Mariusz Kędzierski 70. rocznica agresji zsrr na Polskę



Pobieranie 23.95 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar23.95 Kb.
Mariusz Kędzierski
70. rocznica agresji ZSRR na Polskę.
Wczesnym rankiem 1 września 1939 r., podstępnie, bez formalnego wypowiedzenia wojny, hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę. Wojska nieprzyjacielskie miały ogromną przewagę w liczbie żołnierzy, lotnictwie wojskowym, czołgach i ciężkich działach. Przewaga niemiecka była tak przytłaczająca, że osamotniona Polska nie miała w starciu z potęgą militarną III Rzeszy większych szans. Mimo to Niemcy wszędzie napotkali na zdecydowany opór wojsk polskich. Świadczyć może o tym np. bohaterska obrona Westerplatte, Wizny, Warszawy, Modlina, Kępy Oksywskiej, Helu czy Lwowa. Polscy żołnierze po stoczeniu heroicznej, często bardzo skutecznej walki, zadawszy nieprzyjacielowi duże straty, wielokrotnie przewyższające własne, po wyczerpaniu możliwości dalszej obrony musieli kapitulować. Do księgi chwały należy wpisać tysiące nazwisk polskich żołnierzy: od dowódców armii (np. gen. Tadeusza Kutrzebę, gen. Antoniego Szyllinga, gen. Kazimierza Sosnkowskiego) poprzez oficerów takich jak kpt. Władysław Raginis czy płk. Stanisław Dąbek, aż po szczebel podoficerski i żołnierski. Na naszą klęskę we wrześniu 1939 r. ogromny, wręcz decydujący wpływ miał fakt, że Polska nie doczekała się żadnej pomocy od naszych zachodnich sojuszników- Francji i Wielkiej Brytanii. Rządy tych państw ograniczyły się tylko do formalnego wypowiedzenia wojny Niemcom 3 września 1939 r., co przekształciło wojnę polsko-niemiecką w konflikt o charakterze światowym. Należy podkreślić, że w ten sposób mocarstwa zachodnie jednostronnie złamały wszystkie zobowiązania sojusznicze wobec państwa polskiego i świadomie skazały go na upadek.

17 września 1939 r., w momencie kiedy jeszcze resztki armii polskich prowadziły nierówną walkę z faszystowskim najeźdźcą, rozpoczął się nowy akt polskiej tragedii. Tego dnia o godzinie czwartej nad ranem ponad milion żołnierzy radzieckich wspomaganych przez kilka tysięcy samolotów i czołgów zaatakował od wschodu Polskę. Napaść na nasz kraj władze sowieckie fałszywie tłumaczyły, „całkowitym rozpadnięciem się państwa polskiego” i „wzięciem pod opiekę życia i mienia ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi”. Było to oczywiste kłamstwo, ale Stalin, podobnie jak wcześniej Hitler, potrzebował tylko pretekstu do dokonania najazdu. Polacy wówczas nie wiedzieli, że ta niczym niesprowokowana agresja na naszą ojczyznę dokonała się na mocy postanowień tajnego protokołu dołączonego do niemiecko-radzieckiego paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. Dokument ten przewidywał m.in. rozbiór Polski wzdłuż linii rzek: Narew-Wisła-San. Według historyków to właśnie ten układ umożliwił Hitlerowi zaatakowanie Polski i tym samym doprowadził do rozpętania piekła II wojny światowej. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że władze współczesnej Federacji Rosyjskiej nie tylko świadomie starają się pomniejszać znaczenie tego zbrodniczego paktu, ale nawet próbują uzasadniać jego podpisanie fikcyjnymi tezami historycznymi.

Agresja radziecka przypieczętowała klęskę Polski we wrześniu 1939 r.- był to swoisty „cios w plecy” walczącej z hitlerowcami Polski. Słabo uzbrojone oddziały polskiego Korpusu Ochrony Pogranicza podejmowały nierówną walkę z radzieckim agresorem. Ogromna dysproporcja sił czyniła ten opór bezsensownym, ale wiele polskich oddziałów nie chciało skapitulować bez walki. Do historii przeszła bohaterska obrona Grodna i Wilna oraz bitwy pod Szackiem, Wytycznem, Parczewem i Jabłonią. Aby nie mnożyć zbędnych ofiar, 17 września Naczelny Wódz marszałek Edward Rydz-Śmigły wydał rozkaz, w którym nakazywał resztkom wojsk polskich wycofanie się do Węgier i Rumunii oraz unikanie walki z Rosjanami. Na wiadomość o wkroczeniu Armii Czerwonej naczelne władze Polski (prezydent, rząd, Naczelny Wódz, przedstawiciele parlamentu) przekroczyły granicę Rumunii, gdzie zostały pod naciskiem Niemców internowane. Po tym wydarzeniu wojska niemieckie i radzieckie w ciągu dwóch tygodni stłumiły rozpaczliwy i bohaterski opór ostatnich punktów polskiej obrony. Niezwykle wyrazistym symbolem antypolskiej współpracy między III Rzeszą a ZSRR stała się wspólna defilada wojskowa Wehrmachtu i Armii Czerwonej, która odbyła się w Brześciu Litewskim 22 września 1939 r.

Działaniom Armii Czerwonej w Polsce towarzyszyły od samego początku zbrodnie wojenne. Specjalne jednostki NKWD dokonywały masowych aresztowań i egzekucji według przygotowanych uprzednio list proskrypcyjnych. W Grodnie Rosjanie wymordowali 130 uczniów i podchorążych broniących miasta. Taki sam los spotkał gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego, którego bolszewicy zamordowali strzałem w tył głowy zaraz po aresztowaniu. Jego los wkrótce podzieliło wielu polskich oficerów (np. z 41 polskich generałów, którzy w latach wojny wpadli w ręce Sowietów, przeżyło zaledwie dziewięciu). Niedaleko Wilna Armia Czerwona dokonała egzekucji wziętych do niewoli żołnierzy polskich. Dramatyczne sceny maltretowania jeńców polskich rozegrały się w Grodnie, Oszmianie, Nowogródku, Sarnach i Tarnopolu. Podobne wydarzenia miały miejsce na całym froncie polsko-radzieckim. Ginęli nie tylko oficerowie i żołnierze- mordowano również policjantów, ziemian, sędziów, urzędników państwowych, kombatantów i nauczycieli.

28 września 1939 r. ZSRR i III Rzesza podpisały drugi układ Ribbentrop-Mołotow, który dzielił ziemie polskie między te państwa na linii rzek: Pisa-Narew-Bug-San. Ziemie na wschód od tej granicy znalazły się w strefie okupacji radzieckiej. Układzie ten stwierdzał likwidację państwa polskiego oraz zapowiadał ścisłą współpracę między agresorami w zwalczaniu polskiego ruchu oporu. Pierwszym przejawem polityki stalinowskiej na zagarniętych ziemiach polskich był sposób, w jaki potraktowano jeńców polskich. ZSRR nie uznawał konwencji genewskiej o traktowaniu jeńców wojennych. Około 230 tysięcy jeńców polskich schwytanych przez Armię Czerwoną przekazano w ręce NKWD, a następnie umieszczono ich w obozach pracy niewolniczej (łagrach) na Syberii, Dalekim Wschodzie czy Kazachstanie. Kilkanaście tysięcy polskich oficerów początkowo skierowano do specjalnych obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.

W atmosferze krwawego terroru prowadzonego przez NKWD odbyły się wybory do Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, w których zasiedli ludzie w pełni podporządkowani radzieckiemu reżimowi. W październiku 1939 r. prosowieckie Zgromadzenia Ludowe podjęły uchwałę o włączeniu Kresów Wschodnich do ZSRR. Władze radzieckie natychmiast przystąpiły do masowych represji wobec Polaków mieszkających na tym obszarze. Wszystkim mieszkańcom Kresów Wschodnich przymusowo nadano obywatelstwo radzieckie oraz przeprowadzono bezprawną nacjonalizację ziemi, przemysłu, środków transportu i banków. Ponad 150 tysięcy Polaków wcielono do Armii Czerwonej. Rozwiązano wszystkie partie polityczne i organizacje społeczne. Działalność prowadziła wyłącznie partia komunistyczna i organizacje jej podporządkowane. Władze sowieckie brutalnie zwalczały Kościoły i związki wyznaniowe. W szkołach, na uczelniach, w instytucjach kulturalnych i prasie prowadzono indoktrynację ideologiczną w duchu komunizmu i bezkrytycznego uwielbienia osoby Józefa Stalina. Najmniejszy opór wobec nowej władzy był krwawo tłumiony przez NKWD. Starannie zacierano ślady polskości. Językiem oficjalnym stał się język ukraiński i białoruski, a z czasem nasiliły się tendencje rusyfikacyjne. Zamknięto polskie księgarnie i biblioteki, kościoły i klasztory zamieniono na magazyny, sklepy lub więzienia. Niszczono obiekty kultu i pamiątki narodowe, rabowano i niszczono muzea i archiwa. Młodzież szkolna została poddana silnej indoktrynacji i rusyfikacji. Władze okupacyjne dążyły do pozbawienia ludności woli oporu i zaprowadzenia nowego ładu społecznego. Dysponując rozbudowanym aparatem policyjnym (NKWD) stosowały terror wobec wszystkich narodów (Polaków, Żydów, Białorusinów, Ukraińców i Litwinów) i warstw społecznych mieszkających na Kresach Wschodnich.

Już jesienią 1939 r. rozpoczęły się masowe aresztowania osób cywilnych, przeprowadzone przez okupanta na podstawie tajnych rozporządzeń władz NKWD. Aresztowania dotknęły wówczas przede wszystkim przedstawicieli władz polskich, ludzi kultury i nauki, sędziów, prokuratorów, księży, emerytowanych oficerów, działaczy społecznych i gospodarczych, a nawet listonoszy, kolejarzy i leśników. W drodze na katorgę więźniowie przechodzili przez więzienia etapowe. Nieogrzewane cele, głód i brutalne metody śledztwa czyniły je kolejnym miejscem kaźni. System stalinowski uważał Polaków za „element niepewny politycznie” i „obcy klasowo”. W latach 1940-1941 r. NKWD przeprowadziło na Kresach Wschodnich cztery masowe deportacje, które objęły około 350-400 tysięcy ludzi, z czego około 60% stanowili Polacy. W momencie wysiedlenia dla tysięcy ludzi zaczynała się gehenna długich, nieraz wielotygodniowych podróży w wagonach bydlęcych lub towarowych. W transportach tych, wśród mrozu i upałów, pragnienia, głodu, brudu, chorób i nieludzkiego traktowania rodziły się i umierały niemowlęta, dogorywali starcy. Straże radzieckie zazwyczaj nie dawały więźniom dostatecznej ilości wody czy chleba. Częste były przypadki noclegów pod gołym niebem w wielostopniowym mrozie w trakcie marszów pieszych do łagrów. Aresztowani Polacy trafiali do łagrów rozsianych na Syberii, Dalekim Wschodzie i w Kazachstanie. W łagrach Polacy byli zmuszani do ciężkiej pracy w kopalniach węgla i rud metali, przy wyrębie lasów czy kładzeniu linii kolejowych. Racje żywnościowe miały charakter głodowy, a ich otrzymywanie i tak zależało od wypracowania zawyżonej normy. Głównym celem tej nieludzkiej pracy miało być fizyczne i psychiczne zniszczenie człowieka. W obozach na Północy panowały niesłychanie trudne warunki atmosferyczne. Podczas zimy prace w łagrach przerywano dopiero przy temperaturze – 40 stopni. Szerzyły się różne choroby, których nikt nie leczył. W związku z takimi warunkami w łagrach panowała bardzo wysoka śmiertelność. Najstraszniejszy był los Polaków zesłanych do kopalń złota na Kołymę lub ołowiu na Czukotce. Spośród około 10 tysięcy Polaków, którzy znaleźli się w tych obozach, ocalało zaledwie 171. Większość z wytraconych zmarła z szoku termicznego przy temperaturze dochodzącej do –68 stopni, szkorbutu lub zatrucia tlenkiem ołowiu. Nieliczni ocaleni byli ludzkimi wrakami, wyniszczeni potwornymi warunkami pracy.

Tragicznym symbolem ludobójczej polityki ZSRR wobec Polaków jest zbrodnia katyńska. 5 marca 1940 r. przywódcy ZSRR podjęli decyzję o rozstrzelaniu polskich oficerów z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Najważniejszym motywem tej zbrodniczej decyzji Stalina była chęć pozbawienia narodu polskiego warstwy przywódczej oraz elity intelektualnej, której przedstawicielami byli zamordowani oficerowie. Wiosną 1940 r. NKWD zamordowało w Katyniu, Charkowie i Miednoje oraz w innych miejscach kaźni około 22 tysięcy oficerów Wojska Polskiego i Policji Państwowej. Ciała zamordowanych z zawiązanymi na głowie płaszczami i skrępowanymi rękami zostały pochowane w zbiorowych mogiłach. Po odkryciu przez Niemców grobów katyńskich Stalin cynicznie oskarżył o popełnienie tej zbrodni hitlerowców, a Polaków oskarżył o współpracę z III Rzeszą i zerwał stosunki z rządem polskim na emigracji. Zachodni sojusznicy Polski w koalicji antyhitlerowskiej (Anglia i USA) postanowili opuścić nad Katyniem zasłonę milczenia, ponieważ za wszelką cenę chcieli utrzymać dobre stosunki z ZSRR. W okresie Polski komunistycznej zajmowanie się tzw. kwestią katyńską było surowo zakazane. Stalinowska wersja była utrzymywana w propagandzie zarówno ZSRR, jak i PRL, praktycznie aż do przełomu 1989/1990 roku.

Na początku 1944 r. Armia Czerwona ponownie przekroczyła przedwojenne granice Polski. Wkraczała tutaj nie tylko jako zwycięski pogromca wojsk hitlerowskich, ale także jako bezwzględny przeciwnik polskiej niepodległości. Dla Polaków, którzy przeżyli zbrodnie reżimu hitlerowskiego, oznaczało to kolejną okupację sowiecką. W planach Stalina powojenna Polska miała stać się państwem komunistycznym i całkowicie zależnym od imperium radzieckiego. Wojska radzieckie i specjalne oddziały NKWD przeprowadzały masowe aresztowania wśród żołnierzy AK, NSZ, WiN i polityków Polskiego Państwa Podziemnego, których następnie wywożono w głąb ZSRR lub mordowano. Więzienia zapełniły się tysiącami polskich patriotów, którzy nie chcieli uznać siłą narzuconego porządku. Jednocześnie pod osłoną Armii Czerwonej i w oparciu o politykę masowego terroru polscy komuniści tworzyli nowe struktury władzy, czego przykładem jest prosowiecki PKWN. W czasie, gdy w Warszawie w nierównym boju z Niemcami ginęli polscy powstańcy i cywilni mieszkańcy stolicy, wojska radzieckie stały bezczynnie na drugim brzegu Wisły. W 1945 r. Sowieci podstępnie aresztowali i postawili przed pokazowym sądem radzieckim w Moskwie 16 czołowych przywódców Polski Podziemnej. Pod naciskiem Stalina mocarstwa zachodnie zgodziły się na konferencji jałtańskiej w 1945 r. nie tylko na umieszczenie Polski w radzieckiej strefie wpływów, ale także na oddanie ZSRR polskich Kresów Wschodnich. To jest zaledwie tylko kilka wybranych przykładów antypolskiej polityki totalitaryzmu sowieckiego po 1944 r.

Dla Europy Zachodniej klęska III Rzeszy w maju 1945 r. była równoznaczna z odzyskaniem pełnej wolności i powrotem do normalności. Natomiast dla narodu polskiego data ta faktycznie oznaczała ponowną utratę niepodległości i początek nowej okupacji. Dopiero w 1989 r., po prawie pół wieku sowieckiej dominacji, Polska ponownie wkroczyła na drogę demokracji i suwerenności.

Chociaż od agresji sowieckiej na Polskę minęło 70 lat to nadal tamte wydarzenia budzą liczne emocje i spory polityczne zarówno w Polsce, jak i w Rosji, która jest naturalnym spadkobiercą historii ZSRR. Zbrodnie sowieckie na narodzie polskim nigdy nie zostały osądzone, ponieważ władze ZSRR, a potem także Rosji, stanowczo odrzucały wszystkie oskarżenia, a nawet podejmowały próby obciążenia odpowiedzialnością za niektóre zbrodnie władze III Rzeszy (m.in. o dokonanie mordu w Katyniu). Dopiero w 1990 r. rząd ZSRR oficjalnie potwierdził odpowiedzialność NKWD za śmierć polskich oficerów. Dzisiaj dramat katyński nadal wywołuje napięcia między Polską a Rosją, której aktualne władze nie chcą uznać tej zbrodni za ludobójstwo i odmawiają osądzenia, chociażby w kontekście moralnym, winnych tej bestialskiej eksterminacji. Stanowisko Polski w tej sprawie nie zmieniło się i pozostaje całkowicie odmienne od rosyjskiej wizji II wojny światowej, która w wielu kontrowersyjnych punktach jest świadomie fałszowana i często nie jest zgodna z prawdą historyczną. Może o tym świadczyć ostatnia ofensywa propagandowa władz i mediów rosyjskich, które w kontekście obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej bezskutecznie starały się udowodnić współpracę II RP z III Rzeszą przeciwko ZSRR oraz zneutralizować znaczenie paktów niemiecko-sowieckich z 1939 r.
Bibliografia (dla zainteresowanych tematem):
Głowacki A., Sowieci wobec Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej 1939-1941, Łódź 1997.

Paczkowski A., Pół wieku dziejów Polski 1939-1989, Warszawa 1998.

Roszkowski W., Historia Polski 1914-1998, Warszawa 1999.

Szcześniak A. L., Katyń: tło historyczne, fakty, dokumenty, Warszawa 1989.

Szcześniak A. L., Zmowa. IV rozbiór Polski, Warszawa 1990.

Truszkowski, J., Wstawaj, na Sybir nas wywożą!, Rajgród 2003.



Żaroń P., Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej, Warszawa 1990.





©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna