Mózg zaspokajany przez bombardowanie



Pobieranie 19.44 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar19.44 Kb.

Artykuł

„Sieć Aniołów Biznesu na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu”

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego
Innowacyjna Gospodarka.


Mózg zaspokajany przez bombardowanie

Wywiad na wyłączność przeprowadzony przez Modwennę Rees-Mogg z europejskiego serwisu informacyjnego Angels News z Jonem Moultonem na temat tego, kto może zostać aniołem biznesu działającym jako inwestor restrukturyzacyjny




Każdy wie, że Jon Moulton to gruba ryba w sferze inwestycji prywatnych, zarówno jako inwestor-anioł biznesu, jak i zarządzający funduszami private equity. Ale ilu spośród nas zna prawdziwego Jona Moultona i wie, co go napędza? Spotkaliśmy się z nim ostatnio poszukując oświecenia! Oto nasze pytania i uzyskane odpowiedzi.

Czy zawsze pasjonował się Pan inwestowaniem i przedsiębiorczością?

Przez większość dzieciństwa chorowałem, z tego powodu często nie mogłem chodzić do szkoły. Zamiast tego mój dziadek, który był świetnym biznesmenem z rodziny z sukcesem w sferze przedsiębiorczości płynącym we krwi, zabierał mnie ze sobą do pracy. Od najmłodszych lat miałem więc kontakt z biznesem. Później zostałem biegłym rewidentem i zajmowałem się szeregiem przypadków niewypłacalności spółek, gdzie dysponowałem rozległą władzą i niewielkim zakresem odpowiedzialności, co było doskonałym poligonem doświadczalnym. Dawało również doskonałe wyczucie tego, co może się nie udać.

Teraz próbuję więc korzystać z tamtych doświadczeń.

Czy naprawdę jest Pan przedsiębiorcą, a nie inwestorem?

Mam pracowity mózg, które zaspokoić może tylko stałe bombardowanie. Dlatego lubię zajmować się kilkoma przedsięwzięciami naraz i podobną liczbą projektów charytatywnych. Co oznacza, że naprawdę jestem przedsiębiorcą, natomiast inwestowanie jest sposobem zapewnienia, że pozostaję zaangażowany w szereg różnych przedsięwzięć – czyli satysfakcja osiągnięta.



Na czym polega tajemnica wybitnych inwestorów-aniołów biznesu?

Pierwsza sprawa to dostęp do dobrego przepływu przedsięwzięć. Dostrzegam możliwości zaangażowania w roli anioła biznesu pewnie ze dwa razy na dzień, a dzięki temu, kim jestem, ten przepływ jest lepszej jakości niż przepływy, do których dostęp ma większość ludzi, chociaż w pełnym spektrum nieuchronnie trafiają się też jakieś nieopisane bzdury. Najlepsze rozwiązania, które napotykam, to niewielka liczba wysokiej jakości projektów podejmowanych przez ugruntowanych przedsiębiorców znanych z tego, że działają szybko. Projekty pojawiają się na mojej drodze także z tego względu, że uchodzę za zdecydowaną osobę i oczywiście moja reputacja czyni ze mnie atrakcyjnego potencjalnego inwestora...

Uważam, że najlepsze przedsięwzięcia z udziałem aniołów biznesu to nie są projekty za śmieszne pieniądze. Warunki muszą być proste, ale twarde, wypracowane przez świetnych prawników. Mam obsesję na punkcie właściwego ustanawiania gwarancji z uwzględniającą wszystkie możliwości klauzulą nakazującą ujawnienie wszystkich istotnych faktów. Zwykle to pismo ujawniające jest najważniejszym dokumentem w transakcji. Dzięki takiemu podejściu zaledwie dwa razy musiałem zwrócić się do prawników w następstwie dokonanych inwestycji, a było to spowodowane jasnymi i oczywistymi przypadkami oszustwa. Należy sobie uświadomić, że nie odzyskamy pieniędzy z inwestycji dokonywanych bez absolutnej pewności, potrzeba więc gwarancji, których złamanie równa się pogwałceniu umowy na świadczenie usług. Ludzie są znacznie bardziej uważni, gdy wiedzą, że zostaną wyrzuceni w przypadku naruszenia warunków.

Z zasady nie wierzę w biznesplany, co oznacza przyjemną niespodziankę, gdy ludzie przedstawiający mi je zdołają osiągnąć założone cele. Po prostu nie inwestuję w byle jakie transakcje; uważam też, że najpierw trzeba przyjrzeć się branży, a dopiero potem ludziom, co nie oznacza, że właściwi ludzie to kwestia bez znaczenia. Wystarczy spojrzeć na zespół Better Capital – jesteśmy grupą ludzi z właściwym doświadczeniem we właściwej dla nas branży – www.bettercapital.co.uk.

Przy okazji, Wasi czytelnicy mogą zainteresować się naszymi warunkami Private Equity od A do Z. Warto je przeczytać przed dokonaniem jakiejkolwiek kolejnej inwestycji! www.bettercapital.co.uk



Restrukturyzacje – interesujące możliwości inwestycyjne za rogiem?

Jeszcze nie osiągnęliśmy tego etapu i wiele firm będzie nadal walczyć o przetrwanie, przy wsparciu banków, które chętniej udzielą kolejnej pożyczki lub wydłużą okres kredytowania niż uznają konieczność odpisania wierzytelności. Ale jest wiele przedsiębiorstw, których w dłuższej perspektywie nie warto reanimować, teraz czy potem, i ani dziś ani jutro nie uratuje ich restrukturyzacja. W Better Capital miałem w tym roku styczność z ponad 200 przedsięwzięciami, ale zaledwie pięć charakteryzowało się właściwymi cechami, byśmy mogli przeprowadzić ich pomyślną restrukturyzację.

Rynek inwestycji restrukturyzacyjnych zawsze rośnie w siłę, gdy gospodarka wychodzi z recesji. Mimo że tym razem proces ten następuje z opóźnieniem, dane statystyczne sugerują, że gdy już się pojawi, możliwości będą bardzo szerokie ze względu na głębokość tej recesji. Gdy nadejdzie, a nadejdzie z pewnością, będzie, jak wspomniałem, częściowo w rękach banków, ale również w rękach koalicji.

Czy aniołowie biznesu powinni być inwestorami restrukturyzacyjnymi? Jeżeli tak, to dlaczego i jak?

Z zasady – nie, nie, nie! Jest kilku aniołów biznesu, którzy umieją to robić, ale by przeprowadzić pomyślną inwestycję restrukturyzacyjną potrzeba niezwykłej kombinacji umiejętności obejmującej znacznie większą liczbę kompetencji niż inwestowanie w startujący biznes. Mogli się Państwo domyślać, że to powiem, ale większość aniołów w celu wejścia w sektor restrukturyzacyjny powinna raczej kupować akcje Better Capital i potem koncentrować swoje inwestycje na znalezieniu rokującego świeżego przedsięwzięcia, aby go wesprzeć. Trzeba też pamiętać, że osobiście zarobiłem więcej pieniędzy z mojej działalności w roli anioła biznesu niż z moich dochodów w roli zarządzającego funduszami private equity.

Niemniej, jeżeli są Państwo naprawdę zainteresowani inwestowaniem w restrukturyzacje, zachęcam do lektury naszego studium przypadku Compair na http://www.bettercapital.co.uk/compair-case-study.cfm, klasycznej pozycji wyjaśniającej, jak się do tego właściwie zabrać. Proszę również przekazać czytelnikom, by zwrócili uwagę na wysokość kwot potrzebnych przy inwestowaniu w restrukturyzacje koniecznych, by uzyskać odpowiednie rezultaty. Inwestor oczekujący pomyślnego wyniku restrukturyzacji, jeżeli działa na własną rękę, postępuje niemądrze.

Czy należy podążać za gwiazdami czy chronić projekty będących w opałach?

Zdecydowanie należy podążać za gwiazdami, nawet jeżeli instynkt (a jest to instynkt niemal wszystkich z nas) podpowiada nam, by chronić przedsięwzięcia w opałach.



Gdyby został Pan z zaledwie 100 000 funtów, jak by je Pan wydał?

Jako inwestor? Szczerze mówiąc, jeżeli przedsięwzięcie lub przedsięwzięcia, które wsparliśmy lub chcemy wesprzeć są byle jakie, lepiej będzie obstawić tymi pieniędzmi numer 36 w kasynie. Trzeba ustalić, czy dany biznes jest wart zainteresowania. Ale to, co naprawdę mam tu na myśli, to fakt, że jeżeli inwestor nie może pozwolić sobie na stratę, nie powinien grać. Szanse powodzenia przy inwestowaniu w roli anioła biznesu, jak również w restrukturyzacjach, są niewielkie.

Dlatego przedsiębiorca z niskim saldem na rachunku bankowym powinien raczej wydać ostatnie pieniądze na poprawę formy swojego zespołu. Powinien wykorzystać te środki do pozbycia się szkodliwych odpadów w swoim zespole, by móc ruszyć do przodu.

Dlaczego nazwał Pan swoje nowe przedsięwzięcie Better Capital (Lepszy Kapitał)?

Ponieważ taki powinien być!



źródło: www.angelnews.co.uk


Źródło: www.angelnews.co.uk

Tłumaczenie wybranych artykułów na potrzeby projektu „Sieć Aniołów Biznesu na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu”.





©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna