Looper – PĘtla czasu (Tytuł oryginalny: Looper) premiera: 02. 11. 2012



Pobieranie 64.63 Kb.
Data01.05.2016
Rozmiar64.63 Kb.

Przedstawia film:



LOOPER – PĘTLA CZASU

(Tytuł oryginalny: Looper)

PREMIERA: 02.11.2012

Produkcja: USA 2012



www.monolith.pl

http://www.facebook.com/monolithfilms
OBSADA
Bruce Willis ... starszy Joe

Joseph Gordon-Levitt ... młodszy Joe

Emily Blunt ... Sara

Jeff Daniels ... Abe

Paul Dano ... Seth

Noah Segan ... Kid Blue

Piper Perabo ... Suzie
TWÓRCY
Rian Johnson ... scenariusz, reżyseria

Joseph Gordon-Levitt ... producent wykonawczy

Nathan Johnson ... muzyka

Steve Yedlin ... zdjęcia

Ed Verreaux ... scenografia
KONTAKT
MONOLITH FILMS SP. Z O.O.

ul. Chełmska 21

00-724 Warszawa

tel: 22 851 10 58, 851 10 59

fax: 22 851 10 58 w. 116
DZIAŁ DYSTRYBUCJI:

tomasz.koc@monolith.pl

ryszard.pawlicki@monolith.pl

tel: 22 851 11 01; 22 840 66 99


PR I PROMOCJA:

Rabbit Action Sp. Z o.o.

ul. Kierbedzia 4, 00-728 Warszawa

Tel. 22 841-03-25

robert.nadratowski@rabbitaction.pl (promocja)

iwona.lisowska@rabbitaction.pl (PR)


SYNOPSIS
Akcja filmu „Looper – pętla czasu” została osadzona w świecie przyszłości, w którym odkryto sposób na podróżowanie w czasie. Władze szybko uświadomiły sobie potencjalne niebezpieczeństwa, które niesie ze sobą możliwość przenoszenia się do przeszłości, podróże zostały więc uznane za nielegalne. Nie zniknęły jednak całkowicie, lecz trafiły na czarny rynek, wpadając w ten sposób w ręce potężnych gangsterów. Kiedy więc mafia chce się kogoś pozbyć, wysyła swoją ofiarę 30 lat w przeszłość, gdzie „looper” – płatny zabójca taki jak Joe (Joseph Gordon-Levitt) – oczekuje na wykonanie zlecenia. Joe jest przysłowiowym królem życia – aż do dnia, w którym mafia decyduje się „zamknąć pętlę czasu”, zlecając Joe zabicie… samego siebie z przyszłości (Bruce Willis).
„Looper – pętla czasu” to futurystyczny thriller akcji, który napisał i wyreżyserował Rian Johnson, autor „Kto ją zabił?” oraz „Niesamowitych braci Bloom”. Na ekranie pojawili się Emily Blunt, Paul Dano, Noah Segan, Piper Perabo oraz Jeff Daniels. Produkcją zajęli się Ram Bergman i James D. Stern. Za zdjęcia odpowiadał Steve Yedlin, scenografia powstała pod wodzą Eda Verreaux, kostiumy stworzył departament Sharen Davis, film zmontował Bob Ducsay, a muzykę skomponował Nathan Johnson.


CZAS NA ZMIANY – O FILMIE
„Looper – pętla czasu” to przekraczający reguły kina gatunkowego thriller science fiction, w którym pojęcie czasu staje się względne, a rzeczywistość iluzoryczna. Głównym bohaterem jest Joe (Joseph Gordon-Levitt), płatny zabójca na usługach mafii, który odkrywa z przerażeniem, że jego kolejnym celem ma być on sam z przyszłości (Bruce Willis). Akcja została osadzona w roku 2044, kiedy podróże w czasie jeszcze nie istnieją, lecz już 30 lat później staną się zakazanym towarem luksusowym, o dostęp do którego walczyć będą wszystkie najpotężniejsze rodziny mafijne. „Gangsterzy używają podróży w czasie do mordowania ludzi”, wyjaśnia Joseph Gordon-Levitt. „Wysyłają ofiarę w przeszłość, gdzie czeka na nią płatny zabójca nazywany looperem, który ją zabija i pozbywa się ciała”, dodaje aktor, który na planie pracował również w roli producenta wykonawczego. „Dla Joe jest to praca-marzenie. Czeka w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze, nagle pojawia się przed nim zakneblowany człowiek z workiem na głowie, a on musi tylko nacisnąć spust i pozbyć się zwłok”, dodaje Bruce Willis. „Nie można tego sknocić, wystarczy nie pozwolić anonimowej ofierze uciec. A pieniądze są przy tym spore. Jednakże w pewnym momencie Joe zostaje postawiony przed problematyczną sytuacją, która zmienia całe jego życie – nie tylko jego cel nie jest związany i zakneblowany, lecz okazuje się być starszą wersją niego samego”.
„Looper – pętla czasu” to kolejny wspólny projekt Riana Johnsona oraz Josepha Gordona-Levitta. Wcześniejsze o kilka lat „Kto ją zabił?” stało się prawdziwym wydarzeniem kina niezależnego, przynosząc obu twórcom sławę i uznanie. „Spotkaliśmy się po raz pierwszy prawie dziesięć lat temu”, wspomina Gordon-Levitt. „Rian zaczął mi opowiadać o pomyśle na Loopera – pętlę czasu niedługo po zakończeniu zdjęć do Kto ją zabił?. Ostatecznie doszło do tego, że napisał główną rolę dla mnie. Nigdy wcześniej coś takiego mi się nie zdarzyło – to był prawdziwy zaszczyt”, dodaje aktor, który od tego czasu stał się jedną z największych gwiazd amerykańskiego kina. „Kiedy pierwszy raz rozmawialiśmy z Joe o Looperze – pętli czasu, miałem tylko pomysł wyjściowy”, opowiada Johnson. „Podobała mi się sama koncepcja psychologicznej pułapki, w której Joe się znajduje. Z jednej strony doskonale wie, jak potoczą się jego losy, jak wygląda jego przyszłość, ale jednocześnie musi podjąć szereg moralnych wyborów, które tę przyszłość na nowo zdeterminują”. Co ciekawe, bohatera granego przez Willisa motywuje nie tylko chęć przeżycia, lecz także zmiany teraźniejszej mu rzeczywistości, która jest – eufemistycznie ujmując – bardzo nieprzyjemna. Jeśli lata 40. XXI wieku uznać za lekko dystopijny świat przyszłości, to rzeczywistość trzydzieści lat późniejszą można jedynie określić prawdziwym koszmarem. Całkowicie zmienił się sposób kontrolowania przestępczych syndykatów. „Wszystko nadzoruje pewien facet, którego ludzie nazywają Rainmaker”, opowiada Willis. „Pociąga za wszystkie sznurki, organizuje masowe egzekucje i sprawuje rządy za pomocą absolutnego terroru. Moja postać dowiaduje się, gdzie Rainmaker mieszkał 30 lat wcześniej. Wyrusza więc w podróż do przeszłości z misją – zabić młodego Rainmakera i naprawić przyszłość. Co oczywiście nie jest takie proste”.
Dla producenta Jamesa D. Sterna to również nie jest pierwsze spotkanie z Rianem Johnsonem. Kilka lat temu wraz z Ramem Bergmanem produkował „Niesamowitych Braci Bloom”. „Rian to twórca wyjątkowy, nikt nie jest w stanie dorównać mu pod względem kreatywności i oryginalności”, mówi producent. „Światy, które tworzy na ekranie, mienią się różnymi odcieniami, za każdym kolejnym seansem oferując widzowi coś nowego. Rian nigdy nie chodzi na artystyczne kompromisy, zawsze osiąga to, co chce”, dodaje Stern. „Ludzie podświadomie doceniają dobre, autorskie kino. Kiedy po raz pierwszy przeczytałem pomysł na Loopera – pętlę czasu, wiedziałem, że to będzie niezwykły projekt, który wywoła wiele dyskusji i emocji. Zafascynowała mnie także jego wielowarstwowość, fakt, że łączy w sobie wspaniałe sceny akcji oraz mocne przesłanie”, kontynuuje producent. „Rian miał cały film w głowie. Dokładnie wiedział, jak chce zmontować poszczególne sceny, jak mają wyglądać konkretne kadry. Znał każde ujęcie, wiedział, co chce robić każdego dnia zdjęciowego”, zachwala reżysera Stern. „Kiedy przybyłem do Nowego Orleanu, gdzie kręciliśmy Loopera – pętlę czasu, każdy z biura produkcyjnego miał w rękach książkę z wszystkimi storyboardami. Każda osoba na planie znała każde pojedyncze ujęcie filmu. To było wprost niesamowite”.
Jednym z głównych elementów świata przedstawionego w „Looperze – pętli czasu” jest koncepcja podróży w czasie. Johnson nie próbował jednak na siłę kombinować i podszedł do pomysłu minimalistycznie. „W latach 70. XXI wieku wsiadasz do pewnej maszyny i bum!, jesteś już w rzeczywistości o trzydzieści lat wcześniejszej”, wyjaśnia reżyser. „Wehikuł czasu został tak skonstruowany, że można się nim poruszać tylko w jednym przedziale czasowym. Nie da się wpisać szeregu cyferek kierujących cię do konkretnego roku. Czas w roku 2074 ciągle płynie, więc człowiek nie ma szans trafić po raz kolejny na ten sam moment trzydzieści lat wcześniej”. Johnson stworzył również świat, w którym podróże w czasie zostały surowo zabronione, tak więc sama koncepcja oraz jej możliwości nie mogły zostać odpowiednio opisane i zbadane. Gangsterzy wiedzą, że maszyna działa i przenosi ludzi do przeszłości, nic więcej. „Najinteligentniejsi ludzie świata z przyszłości wiedzą tylko jedno – że powinni się tego wszystkiego śmiertelnie obawiać”, kontynuuje Johnson. „To jeden z głównych powodów, dla których podróżowanie w czasie zostało zabronione – paradoksy dziadka, efekty motyla… nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, czym podróże w czasie mogą skutkować. Wszyscy natomiast rozumieją, że nie powinno się nimi bawić. Nawet mafia wykorzystuje je w jednym tylko celu, obawiając się rozszerzyć swoją działalność. Dlatego tak ważne jest, by pętle czasowe, wywoływane przez wysyłanie ofiar z przyszłości w przeszłość, były od razu zamykane. Któż może przewidzieć, co by się stało, gdyby jakiś osobnik z przyszłości zaczął normalną egzystencję w przeszłości, czyniąc ją swoją teraźniejszością? Któż może zdawać sobie sprawę z konsekwencji jego potencjalnego spotkania z samym sobą?”
W centrum filmu stoją looperzy – niezbyt wyrafinowani płatni zabójcy, których zadaniem jest likwidowanie mafijnych ofiar z przyszłości. „Nie są to najinteligentniejsi ludzie świata”, wyjaśnia Gordon-Levitt. „I nie muszą. Ich zadanie jest proste: kiedy przed ich oczyma pojawi się związana i zakneblowana ofiara, mają ją po prostu zastrzelić. Bez zadawania pytań. Jedynym haczykiem tego zawodu jest klauzula w kontrakcie, która stwierdza, że w pewnym bliżej nieokreślonym momencie musi dojść do zamknięcia pętli, czyli wysłania przez gangsterów z przyszłości teraźniejszej im wersji danego płatnego zabójcy z przeszłości, aby ten zabił sam siebie, w taki sposób nie pozostawiając żadnych śladów ich działalności”. Najczęściej wykorzystywaną przez looperów bronią jest tzw. blunderbuss. „Został specjalnie zaprojektowany na ich potrzeby, czyli likwidacji bezbronnych ludzi z odległości kilku metrów”, kontynuuje Gordon-Levitt. „Nie ma praktycznie żadnego zasięgu, o skuteczności nie wspominając – gdyby looper chciał trafić w jakiś oddalony cel, nie miałby najmniejszych szans. Za to na bliską odległość trafisz zawsze, choćbyś nawet chciał chybić”. Johnson potwierdza słowa swojego głównego aktora: „Blunderbuss to okropna broń. Wygląda jak metalowa tuba, która wyrzuca z siebie naboje. Jednak nie ma lepszego sposobu na pozbawianie życia z bliskiej odległości”. A Paul Dano, który w filmie wciela się w jednego z looperów, dodaje: „Looperzy nie są dobrymi zabójcami – to bardziej technicy. To jak praca na linii w fabryce, gdzie trzeba co chwilę pociągać dźwignię”. Nie ma co porównywać ich z prawdziwymi mafijnymi maszynami do zabijania, których nazywa się Gat Men. „Jeśli looperzy mieszczą się gdzieś w dolnej połowie przestępczej hierarchii, Gat Men znajdują się na samym jej szczycie. To oni rządzą miastem. Noszą przy sobie potężne, niezwykle precyzyjne rewolwery. Nikt nie ma zamiaru z nimi zadzierać”.
AKTORZY W WALCE Z CZASEM – OBSADA
Grany przez Josepha Gordona-Levitta Joe to typowy looper, który wykonuje brudną robotę dla mafii przyszłości, wyręczając ich w naciskaniu spustu W końcu gdzie najlepiej ukryć kłopotliwe zwłoki, jeśli nie w przeszłości? Dla Joe życie to jedna wielka impreza, jednakże pewnego dnia mafia decyduje się „zamknąć pętlę” – a to oznacza, że wysyłają swojemu zabójcy ofiarę w postaci jego samego z przyszłości. W tym samym czasie, w roku 2074, stary Joe (Bruce Willis) czuje się zmęczony życiem i zaczyna spoglądać w przeszłość z żalem za straconym czasem. Kiedy gangsterzy próbują „zamknąć pętlę”, bierze sprawy we własne ręce. Daje swojej młodszej wersji cynk, a młody Joe pozwala mu uciec. Stary Joe rozpoczyna ucieczkę przed duchami przeszłości, a także pościg mający na celu zmianę przyszłości.
Projekt ten wymagał dwóch wersji tej samej osoby – młodszej i starszej. Oznaczało to niemałe wyzwanie dla ekipy filmowej. Zamiast jednak szukać dwóch aktorów, którzy byliby do siebie na tyle podobni, by uwiarygodnić filmowe założenia, twórcy postanowili skupić się na obsadzeniu głównych ról najlepszymi dostępnymi aktorami, a dopiero później zacząć ich do siebie upodabniać. „Rolę młodego Joe napisałem dla Josepha Gordona-Levitta, którego uważam za swojego ulubionego aktora, ale także przyjaciela”, opowiada Rian Johnson. „A kiedy pojawiła się możliwość, że Bruce Willis zagra starszego Joe, bardzo się podekscytowałem, ponieważ to znakomity aktor, który na dodatek idealnie pasował do roli. Problem polegał na tym, że musieliśmy znaleźć sposób, by sprawić, że widz uwierzy, że to jeden i ten sam człowiek. Rozwiązanie okazało się dość skomplikowane. Każdego ranka Joseph Gordon-Levitt przechodził przez trzy godziny charakteryzacji z udziałem protetyki – poprawianie kształtu nosa, modyfikacja górnej i dolnej wargi itd.”, wyjaśnia reżyser. „Nie było mowy, żebyśmy zrobili z niego młodego Bruce’a Willisa, zdecydowaliśmy się więc na poprawienie kilku kluczowych aspektów, ażeby Joe stał się na tyle podobny do Bruce’a, że widzowie będą mieli podstawy do użycia wyobraźni”.
„Miałem przyjemność pracować z Kazuhiro Tsuji, który jest prawdopodobnie najlepszym specem od charakteryzacji na świecie”, wspomina Gordon-Levitt. „To istny magik. Nie jest się w stanie rozróżnić, czy ma się przed sobą charakteryzację, czy coś, co jest prawdziwe. Musiałem natomiast spędzać po trzy godziny dziennie na krześle, żeby zrobili mi nowy nos, usta, brwi, uszy, żeby włożyli odpowiednie soczewki kontaktowe. W rzeczywistości między mną a Bruce’em nie ma żadnego podobieństwa, ale uważam, że na potrzeby filmu zmieniliśmy mnie na tyle, że widzowie nie będą zastanawiać się nad faktem, że młody i stary Joe nie są do siebie aż tak podobni. Wierzę że podświadomie poczują, że to ta sama postać rozdzielona interwałem trzydziestu lat”. Charakteryzacja to jednak nie wszystko. „Drugim elementem uwiarygodnienia tej postaci, powiedziałbym nawet, że stanowiącym w 90% o sukcesie ekranowej transformacji, był sam występ Joe Gordona-Levitta”, wyjaśnia Johnson. „Obserwowanie go przed kamerą było niesamowitym doświadczeniem – on nie imitował Bruce’a, lecz tworzył na oczach wszystkich postać, która była jak młody Bruce. Specjalnie modyfikował tembr głosu, przejął jego sposób chodzenia, zagłębił się w tę rolę aż do najmniejszych gestów i tików. To aktorstwo na najwyższym poziomie”.
„Nie chciałem udawać Bruce’a Willisa – to nie w moim stylu”, mówi sam zainteresowany. „Chciałem stworzyć postać, w którą można uwierzyć, że jest młodszą wersją filmowego bohatera – nadać jej posmaku tego, co Willis zawsze robi na ekranie. Bruce to bardzo opanowany, skupiony aktor, obserwowanie jego reakcji podczas naszych wspólnych scen było niesamowite. W pewnym momencie powiedział: ‘Stary, brzmisz tak, jak ja!’. Co oczywiste, zachowałem zimną krew, ale wszystko we mnie piszczało z radości!” Willis potwierdza, że był pod wielkim wrażeniem gry Gordona-Levitta. „W jednej ze scen siedziałem po drugiej stronie stołu”, wspomina legendarny aktor. „Miałem powiedzieć kilka linijek, ale złapałem się na tym, że patrzę się na niego i myślę, jak dziwnie się z tym wszystkim czuję. Oglądanie kogoś grającego młodszą wersję ciebie samego jest maksymalnie dziwne. Joe to znakomity aktor – podziwiam to, co zrobił z tą rolą. Przejął mój styl gry, co było dziwne, a jednocześnie bardzo fajne”. A Rian Johnson dodaje z typową dla siebie emfazą: „Kręcenie tej sceny było czystą przyjemnością. Miałem dwóch wielkich aktorów siedzących naprzeciwko siebie, przerzucając się dialogami. Kręciliśmy ten fragment w połowie okresu zdjęciowego, wcześniej pracowaliśmy z nimi osobno, a tu nagle mieliśmy okazję oglądać ich obu w jednej scenie, pokazujących na co ich stać. Niesamowite!”
Emily Blunt wciela się w Sarę, młodą matkę żyjącą na farmie poza miastem, która odegra kluczową rolę w życiu młodego Joe, kiedy ten znajdzie schronienie na terenie jej posiadłości. Mężczyzna jest poszukiwany przez mafię za pozwolenie ofierze na ucieczkę, stara się więc wymyślić plan, który doprowadzi do zamknięcia pętli, jednocześnie nie pozbawiając go życia. „Kiedy Joe – w końcu płatny zabójca – zjawia się na farmie Sary, kobieta od razu widzi, że kryje się za tym coś niebezpiecznego. Jest w stosunku do niego bardzo nieufna”, opowiada Johnson. „Jednak później, powoli, krok po kroku, zauważa, że Joe stara się uratować swoje życie, jednocześnie nie raniąc nikogo innego”. Sara posiada dodatkowo nietypową umiejętność, która odegra kluczową rolę w przyszłości. „Posiada zdolności telekinetyczne”, wyjaśnia Emily Blunt. „Nie jest to nic wyjątkowego w filmowej rzeczywistości, bowiem wielu ludzi posiada takie umiejętności, tyle że nie w aż takim natężeniu”. Johnson mówi jednak, że moce Sary nie są tak ekscytujące, jak mogłoby się wydawać. „Ludzi takich jak ona nazywa się TK (od telekinezy). TK to mutacja genetyczna, którą swego czasu wszyscy byli bardzo podekscytowani, jednakże po uświadomieniu sobie, że niewiele da się za jej pomocą osiągnąć, przestali zwracać na to uwagę. Prawda jest taka, że jedyne, co przeciętny TK jest w stanie zrobić, to unosić na niewielką wysokość rzeczy wielkości monety”, dodaje reżyser. „Moc Sary jest silniejsza – może właśnie dlatego kobieta wycofała się z życia społecznego i przeniosła wraz z synem poza tereny miejskie”.
Paul Dano gra Setha, zawodowego loopera, którego pętla zamyka się w dość chaotyczny sposób. „To typ samotnika – facet, który raczej nie pasuje do towarzystwa, ale z jakiegoś powodu trzyma się kurczowo Joe”, opowiada aktor. „W momencie, kiedy wypuszcza swoją ofiarę… nie stoi za tym chyba żaden większy plan. Jego starsza wersja zaczyna po prostu śpiewać piosenkę, która wywołuje w nim wspomnienia z dzieciństwa – emocje zaczynają go dosłownie rozsadzać, czas przestaje się liczyć”. Noah Segan wciela się w Kida Blue, jednego z najważniejszych Gat Manów gangstera Abe’a. „To morderca i przestępca, ale nie nazwałbym go psychopatą”, mówi Segan. „Jest po prostu zdeterminowany, by osiągnąć cel niezależnie od środków. Wyspecjalizował się w pewnym zakresie czynności i nie ma zamiaru odpuszczać”. Do roli prostytutki Suzie Rian Johnson przewidział Piper Perabo. „Looperzy nie są jej najlepszymi klientami”, opowiada aktorka, „ale z Joe widuje się dosyć często, wywiązała się między nimi całkiem mocna więź. To bardzo dobry facet, przynajmniej w porównaniu z innymi płatnymi zabójcami, z którymi dziewczyna sypia. Ma w sobie jakąś iskierkę dobroci, która pozwala jej złapać oddech w tym szalonym, nieprzewidywalnym świecie”. Obsadę dopełnia Jeff Daniels jako Abe, szef przestępczego półświatka A.D.2044. „Ten trzeciorzędny gangster rządzi miastem i stał się dla Joe kimś w rodzaju ojca”, wyjaśnia Johnson. „Ma grupę wiernych mu Gat Manów i nikt nie może mu podskoczyć. Prawda jest jednak taka, że Abe pochodzi z przyszłości. Został wysłany przez mafię, by kontrolować działania looperów, ale znudziła mu się ta niewdzięczna robota, stworzył więc mały gang, który później rozrósł się tak bardzo, że przejął całe miasto”.
PRZYSZŁOŚĆ NADSZARPNIĘTA ZĘBEM CZASU – O PROCESIE PRODUKCJI
Rian Johnson od samego początku zdawał sobie sprawę, że kluczowym elementem jego wizji jest kreacja odpowiedniego świata przedstawionego, zwrócił się więc o pomoc do autora zdjęć Steve’a Yedlina oraz scenografa Eda Verreaux. Akcję filmu specjalnie osadzono w bliskiej przyszłości, żeby Johnson mógł balansować pomiędzy efektowną tematyką science fiction a przyziemną rzeczywistością. „Chciałem, żeby wszystko działo się w przyszłości odległej na tyle, byśmy mogli pobawić się kilkoma fajnymi koncepcjami, jednocześnie nie przesadzając, by nie utracić wrażenia obcowania z rzeczywistością, którą widzowie znają z autopsji”, wyjaśnia reżyser. „Przyszłość w naszym wydaniu jest dość ponura. Wszystko stało się mniej lub bardziej zniszczone; ludzie od ponad 30 lat jeżdżą samochodami z 2010 roku”, kontynuuje Johnson. „Rian lubi używać określenia teatralny realizm”, opowiada Yedlin. „Brzmi jak oksymoron, ale pracujemy razem od dłuższego czasu, więc doskonale wiem, o co mu chodzi – o konkretne oświetlenie planów, o poczucie rzeczywistości wykreowane za pomocą specyficznych środków itd. O wszystko, co jest osadzone w rzeczywistości, lecz zostało przedstawione w teatralnym stylu”.
„Nie chcieliśmy całkowicie niszczyć świata przyszłości, lecz nie mieliśmy także zamiaru tworzyć rzeczywistości pięknej, lśniącej, efektownej wizualnie”, dodaje Verreaux. „To przyszłość, w której nie dzieje się zbyt dobrze – recesja ekonomiczna rozrywa świat na strzępy, produkcja masowa została wstrzymana itd. Dlatego też wszystkie samochody w naszym filmie mają przynajmniej 30 lat – niektórzy bogacze posiadają oczywiście nowe modele, ale to wyjątki potwierdzające bardzo smutną regułę”, wyjaśnia scenograf. „Założeniem było ukazanie wyglądu świata nie z perspektywy rozwoju – bądź regresu – technologicznego, lecz socjo-politycznych przemian, jakie w nim zaszły”, popiera tę wypowiedź Yedlin. „Od samego początku wiedzieliśmy, że nie chcemy kolejnej rzeczywistości rodem z filmu TRON”, dopowiada producent Stern. „To miała być retro-przyszłość, ale także przyszłość zainfekowana miejskim rozpadem. Idealnym przykładem jest filmowy motocykl, który mógłby służyć za maszynę z czasów II wojny światowej, ale jest jednocześnie w pewien sposób futurystyczny. Jego wygląd robi naprawdę duże wrażenie”.
„Rian lubi tworzyć świat namacalny, fizyczny jak to tylko możliwe”, mówi Stern. „Korzystaliśmy w kilku przypadkach z efektów komputerowych, ale większość cyfrowych tricków polegała na usuwaniu linek z kadrów, a nie dodawaniu nowych elementów”. Na potrzeby kreacji wehikułu czasu Johnson i Verreaux zwrócili się w kierunku kart historii. „Rian pokazał mi zdjęcia pierwszej bomby atomowej, którą nazwano The Gadget”, wspomina scenograf, który był pod wielkim wrażeniem retro-futurystycznego projektu. „Poszliśmy w stylistykę retro, w wielu miejscach uproszczoną, wręcz surową”, informuje Verreaux. „Kluczowe było stworzenie wrażenia, że maszyna została stworzona naprędce, tak jakby w jej kreację nie włożono odpowiednio dużych pieniędzy”, dodaje producent Bergman. „Nie jest lśniąca, bardziej przypomina złom. Ledwie udało im się ją uruchomić”. Większość zdjęć kręcono w Nowym Orleanie, jednakże na dwa tygodnie ekipa przeniosła się do lokacji w Chinach. „W pierwszej wersji scenariusza znajdowała się sekwencja w Paryżu. Mieliśmy zamiar zbudować atrapę miasta w Nowym Orleanie”, opowiada Johnson. „Okazało się jednak, że nasz chiński dystrybutor zaprosił nas do Szanghaju. Im więcej o tym myślałem, tym większego sensu pomysł nabierał, również z perspektywy opowiadanej w filmie historii. Joe ma romantyczne wyobrażenia o Paryżu, ale to Chiny są miejscem, do którego młody człowiek będzie podróżował w przyszłości. A przy okazji całość okazała się świetną zabawą – zamiast udawać Paryż, mieliśmy możliwość ukazania prawdziwego Szanghaju”.
SŁOWNIK PĘTLI CZASU
Looper – płatny zabójca niższej rangi, który pracuje dla mafii przyszłości, zabijając wysyłane w przeszłość ofiary oraz pozbywając się zwłok.
Gat Men – gangsterzy najwyższej rangi, działający przeważnie na określonym terenie. Nie pałają sympatią do looperów – uważają ich za niewyszkolonych dandysów.
Blunderbuss – krótka, masywna broń ręczna używana przez looperów. Posiada wielką moc, ale także duży rozstrzał – trafienie w cel znajdujący się w odległości kilku metrów graniczy z cudem, jednakże trzeba się naprawdę postarać, by chybić z bliższej odległości.
Gat – ogólnie przyjęta nazwa broni, której używają Gat Men – potężnego, świetnie skalibrowanego rewolweru. Wielka moc połączona z celnością oraz niezawodnością.
TK – skrót od „telekinetyczny”. W roku 2040 około 15% populacji Ziemi wykształciło w sobie zalążki mocy telekinetycznej. Nie jest ona jednak w większości przypadków zbyt silna – ludzie wykorzystują ją przeważnie do popisów w barach.
Zamykanie pętli – każdy looper posiada w kontrakcie klauzulę stwierdzającą, że pewnego dnia zostanie zobligowany do zabicia przyszłej wersji samego siebie, w ten sposób wypełniając wszystkie postanowienia umowy oraz wymazując wszelkie ślady nielegalnej działalności na rzecz swego zleceniodawcy z przyszłości.

OBSADA
BRUCE WILLIS (Stary Joe)
Legendarny aktor, ikona światowego kina akcji. W trakcie trwającej już prawie trzy dekady kariery udowodnił, że posiada wielki talent – zagrał w takich produkcjach jak „Pulp Fiction” Quentina Tarantino, „Naiwniaku” Roberta Bentona, „12 małpach” Terry’ego Gilliama, „Szóstym zmyśle” M. Night Shyamalana oraz kwadrylogii „Szklana pułapka” Johna McTiernana, Renny’ego Harlina oraz Lena Wisemana. Zaczynał w telewizji (serial „Na wariackich papierach”, niezliczone reklamy) oraz teatrze („Fool for Love” Sama Shepharda), jednakże sławę zyskał przede wszystkim rolami kinowymi, poczynając od „Randki w ciemno” Blake’a Edwardsa i przywoływanej „Szklanej pułapki” Johna McTiernana, poprzez „Ostatniego sprawiedliwego” Waltera Hilla, „Ze śmiercią jej do twarzy” Roberta Zemeckisa, „Piąty element” Luca Bessona, po „Sin City – Miasto Grzechu” Roberta Rodrigueza, „Zabójczy numer” Paula McGuigana oraz „Niezniszczalnych 2” Simona Westa. W 1997 roku założył niekomercyjną trupę teatralną A Company of Fools, jest także uznanym muzykiem.
JOSEPH GORDON-LEVITT (Młody Joe)
Jeden z najbardziej uznanych aktorów swego pokolenia. Niegdyś młoda gwiazda popularnego telewizyjnego serialu komediowego „Trzecia planeta od słońca”, obecnie świetny aktor potrafiący odnaleźć się w każdym gatunku. Zagrał między innymi w „Incepcji” oraz „Mroczny rycerz powstaje” Christophera Nolana, „500 dniach miłości” Marka Webbera, „Hesterze” Spencera Sussera, „Kto ją zabił?” Riana Johnsona, „Złym dotyku” Gregga Araki, „G.I.Joe: Czasie Kobry” Stephena Sommersa, „Zakochanej złośnicy” Gila Jungera oraz „Pół na pół” Jonathana Levine’a, za który był nominowany do Złotego Globu. Niedługo zobaczymy go w „Lincolnie” Stevena Spielberga. Gordon-Levitt założył także otwartą internetową platformę HITRECORD.ORG, z którą zrobił kilka projektów w roli reżysera. Jego adaptacja prozy Elmore’a Leonarda, dwudziestoczterominutowe „Sparks”, miała swoją premierę na festiwalu Sundance w 2009 roku.
EMILY BLUNT (Sara)
Brytyjska aktorka, która od czasu występu w „Lecie miłości” Pawła Pawlikowskiego z każdym kolejnym rokiem zdobywa coraz większe uznanie w branży. Za późniejszą „Córkę Gideona” została nagrodzona Złotym Globem dla aktorki drugoplanowej, natomiast występy w „Diabeł ubiera się u Prady” Davida Frankela, „Ja cię kocham, a ty z nim” Petera Hedgesa, „Wojnie Charliego Wilsona” Mike’a Nicholsa oraz „Młodej Wiktorii” Jeana-Marca Valee potwierdziły jej talent. Blunt pojawiła się także w „Wilkołaku” Joe Johnstona, podłożyła głos w „Gnomeo i Julii” Kelly Asbury oraz zaczarowała publiczność we „Władcach umysłów” George’a Nolfi. Niedawno mogliśmy ją podziwiać w „Połowie szczęścia w Jemenie” Lasse Halstroma oraz „Siostrze twojej siostry” Lynn Shelton.
PAUL DANO (Seth)
Młody aktor, który zasłynął rolami w „Małej Miss” Jonathana Daytona i Valerie Farris (niedawno zagrał w ich kolejnym filmie, „Ruby Sparks”) oraz „Aż poleje się krew” Paula Thomasa Andersona. Od tego czasu ciągle poszukuje nowych wyzwań, zagrał w takich produkcjach jak „He Loves Me” Zoe Kazan, „Being Flynn” Paula Weitza, „Meek’s Cutoff” Kelly Reichardt, „Zdobyć Woodstock” Anga Lee, „Chłopaku do towarzystwa” Shari Springer Berman i Roberta Pulciniego oraz „Fast Food Nation” Richarda Linklatera. Niedługo zobaczymy go w „Twelve Years A Slave” Steve’a McQueena, autora „Głodu” i „Wstydu”.
NOAH SEGAN (Kid Blue)
Urodzony w Nowym Jorku aktor spędził większą część swych młodzieńczych lat na podróżach, jednocześnie kształcąc się w dziedzinach fotografii, muzyki oraz aktorstwa. Dzięki temu jego kolejne występy zyskują coraz większy szacunek zarówno filmowców, jak i widzów. „Looper – pętla czasu” to kolejny po „Kto ją zabił?” wspólny projekt Segana i Riana Johnsona, aktor wystąpił również w małej rólce w „Niesamowitych braciach Bloom” tego twórcy. Na koncie ma także takie filmy jak „Śmiertelna gorączka” Eli Rotha, „The Visitation” Robby’ego Hensona, „Martwej dziewczynie” Gadi Harela i Marcela Sarmiento, „Someone’s Knocking At the Door” Chada Ferrina oraz „Chain Letter” Deona Taylora.
PIPER PERABO (Suzie)
Nominowana do Złotego Globu aktorka, którą widzowie na całym świecie mogą obecnie podziwiać w serialu telewizyjnym „Kamuflaż”, którego producentem jest twórca „Tożsamości Bourne’a” – Doug Liman. Perabo zakończyła także niedawno zdjęcia do „Red Machine” Davida Hacela, gdzie zagrała u boku Billy’ego Boba Thorntona oraz Thomasa Jane’a. Poza rolami w „Prestiżu” Christophera Nolana, „A właśnie, że tak!” Michaela Lehmanna, „Fałszywej dwunastce II” Adama Shankmana, „Wygranych marzeniach” Davida McNally’ego oraz „Grach weselnych” Ola Parkera, Perabo odnosi również sukcesy na deskach teatrów. W 2009 roku zadziwiła publiczność występem w kontrowersyjnej sztuce „Reasons to be Pretty” Terry’ego Kinneya.
JEFF DANIELS (Abe)
Aktor sceniczny, telewizyjny oraz filmowy jest na scenie już od prawie czterech dekad. Daniels zdążył w trakcie swojej owocnej kariery zapisać się w pamięci każdego rodzaju publiczności. W teatrze grał między innymi w sztuce „God of Carnage”, na podstawie której Roman Polański nakręcił „Rzeź”. W telewizji pojawiał się w serialach „A Rumor of War”, wyprodukowanych przez HBO „Kanciarzach” Andrew Gurlanda, a obecnie święci sukcesy w głównej roli w „Newsroom” Aarona Sorkina. W kinie widzowie oglądali go w tak różnorodnych projektach jak „Speed: Niebezpieczna prędkość” Jana De Bonta, „Czułe słówka” Jamesa L. Brooksa, „Purpurowa róża z Kairu” Woody’ego Allena, „Gettysburg” Ronalda F. Maxwella, „Głupi i głupszy” braci Farrelly czy „Miasteczko Pleasantville” Gary’ego Rossa.


TWÓRCY
RIAN JOHNSON (Scenariusz i reżyseria)
Od czasów swojego przepięknie wystylizowanego pełnometrażowego debiutu reżyserskiego „Kto ją zabił?”, nakręconego z pomocą pieniędzy rodziny i przyjaciół, scenarzysta i reżyser Rian Johnson jest uznawany za jednego z najciekawszych niezależnych filmowców amerykańskich kręcących na pograniczu różnych gatunków. Produkcja ta zdobyła także Specjalną Nagrodę Jury festiwalu Sundance. Jego drugi film, „Niesamowici bracia Bloom”, z Adrianem Brodym, Rachel Weisz i Markiem Ruffalo w rolach głównych, okazał się jednym z najlepiej ocenianych obrazów 2008 roku. „Looper – pętla czasu” to trzeci pełnometrażowy projekt reżyserski Johnsona.
RAM BERGMAN (Produkcja)
Producent filmowy, który współpracował już z Johnsonem przy „Niesamowitych braciach Bloom” oraz „Kto ją zabił?”, obecnie pracuje nad „Don Jon’s Addiction”, debiutem reżyserskim Josepha Gordona-Levitta, w którym występują Scarlett Johansson oraz Julianne Moore. W 2006 roku Bergman był nominowany do Nagrody dla Producenta Film Independent’s Spirit Awards, a rok wcześniej został uznany przez magazyn Variety za jednego z dziecięciu producentów, którym warto się bacznie przyglądać w przyszłości.
JAMES D. STERN (Produkcja)
Szef i założyciel Endgame Entertainment, firmy producenckiej, która odpowiada za takie filmy jak „Hotel Ruanda” Terry’ego George’a, „I’m Not There. Gdzie indziej jestem” Todda Haynesa, „Pan życia i śmierci” Andrew Niccola oraz „Była sobie dziewczyna” Lone Schefrig. Stern zajmuje się także produkcją musicali, jego sceniczne wersje „Producentów” oraz „Lakieru do włosów” tryumfowały na rozdaniach Nagród Emmy.
STEVE YEDLIN (Zdjęcia)
Pracował z Rianem Johnsonem przy jego poprzednich projektach, „Kto ją zabił?” oraz „Niesamowici bracia Bloom”. Ma na swoim koncie również zdjęcia do hitu festiwalu Sundance – „May” Lucky McKee oraz krótkometrażowego „The Witness: From the Balcony of Room 306”, który był nominowany do Oscara. Niedawno zakończył prace nad remakiem „Carrie” z Chloe Moretz w roli głównej, a także „Love & Other Impossible Pursuits” z Natalie Portman.
ED VERRAUX (Scenografia)
Zaczynał jako animator u legendarnego Chucka Jonesa, pracował także dla wytwórni Hanna-Barbera. Po dołączeniu do firmy Robert Abel & Associates pracował przy efektach specjalnych do „Star Treka” Roberta Wise’a, rysował też storyboardy do „Poszukiwaczy zaginionej arki” Stevena Spielberga oraz serialu „Strefa mroku”. Wraz z „Kacprem” Brada Silberlinga oraz „Fałszywym senatorem” Jonathana Lynna przeszedł do departamentu scenograficznego. Od tego czasu pracował między innymi przy „Misji na Marsa” Briana De Palmy oraz „Parku Jurajskim 3” Joe Johnstona.
BOB DUCSAY (Montaż)
Montażysta, który pracował przy takich projektach jak „Van Helsing” Stephena Sommersa, „Jack pogromca olbrzymów” Bryana Singera oraz dwóch pierwszych „Mumiach” Stephena Sommersa. Jako producent może pochwalić się takimi filmami jak „G.I.Joe: Czas Kobry” Stephena Sommersa oraz „Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka” Roba Cohena. Współtworzył także scenariusz do filmu „W krzywym zwierciadle: Wakacje w Vegas” Stephena Kesslera.
SHAREN DAVIS (Kostiumy)
Była dwukrotnie nominowana do Oscara – za „Raya” Taylora Hackforda oraz „Dreamgirls” Billa Condona. Bardzo często przychodzi jej współpracować z aktorem Denzelem Washingtonem, spotkali się między innymi na planie „Księgi ocalenia” braci Hughes. Niedawno można było podziwiać jej kostiumy w „Służących” Tate’a Taylora, a niedługo na ekrany wejdzie „Django Unchained”, najnowszy film Quentina Tarantino, przy którym również pracowała.
NATHAN JOHNSON (Muzyka)
Kompozytor, producent, scenograf oraz autor tekstów piosenek, Nathan Johnson (kuzyn reżysera Loopera – pętli strachu, Riana Johnsona) z każdym kolejnym rokiem zaczyna coraz bardziej wyróżniać się w branży filmowej. Znany jest przede wszystkim ze swoich nietypowych partytur oraz występów na pograniczu różnych mediów. Jego największe sukcesy wiążą się z ilustracjami muzycznymi do „Niesamowitych braci Bloom” oraz „Loopera – pętli czasu”.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna