Metodologia nauk humanistycznych a filozofia nauki i sztuki Karla R. Poppera



Pobieranie 167.1 Kb.
Strona1/4
Data06.05.2016
Rozmiar167.1 Kb.
  1   2   3   4
Metodologia nauk humanistycznych a filozofia nauki i sztuki Karla R. Poppera

Gdyby moim jedynym celem było przyjemne życie, czemu miałbym nie używać tekstów tak jak meskaliny, czemu miałbym nie uznać, że Piękno jest Zabawą, Zabawa Pięknem, to wszystko, co wiemy o świecie i więcej wiedzieć nie potrzebujemy?

Umberto Eco, Interpretacja i nadinterpretacja
Wierzę, że [...] krytyczna teoria poznania rzuca pewne światło na podstawowe problemy wszelkich teorii poznania, tzn.: dlaczego wiemy tak dużo i jednocześnie tak mało; i jak to się dzieje, że potrafimy wydobyć się sami, wprawdzie mozolnie, z bagna ignorancji, bez trwałego punktu oparcia. Czynimy to drogą wysuwania hipotez i sprawdzania ich przez krytykę.

Karl R. Popper, Społeczeństwo otwarte

Nie wolno jednak mniemać, że specyficzność poznania humanistycznego sięga tak daleko, iż narusza granice racjonalności wiedzy albo ogranicza humanistykę do opisu.

Stanisław Kamiński, Nauka i metoda



Wstęp: metodologiczne problemy współczesnych nauk humanistycznych

Punktem wyjścia obecnych rozważań są problemy metodologiczne przed jakimi stoją dziś nauki humanistyczne. Z jednej strony jest to ta sama od wieków trudność ujęcia złożonej materii, jaką jest świat kultury. Z drugiej strony jest to wpływ obecnie znów żywej sceptycznej myśli filozoficznej1, nieudanych prób opracowania humanistyki na wzór nauk przyrodniczych, i, zdaniem niektórych autorów, wzrastającej potrzeby dowartościowania poznania pozarozumowego w świecie zaawansowanej technologii; wszystkie te zjawiska prowadzą do coraz większego zwątpienia w wartość nauki, rozumianej jako racjonalne poznawanie obiektywnej prawdy o rzeczywistości. W efekcie powstają w humanistyce (m.in. w dziedzinie literaturoznawstwa i teorii literatury) prace zdominowane przez ideologie (takie jak feminizm czy postkolonializm), albo też głoszące względność wszelkich tez, kontestujące potrzebę stosowania metod badawczych, odrzucające zasady logiki dwuwartościowej. Wydaje się, że pomimo braku ostatecznych podstaw poznania (wynikającego z braku dostępu do rzeczy samych w sobie i absolutnych reguł argumentacji), racjonalna aktywność poznawcza jest wartościowa i, jak pokazuje zwłaszcza przykład nauk ścisłych, może być skuteczna w rozwiązywaniu realnych problemów, przed jakimi stają ludzie. Celem pracy jest zbadanie, czy można zastosować Popperowską teorię nauki wraz z jego teorią sztuki na terenie humanistyki, czy pozwoli to dać jej podstawę metodologiczną i określić granice naukowości. Wskazanie takich granic nie wyklucza możliwości ich przekraczania, nie przekreśla wartości rozważań prowadzonych poza nimi, a jedynie wskazuje na ich odmienny, nienaukowy, status.


1. Poglądy Poppera na temat nauk humanistycznych
Określając istotę nauki i broniąc jej wartości, K. R. Popper nie czyni rozróżnienia między naukami ścisłymi (które badają świat pierwszy), humanistycznymi (które zajmują się światem trzecim), czy społecznymi (których przedmiotem jest świat drugi)2. Dokładniej rzecz ujmując, rozróżnia je, ale czyni to tylko na podstawie przedmiotu badań, nie zaś na podstawie metody, wartości, czy istoty tych nauk. Proponuje zatem K. R. Popper jednolitą wizję nauki. Nie jest to jednak nowa wersja fizykalizmu (oparta na języku matematyki i możliwości przeprowadzenia obserwacji czy eksperymentów, w celu gromadzenia danych do indukcyjnych uogólnień). Koncepcja Poppera opiera się na krytycznym spojrzeniu na poznanie i jego rezultaty.

Wprawdzie K. R. Popper nie rozwinął swojej teorii nauki w odniesieniu do humanistyki, ograniczając się zasadniczo w swoich rozważaniach do nauk ścisłych i społecznych, poczynił jednak na ten temat kilka uwag, które spróbuję teraz przypomnieć, tytułem wstępu, przed właściwą próbą zastosowania teorii nauki Poppera w humanistyce3.

Metoda humanistyki. K. R. Popper zdecydowanie przeciwstawia się próbom antagonizowania humanistyki i przyrodoznawstwa: „Wynajdywanie różnic pomiędzy nauką i humanistyką jest w modzie od dawna, ale stało się już nudne. Metodę rozwiązywania problemów, metodę hipotez i obaleń stosuje się w obu tych dziedzinach. Ma ona zastosowanie zarówno w rekonstrukcji uszkodzonego tekstu, jak i w budowie teorii radioaktywności”4. Zatem to wspólna metoda prób, błędów i ich korekty ma decydujące znaczenie. Jednocześnie przyznaje K. R. Popper, że zazwyczaj hipotezy w humanistyce są mniej ścisłe niż w przyrodoznawstwie5. Przyznaje także, że możliwość dokonywania obserwacji, eksperymentów i pomiarów pozwala w przyrodoznawstwie na szybką eliminację niektórych teorii, ułatwiając ich krytykę. Jednak to nie te cechy stanowią o naukowości poznania6.

Przedmiot badań. Podstawowym zadaniem humanistyki jest badanie świata trzeciego (wytworów ludzkiego umysłu) i to przede wszystkim w kontekście innych obiektów świata trzeciego, a nie w odniesieniu do świata drugiego (to znaczy psychiki): „głównym zadaniem nauk humanistycznych jest rozumienie rzeczy, które należą do świata trzeciego. Wydaje mi się, że teza ta znajduje się w dość ostrej sprzeczności z dogmatem, który jako fundamentalny jest przyjmowany niemal przez wszystkich humanistów, [...] że przedmioty rozumienia, jako produkty ludzkiego działania, należą do świata drugiego i że dlatego można je rozumieć i wyjaśniać głównie z pomocą kategorii psychologicznych [...]”7.

Akt rozumienia. „Aktywność rozumienia” (w humanistyce) nie różni się, zdaniem Poppera, od „aktywności rozwiązywania problemów”8. Rozumienie nie jest przy tym wyłącznie domeną humanistyki, jak chcieliby W. Dilthey czy R. G. Collingwood9. Przeciwnie mamy do czynienia z rozumieniem także w przyrodoznawstwie. I to przyrodoznawcze rozumienie nie jest tak znowu odmienne od humanistycznego: „(1) Podobnie jak rozumiemy innych ludzi dzięki wspólnemu nam człowieczeństwu, możemy również rozumieć przyrodę, ponieważ jesteśmy jej częścią. (2) Tak samo jak rozumiemy ludzi dzięki racjonalności ich myśli i czynów, tak też prawa przyrody rozumiemy dzięki zawartej w nich swego rodzaju racjonalności lub racjonalnej konieczności. [...] (3) [...] rozumienie świata natury jest podobne do rozumienia dzieła sztuki: jest to sztuka rozumienia dzieła stworzonego. (4) Poczucie ostatecznej klęski wszelkich wysiłków zrozumienia, znane w humanistyce i przypisywane «inności» ludzi, niemożliwość prawdziwego samozrozumienia oraz niemożliwość uniknięcia uproszczeń występuje również w naukach przyrodniczych i jest inherentną częścią każdej próby zrozumienia czegokolwiek rzeczywistego”10. Parafrazując Poppera można powiedzieć, że widzi on daleko posunięte analogie w ludzkim rozumieniu kultury i natury – rozumiemy to czego jesteśmy częścią, co jest racjonalne, co jawi się nam jako stworzone, ale nigdy w stopniu satysfakcjonującym.
2. Zastosowanie teorii nauki Poppera w humanistyce
Popper nie opracował systematycznie zagadnienia metodologii humanistyki. Taką próbę chciałabym teraz podjąć. By wygodniej było operować teorią nauki Poppera przedstawiam poniżej w sześciu punktach jej najważniejsze tezy11.

  1. Celem nauki jest poznanie prawdy (opis i wyjaśnienie rzeczywistości)12.

  2. Kryterium naukowości to falsyfikowalność: teza (teoria) jest naukowa o ile można ją, albo przewidywania o nią oparte, skonfrontować z danymi empirycznymi. Teza (teoria), która nie pozostaje w sprzeczności z żadnym możliwym stanem rzeczy jest albo nienaukowa, albo bezwartościowa z racji swej ogólności.

  3. Metodą naukową jest krytyczny racjonalizm13. Punktem wyjścia jest problem, pierwszym krokiem próba jego rozwiązania poprzez stawianie zuchwałych hipotez14, kolejnym – krytyczne ich badanie. Treść hipotez stanowią uniwersalne prawa zmierzające do opisu struktury świata. Na etapie stawiania hipotez nie obowiązują w sposób absolutny żadne procedury metodologiczne; na tym etapie obok rozumu i doświadczenia dopuszcza się także irracjonalne źródła poznania (np. intuicję czy wyobraźnię). Podstawowym postępowaniem na etapie falsyfikacji jest dedukcja: dedukowanie z teorii (zdań ogólnych) wniosków (w postaci zdań jednostkowych), które pozwalają teorię poddać krytyce (fałsz zdania jednostkowego zgodnego z teorią wskazuje, na mocy wynikania, na fałsz teorii)15. Odrzuca K. R. Popper wszelkie autorytety, w tym także autorytetu rozumu, doświadczenia i języka16.

  4. Wiedza naukowa ma charakter hipotetyczny. Formułowane wstępnie prawa naukowe, ale także zdania obserwacyjne i oceny teorii, a dokładniej, raporty z krytycznej dyskusji nad nimi, mają zawsze status hipotez17. Nie ma niezawodnej metody naukowej, która dawałaby wiedzę pewną. Nie ma kryterium prawdy, które pozwoliłoby rozpoznać teorie prawdziwe.

  5. Pomimo faktu, że poruszamy się zawsze w sferze hipotetycznych interpretacji i niedostępne są dla nas ani czyste dane empiryczne ani ostatecznie pozytywnie zweryfikowane, a więc niezbicie prawdziwe tezy, w nauce dokonuje się postęp. Jest to możliwe dzięki kryteriom oceny hipotez – są to prostota18, wartość prognostyczna19 i odporność na surowe testy; możliwe jest zatem porównywanie teorii i zastępowanie gorszych lepszymi.

  6. Przedmiotem nauki jest rzeczywistość. Niewskazane jest przywiązywanie nadmiernej wagi do analizy językowej20. Ważna jest prostota języka.

Abstrahując na razie od kwestii czy taki model nauki (albo jego elementy) jest (względnie był) przez humanistów stosowany, chciałabym rozpatrzyć teoretycznie możliwe trudności z takim projektem związane. Otóż problematyczne wydaje się tu stosowanie falsyfikacji, formułowanie uniwersalnych praw i prognoz. Wszystkie związane są ze specyfiką przedmiotu humanistyki, który jest niematerialny, niepowtarzalny i bywa, że niewolny od sprzeczności.

Przystępując do omawiania falsyfikacji warto pamiętać, że nawet w naukach ścisłych nastręcza ona wiele problemów, i że do kryterium falsyfikacji zgłaszano bardzo wiele zastrzeżeń, zwłaszcza co do możliwości wyodrębnienia tezy poddawanej badaniu, i konfrontacji teorii z faktami, które przecież są same uwikłane w teorie21.

Na zarzut trudności z wyodrębnieniem z teorii elementu błędnego K. R. Popper odpowiada, iż testowanie nowej teorii to porównywanie jej z innymi, a wynikiem porównania jest wybór nie prawdziwej, ale lepszej teorii, takiej, która pozostaje w większej zgodności z faktami: „Przeciwko wyłożonemu tu poglądowi można argumentować (za Duhemem), że w każdy test uwikłana jest nie tylko sprawdzana teoria, ale cały system teorii i założeń – w istocie niemal cały system naszej wiedzy, tak że nigdy nie możemy być pewni, które z tych założeń zostaje obalone. Ten argument krytyczny nie uwzględnia jednak faktu, że jeśli doświadczeniu krzyżowemu poddajemy obie teorie, pomiędzy którymi ma on rozstrzygnąć, wraz z całą wiedzą towarzyszącą, jak to ma rzeczywiście miejsce, to rozstrzygamy o wyborze między dwoma systemami różniącymi się wyłącznie konfrontowanymi ze sobą teoriami”22.

K. R. Popper zdaje sobie też sprawę z tego, iż każde zdanie obserwacyjne jest uwikłane w teorię: „Na bazę empiryczną składa się mieszanina teorii niższego poziomu ogólności. Faktem wszakże pozostaje, że niezależnie od tego, jaką bazę empiryczną przyjmie badacz, swą teorię sprawdzić może tylko próbując ją obalać”23. Tzw. fakty to nie czyste dane empiryczne, ale ich interpretacja. Zdania bazowe są w pewnej mierze dogmatami, a o ich tymczasowym przyjęciu lub odrzuceniu decyduje naukowiec; zarazem każde takie zdanie może być poddane falsyfikacji i zawsze musi spełniać warunek obserwowalności (zdania te „muszą być intersubiektywnie sprawdzalne przez «obserwację»”24).

Przyznaje K. R. Popper, że nie ma takiego pewnego punktu oparcia, od którego moglibyśmy rozpocząć procedurę falsyfikacji25. Każda krytyka, pisze w Społeczeństwie otwartym, uwikłana jest w rozmaite założenia. Żadne nie jest sprawdzone, ale każde może zostać poddane próbie falsyfikacji. Wskazuje wreszcie K. R. Popper na fakt, że głównym zadaniem krytyki jest wykazanie, że teoria nie rozwiązuje problemu, którego rozwiązanie było jej celem, a to jest często możliwe w obrębie założeń danej teorii26. Teorię falsyfikujemy poprzez zestawianie jej z predykcjami, jakie z niej samej wynikają, względnie wykazując, że pewnych zjawisk, które są jej przedmiotem, nie potrafi wyjaśnić. W grę wchodzi więc krytyka immanentna.

Nawet jeśli falsyfikacja jest problematyczna, to, jak argumentuje K. R. Popper, jest najlepszym wyjściem; korzystają z niego z większym lub mniejszym powodzeniem naukowcy­ (rozwój nauki wskazuje, że słusznie), co ilustrują przekonujące przykłady skutecznej falsyfikacji (najczęściej powtarzany to obalenie teorii Newtona). Omawiam to zagadnienie tak szeroko dlatego, że falsyfikacja nie jest w wymiarze metodologicznym prostą procedurą, co jej autor sam przyznawał, i to niezależnie od przedmiotu badań; jest jednak (inaczej niż indukcja) procedurą prawomocną i konkluzywną w wymiarze logicznym.

Falsyfikacja to metoda naukowa, ale też kryterium demarkacyjne: pozwala odróżnić twierdzenia naukowe (empiryczne) od nienaukowych (nie-empirycznych). Humanistyka ma za przedmiot świat trzeci, tzn. świat powołany do istnienia przez umysł człowieka, wydaje się zatem, że jest to fragment rzeczywistości empirycznej27. Przedmiot ten jest jednak, zdaniem Poppera, niematerialny28, to idea. Właściwe dzieło sztuki, na przykład Hamlet, istnieje w świecie trzecim, nie jest to egzemplarz książki czy realizacja sceniczna (materialne obiekty świata pierwszego), ani zawartość umysłu autora (przeżycie psychiczne należące do świata drugiego), ale idea29. Jednak „niematerialny” nie oznacza tu mniej realny czy subiektywny. Teoria trzech światów Poppera daje obiektom świata trzeciego w pełni obiektywne i autonomiczne istnienie w świecie trzecim, jak również wtórnie w formie materialnej w świecie pierwszym, i w umyśle twórcy czy odbiorcy w świecie drugim30. Poznajemy idee dzięki temu, że świat trzeci i pierwszy oddziałują na siebie wzajemnie (za pośrednictwem świata drugiego). Jednak pierwszym przedmiotem badania w Popperowskiej humanistyce nie jest ani materialny wymiar dzieła, ani subiektywne przeżycie twórcy czy odbiorcy sztuki, tylko autonomicznie istniejące idee.

Przyjmijmy za punkt wyjścia do rozważań nad falsyfikacją, że twierdzenia wypowiadane w humanistyce dotyczą analizy (opisu), interpretacji i oceny. W odniesieniu do analizy i zdań obserwacyjnych kryterium falsyfikacji właściwie nie stwarza problemów: jeśli ktoś utrzymuje na przykład, że w powieści Conrada Murzyn z załogi „Narcyza” występuje wyłącznie narracja w trzeciej osobie liczby pojedynczej, to wystarczy wziąć do ręki egzemplarz książki, by takie zdanie sfalsyfikować wskazując cytat, gdzie narracja jest prowadzona w pierwszej osobie liczby mnogiej. Takie zdanie w ujęciu Poppera byłoby jednak zdaniem obserwacyjnym (empirycznym), a falsyfikacja ma być stosowana w pierwszym rzędzie do śmiałych hipotez praw uniwersalnych (tu dotykamy drugiego problematycznego zagadnienia). Śmiałe hipotezy są w literaturoznawstwie zgłaszane, ale rzadko przybierają formę twierdzeń bezwzględnie uniwersalnych. P. Waugh, na przykład, w książce o metafikcji w literaturze anglojęzycznej stawia hipotezę, że metafikcja jest cechą wyraźnie wyeksponowaną w anglojęzycznej literaturze narracyjnej lat 1964-1984 (a ponadto w jakiejś mierze typową dla całego gatunku powieści)31. P. Waugh nie utrzymuje więc, że w każdej powieści opublikowanej w latach 1964-1984 metafikcja będzie cechą pierwszorzędną, ale że będzie tak w większości z nich.

Formułując prawa w obrębie humanistyki należy uwzględnić niepowtarzalność obiektów trzeciego świata. Zwłaszcza w odniesieniu do dzieł sztuki pewne prawidłowości (nie prawa) dają się zauważyć dopiero przy badaniu szerszego zbioru – inaczej niż w badaniu natury nieożywionej, gdzie dwa atomy wodoru są praktycznie identyczne, inaczej też niż w badaniu przyrody ożywionej, gdzie każdy padalec z gatunku Anguis fragilis będzie zasadniczo powieleniem matrycy zapisanej w genach, statystycznie rzecz biorąc w niewielkim stopniu zmodyfikowanym przez osobiste doświadczenia, mutacje i rekombinacje (co nie znaczy, że jego zachowanie będzie równie zdeterminowane jak budowa). Inna precyzja przysługuje prawom dotyczącym przyrody nieożywionej (np. atomu wodoru), inna, gdy przedmiotem są istoty żywe (padalec), jeszcze inna w odniesieniu do wytworów człowieka i do niego samego. Nie widzę tu innego wyjścia niż pogodzić się z tym, że kultura jest bardziej oryginalna niż natura, i że żądanie formułowania uniwersalnych praw (jak to ma miejsce w niektórych naukach przyrodniczych)32 jest w humanistyce zbyt dużym wymaganiem33. Warto tylko przy okazji zauważyć, że uniwersalność praw przyrody może być ograniczona do naszego zakątka wszechświata, jak zauważa Popper34, może więc asymetria nie jest aż tak wielka.

Co ważniejsze, brak uniwersalnych reguł niekoniecznie wyklucza możliwość stosowania falsyfikacji. Jeżeli hipoteza mówi o prawidłowości (tendencji), a nie o uniwersalnej regule, to taką hipotezę można sfalsyfikować badając udział obiektów zgodnych z hipotezą w ich całkowitym zbiorze. Pojedynczy przypadek niezgodny z hipotezą nie wystarcza wówczas do jej sfalsyfikowania, potrzebne są dodatkowe reguły metodologiczne, które ustalą granice tolerancji dla odstępstw. Pojawia się też problem reprezentatywności wybranych do badania obiektów. Jest oczywiste, że powinny one być wybrane losowo i stanowić odpowiednio liczną grupę – tu także potrzebne są odpowiednie reguły, wykluczające możliwość manipulacji danymi. Pod pewnymi warunkami, i nie tak spektakularnie konkluzywna jak w naukach ścisłych, falsyfikacja wydaje się jednak możliwa35.

Największy problem dotyczy jednak nie tyle opisu, co interpretacji, czyli rozumienia świata trzeciego. Czy możliwa jest falsyfikacja interpretacji? Omawiając hipotetyczny przypadek Kuby Rozpruwacza, który jako inspirację dla swoich zbrodni wskazuje Ewangelię według św. Łukasza, U. Eco pokazuje, że są interpretacje w sposób oczywisty nie do przyjęcia, a zatem sfalsyfikowana jest teza o dowolności interpretacji36. Podaje też U. Eco przykład zastosowania procedury falsyfikacji w pracy nad konkretną interpretacją danego tekstu. To alchemiczna interpretacja „Czerwonego Kapturka”. Postaci reprezentują tu różne związki chemiczne (Czerwony Kapturek, np. jest siarczkiem rtęci o kolorze czerwonym), podczas gdy brzuch wilka symbolizuje piec alchemiczny. Zjedzony przez wilka Czerwony Kapturek wchodzi w reakcję chemiczną z wilkiem, i pod koniec bajki nie jest już siarczkiem rtęci tylko czystą rtęcią. Sprzeczność pojawia się, gdy Czerwony Kapturek na koniec bajki ma wciąż na głowie czerwony kapturek37. Wykazanie tej sprzeczności, która interpretację dyskwalifikuje, można potraktować jako udaną falsyfikację.



Zakładana w tej interpretacji jest wszakże zasada spójności tekstu, wywodząca się od św. Augustyna i powszechnie używana do połowy XX wieku. Oto jak przedstawia ją U. Eco: „każda interpretacja pewnego fragmentu tekstu może być przyjęta, jeżeli zyska potwierdzenie w innym fragmencie, i musi zostać odrzucona, jeżeli inny fragment jej przeczy”38. W połowie lat 60-tych XX wieku, dekonstrukcjonizm (J. Derrida) wprowadził konkurencyjną zasadę interpretacji: programowe poszukiwanie tego, co nie pasuje, co tekst rozbija, co stanowi o jego wewnętrznej sprzeczności.

Dopuszczanie sprzeczności, czy to jako elementu teorii39, czy elementu rzeczywistości K. R. Popper uważa za błąd, i to błąd, który uniemożliwia rozwój wiedzy i wyklucza racjonalność40. Sprzeczność, czy to w obrębie teorii, czy na styku teorii i faktów, jest kryterium błędu, istotną wskazówką w procesie falsyfikacji, stąd jej znaczenie41. K. R. Popper utrzymuje bowiem, że rzeczywistość nie jest wewnętrznie sprzeczna, co najwyżej jej struktury mogą wykazywać biegunowość, przykładem której jest dodatnia i ujemna elektryczność. Prawdziwą sprzecznością byłoby jednak, na przykład, istnienie ciała naładowanego dodatnio i nienaładowanego dodatnio w tym samym czasie: „Zbędne dowodzić, że tego rodzaju kontradyktorycznych faktów nie ma”42. Z przykładu można wnosić, że K. R. Popper pisząc o faktach i o rzeczywistości ma de facto na myśli świat pierwszy – świat materii. W świecie trzecim, włączając w to sztukę, występowania sprzeczności wykluczyć tak łatwo nie można43, podobnie zresztą jak i w świecie drugim44. Można powiedzieć, że na poziomie naukowej refleksji nad sztuką (w humanistyce) nie powinno być miejsca na sprzeczność (obowiązują tu zasady logiki klasycznej, sprzeczność jest więc oznaką fałszu), ale na poziomie przedmiotu tej refleksji (w sztuce), sprzeczność wydaje się dochodzić czasem do głosu.

Jeśli tak, to rozważania Poppera o sprzeczności o tyle dają się zastosować do dekonstrukcjonizmu Derridy, o ile jest on świadomym ignorowaniem zasady sprzeczności w pracy naukowej, a nie poszukiwaniem sprzeczności w sztuce. W odniesieniu do sztuki i doszukiwania się w niej sprzeczności można co najwyżej zarzucić dekonstrukcjonistom jednostronność. Większość dzieł sztuki wydaje się bowiem trwać w napięciu między spójnością i niespójnością, konfliktem i jego rozwiązaniem, i całościowa interpretacja sztuki winna tę dychotomię uwzględniać. Oznacza to niestety, że nie zawsze będzie oczywiste jaka interpretacja tekstu jest dopuszczalna, a jaka nie – z racji występujących w niej sprzeczności. Rażąca sprzeczność nie wewnątrz tekstu, a na styku tekstu i interpretacji, albo też wewnątrz interpretacji wydaje się jednak ponad wszelką wątpliwość dyskwalifikować hipotezę interpretacyjną. W innych wypadkach można zdać się na Popperowskie porównanie konkurencyjnych hipotez: lepsza jest ta, która wyjaśnia więcej. Można też przypomnieć, że w świetle koncepcji Poppera wiedza ma charakter hipotetyczny. Badacze nie muszą koniecznie ustalać tej jednej właściwej interpretacji, ale spośród wielu konkurencyjnych (także uzupełniających się) hipotetycznych odczytań oryginalnego tekstu wybierać czy konstruować coraz lepsze45.

Podsumowując, styczność teorii z rzeczywistością wystarczająca, by rozpoznać teorię błędną może być przyjęta jako kryterium naukowości w naukach humanistycznych. Jednak stosowanie falsyfikacji będzie ograniczone oryginalnością dzieł sztuki oraz ich wewnętrznymi sprzecznościami. Kwestię falsyfikacji ocen wygłaszanych w humanistyce tymczasem pomijam. Podejmę ten temat, w odniesieniu do humanistyki badającej sztukę, omawiając poznawczą teorię sztuki Poppera.

Pozostaje jeszcze kwestia prognoz. Od możliwości prognozowania K. R. Popper uzależnia postęp w nauce (jest to jeden z trzech warunków). Jednak w naukach społecznych praktycznie wyklucza tę możliwość, nie kwestionując wcale naukowości tych nauk. Równie dokładne prognozy w naukach społecznych jak w naukach ścisłych są, zdaniem Poppera, nieosiągalne z dwu powodów. Po pierwsze, w naukach ścisłych mamy warunkowość przewidywania (tzn. naukowiec przewiduje co się zdarzy, o ile wystąpią określone warunki46), i dopiero na podstawie warunkowych prognoz można czasem postawić diagnozę bezwarunkową. W naukach społecznych nie mamy jednak kontroli nad takimi warunkami. Po drugie, prognozowanie działa w układach powtarzających się, odizolowanych i stacjonarnych, a społeczeństwo nie jest takim układem47. Z podobnym otwartym układem, gdzie uczony nie ma kontroli nad czynnikami kształtującymi sytuację mamy do czynienia w humanistyce, ale i tu brak możliwości prognozowania nie musi oznaczać braku naukowości.

Co więcej, nawet w niektórych obszarach nauk przyrodniczych nie zawsze możliwe jest formułowanie mocnych prognoz, na przykład, w badaniach zachowania zwierząt (ta niemożność wynika także z nieregularności zachowań badanych obiektów). Nawet w obrębie nauki tak ścisłej jak fizyka kwantowa przewidywanie może okazać się niemożliwe, na przykład przewidywanie ruchu pojedynczego elektronu. Wciąż natomiast, argumentuje A. Teske, zachowana jest możliwość retrospektywnego wyjaśnienia przyczyn tego ruchu i jego przebiegu48. Może takim wstecznym wyjaśnianiem rozwoju kultury musi zadowolić się humanistyka49.

Poziom indeterminizmu, jeśli tak można powiedzieć, wydaje się najniższy w obszarze zjawisk świata nieożywionego, wzrastający tam, gdzie pojawia się życie, i najwyższy w obszarze działań człowieka. Im poziom indeterminizmu niższy, tym o przewidywanie łatwiej. Jednak dla Poppera ­– indeterministy i zwolennika emergencyjnej teorii życia50 – prognozowanie zawsze obciążone jest ryzykiem błędu51.

Postulat prognoz można także rozumieć nie jako wybieganie w przyszłość a jako formułowanie oczekiwań otrzymania pewnych wyników w badaniach, także nad przeszłością (np. odnośnie przewidywanych znalezisk skamielin w kontekście teorii ewolucji). W tym znaczeniu stawianie prognoz jest możliwe także w humanistyce: możemy, na przykład, rekonstruować zaginiony Koncert skrzypcowy g-moll Bacha, pierwotną wersję Koncertu klawesynowego f-moll BWV 1056 (być może kiedyś tę rekonstrukcję będziemy mogli porównać z oryginałem, choć szansa na jego odnalezienie wydaje się znikoma).

Pomijając zastrzeżenia co do możliwości formułowania w humanistyce uniwersalnych praw, falsyfikowania jej tez, i stawiania prognoz, można w podsumowaniu stwierdzić, że propozycje Poppera – dążenie do prawdy pojmowanej korespondencyjnie52, racjonalizm krytyczny jako ogólna zasada metodologiczna53, hipotetyczność wiedzy54 i postulat traktowania języka wyłącznie jako narzędzia (z oczywistym wyłączeniem dziedzin badających język tj. literaturoznawstwa czy językoznawstwa) – nie stwarzają większych problemów i mogą być stosowane w naukach humanistycznych (jak de facto były – może z wyjątkiem hipotetyczności wiedzy – stosowane, przynajmniej jako intuicyjnie pojmowane postulaty, od narodzin tych gałęzi nauki aż do połowy XX wieku, a przez część uczonych także i później).

Zaś wracając do wspomnianych zastrzeżeń, „przepowiadanie” przyszłości w humanistyce wydaje się niemożliwe, albo możliwe w bardzo wąskim zakresie z dużym ryzykiem błędu, ale też stawianie prognoz nie jest wyznacznikiem naukowości, a tylko jednym z Popperowskich warunków postępu wiedzy. Nieosiągalna uniwersalność formułowanych w humanistyce praw, nie będzie tak rażącą usterką, gdy będziemy pamiętać, że i w przyrodoznawstwie postulat ten nie w pełni jest osiągalny. Co do falsyfikacji, jeśli rozumieć przez nią nie ściśle logiczny proces (w którym ogólnemu zdaniu o tym, co nie może się zdarzyć przeciwstawiamy pojedyncze zdanie stwierdzające zajście tego zdarzenia, jak w znanym przykładzie Poppera z czarnym łabędziem), ale rozmaite procedury, w których ogólne twierdzenia będą konfrontowane z materiałem dowodowym, wówczas można chyba twierdzić, że falsyfikację da się stosować jako kryterium naukowości i jako element krytycznej metody w humanistyce.

Według Poppera nadrzędną w nauce jest zasada racjonalności. To właśnie ona określa w jakiej sytuacji falsyfikacja może być przeprowadzona przy pomocy eksperymentu, a w jakiej przez konfrontację interpretacji z tekstem; w jakiej sytuacji precyzja badań wymaga zastosowania języka matematyki, a w jakiej wystarczy język naturalny; kiedy hipotezy winny aspirować do praw uniwersalnych, a kiedy wystarczy twierdzenie o występowaniu pewnej tendencji; w jakich przypadkach można stawiać prognozy, a kiedy pozostaje nam zadowolić się retrospektywnym wyjaśnianiem zdarzeń. Skoro tak, to humanistykę (na warunkach zaproponowanych przez Poppera) można uważać za pełnoprawną naukę55 i ta konkluzja, bynajmniej nie wyczerpując tematu (szczegółowe opracowanie Popperowskiego modelu nauk humanistycznych nie jest celem niniejszej pracy), kończy pierwszą część rozważań.

  1   2   3   4


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna