MOŻliwości wystąpienia kryzysu walutowego w polsce



Pobieranie 237.59 Kb.
Strona1/4
Data06.05.2016
Rozmiar237.59 Kb.
  1   2   3   4





MOŻLIWOŚCI WYSTĄPIENIA KRYZYSU WALUTOWEGO W POLSCE



PLAN REFERATU:

  1. Kryzysy walutowe: mechanizm, skutki i przyczyny

  2. Symptomy i zagrożenia

  3. Prawdopodobieństwo wystąpienia kryzysu walutowego


KRYZYSY WALUTOWE: MECHANIZM, SKUTKI I PRZYCZYNY
Kryzys walutowy jest rezultatem nagłej i ostrej powszechnej utraty zaufania dla stabilności kursu walutowego danej waluty. Jeżeli taka utrata zaufania wystąpi następują wkrótce takie zdarzenia jak:

  1. Odpływ kapitału krótkoterminowego zainwestowanego wcześniej w tym kraju,

  2. Ucieczka rezydentów od waluty krajowej,

  3. Spekulacyjny atak na walutę danego kraju, przeprowadzany głównie przez nierezydentów.

W sytuacji gdy kraj stosował przed kryzysem jakąkolwiek odmianę kursu stałego jego dalsza obrona wiąże się ze znacznym spadkiem rezerw walutowych aż do ich całkowitego wyczerpania w rezultacie nieuchronna staje się głęboka dewaluacja kursu walutowego lub zmiana mechanizmu jego ustalania. Jeżeli jednak co jest rzadkością władze walutowe stosowały kurs zmienny dochodzi do deprecjacji waluty a próba jego obrony za pomocą rezerw walutowych może okazać się nieskuteczna.

Kryzysy walutowe budzą tyle emocji przede wszystkim przez swoje tragiczne skutki. Znaczny spadek waluty krajowej powoduje zaostrzenie polityki ekonomicznej państwa i wzrost stop procentowych a następnie rozprzestrzenienie się kryzysu na inne rynki: papierów wartościowych, nieruchomości a w końcu kryzys przenosi się na sferę realną gospodarki stając się początkiem długotrwałej i głębokiej recesji. A przez to do zmniejszenia produkcji, wzrostu bezrobocia, które jest największą plagą towarzyszącą gospodarce rynkowej, podkopującej podstawy społecznego zaufania dla systemu gospodarczego opartego na prywatnej przedsiębiorczości i do instytucji demokratycznego państwa. To właśnie wysokie bezrobocie doprowadziło do władzy Hitlera. Tragiczne skutki ewentualnego kryzysu odczujemy wszyscy w mniejszym lub większym stopniu.

Istnieją trzy grupy modeli wyjaśniających występowanie kryzysów walutowych. Pierwsza grupa tych modeli powstała na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w związku z kryzysem w Argentynie i później Meksyku. Modele te zostały nazwane modelami pierwszej generacji albo modelami kanonicznymi. Wyjaśniały mechanizm powstawania kryzysu walutowego jako sprzeczność pomiędzy polityką stałego kursu walutowego z jednej strony i ekspansywną polityką makroekonomiczną z drugiej strony. W momencie gdy sprzeczność ta była zbyt zauważalna dla inwestorów lokujących kapitał krótkoterminowy w tym kraju następował natychmiastowy i opłakany w skutkach odpływ kapitałów spekulacyjnych.

Druga grupa modeli przyjmowała już o wiele większą elastyczność zarówno polityki fiskalnej jak i pieniężnej. Władze kraju mogły w sytuacji kryzysowej zastosować odpowiednio zaostrzoną politykę fiskalną i monetarną w celu przeciwdziałania kryzysowi. W takich okolicznościach jednak może również dojść do wybuchu kryzysu dzieje się to wtedy kiedy inwestorzy zagraniczni uznają że władze zdolne są poświęcić stabilność kursu w najbliższym okresie w celu osiągnięcia jakiegoś celu gospodarczego na przykład ożywienia gospodarki i zmniejszenia bezrobocia.

Trzecia grupa modeli wyjaśniała kryzysy walutowe w kontekście samospełniających się przepowiedni i oczekiwań biorąc pod uwagę czynniki psychologiczne.

Jednak wszystkie trzy grupy modeli do wyjaśniania kryzysów lat dziewięćdziesiątych nie miały dużego zastosowania. Dlatego później zaczęto doszukiwać się innych przyczyn występowania kryzysów, zwracano uwagę na słabości gospodarki i czynników mikroekonomicznych.

Jeżeli już dojdzie do kryzysu walutowego kluczową rolę w jego przebiegu odgrywają przepływy kapitału krótkoterminowego. Następuje wtedy odpływ kapitału zainwestowanego we wszelkiego rodzaju krajowe krótkoterminowe instrumenty finansowe takie jak lokaty bankowe, krótkoterminowe papiery wartościowe, instrumenty pochodne. Także inwestycje portfelowe które z założenia są długoterminowe mogą zostać równie łatwo wycofane i w praktyce tak się dzieje jeżeli dojdzie do poważniejszego kryzysu. Jednak zanim do niego dojdzie przepływy kapitału krótkoterminowego mają istotny wpływ na podatność danej gospodarki na kryzys walutowy. Ponieważ kapitały te równie łatwo mogą napłynąć i zostać wycofane ich znaczący napływ może budzić niepokój o stabilność danej waluty w najbliższym czasie. Taki sam niepokój może budzić wzrastające zadłużenie zagraniczne podmiotów krajowych, które powoduje zagrożenie kryzysem płynności. Żeby dobrze zorientować się w zagrożeniu jakie niesie ze sobą przepływ kapitałów krótkoterminowych w połączeniu z rosnącym zadłużeniem zagranicznym należy porównać te wielkości do wielkości oficjalnych rezerw walutowych. W ten sposób obliczyć można stopień zagrożenia kryzysem płynności, ocenić zdolność władz walutowych do obrony kursu waluty krajowej w razie wystąpienia kryzysu zaufania, ocenić prawdopodobieństwo pojawienia się problemów z finansowaniem deficytu obrotów bieżących.

W latach dziewięćdziesiątych kryzysy dotknęły przede wszystkim gospodarki wschodzące. Były to kolejno Meksyk w 1994 następnie Tajlandia, Czechy, Malezja, Indonezja, Filipiny, Korea Płd. w 1997, Rosja w 1998, Brazylia 1998-1999. Wśród tych kryzysów jedynie rosyjski można było wyjaśnić stosując teorię kryzysów walutowych. Pozostałe wykazywały wiele cech wspólnych:


Cechy wspólne kryzysów walutowych lat dziewięćdziesiątych:

  1. Radykalne otwarcie gospodarki na wymianę międzynarodową

  2. Stosowanie odmiany stałego kursu walutowego

  3. Sukcesy w polityce gospodarczej powodujące napływ kapitału zagranicznego

  4. Słabości instytucjonalne i strukturalne

  5. Nieefektywne sektory bankowe

  6. Poziom inflacji wyższy niż w krajach rozwiniętych

  7. Relatywnie niska stopa oszczędności krajowych lub kapitałochłonność produkcji

  8. Zła jakość publikowanych danych statystycznych o sytuacji finansowej państwa

Wszystkie te kraje dokonały radykalnego otwarcia swoich gospodarek zarówno w zakresie wymiany handlowej jak i kapitałowej. Władze walutowe w tych krajach stosowały mechanizm różnych odmian kursu stałego co było spowodowane walką z inflacją lub strategią wzrostu eksportu. Wszystkie te kraje w swoich politykach gospodarczych odnosiły niezaprzeczalne sukcesy i jako takie były uważane przez inwestorów z krajów wysokorozwiniętych. Osiągnięto w tych krajach wysokie tempo wzrostu gospodarczego, skutecznie obniżano inflację. Przez to gospodarki tych krajów były uważane za szczególnie atrakcyjne miejsce do lokowania kapitałów. Pomimo jednak tych wszystkich sukcesów nie wyeliminowano istotnych słabości instytucjonalnych i strukturalnych. Zjawiska te negatywnie rzutowały na międzynarodową konkurencyjność tych gospodarek w dłuższym okresie. Do niekorzystnych czynników zaliczyć też można słabości wynikające z nieefektywnego sektora bankowego tych gospodarek. Dało się to przede wszystkim zauważyć w sytuacji masowego napływu kapitału zagranicznego, prowadząc do dalekiej od doskonałości jego alokacji oraz do nadmiernej ekspansji kredytowej. Pomimo że kraje te skutecznie walczyły z inflacją jej poziom był jednak wyższy niż w krajach rozwiniętych. W celu obniżenia inflacji stosowano wysokie stopy procentowe a to w połączeniu z polityką stałych kursów walutowych tworzyło znaczną atrakcyjność tych gospodarek dla krótkoterminowego kapitału spekulacyjnego. Następną słabością cechującą wszystkie te gospodarki była niewystarczająca ilość oszczędności krajowych do sfinansowania rozwoju gospodarczego. Spowodowane to było przede wszystkim niską stopą oszczędności ale też znaczną kapitałochłonnością produkcji. Wymuszało to konieczność korzystania z zagranicznych oszczędności. W większości tych krajów dane statystyczne publikowane były zbyt późno, na przykład dane o gwałtownym spadku rezerw walutowych publikowane były dopiero kiedy osiągnęły poziom alarmujący. Powodowało to o wiele gwałtowniejsze reakcje inwestorów. Nawet jeżeli realizowano ambitne plany gospodarcze, zdarzały się poważne przypadki zaniedbań.

Wszystkie wymienione słabości stały się bardzo groźne w momencie otwierania się na wymianę międzynarodową, jednak pozostawały albo niezauważane, albo ignorowane zarówno przez inwestorów zagranicznych jak i władze krajowe.

Krajom tym przyszło dokonywać liberalizacji dewizowej w warunkach o wiele trudniejszych niż miało to miejsce w okresach wcześniejszych. Przede wszystkim spowodowała to globalizacja gospodarki światowej oraz zmiany charakteru rynków finansowych. Międzynarodowy rynek finansowy jest w stanie uruchomić w ciągu jednego dnia strumienie znacznie przekraczające możliwości wszystkich banków centralnych świata. Na rynkach tych nie działają jedynie banki komercyjne ale też nastawione wyłącznie na szybki zysk spekulacyjny fundusze inwestycyjne i hedgingowe, podejmujące znaczne ryzyko kierując się zyskiem.

W gospodarkach tych krajów stosowano strategię przyśpieszania wzrostu gospodarczego dzięki korzystaniu z oszczędności zagranicznych, okazało się to wysoce ryzykowne. Gospodarki te nastawione były na przyciąganie inwestycji rozwojowych, długoterminowych, ale prowadzona przez te kraje błędna polityka spowodowała znaczny napływ kapitałów krótkoterminowych przekraczający aktualne potrzeby i zdolności zaabsorbowania przez gospodarkę. Nadmiernie optymistyczne oceny stanu gospodarki tylko pogłębiały tę sytuację przyciągając kapitał spekulacyjny.

Warunku do wybuchu kryzysu były spełnione kiedy deficyt obrotów bieżących przekraczał poziom powszechnie uznany za bezpieczny czyli 5%-7% PKB, a suma krótkoterminowego zadłużenia walutowego w łatwo zbywalnych krajowych instrumentach finansowych zaczynała przekraczać poziom oficjalnych rezerw walutowych. Nie oznaczało to jednak kryzysu natychmiast, w zasadzie do jego wybuchy musiały zaistnieć pewne czynniki wewnętrzne takie jak na przykład spowolnienie wzrostu gospodarczego lub zewnętrzne – zarażenie się kryzysem w innym kraju. W większości krajów w których wystąpił kryzys walutowy w latach dziewięćdziesiątych ich kraje bezpośrednio przed wybuchem kryzysu nie podejmowały w ogóle działań lub popełniały błędy w polityce ekonomicznej.

Polska gospodarka wykazywała przez całą minioną dekadę znaczną odporność na kryzysy walutowe. O zagrożeniu kryzysem walutowym zaczęto mówić dopiero od drugiej połowy 1999 r. pod wpływem osiągnięcia przez stale pogłębiający się deficyt obrotów bieżących rozmiarów powszechnie uważanych za niebezpieczne oraz pogorszenia się struktury jego finansowania.

Deficyt ten oznacza, w uproszczeniu, saldo wymiany towarów i wynagrodzenia za różnego typu usługi pomiędzy Polską a zagranicą. Jeśli saldo jest ujemne, oznacza to że więcej towarów i usług kupujemy, niż sprzedajemy, czyli wydajemy więcej niż zarabiamy. Porównajmy to do sytuacji gospodarstwa domowego. Co dzieje się w sytuacji, kiedy wydatki systematycznie przekraczają dochody? Na początku niewiele. Bierzemy po prostu kredyt bankowy i finansujemy nasze wydatki. Jeśli jednak z roku na rok bierzemy coraz większe pożyczki, prędzej czy później bank odmówi udzielenia nowego kredytu, a nasze gospodarstwo domowe będzie musiało drastycznie ograniczyć swój poziom życia, aby dostosować wydatki do dochodów oraz wygospodarować środki na spłatę narosłych kredytów.

Rosnący deficyt obrotów bieżących oznacza, że w coraz większym stopniu żyjemy wszyscy na kredyt. Skala tego zjawiska przekroczyła już granice bezpieczeństwa i grozi – zapewne za 2-3 lata – bardziej lub mniej ostrym kryzysem walutowym. Ponieważ nasze wydatki, zwłaszcza konsumpcyjne, są zbyt duże w stosunku do możliwości gospodarki, jedynie spowolnienie ich wzrostu może zahamować proces pogarszania się deficytu obrotów bieżących. Przy coraz mniejszej skuteczności w tym zakresie prowadzonej przez NBP polityki pieniężnej, jedynym narzędziem polityki gospodarczej zdolnym do przeciwdziałania niebezpiecznemu trendowi jest uporządkowanie finansów publicznych i zbilansowanie budżetu.


SYMPTOMY I ZAGROŻENIA

Dzisiaj będziemy się starać odpowiedzieć na pytanie: „Czy Polsce grozi kryzys gospodarczy?”

Splot pewnych zjawisk gospodarczych i politycznych powoduje narastanie trudnej do wytrzymania tendencji, która może doprowadzić albo do recesji już w przyszłym roku, albo za dwa, trzy lata do dużego makroekonomicznego kryzysu - czyli kombinacji skokowej dewaluacji złotego, silnego obniżenia wzrostu gospodarczego i wyższej inflacji.

Do najbardziej widocznych symptomów wpływających na pogorszenie się sytuacji ekonomicznej naszego kraju możemy zaliczyć:




  1. Wysoki (7-8 proc. PKB) poziom deficytu obrotów bieżących bilansu płatniczego.

  2. Topnienie od dwóch lat rezerw dewizowych (zmniejszyły się łącznie o 2 mld USD).

  3. Rosnąca inflacja.

  4. Rosnące bezrobocie.

  5. Wysoki deficyt finansów publicznych.

  6. Szybki wzrost wydatków budżetowych związanych ze spłatą zadłużenia i wejściem do Unii Europejskiej.

  7. Zbyt miękka polityka fiskalna zmuszając Radę Polityki Pieniężnej do twardej polityki monetarnej.



  1   2   3   4


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna