Maciej Stasiński



Pobieranie 17.28 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar17.28 Kb.
Putin tkwi umysłowo w ZSRR, ale powiedział i tak dużo

Maciej Stasiński

2009-09-02, ostatnia aktualizacja 2009-09-02 00:21



Kilka miesięcy po pakcie Ribbentrop-Mołotow Stalin posłał na Finlandię milion żołnierzy. Setki tysięcy Finów zostało zabitych i wywiezionych. To był jasny przykład międzynarodowej agresji. Na zdjęciu: radzieckie oddziały w Finlandii, 22 grudnia 1939 r.

Fot. RIA Novosti RIA NOVOSTI/EAST NEWS



- Jeśli Polacy chcą umiędzynarodowić interpretację paktu sowiecko-niemieckiego, to powinni pamiętać, że dla innych on też był nieszczęściem. Dlaczego Polacy nie mówią o strasznym losie ludów krajów bałtyckich? - mówi prof. Norman Davies

Fot. Adam Golec / Agencja Gazeta

prof. Norman Davies

Maciej Stasiński: W opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" "Liście do Polaków" premier Rosji Władimir Putin przedstawił diagnozę przyczyn II wojny światowej. Jak pan tę diagnozę ocenia?

Prof. Norman Davies*: Pierwszą moją reakcją była radość, że Władimir Putin zrobił krok naprzód w stosunku do tego, co w Rosji było dotąd -milczenia albo agresji. Uznał, że wojna wybuchła w 1939 r., a nie w 1941. To dla Rosjan niespodzianka.

Po drugie, Putin otwarcie potępił pakt Ribbentrop-Mołotow, który przecież do niedawna był dla Rosjan wymysłem wrogiej propagandy. Już te dwie zalety przeważają nad wadami jego interpretacji.

Ważne jest przecież, że premier Rosji wypowiada swoje zdanie w polskiej gazecie w łagodnym tonie. Moim zdaniem uruchomił pralkę, która będzie jeszcze wydawać wiele odgłosów, ale która wypierze rozmaite brudy. Skutek będzie pozytywny.

W książce "Europa walczy 1939-1945" napisałem niedawno, że wśród narodów nie ma zgody, czym była II wojna światowa. Każdy ma swoją prawdę: Amerykanie, Rosjanie, Brytyjczycy, Polacy. To złudzenie, że taka zgoda istnieje albo może istnieć. Nie ma jej wśród historyków, a co dopiero mówić o opinii publicznej. Putin otwiera dyskusję. Myślę, że to zdrowe.



Ale czy nie usprawiedliwia udziału Rosji w wybuchu wojny?

- Owszem, bardzo sprytnie krytykuje układ w Monachium, ale słusznie. To było fatalne, nieodpowiedzialne oddanie Czechosłowacji po cichu przez Chamberlaina i innych przywódców, bez udziału samej Czechosłowacji i Rosji. Putin miał prawo powiedzieć na ten temat to, co powiedział.

Co nie znaczy, że druga część jego wypowiedzi jest prawdą - że Stalin nie miał już potem innego wyjścia, jak zawrzeć pakt z Hitlerem. Stalin miał wybór. Skwapliwie zmienił kierunek i dało mu to wiele możliwości. Dał Hitlerowi wolną rękę na Zachodzie, a Hitler jemu wolną rękę na Wschodzie.

Kilka miesięcy po pakcie Ribbentrop-Mołotow Stalin posłał na Finlandię milion żołnierzy. To była czysta agresja i za to Liga Narodów wyrzuciła Związek Sowiecki. To jest słaba strona wywodu Putina.

Jest jeszcze inna charakterystyczna sprawa. W pierwszych zdaniach "Listu do Polaków" Putin mówi, że na wojnie zginęło 27 mln jego rodaków. A przecież to nie tylko Rosjanie, pewnie więcej wśród nich było Ukraińców i ludzi innych narodowości. W dodatku zostali wymordowani nie tylko przez Hitlera, ale też przez samego Stalina. Slogan o rosyjskich ofiarach maskuje fakt, że to w dużej części ofiary sowieckiej NKWD i że nie byli to sami Rosjanie.

Dowodzi to, że Putin tkwi umysłowo w ZSRR. Utożsamia ZSRR ze współczesną Rosją. To wiele mówi o tym, jak nie umie przystosować się do nowej sytuacji historycznej.



Polakom ofiary NKWD kojarzą się z Katyniem.

- Tak. Ale Polacy są w tej sprawie bardzo polonocentryczni. Patrzą tylko na swoje przeżycia, nie próbują zrozumieć wrażliwości innych. Chcą pamiętać o Katyniu i swoich stratach. To jasne. Ale przecież zaledwie półtora roku wcześniej Stalin zabił tysiące własnych oficerów. Mordował też masowo komunistów. Zabił połowę towarzyszy, którzy głosowali na niego na zjeździe WKP(b) w1934r. W1938r. wymordował tysiące polskich komunistów z KPP. Rozumiem Polaków, że komuniści to nie są ich bohaterowie, może mieli niesłuszne poglądy, może nawet zdradzieckie, ale przecież to byli polscy obywatele. Nie jest w porządku tak mordować ludzi.

Jeśli Polacy chcą wzbudzić współczucie dla swojej wrażliwości, to powinni szukać w tej dyskusji wspólnych doświadczeń.

W dodatku mord na polskich komunistach w 1938 r. dowodził, że Stalin nie miał zamiaru przedłużać istnienia państwa polskiego. Przecież dla niego każda narodowa partia komunistyczna była zalążkiem przyszłej władzy w tym kraju. W tym czasie Stalin miał w ręku także komunistów niemieckich, ale ich nie wymordował, bo liczył, że mogą mu się przydać. A Polaków wymordował, bo już wtedy nie brał pod uwagę istnienia Polski. Moim zdaniem o nich powinien się upomnieć każdy Polak, każdy polski historyk.



Czyli Polacy przesadzają?

- Jeśli Polacy chcą umiędzynarodowić problem historycznej interpretacji paktu sowiecko-niemieckiego, który dla Polski był nieszczęściem, to powinni pamiętać, że dla innych on też był nieszczęściem. To był jasny przykład międzynarodowej agresji. W wyniku napaści sowieckiej na Finlandię setki tysięcy Finów zostało zabitych i wywiezionych z Karelii. Dlaczego Polacy nie mówią o strasznym losie ludów krajów bałtyckich? Głos Polski byłby lepiej odbierany, gdyby oddawał poczucie solidarności z innymi krzywdzonymi narodami.

Putin instrumentalnie użył sprawy zajęcia Zaolzia przez Polskę. Ale taki odbiór tej kwestii jest normą na Zachodzie. Polska została za to potępiona. Na Zachodzie jest to przyjęta opinia.

Układ z Monachium jest tym samym co układ Ribbentrop-Mołotow?

- Nie. Ale bądźmy zadowoleni z tego, co Putin powiedział. Nie można oczekiwać, żeby on, mając do czynienia z własnym narodem, który był tyle lat chowany w niewiedzy, mówił zupełnie co innego.



Sam Putin się do tej niewiedzy przyczynia od lat.

- Zgoda, ale z jego punktu widzenia to, co mówi do Polaków, jest dość szczere. Otwiera to drogę do wymiany poglądów i interpretacji. To zdrowe, powtarzam.

Dwa dni temu na prośbę "The Independent" napisałem długi artykuł o pakcie sowiecko-niemieckim, o rozbiorze Polski, o paradzie wojskowej sowiecko-niemieckiej w Brześciu nad Bugiem itd. Mówiłem, gdzie redakcja może znaleźć świetne zdjęcia z tej parady. I co? Dali klasyczne zdjęcia z najazdu Niemiec na Polskę, jak żołnierze wyjmują słupy graniczne itd. To niewybaczalne. To pokazuje, ile trzeba zmienić także w naszym, brytyjskim, widzeniu tej wojny.

* Norman Davies - brytyjski historyk. Wiele książek poświęcił historii Polski. Napisał m.in.: "Boże igrzysko: historia Polski", "Orzeł biały - czerwona gwiazda: wojna polsko-sowiecka 1919-1920", "Europa: rozprawa historyka z historią", "Powstanie '44", "Europa. Między Wschodem a Zachodem", "Europa walczy 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo"



Źródło: Gazeta Wyborcza


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna