N Zakaz palenia we własnym samochodzie



Pobieranie 268.11 Kb.
Strona2/3
Data28.04.2016
Rozmiar268.11 Kb.
1   2   3

Ubezpieczyciele direct chcą uproszczenia przepisów

Kategorie:  » ubezpieczenia komunikacyjne  » Policja » kontrole drogowe

Rzecznik Ubezpieczonych chce takiej zmiany przepisów, by dokumenty umowy ubezpieczenia komunikacyjnego OC, zawartej przez telefon i internet, nie były kwestionowane przez policję. Rzecznik zwrócił uwagę, że klienci ubezpieczycieli direct - czyli działających bez pośrednictwa agentów - mają problem z honorowaniem dokumentów umowy ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Na dokumencie nie ma bowiem pieczątek i oryginalnych podpisów. Takich zaś poświadczeń domaga się policja, powołując się na interpretację resortu finansów - podkreśla rzecznik. W związku z tym rzecznik przekazał swoje uwagi i propozycje do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz Ministerstwa Finansów (MF) - poinformował PAP mec. Aleksander Daszewski z biura rzecznika.



Link do źródła: Onet.pl – „Rzecznik ubezpieczonych chce uprościć przepisy o zawieraniu umów przez telefon” - http://wiadomosci.onet.pl/1549175,10,1,0,120,686,item.html

7.6.2007 (czwartek)
Śmiertelnie potrącił, i jest niewinny

Kategorie:  » bezpieczeństwo ruchu drogowego  » motocykliści » wypadki drogowe

Adwokat reprezentujący rodzinę turysty śmiertelnie potrąconego przez motocyklistę na szlaku wiodącym ku schronisku na Kudłaczach, poprosił o interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich. Chce, by rzecznik wystąpił o kasację postanowienia umarzającego postępowanie wobec sprawcy. „Gazeta Wyborcza – Kraków” opisała jak myślenicka prokuratura uznała, że motocyklista nie ponosi winy za śmiertelne potrącenie turysty na szlaku, ofiara była pierwszą ofiarą motocyklistów rozjeżdżających góry. Został potracony idąc z grupą przyjaciół tzw. czerwoną drogą do schroniska, 25-letni motocyklista nie zatrąbił, turyści usłyszeli go w ostatniej chwili. Uderzony podróżnik zmarł w krakowskim szpitalu w wyniku uszkodzenia pnia mózgu. Historia opisana przez "Gazetę" wywołała burzę wśród czytelników i miłośników gór. Tym bardziej, że prokuratura, a za nią sąd, nie dopatrzyły się żadnej winy motocyklisty. Mimo, że jechał blisko 40 km/h, nie miał prawa jazdy i nie nacisnął nawet na hamulce. Decydująca okazała się opinia biegłego, który uznał, że 76-letni mężczyzna sam wtargnął pod koła jednośladu (wykonał ruch by ratować psa, który nagle wbiegł na drogę). Decyzja o umorzeniu sprawy jest prawomocna. Adwokat rodziny potrąconego turysty uważa jednak, że postępowanie przygotowawcze w sprawie przeprowadzono bardzo pobieżnie. Dlatego wystąpił do RPO z prośbą o rozważenie kasacji od postanowienia sądu w Myślenicach utrzymującego umorzenie. - Przepisy dają taka możliwość - mówi mec. Andrzej Tarnawski reprezentujący pokrzywdzonych. Wskazuje na fakty, które jego zdaniem prokuratura i sąd zbyły.- Motocyklista wjechał w grupę ludzi z szybkością 40 km/h. Być może redukcja nie zapobiegła by kolizji, lecz mogła wydatnie zmniejszyć jej skutki - tłumaczy - Zasady zwykłej przezorności nakazują też w takiej sytuacji ograniczenie szybkości i absolutne upewnienie się czy piesi wiedzą, że pojawił się ktoś, kto może stwarzać zagrożenie - zaznacza mecenas Tarnawski. Jego zdaniem sąd pominął też fakt, że motocyklista zosta zatrzymany przez jednego z turystów, gdy próbował wstać i odjechać z miejsca zdarzenia. - "Te wszystkie elementy zostały przez prokuraturę i sąd przemilczane, zaś sprawca tragicznego w skutkach incydentu, który wstrząsnął opinią publiczną w Małopolsce został przez te organy rozgrzeszony w oparciu o bezkrytycznie zaakceptowana opinię biegłego" - konkluduje adwokat w piśmie do rzecznika praw obywatelskich.



Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Kraków” – „Wyrok na motocyklistę – pirata do kasacji?” - http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4210164.html

8.6.2007 (piątek)
Stacja recyklingu w każdym dużym mieście

Kategorie:  » recykling pojazdów  » sieć demontażu aut » producenci

Rząd nie godzi się na obniżenie ustawowych sankcji dla przedsiębiorców, którzy nie przestrzegają ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji – donosi „Gazeta Prawna”. Zdaniem rządu poselska nowelizacja ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji musi uwzględniać interesy wszystkich podmiotów uczestniczących w procesie recyklingu. Zgodnie z obecnymi przepisami firmy, które wprowadzają do Polski ponad 1 tys. aut rocznie (producenci, importerzy), powinny zapewnić sieć demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Miały one stworzyć sieć umożliwiającą właścicielowi starego pojazdu oddanie go w miejscu położonym nie dalej niż 50 km w linii prostej od miejsca zamieszkania. Za brak sieci przewidziano opłatę w wysokości 500 zł za każdy wprowadzony do sprzedaży pojazd. Rząd zaproponował, by w nowelizacji wprowadzono obowiązkowe objęcie siecią miast powyżej 10 tys. mieszkańców. Ponadto podmiot, który wprowadza pojazd i nie zapewnia sieci, powinien być zobowiązany do odbierania pojazdu od właściciela i dostarczenia go do najbliższej stacji demontażu lub punktu zbierania pojazdów. W poselskim projekcie nowelizacji ustawy zaproponowano, aby w przypadku, gdy sieć demontażu obejmuje 95 proc. terytorium kraju, firma nie ponosiła konsekwencji finansowych. Natomiast, gdy przedsiębiorca zapewni sieć na terenie mniejszym niż 95 proc., ale większym niż 90 proc. terytorium kraju, będzie musiał uiścić opłatę za brak sieci, jednak zostanie ona obniżona o 90 proc. Mniejsza opłata będzie także, gdy firma zapewni sieć na obszarze mniejszym niż 90 proc., ale większym niż 85 proc. terytorium. W takiej sytuacji opłata będzie mniejsza o 85 proc. Całą opłatę za brak sieci ponosiłyby firmy, które mają mniejszą sieć. Zdaniem rządu obniżenie sankcji jest nierealne. Doprowadziłoby do sytuacji, w której wprowadzający pojazdy straciliby motywację do zakładania sieci ze względu na małą restrykcyjność kar. Rada Ministrów uważa, że obniżenie opłat nie powinno być większe niż o 60 - 80 proc. Poselskie propozycje spodobały się jednak przedsiębiorcom. - Są miejsca słabo zaludnione, gdzie tworzenie nowych stacji demontażu dla kilku osób jest nieopłacalne - mówi Przemysław Byszewski, rzecznik prasowy General Motors. Podobnego zdania jest Diana Poteralska-Łyżnik, rzecznik prasowy BMW. Jej zdaniem są miejsca, gdzie zgodnie z obecnymi przepisami trzeba tworzyć stacje demontażu. Ze względu na małą liczbę mieszkańców, rocznie trafiałoby do nich zaledwie kilka samochodów.



Link do źródła: „Gazeta Prawna” – „Sieć demontażu aut będzie w każdym dużym mieście” - http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1980.29.0.39.12.2.0.1.htm

Brak regulacji dotyczących powtórnej rejestracji auta



Kategorie:  » rejestracja pojazdu  » wyrejestrowanie pojazdu » Unia Europejska

Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) zwrócił się do ministra transportu Jerzego Polaczka o wyjaśnienie sprawy braku regulacji prawnych dotyczących ponownego rejestrowania pojazdów w Polsce. Zdaniem Rzecznika, przy powtórnej rejestracji samochodu w Polsce, wcześniej wyrejestrowanego i zarejestrowanego za granicą przez tego samego właściciela, musi on ponosić koszty, które już raz zapłacił. "Pragnę zasygnalizować problem dotyczący braku regulacji prawnych kształtujących uprawnienia właściciela pojazdu do ponownej rejestracji pojazdu wcześniej wyrejestrowanego w Polsce i zarejestrowanego za granicą" - pisze RPO do ministra transportu. "Po wejściu Polski do Unii Europejskiej i przyznaniu obywatelom polskim prawa do pracy w krajach członkowskich, potrzeba dokonania zmian w tym zakresie wydaje się konieczna" - uważa Rzecznik. I dalej na stronach Onet-tu czytamy: "Przepisy wskazują, że właściciel pojazdu raz wyrejestrowanego jest zmuszony do poniesienia kosztów związanych z ponowną rejestracją pojazdu, mimo że poniósł je już przy pierwszej rejestracji, a w przypadku samochodu sprowadzonego z terytorium państwa członkowskiego UE ponosi po raz kolejny obciążenie podatkowe" - zwraca uwagę RPO. Dlatego też Rzecznik zwrócił się do ministra transportu o przeanalizowanie problemu i rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do "uzupełnienia przepisów" w ten sposób, by osoba, która wcześniej wyrejestrowała samochód, mogła go powtórnie zarejestrować bez kosztów.



Link do źródła: Onet.pl – „RPO: brak regulacji prawnych dotyczących ponownej rejestracji auta” - http://wiadomosci.onet.pl/1550428,10,1,0,120,686,item.html

NEWS TYGODNIA
Jak w WORD przestrzegają przed jazdą po pijanemu

Kategorie:  » ALKOgogle  » pijani kierowcy » WORD





Reporter dziennika „Nowiny” założył okulary i... taranował słupki, wjeżdżał na krawężniki i o mało nie wpakował się w ciężarówkę. Bez problemu wjadę między słupki, miejsca jest sporo – pomyślałem – pisze reporter. Tymczasem prawie czołowo wyrżnąłem w pachołka. A co by było, gdyby to był człowiek? Prawo jazdy mam od 16 lat, za sobą 400 tys. kilometrów przejechanych różnymi samochodami po drogach całej Europy. Jak na amatora to dużo. W dorobku zero mandatów, zero punktów karnych, zero wykroczeń drogowych. Jak większość kierowców, czasami parkuję tam, gdzie nie wolno i jadę nieco szybciej niż można. Jednak dotychczas nie zdarzyło mi się usiąść za kierownicą po wypiciu choćby małego piwa. Dlatego byłem ciekawy, jak będzie wyglądała moja pierwsza jazda na "podwójnym gazie”. - Po tym będzie pan miał minimum półtora promila alkoholu we krwi - mówi Jan Janusz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Przemyślu. Jednak zamiast porządnego drinka wręcza mi... alkogogle. To okulary, które imitują jazdę po pijanemu. W zależności od zastosowanego pleksi, można regulować "liczbę” promili alkoholu we krwi. Na razie nie stosujemy jazd przyszłych kierowców w alkogoglach - mówi dyr. Janusz. - Jednak pokazujemy je przyszłym kierowcom. Prosimy o ich ubranie i chwilę spaceru. Najczęściej są pod wrażeniem i dziwią się, że w takim stanie można jeździć. Alkohol to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków, szczególnie tych najtragiczniejszych.





Link do źródła: „Nowiny” – „”Pijany” usiadłem za kierownicą” - http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070608/WEEKEND/70607021
AUTOgogle zamów – 0-502-651-431 (non-stop)


STATYSTYKA
Bilans długiego weekendu Boże Ciało 2007

Kategorie:  » bezpieczeństwo ruchu drogowego  » wypadki drogowe » weekendy

Zakończył się długi weekend. Wprawdzie na drogach wydarzyły się 583 wypadki, w których zginęły 54 osoby, a 794 zostały ranne, to i tak jest to znacznie mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W 649 wypadkach zginęło wtedy 68 osób, a 892 zostało rannych. Spada też liczba nietrzeźwych kierujących w tym roku było ich 2348, czyli o ponad tysiąc mniej niż w zeszłym roku.



Link do źródła: Komenda Główna Policji – „KGP: Bilans długiego weekendu Boże Ciało 2007” - http://www.policja.pl/portal/pol/1/7141/

PRZEGLĄD PRASY I INTERNETU
4.6.2007 (poniedziałek)
Czarne skrzynki w tramwajach

Kategorie:  » tramwaje  » torowisko » wypadki drogowe

Po trzecim w ostatnich dniach wypadku tramwaju na skrzyżowaniu ul. Stradomskiej i Dietla, KZD przeprowadził tam eksperyment, który potwierdził zły stan krakowskich torowisk. A MPK zapowiedziało montowanie w tramwajach czarnych skrzynek. Do tej pory ustalono, że dwa ostatnie wypadki, w których na szczęście nikomu nic złego się nie stało, spowodowała wada zwrotnicy torowiska (samoczynne przełożenie). Dyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg Jan Tajster postanowił sprawdzić, czy jest możliwe - jak twierdzi Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne - samoczynne przełożenie zwrotnicy. W nocy w obecności pracowników Zakładu Usług Energetycznych, czyli firmy remontującej krakowskie tory, oraz pracowników MPK i Politechniki Krakowskiej przeprowadzono eksperyment, który miał potwierdzić przebieg zdarzeń. Oczywiście, kiedy przejechały pierwsze koła próbnego tramwaju, okazało się, że zwrotnica się przełożyła - mówi Julian Pilszczek, prezes MPK. Nadal jednak nie wiemy, dlaczego tak się dzieje. Tak naprawdę jedynym ważnym wnioskiem z tego eksperymentu jest potwierdzenie, że najwyższy czas zabrać się za modernizację torowisk. Wersję tę potwierdza Tajster. - Na razie udało się tylko udowodnić, że te wypadki były możliwe. To i tak wiele, bo zarówno ja, jak i prof. Czyczuła z Politechniki Krakowskiej nie mogliśmy uwierzyć, że zwrotnica może się przełożyć w takiej sytuacji - wyjaśnia. Zapewnia też, że na tym nie koniec eksperymentów i sprawdzania torów na tym skrzyżowaniu. MPK zaś zostało zobligowane do tego, aby pojazdy po wypadkach usuwać dopiero po oględzinach zespołu kontrolnego z KZD, niezależnie od przestoju w ruchu. MPK zapowiada, że zamontuje we wszystkich swoich maszynach czarne skrzynki. - Będziemy szukać możliwości technicznych, by oprócz prędkości rejestrowały też inne czynności wykonywane przez motorniczego. Na razie jedynymi tramwajami, które mają takie skrzynki, są bombardiery - wyjaśnia prezes Pilszczek.



Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Kraków” – „W tramwajach pojawią się czarne skrzynki” - http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4199434.html oraz PRAWO DROGOWE@NEWS Nr 199 – 31.5.2007. „Zbyt szybko, a może wadliwe torowisko?” - http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=9371

Znaki, których nie ma w kodeksie drogowym



Kategorie:  » znaki drogowe  » przystanki autobusowe » parkowanie pojazdów

Na przystankach autobusowych w Gdyni pojawią się znaki, których nie ma w kodeksie drogowym – czytamy w „Dzienniku Bałtyckim”. Strefy bezpieczeństwa, czyli białe linie namalowane na chodniku na całej długości przystanków autobusowych, pojawią się w czerwcu w 14 miejscach w centrum Gdyni. Miasto podchwyciło pomysł kierowców i zamierza w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo pasażerów. Sami kierowcy twierdzą jednak, że główna idea stojąca za pomysłem to ograniczenie liczby samochodów osobowych zatrzymujących się i parkujących na przystankach. Linie pojawią się 50 cm od jezdni na przystankach bez zatoczek, a przy zatoczkach - 80 cm od jezdni. Jeżeli eksperyment się sprawdzi, to po przystankach w Śródmieściu przyjdzie kolej na resztę miasta. Kierowcy komunikacji miejskiej liczą, że oznaczenia pomogą w walce z parkowaniem samochodów osobowych na terenie przystanków. - To prawdziwa plaga - mówi Stanisław Taube, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Gdyni. - Ludzie parkują auta na przystankach utrudniając nam pracę i narażając pasażerów na nieprzyjemności. Kierowcy zgłaszają każdy taki przypadek do centrali ruchu, ta zaś przekazuje zgłoszenia policji i straży miejskiej. Przedstawiciele prawa interweniują, karząc piratów drogowych mandatami w wysokości 100 zł, a w sytuacjach, kiedy tworzy się zagrożenie dla bezpieczeństwa, odholowują samochody. Zgłoszeń jest jednak tyle, że trudno za wszystkimi nadążyć. Zdaniem miasta linie na przystankach jednak wcale nie mają powstrzymywać kierowców przed parkowaniem w miejscach, gdzie jest to zabronione. W opisie projektu zaznaczone jest jedynie, iż mają one ochraniać pasażerów oczekujących na autobusy przed ewentualnym potrąceniem. - Oczywiście będą one także przypominać, że przepisy zabraniają postoju w odległości 15 metrów od słupa przystanku - mówi Jacek Oskarbski, naczelnik Wydziału Inżynierii Ruchu Urzędu Miasta Gdyni. - Ale to tylko ich funkcja dodatkowa. Sytuację komplikuje fakt, iż tego typu oznaczenia nie są przewidziane przez kodeks drogowy. Nie wiadomo więc, czy oznaczenia rzeczywiście będą odstraszać kierowców przed parkowaniem, a pasażerów przed podchodzeniem do jezdni. Można tylko przypuszczać, iż na części przystanków będzie nieco bezpieczniej i zdecydowanie bardziej biało.



Link do źródła: „Dziennik Bałtycki” – „Na przystankach autobusowych w Gdyni pojawią się znaki, których nie ma w kodeksie drogowym” - http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/736171.html

Motocykl ratunkowy rozpoczął sezon

Kategorie:  » pojazdy specjalne  » korki » ratownictwo drogowe

Motocykl Harley-Davidson, własność gdańskiego pogotowia, znów od czerwca będzie ratował poszkodowanych. Motocykl ratowniczy jeździ po Gdańsku już szósty rok. Czas dotarcia karetki na miejsce wypadku to teoretycznie osiem minut - mówi Jerzy Karpiński, dyrektor Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku, właściciela harleya. Niestety, mamy takie korki, że jedzie się zwykle dłużej. Dlatego motocykl ratowniczy, który do wypadku jedzie dwie-trzy minuty, jest po prostu niezbędny. Bo zanim dotrze karetka, on uratuje życie. Choć dyrektor Karpiński nie ma wątpliwości, że motocykl to dobry pomysł, co roku musi szukać sponsora, który sfinansuje pracę maszyny podczas letniego sezonu. W tym roku pieniądze - ok. 10 tys. miesięcznie przez cztery miesiące - przekazał Port Lotniczy w Gdańsku. Załoga harleya to czterech ratowników medycznych, jeżdżących na zmianę. - To profesjonaliści - dodaje Karpiński. - Dojeżdżają szybko na miejsce, umieją od razu rozpoznać sytuację, wiedzą, czy potrzebna jest natychmiastowa reanimacja, czy wkłucie albo udrożnienie dróg oddechowych. Wykonują te czynności i wzywają karetkę. Gdy lekarze przyjeżdżają, pacjent jest już opatrzony. W ubiegłych latach dzięki harleyowi udało się uratować kilkadziesiąt osób.

Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Trójmiasto” – „Harley pogotowia zaczął sezon” - http://auto.gazeta.pl/auto/1,48316,4201874.html

Czy ochronimy te drzewa?

Kategorie:  » drzewa przy drodze  » ochrona środowiska


Nawet 80 procent alei drzew przy warmińsko-mazurskich drogach wartych jest ochrony. Teraz trzeba znaleźć sposób, jak uchronić je przed bezmyślnym wycinaniem, ale nie zablokować przebudowy dróg – czytamy w „Gazecie Wyborczej – Olsztyn”. Dwa lata temu na Warmii i Mazurach wybuchła dyskusja, czy chronić przydrożne drzewa. Temat zainicjowało Stowarzyszenie Ochrony Krajobrazu Kulturowego Sadyba, alarmując, że jeśli nic się nie zmieni, wkrótce znikną one zupełnie. W 2005 roku marszałek województwa powołał zespół, który miał znaleźć kompromis między przeciwnikami i zwolennikami wycinek. Byli w nim drogowcy, leśnicy, naukowcy, konserwatorzy przyrody i zabytków. Szybko pojawiło się pytanie, które drzewa warto chronić. Pracownicy Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie, Sadyba i konserwatorzy zabytków podjęli się zadania zinwentaryzowania drzew. Objechali aleje przy wszystkich drogach powiatowych i wojewódzkich w regionie, później je opisali i ocenili, które objąć ochroną. Trwało to półtora roku: od listopada 2005 do maja 2007 roku. Powstał kilkutomowy dokument, w którym szczegółowo zostały opisane. Według badaczy, aleje rosnące wzdłuż 60 proc. dróg powiatowych i 80 proc. wojewódzkich warte są chronienia. Jak to robić? Są dwa sposoby. Można je wpisać do rejestru zabytków lub uznać za pomnik przyrody. To rozwiązanie jest nawet korzystniejsze, bo Wojewódzki Konserwator Przyrody musi wtedy zabezpieczyć pieniądze na ich pielęgnację. Historycy zdają sobie sprawę, że do rejestru zabytków nie można wpisać wszystkich alei, bo to zahamowałoby rozwój województwa, zwłaszcza infrastruktury drogowej. Ale liczą, że uda się wypracować taką formę ich ochrony, która zapobiegnie bezmyślnemu cięciu drzew. Sprawą ma zająć się sejmik wojewódzki, prawdopodobnie jeszcze przed wakacjami. Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Olsztyn” – „Wiemy, ile przydrożnych drzew trzeba chronić” - http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4198961.html

Tam urzędników wciąż brakuje

Kategorie:  » wydział komunikacji  » rejestracja pojazdów

Organizacja pracy wydziału rejestracji i ewidencji magistratu jest poniżej krytyki - skarży się czytelnik. Kilka dni temu chciał zarejestrować auto. Bezskutecznie - został odprawiony z kwitkiem – informuje „Gazeta Wyborcza – Toruń”. Do sytuacji doszło pod koniec maja. Czytelnik „Gazety” wybrał się do wydziału ewidencji i rejestracji przy Wałach gen. Sikorskiego 25, aby zarejestrować samochód. Stanął w kolejce o godz. 13. Po trzech godzinach oczekiwania okazało się jednak, że tego dnia nie załatwi sprawy. - Od kierowniczki referatu dowiedziałem się, że zostanie obsłużonych tylko kolejnych pięć osób, podczas gdy w kolejce stało jeszcze dziewięć - oburza się. - O czymś takim powinno się informować od razu, a nie po trzech godzinach bezsensownego czekania. Mimo to czytelnik podszedł do okienka. - Pani, która obsługuje po prostu opuściła mi przed nosem żaluzję, bo byłem szósty - opisuje. Mężczyzna dziwi się, że na 10 dostępnych okienek tylko pięć rejestrowało pojazdy, a od godz. 15 - zaledwie trzy. Czytelnik podkreśla, że wydział pracuje do godz. 17. - Dla pracownic, które zostałyby po godz. 16.30 i zakończyły obsługę pozostałych czterech petentów nie byłyby to nadgodziny - twierdzi. Co na to szef wydziału ewidencji i rejestracji? Dyr. Krzysztof Kisielewski: - Pracujemy od 7.30 do 17, czyli 9,5 godziny dziennie. Przy takich godzinach pracy nie ma szans, aby wszyscy pracownicy byli przy okienkach. W wyjątkowych sytuacjach decydujemy się na nadgodziny. Obecnie nie ma jednak takiej potrzeby. Wczoraj wszyscy petenci oczekujący na rejestrację zostali obsłużeni. Największy ruch jest rano. Wtedy czynna jest większość okienek. Ostatnie wnioski można składać do godz. 16.30. - Najlepiej przyjść rano albo przed południem - radzi Kisielewski. Dyrektor wydziału potwierdza, że po południu - ok. godz. 15.30 - pracownicy wydziału informują petentów, czy tego dnia uda się załatwić sprawę. - Wcześniej z uwagi m.in. na liczbę klientów nie jesteśmy w stanie tego określić - tłumaczy Kisielewski. - Rejestracja auta trwa od 20 do 40 minut. Wielu kierowców rejestruje na raz po kilka aut. Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Toruń” – „Kolejki po rejestracje” - http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,4201844.html

11. europejski korytarz transportowy

Kategorie:  » transport drogowy  » Unia Europejska

Przedstawiciele Polski, Czech, Słowacji, Austrii, Węgier, Chorwacji, Słowenii i Szwecji podpisali w Bratysławie deklarację na rzecz utworzenia 11. europejskiego korytarza transportowego - informuje "Rzeczpospolita".

Korytarz ma on przecinać Europę z północy na południe (od Szwecji do Włoch). Jeżeli inicjatywa się powiedzie, dla trzech zachodnich województw Polski będzie to oznaczać dodatkowe środki unijne na budowę dróg - dodaje gazeta. 11. transeuropejski korytarz transportowy na terenie Polski miałby przebiegać przez Pomorze Zachodnie, Lubuskie i Dolny Śląsk. 

Link do źródła: Onet.pl – „UE: drogowy korytarz przez polskie województwa” - http://wiadomosci.onet.pl/1547392,10,1,0,120,686,item.html

5.6.2007 (wtorek)
Stop przeładowanym pojazdom

Kategorie:  » wagi preselekcyjne  » pojazdy przeładowane » zniszczenia dróg

Dla zapewnienia właściwej kontroli ruchu towarowego w Polsce potrzeba co najmniej stu tzw. wag preselekcyjnych do ważenia przeładowanych ciężarówek - uważa Główny Inspektor Transportu Drogowego Paweł Usidus. Waga preselekcyjna jest wbudowana w jezdnię. Kiedy przejeżdża po niej nadmiernie obciążona ciężarówka, system przekazuje informację o nacisku każdego z kół, nacisku na osie i o masie całkowitej. Umieszczona nad szosą kamera robi zdjęcie pojazdu, fotografując m.in. tablicę rejestracyjną. Wiadomość o wykroczeniu trafia do inspektorów transportu drogowego, którzy zatrzymują ciężarówkę i ważą ją na legalizowanej wadze. Gdy pomiar się potwierdzi, mają prawo nie dopuścić pojazdu do dalszej jazdy. Ważenie i wykluczanie z ruchu przeciążonych ciężarówek ma zapobiegać niszczeniu dróg. Według specjalistów, jeden nadmiernie załadowany pojazd ciężarowy działa na drogę tak, jak 16 tys. samochodów osobowych.


Inspektorzy podkreślają, że dzięki kontroli za pomocą wag preselekcyjnych zmniejszyłyby się utrudnienia w ruchu drogowym, powstające w trakcie standardowych kontroli drogowych. W Polsce działa sześć takich wag. Pod koniec maja br. system składający się z dwóch wag uruchomiono we Wrocławiu (na wjazdach do miasta od północy i południa). Jak informuje ITD, wagi są też m.in. w Warszawie i Opolu. Budowa jednego urządzenia kosztuje około miliona złotych.

Link do źródła: Onet.pl – „Wagi preselekcyjne sposobem na przeładowane pojazdy” - http://wiadomosci.onet.pl/1548415,10,1,0,120,686,item.html oraz PRAWO DROGOWE@NEWS – 29.5.2007. „Pierwszy system dynamicznego ważenia pojazdów ciężarowych” - http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=9356

Samochody pełne bakterii

Kategorie:  » pojazdy  

Z najnowszych badań wynika, że samochody zawierają aż 330 000 razy więcej bakterii, niż przeciętna deska sedesowa, ponieważ kierowcy często zostawiają w nich opakowania po żywności i inne odpadki nie przejmując się zupełnie sprzątaniem. Badania przeprowadzone na zlecenie koncernu paliwowego Jet wykazały, że najbardziej podatne na zanieczyszczenia są samochody marki Vauxhall, w których wykryto aż 20 milionów zarazków. Na miejscu drugim znalazły się Audi z 7,7 miliona bakterii, a na trzecim Volvo (6,5 miliona). Testy wykazały również, że kolor samochodu ma nieoczekiwany wpływ na jego podatność na zanieczyszczanie - w czołówce najbrudniejszych znalazły się auta czerwone.


Link do źródła: Onet.pl – „Samochody są brudniejsze niż deski sedesowe” - http://wiadomosci.onet.pl/1547545,69,1,0,120,686,item.html

W Miasteczku Ruchu Drogowego zabawa i edukacja

Kategorie:  » edukacja komunikacyjna  » Miasteczko Ruchu Drogowego » Policja

W Częstochowie w Miasteczku Ruchu Drogowego przy szkole nr 50 (Północ, ul. Starzyńskiego) dzieci z Miejskiego Przedszkola Integracyjnego nr 43 uczyły się zachowania na drodze. Najpierw spotkały się z policjantami na motorach, potem odpowiadały na zabawne pytania w quizie, a gdy już dowiedziały się, że samochód policyjny to nie beczkowóz ani parowóz tylko radiowóz, rywalizowały na swoich rowerkach na torze przeszkód. Oczywiście w kaskach - o czym starsi rowerzyści często zapominają.



Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Częstochowa” – „Radiowóz to nie parowóz” - http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,4205667.html

Ruchome „stałe” miejsca kontroli radarowych w stolicy

Kategorie:  » fotoradary  » Warszawa

Warszawa do końca wakacji będzie miała sześć miejsc stałych kontroli radarowych. Pierwsze dwa fotoradary drogowcy zamontują nad ruchliwymi ulicami jeszcze w czerwcu. Instalowaniem słupów z fotoradarami robiącymi zdjęcia autom jadącym za szybko zajmie się Zarząd Dróg Miejskich. Lokalizacje wskazali urzędnicy po trwających od kilku miesięcy konsultacjach z policją. Wreszcie w maju po serii wizji lokalnych i analizie statystyk z wypadków wybrano sześć dróg. Montaż masztów nie oznacza, że powiększy się policyjny arsenał fotoradarów. Teraz stołeczna drogówka ma trzy takie urządzenia. Wkrótce do policji wrócą jeszcze dwa fotoradary wypożyczone przez Straż Miejską. Stanie się tak, ponieważ Trybunał Konstytucyjny orzekł, że strażnik gminny nie ma prawa ani posługiwać się fotoradarem, ani na jego podstawie nakładać mandatów za nadmierną prędkość. Chcemy, by docelowo pięć na sześć naszych fotoradarów obsługiwało nawet 20 masztów rozsianych po całym mieście. Kierowcy się nie zorientują, czy słup jest "uzbrojony" w kamerę czy nie. I właśnie oto nam chodzi, żeby działać prewencyjnie, a nie karać za wszelką cenę - tłumaczy naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego stołecznej policji Jacek Zalewski.




Link do źródła: „Rzeczpospolita” – „Za zdjęcie zapłacisz mandatem” - http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070605/warszawa_a_1.html

6.6.2007 (środa)
Na drogach pojawią się policjanci w cywilu

Kategorie:  » bezpieczeństwo ruchu drogowego  » kontrole drogowe » policja

Wzmożone kontrole na drogach - szczególnie na trasach wyjazdowych i wjazdowych do dużych miast oraz drogach prowadzących do miejscowości letniskowych - zapowiada policja podczas długiego weekendu.

Policjanci będą starali się ułatwiać wyjazdy z miast, kontrolować prędkość oraz trzeźwość kierowców. Funkcjonariusze będą też patrolować trasy prowadzące do miejscowości turystycznych - powiedział Marcin Szyndler z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. - Policjanci będą zwracać szczególną uwagę na trzeźwość kierowców. Zauważyliśmy, że liczba nietrzeźwych kierowców zwiększa się w miarę upływu weekendu - zaznaczył Szyndler. Od czwartku więcej będzie patroli prewencyjnych, zwłaszcza w miejscowościach wypoczynkowych. Policja przygotowana jest także do zabezpieczania procesji. Na dworcach kolejowych i autobusowych - miejscach, gdzie uwaga przechodniów często jest rozproszona - pojawią się policjanci w cywilu.
Policja apeluje o ostrożną i rozważną jazdę, i dostosowanie szybkości do warunków atmosferycznych.

Link do źródła: Onet.pl – „Długi weekend – więcej policji na drogach” - http://wiadomosci.onet.pl/1549469,11,1,0,120,686,item.html

Kontrole trzeźwości częściej

Kategorie:  » pijani kierowcy  » Inspekcja Transportu Drogowego » autobusy

W obecności Głównego Inspektora Transportu Drogowego Pawła Usidusa jego białostoccy podwładni kontrowali trzeźwość kierowców autobusów i ciężarówek. Akcję przeprowadzono na ulicy Andersa, naprzeciwko giełdy rolno-towarowej. Przez dwie godziny inspektorzy zwani przez zawodowych kierowców pieszczotliwie "krokodylkami" zbadali 125 przejeżdżających. Dla dwóch z nich specjalna kontrola zakończyła się źle. Pierwszy miał 0,25 promila alkoholu, drugi 0,36. Sprawy skierowano do sądu grodzkiego. Podobne badania mają się odbywać w Podlaskim co najmniej raz w miesiącu.



Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Białystok” – „Badanie trzeźwości pod okiem inspektora” - http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,4205204.html

Jednak sprawdź, czy nie masz za dużo promili?

Kategorie:  » alkomaty  » Policja

INTERIA.pl opisuje sytuacje w których odmawiane jest badanie alkomatami. Pozorant redakcji odwiedził kilka placówek Policji, jednak oczekiwanego skutku – wyniku badania spożycia alkoholu – nie odniósł. Komisarz Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji wyjaśnia też, że takie badanie jest dowodem procesowym. - Niestety, przepisy nie pozwalają robić tego prewencyjnie. Poza tym np. alkomaty w radiowozach mają pamięć i każde badanie jest tam zapisywane. Później trzeba sporządzać raport, który uzasadni jego przeprowadzenie. Do tego dochodzi jeszcze sprawa ustników. Wprawdzie kosztują grosze, ale według przepisów nieuzasadnione użycie spowodowałoby szkody policji. W dodatku policja nie może świadczyć usług finansowych, więc odpada także odpłatne skorzystanie z takiego ustnika. Co więc ma zrobić człowiek, który chce jechać autem, ale nie jest pewien, czy nie ma za dużo "promili"? - Każdy teraz może sobie kupić średniej klasy alkomat za około 200 zł. Nie są może one najdokładniejsze, ale zwykle wystarczają - mówi komisarz Szyndler. Tymczasem inspektor Pasieczny podpowiada, że są jeszcze izby wytrzeźwień, gdzie można odpłatnie wykonać badanie na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu.






Cena:

110,00 zł


ALKOMAT FIT-168

Jeden z najczęściej kupowanych popularnych alkomatów na świecie! Wymiary: 106.5 x 45 x 24 mm; Waga: 50 g; Wyświetlacz ciekłokrystaliczny - 3 cyfrowy oraz graficzny; Wyniki pomiarów wyświetlane do setnych części promila; Cyfrowy zakres pomiarowy: 0,00 - 1,50 promila BAC; Zegarek; Funkcja automatycznego czyszczenia czujnika; Czas przygotowania do pracy: ok. 20 sek.; Czas wydechu podczas pomiaru: ok. 4 sek.; Czas pomiędzy kolejnymi testami: ok. 20 - 90 sek.; Zasilanie: 3 baterie typ AA; Obudowa z tworzywa o wysokiej jakości; Trzy opcje odczytu wyników: ‰, %, mg/l; 3 ustniki wielorazowego użytku w komplecie; Certyfikat CE






Cena:

165,01 zł


ALKOMAT FIT-208

Najmniejszy profesjonalny alkomat cyfrowy! Wymiary: 88 x 47 x 24; Waga: 50 g; Wyświetlacz 3 cyfrowy ciekłokrystaliczny oraz graficzny; Wyniki pomiarów wyświetlane do tysięcznych części promila; Cyfrowy zakres pomiarowy: 0,00 - 1,50 promila BAC; Zegarek (format 12/24); Czas przygotowania do pracy: ok. 15 sek.; Czas wydechu podczas pomiaru: ok. 4 sek.; Funkcja kalibracji i czyszczenia czujnika alkomatu; Zasilanie: 3 baterie typ AAA; Obudowa z tworzywa o wysokiej jakości; Trzy opcje odczytu wyników: ‰, %, mg/l (mg, % do tysięcznych części); Pamięć 5-ciu ostatnich pomiarów; 3 szt. ustników w komplecie; Certyfikat CE




ZAMÓW – 0-502-659-431 (non-stop)


Link do źródła: INTERIA.pl – „Chcesz dmuchać? To nie takie proste!” - http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/alkomat-tylko-dla-wybranych,922357,415

oraz PRAWO DROGOWE@NEWS 16.5.2007 – „Alkomat w domu każdego kierowcy” - http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=9249


7.6.2007 (czwartek)
Podwójne przystanki są, ale…

Kategorie:  » tramwaje  » przystanki

We Wrocławiu były kiedyś podwójne przystanki, ale wszystkie zostały zlikwidowane. Motorniczy twierdzili, że przesiadanie się w pośpiechu było niebezpieczne dla pasażerów. W zamieszaniu zdarzało się, że ktoś został przytrzaśnięty drzwiami. Rozwiązanie to od lat bez przeszkód funkcjonuje jednak w innych miastach, w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu. Dwa tramwaje zatrzymują się jednocześnie na jednym przystanku i otwierają drzwi. Motorniczy czekają, aż pasażerowie się przesiądą. We Wrocławiu nawet jeśli dwa tramwaje w tym samym momencie podjadą na przystanek, to tylko pierwszy z nich otwiera drzwi. Pasażerowie drugiego nie mogą wysiąść. A często zdarza się, że zależy im na tym, aby przesiąść się do tramwaju stojącego przed nimi. Dlaczego więc MPK ignoruje teraz ten słupek? Redakcja „Gazety” zapytała o to jednego z motorniczych. - Ten przystanek nie spełnia norm. Wysypany jest żwirem, ludzie wysiadaliby więc w błoto - tłumaczy motorniczy. - Poza tym nikt nas oficjalnie nie powiadomił, że to podwójny przystanek. Dostaliśmy polecenie, że tylko stary przegubowy tramwaj, stojąc jako drugi, może tam wypuszczać pasażerów, bo jest krótszy.



Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Wrocław” – „Podwójne przystanki wciąż bezużyteczne” - http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4209892.html

Jak trudno holować 3,5 tonowy zestaw z przyczepą



Kategorie:  » zestaw z przyczepą  » karawaning » przyczepa

Każdy kierowca, nawet nowicjusz, może holować 3,5-tonowy zestaw z przyczepą, choć często nie zdaje sobie sprawy, jakie to trudne! Karawaning to współczesna forma turystyki motorowej, dla której bazą noclegowo-żywieniową jest przyczepa kempingowa. Na bezpieczne podróżowanie składa się wiele czynników, również natury technicznej. Jazda z przyczepą mieszkalną czy też z bagażową wymaga pewnych umiejętności, przede wszystkim jednak zdolności przewidywania i świadomości tego, że pojazd, którym dotychczas jeździliśmy, teraz zmienił swe własności – czytamy w portalu INTERIA.pl Podróżowanie z przyczepą wymaga od nas zmiany techniki jazdy. Musimy przyzwyczaić się do większej długości zestawu, zwiększonej jego szerokości oraz masy. To ostatnie skutkuje gwałtownym pogorszeniem skuteczności hamowania i dynamiki przy przyspieszaniu. Nawet manewry parkingowe z przyczepą, szczególnie jazda do tyłu, wymagają odpowiedniej techniki. Należy się nauczyć kiedy skręcić, żeby nie przełamać zestawu itp. Nic tu nie zastąpi odpowiednich ćwiczeń. Jedyną ogólną radą będzie ta, iż podczas pokonywania zakrętów (przy jeździe do przodu) koła przyczepy toczą się po mniejszym łuku niż samochodu. W związku z tym skręty musimy pokonywać z takim wyliczeniem, by nie zawadzić o chodnik lub o jakiś pojazd stojący w pobliżu na jezdni. Znacznie istotniejsze są kwestie bezpieczeństwa szosowej jazdy z przyczepą. Podstawowym czynnikiem, który ma wpływ na nasze zachowanie na drodze, jest stres. Dlatego też, by ograniczyć do minimum sytuacje, które mogą go wywołać, powinniśmy zaplanować i wyznaczyć trasę naszego przejazdu. Nie będziemy wtedy zmuszeni w trakcie jazdy do podejmowania nagłych decyzji i wykonywania gwałtownych manewrów zestawem, który może nam znacznie ograniczyć płynność jazdy. Przy ustalaniu trasy zwróćmy uwagę, by nie przebiegała ona wąskimi i nierównymi drogami. W obszarze zabudowanym obowiązuje nas takie samo ograniczenie prędkości, jak przy jeździe samochodem bez przyczepy - 50 lub 60 km/h. Jednak jazda z tą prędkością "zderzak w zderzak" to nieuchronna stłuczka - nierzadko długość drogi hamowania z przyczepą zwiększa się o 70% w stosunku do drogi hamowania samego samochodu. Kiedy już wyjedziemy poza miasto, możemy poruszać się z prędkością 70 km/h, a na drodze z dwoma pasami ruchu o 10 km/h szybciej (po francuskiej autostradzie można jechać z prędkością aż 130 km/h). Tyle przepisy. Ważniejsze jest, że jadąc z przyczepą nie możemy gwałtownie hamować podczas pokonywania zakrętu, gdyż rozkład sił na haku holowniczym może doprowadzić do zmniejszenia przyczepności kół tylnej osi i w efekcie doprowadzić do poślizgu. Starajmy się też gwałtownie nie przyspieszać, a w szczególności nie hamować, gdy na naszej drodze pojawią się miejsca o zmniejszonej przyczepności (piasek, kałuża) – radzi INTERIA. Jeżeli podczas urlopowych wojaży droga naszej podróży prowadzi przez teren górzysty, pamiętajmy, by podczas stromych zjazdów włączyć niższy bieg, hamować silnikiem i nie rozpędzać się! W przeciwnym przypadku zestaw może zacząć wężykowanie. Jedynym ratunkiem na takie zachowanie jest zwiększenie prędkości, a następnie zmniejszenie na prostym odcinku. Niestety, na zjeździe w górach może się to okazać niemożliwe. Technika w służbie bezpieczeństwa zajęła się i tym. Są już samochody wyposażone w system stabilizacji toru jazdy (ESP) z funkcją stabilizacji przyczepy. System ten, aktywowany poprzez sygnał z instalacji elektrycznej przyczepy, wyczuwa charakterystyczne drgania wywołane przez wężykowanie, przenoszone na ciągnący pojazd. Jego reakcją jest odpowiednie dohamowywanie tylnych kół pojazdu i sygnalizacja tego manewru włączeniem świateł stopu, aby ostrzec innych uczestników ruchu o zmianie prędkości naszego zestawu. Niestety, system ów potrafi być też niebezpieczny, gdy kierowca zdecyduje się np. na wyprzedzanie ciężarówki, a w połowie manewru zestaw wykona poprzeczny ruch i... zacznie zwalniać. Najczęstszą przyczyną wypadków drogowych z udziałem przyczep kempingowych jest gwałtowna reakcja kierowców na niestabilność zestawu podczas ostrego hamowania lub nagłego podmuchu bocznego wiatru. Dlatego zawsze powinniśmy prowadzić pojazd skoncentrowani oraz przewidywać sytuacje, które mogą wystąpić na drodze, z jednoczesnym opracowaniem planu działania, gdyby takie wystąpiły. Doświadczenie uczy, że agresywna jazda i gwałtowne manewry są niecelowe - czasy przejazdu na dłuższych trasach, mimo rezygnacji z wyprzedzania, są całkiem rozsądne, choćby dlatego, że inni uczestnicy ruchu zazwyczaj ułatwiają zestawom z przyczepami utrzymanie stałej prędkości jazdy. Spokojna, płynna jazda wpłynie też pozytywnie na grubość naszego portfela. Szybkie holowanie przyczepy, która ma dużą powierzchnię czołową i zazwyczaj jest bardzo niedoskonała aerodynamicznie, powoduje wyraźny wzrost zużycia paliwa.

Link do źródła: INTERIA.pl – „Bezpieczny karawaning” - http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/bezpieczny-karawaning,921875,415

8.6.2007 (piątek)
Idą wakacje, kandydatów na kierowców coraz więcej

Kategorie:  » egzamin na prawo jazdy  » egzaminatorzy » WORD

Czas oczekiwania na egzamin na prawo jazdy sięga już ustawowej granicy 30 dni. Z każdym dniem kolejki robią się coraz dłuższe – opisuje sytuację w zamojskim WORD-zie „Dziennik Wschodni”. Egzaminatorów jest tylko 15, a każdego dnia zgłasza się ponad setka kandydatów na kierowców. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zamościu już pracuje od poniedziałku do soboty. Wkrótce tydzień pracy wydłuży się tam do niedzieli. Na pewno nie trzeba będzie czekać dłużej, niż przewidziane w ministerialnym rozporządzeniu 30 dni, ale na krótszy termin szans raczej nie ma - uprzedza Zbigniew Kubina, wicedyrektor ds. egzaminowania w zamojskim WORD. Idą wakacje, w czasie których liczba chętnych do zdawania egzaminu zwykle wzrasta dwukrotnie. - I dlatego podobnie, jak to już bywało będziemy pracować także w niedziele - dodaje dyrektor. A po trzecie do kandydatów na kierowców dotarła już wiadomość o planowanych na ten rok zmianach w egzaminach teoretycznych. - Czyli nie wszystkie pytania, jak teraz, ale tylko ich część będzie ujawniana - tłumaczy jeden z pracowników biura obsługi w zamojskim WORD. Czy może się okazać, że kolejni będą czekać dłużej niż miesiąc? - Mam nadzieję, że nie - mówi Kubina. - Przechodziliśmy już i przez takie wakacyjne fale i przez te, związane ze zmianami w egzaminowaniu. Sądzę, że i tym razem nie powinniśmy tych 30 dni przekroczyć. - Jak trzeba będzie, to poczekam - mówi pani Katarzyna. - Choć miesiąc to i tak za dużo. Nie dość, że człowiek się stresuje, to jeszcze przy okazji może coś z głowy wylecieć. - Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób może stanowić niedogodność - Przyznaje Zbigniew Kubina. - Ale przecież jeździć trzeba po prostu umieć, a zasady ruchu pamiętać, nawet gdy już jest się kierowcą.



Link do źródła: „Dziennik Wschodni” – „Żeby pojeździć, trzeba swoje odstać” - http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070608/ZAMOSC/70607010

Bardzo drogie wraki

Kategorie:  » parkingi  » wraki » pojazdy porzucone

O trzy nowe auta wzbogacił się park maszynowy puławskiego Urzędu Miasta. Miasto zapłaci za nie słono. Jak wylicza właściciel parkingu na którym auta rdzewieją od wielu miesięcy - co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Mimo, że kwota jest spora, a auta będą raczej nadawać się wyłącznie do złomowania, radni nie mieli wyjścia. Obowiązek przejmowania porzuconych na terenie gminy samochodów nakłada na samorząd rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji. Oprócz kosztów złomowania aut, miasto będzie musiało zapłacić za wielomiesięczne parkowanie samochodów. Według właściciela parkingu będzie to suma 10 zł +vat za każdą dobę. - Za malucha i volvo będzie to w sumie ok. 12 tys. zł, a dochodzi jeszcze opłata za stara, który stoi gdzie indziej - wylicza Jerzy Jabłonka, właściciel parkingu. Kłopot w tym, że strażnicy miejscy którzy pilotują proces przejmowania wraków, twierdzą że ta kwota powinna być o wiele niższa. - Właściciel parkingu powinien nas poinformować o porzuconych autach po upływie sześciu miesięcy. I tylko za taki okres jesteśmy w stanie mu zapłacić - zapowiada Sławomir Leszczyński, komendant straży miejskiej w Puławach.



Link do źródła: „Dziennik Wschodni” – „Wszystkie wraki prezydenta” - http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070608/PULAWY/70607015

Auto prowadzone za pomocą nóg



Kategorie:  » kierowcy niepełnosprawni  » szkolenie niepełnosprawnych » niepełnosprawni

18 lat temu Mirosław J., skuszony dziecięcą ciekawością, wszedł do transformatora, dotknął przewodów wysokiego napięcia. Stracił ręce. Miał wtedy 12 lat. Nie poddał się. Dziś, po latach leczenia i rehabilitacji wrócił prawie do normalnego życia. Podczas zajęć w Warsztatach Terapii Zajęciowej w Nowym Mieście Lubawskim, odkrył, że malowanie obrazów sprawia mu ogromną frajdę. Maluje trzymając pędzel w ustach. Obsługuje też komputer. Któregoś dnia uczestnicy warsztatów pojechali do Montabaur w Niemczech. Tam poznał pochodzącego z Nowego Miasta Tomasza Glanca, który od prawie 20 lat mieszkał w Niemczech. To on postanowił znaleźć samochód specjalnie przystosowany do niepełnosprawności pana Mirka. Specjalnie przystosowany do prowadzenia auta z pomocą nóg Golf jest już w Polsce. Autem kieruje się prawą nogi i przypomina to trochę pedałowanie na rowerze. Stopę stawia się do dopasowanego, metalowego buta i wykonuje ruchy do przodu, chcąc skręcić w prawo, i do tyłu, wykonując skręt w lewo. Po prawej stronie jest dźwignia hamulca oraz gazu. Z pomocą nóg obsługuje się także wszystkie wyłączniki. Skrzynia biegów jest automatyczna. W przyszłym tygodniu nowy właściciel auta wraz z instruktorem rozpocznie kurs prawa jazdy.



Link do źródła: „Gazeta Olsztyńska” – „Nie ma rąk, a będzie kierował autem” – http://gazetaolsztynska.wm.pl/Nie-ma-rak-a-bedzie-kierowal-autem,25623 oraz Wirtualna Polska – „Mimo braku rąk, będzie kierował samochodem” - http://wiadomosci.wp.pl/kat,31314,wid,8915115,prasaWiadomosc.html

Odsłońmy znaki drogowe

Kategorie:  » znaki drogowe  » sygnalizacja świetlna

Redakcja „Kuriera Lubelskiego” w ramach interwencji apeluje o odsłonięcie niewidocznego sygnalizatora i strzałki na jednej z ulic Lublina. Jak widać na zdjęciu sygnalizator do jazdy na wprost jest całkowicie niewidocznego, czy znak stopu jest widoczny? Postawmy sobie pytanie, czy tego typu interwencje i apel do właściwych służb jest niezbędny tylko w Lublinie?

Link do źródła: „Kurier Lubelski” – „Interwencje: Odsłońmy znaki” - http://www.kurier.lublin.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=39370

Zniszczyli znak drogowy – 5 lat pozbawienia wolności

Kategorie:  » znaki drogowe  » Kodeks karny

Policjanci z pogotowia 997 w Szczecinie zatrzymali dwóch nietrzeźwych mężczyzn, którzy zniszczyli znak drogowy umieszczony na skrzyżowaniu ul. Wilczej i Komuny Paryskiej. Zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy dokonali zniszczenia znaku drogowego C-9 „nakaz jazdy z prawej strony znaku”. Znak został wyrwany z podłoża. Policja ustala sumę strat spowodowanych przez nietrzeźwych a następnie zostanie przedstawiony im zarzut zniszczenia mienia. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 5 lat.



Link do źródła: Policja Zachodniopomorska – „Zniszczyli znak drogowy” - http://www.szczecin.kwp.gov.pl/wydarzenia/kryminalne/962/

9.6.2007 (sobota)
Egzamin praktyczny w obecności psychologa

Kategorie:  » egzamin na prawo jazdy  » egzamin praktyczny » stres

Przyszli kierowcy z Łodzi zdają egzamin z jazdy w obecności psychologa. Psycholog ocenia, czy zachowanie egzaminatora nie stresuje kursanta. To nowatorski projekt w skali kraju – ocena „Dziennik”. Psycholodzy w łódzkim ośrodku egzaminowania kierowców do tej pory jedynie rozmawiali z uczestnikami kursów, pocieszali, próbowali odstresować. Teraz wsiadają z nimi do samochodów podczas sprawdzianu. - Robimy tak za ich zgodą. Przy okazji obserwujemy zachowanie egzaminatora - opisuje Agata Popławska, psycholog pracujący w WORD w Łodzi. To pomysł dyrektora łódzkiego ośrodka. W zamyśle chodzi o to, żeby egzamin na prawo jazdy przebiegał w jak najmniejszym stresie. Psycholog ma wyłapać, czy egzaminator nie denerwuje nadmiernie kursanta. Jeśli oceni, że właśnie tak jest, to nerwowy egzaminator będzie musiał udać się na przymusowy urlop. Łódzkie rozwiązanie budzi duże kontrowersje wśród dyrektorów innych ośrodków ruchu drogowego w kraju. Wątpią, czy pomysł jest zgodny z prawem. Przepisy jasno określają, kto może wsiąść do auta podczas egzaminu. To kursant, egzaminator i ewentualnie dyrektor ośrodka oraz instruktor. O psychologach nie ma ani słowa. Ale Tomasz Kacprzak, wicedyrektor łódzkiego WORD uspakaja. „Wszystko jest zgodne z prawem. Psycholodzy mają upoważnienie od dyrektora”.



Link do źródła: Onet.pl – „Egzamin na prawo jazdy w obecności psychologa” – http://wiadomosci.onet.pl/0,11,5,kategoria.html oraz „Dziennik” – „Łódzki psycholog sprawdzi egzaminatorów” - http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=96&BackToCategory=3&ShowArticleId=47885


Przeciwko kulturze samochodowej

Kategorie:  » rowerzyści  » ochrona środowiska » spaliny

Blisko tysiąc roznegliżowanych rowerzystów przejechało ulicami Londynu, aby zaprotestować przeciwko kulturze samochodowej i zanieczyszczeniu powietrza spalinami. Podobne akcje zorganizowano w wielu innych światowych metropoliach, m. in. w Paryżu, Madrycie, Vancouver i Meksyku. Była to już czwarta światowa parada cyklistów nudystów – donosy i pokazały TVP – Wiadomości. Gwiżdżąc oraz wymachując chorągiewkami, rowerzyści chcieli zwrócić uwagę na problemy, jakie wiążą się z transportem rowerowym w wielkim mieście. Nagie ciała symbolizowały ich bezbronność na ulicach zdominowanych przez auta, a z drugiej strony – naturalność używanego przez nich środka komunikacji. Jednocześnie cykliści usiłowali nakłonić kierowców, aby także przesiedli się na rower i tym samym uniezależnili się od paliwa.

Link do źródła: TVP – WIADOMOŚCI – „Nadzy rowerzyści przeciwko autom” - http://ww2.tvp.pl/132,20070610509768.strona


10.6.2007 (niedziela)
Kolejny weekend na stołecznych drogach

Kategorie:  » bezpieczeństwo ruchu drogowego  » wypadki drogowe » Warszawa

18 wypadków, 1 wypadek śmiertelny, 26 osób lekko rannych, 198 kolizji drogowych, 127 zatrzymanych pijanych kierowców – to bilans długiego czerwcowego weekendu.  Jeszcze przed rozpoczęciem dni wolnych Policja przestrzegała, że policjanci ruchu drogowego szczególną uwagę zwrócą właśnie na tych wszystkich, którzy zdecydują się siąść za kierownicą „po kielichu”. Tych 127 kierujących nie uwierzyło w te zapewnienia – teraz, za kierowanie pod wpływem alkoholu odpowiedzą przed sądem. Alkohol i samochód to zabójcze połączenie. Mimo to pierwszego dnia długiego czerwcowego weekendu (7 czerwca) policjanci ze stołecznej drogówki zatrzymali 26 kierowców, którzy prowadzili „na podwójnym gazie”. W piątek i sobotę funkcjonariusze zatrzymali 74 nietrzeźwych kierowców. Wśród wszystkich 127 zatrzymanych liczną grupę stanowią rowerzyści. Jazdę pod wpływem alkoholu traktują oni bardziej pobłażliwie, aniżeli jazdę samochodem. Zapominają, bądź nie chcą pamiętać, że pijani rowerzyści są także śmiertelnym zagrożeniem i to, jak pokazuje statystyka wypadków drogowych, nie tylko dla nich samych. Nie tylko alkohol, ale także brak wyobraźni i nadmierna prędkość mogą być przyczynami groźnych wypadków i kolizji. W trakcie weekendu na warszawskich ulicach miało miejsce 18 wypadków, w których lekko rannych zostało 26 osób oraz 198 kolizji. Do śmiertelnego wypadku doszło jednak w Grodzisku, gdzie  rowerzysta nie zasygnalizował manewru skrętu w lewo. Na 50 letniego mężczyznę najechał 19 letni motocyklista. W wyniku wypadku kierujący rowerem poniósł śmierć na miejscu natomiast kierujący motocyklem oraz jego pasażer trafili do szpitala.



Link do źródła: Komenda Stołeczna Policji – „Długi weekend na stołecznych drogach – pierwsze podsumowanie” - http://www.ksp.waw.pl/?page=Structure&id=8&nid=4803

A na drogach pijani kierowcy! Nr 200
Kategorie:  » alkohol  » pijani kierowcy

● Kilkanaście stłuczek po pijanemu

Kilkanaście samochodów staranował na trasie od Nowej Huty do centrum Krakowa 31-letni mężczyzna, który miał blisko cztery promile alkoholu we krwi - poinformowała małopolska policja. Przed ósmą rano policja dostała zgłoszenie, że przez Nową Hutę, w kierunku centrum Krakowa jedzie mazda, która taranuje samochody. Jak podała policja, na prawdopodobne trasy natychmiast skierowano patrole. Samochód został zatrzymany przy ul. Mazowieckiej, po tym jak zderzył się z kolejnym już pojazdem. Kierowcą okazał się 31-letni mężczyzna, który miał we krwi prawie 4 promile alkoholu. Jak powiedział oficer dyżurny krakowskiej drogówki, policjanci teraz przemierzają trasę przejazdu pirata i ustalają wyrządzone przez niego szkody. Jak się okazało, tylko na jednej z krakowskich ulic kierowca mazdy spowodował osiem stłuczek. Z ustaleń wynika, że nikt nie został ranny. Przesłuchanie zatrzymanego kierowcy odbędzie się, gdy ten wytrzeźwieje.

Link do źródła: „Gazeta Wyborcza – Auto” – „Kraków: Pijany kierowca staranował kilkanaście aut” - http://auto.gazeta.pl/auto/1,48316,4200283.html

● Nietrzeźwy chciał wieźć dzieci

Policja zatrzymała 44-letniego kierowcę Andrzeja T., który pod wpływem alkoholu chciał prowadzić autobus ze szkolną wycieczką. Młodzież z Zielonki wybierała się do Warszawy. Organizatorzy wyjazdu poprosili policję o sprawdzenie autokaru. Pojazd był sprawny, ale u kierowcy alkomat wykazał 0,6 promila. Andrzej T. trafił na komendę policji, a wycieczkę zawiózł do stolicy inny szofer. Po południu, gdy kierowca wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty karne i jeszcze wczoraj stanął przed sądem, który na rok zabrał mu prawo jazdy. Poza tym skazał go na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 1 tys. zł grzywny.

Link do źródła: „Rzeczpospolita” – „Nietrzeźwy chciał wieźć dzieci” - http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070605/warszawa_a_5.html

● Pijany kierowca uderzył w ludzi

Dwie osoby zabił kompletnie pijany kierowca we wsi Chojno Nowe w powiecie chełmskim. Jechał bardzo szybko, stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na pobocze i uderzył idących prawidłowo dwóch mieszkańców wsi. Sprawcą wypadku był 23-letni mieszkaniec Chełma. 49-letni mężczyzna zginął na miejscu, jego kolega zmarł w karetce. Pirat drogowy został zatrzymany, był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało w wydychanym powietrzu prawie trzy promile alkoholu. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Link do źródła: TVP – WIADOMOŚCI – „Pijany kierowca udrzył w ludzi” - http://ww2.tvp.pl/120,20070610509773.strona

● Nietrzeźwa matka z dziećmi na skuterze


1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna