Nawraca nas Słowo Boże



Pobieranie 13.81 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar13.81 Kb.
Nawraca nas Słowo Boże

(homilia w Środę Popielcową)


„Biblia leżała na biurku mojego dziadka. Biblia leżała na stołach moich praojców. Nigdy w bibliotece. Zawsze na podręczu. W naszym domu nikt nigdy Biblii nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży. Wiadomo było, ze u dziadków na biurku, u nas na małym stoliku obok fotela, gdzie wieczorami zwykł siadywać ojciec. Miejsce, na którym leżała Biblia było miejscem wyróżnionym. Gdyby mnie wówczas zapytano, w czym upatruję to wyróżnienie, na pewno nie umiałbym odpowiedzieć, mimo to odczuwałem niezwykle wyraźnie nadzwyczajność tego miejsce. Było ono dla mnie środkiem całego mieszkania, wyniesionym wysoko, punktem dookoła którego wszystko się obracało. Gdy ojciec wieczorem czytał Biblię, chodziłem po pokoju na palcach. Dziadkowi nigdy nie ośmieliłbym się przerwać jej lektury. Obaj byli dla mnie w takich chwilach naznaczeni przywilejem nietykalności. Od najmłodszych lat byłem świadkiem nieustannej manifestacji świętości tej Księgi, jej kultu i wywyższania. Już samo jej otwarcie jest aktem podniosłym. „Gdy wyjmuje się Świętą Księgę, aby z niej czytać, otwierają się niebieskie bramy miłosierdzia i wzniecają miłość na wysokościach” …. Dziadek od wczesnej młodości zapisywał drobnym hebrajskim pismem na wewnętrznych stronach okładek Biblii daty śmierci swoich przodków i najbliższych z rodziny… Gdy wypisywał imię mojej babki – stałem właśnie obok niego – zapytałem:

- Dlaczego zapisujesz w Biblii imiona umarłych?

- Bo jest księgą żywych – odparł dziadek nie przerywając pisania” (Roman Brandstaetter, Krąg biblijny)

Gdzie leży Pismo Św. w twoim mieszkaniu? Głębiej sięgając - jakie miejsce zajmuje w twoim sercu i życiu? Te „listy, które wysłał nam Ojciec z nieba, aby rozpalić w nas pragnienie powrotu do Jego domu” (św. Augustyn). Kiedy ostatni raz modliłeś się Słowem Bożym? Nie „czytałeś”, ale właśnie „modliłeś się”. Wszak modlitwa to rozmowa – słuchanie i mówienie. Bardziej słuchanie, niż mówienie. Mamy dwoje uszu, a tylko jedne usta. Lubimy mówić, zasypywać innych naszymi sprawami, wzbudzać zainteresowanie, bez przerwy gadać jak ci terkoczący bez chwili przerwy prezenterzy radiowi i telewizyjni. Potem przenosimy to na Boga. Nasza modlitwa, jeśli w ogóle znajdziemy na nią czas, to też jest gadanie, zasypywanie Boga moimi prośbami, sprawami, nieustanne litanie, koronki, nowenny… Nie ma czasu na słuchanie. Bóg jest jak dobra wróżka, od spełniania naszych życzeń, postulatów, jest jak pogotowie ratunkowe kiedy nam jest źle. Może nawet przystąpimy do sakramentów świętych, do spowiedzi i komunii św., ale bez słuchania Słowa sakrament ubożeje, nie przynosi spodziewanych owoców w naszym życiu. Słowo Boże to – jak mówili Ojcowie Kościoła – sakrament widzialny i słyszalny. Słowo, które pozwala się zobaczyć, zobaczyć w prawdzie swoje życie. Dwa stoły Eucharystii – stół Słowa Bożego i stół Ciała i Krwi Chrystusa - są ze sobą głęboko złączone.

Z wielką mocą prorok Joel woła do nas dzisiaj: „Nawróćcie się do mnie całym sercem…Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości.” Za chwilę nad swoimi głowami usłyszymy także: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Kto ma nas nawrócić? Proboszcz, wikary swoimi kazaniami czy homiliami? Kto ma nas nawrócić? My sami swoimi postanowieniami na Wielki Post – od alkoholu, papierosów, telewizji, Internetu, słodyczy itd.? Ileż z nich nie zrealizowałeś w swoim życiu! Widzisz, że twoja i moja wola jest bardzo osłabiona, niekonsekwentna. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” powiedział Pan Jezus. Wyraźnie połączył nawrócenie z wiarą w Ewangelię, Dobra Nowinę. Bo Słowo Boże słuchane z wiarą jest Dobrą Nowiną dla wszystkich naszych spraw. Dla naszych samotności, bo często żyjemy pod jednym dachem a jesteśmy sercem, uczuciami bardzo dalecy od siebie. Słowo Boże to Dobra Nowina dla grzeszników czyli dla każdego z nas. Chrystus stał się dla nas grzechem, Ten który nie znał grzechu – jak mówi dziś do nas św. Paweł - abyś ty był wolny od grzechu. Słowo Boże to Dobra Nowina na twoje lęki, obawy o siebie, przyszłość. Słowo Boże to orędzie życia, propozycja miłości. Bóg kieruje się ku tobie, abyś ty mógł zwrócić się ku Niemu.

Co to znaczy przyjąć Słowo? To znaczy wejść w milczenie. Ojcowie Kościoła nazywali Boga Ojca ciszą, milczeniem. Ale to cisza żyjąca, milczenie żyjące. Bóg Ojciec – milczenie żyjące – wypowiedział Słowo – Jezusa. Ojciec wypowiedział Słowo w wiecznym milczeniu w milczeniu ma być ono przyjęte przez ludzi. Moje osobiste doświadczenie jest takie, że najmocniej porządkuje moje życie rozważanie słowa w ciszy swego serca. Niekoniecznie w kościele czy kaplicy. W swoim pokoju, siedząc na krześle, fotelu czy tapczanie (w kościele w czasie liturgii słowa także siedzimy). Nie jest ważne kto mi głosi rekolekcje. Ważne jest dla mnie ile czasu i serca poświęcę na uważne wsłuchiwanie się w Słowo Boże. Przeżywałem już wiele rekolekcji. Zawsze najmocniej przeżywam te w całkowitym milczeniu 3 dniowe, 5-dniowe czy 8-dniowe. Najważniejsza jest cisza, moje zamilknięcie, wyłączenie komórki, nie mówiąc o telewizorze czy radiu, zaprzestanie rozmów z innymi, przerwanie dotychczasowych zajęć, oddanie się wyłącznie, a nie przy okazji, słuchaniu Słowa Bożego. „Ty, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. Trzeba na chwilę zamknąć drzwi – swoich zajęć, pracy, trosk, rozmów. Jakie drzwi musisz zamknąć by zacząć codziennie słuchać Boga? Co ci przeszkadza? Praca? Troska o dom? O dzieci? Brak czasu? A kto ci dał drogi bracie i siostro czas, kto ci dał życie, rozum, pracę, ludzi, rodzinę i wszystkie dobra?

A może inaczej. Owocem słuchania Słowa Bożego powinna być miłość. Jeśli nie masz czasu na modlitwę słuchania Boga to zapytaj swoich najbliższych –męża, żonę, dzieci, rodziców czy widzą w tobie owoce miłości, dobra, cierpliwości? Czym obdarowujesz swoich najbliższych, współpracowników, sąsiadów? Słowo Boże chce porządkować życie, wyprostowywać twoje ścieżki, pokazywać źródła twego gniewu, złości, przekleństw, kłótliwości. Bez Słowa Bożego umieramy, bo Bóg stoi za tym Słowem, chce do nas mówić słowami pocieszenia, ale czasem wstrząsnąć nami, wyrwać nas z uśpienia, samozadowolenia, że wszystko jest w porządku. Nawracać się to mają inni, nie ja. Zobacz swoją biedę, swoje grzechy. Twoja bieda szczerze odkrywana przed Panem, przyciąga Jego miłość.

Zazwyczaj od Środy Popielcowej rozpoczynamy w naszej parafii rekolekcje wielkopostne, aby przez nie dobrze przygotować się na Święto Paschy, na Wielkanoc, na triduum paschalne. W tym roku chcemy wam drodzy parafianie zaproponować inne rekolekcje. Ze Słowem Bożym. Propozycja wychodzi z założenia o którym już mówiłem. Zmienia nas Bóg mówiący w swoim Słowie, kiedy milczymy i pozwalamy Mu mówić do naszego serca. Pragniemy wszystkich zaprosić serdecznie do codziennej modlitwy Słowem Bożym. W poszczególne niedziele Wielkiego Postu księża będą głosić konferencje o postaciach biblijnych (w pierwszą niedzielę Maryja, potem Abraham, Mojżesz, św. Jan ewangelista i św. Paweł). Inspiracją do wyboru treści stały się przepiekne rekolekcje kapłańskie, które przeżyłem w Krakowie w Centrum Formacji Duchowej, a które prowadził arcybiskup Bruno Forte. W każdą niedzielę wszyscy, którzy będą chcieli otrzymają na zakończenie Mszy św., mały folder z pomocą: jak praktycznie zorganizować sobie rozważanie Słowa Bożego w swoim domu i i z podaniem tekstów i myśli, pewnych sugestii do refleksji. Najważniejsze to bracie, siostra twoja wiara, do której za chwilę będziesz wezwany (”Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”). Wiara, że nie poradzę sobie sam w życiu. Wiara, że nie samym chlebem zyje człowiek, ale każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych. Wiara, że Bóg ma dla mnie cudowne słowa pełne miłości, światła na moje życie, tak często obarczone cierpieniem, bólem, poczuciem niespełnienia, samotnością, odrzuceniem. Trzeba tylko z wiarą przerwać swoje zajęcia, inaczej ustawić swój dzień, powalczyć o ten czas dla Boga, a właściwie dla siebie, żeby w tym zwariowanym świecie usłyszeć to co najważniejsze.



SZEMA ISRAEL, ADONAI ELOHENU, ADONAI EHAD. „Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Pan jest jedyny”. Te słowa Jezus, Maryja jako pobożni Żydzi odmawiali trzy razy na dzień. Te słowa mówi Jezus w Ewangelii pytany o największe przykazanie. Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Pan jest jedyny (Mk 12, 28-31). Dopiero potem Jezus mówi: Miłuj Boga z całego serca, a bliźniego jak siebie samego. Nie umiemy kochać bo nie słuchamy Boga, mamy innych bogów, Bóg nie jest jedyny w naszym życiu.

SZEMA ISRAEL, ADONAI ELOHENU, ADONAI EHAD. Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Pan jest jedyny.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna