Między językiem ideologii a językiem agresji Ideologia Przyjmuję, że ideologia



Pobieranie 36.66 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar36.66 Kb.
Reverendissimae Halinae Satkiewicz cum magna aestimatione. Red. Grzegorz Dąbkowski. Warszawa 2008, s.185-193.

Elżbieta Laskowska
Między językiem ideologii a językiem agresji


  1. Ideologia

Przyjmuję, że ideologia to względnie uporządkowana wizja rzeczywistości społecznej i ściśle z nią powiązany system wartości1. Mimo tego ścisłego powiązania proponuję w rozważaniach na temat ideologii odróżnić wizję świata i system wartości. Często spory ideologiczne dotyczą systemów wartości, na przykład: jedna strona uważa, że wolność jednostki jest wartością wyższą niż porządek społeczny, druga - przyjmuje, że porządek społeczny stoi w hierarchii wyżej niż wolność jednostki lub że obie te wartości są równorzędne; na tej podstawie adwersarze przedstawiają różne wizje rzeczywistego lub postulowanego modelu życia publicznego. Ale w sporach ideologicznych nie zawsze chodzi o te kwestie łącznie. Na przykład: reprezentanci dwóch stron sporu zgadzają się co do tego, że wolność jednostki jest równie istotną wartością jak porządek społeczny, nie zgadzają się jednak w kwestii wizji realizowania tych wartości w życiu społeczno-politycznym.

Wizja świata obejmuje to wszystko, co jest lub może być. Owo „może być” wynika z diagnozy, która oparta jest nie tylko na wiedzy, ale także na przekonaniach – nie do końca dających się z weryfikować. Na przykład: na podstawie informacji o faktach świadczących o słabnącym zaangażowaniu religijnym mieszkańców Europy Zachodniej można powziąć przekonanie bądź to o zagrożeniu dla zaangażowania religijnego Polaków, bądź to o pokojowym współistnieniu różnych światopoglądów.

Przyjęty system wartości wskazuje człowiekowi, jak być powinno. Z tego punktu widzenia oceniana jest rzeczywistość społeczna. Wydaje się, że w Polsce współczesnej mamy do czynienia z dwoma systemami wartości, które szkicowo można przedstawić następująco:



  1. Człowiek ma wymiar wspólnotowy oraz indywidualny. Porządek społeczny jest wartością, której należy podporządkować wszystkie inne. Porządek ten ukształtowany został przez tradycję narodową, dlatego należy ją szanować i z dużą ostrożnością traktować to wszystko, co w tejże tradycji się nie mieści. Dużą rolę w tradycji odgrywają wartości chrześcijańskie, powinny być one zatem uwzględniane w życiu publicznym.

  2. Człowiek ma wymiar indywidualny oraz wspólnotowy. Wolność jednostki jest wartością, która ograniczona może być tylko wtedy, kiedy zagraża wolności innych jednostek. Dlatego bardzo ważna jest tolerancja dla cudzej inności, otwartość na różne kultury. Własna tradycja narodowa jest równoprawna z innymi tradycjami2.

Badania nad tekstami zamieszczonymi w portalach internetowych wybranych polskich i niemieckich uniwersytetów3 pokazują, że ludzie tworzący społeczności akademickie w obu krajach w podobnym zakresie odwołują się do wartości, przy czym w polskich wspólnotach częstsze jest odwoływanie się do wartości uznawanych za społeczne, w niemieckich zaś – częściej odwoływanie się do wartości związanych z wolnością jednostki. Wydaje się, że w Europie Zachodniej dominuje drugi z wymienionych systemów, w Polsce zaś oba wyznawane są równie często, przy czym różny jest stopień odnoszenia się nosicieli wskazanych systemów wartości do przeciwników ideologicznych i to właśnie uzasadnia podjęcie przeze mnie tematu Między językiem ideologii a językiem agresji.


  1. Dyskurs ideologiczny

Ideologia może być werbalizowana w postaci różnego rodzaju sądów: quasi-asertywnych, wartościujących, nakłaniających i zobowiązujących4. W sądach tych używane są nazwy pojęć, których profile różnią się od profilu potocznego. Różne są też profile pojęć w różnych ideologiach5. Jakkolwiek owa różność wydaje się czymś naturalnym, to jednak warto zwrócić uwagę na to, że w dyskursie publicznym, w którym bardzo często przywoływana jest ideologia, nadawcy wypowiedzi używają niekiedy określeń nieostrych co do treści, za to bardzo wyrazistych aksjologicznie6. Nieostrość semantyczna z jednej strony, wyrazistość aksjologiczna – drugiej nie sprzyjają prowadzeniu dialogu „międzyideologicznego”, stąd apel do językoznawców o pomoc w wypracowaniu „języka, w którym można by prowadzić uczciwą debatę”7 jest całkowicie zrozumiały. Czy jednak możliwe jest wypracowanie takiego języka? Jeśli uczestnicy dyskursu ideologicznego chcą prowadzić uczciwą debatę i przypisują taką wolę swoim adwersarzom, to – w przypadku zakłócenia komunikacyjnego - mogą przejść na poziom metajęzyka. Oto przykład takiego zachowania językowego:

    1. Szewach Weiss . Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą, że mówię jako były ambasador, bo nie mówię w imieniu kogoś i to jest ważne w tej sytuacji. Mówię w swoim imieniu jako człowiek i jako Żyd. Ja mam problem z tym wybaczeniem. Także mi się zdaje, że – tak jak powiedział dzisiaj nasz drogi przyjaciel premier Mazowiecki – to jest prawdą. Ja, na przykład, osobiście nie wybaczę. Ja nie jestem spadkobiercą wybaczenia. To nie jest pralnia wybaczeń. To nie jest pralnia moralna. Tylko ci, którzy zostali tam zamordowani, mają prawo do wybaczenia […]

Monika Olejnik. Panie ambasadorze, a jak się nie wybacza, to się nosi w sobie nienawiść.
Szewach Weiss . Nie, to jest nieporozumienie. Niewybaczenie to jest też pamięć. Ale przecież ja nie mówię o zemście. […]


Tadeusz Mazowiecki . Panie ambasadorze, mnie się wydaje, że Pan trochę traktuje wybaczenie jako anulowanie. To nie jest anulowanie i rzeczywiście i w tym sensie nigdy nikt nie ma prawa wybaczać. Natomiast ja bym raczej użył słowa „pojednanie”. Mimo wszystko pojednanie.
Szewach Weiss . I tu się zgadzam

(Fragment programu Prosto w oczy w TVP1, maj 2006)

Próby ustalania znaczeń użytych słów są jednak w polskim dyskursie publicznym niezwykle rzadkie. Wypowiedź o charakterze ideologicznym powoduje niekiedy u partnera dyskursu przechodzenie na metajęzyk, jest to jednak najczęściej interpretacja wypowiedzi współuczestnika aktu komunikacji z punktu widzenia własnej ideologii. Oto przykłady takich interpretacji wypowiedzi biskupów w sprawie zapłodnienia in vitro:

(2) Biskupi, krytykując pomysł refundacji zabiegu in vitro, zareagowali tak, jak powinni. Nie widzę tu problemu. Episkopat przedstawia po prostu nauczanie Kościoła, które w tej kwestii jest jednoznaczne i powszechnie znane (Grzegorz Górny, Gazeta Wyborcza 29-30 grudnia 2007, s. 3).

(3) A po co w ogóle pytać biskupów o zdanie? Kościół ma prawo swoje zasady religijne i moralne egzekwować na terenie, który jest mu właściwy – np. w konfesjonale. Tam można sprawować władzę nad sumieniem jednostki (prof. Bronisław Łagowski, Gazeta Wyborcza 29-30 grudnia 2007, s. 3).

(4) Ten spór to próba określenia miejsca i roli Kościoła w społeczeństwie pod rządami nowej ekipy. Biskupi wychodzą z założenia, że władza polityczna może się zmieniać, natomiast rząd dusz ma należeć do niego, ponieważ jest depozytariuszem nienaruszalnych prawd (Janusz A. Majcherek, Gazeta Wyborcza 29-30 grudnia 2007, s. 3).

Przykład (2) pochodzi od nadawcy, który bądź to podziela ideologię zawartą w wypowiedzi biskupów, bądź też przyznaje im prawo do wyrażania własnej opinii w taki sposób, jak to uczynili. Równocześnie ukryta jest tu krytyka tych wszystkich wypowiedzi, które mają biskupom za złe zabranie głosu w dyskutowanej sprawie. Nadawca przykładu (3) uważa, że biskupi przekroczyli swoje uprawnienia. Przykład (4) ocenia podstawę biskupów, przypisując im nazwane intencje. We wszystkich przykładach mamy do czynienia z krytyką (jawną lub ukrytą) wypowiedzi innych uczestników dyskursu. Przyjmijmy, że jest to przejaw dyskursu „międzyideologicznego”, daleki jednakże od próby wydobywania tego, co w rozumieniu rzeczywistości jest wspólne – tak jak to miało miejsce w przykładzie (1).

Popatrzmy na jeszcze jeden sposób odnoszenia się do siebie współuczestników dyskursu, manifestujących różne ideologie:

(5) Monika Olejnik Pani poseł zbulwersowała wiele osób swoimi słowami. Posłuchajmy:
[odtworzenie nagrania z parady równości w Warszawie]
Joanna Senyszyn Kochani, ta parada ma szansę odmienić oblicze ziemi, tej ziemi.
Monika Olejnik Panie senatorze, co pan powie o słowach pani posłanki?
Stefan Niesiołowski To obrzydliwe, skandaliczne. Używanie słów papieża. Wykorzystywanie tradycji chrześcijańskiej do promocji homoseksualizmu jest czymś wyjątkowo wstrętnym. Nie ma żadnego prawa pani poseł używać tych słów, dlatego że ewangelia chrześcijańska jest wyjątkowo obca ekscesom promocji homoseksualizmu i samego homoseksualizmu. Pomijam już czy to jest choroba, nad tym można dyskutować. Jest grzechem. Proszę nie przerywać. To, że pani ośmieliła się użyć tego określenia wystawia jak najgorsze świadectwo

(Fragment programu Prosto w oczy w TVP1, czerwiec 2006).

Nie ma tu próby uzgadniania znaczeń, a krytyka zachowania adwersarza nacechowana jest agresją. Przejawia się ona w używaniu silnie nacechowanych ekspresją negatywną środków leksykalnych oraz podniesionego tonu, zwłaszcza przy wypowiadaniu w dość powszechnie ostatnio używanym w mediach zwrocie Proszę mi nie przerywać8.

Biorąc pod uwagę fakt, iż mamy do czynienia z różnymi sposobami prezentowania różnic ideologicznych, proponuję oddzielić pojęcie języka ideologii od pojęcia języka agresji (agresji językowej). Nie każda wszak różnica ideologiczna musi być manifestowana za pomocą agresji. Przykłady (1) –(4) z jednej strony a przykład (5) – z drugiej – są ilustracją tej tezy. Przykład (5) wnosi jednak jeszcze jedną komplikację. Nie tylko istnieje różnica ideologiczna między rozmówcami uczestniczącymi w programie, dodatkowo posłanka, parafrazując słowa papieża, zasugerowała, że papież popierał parady równości, co nawet przy powierzchownej znajomości nauczania Jana Pawła II nie sposób ocenić inaczej niż nadużycie interpretacyjne. Nie wiadomo, co wyzwoliło agresję: czy różnica ideologiczna czy owo nadużycie9.


3. Agresja w wypowiedziach publicznych

Maria Peisert proponuje, by za agresywną uznać wypowiedź, w której istnieje negatywne nacechowanie emocjonalne, a „analiza sytuacji komunikacyjnej skłania do przypisania nadawcy intencji zdeprecjonowania odbiorcy”10. Przyjmuję, że nie każde negatywne wartościowanie musi deprecjonować. Deprecjonuje to, które odnosi się – w sposób jawny lub ukryty – do cech niezależnych od ofiary agresji lub też kwestionuje całokształt jej poczynań. Za agresywną uznaję taką na przykład wypowiedź:

(6) Otóż klub Unii Demokratycznej nie jest wcale zdziwiony tym, że pan poseł Sławomir Siwek nie może zrozumieć, o co nam chodzi. W imieniu klubu Unii Demokratycznej chciałbym powiedzieć, że całkowicie rozumiemy położenie pana posła Siwka, który ma kłopoty z percepcją naszych zamierzeń i wystąpień, i wyrazić głęboką nadzieję, że kiedyś będzie nam dane zdumieć się, że pan poseł Sławomir Siwek cokolwiek w tej Izbie rozumie (z obrad Sejmu III kadencji)11.

Przykład (6) deprecjonuje ofiarę agresji ze względu na przypisywane jej właściwości intelektualne. Nadawca przykładu (5) jest jawnie agresywny, w przykładzie (6) mamy do czynienia z agresją ukrytą, polegającą na wykorzystaniu ironii. Sergiusz Kowalski nazywa ten sposób mówienia uprzejmym szyderstwem i traktuje jako przejaw „antyetykiety”. Agresywnie można również zakwestionować całokształt poczynań jakiejś osoby lub grupy. Na przykład:


    1. Jakie czynności wykonuje przewodniczący Rady i jak wygląda podział pracy między członkami prezydium? [po odpowiedzi przewodniczącego nadawca kontynuuje wypowiedź:] Bardzo proszę pana przewodniczącego, żeby nie odpowiadał tekstami nie istniejących dokumentów, tylko żeby odpowiadał rzeczowo, co rzeczywiście robi. Bo moim zdaniem głównie usiłuje reprezentować Radę na różnych uroczystościach (z obrad rady Miejskiej Bydgoszczy w kadencji 1990-1994).

Przykłady (6) i (7) nie odwołują się jednak do ideologii – ani własnej, ani cudzej. Tak więc w wypowiedziach publicznych agresja językowa może mieć motywację ideologiczną, ale nie musi.
4. Krytyka a agresja

Język ideologii czeka dopiero na opis. Wstępnie przyjmuję, że w języku ideologii dokonuje się prezentacja lub implikowanie wizji świata i systemu wartości, charakterystycznych dla danej ideologii. W języku ideologii nie można odejść od wartościowania zjawisk społecznych, dlatego też w wypowiedziach o charakterze ideologicznym pojawiają się oceny innych ideologii oraz zachowań ich nosicieli. Oceny te mogą mieć charakter nieagresywny bądź agresywny. W wypowiedziach publicznych agresję przypisuje się niekiedy wypowiedzi przeciwnika ideologicznego tylko z tego powodu, że jest ona niezgodna z przyjmowaną przez odbiorcę ideologią. Gdzie jest zatem granica między krytyką a agresją? Rozpatrzmy następujące przykłady:



    1. Źle się dzieje, jeśli musimy podejmować trudne decyzje społeczne bez społecznego przygotowania. Problemy in vitro powinny być przedmiotem szerokiej debaty, o ile można bez ideowego zacietrzewienia (np. in vitro równa się aborcja) i z zarysowaniem medycznej, rodzinnej i demograficznej perspektywy. Takiej debaty nie widać (Gazeta Wyborcza, 31 grudnia2007 – 1 stycznia 2008, s. 8, wywiad z Andrzejem Wielowieyskim).

    2. Mówienie o tym, że Kościołowi się wymyka władza, świadczy o tym, że pan Palikot nie ma pojęcia o władzy, jaką sprawuje Kościół. Prawdopodobnie jako człowiek niewierzący nie wie on, że ta władza jest pełniona z mandatu Chrystusa. A więc ma ona zupełnie inny charakter niż to sobie pan Palikot wyobraża (Nasz Dziennik, 29-30 grudnia 2007, s. 4)

W obu wypowiedziach nadawcy coś krytykują. W przykładzie (8) poddany krytyce jest brak debaty społecznej. Tu nadawca nie wskazuje żadnej konkretnej osoby czy grupy i nikogo nie deprecjonuje. Wypowiedź ta jest przykładem krytyki nieagresywnej. Przykład (9) odnosi się do konkretnej osoby i ocenia jej brak wiedzy (nie ma pojęcia, nie wie on, ma ona zupełnie inny charakter niż […] sobie wyobraża). Czy przykład (9) deprecjonuje nazwaną po nazwisku osobę? Czy odnosi się do cech od niej niezależnych albo kwestionuje całokształt jej działań? Odpowiedź sprawia mi kłopot, ponieważ nadawca użył dość mocno nacechowanego określenia nie ma pojęcia, ale równocześnie dwóch znacznie słabszych, nie sugerujących trwałych właściwości krytykowanej osoby, a jedynie jej niewiedzę (bez wskazania przyczyny). Gdyby trzeba było wyznaczać wyraźną granicę między krytyką a agresją, przykład (9) mieściłby się w obszarze krytyki, ale dość blisko granicy. Jednakże nie różność ideologiczna między nadawcą przykładu (9) a krytykowaną osobą wyznacza ten obszar, lecz użyte środki językowe, które nie dają dostatecznych podstaw do tego, by nadawcy przykładu (9) przypisywać intencję zdeprecjonowania osoby, której postawa podlega krytyce.

Wypowiedź krytycznie oceniająca jakieś zjawisko społeczne z punktu widzenia własnej ideologii nie musi być wypowiedzią agresywną.
5. Przedstawianie ideologicznej wizji świata a język agresji

Czy przedstawianie ideologicznej wizji świata – zgodnej z własną ideologią – jest stosowaniem języka agresji? Rozpatrzmy kolejne przykłady:



    1. Spróbujcie potraktować to [homoseksualizm] jako mniej częsty wariant normalnego życia (z listu czytelniczki, Gazeta Wyborcza, 2 stycznia 2008, s. 2).

    2. Na podstawie dostępnych mi wyników badań i przede wszystkim wiedzy z dziedziny antropologii, szczególności antropologii biblijnej – bardziej przekonująca jest moim zdaniem opinia, że homoseksualizm jest wynikiem wpływów środowiska (Nasz Dziennik, 30 sierpnia 2003, rozmowa z bp Kiernikowskim)12

Nadawca przykładu (10) uważa homoseksualizm za coś, czego istnienie nie wymaga wyjaśnień, nadawca przykładu (11) doszukuje się przyczyn homoseksualizmu, co implikuje, że traktuje go jako zjawisko domagające się wyjaśnienia. Czy cytowane wypowiedzi mają charakter agresywny? Agresji jawnej tu nie ma. Nie ma też wystarczających przesłanek do tego, by w przytaczanych wypowiedziach doszukiwać się agresji ukrytej.

Przestawianie oraz implikowanie wizji ideologicznej wizji świata w wypowiedzi nie musi mieć charakteru agresywnego.

6. Postulowanie dialogu a rzeczywistość społeczna



Postulując oddzielenie języka ideologii od języka agresji, mam na myśli nie tylko cele badawcze. Istnienie pluralizmu ideologicznego wymaga dialogu, a agresja dialog wyklucza lub przynajmniej utrudnia. Jeśli jednak prezentowanie ideologicznej wizji świata i ocena zjawisk społecznych z punktu widzenia wyznawanego systemu wartości będzie pozbawiona agresji, to postulowany dialog może nie tylko wyznaczać granice kompromisu w rozwiązywaniu kwestii społecznych, ale także pozwalać na realizowanie wspólnych wartości tam, gdzie wyznawane ideologie na to pozwalają. Aby jednak ten optymalny stan osiągnąć, nosiciele różnych ideologii powinni nie tylko sami zrezygnować z agresji, ale jeszcze dodatkowo wyzbyć się tendencji przypisywania agresji swoim przeciwnikom ideologicznym tylko dlatego, że przedstawiają swoją wizję świata i oceniają zjawiska społeczne z punktu widzenia własnej ideologii. Innymi słowy: oddzielenie języka ideologii od języka agresji jest ważne nie tylko dla badaczy języka, ale także dla ludzi polityki i mediów oraz wszystkich innych wypowiadających się publicznie.


1 W podobny sposób określiłam ideologię w referacie wygłoszonym na konferencji Oblicza komunikacji 2, w kwietniu 2007 roku we Wrocławiu. Tam jednak mówiłam o wizji całej rzeczywistości, teraz sądzę, że ideologię należy odnieść do rzeczywistości społecznej.

2 Tak to przestawiłam w referacie wspomnianym w przypisie 1.

3 Joanna Barbacka, Strona internetowa jako medium językowej autoprezentacji uniwersytetu. Interkulturowe porównanie dyskursu stron internetowych polskich i niemieckich. Łódź 2007. Maszynopis pracy doktorskiej.

4 Omawiam to w przywoływanym referacie (przypis 1). Określenie quasi-asertywne odnosi się do sądów mających postać sądów asertywnych, ale nie dających się zweryfikować, np. Nierespektowanie praw rodziny pociąga za sobą w sposób nieunikniony nierespektowanie praw jednostki.

5 Jerzy Bartmiński, Cóż to jest prawda? Kryzys wiarygodności słowa we współczesnym dyskursie publicznym. W: Bariery i pomosty w komunikacji językowej Polaków. Red. Jerzy Bartmiński, Urszula Majer-Baranowska. Lublin 2005, s. 325-346.

6 Zob. Bartmiński, op. cit.

7 Op. cit.

8 Por. Halina Satkiewicz, Językowe przejawy agresji w mediach. W: Język w mediach masowych. Red. Jerzy Bralczyk i Katarzyna Mosiołek – Kłosińska. Warszawa 2000, s. 28-33.

9 W rozmowie ze studentami spotkałam się z interpretacją wypowiedzi p. Senyszyn jako żartobliwej. Możliwa jest też – rzecz jasna – taka interpretacja. Tyle tylko, że nie każdy – przynajmniej polski - odbiorca uznałby taki żart za stosowny.

10 Maria Peisert, Formy i funkcje agresji werbalnej. Próba typologii. Wrocław 2004, s.40.

11 Wypowiedź cytowana przez Sergiusza Kowalskiego w artykule: O sejmowej antyetykiecie. W: Zmiany w publicznych zwyczajach językowych. Pod red. J. Bralczyka i K. Mosiołek – Kłosińskiej. Warszawa 2001, s. 85-91.

12 Cyt. za Ireneusz Krzemiński, Mowa nienawiści – mowa o gejach i lesbijkach w polskim dyskursie publicznym. W: Mechanizmy perswazji i manipulacji. Łask 2007, s. 125-163.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna