Jan Koziar Nie ma gospodarki



Pobieranie 258.66 Kb.
Strona1/17
Data07.05.2016
Rozmiar258.66 Kb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   17

Jan Koziar



Nie ma gospodarki




bez polityki gospodarczej państwa

Na marginesie „Sztafety”

Melchiora Wańkowicza




Wydanie drugie, poprawione


Wrocław 2005



Spis treści

Wstęp

Być albo nie być

Zaczęło się od reportaży z budowy „COPu”

Lekcja na dziś

Problem polityki gospodarczej trzeba potraktować szerzej

I. Czasy merkantylizmu

Król buduje kupcom statki

Pod flagą aktu nawigacyjnego Cromwella

Francja stawia na manufaktury

Rzeczpospolita kupiecka

Państwo buduje huty i przemysł zbrojeniowy

Administracja w służbie gospodarki

Coś więcej niż militaryzm

Pora na refleksje

II. Pojawia się liberalizm gospodarczy

Dwulicowość liberalizmu handlowego

Nietypowa sytuacja rodzi lesseferyzm

Odgrzany lesseferyzm staje się narzędziem globalizacji




III. Przed liberalizmem trzeba się bronić -

czasy protekcjonizmu wychowawczego

Narodowa szkoła ekonomii

System Hamiltona – Webstera – McKinleya

Francuzi robią to po swojemu

Szwecja dla Szwedów

Japoński duch - zachodnia technologia

System Staszica – Lubeckiego

IV. Czasy współczesne  państwo dalej potrzebne

Kombinacja protekcji i ofensywy gospodarczej

Planowa gospodarka rynkowa

Sterowanie poprzez banki

System Pentagonu

Polska brygada gospodarcza

V. Sztafety ciąg dalszy

VI. W kleszczach nonsensu

Sprowadzanie kapitalizmu wyłącznie do chęci zysku

Utożsamianie własności państwowej z komunizmem

Niszczenie nazywane akumulacją

„Jedyna droga”

VII. Pora na podjęcie pałeczki Eugeniusza                Kwiatkowskiego




\Prof. dr hab. Bolesław Winiarski

Akademia Ekonomiczna we Wrocławiu
Uwagi o pracy Jana Koziara

Nie ma gospodarki bez polityki gospodarczej państwa”


Z uwagą i rosnącym w miarę czytania zainteresowaniem, zapoznawałem się z maszynopisem rozprawy Jana Koziara „Nie ma gospodarki bez polityki gospodarczej państwa”. Jest to dobrze i z wielką pasją napisany traktat, przypominający ważne fakty z historii politycznej i gospodarczej Polski i niektórych innych, współcześnie przodujących krajów świata, z doświadczeń których płyną ogromnie dziś dla nas aktualne nauki i konkretne wnioski. Chodzi tu o doświadczenia z krótkiego, ale niezwykle wiele znaczącego w najnowszych dziejach Polski okresu lat międzywojennych i o wnioski płynące z historii doktryn polityki ekonomicznej oraz strategii budowy gospodarczego potencjału krajów rozwiniętych.

Znajomość faktów, o których pisze J. Koziar, jest u wielu Polaków obecnego pokolenia stosunkowo nikła. Przyczyniły się do tego zarówno wypaczenia w kształtowaniu programów edukacji historycznej w latach PRL-u, jak i występujący u nas brak poszanowania starej zasady „historia vitae magistra” – historia nauczycielką życia. W dziedzinie polityki bardzo mało uwagi przywiązuje się u nas też i teraz do doświadczeń przeszłości, a czasem o doświadczeniach tych w ogóle się nie mówi, zwłaszcza wówczas, gdy płyną z nich wnioski dla polityków niewygodne, odmienne od koncepcji w danym czasie przez nich lansowanych.

Trzeba stwierdzić, że praca J. Koziara dostarcza podstawy do formułowania szeregu takich właśnie konstatacji, niewygodnych dla wielu wysoce u nas wpływowych polityków.

Na tle historycznych doświadczeń, J. Koziar kwestionuje w swej rozprawie założenia przyjętego w praktyce polskiej transformacji modelu gospodarki rynkowej, wskazuje na dokonane tu daleko idące odstępstwa od głoszonego początkowo hasła budowy „społecznej gospodarki rynkowej” – na rzecz wdrażania doktrynalnych zasad liberalnego rynkowego fundamentalizmu. Pociągnęło to za sobą, jak dobrze wiemy, dla sporej części naszego społeczeństwa dramatyczne skutki.

W czasie swojej ostatniej wizyty – pielgrzymki do Polski Ojciec Święty mówił wiele o problemach społeczno-gospodarczych naszego kraju, o ponoszonych przez miliony ludzi kosztach transformacji, o bezrobociu, o tych, którzy pozostają bez pracy, bez mieszkań, bez perspektyw poprawy swego losu i losu swych dzieci. Jeszcze przed samym odlotem do Rzymu wzywał wszystkich odpowiedzialnych za stan państwa do troski o dobro Rzeczypospolitej i jej obywateli. To wielkie dla nas wszystkich wyzwanie. Jesteśmy zobowiązani do poszukiwania tego, gdzie tkwiły i jeszcze nadal tkwią błędy w realizowanym w Polsce procesie transformacji, do przeprowadzenia poważnej rewizji dotychczasowej polityki ekonomicznej, do określenia koncepcji zasadniczych zmian w jej strategii, a przede wszystkim – do wyznaczenia polityce gospodarczej państwa aktywnej roli w kształtowaniu przyszłości Polski.

O tych właśnie sprawach czytamy w rozprawie J. Koziara. Opowiada się on zdecydowanie z a interwencją państwa w gospodarce, za czynnym i skutecznym jego oddziaływaniem na rzecz rozwoju ekonomicznego, za odrzuceniem naiwnej wiary, że wszystko i dobrze załatwi „niewidzialna ręka rynku”. Opinie te podzielam. Praca J. Koziara zawierając też – co jest zrozumiałe – pewne elementy i stwierdzenia zachęcające do dyskusji – czasem również z jej autorem, jest ogromnie „na czasie”, wychodzi na spotkanie pilnej społecznej potrzebie i sugeruje pozytywne podejście w poszukiwaniu dróg poprawy sytuacji społeczno-ekonomicznej Polski. Można i trzeba, stwierdza autor, sięgać tu do dobrych polskich doświadczeń historycznych, zwłaszcza do tego sposobu prowadzenia polityki gospodarczej, który w latach II Rzeczypospolitej związano z nazwiskiem Eugeniusza Kwiatkowskiego.

Ze swej strony pragnę gorąco zachęcić wszystkich, którym sprawy naszej gospodarki i rozwoju kraju są bliskie, do lektury tej rozprawy.
Wrocław, w lutym 2003 r.

Wstęp

Być albo nie być


Każde państwo o sprawnej i efektywnej ekonomii stosuje politykę gospodarczą. Robiło to dawniej i robi to dziś. Robi to dziś nie tylko Japonia, ale robią to również Stany Zjednoczone za parawanem haseł liberalnych.

Czasy kryzysów czy zmiany ustroju wymagają stosowania ekstremalnych form polityki gospodarczej państwa, co ilustruje działalność rządu zarówno w Stanach Zjednoczonych podczas Wielkiego Kryzysu jak też w Japonii podczas przechodzeniu z feudalizmu do kapitalizmu w czasie tzw. „rewolucji Meiji”.

Natomiast polska współczesna transformacja ustrojowa przebiega pod hasłem sformułowanym przez Tadeusza Syryjczyka, że „najlepszą polityką gospodarczą jest jej brak”. Efektem takiego podejścia jest ogólny demontaż polskiej gospodarki ze wszystkimi jego ujemnymi konsekwencjami.

Uruchomienie sprawnej polityki gospodarczej jest problemem „być albo nie być” nie tylko polskiej gospodarki, ale również polskiej demokracji, oświaty, nauki i polskiej kultury.

W celu przybliżenia znaczenia polityki gospodarczej w nawiązaniu do naszej historii, przekazywałem do redakcji „Naszego Dziennika” w okresie styczeń – kwiecień 2001 r. szereg wybranych fragmentów mało znanego dzieła Melchiora Wańkowicza, „Sztafeta – książka o polskim pochodzie gospodarczym” 1 które to fragmenty były sukcesywnie przedrukowywane.

Dla rozprawienia się jednak z zafałszowanym przez liberałów obrazem ekonomii wykluczającym taką politykę, trzeba naświetlić szerszy kontekst historyczny i współczesny problemu, co postaram się w dalszej kolejności uczynić.

Powróćmy jednak do „Sztafety”.

  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   17


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna