Libera respublica quae sit? [1606] opr. Karolina Jóźwiak



Pobieranie 121.27 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar121.27 Kb.
Libera respublica quae sit?

[1606]
opr. Karolina Jóźwiak


Rokosz sandomierski z lat 1606–1608 stanowił kulminację narastającego od przynajmniej kilku, o ile nie kilkunastu lat kryzysu wewnętrznego w Rzeczypospolitej. Jego złożona geneza oraz dalekosiężne skutki dla kształtu życia publicznego bywają rozmaicie interpretowane przez historyków. Dla nas najważniejsza będzie tutaj odpowiedź na pytanie, dlaczego szlachta zdecydowała się na wystąpienie, które de facto nie miało odpowiedników w przeszłości, gdyż trudno za takie uznać ograniczony do płomiennych wystąpień oratorskich rokosz lwowski z 1537 r., a także wymyślony na potrzebę prorokoszowej propagandy rokosz gliniański1. Jak to się stało, że spora część szlachty zaangażowanej w życie polityczne, bądź na poziomie lokalnych wspólnot, bądź na poziomie ogólnokrajowym, doszła do wniosku, iż działające w jej przekonaniu wadliwie instytucje państwa z królem na czele można naprawić tylko przy pomocy radykalnych metod? Polityka króla Zygmunta III Wazy spotykała się z rosnącym niezadowoleniem szlachty, ale oprócz wielu opartych na realnych przesłankach zarzutów dużą rolę odegrały emocje, umiejętnie podsycane przez zręcznych demagogów. Co znamienne, w podważaniu zaufania do monarchy istotny udział mieli również magnaci, a nie tylko – jak można by się spodziewać – wywodzący się ze średniej lub drobnej szlachty działacze sejmowi i sejmikowi.

Jan Dzięgielewski, doświadczony badacz dziejów politycznych Rzeczypospolitej, zwraca uwagę na negatywną rolę, jaką odgrywał w przemianach sposobu uprawiania polityki w okresie bezpośrednio poprzedzającym rokosz Jan Zamoyski2. Od kiedy stało się jasne, że wyniesiony przy jego wsparciu na tron Zygmunt III nie zamierza tak jak jego poprzednik uczynić kanclerza drugą osobą w państwie, kanclerz i hetman przeszedł do opozycji. Swoją pozycję budował już wtedy nie dzięki poparciu króla, lecz dzięki stworzonej przez siebie potężnej fakcji. Kreował się przy tym skutecznie na obrońcę wolności szlacheckich i doskonałego ustroju Rzeczypospolitej przed absolutystycznymi zakusami monarchy. W ten sposób przetarł szlak wielu innym magnatom, którzy przywdziewali później szaty trybunów ludu szlacheckiego, choć w rzeczywistości obchodzili rozwiązania instytucjonalne, realizując cele polityczne przy pomocy nieformalnych powiązań typu klientalnego. Wpływało to destrukcyjnie na działanie najważniejszych dla Rzeczypospolitej instytucji – króla, senatu i sejmu.

Należy przyznać, że wzmocnieniu antykrólewskich postaw wśród szlachty sprzyjały zwłaszcza niektóre posunięcia Zygmunta III. Przy nieżyczliwej interpretacji i wyolbrzymieniu stawały się doskonałą pożywką dla urabiających opinię publiczną koryfeuszy opozycji przeciw władcy. Zygmuntowi III nie odpowiadała rola, jaką wyznaczał mu system rządów w Rzeczypospolitej, zmuszający go do konsultacji i współpracy z pozostałymi podmiotami politycznymi w postaci senatu i izby poselskiej. Realizował inną koncepcję władzy, zmierzał do wzmocnienia swojej pozycji kosztem ograniczania znaczenia sejmu. Rozdawnictwo urzędów, w przypadku Rzeczypospolitej jeden z głównych instrumentów prowadzenia polityki przez monarchę, wykorzystywał, aby otoczyć się lojalnymi współpracownikami, którzy mieli mu zapewnić ochronę przed społeczeństwem szlacheckim. Z punktu widzenia interesów tronu trudno się temu dziwić, ale pominięci przy nominacjach mogli powiększać grono niezadowolonych.

Nie miały szans na spełnienie postulaty sejmików, m.in. dokończenia egzekucji dóbr, zreformowania trybunału czy wykonywania konfederacji warszawskiej w ustępach dotyczących spraw wyznaniowych (tzw. proces konfederacji). Król nie był rzecznikiem szlachty w kwestii tak drażliwej jak polityka wyznaniowa. Jako gorliwy katolik popierał kontrreformację i dążył do jednolitości wyznaniowej, co mogło budzić nieufność innowierczej szlachty oraz magnaterii, pomijanej w rozdawnictwie urzędów. Władca nierzadko działał na granicy prawa, obchodząc utrwalone zasady ustrojowe, żeby realizować własne cele. Każda próba zyskania niezależności przez monarchę była odbierana przez stan szlachecki jako zamach na utrwalone swobody oraz jako zmierzanie do znienawidzonego absolutum dominium. Popularności nie przysporzyły pierwszemu Wazie na polskim tronie pogłoski o planach przekazania korony Habsburgom, co było podyktowane staraniami o odzyskanie korony szwedzkiej, ani powierzenie lenna pruskiego linii elektorskiej Hohenzollernów. Kontrowersje budził również ślub Zygmunta III z Konstancją Habsburżanką, siostrą zmarłej w 1598 r. pierwszej żony – Anny.

Napięta sytuacja wewnętrzna nie pozostała bez wpływu na działania wojenne. Polskie zwycięstwa w wojnie z nowym władcą Szwecji Karolem IX nie zostały należycie wykorzystane. Perspektywa odzyskania szwedzkiego tronu dla Zygmunta stawała się coraz mniej realna. Nie odniosła też sukcesu tzw. pierwsza Dymitriada, gdyż popierany przez polskie możnowładztwo Dymitr, rzekomy syn cara Iwana IV Groźnego, nie zdołał utrzymać się przy władzy. Trwające konflikty zbrojne wiązały się z rosnącymi obciążeniami podatkowymi, jednak proponowane przez króla reformy skarbowo-wojskowe wywoływały żywy opór szlachty zgromadzonej na kolejnych sejmach. Monarcha nie był też w stanie skutecznie oczyścić się przed izbą poselską ze stawianych mu zarzutów. Wobec taktyki działania obok prawa i pomijania sejmu jego postulaty nie mogły zyskać aprobaty.

Wiosną 1606 r. wybuchł konflikt, który przeszedł do historii jako rokosz Zebrzydowskiego. Można go potraktować jako formę demokracji bezpośredniej. Szlachta gromadziła się na zjazdach, które odbywały się konkurencyjnie do sejmu i przejmowały jego kompetencje – w tym do sądzenia monarchy i senatorów, uchwalania ustaw i podatków. Rokoszanie dowodzili, że uprawnienia te przysługują im na mocy zwyczajowego, pochodzącego jeszcze ze średniowiecza, a utwierdzonego w artykułach henrykowskich prawa oporu (łac. ius resistendi) przeciw władcy, który łamie prawo. Rokosz wziął swoją nazwę od Mikołaja Zebrzydowskiego – wojewody krakowskiego, przywódcy wystąpienia szlachty w Koronie. To on rzekomo wykrył spiski króla dotyczące ponownej wyprawy do Szwecji w celu odzyskania korony oraz przejrzał zamiary osadzenia na tronie w Rzeczypospolitej Władysława Wazy jeszcze za życia ojca. Na sejmiku generalnym małopolskim wojewoda krakowski doprowadził do decyzji o zjeździe w Stężycy całej szlachty, która miała zebrać się, aby radzić o usunięciu nadużyć władzy królewskiej. Obrady tego zgromadzenia odbywały się równolegle z obradami sejmu (kwiecień 1606 r.). Drugi zjazd, w czerwcu w Lublinie, zadecydował o potrzebie detronizacji króla i postępował, jakby bezkrólewie już nastąpiło.

Właśnie po zjeździe lubelskim, który „ukonstytuował rokosz”, wydawano pisma propagandowe, mające wyjaśnić szlachcie zaistniałą w kraju sytuację polityczną i zagrzać do przybycia na zjazd sandomierski. Rozpętała się prawdziwa walka propagandowa, obie strony sporu w pełni korzystały z panującej w kraju wolności słowa. Broszury polityczne przepisywano i rozsyłano znajomym, w ten sposób myśl rokoszowa i antyrokoszowa zataczała wśród szlachty coraz szersze kręgi.

Poglądy szerszych kół popierającej rokosz szlachty na ustrój Rzeczpospolitej i ówczesną sytuację polityczną dobrze oddaje utwór Libera respublica quae sit, który wraz z dwoma współwystępującymi z nim w zachowanych przekazach rękopiśmiennych dziełkami – Absolutum dominium quid sit? [co to jest władza absolutna] i Natura albo definitio rokoszu – tworzy dobrze przemyślaną „trylogię publicystyczną”. Anonimowy autor należy do zdecydowanych zwolenników rokoszu jako skutecznego środka zaradczego na kryzys polityczny. Uzasadnia obszernie swoją opinię, starając się przekonać jak najszersze grono odbiorców do słuszności swojego rozumowania i poparcia wystąpienia przeciw królowi. Najpierw prezentuje konstrukcję ustrojową i prawidłowy sposób funkcjonowania Rzeczypospolitej. Służy temu najbardziej nas tutaj interesujący utwór Libera respublica quae sit. Z kolei w Absolutum dominium quid sit? roztacza ponurą wizję aktualnych nadużyć władzy prowadzących do wypaczenia ustroju i stojących za nim wartości. Zamykające cykl pismo Natura albo definitio rokoszu zawiera myśl, że rokosz stanie się narzędziem przywrócenia poprzedniego właściwego stanu rzeczy. Jego końcowe ustępy nie pozostawiają wątpliwości, jakie cele przyświecały autorowi, kiedy sięgał po pióro: „Na rokoszu z karków naszych jarzmo niewoli królewskiej składa [zdejmuje] się, niezgodę stanów, obłudę senatorów i spiknienie [spisek] praktyk, także licencyją [swawolę], insolencyją [butę] braterską z gruntu wykorzenić, a wiarę, cnotę, dobre obyczaje ojczyźnie wrócić, bojaźń Boską, wstyd ludziom, w twarz wegnać się ma. A na to i dlatego każdy się tu [na rokoszu] powinien stawić pod utraceniem majętności i poczciwości”3.

Nie zachowały się informacje o autorze, wiemy o nim tyle, ile wynika z samego tekstu. Na pewno należał do grona rokoszan, można przypuszczać, że był magnatem, chociaż kreuje się na reprezentanta szerokich warstw szlacheckich, „jednego z nas”. Daje o sobie znać jego staranne wykształcenie. Zna teorię polityczne korzeniami sięgające antyku. Formułuje finezyjną konstrukcję retoryczną i znakomicie wpisuje polski model ustrojowy w tradycję republikańską. Wywód z początku jest pozornie całkowicie teoretyczny, jednak następnie zręcznie nawiązuje do aktualnej sytuacji politycznej. W ten sposób ujawnia swoje praktyczne znaczenie jako solidnej podbudowy ideologicznej dla rozpoczynającego się rokoszu. Na uwagę zasługuje wyraźne zespolenie etyki i polityki – racją bytu państwa jest dobro obywateli, a powinnością każdego polityka jest wierność Rzeczypospolitej i postępowanie zgodne z nakazami cnoty i honoru.

Dziełko wyróżnia się przemyślaną, silnie zretoryzowaną kompozycją. Nagromadzenie trójkowych układów odpowiada trójdzielnej budowie ustroju Rzeczypospolitej, na który składają się monarchia, arystokracja i demokracja. Zabieg taki służy przejrzystości wywodu, ale pełni też funkcje estetyczne. Można się go dopatrzyć nawet w sposobie budowy zdań, np. „sententiis senatorum suorum subesse et parere et acquiescere” [decyzjom swoich senatorów mają być podlegli, podporządkowani i posłuszni]. Podczas lektury czytelnik natrafia na zestawienia, które dzisiejsze konwencje nakazują uznać za mnożenie słów bez dodawania nowych treści, np. praeeminentiis et praerogativis [przewagami i uprawnieniami]. Inną charakterystyczną cechę literackich upodobań autora, nieodbiegających naturalnie od gustu i przyzwyczajeń ówczesnej czytającej publiczności, stanowi stosunkowo chętne sięganie po łacińskie wtręty. Zauważmy, że na początku XVII w. polszczyzna nie była jeszcze tak zaawansowana, aby mówić o wielu kwestiach. Nie wykształciły się polskie odpowiedniki wielu pojęć z dziedziny nauki, w tym dotyczące nauk politycznych. Tymczasem język łaciński dostarczał terminologii precyzyjnej, utrwalonej w tradycji i piśmiennictwie, a zatem dobrze znanej staropolskim politykom.

Co znamienne, w piśmie nie można odnaleźć zarzutów wobec króla. Celem autora jest raczej ukazanie ustroju Rzeczypospolitej i wyraźne podkreślenie, że wiodącą w nim rolę odgrywa szlachta. Twórca omawianego wywodu daje jednak do zrozumienia, że stan rycerski ma pełne prawo, a nawet obowiązek, przeciwstawić się zbrojnie monarsze w sytuacji, gdy nadużywa on swej władzy, a środki sejmowe nie dają rezultatu. Warto zauważyć, że kilka sejmów z przełomu XVI i XVIII w., w tym ten bezpośrednio poprzedzający wybuch konfliktu, rozeszło się bez uzgodnienia stanowisk i podjęcia jakichkolwiek reform.

Czym była wedle autora tytułowa „wolna rzeczpospolita”? Uznaje za taką państwo o ustroju określanym jako monarchia mixta, czyli monarchia mieszana, już przez starożytnych uznawanym za najlepszy ze wszystkich, bo gwarantujący wolność jego obywatelom. Postawienie rodzimych rozwiązań w jednym szeregu z republikami rzymską i wenecką pozwala wpisać Rzeczpospolitą w tradycję polityczną sięgającą antyku. W ustroju mieszanym władzę sprawują wspólnie król (monarchia), senatorowie (arystokracja) i szlachta reprezentowana na sejmie przez posłów (demokracja). Taki układ zapewnia równowagę sił. Mimo to z tekstu zdaje się wynikać, że najsilniejszą grupą jest stan rycerski – to on powinien pilnować zarówno króla, jak i senatorów oraz żądać ich odpowiedzialności za nadużycia.

Istotne miejsce w ustroju wolnej rzeczypospolitej zajmuje prawo – wszyscy są tak samo zobowiązani do posłuszeństwa wobec niego, gdyż wszyscy brali udział w jego stanowieniu. To prawo wyznacza poszczególnym stanom ich role, daje uprawnienia, poprzez które mogą realizować swoją władzę: „prawo pospolite zostawuje przy Królu Jego Miłości dignitatem [znaczenie], przy senacie gravitatem [dostojeństwo], a przy stanie szlacheckim albo rycerskim summam potestatem [najwyższą władzę]”. Skoro tak, to do uznania rokoszu za pełnoprawny – co wcale nie było wówczas przesądzone – i uzasadniony środek oddziaływania na politykę króla, wystarczyło udowodnić, że jest on zgodny z prawem. Taka jest właśnie wiodąca myśl pisma.



Wybrana literatura przedmiotu

J. Ekes, Trójpodział władzy i zgoda wszystkich. Naczelne zasady „ustroju mieszanego” w staropolskiej myśli politycznej, Siedlce 2001.

E. Opaliński, Kultura polityczna szlachty polskiej w latach 1587–1652. System parlamentarny a społeczeństwo obywatelskie, Warszawa 1995, rozdział: „Wartości obywatelskie i świadomość polityczna szlachty”.

J. Urwanowicz, Ideologia i działalność polityczna szlachty w czasach Zygmunta III. Wokół wartości ustrojowych, w: Między monarchą a demokracją. Studia z dziejów Polski, red. A. Sucheni-Grabowska, M. Żaryn, Warszawa 1994, s. 170–191.



H. Wisner, Rokosz Zebrzydowskiego, Kraków 1989.



Libera respublica quae sit4
Podstawa: Biblioteka Czartoryskich, rkps 339, k. 24–26v (mf. BN 11709). Braki uzupełnione według Biblioteka Narodowa, rkps III 6612, k. 31–35 (mf. BN 23267) oraz Biblioteka Czartoryskich, rkps 338, s. 120–126 (mf. BN 11636).

Druk: Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 16061608, t. 2: Proza, wyd. J. Czubek, Kraków 1918, s. 403–409; Akta zjazdu stężyckiego w roku 1606 (Liber generationis Stężyce), w: A. Rembowski, Rokosz Zebrzydowskiego. Materiały historyczne poprzedzone przedmową i rozprawą pod tytułem Konfederacja i rokosz w dawnem prawie państwowem polskiem, Warszawa 1893, s. 338–343 (Biblioteka Ordynacji Krasińskich, Muzeum Konstantego Świdzińskiego, t. 9–12).

Uwaga: ze względu na popularnonaukowy charakter publikacji przy oddawaniu tekstu źródła pominięto podkreślenia i liczne uwagi na marginesie rkpsu B. Czart. 339.
[I.] To zowiemy rempublicam liberam5 kędy nie jeden, ale trzy stany w niej rządzą i panują simul et semel6, nie jeden stan więcej niż drugi, a rządzą prawem pospolitym, dlatego pospolitym nazwanem, że je wszyscy dobrowolnie na się stanowią ea ratione7, aby ciężkie prawo nie było temu, który je sam na się stanowi, gdyż nikt nie zwykł na się nic obraźliwego ani ciężkiego stanowić, jako kiedy jeden na wszytkie stanowi. A in summa8 w tej Rzeczypospolitej wolnej nikt stanowić nic nie może, jeno za wolą wolną wszech i konsensem tych trzech stanów9. Która to Rzeczpospolita złożona jest z tych trzech sposobów: ex monarchia, aristocratia et democratia10. Jest w niej król, jest senat, jest stan rycerski. Jednak te trzy stany stawają się jednym ciałem Rzeczypospolitej. Jako ciało żyje duszą, tak też i wszytkie stany jednem prawem rządzić mają Rzecząpospolitą, mając iura maiestatis11 w takiej powadze12, że w tej Rzeczypospolitej prawo królem, prawo senatorem, prawo ślachcicem, do którego posłuszeństwa wszyscy obowiązani są fide, honore et conscientia sub poena infamiae, exsilii et privatione vitae et bonorum13, i toć to jest, co wolnością zowiemy. A jako zaś stany tą Rzecząpospolitą rządzą, pokazuje się praeeminentiis et praerogativis14 każdego stanu – urzędami, trybunałami albo jurysdykcyjami, jakowe te stany mają osobne i od siebie różne.

[II.] Naprzód praeeminentia et praerogativa Króla Jego Miłości w tej Rzeczypospolitej jest ta dignitas15, iż pod tytułem Króla Jego Miłości wszytkie sprawy się Rzeczypospolitej odprawują16, sejmy składa i proponuje, i to, co z konsensu wszytkich stanów przypadnie, w egzekucyją przywodzić powinien być raczy17.

Druga praeeminentia et praerogativa senatorów jest ta gravitas et auctoritas18, aby z nich Król Jego Miłość penderet19 i powinien jest. Albowiem nic czynić nie ma, ni sądzić, ni karać, ni rozdawać, jedno wszytko pro consilio consiliariorum, także errory swoje pro consilio eorum emendare20, a tym więcej urzędnicy i starostowie jego generaliter21 we wszystkim sententiis senatorum suorum subesse et parere et acquiescere22 mają. Albowiem nie tak dalece Rzeczpospolita jednej osobie – królowi powierzyła zdrowia swego, jako więcej fidei senatoriae23. Intermedium tenens ordinem24 między Królem Jego Miłością a stanem rycerskim, powinni przestrzegać, jako media virtus in medio posita25, jakoby król żaden nie skłaniał się ad tyrannidem26, a stan też rycerski ad seditionem27. Gdyż albo ex tyrannide seditio, albo ex seditione tyrannis28 zwykła powstawać w Rzeczypospolitej każdej, czego walnemi sejmy Ich Miłości Panowie senatorowie przestrzegać powinni, aby Rzeczpospolita in discrimen et perditionem29 przez to nie przychodziła. Dlaczego też stan rycerski w swoich rokoszach więcej zwykł rekwirować30 u panów senatorów praw, wolności nachylonych, aniżeli u królów, jako historyje świadczą, że się często to królom zmielało, ale się senatorom krupiło31. Co sprawiedliwie: komu więcej powierzą, więcej też od niego potrzebują.



[III.] Trzecia stanu ślacheckiego albo rycerskiego praerogativa et praeeminentia w tej Rzeczypospolitej jest niepośledniejsza32. Według tego przywileju jest przy nich summa potestas Regni33, bo tak przywilej mówi: nobilitas regni, potissima pars Regni34, jakoby chciał rzec: przy nich velle i nolle35. Zaczym trzeba uważyć nie tylko to, jako władną w tej Rzeczypospolitej, ale więcej mysterium ordynacyjej tej36, iż władza z góry idzie, a stamtąd na stan większa spada, w której novissimi w niej się pokazują primi, a primi novissimi37, gdy prawo pospolite zostawuje przy Królu Jego Miłości dignitatem38, przy senacie gravitatem39, a przy stanie szlacheckim albo rycerskim summam potestatem40. Ex officiis41 zasię pokazuje się, jako stany te władną w tej Rzeczypospolitej: Król Jego Miłość powinien prawo chować, senatorowie strzec go i oponować się o nie42, stan ślachecki powinien go bronić, a obroną dwojaką: iudicialiter et repraesentabiliter43. Iudicialiter broni stan szlachecki praw swych, kiedy posłom zleca na sejm articulatim44 upominać się u Króla Jego Miłości praw swych zachowania. Ukazują mu ekscesy, egzorbitancyje45 przeciw prawu, ukazują mu vulnera46 Rzeczypospolitej w prawach, w wolnościach, gravamina i angaryje47 swoje i upominają się przez posły rzeczy słusznych a powinnych, aby Król Jego Miłość per executionem48 w klubę i w rezę prawo pospolite wstawił49 i co jest in excessu50 przeciw prawu, naprawił.

Jeszcze iudicialiter bronią praw swych, kiedy tymże panom posłom zlecają articulatim, aby każdego in genere51, bądź to na dostojeństwie, bądź na urzędzie będącego, któryby jedno delinqueret in iura et officia52, powinni go przez posły w artykułach swych Królowi Jego Miłości deferować53, a posłowie mają tego być delatorami54 od stanu ślacheckiego. Powinni też z każdym takim sądu żądać na sejmie, u Króla Jego Miłości egzekucyjej i peny55, a tego jako najpilniej przestrzegać, aby to nikomu impune56 nie wychodziło, ktoby jeno co czynił przeciwko prawu. Jeszcze stan ślachecki zleca posłom swym articulatim na sejm adhortacyją57 do panów senatorów, aby funkcyjej swojej senatorskiej dosyć czynili, aby upominać się posłom praw na sejmie u króla pomagali, aby errory u Króla Jego Miłości, któreby w tej mierze baczyli58, emendowali59. I zachowało się to na sejmie. Już to, widzę, teraz ginie, że się znosili panowie senatorowie z posłami ziemskiemi w tej mierze imieniem stanu ślacheckiego. Rugowali60 panów senatorów o to, gdzieby im tego pomóc nie chcieli, i dlatego jest poena na każdego senatora, któryby na sejmiku z stanem ślacheckim nie był61, 100 grzywien62, to jest poena publica63, o którą mógłby każdy ślachcic pana senatora ex officio64 na trybunał pozwać. Bo powinien być ea ratione65, by artykuły z stanem ślacheckim pisał, pieczętował, podpisował, a to dlatego, żeby ich też posłom na sejmie pomagał.



[IV.] To tak powinien stan ślachecki bronić praw swych na sejmie. Repraesentabiliter autem66, kiedyby już widzieli, że król prawa gwałci, senator annuit67, coby się miał oponować68, to on pozwala, a to już na takową opresyją69 królów i senatorów ma stan rycerski swoje repraesentalia, ma foedus70, ma wielkie rugowe prawo, co go rokoszem zowią, ma egzekucyją, ma kaptur71, ma wolną zawsze kommocyją72 do niego tempore interregni et tempore regni73: consurgemus omnes contra violatores, profanatores, destructores iurium nostrorum et promittimus sub fide, honore et conscientia talem et tales, cuiuscunque status, praeeminentiae, gradus et conditionis fuerit, punire74. To tu jest król, jest senator, jest duchowny, jest świecki. Jest na Króla Jego Miłość poena, jest na urzędniki poena, a egzekucyja jej przy wojsku.

[V.] Temu się trzeba przypatrzyć, co to za mysterium rationale75 w tej ordynacyjej przodków naszych, że ten stan ślachecki, który in ordine położyli ultimum76, uczynili go in facultatibus Regni primum77, bo to widzieli jako we źwierciedle, że to górne stany miały chcieć superbire78 zawsze temu stanowi ślacheckiemu, które to diademate induuntur et purpura in ampla fortuna79 będąc, et summa rerum80, jako to fragilitas humana81 niesie, że możniejszy uboższym gardzi, a z wzgardą krzywdzi. Przodkowie nasi, zabiegając temu, aby uboższy od możniejszych wzgardy i krzywdy nie odnosili, chcąc między niemi postawić aequalitatem et statum mutuae reverentiae82, temu stanowi rycerskiemu fundamenta custodiendae libertatis commiserunt83. Dali mu eam facultatem in Republica84, że może zwierzchność karać o gwałt praw i wolności swoich i dosyć piękną rationalem reciprocationem85 sprawiedliwości uczynili w tej porządnej Rzeczypospolitej na zadzierżenie praw i wolności, że ma stan rycerski króla w tej Rzeczypospolitej i senatory, których powinni sądzić i karać. O co? O rebelią prawu pospolitemu, kiedy go wedle powinności swych nie bronią, nie strzegą i nie zachowują. Ma też jeszcze stan ślachecki foedus, wielkie rugowe prawo, to jest, rokosz, egzekucyją, kaptur, że też jemi mogą karać króla i senatory. O co? Także o rebelią prawu pospolitemu, aby każdy w tej Rzeczypospolitej żył w posłuszeństwie prawa pospolitego, jako stan rycerski metu86 jurysdykcyjej krolewskiej i senatorskiej, tak też król i senator metu exercitus87. Dosyć rationalis ordinatio88, aby tak stan na stan się oglądając, nie śmiał ani mógł król ad tyrannidem, ani senator ad calamitatem aliorum89, ani też stan ślachecki ad seditionem in Republica moliri90.

[VI.] Jeszcze trybunalnemi juryscykcyjami pokazuje, jako te trzy stany Rzecząpospolitą władną. Każdy stan ma swą osobną jurysdykcyją w tej Rzeczypospolitej, osobny trybunał. Ma Król Jego Miłość sądy swoje sejmowe z panami senatorami, panowie wojewodowie z kasztelany i urzędnikami mają swoje sądy w województwach, które wiecami91 zowią. Stan zaś rycerski ma wielkie rugowe, polne prawo, które rokoszem zowią. Tym jedno różny rokosz od jurysdykcyjej królewskiej, że król i senator jeden sędzia wszytkich sądzi i karze, a zaś rycerstwo w rokoszu jednego sądzą i karzą. I zda się, jakoby te górne stany per abusum92 upuściły swe jurysdykcyje w Rzeczypospolitej, bo Królowi Jego Miłości nie zostały już, jedno kryminały93, panowie wojewodowie wieców swych nie sądzą, jedno sam stan rycerski został przy swojej jurysdykcyjej, bo się in vicem94 obieramy i sądziemy o sprawy i krzywdy spólne generali decreto et auctoritate totius nobilitatis Regni95 na trybunale per deputatos96, i kiedy będziem mówić o korekturze97 trybunału (jako mamy wolą), będzie quaestio98, mająli panowie senatorowie co do naszego trybunału, kiedy swój zgubili.

I toć to jest forma tej Rzeczypospolitej własna, którą wolną zowiemy i która się choć ternario numero99 odprawuje i których nie było, jedno trzy na świecie. Rzymska, od nich nowem, niezwykłem, nigdy przedtym niesłychanem obyczajem wynaleziona, i póki w niej trwali, byli szczęśliwemi i sławnemi byli, tak iż wszytkie narody na świecie do ich rządu i wolności garnęły się i za dobrowolnem prawie się poddawaniem narodów przyszli byli do tego, że opanowali wszytek świat. Potym się przeniosła do Wenetów i po dziś trwa. Przodkowie nasi ad normam100 weneckiej postanowili tę trzecią swoję i tym przechodzi Rzeczpospolita nasza wenecką, że królestwem będąc, ma wiele państw pod sobą i więcej rycerstwa na zadzierżenie i obronę Rzeczypospolitej i tym by też miała być trwalszą.



[VII.] Kto tedy życzy sobie żyć w tej Rzeczypospolitej, życzy sobie żywota błogosławionego i szczęśliwego, gdyż już siedząc za takim prawem, które religiose101 od wszytkich stanów jest chowane, ostrzegane i bronione, za nim, jako za najlepszymi murami i wały, żyje każdy bezpiecznie, będąc pewien wszytkiego swego poczciwego zdrowia i majętności. Nie może mu nikt w tym prejudykować102, bo będzieli chciał jego równy, ali103 on ma nań króla, ma senatory, ma urzędniki ich, którzy ex debito officii104 powinni mu sprawiedliwość wedle prawa uczynić, ali on ma z nim pokój. Jeśliby też król albo senator chciał mu prejudykować, ali on ma bracią, ma coniunctam societatem105 z niemi, ma spólną obronę, jedno prawo, jednę wolność wszystkich, bo ex privatis publica constant106, z jednego sequela107 spada na drugiego i dlatego foedus mają i bracią się w tej mierze pospolicie zowią, aby jeden przy drugim, jako przy bracie stał, póki mu prawa i sprawiedliwości staje108. I religiose z sobą to foedus trzymali przodkowie naszy, tak, iż czytamy na rokoszu lwowskim109, na którym nie o krzywdę, ale o wzgardę jednego ślachcica, że mu jedno rzekł któryś z panów senatorów: „A tobież to, szarku110, najwięcej mówić!”. Był taki motus111 wszytkiego wojska, iż gdyby Pan Bóg wichrem nie wzburzył takiej kurzawy, że jeden drugiego w niej nie widział, iż tak i panowie senatorowie uszli w niej do miasta Lwowa i zamknęli się, dałby się tam był niejeden szarek znać. Tak religiose chowali ten foedus przodkowie naszy, iż gdy zatoczyli polny wieniec koła do rokoszu i zawołali na syny i na sługi pańskie: „Pod obowiązkiem wiary i poczciwości waszej do nas, braciej swej!”, odstępował syn ojca, sługa pana i oni sami pro discretione112 wiedząc, że to ich uczciwość stan ślachecki niesie, rozkazywali im, aby szli do braciej.

[VIII.] Mając tedy na obiedwie stronie obronę i sprawiedliwość, daje ta Rzeczpospolita porządna suo civi113 pokój, rzecz wdzięczną i każdemu stworzeniu rzecz miłą według tego proverbium114: pacem te poscimus omnes115. Daje jeszcze ta Rzeczpospolita suo civi wolność, bo już w tej Rzeczypospolitej kto żyje, może się bezpiecznie zwać liber baro116, bo jest nim, gdyż już nie powinien117 czynić, co król chce, i dawać, co dać każe, jeśli mu wedle prawa nie rozkaże. Is enim recte paret, cui recte imperatur118, si legibus serviemus, iure omnes liberi erimus119. I tak ta Rzeczpospolita porządna daje suo civi też klejnot niepośledniejszy – wolność taką, że każdy w niej mieszkając w swoim wolen i sam w sobie wolen i słusznie mówić może ten on wierszyk prawdziwy: non bene pro toto libertas venditur auro120. Daje jeszcze ta Rzeczpospolita porządna suo civi ślachectwo, wielką preeminencyją, wielką prerogatywę, gdy jej ślachcicowi w tej Rzeczypospolitej sine metu et timore121 wolno mu o krzywdę Rzeczypospolitej mówić et in libera caritate122 wolno mu o krzywdę Rzeczypospolitej króla rugować123, senatora, urzędnika także, nie oglądając się na łaskę i niełaskę jego, jedno na samo dobro Rzeczypospolitej i na prawo pospolite, którego on, kiedy będzie posłuszny i będzie cnotliwym, nie boi się w takiej Rzeczypospolitej króla, nie boi się senatora, hetmana i jego marszałka, wszytko mu wolno, co jedno do poczciwości i sławy swej rozumie być potrzebnego, ma z każdem wolną palaestram, wolne campum124 i wolne prawo, jedno mu złym być nie wolno.

[IX.] I teć są trzy klejnoty, które porządna Rzeczpospolita suis civibus125 dawa, i toć to jest, co dobrem Rzeczypospolitej zowiemy: pokój z sprawiedliwością, wolność a ślachectwo. Nie mają miejsca w tej Rzeczypospolitej adulacyje, asentacyje, fakcyje, praktyki126. Kto jemi robi, podpada peny sądowe i kapturowe127. Każdy taki za przodków naszych rozumian był za bezecnego128 i było to tak abominabile129 u nich, że przed takim każdym na więtszą ohydę i obelżenie jego obrusy, stoły, talerze rzezali130, konwersować z takim nie chcieli. Kiedy przysiadł dobremu człowiekowi suknią, wolał jej urznąć, a iść precz od niego. Chleba z nim nie jadali, bo w takiej Rzeczypospolitej nie godzi się, jedno summa fide agere, candide et sincere, sine fraude et dolo131, bo już w tej Rzeczypospolitej condemnata et contaminata est omnis licentia, vitia et insolentiae132, nie zostawa w niej, jedno ipsa laudata virtus133, która każdemu senatorowi i ślachcicowi gloriam et honorem134 czyni i oczy bezpieczne między poczciwemi i dlatego tę Rzeczpospolitą zowią politica Rzeczpospolita – piękna, ochędożna135 Rzeczpospolita, że w niej nic inszego kwitnąć nie ma, jedno stateczna wiara ku Rzeczypospolitej, wolność a dobra sława. Ma być ślachcic takim politykiem, że w wierze i szczerości ku Rzeczypospolitej ma być jako kryształ przezroczysty, bo non solum culpa, sed et suspitione culpae vir bonus carere debet136.

Wskazówki do analizy

  1. W jakich okolicznościach politycznych powstało pismo.

  2. Jaką opcję polityczną reprezentuje autor, do czego przekonuje swoim pismem, jakie stanowisko uzasadnia?

  3. Jakie pojęcia z zakresu teorii państwa pojawiają się w tekście, jak autor je rozumie?

  4. Czym jest Rzeczpospolita, czy słowo to ma tylko jedno znaczenie?

  5. Jaką wizję państwa i jego ustroju proponuje autor, jaką władzę przypisuje poszczególnym elementom składającym „wolną rzeczpospolitą”?

  6. Czy autor w swoim opisie ustroju uwzględnia całe społeczeństwo Rzeczypospolitej, kto jest jej obywatelem, jakie ma prawa i obowiązki?

  7. Jaką rolę odgrywa cnota, czy można analizować koncepcję polityczną autora pomijając aspekt moralny?

  8. Czym jest dla autora wolność?

  9. Jaka jest rola prawa w państwie?



1 M. Wyszomirska, Rokosz gliniański i „Rady Kallimacha” a doktryna złotej wolości, w: Nad społeczeństwem staropolskim. Kultura – instytucje – gospodarka w XVI–XVIII stuleciu, red. K. Łopatecki, W. Walczak, Białystok 2007, s. 73–78.

2 Zob. np. J. Dzięgielewski, Procesy destrukcyjne w ustroju mieszanym Rzeczypospolitej, w: Dziedzictwo Pierwszej Rzeczypospolitej w doświadczeniu politycznym Polski i Europy, red. J. Ekes, Nowy Sącz 2005, s. 74–76.

3 Natura albo definitio rokoszu, w: Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 16061608, t. 2: Proza, wyd. J. Czubek, Kraków 1918, s. 414.

4 Libera respublica quae sit (łac.) – co to jest wolna rzeczpospolita.

5 Rempublicam liberam (łac.) – wolną rzeczpospolitą.

6 Simul et semel (łac.) wspólnie i jednocześnie.

7 Ea ratione (łac.)po to.

8 In summa (łac.) ostatecznie.

9 Konstytucja znana jako Nihil novi (łac. „nic nowego”) uchwalona podczas sejmu w 1505 r. w Radomiu zakazywała królowi wydawania bez zgody rady królewskiej (senatu) i posłów ziemskich (izby poleskiej) ustaw obciążających Rzeczpospolitą lub naruszających dotychczasowe przywileje. Praktyka szła w kierunku wymogu podejmowania wszystkich ważniejszych decyzji państwowych na forum sejmu.

10 Ex monarchia, aristocratia et democratia (łac.) – z monarchii, arystokracji i demokracji. Autor odwołuje się do powszechnie przyjmowanej w Rzeczypospolitej w XVI–XVIII w. typologii ustrojów o rodowodzie sięgającym grecko-rzymskiego antyku. Najkrócej rzecz ujmując, sprowadzała się ona do wyróżnienia trzech ustrojów prostych: rządów jednostki (tutaj odpowiada im monarchia), rządów nielicznych, najlepszych (arystokracja) oraz rządów wszystkich obywateli (demokracja). Polski ustrój miał być przykładem szczególnie cenionego w ówczesnej refleksji nad państwem ustroju mieszanego, który łączył najlepsze cechy ustrojów prostych.

11 Iura maiestatis (łac.) prawa majestatu.

12 Powadze – poważaniu.

13 Fide, honore (...) bonorum (łac.) wiernością, honorem i sumieniem pod groźbą kary utraty szlachectwa, wygnania oraz pozbawienia życia i majątku.

14 Praeeminentiis et praerogativis (łac.) – w przewagach i uprawnieniach.

15 Dignitas (łac.) – znaczenie wypływające ze sprawowania urzędu.

16 Wszystkie sądy działały w Rzeczypospolitej oficjalnie jako królewskie.

17 Król zwoływał sejmy, formułował propozycję wstępnego programu obrad, a także miał obowiązek czuwać nad wprowadzaniem postanowień walnego zjazdu w życie.

18 Gravitas et auctoritas (łac.) – dostojeństwo i znaczenie.

19 Z nich (…) penderet (łac.) – aby na nich polegał.

20 Pro consilio consiliariorum (łac.) – stosownie do rady senatorów; pro consilio eorum emendare (łac.) – stosownie do ich rady naprawiać.

21 Generaliter (łac.) – całkowicie.

22 Sententiis senatorum (…) acquiescere (łac.) – decyzjom swoich senatorów mają być podlegli, podporządkowani i posłuszni.

23 Fidei senatoriae (łac.) – rzetelności senatorskiej.

24 Intermedium tenens ordinem (łac.) – pośrednią zajmując pozycję.

25 Media virtus in medio posita (łac.) – siła pośrednia w środku usytuowana.

26 Ad tyrannidem (łac.) – ku tyranii.

27 Ad seditionem (łac.) – ku buntowi, zamieszkom.

28 Albo ex tyrannide seditio (łac.) albo ex seditione tyrannis (łac.) – albo z powodu tyranii zamieszki, albo z powodu zamieszek tyrania.

29 In discrimen et perditionem (łac.) – do szkody i zguby.

30 Rekwirować – domagać się, z łac. requirere.

31 Często to królom zmielało, ale się senatorom krupiło – por. przysłowie Jednemu się zmiele, drugiemu się krupi, czyli ‘jednemu się udaje, drugiemu nie’, a także zwrot coś krupi się na kimś, czyli ‘ktoś ponosi konsekwencje za czyn, którego nie popełnił’. Dosłownie krupić się to zmieniać się w krupy (grudki) podczas mielenia, co oznaczało mąkę gorszej jakości. Sens zdania ze źródła: królom często niewłaściwe postępowanie uchodziło bezkarnie, a senatorowie musieli odpowiadać nie tylko za swoje, ale także królewskie winy.

32 Niepośledniejsza – posiadająca nie mniejszą wartość.

33 Summa potestas Regni (łac.) – najwyższa władza królestwa.

34 Nobilitas Regni, potissima pars Regni (łac.) – szlachta Królestwa najpotężniejszą częścią Królestwa. Przywilej, o którym mowa, to zapewne konstytucja sejmowa z r. 1532 (por. VC, t. 1, vol. 2, s. 102: „nobilitas regni, quae potissima est istius portio” (szlachta królestwa, która najpotężniejszą jest jego częścią).

35 Velle i nolle (łac.) – dosłownie chcieć i nie zgadzać się, chodzi o prawo nakazywania i zakazywania.

36 Mysterium ordynacyjej tej – tajemnicę tego porządku, z łac. mysterium – tajemnica, ordinatio – porządek.

37 Novissimi (…) primi, a primi novissimi (łac.) – ostatni okazują się pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Por. Ewangelia według św. Mateusza 20,16: „Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi”.

38 Zob. przyp. 12.

39 Zob. przyp. 15.

40 Summam potestatem (łac.) – najwyższą władzę.

41 Ex officiis (łac.) – z obowiązków.

42 Oponować się o nie – bronić go.

43 Iudicialiter et repraesentabiliter (łac.) – na drodze sądowej i poprzez reprezentację.

44 Articulatim (łac.) – punkt po punkcie.

45 Ekscesy, egzorbitancyje – nadużycia, wykroczenia.

46 Vulnera (łac.) – krzywdy.

47 Gravamina (łac.) i angaryje – szkody i obciążenia.

48 Per executionem (łac.) – przez wykonanie.

49 W klubę (...) wstawił – doprowadził do należytego stanu. Kluba – metalowy uchwyt wagi, z którym pokrywa się języczek, kiedy szale są w równowadze. Reza – rowek w synwadze (przyrządzie wyznaczającym pion w budowli), w który wpada ciężarek zawieszony na sznurku.

50 In excessu (łac.) – w stanie nadużycia.

51 In genere (łac.) – w ogólności.

52 Delinqueret in iura et officia (łac.) – wystąpił przeciw prawom i obowiązkom.

53 Deferować – oznajmić, z łac. defero.

54 Delatorami – oskarżycielami, z łac. delator.

55 Peny – kary, z łac. poena.

56 Impune (łac.) – bezkarnie.

57 Adhortacyją – napomnienie, z łac. adhortatio.

58 Baczyli – dostrzegali.

59 Emendowali – naprawiali.

60 Rugowali – z niem. rügen, czyli ganić, sądowo skarżyć.

61 Senatorów – zarówno świeckich, jak i duchownych – zobowiązywały do osobistego udziału w sejmikach ziemskich konstytucje sejmowe z lat 1510 i 1565.

62 Grzywna – jednostka obrachunkowa.

63 Poena publica (łac.) – kara publiczna.

64 Ex officio (łac.) – z urzędu.

65 Ea ratione (łac.) – z tego powodu.

66 Autem (łac.) – zaś.

67 Annuit (łac.) – przyzwala.

68 Oponować się – sprzeciwiać się, z łac. opponere.

69 Opresyją – ucisk, z łac. oppresio.

70 Foedus (łac.) – związek.

71 Kaptur – konfederacja, czyli związek szlachty powołany w celu obrony wspólnych interesów. Geneza nazwy nie została do tej pory przekonująco wyjaśniona.

72 Kommocyją – ruch, działanie, z łac. commotio.

73 Tempore interregni et tempore regni (łac.) – w czasie bezkrólewia i w czasie panowania króla.

74 Consurgemus omnes (...) punire (łac.) – wystąpimy wszyscy przeciwko gwałcicielom, bezcześcicielom i niszczycielom praw naszych oraz przyrzekamy pod wiarą, czcią i sumieniem takiego lub takich, jakiegokolwiek byłby stanu, znaczenia, rangi i położenia, karać. Formuła stosowana przy zawiązywaniu konfederacji.

75 Mysterium rationale (łac.) – oparta na rozumie tajemnica.

76 In ordine położyli ultimum – w kolejności ustanowili ostatnim.

77 In facultatibus Regni primum (łac.) – pierwszym w uprawnieniach do decydowania o Królestwie.

78 Superbire (łac.) – wynosić się ponad.

79 Diademate induuntur et purpura in ampla fortuna (łac.) – odziewają się koroną i purpurą w przypadku znacznej pomyślności. Korona i purpura wiążą się z władzą królewską.

80 Et summa rerum (łac.) – a w efekcie.

81 Fragilitas humana (łac.) – ułomność ludzka.

82 Aequalitatem et statum mutuae reverentiae (łac.) – równość i stan wzajemnego poszanowania.

83 Fundamenta custodiendae libertatis commiserunt (łac.) – powierzyli podstawy strzeżenia wolności.

84 Eam facultatem in Republica (łac.) – tę możliwość w Rzeczypospolitej.

85 Rationalem reciprocationem (łac.) – rozsądną wzajemność.

86 Metu (łac.) – w obawie.

87 Metu exercitus (łac.) – w obawie przed stanem rycerskim (dosłowie: przed wojskiem).

88 Rationalis ordinatio (łac.) – rozumny porządek.

89 Ad calamitatem aliorum (łac.) – do nieszczęścia innych.

90 Ad seditionem (...) moliri (łac.) – do buntu w Rzeczypospolitej doprowadzić.

91 Sąd wiecowy – instancja odwoławcza od pierwszej instancji sądów szlacheckich, na początku XVII w. już nie funkcjonował.

92 Per abusum (łac.) – przez nadużycie.

93 Kryminały – sprawy kryminalne. Po utworzeniu Trybunału Koronnego w 1578 r. i Trybunału Litewskiego w 1581 r. zakres kompetencji króla jako najwyższego sędziego został znacznie ograniczony. Wśród spraw, które rozpatrywał sąd królewski na sejmie, były przede wszystkim zbrodnia obrazy majestatu, zdrada, nadużycia urzędników, zakłócenia porządku publicznego i przestępstwa popełniane przez szlachtę karane śmiercią.

94 In vicem (łac.) – wzajemnie.

95 Generali decreto (...) Regni (łac.) – powszechnym wyrokiem i powagą całej szlachty Królestwa.

96 Per deputatos (łac.) – przez deputatów.

97 Korekturze – naprawie, z łac. correctura.

98 Quaestio (łac.) – zagadnienie.

99 Ternario numero (łac.) – potrójnym sposobem.

100 Ad normam (łac.) – na wzór.

101 Religiose (łac.) – sumiennie.

102 Prejudykować – sądzić, z łac. praeiudicare.

103 Ali – ale.

104 Ex debito officii (łac.) – ze względu na obowiązek wynikający ze sprawowanego urzędu.

105 Coniunctam societatem (łac.) – ścisły związek.

106 Ex privatis publica constant (łac.) – rzeczy publiczne składają się z prywatnych.

107 Sequela (łac.) – skutek.

108 Staje – wystarcza.

109 Rokosz lwowski z 1537 r. – wystąpienie szlachty zgromadzonej na pospolite ruszenie podczas niedoszłej wyprawy mołdawskiej. Rycerstwo wątpiło w zasadność wojny, protestowało przeciwko polityce królowej Bony, zgłaszało liczne postulaty pod adresem króla, domagając się przestrzegania prawa.

110 Szarku – szaraku.

111 Motus (łac.) – poruszenie.

112 Pro discretione (łac.) – stosownie do rozeznania.

113 Suo civi (łac.) – swojemu obywatelowi.

114 Proverbium (łac.) – powiedzenia.

115 Pacem te poscimus omnes (łac.) – „O pokój, (…), wszyscy prosimy cię”, Wergiliusz, Eneida, ks. XI, w. 362. (tłum. Z. Kubiak).

116 Liber baro (łac.) – wolnym baronem.

117 Nie powinien – nie jest zobowiązany.

118 Is (...) imperatur (łac.) – ten we właściwy sposób się podporządkowuje, któremu się we właściwy sposób rozkazuje.

119 Si (...) erimus (łac.) – jeśli prawu będziemy służyć, dzięki prawu wszyscy będziemy wolni. Por. Cycero, Pro Cluentio, 53, 146: „legum denique idcirco omnes servi sumus, ut liberi esse possimus”.

120 Non (...) auro (łac.) – nie jest dobrze sprzedawać wolność za całe złoto.

121 Sine metu et timore (łac.) – bez obawy i lęku.

122 Et in libera caritate (łac.) – w nieskrępowanej miłości.

123 Zob. przyp. 57.

124 Wolną palaestram (łac.), wolne campum (łac.) – wolny dostęp do sporu, zwłaszcza sądowego.

125 Suis civibus (łac.) – swoim obywatelom.

126 Adulacyje, asentacyje, fakcyje, praktyki obłudne zachowania (z łac. adulatio), pochlebstwa (z łac. assentatio), knowania (z łac. factio), intrygi.

127 Peny kapturowe – kary wymierzane przez tzw. sąd kapturowy, czyli organ konfederacji.

128 Bezecny – nikczemny, podły.

129 Abominabile (łac.) – wstrętne.

130 Rzezali – cięli.

131 Summa (...) dolo (łac.) – postępować z największym zaufaniem, uczciwie i szczerze, bez oszustwa i podstępu.

132 Condemnata (...) insolentiae (łac.) – potępiona i zbrodnicza jest każda swawola, winy i zuchwałe zachowania.

133 Ipsa laudata virtus (łac.) – owa chwalebna cnota.

134 Gloriam et honorem (łac.) – chwałę i cześć.

135 Ochędożna – ozdobna.

136 Non solum (...) debet (łac.) – cnotliwy człowiek powinien nie tylko być wolny od winy, lecz także od podejrzenia winy.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna