Muzyka: marek kamadulski



Pobieranie 94.36 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar94.36 Kb.
T E A T R

A Z Y L

II LO W INOWROCŁAWIU
KIEROWNICTWO: DANUTA ŁAZUR

REŻYSERIA: ANDRZEJ ANTCZAK

SCENARIUSZ: ADAM ZEMEŁKA

MUZYKA: MAREK KAMADULSKI

MANIFEST”
PROLOG
Na scenie znajduje się Wielki Brat – ubrany na czarno, w kapturze.
WB

(mówi do kamery, ustawiony profilem do publiczności)

Do przyszłości czy przeszłości, do czasów, w których myśl jest wolna, w których ludzie różnią się miedzy sobą i nie żyją samotnie - do czasów, w których istnieje prawda, a tego co się stało nie można zmienić.

Z epoki identyczności, z epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyślenia - pozdrawiam was!




SCENA I
Na scenie stoją trzy szkolne ławki, kilka krzeseł oraz tablica. Z boku niedbale oparto godło. Gdzie indziej przewieszono flagę Polski.
HIPISKA

A jednak to nie był sen.


KLAUN

Hamburger plus sok. Czytaj przemielone skóry z ekstraktem wieprzowych ogonów plus bomba witaminowa: benzoesan sodu, glutaminian potasu, emulgator 4579, regulator kwasowości E1000.


Mięśniak sięga po jedzenie z tacy. Klaun dalej snuje się między uczniami..
INTELIGENT (do Hipiski)

Życie to sen, jak pisał Szekspir. Sen wariata.


MIĘŚNIAK

A może on sam był wariatem.


INTELIGENT

Zaiste, nie godzi się urągać mistrzom w tak nieelegancki sposób.


HH

Co to za mistrz, joł, mądralo, którego tylko z musu czytają. Nikt nie lubi trzy po trzy pieprzenia, to przeżytek! A świat wciąż się zmienia. Lepiej pisać o problemach życia, patologii, skrętach i kulturze picia...


MW

Nie twierdzę, że Szekspir to przeżytek, ale mamy wielu swoich, narodowych poetów, którymi warto się zainteresować. Zachód nigdy nam dobrze nie życzył...


Szpieg rozgląda się wokół. Pragnie rozwinąć dyskusję.
SZPIEG (do MTV)

A co ty o tym sądzisz?


MTV

No jaa, to ogólnie tam, że poezja czy coś, to nie, ale nie wiem właśnie. (dalej do Inteligenta) Aha, mam jedno małe pytanie, do ciebie, bo ogólnie to ty wogLe, że chyba mądry jesteś.


INTELIGENT

Słucham.

MTV

Bo nie myśl, że jestem głupia czy wogLe czy tam coś, ale słyszałam na MTV, znaczy jak oglądałam pamiętnik dziewicy, to ona pisała coś tam właśnie o nim. A ja też coś tam, że wogLe wieem, że słyszałam i że nie wiem.


INTELIGENT

Nie rozumiem.


MTV

No, że się nie wiem, znaczy nie pamiętam, i ten. Aha, że powiedz, Szekp, Sesk...Sexpir, to to samo co Sekspare? Bo pisze się tak i mówi, że inaczej. A to o tego samego chodzi?


Inteligent spogląda na MTV z przerażeniem, wywołanym jej słowami. Po chwili napięcia odpowiada.
INTELIGENT

Tak.
Na scenę wchodzi Homoseks. W dłoni trzyma pluszaka. Jest ubrany na różowo.


HOMOSEKS (nucąc utwór zespołu Myslovitz)

Noc, a nocą gdy nie śpię, wychodzę, choć nie chcę, tiri ri ri...


Gdy dostrzega siedzących na scenie bohaterów zatrzymuje się i ogarnia całość wzrokiem.
HOMOSEKS

Ooo, jakie tłumy, nooo, hehe, oooj, ranne ptaszki, oj ptaszki... (wypowiadając ostatnie słowa, nachyla się do bohaterów płci męskiej i uśmiecha się)


Zbliża się do Partyzanta. Najpierw nawiązuje z nim kontakt wzrokowy, a następnie siada obok niego.
HOMOSEKS

Przepraszam, wolne?


Partyzant odsuwa się kawałek.
PARTYZANT

Wolne...
Chwila ciszy. Milczenie przerywa Homoseks.


HOMOSEKS

Ciisza, haha, hmm, nooo, nikt nic nie mówi, oooh. Mam! Mam pomysł. Zaraz wam coś pokażę!


Homoseks wstaje z miejsca. Wszyscy bohaterowie zwracają na niego swój wzrok. Niektórzy podchodzą bliżej, bo lepiej widzieć jego poczynania. On natomiast porusza najpierw palcami od dłoni, jakby odprawiał czary, a następnie grając nieustannie uwodzicielską mimiką pociąga za gumę od spodni w taki sposób, iż można zajrzeć do środka niemal jak do studni. Wśród bohaterów narasta oburzenie.

Po tych słowach kontynuuje celebrowanie swojej czynności. Powoli wkłada dłoń do spodni. Bohaterowie wyrażają oburzenie, niechęć.
MW

Nie chcę na to patrzeć! Tu obowiązuje zakaz pedałowania! Nasza młodzieżówka stanowczo protestuje!


HOMOSEKS

Oooch, nie wiedziałem, że tutejsza młodzież to brutale… noo. A teraz uwaga!


Bohaterowie czekają na kulminację sytuacji. MW zakrywa oczy. Mięśniak chwyta leżące na podłodze hantle i wykonuje kilka ćwiczeń.

HOMOSEKS (powoli wyciągając dłoń ze spodni)

Uwaga, uwaga, już mam, już trzymam, ooo proszę!!
Ku zdumieniu wszystkich wyciąga ze spodni zapisaną kartkę. Wśród bohaterów wzmaga się konsternacja, zdumienie.
HOMOSEKS

A czego się spodziewaliście, świŃtuszki, ooooj, brzydko.


HIPISKA

Co to jest, Homsiu?


HOMOSEKS

Homsiuu, z naciskiem na -siuu. To... jest ... karteczka! (śmieje się) A na karteczce zapisek... (śmiech) Snu. Opowiemy sobie, co nam się śniło? Ja zaczynam! Mam tu wszystko napisane.


Mięśniak upuszcza z hukiem hantel. Podchodzi do Homoseksa, na którego twarzy pojawia się strach. Kiedy Mięśniak jest już blisko, Homoseks odsuwa się parę kroków.
MIĘŚNIAK (groźnie)

Chcesz powiedzieć, że zapisujesz sny na kartce?


HOMOSEKS

(przeciąga niepewnie pierwsze słowo) Taak (kontynuuje żwawo) Wiesz, moja mama zawsze mi powtarzała Homisiu, Homuniu, Homsiuuu, jak zapiszesz swój sen, to dobra wróżka ci go kiedyś spełni. (ostatnie słowa wypowiada powoli, niepewnie)
MIĘŚNIAK

Booo…. (dalej płaczliwie) ja też zapisuję, co mi się śniło!!!! A dobra wróżka kocha bardziej mnie niż CIE-E!!!


Mięśniak odwraca się nerwowo i usiłuje wyjść.


SCENA II
Mięśniak powraca wraz z WB.
WB

Gdziee?? Jazda do Sali!


HOMOSEKS (zbliża się do WB, ogląda go z każdej strony)

Hm, skądś znam tę paszczę… Wiem! To ty jesteś tym chippendalesem, który tańczył na imieninach mojego…


WB

Milczeć! Jestem… wielkim bratem!


MTV

Big brother? Oo, że kamery, TVN, że prysznice bez kabin!!!


HOMOSEKS

Wielki bracie, możesz mnie schrupać jak frytkę…


WB

Dość! O nic nie pytać! Powierzono mi zadanie pilnowania was, które sumiennie wypełnię, aż słupki oglądalności poszybują w górę, w górę… Nie ma się co ekscytować.. właściwie to nie wiem dlaczego się na to zgodziłem, gaża za jeden odcinek minimalna.. no i będą to puszczać na RTL7.. po 22.. No ale z drugiej strony trzeba było karierę ratować.. jeden numerek w jacuzzi niczego nie załatwia.. Słucham dziecko?


MW (wstając)

Jakiej normy.. (zrezygnowana)


WB

Podnosimy rękę, gdy chcemy zabrać głos.



WB podnosi do góry rękę z wyciągniętymi, złączonymi dwoma palcami.
MW

A można w inny sposób?


MW wyciąga do przodu prawą dłoń w geście, jaki czyniono na powitanie w Starożytnym Rzymie.
MW

W naszej młodzieżówce to stałe powitanie. Ma charakter symboliczny.


MIĘŚNIAK (do MW)

Ty, stary, wy podobno tak piwo zamawiacie? Serio?


KLAUN

Kotlet z podwójną zarodnią bakterii coli.


MTV

Że niby z colą? To mi dawaj, o tu.



Klaun podaje MTV kanapkę.
HH

Stary, master, bajki gada, opowiada, joł, głupoty, ma odloty, a ja nigdy na tych bzdetach się nie skupię, bo mam ciebie (do PRL1), oraz ciebie (do PRL2), mocno w...


WB

Na pewno nie wiecie, dlaczego tu jesteście. Za chwilę poznacie szczegóły.


WB otwiera kopertę, chrząka, po czym czyta na głos zawartość.
WB

Kochani! W związku z przedsięwzięciem KRRiTV, zostaliście umieszczeni w Programie, do którego trafiają jednostki wyjątkowe. Macie jeden cel. Jest nim sformułowanie wspólnego programu, który będzie spoiwem łączącym wasze pokolenie. Sława zależy od rozgłosu jaki przyniesie wasz projekt. Powodzenia!


MTV

Mam!
WB

Co masz?
MTV

Yyy, no znaczy ten program mam.


Wszyscy z zaciekawieniem spoglądają na MTV.
MTV

No, co się tak gapicie. Proste, chyba nie? No.. MTV oczywistość, nie? WogLe po co się tam męczyć, myśleć, jak tu od razu się wie i ten. No to już, że możemy iść?


WB

Gówno nie MTV! Nie wierzę, że to powiedziałem! MTV to nie jest porządna stacja! Z porządnej stacji nie wywalają charyzmatycznych i twórczych ludzi na zbity pysk tylko dlatego, że mieli pomysł na program, w którym grupa kretynów będzie.. a zresztą nieważne! Znowu mi skoczył cukier…


WB wychodzi.
SCENA III
Na scenie pozostali bohaterowie.
SZPIEG

Proponuję zrobić, co należy i opuścić to miejsce.


HIPISKA

Chwila. Czegoś nie rozumiem. Z jakiej racji przetrzymują nas w zamknięciu?


MTV

No, że niby na klucz i wogLe, razem, że zamknięci. Oo, i jeszcze tylko że po jednej toalecie na ten, no, że dla płUci, że razem.


INTELIGENT

Sytuacja iście kawkowska. „Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo pomimo, że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany”.


KLAUN

Ciasteczka zbożowe, z zerową zawartością zbóż, na bazie chwastów i łoju...


SZPIEG

Ten program, to jedyne wyjście. Podkreślam – jedyne.


HIPISKA

Wolność... kpina.


KLAUN

Skrzydełka kurczaka. Znamy nasze żarcie od kurnika. Zdechłe, w stanie rozkładu. Ptasia grypa.


Snuje się między bohaterami. Niektórzy się częstują.
SZPIEG

Cicho! Pierwsze zagadnienie… (chwilę się zastanawia) Nasz życiowy cel i droga do jego osiągnięcia. (pisze na tablicy: „Cel”)


MIĘŚNIAK

Meras „eska”, niezła dupa i no, że frajerzy będą trząść portkami przede mną, o!


HH

Płyta, płyta bez komerchy, joł, dla tworzenia, zdziwienia twoich wrogów, każdy gotów podłożyć nogę, joł, wziąć do serca jedną przestrogę, że ten świat źle ci życzy, trzyma cię jak psa na smyczy...


MW

Polska dla Polaków. Tylko dla Polaków. I żadnych zboczeńców. Zakaz pedałowania!


HOMOSEKS

Ooo przepraszam, misiu. Tolerancja, rzecz święta.

MW

Nie zgadzam się!


HIPISKA

Wolność, równość, swoboda!

MIĘŚNIAK

Ani słowa o ciotach! Bo pożałujecie!


HIPISKA

Za kogo się uważasz, kupo mięcha, by dyktować warunki?


HOMOSEKS

Hehe, pewnie za kupę, hehehe...


MIĘŚNIAK (zbliża się do Homoseksa z hantlem w dłoni)

Ty.....


HH

Joł, ogólnie mnie to wali – czujesz – jestem wciąż na fali mojej muzy, każdy swojej muzie służy. Widzę jedną wielką bzdurę, którą stworzył z rządu dureń.


HIPISKA

Męczennicy... za wolność. To mi się nawet podoba. Sam Proudhon, by pozazdrościł...


SZPIEG

Kto?
HIPISKA

Ojciec anarchizmu. Pierre-Joseph Proudhon...
KLAUN

Duże frytki z najlepszych polskich ziemniaków. Wyprodukowane w Bangladeszu. Przeznaczenie: trzoda chlewna. Stan: zgnilizna.


HIPISKA

To jakiś absurd. W ramach protestu od tej pory milczę jak grób. O!


Hipiska przykleja sobie taśmę na usta.
INTELIGENT

Może nas nie zakatrupią jak u Kafki...


MTV

Kafki, jak ja bym się napiła kaFki.... że ja nie piłam, bo tu nie ma, że ten. Ale kaFki – że to jest marzenie moje no.




SCENA IV
Na scenie pojawia się ponownie WB.
WB

Dosyć tych pierdoł! Ile można wycinać taśmę! Przecież to jest tak nudne, że nawet PULS mi tego nie puści..


HOMOSEKS (zbliża się do WB)

Za mnie możesz brać się od razu!!! Bierz mnie, katuj mnie!

WB

Naprawdę, nie macie do zaoferowania nic ciekawszego niż wasza (tfu) strefa duchowa!?


WSZYSCY

Nie!
WB

Hm, no tak. Dobrze. Może w ten sposób – temu, kto podniesie oglądalność zostanie przyznana nagroda..
MIĘSNIAK

Od razu spytam – pieniężna?


WB

Owszem. Zdradzę jedynie, że to 5-cyfrowa liczba.


Chwila oczekiwania. Bohaterowie patrzą w milczeniu na WB.
WB

Jeśli tak bardzo wam zależy, zaoferuje jeszcze kolacje i śniadanie z wybraną gwiazdą, warunek – musi być emerytowana.


WB wychodzi.
MTV (do Inteligenta)

Eeeej, a co to znaczy, że no, ta liczba jest pięciocyfrowa czy coś?


INTELIGENT

No, że składa się z pięciu cyfr.


MTV

Ahaaaaa.
MTV

Czyli, że niby co woGle?
INTELIGENT

No, że ma pięć cyfr. Pięć. (pokazuje rozłożoną dłonią) Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć.


MTV

Aaaaaa.... (Chwila ciszy)


MTV

To, czyli, że co?


INTELIGENT

Czyli, że może to być kwota od 10 000 zł do 99 999 zł.


MTV

Aaaaha. (Chwila ciszy)


MTV (znów do Inteligenta)

Eeeej.... To jakby co, to ja wolę, że 99 tysięcy, jakby co.


INTELIGENT

Acha. Dobrze. Eeeej. Jakby co, to ja też.

HOMOSEKS (snując się po scenie)

Ooooch.... gdybym miał 99 tysięcy.....


MIĘŚNIAK

Wypompowałbym sobie brykę, lachę i żaden frajer by nie podskoczył....


MW

Ja kupiłbym 1000 znaków z zakazem pedałowania!!!!


INTELIGENT

Ja pojechałbym na wycieczkę po antycznych krainach. Najpierw na Samos – kolebkę epikureizmu...


HOMOSEKS

A ja na Lesbos... kolebkę hmmmm... wiesz czego, hehehehe.


SZPIEG (podchodzi do tablicy)

Jest nagroda. Pieniężna. Duża. Może warto by… Zapisuję. (pisze na tablicy.: „Motywacja”)


MIĘŚNIAK

A niby jak te półgłówki sprawdzą, kto był najaktywniejszy…


KLAUN

Skrzydełka panierowane. Chrupiąca padlina.


INTELIGENT (zbliża się do tablicy)

Źle. Cóż za naganna kompozycja! Najpierw powinien być temat. (zmazuje wszystko i zapisuje „temat”)


MW

Mam!! Naród, patriotyzm, wychowanie!


MIĘŚNIAK

O, o, ja też mam! YY, ten…. Jak wyrwać grubszy szmal? Może być?


HOMOSEKS

Nieeee….. złotko. Ja proponuję zapisać, hmmm. Życie jako jedna wielka parada. Zinterpretuj, odwołując się do znanych przykładów, hehehe…..noooo.


Chwila ciszy. Inteligent intensywnie rozmyśla. Następnie pisze na tablicy wielkimi literami „Manifest”.
INTELIGENT

Manifest! Każde pokolenie wielkich twórców wydawało swoje manifesty. Dopiero teraz wasze postulaty!


MTV

Yyyyy, to że niby co, ten yyy. Postu, postu… to że niby stulaty… że po stu latach może coś wymyślimy?


HH

Postulaty, szmal, joł, twoja zdrada, czujesz, jak się skrada bakcyl forsy, zysku, już po tobie, gdzie się znajdzie twoja dusza? W stęchłym grobie….



Hipiska zrywa z ust taśmę.
HIPISKA

To niesprawiedliwe, że tylko jedna osoba ma dostać forsę.


MW

Więc, co proponujesz?

HIPISKA

Maleńki blef. Napiszmy tu cokolwiek. Jakieś napuszone banały. Że jesteśmy zgodni, równi, kochamy swój kraj. A forsą podzielimy się po wyjściu na wolność. Niezależnie od tego, komu przyznają nagrodę, hm?


Chwila ciszy.
MIĘŚNIAK

Nawet gdyby dał 99 tys. To dzielone na (głośno liczy, widać, że rachunki mu się nie zgadzają) No, na ileś tam, to na betę ani merasa nie starczy. Nie, sam chce zgarnąć kasę.


MW

Jest nas dziewiątka, łącznie z nim. (wskazuje na Klauna)


Wszyscy bohaterowie zwracają na Klauna swój wzrok.
KLAUN

Podwój… ny so…k.


SZPIEG

A to kto?


HIPISKA

I Jakim prawem serwuje nam to świństwo?


KLAUN

Cheesburge…


INTELIGENT

Stop!
Klaun milknie.


INTELIGENT

Kim jesteś i co tu robisz?


KLAUN

Nikim. I to jest wasz problem. Jestem nikim, a wy dajecie się tak łatwo, brzydkie słowo – omamić…. Nikim!


MIĘŚNIAK (wskazuje na jedzenie)

Co to za gówno? Śmierdzi gorzej niż sterydy….


KLAUN (snuje się między bohaterami)

To wasze ulubione jedzonko, hmmmm, jak pachnie. Zgniłe ziemniaczki z Bangladeszu, kotlety z psa zmielonego wraz z budą i łańcuchem, skrzydełka ze zdechłych kurczaków, ptasia grypa, pryszczyca, BSE. Oto wasze specjały….


MTV

Bleeeeeeeee…. Chociaż tam, nie wiem co to, że BSE, czy tam coś, że grypa u ptaków, bleeee…..


KLAUN

Ale najlepsze na sam koniec. Zarodnie bakterii coli – są wszędzie. Nasze kanapki to ich bastiony. Dla wyjaśnienia – coli to ulubione bakterie odchodów. Także ludzkich… hahahahahaha!!!!!!


MTV

Że kola, niby że ten. A ja lubię!! Coca cola, coraz bliżej święta, JAJM lowiŃ IT, nooo…

MIĘŚNIAK (zbliża się do Klauna)

Wynocha, póki mam jeszcze cierpliwość.


KLAUN

Niewykonalne. Ktoś, kto nie istnieje, nie może sobie tak po prostu odejść.


INTELIGENT

Nic nie może powstać z tego, czego nie ma, a to, co jest nie może przestać być. Parmenides.


KLAUN

Niemożliwe. Jestem garbem waszego pokolenia. Sami go sobie przyprawiliście.


INTELIGENT

Nie zwracajmy na niego uwagi. Nie ma chętnych, spada popyt, następnie podaż, dochody maleją i wygasa opłacalność!! Bingo!!


Klaun odchodzi ze smutkiem do kąta. Kładzie się na opakowaniach po fast foodach.
SZPIEG (tajemniczo, obserwując Klauna)

Tak, on nie istnieje. Ale my owszem… Więc co z tym manifestem, pieniędzmi, nami?


MIĘŚNIAK

Opłacalność, opłacalność…


Bohaterowie zwracają swój wzrok na Mięśniaka.
MIĘŚNIAK

Jeżeli nie dostanę tej zasranej nagrody, to mogę tu zostać.


SZPIEG

Jak to zostać?


MIĘŚNIAK

Żywią nas? Żywią. Mamy, gdzie spać? Mamy. Więc po cholerę mam wracać na wolność? Wolę żyć na koszt państwa.


HIPISKA
Ale wolność to wolność.
HH

Joł, uczniowie, joł, niewolo, szkoło, joł, nasza szkoło! Zostać, uciec, wyjść na wolność – po co? Mówisz godność, moja, godność. W Polsce słowa mało znaczą, niech bogowie nam wybaczą, joł, życie wbrew darom wolności! Czujesz? Wybieramy oszczędności…


SZPIEG

Luudzie! A manifest?!


INTELIGENT

Będzie i manifest! Oryginalny, jak na nasze pokolenie przystało.


Inteligent podchodzi do tablicy. Inteligent chwilę się zastanawia. Narasta napięcie. Wszyscy w oczekiwaniu obserwują tablicę.
NTELIGENT

Jeden znak…


Inteligent zbliża dłoń do tablicy. Zaczyna pisać. Panuje cisza. Oczekiwanie. W końcu na tablicy tuż pod tematem pojawia się wielki znak zapytania. Bohaterowie są zdumieni.


SCENA V
Na scenę wchodzi WB.
WB

Ze smutkiem zawiadamiam, że to już koniec. Jesteście wolni.


MIĘŚNIAK

Jak to wolni? A jeśli chcemy tu pozostać?


WB

Nie możecie. Powiem wprost. Nie przedłużyli nam licencji. Program musi zejść z anteny.


MW

Zaraz, zaraz. Jak to z anteny? Chcesz powiedzieć?


MIEŚNIAK

Chcesz powiedzieć….?

INTELIGENT

Chcesz powiedzieć, że…..


Z tłumu wyłania się Szpieg z bronią w dłoni.
SZPIEG

Tak, chcę to powiedzieć. Nie byłem fair. Nie jestem jednym z was…


MIĘSNIAK (twierdząco)

Jesteś szpiegiem?


Bohaterowie spoglądają na Mięśniaka.
SZPIEG

Skąd wiesz?


MIĘSNIAK

Od razu widać. W ogóle ten wasz projekt to jakieś niewydarzone… bagno.


WB

No, no, no. Idźcie sobie, nie jesteście już nam do niczego potrzebni.


SZPIEG

A więc dobrze. Jeśli już wiecie, to pozwólcie… że wyrzygam swoje…


Przystawia sobie broń do skroni.
INTELIGENT

Jestestwo.


SZPIEG

Jestestwo.

MTV

Jeste co? Jeste… JesterdEJ? Że o maj skrable sit som fak oł łej? Że MakKałTEJ? I ten.. chcesz zaśpiewać?


MTV podchodzi do Szpiega.
MTV

A ten, a że to, co to że niby jest? Aaa… mikrofon?


HIPISKA (do Szpiega)

Daj spokój. Mamy już dość słuchania o szpiegach, agentach i polityce. Wyluzuj, stary!


INTELIGENT

A niech się – powiem nieliteracko – kropnie. To takie… romantyczne. Niczym Werter!


WB

A niech stracę! Zabij i mnie! Jestem do niczego. Moje programy są gorsze NAWET od programów Łupkowskiej.


HIPISKA

To mnie też kropnij. Jakby co, to umieram za wolność!


HOMOSEKS

To, gdybyś zabijał już wszystkich, to ja ginę za tolerancję, misiuuu, nooo, pamiętaj, hehe!


MIĘŚNIAK

Ja.. nie mam żadnej dupy, brykę mi gwizdnęli, roboty też nie mam. Aaa, niech stracę. Strzelaj prosto (wskazuje na tors)… niech laski żałują, że… wolałem śmierć niż je.


WSZYSCY (tworzy się jeden wielki szum)

Strzelaj!


SZPIEG

Dooooośćććć!!!!!


Krzycząc naciska spust. Skierowana ku górze broń… niewypale.
SZPIEG

Tak nie można…


WB

Pewnie, że nie można. Nie jestem debilem.. Nie dam wam prawdziwego pistoletu.. Chooociaż, krew przyciągnęłaby przed ekrany całe rodziny..


SZPIEG
Pusty… pusty, pusty!!! Niee, ja… chcę inaczej!!!!

WSZYSCY


Inaczej?
HIPISKA

A można inaczej?


INTELIGENT

Przede wszystkim chodźmy stąd. Skoro nie ma już szans na zbiorową śmierć, trzeba opuścić to miejsce.


SZPIEG

Ale.. dokąd mamy iść?


Rozbrzmiewa przejmująca muzyka. Bohaterowie powoli wstają, po czym spokojnym krokiem wychodzą, będąc tyłem do widowni. Na scenie pozostaje WB.

EPILOG
WB zmieszany, nie wie, jak się zachować. Kontakt wzrokowy z publicznością.
WB

No, także oglądalność w dół (pokazuje ręką tendencję spadkową) w dół (uśmiecha się nerwowo). Zawsze można dać reklamy. (uśmiech) Zresztą (wskazuje na wyjście) oni nie byli medialni. (otwiera książkę – tę samą, co w scenie pierwszej).



Każde pokolenie wyobraża sobie, że jest inteligentniejsze od poprzedniego i mądrzejsze od tego, które po nim nastąpi. Ech, szkoda gadać.
WB również wychodzi.

– KONIEC –









©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna