Katolicy i protestanci – analiza zróżnicowania wyznawanych wartości jako potencjalnych determinantów rozwoju gospodarczego



Pobieranie 176.66 Kb.
Strona2/3
Data06.05.2016
Rozmiar176.66 Kb.
1   2   3

Źródło: opracowanie własne na podstawie (4).
Niechęć do kooperacji w ramach różnych grup społecznych nie może przełożyć się na rozkwit społeczeństwa, czego dowodzą choćby wnioski z iterowanego „dylematu więźnia”8, gdzie, – jak pokazują obliczenia, – najlepszą strategią dla osiągnięcia sukcesu jest przyjazność i skłonność do wybaczania, zaś mściwość powinna być zastosowana powinna być tylko i wyłącznie jednorazowo, w wypadku zdrady ze strony przeciwnika.

Wreszcie ostatnią istotną kwestią jest większa niechęć ze strony katolików do przynależności do związków zawodowych. W trzech seriach badawczych należało do nich aż 20%-–50%9 mniej katolików niż protestantów. Z jednej strony mniejsze znaczenie związków zawodowych i mniejsza ich popularność mogą oddziaływać korzystnie na wzrost gospodarczy poprzez rzadsze przestoje w pracy wywołane przykładowo strajkami. Mniejsze wpływy związków zawodowych to również mniej środków z budżetu przeznaczonych na zaspokajanie potrzeb grup zawodowych, a więcej np. na inwestycje. Jednakże w kontekście faktu, że katolicy mniej chętnie należeli nie tylko do związków zawodowych, ale również organizacji o charakterze edukacyjnym, artystycznym, społecznym i kulturowym, wydaje się, że również przypadek związków zawodowych jest jedynie potwierdzeniem pewnych problemów związanych z kapitałem społecznym.

Podsumowując więc kwestie dotyczące pracy zawodowej, można wyodrębnić kilka czynników, które należy zbadać z punktu widzenia relacji ze wskaźnikami wzrostu gospodarczego:


  • ciekawość vs brak potrzeby zdobywania wiedzy o świecie,

  • wyższy poziom edukacji i dłuższy okres nauki vs niższy poziom edukacji i zakończenie jej we wczesnym wieku,

  • praca jako brzemię vs praca jako droga do rozwoju10,

  • prawo silniejszego vs równy dostęp do rynku pracy,

  • małe znaczenie przyjaciół i znajomych vs duże znaczenie przyjaciół i znajomych.


23. Analiza wartości związanych z życiem publicznym

Różnice w postrzeganiu wartości związanych z życiem publicznym w największym stopniu związane są ze stosunkiem do polityki i polityków. Średnio rzecz biorąc, katolicy byli w znacznie mniejszym stopniu zainteresowani polityką11, mniej chętnie angażowali się w akcje o wymiarze politycznym oraz rzadziej rozmawiali o polityce. Być może wynikało to z faktu, że wśród państw katolickich jest wiele charakteryzujących się wysokim dystansem do władzy12. Jednak jak się wydaje, mniejsze zaangażowanie w sprawy publiczne przekłada się na niższy stopień działań na ich rzecz. Jest to zauważalne choćby w opiniach, które obywatele badanych państw mają na temat odpowiedzialności państwa za zanieczyszczenie środowiska i samodzielną dbałość o środowisko. Katolicy w większym stopniu niż protestanci wykazywali się tendencją do składania zrzucania odpowiedzialności za redukcję zanieczyszczeń środowiska na karb polityków. Jednocześnie jednak pytani o stosunek do recyklingu lub konsumpcji towarów wyprodukowanych zgodnie ze standardami ekologii rzadziej niż protestanci przyznawali, że stosują te zasady w swoim życiu. Szczegółowe odpowiedzi zawarte są w tablicy nr 3. W punkcie 1 tablicy punkty procentowe odnoszą się do odpowiedzi „tak” i „zdecydowanie tak”, w punktach 2 i 3 punkty procentowe odnoszą się do odpowiedzi „tak”.:


Tablica 3

Porównanie wartości według wyznań



Wartość

Katolicy

Wolne kościoły

Protestanci

Kościół Szwecji

Kościoły ewangelikalne

1. Rządy powinny zmniejszać zanieczyszczenie środowiska

1981-–2001

2005-–2007

1981-–2001

2005-–2007

1981-–2001

2005-–2007

1981-–2001

2005-–2007

1981-–2001

2005-–2007

70,7%

81,3%

56,4%

-–

53%

-–

-–

29,5%

-–

61,2%

2. Wybieram produkty przyjazne dla środowiska

54%

-–

94,9%

-–

72,3%

-–

84%

-–

-–

-–

3. Stosuję recykling

49,8%

-–

94,9%

-–

75,3%

-–

91,7%

-–

-–

-–

Źródło: opracowanie własne na podstawie (4).
Wydaje się, że w tym kontekście, jak i uwzględniając niższą aktywność katolików w różnego rodzaju związkach i stowarzyszeniach, o czym wspomniano już wcześniej, można wywnioskować, że iż są oni po prostu mniej zaangażowani w działania na rzecz wspólnoty. W większym stopniu oczekują, że motorem zmian powinny być działania władz, nie zaś indywidualne pociągnięciaposunięcia. Być może ważne istotne jest, by w kulturach, w których przeważają katolicy, impuls wychodził od osoby obdarzonej szczególnym autorytetem, gdyż jednocześnie katolicy w wyższym stopniu niż protestanci uważają, że autorytety są dla społeczeństwa ważne i potrzebne. Wszystkie serie badania wykazały, że w opinii katolików, częściej niż wśród protestantów padało stwierdzenie, że będzie zjawiskiem pozytywnym, jeśli w przyszłości ludzie będą okazywać więcej szacunku autorytetom.

W kontekście niniejszych różnic można zatem wyodrębnić więc kolejne cechy, które być może okażą się być współzależne z wynikami wzrostu gospodarczego. Są to:



  • oczekuje się, by motorem przemian była władza13 vs oczekuje się, że motorem przemian będą ludzie;,

  • brak poczucia wspólnoty celów społeczeństwa vs świadomość wspólnoty celów społeczeństwa;,

  • ważne jest zdanie autorytetów vs liczą się opinie i odczucia zwykłych ludzi.


34. Analiza wartości związanych ze sferą prywatną oraz samopoczuciem

Sfera prywatna i samopoczucie respondentów były sferą, w której wystąpiło prawdopodobnie najwięcej różnic w ramach wyznawanych wartości. Już samo podejście do wychowania dzieci oraz ważne cechy, które respondenci różnych wyznań chcieliby widzieć u swojego potomstwa, stanowią interesujący materiał badawczy. Najistotniejsze Najważniejsze różnice w postrzeganiu cech istotnych u dzieci zawiera tablica nr 4.:


Tablica 4

Zestawienie porównawcze cech istotnych u dzieci



Cecha

Seria badania

Wniosek

  1. Uczciwość

  2. Religijność

  3. Niezależność

  4. Tolerancja i szacunek dla innych

Lata osiemdziesiąte’80-te

Niemal 15% więcej protestantów niż katolików wymieniło uczciwość jako cechę istotną u dziecka.

Ponad 15% więcej katolików niż protestantów wymieniło wiarę religijną jako istotną cechę u dziecka.

Ponad 10% więcej protestantów niż katolików wymieniło niezależność jako istotną cechę u dziecka.

Ponad 10% więcej protestantów niż katolików wymieniło tolerancje i szacunek dla innych jako istotną cechę, którą należy rozwijać u dziecka.



  1. Niezależność

  2. Wiara

  3. Wyobraźnia

  4. Tolerancja i szacunek dla innych

  5. Posłuszeństwo

Początek lat dziewięćdziesiątych’90-tych

15%-–20% większy odsetek protestantów niż katolików wymienił niezależność jako cechę istotną, którą należy rozwijać u dziecka.

15%-–20% większy odsetek katolików niż protestantów wymienił wiarę religijną jako istotną cechę, którą należy rozwijać u dziecka.

10%-–15% mniejszy odsetek katolików niż protestantów uważał, że wyobraźnia oraz szacunek i tolerancja dla innych są cechami, które należy rozwijać u dzieci.

10%-–15% większy odsetek katolików niż protestantów uważał, że posłuszeństwo jest istotną cechą, którą należy rozwijać u dzieci.



  1. Niezależność

  2. Wyobraźnia

  3. Tolerancja i szacunek dla innych

  4. Wiara religijna

  5. Posłuszeństwo

Koniec lat dziewięćdziesiątych’90-tych

Odsetek protestantów uznających, że cechą ważną u dziecka jest niezależność, wyobraźnia, tolerancja i szacunek dla innych był o 10%-–15% wyższy niż wśród katolików. Natomiast Z kolei o 10%-–15% więcej katolików niż protestantów uważało, że wiara religijna i posłuszeństwo są istotnymi cechami, które należy rozwijać w dzieciach.

  1. Niezależność

  2. Wyobraźnia

  3. Szacunek i tolerancja dla innych

  4. Brak samolubności

  5. Wiara religijna

  6. Posłuszeństwo

2005-–2007

Większy odsetek protestantów uważa niezależność za istotną cechę u dziecka. W zależności od typu protestantyzmu jest to 1,5% do 25%. Wyobraźnię również wymieniła większa ilość protestantów, w zależności od rodzaju 10%-–40%. Również sSzacunek i tolerancja oraz brak samolubności były wymieniane 5%-–15% częściej przez protestantów. Jeśli chodzi o wiarę religijną, to za cechę istotną uznało ja ją więcej katolików niż ewangelików i wyznawców kościoła Szwecji, jednak osoby nazywające siebie ogólnie „protestantami” wykazały niemal identyczny z katolikami poziom ważności tej cechy.

Natomiast pPosłuszeństwo wśród katolików wymieniono o 10-–20% częściej niż w odniesieniu do ewangelików czy wyznawców kościoła Szwecji, ale już osoby deklarujące ogólnie protestantyzm o ponad 10% częściej niż katolicy wymieniały posłuszeństwo jako cechę, którą należy rozwijać w dzieciach.



Źródło: opracowanie własne na podstawie (4).
Podsumowując tabelę, wśród cech, które należy wpoić dzieciom, stawianych przez katolików na pierwszym miejscu częściej niż wśród protestantów były: wiara religijna i posłuszeństwo, a także. Ponadto, – w kontekście omówionych powyżej wartości związanych z pracą również – ciężka praca14. Tymczasem ważniejsze dla protestantów była były: niezależność, wyobraźnia, tolerancja i szacunek dla innych, a w ostatniej serii brak samolubności. Posłuszny, pracowity i religijny człowiek to przecież archetyp Webera. Czy jednak współcześnie ten model jest w dalszym ciągu w stanie zapewnić gospodarcze sukcesy?. Czy też współcześnie produktywność zależy obecnie właśnie od kreatywności, samodzielności w podejmowaniu decyzji oraz umiejętnościach społecznych?

Nie bez znaczenia są również różnice w postrzeganiu rodziny. Katolicy bez wątpienia cenią tradycyjny model rodziny bardziej niż protestanci. W większym stopniu niż protestanci są gotowi ofiarowywać okazywać swym rodzicom szacunek wynikający z samego tylko faktu bycia rodzicem. Są bardziej opiekuńczy w stosunku do własnych dzieci i częściej wykazują tendencję do narzucania ram sposobu postępowania kobietom. Przejawia się to między innymi mniejszą akceptacją wobec samotnych matek, mniejszą akceptacją pracy zawodowej kobiet, argumentowaną częściej troską o dobro dziecka, a także. Przejawia się to również poprzez znacząco niższym stopień stopieniem akceptacji dla aborcji. Wydaje się, że kwestia pozycji kobiet może mieć znaczenie dla wzrostu gospodarczego. Tym niemniej przecież, trwałość społecznego kapitału rodzinnego również nie pozostaje bez wpływu na gospodarkę. Wpływu raczej pozytywnego, jak wykazał to przykładowo Jan J. Sztaudynger (8).

Duże różnice znalazły się również dostrzec można także w stosunku przedstawicieli różnych religii do mediów. Czytelnictwo prasy15 oraz korzystanie z Internetu i e-maila16 jest wyższe w przypadku protestantów. Mniejsza popularność prasy może dowodzić wspomnianego już wcześniej dystansowania się do od spraw publicznych,. Natomiast natomiast niższy stopień korzystania z Internetu i e-maila być może wiąże się z niższą zamożnością, gorszym wykształceniem, dystansowaniem się od spraw publicznych lub dyskomfortem związanym z postępem technologicznym. Jak się wydaje, niższy stopień komputeryzacji i dostępu do sieci może wpływać hamująco na rozwój gospodarczy, wydłużając przepływ informacji oraz blokując transfer wiedzy.

Jeżeli zaś chodzi o subiektywne samopoczucie, w pierwszych dwóch seriach badania katolicy 20%-–30% rzadziej od protestantów deklarowali poczucie bycia na „dachu świata”17, łatwiej denerwowali się w domu, rzadziej czuli się w domu bezpiecznie. Katolicy rzadziej czuli dumę z powodu usłyszanego komplementu, rzadziej czuli ulegali ekscytację ekscytacji oraz rzadziej czulimieli wrażenie, że wszystko układa się po ich myśli. Jednocześnie jednak rzadziej od protestantów czuli się samotni, nieszczęśliwi bądź popadali w depresjidepresję, krytyka bolała ich dużo mniej niż protestantów, częściej omijało ich poczucie znudzenia. Mimo to deklaratywne poczucie szczęścia18 osiągnęło wyższy stopień w przypadku protestantów niż katolików, podobnie jak poczucie sensu życia19. Co ciekawe, również odczucie własnego zdrowia okazało się w przypadku protestantów na wyższym poziomie. Innymi słowy katolicy rzadziej deklarowali doskonałą ocenę własnego zdrowia, co może w bezpośredni sposób przekładać się na wyniki gospodarcze krajów, w zależności od częstotliwości korzystania ze zwolnień lekarskich20, jak i być demotywujące w sytuacjach zawodowych i oraz innych okolicznościach społecznych. Wydaje się, że model protestancki cechuje się wyższym stopniem wyczulenia i reagowania na zmieniające się sytuacje i okoliczności, stąd częściej odczuwana nuda, smutek, wyższa wrażliwość na krytykę i komplementy.

Większość różnic wiąże się tu w tym przypadku z różnicami charakterologicznymi. Trudno poddać badaniu jednostki i poszukiwać wpływu tego typu różnic na wskaźniki gospodarcze. Pozostaje zadać sobie teoretyczne pytanie,: który z idealnych typów jest bliższy współcześnie rozumianemu człowiekowi sukcesu:


  1. Pracowity, posłuszny, o niskim poziomie zapału, nie przeżywający radości z pochwał i nie przejmujący się krytyką. Czy też:

  2. Twórczy, z wyobraźnią, niezależny, wrażliwy na pochwały i nagany, o wyższym poziomie zapału21.

Wydaje sięMożna przypuszczać, że żaden z tych typów nie spełni się w sposób doskonały we wszystkich typach rodzajach pracy. Pierwszy typ jest być może lepszy dla pracy wymagającej rutyny, bardziej odtwórczej,. Drugi drugi zaś do pracy o wyższym poziomie ryzyka, nowatorskiej. Wydaje się, że wśród krajów Unii Europejskiej wszystkie osiągnęły już ten poziom rozwoju, w którym ryzyko i nowatorskość stają się niezbędne.

Na podstawie innych różnic wyodrębnić można natomiast następujące kryteria:



  • stopień uczestnictwa kobiet w życiu publicznym i zawodowym: niski vs wysoki,

  • stopień komputeryzacji i dostępu do sieci: niski vs wysoki,

  • wysoka vs niska reaktywność na odczuwany dyskomfort,

  • stabilna vs niestabilna rodzina,

  • dobra vs zła samoocena zdrowia.


45. Analiza wartości związanych z zaufaniem

Różnice pomiędzy katolikami i protestantami ujawniły się również w kwestii zaufania. Ogólny wniosek można sprowadzić do stwierdzenia, że katolicy mieli zdecydowanie niższy poziom zaufania zarówno do instytucji, jak i innych osób. Jedyną instytucją, której katolicy ufali bardziej niż protestanci, był Kościół. Wszystkie serie badań wykazały, że 10%-–30% mniej katolików niż protestantów ufało policji i systemowi sprawiedliwości. W serii pod pochodzącej z koniec końca lat ’90-dziewięćdziesiątych pojawiły się pytania „czy Czy większości ludzi można ufać?” oraz „czy Czy większość ludzi próbuje cię wykorzystać?”. Aż 35%-–40% większy odsetek osób wyznania katolickiego uważał pod koniec lat ’90-dziewięćdziesiątych, że większość ludzi próbuje ich wykorzystać. Jednocześnie 15%-–20% więcej protestantów uważałouznało, że większości ludzi można ufać. W serii z lat 2005-–2007 10%-–47% więcej protestantów niż katolików twierdziło, że większości ludzi można ufać, i a 15%-–36% więcej katolików uważało, że większość ludzi próbuje ich wykorzystać. W bardziej szczegółowym badaniu zaufania przeprowadzonym w serii z lat 2005-–2007 okazało się również, że 10% mniejszy odsetek katolików niż protestantów ufa swoim znajomym, 10%-–35% mniejszy odsetek katolików ufa nieznajomym, 20%-–45% mniejszy odsetek katolików ufa osobom wyznającym inną niż oni religię i wreszcie 15%-–45% mniej katolików niż protestantów ufa osobom o innej narodowości.

Bez wątpienia poziom zaufania jest sprawą kluczową w rozwoju gospodarczym. Podobnie twierdził Francis Fukuyama: „Jeżeli przedstawiciele danej grupy mają podstawy sądzić, że inni członkowie będą postępować w stosunku do nich w sposób uczciwy i rzetelny, to zaczną darzyć się wzajemnym zaufaniem. Zaufanie działa niczym smar, który zwiększa wydajność działania każdej grupy lub instytucji” (5, s. 169). Uważał on, że stopień, w jakim ludzie ufają sobie wzajemnie oraz otaczającym ich instytucjom, uwarunkowany jest kulturowo i daje się rozpoznać między innymi w spontanicznych formach organizacji społeczeństwa. Zdolność ludzi do łączenia się w grupy uzależniona jest od stopnia, w jakim członkowie danej społeczności podzielają wspólne normy i wartości – im są sobie etycznie bliżsi, tym łatwiej i naturalniej łączą się w grupy, także grupy, których celem jest generowanie zysku. Dodatkowo wyższy stopień zaufania społecznego wpływa na jakość i wydajność pracy – w społeczeństwach o wysokim poziomie zaufania społecznego, pracę cechuje wyższa elastyczność, skłonność do powierzania odpowiedzialności niższym szczeblom organizacyjnym, co wpływać ma pozytywnie na motywacje i morale pracowników, w odróżnieniu od zhierarchizowanych i zbiurokratyzowanych zasad rządzących światem o niskim poziomie zaufania społecznego. Podstawą każdej wspólnoty jest nić zaufania. W niektórych w większym stopniu zachęca się do uczciwości, dobroczynności czy miłosierdzia, ufności w instytucje i innych członków społeczności. Inne zaś z kolei przekonują do zawierzenia wyłącznie członkom najbliższego otoczenia, czyli na przykład rodziny. W tym kontekście Fukuyama dokonał analizy wybranych gospodarek, wykazując, że sukcesy ekonomiczne gospodarek opartych na zaufaniu w kręgu rodzinnym (czyli na przykład Chin, Francji, Włoch czy Korei Południowej) były możliwe dzięki interwencji państwa, wspierającego powstawanie firm o globalnym zasięgu. Na drugim biegunie znalazły się natomiast państwa takie jak Niemcy czy Japonia, w których poziom zaufania społecznego był niezwykle wysoki, a formowanie się dużych przedsiębiorstw miało miejsce bez związku z przynależnością rodzinną, w sposób spontaniczny, jedynie w oparciu o więzy narodowościowe (9, s. 43-–49).

Zaufanie jest więc zatem budulcem kapitału społecznego, nieufność zaś zaburza współpracę zaburza, prowadząc do powstania tzw. negatywnego kapitału społecznego, który z kolei przyczynia się do strat materialnych. Wybór partnerów z kręgu osób znajomych lub polecanych przez znajomych, ograniczenia we współpracy czy też obwarowywanie warunków współpracy dodatkowymi umowami i szczegółowymi ustaleniami obniżają efektywność interakcji społecznych22 (10, s. 246-–247).

Podsumowując, w zakresie kwestii zaufania za wskaźniki uznać należy więc:



56. Analiza wartości o charakterze religijnym

Ostatnią grupą, w ramach której stwierdzono zróżnicowanie wartości wyznawanych przez katolików i protestantów, były wartości o charakterze religijnym. Pod tym względem dużo bardziej aktywni religijnie okazali się katolicy. Częściej od protestantów deklarowali religijność23 i aktywne praktykowanie swej religii. Częściej również deklarowali odebranie religijnego wychowania. Poziom wiary w życie po śmierci, szatana, Boga, piekło i niebo był wyższy wśród katolików niż protestantów. Katolicy wykazali również ponadto większą skłonność do wyobrażania sobie Boga jako bytu osobowego niż, nieokreślonej siły życiowej. Wiara dawała katolikom więcej poczucia siły i komfortu niż protestantom i wreszcie instytucja kościelna w wyższym stopniu była im pomocna przy rozwiązywaniu problemów moralnych lub rodzinnych. Podsumowując, katolicy byli bardziej przywiązani do tradycji religijnych oraz wykazywali wyższy stopień religijności. Tablica nr 5 zawiera zestawienie najważniejszych różnic w ramach wartości religijnych.


Tablica 5

Różnice w ramach wartości religijnych

Cecha

Seria

Wniosek

1. Bóg osobowy lub jako siła życiowa

2. Uczestnictwo w nabożeństwie

3. Modlitwa

4. Wiara w życie po śmierci, piekło, niebo, duszę, diabła, Boga, grzech.

5. Religia daje mi poczucie komfortu i siłę

6. Religia i prawda

7. Czy Kościół daje odpowiedź na duchowe problemy

8. Czy jesteś osobą religijną



Lata osiemdziesiąte’80-te

1. Ponad 30% więcej katolików niż protestantów postrzegało Boga jako byt osobowy.

2. Ponad 30% więcej katolików niż protestantów deklarowało cotygodniową obecność w kościele.

3. 25% więcej katolików modliło się.

4. 15%-–25%5 więcej katolików wierzyło w niniejsze zjawiska.


5. 25% więcej katolików zgadzało się z tym twierdzeniem.


6. 20% więcej katolików niż protestantów wierzyło, że tylko jedna religia niesie prawdę. Prawdy we wszystkich religiach dopatrywało się 66,4% protestantów i 20,6% katolików.

7. 15% więcej katolików niż protestantów uważałauważało, że Kościół daje odpowiedź na duchowe problemy człowieka.


8. 15% więcej katolików niż protestantów deklarowało się jako osoby religijne.

1. Bóg osobowy lub jako siła życiowa

2. Religia daje mi poczucie komfortu i siłę

3. Życie, śmierć, smutek mają znaczenie jeśli wierzy się w Boga

4. Czy jesteś osobą religijną?

5. Wiara w życie po śmierci, diabła, grzech, zmartwychwstanie, duszę.

6. Kościół pomaga w rozwiązywaniu problemów społecznych, rodzinnych, moralnych

7. Modlitwa

8. Uczestnictwo we mszy

9. Podział na dobro i zło jest wyraźny


Początek lat dziewięćdziesią’90-tych

1. W dalszym ciągu większa o 25%-–30% ilość katolików postrzega Boga jako osobę.

2. Dla 25% więcej katolików niż protestantów religia wciąż była źródłem siły i komfortu.

3. Przekonanie takie miało 15%-–20% więcej katolików niż protestantów.
4. 15%-–20% więcej katolików niż protestantów deklarowało, że są osobami religijnymi.

5. 10%-–25% więcej katolików niż protestantów wierzyło w niniejsze zjawiska.

6. Zgadzało się z tym o 15%-–20% więcej katolików.

7. 15%-–20% większy odsetek katolików poświęcał czas na modlitwę.

8. 15%-–20% większy odsetek katolików uczestniczył w cotygodniowej mszy.

9. Zgadzało się z tym o 10%-–15% więcej katolików niż protestantów.



1. Uczestnictwo w nabożeństwie

2. Czy jesteś osobą religijną?

3. Z religii czerpię siłę i komfort

4. Modlitwa

5. Wiara w Boga, życie po śmierci, piekło, grzech, niebo

6. Kościół odpowiada na problemy moralne, rodzinne i społeczne



Koniec lat dziewięćdziesią’90-tych

1. 20%-–25% więcej katolików niż protestantów brało udział w cotygodniowej mszy.

2. 15%-–20% więcej katolików niż protestantów deklarowało się jako osoby religijne.

3. Zgadzało się z tym 15%-–20% więcej katolików.
4. 15%-–20% więcej katolików modliło się.

5. 10%-–20% więcej katolików deklarowało wiarę w niniejsze zjawiska.

6. 10%-–15% więcej katolików miało taką opinię


1. Obecność na mszy
2. Czy jesteś osobą religijną?

2005-–2007

1. 5%-–25% więcej katolików niż protestantów uczestniczyło w cotygodniowej mszy

2. 8%-–45% więcej katolików deklarowało religijność.



Źródło: Źródło: opracowanie własne na podstawie (4).
Choć wartości religijne pozornie wydają się nie wywierać wpływu na gospodarkę, w rzeczywistości oddziałują na nią poprzez postawy ich wyznawców. Przykład pozytywnego oddziaływania religijności na kapitał społeczny, a więc także pośrednio rozwój gospodarczy przedstawił Robert D. Putnam. Obszarem jego zainteresowań były wprawdzie Stany Zjednoczone, różniące się kulturowo od Europy, tym niemniej efekty jego badań doprowadziły do wniosków, z godnie z którymi miejsca kultu (niezależnie od praktykowanej w nich religii) są w stanie wygenerować więcej kapitału społecznego niż pozostałe instytucje w USA. Miejsca kultu służą również jako matecznik oraz pole treningowe dla wszelkiego rodzaju inicjatyw społecznych. Według Putnama niemal połowa wszystkich zasobów kapitału społecznego Stanów Zjednoczonych pozostaje w związku z religią lub ma charakter czysto religijny lub bądź jest powiązana z religią w kontekście członkowstwa w stowarzyszeniach lub organizacjach charytatywnych (11, s. 54).

Wnioski Putnama znalazły jedynie częściowe potwierdzenie w badaniach przeprowadzonych przez Roberta J. Barro i Rachel M. McCleary. Poddali oni badaniu wpływ zjawisk o charakterze religijnym na wzrost gospodarczy, wykazując miedzy między innymi, iż że przy danym poziomie uczęszczania do świątyni wzrost wiary w niebo i piekło wpływa pozytywnie na wzrost gospodarczy. Z kolei przy danym poziomie wiary w piekło i w niebo, wzrost częstotliwości uczęszczania do kościoła może wywrzeć skutek przeciwny (12, s. 36). Nie oznacza to jednak jednoznacznie negatywnego wpływu na wzrost, jako, że jednocześnie obecność w kościele zwiększa poziom wiary w piekło i niebo, dodatkowo stanowi także istotny czynnik budujący kapitał społeczny.

W kontekście powyższego, poza zbadanymi zbadaną już wiarą w piekło i niebo, spośród wartości o charakterze religijnym, za czynniki wpływający wpływające na efektywność gospodarczą należy uwzględnić przede wszystkim:


  • poziom zaangażowania w praktyki religijne: niski vs wysoki24,

  • istnienie realnej wspólnoty religijnej vs alienacja podczas praktyk religijnych.

1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna