Member ofiuc n the World Conservation Union



Pobieranie 54.89 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar54.89 Kb.
PAŃSTWOWA RADA OCHRONY PRZYRODY
THE STATE COUNCIL CONSEIL NATIONAL

FOR NATURE POUR LA PROTECTION

CONSERVATION DE LA NATURE

POLAND POLOGNE

Member of I U C N

The World Conservation Union



00-922 Warszawa, ul. Wawelska 52/54 tel/fax +48 22 5792 605

Warszawa, dnia 30 stycznia 2002


O p i n i a


Państwowej Rady Ochrony Przyrody

dotycząca wniosku wojewody podkarpackiego z dnia 7 stycznia 2002 roku

znak: OŚ-V-6120-1/02 w sprawie zezwolenia na odstrzał pięćdziesięciu wilków.
Wniosek wojewody podkarpackiego o wydanie przez Ministerstwo Środowiska zgody na odstrzał pięćdziesięciu wilków w Bieszczadach i Beskidzie Niskim oparty na wybranych danych liczbowych i przemyśleniach odwołuje się do różnych aspektów gospodarki rolnej, hodowlanej i łowieckiej oraz wyrażać ma "troskę o ochronę przyrody i bioróżnorodności".

Szczegółowa analiza treści pisma i przedstawianych w nim liczb oraz określanie przyczyn zmian trendów populacyjnych zwierząt łownych, pogłowia zwierząt gospodarskich oraz dynamiki liczebności, biologii i ekologii populacji wilków, a przede wszystkim interpretacja tych danych budzą poważne zastrzeżenia Komisji i każą wątpić w zasadność wniosku.

Komisja Ochrony Zwierząt PROP uważa w związku z tym za celowe szerokie ujęcie swojego poglądu i opinii w przedmiotowej sprawie.
Wilki (Canis lupus) zasiedlające Bieszczady i Beskid Niski należą do populacji karpackiej, obejmującej swoim zasięgiem poza Polską obszary Czech, Słowacji, Węgier, Ukrainy oraz Rumunii. Areał zasiedlony przez wilki w polskich Karpatach rozciąga się wzdłuż granicy państwowej ze Słowacją i Ukrainą. Bieszczady i Beskid Niski stanowią szczególnie ważne siedlisko bytowania tego gatunku w Polsce.

Wilk był w Polsce obiektem intensywnych polowań do 1998 roku. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, (Dz. U. 1998, nr 47, poz. 298) od 2 kwietnia 1998 r. wilk podlega ochronie gatunkowej na obszarze całego kraju.


Wilk jest gatunkiem chronionym nie tylko w Polsce, ale w większości krajów Europy Zachodniej, na mocy dwóch aktów prawnych: Konwencji Berneńskiej i Dyrektywy Habitatowej. Polska jest jednym z nielicznych krajów europejskich, które zachowały w swych granicach żywotną populację tego gatunku, ograniczoną jednak swoim zasięgiem do krańców wschodnich, południowo-wschodnich i północno-wschodnich naszego kraju. W centrum kraju oraz w rozległych kompleksach leśnych Polski Zachodniej wilki są skrajnie nieliczne, występuje tam zaledwie kilkanaście osobników. Przeprowadzona w roku 2001 na zlecenie Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, koordynowana przez Zakład Badania Ssaków PAN w Białowieży, inwentaryzacja wilka i w nadleśnictwach i parkach narodowych całej Polski wykazała, że liczebność tego gatunku w naszym kraju jest dwukrotnie mniejsza niż wykazywana przez inwentaryzacje łowieckie i oparte na nich oficjalne dane ministerialne. Stosując jednolitą dla całej Polski metodę, określono populację tego gatunku w Polsce na maksymalnie 560 osobników, tj. około 122 watah w całym kraju. W Bieszczadach i Beskidzie Niskim żyje w 17 watahach łącznie tylko 110 wilków.

Podawana w piśmie wojewody podkarpackiego liczebność jest zatem kilkukrotnie zawyżona! Biorąc pod uwagę wykazywane przez wojewodę wielkości należy stwierdzić, że wojewoda domaga się odstrzału 45% lokalnej populacji tych zwierząt, co jest całkowicie niezgodne z normami gospodarowania populacjami gatunków zwierząt w ogóle i stanowi istotne zagrożenie dla stabilności populacji wilka w tym rejonie, narusza egzystencję populacji wilka w Polsce dla której populacja tego gatunku w Bieszczadach ma znaczenie zasadnicze.

Biesz­czady to ostoja dla polskich wilków. Stąd zwierzęta te mogą się przemieszczać na za­chód kraju i zasilać tamtejsze, prawie nie ist­niejące już populacje. Jeżeli uda się zatrzy­mać nielegalne odstrzały wilków w Bieszcza­dach oraz przekonać tamtejszych hodowców i myśliwych do ochrony tego drapieżnika i nie dopuści się do odstrzałów wilków w majestacie bezprawia, to jest szansa na utrzymanie populacji wilka w Polsce i stąd dalej w Europie Zachodniej, do której przez nasz kraj a przede wszystkim Karpaty wiodą szlaki migracyjne tego zwierzęcia.


W Bieszczadach szczególnie dużo wilków zostało zabitych przez myśliwych w bezpośrednim otoczeniu Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Na terenie znajdujących się tam pięciu obwodów łowieckich odstrzelono w latach 1976 - 1995 łącznie 436 wilków, co stanowi 66% wszystkich zabitych wilków w Bieszczadach polskich. Teren ten leży w obecnych graniach polskiej części Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie" i stanowi doskonałe siedlisko wilków. Żyjące tu wilki tworzą rdzeń populacji tego gatunku w Polsce.



Cały obszar Bieszczadów (1600 km2 powierzchni leśnej zasiedlonej przez wilki) zamieszkuje tylko 65-100 wilków, a wielkość populacji tego gatunku od lat utrzymuje się na stałym poziomie i absolutnie nie wzrasta. Ubytki powodowane legalnym odstrzałem (do roku 1998) i kłusownictwem (trwającym do dzisiaj!) uzupełniane są po części naturalną imigracją wilków z Ukrainy. Oparte na zawyżonych inwentaryzacjach plany odstrzałów wilków w latach 1990-1998 zakładały odstrzelenie 100 osobników rocznie. Planowano więc w rzeczywistości odstrzelenie wszystkich występujących na tym terenie wilków. Głównym powodem zawyżonej inwentaryzacji wilków jest wykazanie w sąsiadujących ze sobą obwodach łowieckich tych samych watah wilków. W niektórych przypadkach liczebność wilków jest celowo zawyżana. Obecność wilków w łowisku budzi bowiem nadal wiele emocji wśród myśliwych, którzy chcieliby wilkom przywrócić status zwierząt łownych, co z resztą proponuje wojewoda podkarpacki.

W latach 1991-1995 spośród 43 martwych wilków aż 86% zostało zabitych przez myśliwych, 5% zostało skłusowanych (1 zastrzelony, 1 złapany we wnyk), a tylko 9% padło z naturalnych przyczyn.

Po objęciu wilka ochroną w Bieszczadach najważniejszymi czynnikami śmiertelności tego drapieżnika są kłusownictwo oraz upadki naturalne.

Podstawowym składnikiem pożywienia wilków jest jeleń, który stanowi (70-90% spożytej biomasy). Stałym i istotnym składnikiem pożywienia wilków są również sarny i dziki.

Ogółem jelenie, sarny i dziki stanowią 85-98% biomasy spożywanej przez wilki w Bieszczadach co jest zjawiskiem zupełnie naturalnym i oczywistym w związku z czym nie powinno budzić zdziwienia a tym bardziej oburzenia myśliwych. Podczas ciężkich zim jest zupełnie zrozumiałe, że wilki mogą zabić nieco więcej jeleni, sarn czy dzików ale to również jest czynnikiem zupełnie naturalnym. Po ciężkich zimach, które w Polsce są rzadkością następują zimy lekkie i wtedy wilki zabijają mniej jeleni, natomiast myśliwi niezależnie od "ciężkości zim" dążą do wykonania planu odstrzałów.

Najbardziej podatne na drapieżnictwo wilków w Bieszczadach są dziki, sarny i jelenie. Najłatwiejszym łupem wilków są 8-12 miesięczne dziki, młode (do 4 miesiąca życia) jelenie i sarny oraz warchlaki, a najmniej dorosłe jelenie. Selektywność drapieżnictwa wilków zmienia się sezonowo. Przestawienie się wilków z jednego na inny gatunek ofiary jest spowodowane narodzinami młodych osobników oraz zmieniającą się w ciągu roku podatnością osobników dorosłych na ataki tych drapieżników. W przypadku jeleni i sarn najbardziej narażone na skuteczne ataki tych drapieżników są osobniki nowonarodzone. W kolejnych miesiącach młodociane jelenie i sarny stają się coraz trudniejszą zdobyczą. W przeciwieństwie do jeleni oraz sarn, dziki aktywnie bronią swego potomstwa.

Wykazano, że wśród byków zabitych przez wilki dominują osobniki młode, do piątego roku życia. Byki te zwykle nie biorą udziału w rozrodzie. Natomiast wśród łań padających łupem wilków dominują osobniki najstarsze, powyżej 7 roku życia.

Reasumując należy stwierdzić, że drapieżnictwo wilków w obrębie poszczególnych gatunków dzikich zwierząt kopytnych skupia się głównie na osobnikach młodocianych. Spośród dorosłych jeleni selekcjonowane są młode byki, znajdujące się w stosunkowo złej kondycji oraz stare łanie. Osobniki tworzące człon reprodukcyjny populacji (łanie od 2 do 7 roku życia oraz 5-10 letnie byki) są najmniej podatne na drapieżnictwo wilków. Wyniki dobrze zgadzają się z większością przeprowadzonych na świecie badań, które wykazują, że osobniki młodociane, stare oraz w gorszej kondycji fizycznej są najbardziej podatne na drapieżnictwo wilków.



Wśród jeleni najważniejszym czynnikiem śmiertelności jest natomiast pozyskanie przez myśliwych. Udział śmiertelności spowodowanej przez człowieka (pozyskanie łowieckie i kłusownictwo) stanowi 53-71% całkowitej śmiertelności jeleni w Bieszczadach.

Wojewoda twierdzi, że główne powody „zanikania dzików w obwodach łowieckich Bieszczadów i Beskidu Niskiego” związane są z nadmierną liczebnością wilków. Napisano tam wprost: „W oparciu o uwidocznione liczby w tabeli nr 4, stwierdzam, że znaczący spadek pogłowia dzików nastąpił od 1998 roku, tj. od momentu uznania wilków za zwierzęta prawnie chronione”. Tymczasem zgodnie z podanymi w tabeli danymi, liczebność dzików spadła w roku 1998 o 14,7%. W poprzednim roku, czyli przed objęciem wilków ochroną, spadek ten był niemal jednakowy i wynosił 14,8 %, a w kolejnym roku – 1999 wyniósł wg szacunków podanych przez wojewodę 8,6%. W przedziale czasowym, którego dotyczy tabela, rekordowy spadek liczebności dzików (o 23,3%) nastąpił w roku 1991, a więc wówczas, gdy deklarowane odstrzały wilków wynosiły ok. 50 sztuk na sezon. W roku 1992, w którym liczebność wilków wg danych podanych we wniosku (tabela 2) była najmniejsza, szacowany spadek liczebności dzików wyniósł 18,7%. Gdyby zamiast wartości procentowych uwzględnić bezwzględny spadek liczby dzików, sprzeczność podanych liczb z wnioskami wojewody jest jeszcze bardziej uderzająca. Jedyny sensowny wniosek, jaki można wysnuć z analizy tych danych jest taki, że zmiany liczebności dzików nie są w sposób statystycznie istotny skorelowane z liczebnością wilków na tym terenie.

Zauważyć należy w danych przedstawionych przez wojewodę, że podane w tych tabelach liczby informują, że rocznie myśliwi planują zabicie od 47% do 93% średnio 77% dzików obecnych w łowiskach. Przyjmując, że gospodarka łowiecka populacją dzika w łowiskach Bieszczad i Beskidu Niskiego oparta jest na racjonalnych podstawach, musimy uznać, że coroczne wybicie średnio prawie 80% populacji nie prowadzi do jej eksterminacji ???? W jedynym roku, dla którego wojewoda podaje liczbę dzików zabitych przez wilki, procent redukcji pogłowia dzików przez te drapieżniki wyniósł 19%. Jeżeli więc uznano, że wystrzelanie 80% pogłowia populacji dzików populacji tej nie szkodzi, a zjedzenie 19% pogłowia przez wilki tę populację wyniszcza – to w tym rozumowaniu trudno dopatrzyć się logiki, a nawet zwykłej uczciwości!

Z przytoczonych wyżej danych wynika, że wniosek wojewody podkarpackiego, o wyrażenie zgody na zabicie 50 wilków w Bieszczadach jest nieuzasadniony.

Zwierzęta gospodarskie i użytkowe natomiast odgrywają niewielką rolę w diecie wilków w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Zimą wilki spożywają padlinę zwierząt domowych wykładaną pod ambonami myśliwskimi, a pokarm ten stanowi do 5% biomasy spożytej przez wilki w tej porze roku. W okresie letnim jedynie szczątki owiec oraz kóz są znajdowane w odchodach wilków. Biomasa tych zwierząt stanowi niecałe 2% pokarmu pobieranego przez wilki w okresie letnim.

Z tabeli 1 wynika, że liczba zagryzionych cieląt, kóz, źrebiąt i psów jest znikoma. Liczba zagryzionych owiec jest wyższa lecz paradoksalnie spadła o połowę w stosunku do roku, w którym wprowadzono ochronę gatunkową wilka i od tego czasu utrzymuje się na tym samym poziomie. Twierdzenie (wynikające z kontekstu wywodu) wojewody podkarpackiego o tym, że to wilki są odpowiedzialne za zanik owczarstwa na terenie Podkarpacia jest bałamutne, bowiem doskonale wiadomo, że spadek pogłowia owiec ma miejsce na obszarze całej Polski, również i w tych rejonach gdzie wilków nie ma.

Jako podstawową przyczynę wnioskowania o tak znaczącą redukcję wilków podano we wniosku ich negatywny wpływ na owczarstwo. Sugerowano, że wzrastająca od 1998 r. liczba wilków powoduje coraz większe straty wśród owiec, a zmniejszenie tej liczby (nazwane „rozwiązaniem całościowym”) straty te zredukuje. Dla poparcia tej tezy wojewoda podaje liczby owiec zagryzionych podobno przez wilki na terenie województwa w ciągu ostatnich 4 lat (podana w tabeli „suma” dla tych lat jest zbliżona do wartości znanej przyrodnikom, choć w dziwny sposób liczby w poszczególnych latach są większe). Liczebności wilków podano za szacunkami wykonanymi przez RDLP w Krośnie. Chociaż wszystkie pozostałe dane liczbowe podawano z uwzględnieniem roku 2001, akurat dla wilków (co wszak w przypadku tego wniosku jest wartością zasadniczą) rok ten pominięto. Tak się składa, że oszacowana przez leśników w ubiegłym roku liczba wilków w tym województwie (ponad 3-krotnie większa od oceny przyrodników) wyniosła 363osobniki, a więc była niemal jednakowa z liczebnością podawaną dla roku 1998. Porównując wartości liczbowe, którymi kierowano się podczas opracowywania wniosku (patrz wykres poniżej), trudno dociec na czym oparto przekonanie o dodatniej korelacji tych 2 trendów.


Porównanie szacowanych przez RDLP w Krośnie liczebności wilków na obszarze


woj. podkarpackiego z podanymi we wniosku liczbami zagryzanych przez nie owiec (lata 1998 – 2001).


Budzi zdziwienie fakt, że wojewoda obarcza wilki regresem hodowli owiec. Powszechnie wiadomo, że chów i hodowla owiec w Polsce jest coraz mniej opłacalna i nie można obwiniać za ten stan rzeczy wilki ponieważ o owczarstwie w Polsce decydują wyłącznie racje ekonomiczne.

Wojewoda w trosce o owczarstwo wnioskuje o wydanie zgody na odstrzał wilków w celu redukcji ich liczebności na terenie województwa. Jednakże w uzasadnieniu twierdzi jednocześnie, że prowadzone przed wprowadzeniem ochrony prawnej odstrzały nie przyczyniły się do zmniejszenia liczebności wilków. Dlaczego więc wnosi o udzielenie zgody na zastosowanie metody, którą sam wojewoda ocenia jako nieskuteczną?

Plan odstrzału wilków oraz faktyczne jego wykonanie: dane przedstawiające plan odstrzału wilków i jego wykonanie podano w tabeli 3. Jej analiza jest bardzo pouczająca, wynika z niej bowiem, że w latach, w których plan odstrzału wilków był wysoki (177-229 osobników w sezonie) wykonywano go w niskim procencie (18-25%), zaś w latach, w których plan odstrzału wyraźnie obniżono (23-49 osobników w sezonie) wykonywano go w procencie znacznie wyższym (23-50%). Wniosek jest oczywisty – podkarpackim łowcom nie chodzi o ochronę czegokolwiek lecz jedynie o swobodę polowania na wilki, których odstrzał wynosił 8-46 osobników na sezon. Proponowana przez wojewodę podkarpackiego liczba „do 50” wilków, o której odstrzelenie on wnioskuje, nie jest więc podyktowana zamiarem ochrony zwierzyny lub zwierząt gospodarskich lecz jest określona „wydolnością łowiecką” myśliwych tego regionu – po prostu, większej liczby wilków w sezonie polowań upolować nie są oni w stanie.

Tekst wojewody odnoszący się do ostrzału wilków zawierający kuriozalne stwierdzenie, że „odstrzały nie przyczyniły się do zmniejszenia liczebności populacji wilków, wręcz odwrotnie, jego stany liczbowe systematycznie wzrastały”. Sugeruje wprost – strzelajmy wilki bo inaczej wyginą. Ekologia zna wiele przykładów, w których intensywna działalność drapieżnika, redukującego pogłowie ofiary, spowodowała wzrost wartości osobniczej populacji ofiar, jednakże drapieżnik nie działa na chybił-trafił lecz wybiera z populacji określone frakcje osobników, nie naruszając jej podstawowej struktury. Ekologia nie zna sytuacji, w których redukcja prowadzona bez uwzględnienia struktury populacji, byłaby dla niej korzystna.

Od 1998 roku Skarb Państwa jest zobowiązany do wypłacania odszkodowań za spowodowane przez wilki szkody wśród zwierząt gospodarskich. W zdecydowanej większości ataki wilków następowały na zwierzęta pozostawione na noc bez dozoru, zarówno na pastwiskach jak i w pobliżu zabudowań gospodarskich.

Z punktu widzenia ekonomicznego całego województwa szkody te nie są duże, jednak dla poszczególnych hodowców stanowią często dotkliwą stratę. W 2000 roku za zwierzęta gospodarskie zabite przez wilki w województwie podkarpackim wypłacono 40 tys. zł, a w następnym roku 35 tys. zł. W związku z tym są to sumy niewielkie tym bardziej jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że zapis o wypłacaniu odszkodowań obejmujący w Polsce żubra, wilka, bobra i niedźwiedzia ma właśnie na celu ochronę tych rzadkich zwierząt przy równoczesnej akceptacji ich przez społeczeństwo, w tym głównie społeczności lokalnej, która ponosi ciężar i odpowiedzialność za utrzymanie i ochronę rzadkich gatunków zwierząt stanowiących dobro ogólnonarodowe.

W tym kontekście zgodnie z duchem "An action plan for the conservation of the wolf in Europe" opracowanym w ramach WWF International "Large Carnivore Initiative for Europe", który został zaaprobowany w listopadzie 1998 roku przez Radę Europy oraz zgodnie z przygotowaną na zlecenie Ministra Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa "Strategią ochrony i kształtowania populacji wilka w Polsce" powinniśmy w naszym kraju zapewnić odtworzenie i utrzymanie żywotnej populacji wilków jako integralnej części ekosystemów leśnych, przy jednoczesnym minimalizowaniu konfliktów z gospodarką człowieka. Bieszczady, a w szczególności Bieszczady Wysokie stanowią doskonałe siedlisko wilków. Duża lesistość, znikome wykorzystanie rolnicze terenu, rozbudowany system obszarowej ochrony przyrody (Bieszczadzki Park Narodowy, Park Krajobrazowy Doliny Sanu, Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy, Park Krajobrazowy Gór Słonnych, Wschodniobeskidzki Obszar Chronionego Krajobrazu sprawiają, że region ten jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym w Polsce obszarem, gdzie powinniśmy dążyć do utrzymania żywotnej populacji wilków w harmonijnej koegzystencji z lokalną ludnością. Pojawiające się od czasu do czasu w mediach "nagonki na wilka w Bieszczadach" nie prowadzą do rozwiązania konkretnych problemów związanych z koegzystencją człowieka i tego drapieżnika, lecz powodują izolację środowisk pro- i antywilczych. Ochrona i gospodarowanie populacją wilka wymaga natomiast współpracy pomiędzy dobrze zorientowanym w tej problematyce środowiskiem naukowym, administracja państwową odpowiedzialną za ochronę przyrody, gospodarkę leśną i łowiecką, myśliwymi, hodowcami i organizacjami proekologicznymi.

Racjonalna ochrona i gospodarowanie populacją wilka w Bieszczadach i całej Polsce, wymaga posiadania przez decydentów wiarygodnego rozeznania aktualnego występowania i trendu liczebności tych zwierząt a nie operowania danymi liczbowymi, które mają mało wspólnego z rzeczywistością.

Występowanie w łowisku dużych ssaków drapieżnych (wilka i rysia) powinno być brane pod uwagę w planowaniu pozyskania jeleni, sarn i dzików. W przeciwnym razie realizacja zbyt wysokich odstrzałów, w krótkim czasie może powodować większy spadek liczebności kopytnych niż zakładano. Sytuacja taka może również powodować nasilenie się ataków wilków na zwierzęta gospodarskie. Tutaj właśnie pojawiają się wilki z rozbitych watah. Strzelanie do wilków powoduje rozbicie ich złożonej struktury społecznej. Zdekompletowana wataha nie potrafi utrzymać swojego teryto­rium i w związku z tym jest ono dzielone na mniejsze części. Często rozbija się monoga­miczne pary, na skutek czego powstaje co­raz więcej samotnych, pojedynczych wilków. Następują w związku z tym zmia­ny w sposobie zdobywania pożywienia, a mło­de osobniki uczą się często nienaturalnych zachowań.

Ofiarami polowań na wilki są naj­częściej osobniki dominujące, które przewodzą watasze i pierwsze pojawiają się w zastawionych pułapkach. Często zabijane są także osobniki młode, niedoświadczone, a przez to mniej ostrożne. Prawidłowość tę potwierdza jeden z bieszczadzkich leśników, który przyznaje, że wśród kilkunastu wilków, które w swoim czasie legalnie upolował, większość z nich to 3-4 letnie wadery.

Podstawowym problemem funkcjonowania systemu odszkodowań w Bieszczadach jest według hodowców niewłaściwy taryfikator stosowany przez wojewodę. Doprowadziło to do sytuacji, że w roku 1999 i 2000 odbyło się kilka rozpraw sądowych, wygranych przez hodowców. Taryfikator taki powinien być przygotowany przynajmniej raz w roku. Przed okresem wypasów. Szczegółowy cennik uwzględniający ceny poszczególnych zwierząt gospodarskich w zależności od ich gatunku, rasy, masy ciała, wieku i typu użytkowości, powinien być zaakceptowany prze regionalne związki hodowców.



Samo wypłacanie odszkodowań nie rozwiązuje problemu atakowania przez wilki zwierząt gospodarskich. Brak dozoru lub innego zabezpieczenia wypasanych zwierząt znacznie zwiększa ryzyko ataku wilków. Wilki, które zabiły zwierzę hodowlane w danym stadzie zwykle po jakimś czasie wracają i powodują kolejne szkody. Również usunięcie z danej okolicy wilków atakujących zwierzęta gospodarskie nie rozwiązuje całkowicie problemu, bowiem w krótkim czasie zwolnione terytorium zostaje zajęte przez nową parę wilków, która prawdopodobnie prędzej czy później odkryje, że pozostawione bez dozoru zwierzęta gospodarskie stanowią łatwy łup. Tylko owczarze o pasterskim rodowodzie (potocznie zwani "góralami") w sposób zorganizowany chronią stada owiec przed atakami wilków i innych dużych ssaków drapieżnych. "Górale" wykorzystują w tym celu specjalną rasę psów, znaną jako owczarki podhalańskie. W latach 1998-2000 Instytut Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, realizując zalecenie Ministra Środowiska wprowadził 9 owczarków podhalańskich do użytkowania przez owczarzy w Bieszczadach, którzy tracili owce z powodu ataków wilków i nie korzystali z pomocy tych psów. Należy tu podkreślić, że psy pasterskie muszą być specjalnie przyuczane do pracy ze stadem. Dobrze wyszkolone są doskonałymi stróżami i skutecznie bronią powierzone ich opiece zwierzęta przed wilkami i innymi dra­pieżnikami. Co ciekawsze, coraz więcej ho­dowców jest zainteresowanych posiadaniem takowych psów, ze względu na ich dużą sku­teczność.

Skarb Państwa powinien też nadal wspierać wysiłki hodowców mające na celu ochronę zwierząt gospodarskich przed atakami wilków poprzez dotowanie wprowadzenia zabezpieczeń (psy pasterskie, odpowiednie ogrodzenia).



Szkody dokonywane przez wilki wśród zwierząt gospodarskich stanowią zasadniczy powód negatywnego nastawienia lokalnych społeczności do wilka. Wypłata odszkodowania nie zawsze satysfakcjonuje niektórych hodowców i niektórzy z nich niekiedy żądają nawet likwidacji wilków z danego terenu. Często jest to problem nie tylko ekonomiczny, ale również emocjonalny, czego znamiennym i spektakularnym przykładem jest skierowane do Ministerstwa Środowiska oparte na mało wiarygodnych danych liczbowych pismo wojewody podkarpackiego.


Wniosek wojewody obarczony jest rażącymi błędami logicznymi, rachunkowymi i merytorycznymi. Nie zawiera popartych wynikami rzetelnych badań naukowych argumentów i z tego względu powinien zostać odrzucony.
Jeżeli chcemy rzeczywiście gospodarować populacją wilka w Polsce, to należy:

  1. powierzyć ocenę liczebności tych zwierząt na obszarze całego kraju wyspecjalizowanym jednostkom naukowym;

  2. ocenie poddać nie tylko liczbę zwierząt, ale również liczbę watah;

  3. określać rewir każdej watahy;

  4. rodzaj i liczbę ofiar odnosić do rewirów watah, a nie do nieokreślonych wartości ogólnych;

  5. prowadzić odstrzał tylko tych osobników, które atakują zwierzęta domowe zgodnie ze "Strategią ochrony i kształtowania populacji wilka w Polsce"

  6. odstrzał taki powierzyć specjalnie upoważnionym do tego zadania i odpowiedzialnym osobom,

Jeżeli chcemy rzeczywiście zminimalizować wpływ wilków na owce, bo w gruncie rzeczy tylko one, spośród zwierząt gospodarskich są istotnym celem ataków tych drapieżników, to należy prowadzić hodowlę owiec przy pomocy silnych psów pasterskich, owczarków podhalańskich które od tysięcy lat skutecznie broniły owczych stad przed atakami wilków;

Komisja Ochrony Zwierząt Państwowej Rady Ochrony Przyrody wniosek wojewody podkarpackiego skierowany do Ministerstwa Środowiska o wydanie zgody na odstrzał wilków w Bieszczadach i Beskidzie Niskim uważa za nieuzasadniony i opiniuje zdecydowanie negatywnie.


Zawarte w piśmie wojewody podkarpackiego stwierdzenie, że "Interweniujący czują się zagrożeni, ponieważ obawiają się o swoje zdrowie i życie oraz członków swoich rodzin" Komisja pozostawia bez komentarza, szanując autorytet Pana Wojewody i współczując niektórym złym Jego doradcom, którzy dla swoich wszetecznych celów wystawiają na szwank dobre imię Urzędu Państwowego reprezentowanego przez Pana Wojewodę Zdzisława Siewierskiego.

Z poważaniem

Przewodniczący Komisji Ochrony Zwierząt

Państwowej Rady Ochrony Przyrody

Prof. dr hab. Andrzej Bereszyński

Piśmiennictwo

Bereszyński A. (1996 ): Wilk, Canis lupus (L.). W: Zasady wykonywania czynnej ochrony gatunków zwierząt chronionych (maszynopis). Sfinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na zlecenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

Bereszyński A., (1998): Wilk (Canis lupus Linnaeus, 1758) w Polsce i jego ochrona. Wyd. AR, Poznań. Wyd. I

Bereszyński A., (2000): Wilk (Canis lupus Linnaeus, 1758) w Polsce i jego ochrona. Wyd. AR, Poznań. Wyd. II

Bereszyński A., Kala B., Więckowski J. (2002): Występowanie wilka (Canis lupus Linnaeus, 1758) W Polsce Zachodniej, Wyd. AR Poznań. Seria "Zootechnika".

Bereszyński A., Kasprzak K., Skrobała D. (1997): Z polskimi wilkami do zjednoczo­nej Europy. Przegląd Przyrodniczy 8, 4: 181-212.

Bereszyński A., Kasprzak K., Skrobała D. (1997): Czy parki narodowe mogą ochro­nić wilka? Parki Narodowe i Rezerwaty Przyrody 4: 26-27

Bereszyński A., Mizera T. (1995): Der Wolf im Westlichen Polen. Wolf Mag. 2: 9-11.

Bereszyński A., Mizera T. (1996): Der Wolf, Canis lupus (Linne, 1758) im westlichen Polen. Säugetierschutz. Z. Theriophylaxe (Delligsen), 26: 4-8.

Jędrzejewska B., Jędrzejewski W. (2001). Ekologia zwierząt drapieżnych

Puszczy Białowieskiej. PWN, Warszawa.



Jędrzejewski W., Nowak S., Schmidt K. (2001). Inwentaryzacja wilków i rysi

w nadleśnictwach i parkach narodowych Polski, 2001 r. Raport końcowy. ZBS

PAN, Białowieża. (maszynopis). Zadanie zlecone przez Generalną Dyrekcję

Lasów Państwowych.



Kossak S. (1998): Wilk zabójca zwierząt gospodarskich? Poradnik do rozpoznawania przyczyn śmierci zwierząt wypasanych bez dozoru. Agencja Reklamowo wydawnicza A. Grzegorczyk, Warszawa.

Kossak S. (1998): Zachowanie łowieckie wilków polujących na bydło i owce. Prace IBL nr 844..

Okarma H. (1992): Wilk. Monografia przyrodniczo-łowiecka. Wyd. Białowieża.

Okarma H. (1991). Marow fat content, sex and age of red deer killed by wolves

in winter in the Carpathian Mountains. Holarctic Ecology 14: 169-172.



Okarma H., Jędrzejewska B., Jędrzejewski W., Krasiński Z.A., Miłkowski

L. (1995). The roles of predation, snow cover, acorn crop, and man-related

factors on ungulate mortality in Białowieża Primeval Forest, Poland. Acta

Theriologica 40: 197-217.

Okarma H., Jędrzejewski W., Jędrzejewska B., Nowak S., Śmietana W.

(1998). Strategia ochrony i gospodarowania populacją wilka w Polsce. IOP PAN,

Kraków. (maszynopis). Zadanie zlecone przez Ministerstwo Środowiska.

Polska Czerwona Księga Zwierząt. (1992). Red. Z. Głowaciński. PWRiL, Warszawa.

Symonides E. (1995 ): Do myśliwych - ku rozwadze. Parki Narodowe i Rezerwaty Przyrody 2: 23-25.

Śmietana W. (2000). Bieszczadzka populacja wilka. Monografie Bieszczadzkie

9: 127-146.



Śmietana W., Klimek A. (1992): Wolf diet in the Bieszczady Mountains, Poland. Acta Theriol. 38: 245-251.

Śmietana W., Wajda J. (1997): Wolf number changes in Bieszczady National Park, Poland. Acta Theriologica, 42: 241-252.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna