Mojżesz, miriam I aaron typ oraz antytyp. CzęŚĆ II



Pobieranie 163.38 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar163.38 Kb.
MOJŻESZ, MIRIAM I AARON

TYP ORAZ ANTYTYP. CZĘŚĆ II

(10) 4 Moj. 12:3 jest wersetem, do którego wyżsi krytycy podchodzą z wielką pomysłowością i używają go jako dowodu na to, że Mojżesz nie mógł napisać Pięcioksięgu. Utrzymują oni, że gdyby Mojżesz sam o sobie napisał, że jest najpokorniejszym człowiekiem na ziemi, byłoby to karygodne; lecz nawet gdyby rzeczywiście tak było, jedyną rzeczą, jaką można by na tej podstawie stwierdzić, jest to, że nie po winien był napisać tego wersetu. Nie powinni oni ze swoich stwierdzeń wyciągać wniosku, że z te go powodu nie mógł on napisać Pięcioksięgu. Uważa ją oni, że Mojżesz nie mógł napisać tych słów o sobie, nie popełniając przy tym grzechu pychy oraz że nie ma usprawiedliwienia dla kogokolwiek, kto by tak o sobie mówił, bowiem, jak mówią, samochwalstwo jest grzechem. U podstaw ich twierdzeń leży prze konanie, że nikt nie może mówić o sobie tak pochlebnie, jednocześnie nie grzesząc. Uważa my, że ich twierdzenia nie są prawdą. Utrzymujemy, że jeśli dobre rzeczy, jakie ktoś mówi o sobie, są prawdą, i jest rzeczą konieczną, ze względu na sprawiedliwość i miłość, dobrze o sobie mówić, i jeśli ktoś po trafi to czynić bez pychy, nie jest grzechem mówić o sobie pochlebnie. Prawdą jest, że dla naszego dobra Bóg w Biblii wyraża się o Sobie w samych superlatywach. W Biblii nazywa Siebie największym w dobroci, mocy, mądrości, sprawiedliwości, miłości oraz każdym innym dobrym przymiocie. Mówi o Sobie, że będąc lepszym i ponad wszystkimi innymi, jest Sam dla Siebie klasą. Jednakże czyni to bez cienia pychy lub innego zła, ponieważ jest to prawdą, a przekazanie nam tej informacji służy nam ku dobremu. Następnie, będąc poddany Bogu, Jezus wyraża się o Sobie w sposób w najwyższym stopniu pochlebny. Mówi o Sobie, że jest dobry, że jest Drogą, Prawdą i Życiem - jedyną drogą dostępu do Ojca. Apostoła Pawła natchnął do tego, by powiedział o Nim, że Jego imię jest ponad każde inne imię, a innych pisarzy Biblii natchnął, by mówili o Nim jak najbardziej pochwalne rzeczy. Dlaczego nie było to złą rzeczą z Jego strony? Bowiem rzeczy te są prawdą, a Jezus powiedział je lub sprawił, by zostały wypowiedziane z wszelką pokorą oraz uczynił to dla naszego dobra. Co więcej, w swoich listach, a zwłaszcza w 2 Liście do Koryntian, święty Paweł wyrażał się pochlebnie o swojej osobie, charakterze i urzędzie. Czynił to, bowiem było to prawdą i było konieczne ze względu na braci, i czynił to bez najmniejszej pychy. Nasz Pastor mówił o swoim urzędzie onego Sługi", który pod urzędem Pana oraz obok niego był najbardziej odpowiedzialnym urzędem kiedykolwiek sprawowanym przez istotę ludzką, a mówiąc o posiadaniu tego urzędu, wspominał o swoich zaletach mądrości i wierności. Nie mówił o tych rzeczach z powodu pychy, lecz wymieniał je dlatego, że były prawdą i było koniecznym, by lud Pański dowiedział się o nich. Mojżesz na pisał słowa 4 Moj. 12:3 nie z powodu pychy, ale dlatego, że były prawdą i potrzebnym było, by Izrael się o nich dowiedział. Mógł napisać i napisał te słowa o sobie bez pychy, dlatego też nie dowodzą one, ani nie potwierdzają tego, że nie napisał on Pięcioksięgu ani tych słów.

(11) Chociaż Mojżesz tego nie rozumiał, był głębszy powód dla napisania tych słów. Miały być one typem tego, że nasz Pan jako antytyp Mojżesza (Żyd. 3:1-6; prosimy zwrócić uwagę na to, że typiczna aluzja do Niego jako antytypu Mojżesza została zaczerpnięta z rozważanego przez nas rozdziału - 4 Moj. 12:7) jest najpokorniejszą Istotą w stosunku do Boga w całym wszechświecie [angielski przekład Króla Jakuba, z którego korzystał autor artykułu, w 4 Moj. 12:3 mówi, że „Mojżesz był najcichszym ze wszystkich ludzi", dlatego też poniżej omawiana jest 'cichość", a nie 'pokora"- przyp. tłum]. Cichość oznacza uległość umysłu i serca. Dzięki niej jednostka daje się pouczyć w umyśle, a w sercu daje się poprowadzić. Dla Swoich celów Bóg uznał Mojżesza za najbardziej dającego się pouczyć i poprowadzić człowieka na ziemi i natchnął go, by tak o sobie stwierdził, bowiem Bóg pragnął przez to podać typ na to, że nasz błogosławiony Pan Jezus jest w stosunku do Boga najcichszą najbardziej dającą się pouczyć i poprowadzić Istotą we wszechświecie. Czyż nasz drogi Pan zawsze nie udowadniał, że takim jest? Czyż nie świadczyło o tym Jego postępowanie w stanie przedludzkim? Czy nie był tego przykładem podczas pobytu na ziemi, i to pośród najbardziej krytycznych prób? A czy od Swego zmartwychwstania i uwielbienia nie udowadnia On, że jest to prawdą? Przez całą wieczność będzie pokazywać, że jest to prawdą o Nim. O tak, jest On godzien, nie tylko tego, by z tego punktu widzenia w charakterze posiadać najwyższe miejsce pod Bogiem, lecz także z punk tu widzenia każdej innej dobrej zalety. Jest On absolutnie przewspaniały tak w tej, jak i w każdej innej zalecie. Godzien jest Baranek!



BOSKIE NIEZADOWOLENIE I ROZLICZENIE

(12) 4 Moj. 12:2 przedstawia między innymi, jak Bóg z dezaprobatą odnotował postępowanie Miriam i Aarona; a werset 12:4 opisuje, jak Pan zaczął działać w tej sprawie. Rozpoczęcie działania przez Pana polegało na tym, że na kazał całej trójce, by stawiła się przed Namiotem Zgromadzenia. Polecenie to zostało wydane nagle. Pan nie pozwolił, by takie niewłaściwe postępowanie zbytnio się przedłużało, chociaż dozwolił na to, by trwało wystarczająco długo, by Izraelici w ogólności o nim się dowiedzieli; w przeciwnym razie Bóg, który nakazuje, by prywatne grzechy nie były upubliczniane, załatwiłby tę sprawę prywatnie, a nie publicznie, jak miało to miejsce, co jest sugerowane przez jej uregulowanie przed Namiotem Zgromadzenia. Tak też jest w antytypie, kiedykolwiek Bóg zauważa, że do szło do sprzeciwiania się Jezusowi działającemu poprzez członków gwiezdnych w sposób w jakiejkolwiek mierze publiczny, dopilnowuje tego, by sprawa ta została uregulowana publicznie. W jaki sposób dochodzi do takiego sprzeciwiania się? Nie prywatnie, lecz publicznie, przynajmniej przed Kościołem, często nawet przed obcymi. Takie sprzeciwianie się staje się tematem rozmów tych, którzy słyszą, tak jak słowa Miriam i Aarona były słyszane nie tylko przez Mojżesza i Zeforę, ale także przez innych. Mówienie takich rzeczy zawsze wywołuje większe lub mniejsze poruszenie i zazwyczaj kończy się przesiewaniem, najpierw wśród ludu Prawdy, skąd często rozszerza się ono na obcych. Bóg tak steruje takimi wydarzeniami, by doprowadzić takie trzy strony do roztrząsania swojej działalności, jeżeli nawet nie przed obcymi, to przynajmniej przed całym Kościołem. Właśnie przez takie pokierowanie odnośnymi wydarzeniami Bóg wydaje antytypiczne polecenie takim trzem antytypicznym stronom, by stawiły się przed antytypicznym Namiotem Zgromadzenia, czyli by pojawiły się przed Kościołem.

(13) Zauważamy, że tak przebiegają wydarzenia w związku z wszystkimi przesiewaniami, jakie niekorzystnie wpływają na wodzów Wielkiej Kompanii oraz niektórych wodzów Maluczkiego Stadka, co najłatwiej jest zauważyć w obecnym czasie - w okresie Epifanii. Wodzowie Lewitów postępowali tak jak Miriam we wszystkich przypadkach sprzeciwiania się w Epifanii, bowiem ich sprzeciwianie się Posłańcowi Epifanii, który, jako rzecznik naszego Pana, podaje poselstwo Epifanii, jest powiedzeniem naszemu Panu, nie słowami, lecz czynami, że są oni w takiej samej mierze rzecznikami Boga, jak On sam. Jeśli trwają w tym przez pewien czas, Bóg poprzez bieg odpowiednich wydarzeń zmusza ich oraz naszego Pana działającego w Swym rzeczniku do stawienia się przed całym Kościołem w omawianiu danych spraw; a gdy w mniej lub bardziej łagodny sposób antytypiczny Aaron przyłącza się do takiego sprzeciwiania się, on także zostaje zmuszony przez wynikłe okoliczności do tego, by stawić się przed całym Kościołem w tej sprawie. Dlatego też dzieje się tak, że wszyscy takowi uczestnicy zostają zmuszeni do stawienia się w tej sprawie przed całym Kościołem. Prosimy zwrócić uwagę na to, jak miało to miejsce w naszych [br. Johnsona] sporach z brytyjskimi kierownikami, wodzami Towarzystwa, Wodzami Pastoralnego Instytutu Biblijnego oraz z wodzami różnych innych grup, takimi jak: Adam Rutherford, W. Crawford, F. Lardent, M. Riemer, Menta Sturgeon, A. I. Ritchie, Carl Olson, R. H. Hirsh, G. K. Bolger, R. H. Bricker, C. Kasprzykowski oraz M. Kostyn. Patrząc wstecz na czasy Paruzji zauważamy to samo zjawisko, choć w mniej wyrazistej formie. Na łamach tego czasopisma podawaliśmy już przykłady tego, jak w taki sposób sprzeciwiali się naszemu Pastorowi, jako Posłańcowi Paruzji, A. H. MacMillan, Clayton J. Woodworth, W. E. Van Amburgh, Jesse Hemery, J. F. Rutherford oraz inni członkowie antytypicznego Elizeusza, chociaż większości z nich Bóg nie przyprowadził przed Namiot Zgromadzenia przed Epifanią, lecz kiedy to uczynił, uczynił to bardzo niespodziewanie; zauważmy, jak raptownie przesiewania w Betel oraz w Komitecie Fort Pitt zostały przywiedzione pod uwagę całego Kościoła. Było to jak grom z jasnego nieba.

(14) Musimy pamiętać o tym, że zarysy i uczestnicy takich przesiewań są odrębni oraz odmienni od zarysów i uczestników przesiewań wtórej śmierci. Chociaż w związku z pięcioma przesiewaniami Żniwa pojawiały się także w tle zarysy antytypicznej Miriam i Aarona, przesiewania te były głównie przesiewaniami wtórej śmierci. Ci, którzy stanęli po stronie antytypicznego Korego - antytypiczni synowie Korego - w przesiewaniu z lat 1908-1911, zostali tak zwiedzeni przez antytypicznego Korego, że uwierzyli, iż z nauki o udziale Kościoła w ofierze za grzech wynika, że za sługa Kościoła uzupełnia rzekome braki w zasłudze Chrystusa mającej zaspokoić sprawiedliwość. Znajdując się pod tym mylnym wrażeniem i pozostając wiernymi zasłudze okupu zapewnionej wyłącznie przez ofiarę samego Jezusa, sprzeciwili się nauce Jezusa podawanej przez onego Sługę i mówiącej o tym, że Kościół ma udział w ofierze za grzech. Wypełnili oni w tym swoją część antytypu w typie roszczenia sobie przez antytypiczną Miriam równości z Panem w byciu rzecznikiem dla Boga. W tym przesiewaniu uczestniczyli także pewni członkowie antytypicznego Aarona, którzy bardziej łagodnie i mniej wytrwale sprzeciwiali się Panu wypowiadającemu się przez onego Sługę, zwłaszcza na temat Nowego Przymierza działającego wyłącznie w Tysiącleciu i po nim. Brat Jan Edgar na chwilę zachwiał się na tym punkcie, ale wkrótce odzyskał równowagę. Można powiedzieć, że antytypiczna Miriam oraz Aaron ocierali się w tym o przesiewania wtórej śmierci z Paruzji, a z tego powodu, że znajdowali się w cieniu przesiewaczy z klasy wtórej śmierci, nie są w nich widoczni tak wyraźnie jak w przesiewaniach Epifanii. Niewątpliwie antytypiczna Miriam oraz Aaron występowali także w bardziej lokalnych potrząśnięciach, a zwłaszcza w takich, które było ograniczone do jednego bądź do kilku zborów. W niewielkim potrząśnięciu co do daty 1914 roku A. H. MacMillan miał duży, a autor tego artykułu [br. Johnson] mały udział, co zostanie przedstawione w dalszej części. Kiedy dochodzi do lokalnych potrząśnięć, lokalne zbory odpowiadają Namiotowi Zgromadzenia. Jednakże w przesiewaniach ogólnych tego rodzaju, Namiot Zgromadzenia jest typem na cały Kościół. Nie ma my także rozumieć z powyższego, że w Epifanii nie ma przesiewań wtórej śmierci ani przesiewaczy z tej klasy. Takowe oraz takowi istnieją, czego typem jest: Abihu ofiarujący obcy ogień (patrz przypis w Cieniach Przybytku str. 119 w wydaniach od 1909 r.), zachowanie Aarona i Mojżesza przy uderzeniu skały oraz Jambres rzucający swoją laskę przed faraonem.

(15) 4 Moj. 12:5 mówi nam o drugim, trzecim i czwartym kroku, jakie podjął Pan w sprawie Miriam i Aarona, którzy rościli sobie pretensje do równości z Mojżeszem w byciu rzecznikiem dla Boga. Pierwszym z nich było zstąpienie Pana w słupie obłoku. Nie powinniśmy myśleć, że Bóg dokonał tego osobiście, bowiem nie opuścił On Alkione, aby osobiście przybyć na pustynię, po której wędrowali Izraelici. Niewątpliwie odbyło się to tak samo, jak przy okazji innych czynów przy podawaniu różnych zarządzeń Przymierza Zakonu - poprzez przedstawiciela, którym najprawdopodobniej był Logos (Dz. Ap. 7:38), chociaż mógł nim także być inny anioł (Dz.Ap. 7:53; Gal. 3:19). Mówimy, że najprawdopodobniej był to Logos, ponieważ to On był tym aniołem, który ukazał się Mojżeszowi w krzaku, który wybawił Izrael z Egiptu (2 Moj. 13:20-22; 14:19,20; Dz. Ap. 7:30, 35), który podał Przymierze Zakonu przy Synaju (w. 38) i który był z Izraelem przez całe 40 lat Wyjścia (w. 36, 38). W antytypie, zwłaszcza w jego zarysach przynależnych do Paruzji oraz Epifanii, niewątpliwie to nasz Pan zstępował w antytypicznym słupie obłoku; bowiem podczas wtórego przyjścia, Jego misją jest zstępowanie w antytypicznym słupie obłoku - Prawdzie. Jak już widzieliśmy, słup obłoku reprezentuje Prawdę na czasie z Nowego Testamentu podczas obydwu okresów żęcia, a słup ognia reprezentuje Prawdę na czasie ze Starego Testamentu w okresie pomiędzy Żniwami oraz w Epifanii. Kiedy antytypiczny słup ma zastosowanie do tych całych czterech okresów, jak ma to miejsce w badanym przez nas przypadku, zazwyczaj jest w typie symbolizowany przez słup obłoku, jako ważniejszy z owych dwóch słupów. Dlatego też nie powinniśmy rozumieć, że wzmianka o słupie obłoku z 4 Moj. 12:5 wyłącza Prawdę na czasie ze Starego Testamentu, okres pomiędzy Żniwami oraz Epifanię. Co oznacza zstąpienie Boga w słupie obłoku? Rozumiemy, iż oznacza ono, że Bóg poprzez naszego Pana wyprowadza Prawdę na czasie, objawia Swoją obecność i bierze pod rozwagę zaistniałą sytuację, w tym akurat przypadku sprawę antytypicznej Miriam oraz Aarona dążących do równości z naszym Panem w byciu rzecznikiem dla Boga. Zawsze w takich doświadczeniach Pan, przystępując do podania Swego osądu, lecz jeszcze przed jego podaniem, objawia Prawdę na czasie. Objawienie Prawdy na czasie podczas przystępowania do wydania osądu w danej sprawie jest antytypem słupa obłoku z w. 5.

(16) Bóg stojący u drzwi Namiotu Zgromadzenia jest typem na Boga w Chrystusie poddającego postępowanie antytypicznej Miriam oraz Aarona pod uwagę Kościoła w sposób publiczny, jako kwestię wymagającą publicznego załatwienia. Czyni to publicznie, podając charakter tego, czego się oni dopuszczają. Zależnie od potrzeb danego przypadku Bóg objawia to, podając mniej lub więcej okoliczności i nauk pod uwagę Kościoła. Zazwyczaj Pan czyni to poprzez danego członka gwiezdnego, który obala przed Kościołem fałszywe nauki antytypicznej Miriam i Aarona, poprzez które sprzeciwili się Jezusowi przemawiającemu za pośrednictwem Swego rzecznika, a następnie czynami śmieli być równymi Panu w byciu rzecznikiem dla Boga. Pan wielokrotnie pozwalał jednemu Lewicie po drugim, i to w bardzo wyrazisty sposób, a w pewnych przypadkach niektórym kapłanom w mniej wyraźny sposób, nauczać, że wciąż wydawane są zaproszenia do wysokiego powołania, i coraz bardziej, w miarę jak kolejne punkty stają się prawdą na czasie, publicznie podaje Prawdę wraz z dowodami, że do października 1914 r. zakończono wydawanie takich zaproszeń. Tę prawdę na czasie w jej różnych częściach Pan Jezus podaje poprzez posłańca Epifanii, a gdy ten ostatni, jako oko, usta i ręka Jezusa, je przedstawia, Lewici oraz niektórzy kapłani sprzeciwiają się tym naukom, ale nie są w stanie sprostać dowodom. Na każdym etapie ich sprzeciwiania zostaje im udowodnione, że się mylą (Pan zstępuje w słupie obłoku), a następnie Pan wnosi ich sprawę przed cały Kościół (Pan stoi w drzwiach Namiotu Zgromadzenia). Wzywa antytypiczną Miriam oraz Aarona, by wystąpili oddzielnie i odrębnie od antytypicznego Mojżesza przemawiającego przez Swoje oko, rękę i usta, sterując okolicznościami przesiewania w taki sposób, by stali się oni widoczni jako takowi sprzeciwiający się oraz by przyjaciele Prawdy zobaczyli, że znaj dują się oni w ruchu oddzielnym i odrębnym od Pana przemawiającego przez urzędującego członka gwiezdnego. Wejście przez nich w tak odmienne i odrębne położenie jest w typie pokazane przez wystąpienie Miriam i Aarona oddzielnie od Mojże sza („i przyszli oboje" - 4 Moj. 12:5).

W 4 Moj. 12:6-8 pokazana jest różnica istniejąca pomiędzy zwykłymi prorokami, a Mojżeszem. Werset 6 podaje przywileje i ograniczenia zwykłych proroków. Bóg prosi Miriam i Mojżesza, by zwrócili baczną uwagę na ich przywileje, ograniczenia oraz na różnicę pomiędzy nimi a Mojżeszem („Słuchajcie teraz słów moich" - w. 6), bowiem są one Boską prawdą w tym temacie. W antytypie, w związku z prawdą na czasie na ten temat, Bóg podaje biblijne dowody na prawdę o przywilejach i ograniczeniach antytypicznych proroków - pielgrzymów, pielgrzymów pomocniczych oraz niektórych ze zdolniejszych lokalnych starszych - oraz o przywilejach naszego Pana przemawiającego przez Swoje specjalne usta, oko i rękę. Bóg napomina antytypiczną Miriam oraz Aarona, by zwrócili baczną uwagę na Jego słowa („Słuchajcie teraz słów moich"). Czyni to przez stosowne napomnienia, które przychodzą do nich od Pana przemawiającego za pośrednictwem urzędującego członka gwiezdnego oraz poprzez biblijne dowody, jakie im przedstawia. Przywileje zwykłych proroków w Izraelu jako rzeczników Pana są podane w wersecie 6 jako dwojakie: (1) Pan objawia się im w widzeniu i przemawia do nich we śnie. Stwierdzenie to sugeruje, że istnieje różnica pomiędzy widzeniem a snem, zarówno typicznym, jak i antytypicznym. Widzenie jest zewnętrzną sceną, jaka ma miejsce przed fizycznymi oczyma proroka w czasie, gdy nie śpi. Księga Objawienia jest najbardziej znanym przykładem widzeń w Biblii. Wszyscy prorocy je mieli.

ANTYTYPICZNE SNY I WIDZENIA

(18) Proroczy sen był zdarzeniem w umyśle proroka zachodzącym w czasie snu, w którym widział on rzeczy oczyma umysłu. Sny Józefa o jego przyszłej wielkości są przykładami proroczych snów. Wydaje się, że w antytypie także istnieje różnica pomiędzy snem a widzeniem. Zgodnie z Joela 2:28 Starożytni Godni zostaną zaszczyceni snami będącymi ich objawieniami Wieku Tysiąclecia, a Młodociani Godni zostaną zaszczyceni widzeniami będącymi ich objawieniami Wieku Tysiąclecia. Uważamy, że różnica tu pokazana jest tą samą, jaka w typie jest podana w różnicy pomiędzy częściami Przybytku noszonymi przez Kehatytów, którzy z punktu widzenia obrazu na Tysiąclecie są typem na Starożytnych Godnych w Tysiącleciu, a częściami, jaki nosili Gerszonici, którzy z punktu widzenia obrazu na Tysiąclecie są typem na Młodocianych Godnych w Tysiącleciu. Wszystkie rzeczy noszone przez Kehatytów były niewidzialne dla ludu, podczas gdy większość rzeczy noszonych przez Gerszonitów była widzialna dla ludu. Ponadto rzeczy noszone przez Kehatytów wymagały większej dbałości oraz były bardziej święte niż rzeczy noszone przez Gerszonitów. Tak więc kontrast pomiędzy obydwoma zestawami antytypów sugeruje myśl o większej i mniejszej głębi. Ogólnie mówiąc, różnica w antytypie może wyglądać następująco: z Boskiego natchnienia Starożytni Godni podadzą głębsze zarysy prawd Tysiąclecia, a Młodociani Godni podadzą z Boskiego natchnienia płytsze zarysy prawd Tysiąclecia. W ten sposób rozumiemy zdanie: „Starcom waszym sny się śnić będą, a młodzieńcy wasi widzenia widzieć będą". Myśl o głębszych prawdach wydaje się też mieć oparcie w tym, że śnie nie snów jest zdarzeniem w umyśle, podczas gdy myśl o płytszych prawdach wydaje się opierać na tym, że oglądanie widzeń jest zdarzeniem postrzeganym fizycznymi oczyma.

(19) To, co właśnie powiedzieliśmy o różnicy pomiędzy antytypicznym widzeniem a antytypicznym snem nie informuje nas dokładnie o tym, czym są antytypiczne widzenia i sny, bowiem w Biblii znajdują się także głębsze i płytsze prawdy, które nie są ani antytypicznymi widzenia mi, ani snami, bowiem kiedy patrzymy na antytypiczne sny i widzenia, jakie Pan objawił antytypicznym prorokom - pielgrzymom, pielgrzymom pomocniczym oraz bardziej wybitnym starszym - stwierdzamy w każdym przypadku, że są to rzeczy podane albo językiem symbolicznym, albo w niejasny sposób. Dlatego też widzenia i sny, jakie Pan podczas Wieku Ewangelii objawiał nauczycielom generalnym Kościoła oraz niektórym starszym lokalnym, którzy nie byli członkami gwiezdnymi w każdym przypadku były rzeczami biblijnymi wyrażonymi językiem symbolicznym albo w sposób niejasny. Takimi rzeczami są typy, postacie, przypowieści, ukryte proroctwa, obrazy, wyobrażenia oraz zagadkowe stwierdzenia. Biblia obfituje w takie rzeczy, co jest jednym z powodów, dla których jest tak niejednoznaczną księgą. W 4 Moj. 12:6 Bóg obiecuje, że w Wieku Ewangelii zaszczyci niebędących członkami gwiezdnymi generalnych starszych i niektórych lokalnych starszych zrozumieniem pewnych, choć nie wszystkich, widzeń i snów - płytszych i głębszych typów, postaci, przypowieści, ukrytych proroctw, wyobrażeń oraz zagadkowych stwierdzeń. Nasz Pan również mówi nam, że wypełni obietnicę z wersetu 6 w każdym uczonym w Piśmie wyćwiczonym w królestwie niebieskim, kiedy mówi, że objawi mu „rzeczy nowe" (Mat. 13:52). A zatem Pan obiecał każdemu z generalnych starszych, włącznie z tymi, którzy nie są członkami gwiezdnymi, oraz bardziej wybitnym z lokalnych starszych, że zobaczą coś z antytypicznych widzeń i snów, zanim inni z Jego ludu to zobaczą „rzeczy nowe". Obietnica ta wypełniała się przez cały Wiek Ewangelii, zwłaszcza podczas Żniwa Wieku Żydowskiego, a w jeszcze większym stopniu podczas Żniwa Wieku Ewangelii. Szpalty Strażnicy z Paruzji pokazują wiele przypadków wypełnienia się tej obietnicy.

(20) Z faktu, że 4 Moj. 12:6 obiecuje takie widzenia i sny niebędącym członkami gwiezdnymi starszym generalnym i bardziej wybitnym z lokalnych starszych, jak również z faktu, że wersety 7 i 8 nie wspominają o udzieleniu takich widzeń i snów naszemu Panu przemawiającemu poprzez członków gwiezdnych, nie mamy rozumieć, że tacy członkowie gwiezdni nie będą mieć takich widzeń i snów, bowiem fakty dowodzą, że, tak jak było w przypadku onego Sługi, mają oni ich o wiele więcej niż wszyscy im współcześni słudzy generalni niebędący członkami gwiezdnymi oraz wybitni starsi lokalni razem wzięci. Raczej mamy rozumieć, że brak ich wymienienia w związku z naszym Panem przemawiającym poprzez członków gwiezdnych wynika z tego, że po dawane są ich odmienne przywileje, a nie przywileje posiadane przez nich wspólnie z innymi, oraz z tego, że ich odmienne przywileje są o wiele większe od przywilejów odnośnych starszych niebędących członkami gwiezdnymi, że to, co jako jednostki mają wspólnie, jest tak małe, iż wzmianka o tym zostaje pominięta. Innymi słowy, pomiędzy przywilejami generalnych starszych niebędących członkami gwiezdnymi oraz pewnych wybitnych starszych lokalnych z jednej strony, a przywilejami członków gwiezdnych co do bycia rzecznikiem dla Boga z drugiej strony, istnieje kolosalna różnica. Poza tym z faktu, że za zwyczaj i, ogólnie rzecz ujmując, jako szczególni rzecznicy Jezusa, który ostatecznie jest wyłącznym Interpretatorem Biblii (1 Kor. 1:30; Obj. 5:10), wiemy, że członkowie gwiezdni są Jego narzędziami w interpretowaniu prawd Pisma Świętego będących na czasie i mają większe przywileje w widzeniu jako pierwsi antytypicznych widzeń oraz snów, niż starsi generalni niebędący członkami gwiezdnymi oraz pewni wybitni starsi lokalni. Ponadto starsi generalni niebędący członkami gwiezdnymi oraz pewni wybitni starsi lokalni poprzez swoje podporządkowanie członkom gwiezdnym są wyraźnie zobligowani do tego, by zanim przedstawią swoje zrozumienie „nowych rzeczy" braciom w ogólności, najpierw przedstawili je członkom gwiezdnym do aprobaty, bowiem z tego powodu, że szatan często podaje takim starszym generalnym niebędącym członkami gwiezdnymi fałszywe nowe światło jako prawdziwe nowe światło, bezpieczeństwo starszych generalnych niebędących członkami gwiezdnymi oraz trzody wymaga, by takie prawdziwe i rzekome „nowe rzeczy" zostały przedstawione urzędującemu członkowi gwiezdnemu przez danych starszych generalnych niebędących członkami gwiezdnymi celem zbadania tego, czy są prawdziwymi, czy też fałszywymi nowymi rzeczami.



PRZYKŁADY SNÓW I WIDZEŃ

(21) Powyżej wspomnieliśmy o tym, że Strażnica podczas Paruzji dostarcza nam dowodów na to, że pewne antytypiczne widzenia i sny zostały podane jako nowe rzeczy starszym niebędącym członkami gwiezdnymi - pielgrzymom i pielgrzymom pomocniczym oraz wybitnym lokalnym starszym. Ponadto nie brak takich przypadków, które nigdy nie ukazały się w Strażnicy. Podamy obecnie kilka ilustracji, które dowodzą, że Bóg nie wątpliwie wypełnił antytyp Swojego stwierdzenia z 4 Moj. 12:6, czyli, że dał ta kie antytypiczne widzenia i sny pielgrzymom, pielgrzymom pomocniczym oraz niektórym starszym. Czasami dawał im je, gdy jeszcze nie byli pielgrzymami ani pielgrzymami pomocniczymi, lecz dopiero się do tych funkcji przygotowywali. Uczeni w Piśmie z Mat. 13:52 wydają się prawie całkowicie ograniczać do takich braci, bowiem, o ile wiemy, lokalni starsi, którzy nigdy nie zostali starszymi generalnymi, z pewnymi wyjątkami, nigdy nie zostali zaszczyceni widzeniem „rzeczy nowych" - antytypicznych widzeń i snów. Wyjątkami byli w tym przypadku szczególnie wybitni oraz gorliwi starsi. Brat Barton został uprzywilejowany sporą liczbą takich widzeń i snów. Sprawozdanie o jednym z nich, dotyczącym Iz. 18:1,2,7, jest podane w Przedrukach Strażnicy R 3404. W owym artykule br. Barton pokazał, jak w wersetach 1,2 oraz 7 jest opisane dzieło Żniwa posuwane do przodu poprzez literaturę Prawdy. To, co widział on w tych wersetach i co napisał, było antytypicznym snem. Proszę zwrócić uwagę na to, jak wielce symbolicznym językiem wyrażony jest niniejszy sen z Iz. 18:1,2 oraz 7. Moglibyśmy podać jako przykład kolejny antytypiczny sen (w postaci niejasnego stwierdzenia), jaki br. Barton miał na temat Mat. 12:29; Marka 3:27; Łuk. 11:21, 22. Został on opublikowany w R-4695. W owym artykule, który zawiera spisany antytypiczny sen, br. Barton pokazuje, że szatan - mocarz - został związany przez naszego Pana - większego mocarza - pomiędzy październikiem 1874 r. oraz kwietniem 1878 r., ponieważ w kwietniu 1878 r. rozpoczęło się plądrowanie jego domu, o którym niniejszy fragment mówi, że nie mogło się zacząć przed związaniem mocarza.



(22) Kolejną ilustracją tego, że nie będący członkami gwiezdnymi starsi generalni mieli antytypiczne widzenia i sny, są bracia Jan i Morton Edgarowie. W 1904 r. pewien szwajcarski brat pomylił się w chronologii, a zwłaszcza na punkcie 19 lat, na którym później pobłądził także Pastoralny Instytut Biblijny, i opracował ten swój nowy pogląd na chronologię w tak wyrafinowany sposób, że wprawił brata Russella (antytypicznego Dawida) w wielkie zakłopotanie, ponieważ nie wiedział on, jak go obalić (2 Sam. 21:15-17). Ten pogląd na chronologię został przedstawiony bratu Janowi Edgarowi, co skłoniło go do tego, by, przy współpracy brata Mortona Edgara, bardzo gruntownie zbadać chronologię podaną w drugim tomie Wykładów Pisma Świętego (P2). Przebadanie tego tematu na podstawie chronologii brata Russella, sprawiło, że zobaczył, jak bardzo wiele rzeczy potwierdza tę chronologię oraz wydobył na światło dzienne wiele szczegółów przedtem niewidzianych, przez co zupełnie obalił błędny pogląd owego szwajcarskiego brata (Abisaj ugodził Filistyńczyka i zabił go). Jego badania doprowadziły do tego, że zauważył w Piramidzie wiele potwierdzeń Boskiego Planu i chronologii, jakich przedtem nie widziano. Wszystkie te dowody zostały opublikowane w dwutomowym dziele pod tytułem „Korytarze Wielkiej Piramidy" autorstwa Jana i Mortona Edgarów. Ponadto artykuły na ten temat, pióra brata Jana Edgara, ukazały się wcześniej w Strażnicy (R 3574) oraz w Sprawozdaniu Konwencyjnym z 1906 r. W tym badaniu i odkrywaniu nowych potwierdzeń Planu Wieków i chronologii w Piramidzie, brat Jan Edgar, choć był głównym autorem tej pracy, był umiejętnie wspierany przez swego brata Mortona, który z tego powodu, że br. Jan Edgar umarł wkrótce po ukończeniu pierwszego tomu „Korytarzy Wielkiej Piramidy", został wyłącznym autorem drugiego tomu, choć podkreślić należy, że to brat Jan Edgar był głównym odkrywcą „nowych rzeczy". Widzimy zatem, jak obydwaj bracia Edgarowie, jako antytypiczni prorocy, zostali uprzywilejowani w tej kwestii zrozumieniem pewnych widzeń i snów. Serdecznie polecamy ich dzieło pt. „Korytarze Wielkiej Piramidy", a zwłaszcza pierwsze jego wydanie. Uważnie zbadaliśmy pierwsze wydanie tego dzieła, a z wyjątkiem małych fragmentów drugiego tomu nie czytaliśmy wydania drugiego, które, jak rozumiemy, zostało, zwłaszcza w tomie drugim, poddane pewnym zmianom. Rozumiemy, że brat Mor ton Edgar odrzuca to, co wstawił do drugiego wydania drugiego tomu odnośnie milionów obecnie żyjących, które miały nie umrzeć. Br. Morton wciąż był w Towarzystwie, gdy przygotowywał drugie wydanie do druku i dlatego usiłował uzasadnić naukę o milionach. Prezes Towarzystwa wciąż trzy ma się tej nauki o milionach, chociaż już nie po daje daty, twierdząc, że te miliony ludzi są jego (nową) Wielką Kompanią, która, jak twierdzi, nie jest klasą duchową, lecz tak zwanymi Jonadabami, niepoświęconymi ludźmi, którzy z tego powodu, że są zainteresowani poselstwem Towarzystwa, otrzymują za swoją ambicję nadzieję przeżycia Armagedonu.

(23) Walter Bundy otrzymał antytypiczne widzenie - zrozumienie przypowieści o zgubionym groszu - jako nową rzecz. Ze względu na to, że jego pogląd na tę przypowieść, choć zaaprobowany przez onego Sługę, nigdy nie został opublikowany słowami Waltera Bundy'go, podamy obecnie jego krótkie streszczenie. Według jego zrozumienia, niewiasta z przypowieści (Łuk. 15:8-10) przedstawia Kościół, a dziesięć groszy reprezentuje dziesięć głównych doktryn biblijnych (dziesięć strun harfy Bożej). Dziewięć z owych doktryn nigdy nie zostało całkowicie zagubionych przez Kościół, chociaż na gromadziło się na nich wiele symbolicznego nalotu. Tylko jedna z nich - restytucja - całkowicie zagubiła się Kościołowi na całe stulecia. Zamiatanie domu i szukanie zgubionego grosza (prawdy o restytucji) przedstawia oczyszczanie nauk Biblii z błędów ciemnych wieków. Ci, którzy zmarli, a nigdy nie poznali Chrystusa, mają w Biblii obietnicę lepszej przyszłości, a nie perspektywę wiecznych mąk. Wynikiem tego badania było odnalezienie Prawdy (grosza) o restytucji, tak jak w przypowieści poszukiwanie grosza przez niewiastę zakończyło się jego odnalezieniem. Jej radość z odnalezionego grosza wyobraża radość Kościoła z odkrycia tego, że zamiast przyszłości wiecznych mąk, dla świata istnieje nadzieja restytucji. Opowiadanie swoim przyjaciółkom i sąsiadkom o znalezisku oraz zapraszanie ich, by radowały się razem z nią, przedstawia ogłaszanie przez Kościół restytucji jako ponownie odkrytej prawdy biblijnej, dającej nadzieję światu oraz zapraszanie tych, którym było to głoszone do tego, by przyłączyli się do radości Kościoła wypływającej z jej odnalezienia. Myśl o restytucji sugeruje pokutę tej klasy, „jednego grzesznika" z Łuk. 15:10, którego pokuta będzie powodem radości w nie bie. Niech wolno będzie nam przedstawić pośród innych trzy przywileje, jakie my sami mieliśmy w Paruzji w kwestii antytypicznych widzeń i snów: Nazajutrz po naszej debacie z M. L. McPhailem na temat przymierzy (2 Sam. 21:20,21), w dniu 19 kwietnia 1909 r., w obecności około 150 członków zboru w Chicago, po tym, jak większość uczestników już wy szła po zakończeniu zebrania popołudniowego, Pan otworzył nasze oczy na zrozumienie pięciu powołań z przypowieści o groszu (Mat. 20:1-16), ich dat, charakteru, czynników oraz tego, kogo przedstawia gospodarz tej przypowieści. Wszystkie inne części tej przypowieści pozostały zapieczętowane aż do czerwca 1914 r., kiedy to zrozumieliśmy pierwszą z tych części, a mianowicie to, że wieczór przedstawia naukę, iż Kościół pozostanie na ziemi jeszcze jakiś czas po 1914 roku. W 1917 r. Pan otworzył nasze oczy na zrozumienie szemrania z przypowieści. Pan w 1915 r. dał br. Russellowi przywilej zrozumieć, czym jest grosz i czym jest jego dwukrotne rozdanie - przywilejem uderzenia Jordanu w dwukrotnym uderzeniu Jordanu. Niewątpliwie Pan dał mu go po to, by podczas mającego nastąpić przesiewania myśl ta cieszyła się większym poważaniem, niż gdy by została dana najpierw nam. Pewien brat z Chicago napomknął nam, że dniem przypowieści może być okres żęcia (1874-1914), tak więc każda z jego godzin może być jedną dwunastą z 40 lat. Takie zrozumienie przypowieści zostało przedstawione br. Russellowi, który je zaaprobował. Następnego roku Pan dał nam zrozumieć pięć powołań przedstawionych jako jedną ogólną pracę oraz pięć przesiewań przedstawionych jako odrębne i oddzielne w 1 Kor. 10:1-14. Spisaliśmy nasze zrozumienie sprawy, przy czym piąte przesiewanie zostało opisane dość szczegółowo, i wręczyliśmy je naszemu Pastorowi, który opublikował jego streszczenie w R5267. Między innymi Pan dał nam zrozumieć, że niejasne stwierdzenie o prorokach z Ef. 2:20, stanowiących część antytypicznej świątyni, oznacza ogólnych starszych Kościoła, a zwłaszcza członków gwiezdnych. Pastor Russell jako on Sługa zaaprobował to zrozumienie.

(24) W paragrafach 21-23 podaliśmy kilka przykładów tego, jak Bóg dał niektórym pielgrzymom antytypiczne widzenia i sny. Chociaż podaliśmy tylko ograniczoną liczbę takich ilustracji, to każdy z pielgrzymów otrzymał pewne widzenia i sny. Byłoby także na miejscu wspomnieć o kilku przypadkach, kiedy to Bóg udzielił takich widzeń i snów pielgrzymom pomocniczym. Podamy dwa przykłady, kiedy otrzymali oni antytypiczne widzenia i sny, gdy jeszcze nie byli pielgrzymami pomocniczymi, lecz dopiero mieli się nimi stać. Jednym z nich był brat Milton Riemer, któremu Pan, na podstawie 2 Moj. 30:22-33; 31:2-5; Iz. 11:2,3; Kaz. Sal. 9:10 oraz Kol.1: 9-11, dał zrozumienie antytypicznego znaczenia przypraw oraz ich proporcji w oleju używanym do namaszczania kapłanów. Brat ten postąpił właściwie, wysyłając swoje zrozumienie tego antytypicznego snu Pastorowi Russellowi, który opublikował go w Strażnicy (R4092 „Święty Olej Namaszczania"). Ten antytypiczny sen został mu dany, zanim jeszcze został mianowany pielgrzymem pomocniczym, lecz najwyraźniej szykował się on już wtedy do tego, by takowym zostać. Czytelnicy nasi odniosą korzyść z prze studiowania jego listu. Podobnie kolejny brat, gdy dopiero szykował się do tego, by zostać mianowany pielgrzymem pomocniczym, otrzymał od Pana kilka antytypicznych widzeń i snów. Mówimy tu o br. G B. Shullu, z Columbus w stanie Ohio. Pan dał mu zrozumieć kilka rzeczy z Księgi Objawienia. Najważniejszą z tych rzeczy było zrozumienie, że siedem czasz z 15 i 16 rozdziału Objawienia przedstawia siedem tomów Wykładów Pisma Świętego. Spisał on swoje zrozumienie tego przedmiotu i wysłał je bratu Russellowi, który nigdy nie opublikował listu br. Shulla w Strażnicy, lecz w prywatnej rozmowie z nami wyraził aprobatę dla ogólnej myśli tego poglądu, tj. zgodził się z tym, że siedem czasz przedstawia siedem tomów. Nie wiemy, czy brat Shull to rozumiał, czy nie, ale siedem czasz NIE PRZEDSTAWIA SIEDMIU TOMÓW we wszystkich ich zarysach, lecz jedynie jako symboliczne czasze [pisma kontrowersyjne], wyłącznie te zarysy Pisma Świętego, które są objęte przez słowo „strofowanie" (obalanie błędu) w 2 Tym. 3:15-17. Tomy te, jako dzieła obalające błąd cieszą się Boską aprobatą. Wielu uważa, że siódmy tom, z powodu mnóstwa błędów w nim zawartych, w żadnym znaczeniu tego słowa nie może cieszyć się Boską aprobatą. Zgadzamy się, że z wielu punktów widzenia siódmy tom nie może być aprobowany; lecz patrząc nań jako na antytypiczną czaszę, na tyle, na ile obala on błędy Babilonu, jest niewątpliwie symboliczną czaszą, która prawdziwie nawiedziła plagą antytypiczne powietrze, czyli panujące władze państwowe, kościelne, arystokratyczne i kapitalistyczne. Pod tym względem Bóg go aprobuje, ale nie aprobuje go jako symbolicznego kubka, czyli naukę doktrynalną. Niejasnym stwierdzeniem, jakie Pan otworzył br. Shullowi, było znaczenie słowa „męczyć" występującego w Obj. 20:10; 14:10,11, w znaczeniu próbować, doświadczać. Brat Russell zaaprobował i tę myśl, a my podaliśmy tę interpretację w broszurze pt. Życie-Śmierć-Życie Przyszłe, w uwadze na stronach 86 i 87. Brat Fowler, wybitny starszy ze zboru w Waszyngtonie, D. C., otrzymał antytypiczne widzenie o dwukrotnym karmieniu Eliasza (1 Król. 19:5-8) oraz o jego czterdziestodniowej podróży do góry Bożej jako typie karmienia się na poselstwie Millera i poselstwie Żniwa oraz przyjścia do Królestwa w 40 latach (1874-1914), co, jak się dowiedzieliśmy, oznacza dojście Kościoła do stanu gwarantującego od roku 1914, że wszyscy wierni do tego roku, staną się zwycięzcami.

(25) Patrząc wstecz na przebadaną część rozdziału i mając na uwadze przedstawione antytypy różnych jego części widzimy uderzającą zgodność takiej ich interpretacji z faktami. Z Listu do Żydów 3:1-6 (wyrażenie „Apostoł naszego wyznania" w 1. wersecie odnosi się do Pana Jezusa jako Rzecznika i Wykonawcy Boga, tak jak dwie funkcje urzędu dwunastu Apostołów były wykonawcze i interpretacyjne) na tej podstawie, że wersety 2 i 5 są aluzją do 4 Moj. 12:7, widzimy, iż Mojżesz jest typem na naszego Pana jako Rzecznika i Wykonawcę Boga. Wiele faktów, a zwłaszcza fakt, że Miriam stała się trędowatą (4 Moj. 12:10-16) oraz to, co 3 Mojżeszowa w rozdziałach 13 i 14 podaje o tym rodzaju trądu, jaki ją dotknął - który to rodzaj trądu przedstawia nieczystość Wielkiej Kompanii - daje nam podstawę do tego, by uważać ją za typ wiodących członków Wielkiej Kompanii. Ze względu na to, że Aaron brał mniejszy udział w grzechach opisanych w 4 Moj. 12:1 i 2 („A Miriam mówi - Aaron też - przeciwko Mojżeszowi, itd. - tłumaczenie Younga), jak również z faktu że nie stał się trędowatym, oraz na podstawie innych wypełnionych dowodów, mamy prawo rozumieć, że jest on typem na pewnych wiodących członków Maluczkiego Stadka. To, że Zefora była żoną Mojżesza w. 1) i że wiele z mniej wybitnych Nowych Stworzeń było uważanych przez pewne Nowe Stworzenia za niegodne członkostwa w Oblubienicy, daje nam podstawę do tego, by uważać Zeforę za typ na takie mniej wybitne Nowe Stworzenia. Fakty pokazują ponadto, że nie które z Nowych Stworzeń swoim postępowaniem zarzucały naszemu Panu dokonywanie nieodpowiednich wyborów do klasy Oblubienicy i mocno Mu się sprzeciwiały, kiedy przemawiał przez człon­ków gwiezdnych, zwłaszcza podczas Paruzji oraz Epifanii.



(26) Ponadto jest oczywistym, że Pan z dezaprobatą przyglądał się takiemu antytypicznemu szemraniu oraz sprzeciwianiu (w. 2). Faktem również jest to, że tak jak Mojżesz był względem Boga najpokorniejszym z ludzi na ziemi, nasz Pan był względem Boga najpokorniejszą Istotą w całym wszechświecie (w. 3). Jest także faktem to, iż Bóg przywiódł antytypiczną trójkę przed cały Kościół, kiedy zajął się tą sprawą, aby ją publicznie rozstrzygnąć (w. 4). Jest też faktem, że Bóg poprzez naszego Pana pokazał, że działa z związku z podawaniem postępującej Prawdy, że czyni to przed całym Kościołem, a czyniąc to doprowadza do tego, by uczestniczące w tym Nowe Stworzenia zajęły oddzielne i odrębne stanowisko od naszego Pana przemawiającego przez członków gwiezdnych (w. 5). Jest także faktem, że Bóg sprawił, by ogłoszona została prawda, iż przywileje generalnych nauczycieli niebędących członkami gwiezdnymi oraz niektórych lokalnych nauczycieli odnośnie odkrywania nowych prawd ograniczały się do pewnych przypowieści, typów, postaci, zakrytych proroctw, wyobrażeń i zagadkowych wyrażeń. I nie tylko jest to faktem, że Pan podawał nauki tego rodzaju, zwłaszcza podczas Paruzji oraz Epifanii, ale także, iż Pan, wypełniając słowa z 4 Moj. 12:6 i Mat. 13:52, naprawdę podawał takie nowe prawdy generalnym starszym nie będącym członkami gwiazd i niektórym szczególnie wybitnym starszym, którzy nigdy nie stali się generalnymi starszymi. Dlatego też widzimy, że w każdym szczególe naszego wyjaśnienia dwunastego rozdziału 4 Mojżeszowej nasza interpretacja jest jak dotąd zgodna z Biblią, rozumem i faktami. Wobec tego posiada ono cechy dowodzące tego, iż jest właściwym wyjaśnieniem rozdziału dotychczas badanego. Kiedy przejdziemy do zbadania dalszej części tego rozdziału, zauważy my, że reszta wyjaśnienia będzie również zgodna z Biblią oraz faktami.

PT '13,50-58


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna