Nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają seks



Pobieranie 0.94 Mb.
Strona9/12
Data07.05.2016
Rozmiar0.94 Mb.
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   12

Warunkowanie in vivo

In vivo jest wyrażeniem, które oznacza: „w życiu", „w praktyce". Warun­kowanie seksualne tego rodzaju zazwyczaj odbywa się wewnątrz związ­ku. Każde z partnerów warunkuje drugie do wykorzystywania seksu w celu zaspokojenia ukrytych potrzeb nieseksualnych.

Wystarczy jeden przykład. Gdy Herb przychodzi z fabryki, wygląda na zmęczonego i nieszczęśliwego. Sharon, jego żona, okazuje mu czułość, co zazwyczaj kończy się w łóżku. Potem Herb czuje się lepiej i szybko uczy się, że miłość fizyczna łagodzi jego depresję. Dostrzega to także Sharon. Powtarzając takie zachowanie, małżonkowie warunkują się na­wzajem do używania seksu jako sposobu na pozbycie się depresji. Wiele innych przykładów warunkowania seksualnego można znaleźć na kar­tach naszej książki.



Modelowanie i postawy wyuczone

I wreszcie, nasze postawy wobec seksu modelowane są przez ważne dla nas osoby — rodziców, rówieśników — oraz przez reklamy i filmy.



150 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Postawy naszych rodziców są bez wątpienia najważniejszym czynni­kiem kształtującym nasze uczucia i poglądy na sprawy seksu. Rodzice przekazują swoje nastawienie do miłości fizycznej zarówno poprzez to, co o niej mówią, jak i to, czego nie mówią. Na przykład, jeśli otwarcie rozmawiają o seksie i wyrażają się o nim pozytywnie, przekazują dzie­ciom zdrową postawę wobec niego. Ale jeśli nigdy nie poruszają tych tematów, ich latorośle dochodzą do wniosku, że w seksie jest coś złego. To, co widzą i słyszą w domu, ma na nie ogromny wpływ. Rozważmy następujące przypadki.

Jeśli mama i tata nigdy nie całują się poza sypialnią, dzieci zaczynają postrzegać seks jako pierwotne źródło czułości. Jeśli rodzice mają w zwyczaju koić swe wzburzenie przy pomocy rozmowy w łóżku, dzieci uważają złość i seks za nierozłącznych kompanów. Jeżeli ojciec i matka głoszą, że miłość fizyczna jest grzeszna i odrażająca, młodzi ludzie zaczy­nają w niej widzieć narzędzie poniżenia.

Rodzice przekazują swe postawy na wiele różnych sposobów. Zasta­nówmy się nad skojarzeniami, jakie mogą powstać w umyśle dziecka, kiedy jedno z rodziców poklepie drugie po pośladkach. Jeśli poklepany uśmiechnie się, przekazuje zdrowe nastawienie — „seks jest fajny". Jeśli odpowie pocałunkiem, dziecko połączy seks z czułością. Jeśli reakcją jest rozdrażnienie, miłość fizyczna zostanie skojarzona ze złością. Zakłopota­nie spowoduje natomiast skojarzenie seksu z poniżeniem.

Mówiąc w skrócie, postawy modelowane przez rodziców predestynują nas do postrzegania i wykorzystywania seksu w ten sam sposób, jak oni to robili. Lecz uwzględnić należy też, że:


  • Tylko wielokrotne prezentowanie pewnych postaw może wywierać
    wpływ na dzieci. Jedna sytuacja nie ma znaczenia.

  • Dzieci nie przejmują postawy rodziców bezkrytycznie i w całości. Istnie­
    ją naturalne, zależne od osobowości różnice między pokoleniami.

  • Nie musisz dopasowywać swego zachowania do poglądów prezentowa­
    nych przez twoich rodziców. Ich przykład sprawił, że najłatwiej ci nadu­
    żywać seksu tak, jak oni to robili. Jednak możesz uniknąć pułapki po­
    przez uświadomienie sobie, jak ich postawa oddziałuje na twoje pożycie
    erotyczne.




151

JAK TO SIĘ DZIEJE?

Wpływ na nasze nastawienie wobec miłości fizycznej i na zachowania seksualne mają także rówieśnicy. Szczególnie podatna na uleganie presji środowiska jest młodzież. Ludzie w wieku dojrzewania mają wiele emo­cjonalnych potrzeb, które w szczególny sposób narażają ich na błędne rozumienie i nadużywanie seksualności. Odczuwają oni silną potrzebę przynależności; chcą być akceptowani i lubiani; każdy z nich pragnie czuć się kimś ważnym i wyjątkowym. Poza tym chcą zerwać z ogranicze­niami narzucanymi im przez rodziców; próbują zbudować własną hierar­chię wartości; muszą też radzić sobie ze swoją budzącą się seksualnością.

To, co rówieśnicy mówią o seksie i o tych, którzy go uprawiają, ma na dorastających ludzi ogromny wpływ. Ponieważ nastolatki nie potrafią wyraźnie rozgraniczyć potrzeb seksualnych i nieseksualnych, są w bar­dzo niekorzystnym położeniu — stają się seksualnymi ofiarami swych potrzeb emocjonalnych. Uprawiają miłość, gdy potrzebują czegoś zupeł­nie innego, na przykład:


  • zwiększenia swej popularności wśród rówieśników;

  • udowodnienia, że są godni pożądania, męscy lub kobiece;

  • przebywania w towarzystwie rozumiejącego ich przyjaciela;

  • chodzenia na randki, posiadania jakiegoś zajęcia;

  • buntu przeciw władzy rodzicielskiej.

Seks nastolatków może zatem paść ofiarą wszystkich nieseksualnych potrzeb wymienionych w poprzednich rozdziałach. Ich ciała, sposób my­ślenia i osobowość podlegają nieustannym zmianom. Młodzi ludzie są bardziej wrażliwi niż dorośli, gdyż brakuje im integracji, która przycho­dzi wraz z wiekiem i dojrzałością. Zamiast myśleć samodzielnie, naśla­dują postawy i zachowania swych rówieśników. Na nas, dorosłych, spo­czywa odpowiedzialność za uświadomienie im konsekwencji nadużywa­nia seksu.

Telewizja i kino także uczą nas łączenia nieseksualnych potrzeb z mi­łością fizyczną. Opery mydlane nieustannie pokazują uprawianie seksu, które u swego podłoża ma desperację czy samotność, potrzebę czułości, chęć zemsty oraz wiele innych, nie mających nic wspólnego z seksem, potrzeb. Wciąż mamy okazję oglądać, jak ludzie idą ze sobą do łóżka po to, by uzyskać tajne informacje, szantażować kogoś czy nawet zabić.



152 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Reklamy telewizyjne bombardują nas subtelnymi zestawieniami seks appeal ze wszystkim — od picia piwa aż po wymianę tłumika. Podświa­domie wiążemy więc seks z uczuciami kojarzonymi z danym produktem. W ten sposób zwiększamy nasze szansę na niewłaściwe wykorzystanie miłości fizycznej.

I wreszcie, telewizja i kino winne są propagowaniu stereotypów ról seksualnych. Jak wspomnieliśmy wcześniej, internalizacja takich stereo­typów ogranicza nasze zdolności do spontanicznego przeżywania aktu seksualnego. Kończy się na tym, że kochamy się z ideą, a nie z żywym człowiekiem.

Wszyscy przejęliśmy określone postawy wobec seksu, które predesty­nują nas do nadużywania go na wiele różnych sposobów. Aby w pełni poznać i cieszyć się miłością fizyczną, musimy najpierw przeanalizować te postawy i poglądy. Powinniśmy też zauważyć, jaki wpływ na nasze życie mieli i nadal mają inni ludzie. I w końcu, musimy dostrzec, w jaki sposób utrwalamy niewłaściwe schematy własnych zachowań seksualnych.

Rozdział XX

DLACZEGO TO TRWA?

W poprzednim rozdziale przedstawiliśmy, jak poprzez warunkowanie i modelowanie ludzie uczą się nadużywania seksu. Psychologowie beha-wioralni są przekonani, że aby warunkowanie było efektywne, musi być choćby częściowo wzmacniane. Na przykład to, że ktoś stale wykorzystu­je miłość fizyczną do wyładowania złości, oznacza, iż akt seksualny przynajmniej w jakimś stopniu łagodzi to uczucie, w przeciwnym razie nie zostałoby ono skojarzone z seksem.

Miłość fizyczna rzeczywiście dostarcza częściowego zaspokojenia nieseksualnych potrzeb i to powoduje utrwalenie jej niewłaściwego wykorzystywania. Niektóre z zachowań seksualnych mogą zaspokoić zarówno potrzeby seksualne, jak i emocjonalne. Pocałunki na przykład mogą mieć charakter erotyczny lub wyrażać czułość; kąsanie może wy­pływać zarówno z impulsów seksualnych, jak i agresywnych. Przyjrzyj­my się bliżej temu, jak to się dzieje.

NIE DOKOŃCZONE SPRAWY

Termin „nie dokończone sprawy" odnosi się tu do uczuć i potrzeb, które nie uzewnętrznione i nie zaspokojone w momencie, kiedy się pojawiły, zostały stłumione. Według psychologii Gestalt uczucia te nie wygasają, ale pozostając w naszej psychice, czekają na sposobność wypłynięcia na powierzchnię.



154 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Szukając ujścia, owe hamowane emocje zniekształcają naszą perce­pcję rzeczywistości i wpływają na relacje z otoczeniem. Potem, w sytu­acjach przypominających tę, w której się pojawiły, wymykają się spod naszej kontroli. Im silniejsza presja nie załatwionych spraw, tym większe prawdopodobieństwo, że powrócą one w najmniej odpowiedniej chwili. Znacie zapewne określenie „wypadek, który szukał sposobności, by się wydarzyć". To jest właśnie nie załatwiona sprawa — uczucie (złość) szukające pretekstu, by się uzewnętrznić (wybuchnąć).

Aby zobrazować to zjawisko rozważmy przypadek „wybuchowego" mężczyzny. Jątrzy się w nim wiele tłumionej złości, której nie okazał wtedy, kiedy się pojawiła i wobec osoby, która ją wywołała. Chcąc się wydostać, owo zduszone uczucie tworzy wewnętrzną presję i w miarę jej narastania odbiór rzeczywistości mężczyzny staje się coraz bardziej znie­kształcony. Widzi zagrożenie tam, gdzie go nie ma i wybucha złością. Czuje się atakowany, gdy traktuje się go przyjacielsko i wybucha złością. Jest rozgniewany, gdy ktoś oferuje mu pomoc i znów wybucha. Właści­wie szuka, a nawet stwarza powody, by zaatakować i pozbyć się części stłumionej złości.

Inni ludzie widzą w nim niezrównoważonego zrzędę, chronicznego malkontenta i nieznośnego gbura. Mimo że po wyładowaniu złości zmie­nia się on w stosunkowo spokojną, miłą osobę, większość ludzi trzyma się od niego z daleka, unikając bliskiego czy dłuższego kontaktu. Uważają go po prostu za zbyt nieobliczalnego i nie chcą stać się celem jego bezpodstawnych wybuchów.

W rzeczywistości mężczyzna ów cierpi z powodu tłumionej złości. Gdyby nauczył się radzić sobie z tym uczuciem, stałby się normalnym, całkowicie zrównoważonym człowiekiem, a jego związki interperso­nalne byłyby znacznie bardziej satysfakcjonujące.

Złość tak wybuchowego mężczyzny może też szukać ujścia podczas aktu seksualnego — w postaci gwałtownych ruchów członka, kąsania, ściskania i innych zachowań, które nie są zgodne z naturalnym narasta­niem seksualnego napięcia. Jego zachowanie będzie odbierane jako po­zbawione czułości i mężczyzna zyska sobie sławę brutalnego, nadmiernie namiętnego kochanka.

Niestety, jego zapał wynika z potrzeby wyrażenia złości, a nie uczuć seksualnych. Wyładowanie wściekłości w akcie seksualnym nie zaspokoi


155

DLACZEGO TO TRWA?

jednak tej potrzeby. Będzie się ona pojawiać znowu i znowu, potwierdza­jąc reputację mężczyzny. Gdyby rozwiązał problem swej tłumionej zło­ści, jego życie seksualne znacznie zyskałoby na wartości; mógłby bez przeszkód koncentrować się na impulsach seksualnych, nie zabarwionych przez ukrytą wściekłość. Jego zachowanie w łóżku byłoby zsynchronizo­wane z energią i napięciem erotycznym, narastającymi w czasie aktu. Gwałtowne ruchy członka pochodziłyby z intensywnych uczuć i impul­sów seksualnych, wypływających z obopólnej namiętności wrażliwych kochanków.

I tak dzieje się ze wszystkimi nie rozwiązanymi problemami — potrze­bą czułości, potrzebą bycia kimś ważnym, kompetentnym, posiadającym władzę czy wartościowym — każdy z nich może wśliznąć się do sypialni i ograbić kochanków z przyjemności. Każde z seksualnych zachowań, którego źródłem jest któraś z tych potrzeb, będzie w sprzeczności z po­ziomem napięcia i energii seksualnej, jaki tworzy się pomiędzy partnera­mi. Jeśli nie rozwiązane sprawy wciąż się pojawiają, problem narasta i partnerzy dochodzą do wniosku, że są seksualnie niedopasowani.

Weźmy przypadek Lindy, gospodyni domowej, która czuje się osobą mało wartościową i niekompetentną. By zrekompensować swoje poczu­cie niedostosowania, stara się być dobrą kochanką. Zawsze jest bardzo aktywna i namiętna — wydaje się, że jej zachowaniem kierują nie kontro­lowane impulsy seksualne. Choć początkowo oboje wraz z mężem, Mar­kiem, są zadowoleni z pełnego pasji pożycia, zdarza się jednak, że Mark pragnie czułego i spokojnego seksu. Zapał żony, który nie zawsze pasuje do sytuacji, niweczy wszelkie wysiłki mężczyzny, by uczynić zbliżenie bardziej romantycznym. Potrzebę czułości Marka Linda odbiera jako odrzucenie jej seksualności. Presja, by być najlepszą, sprawia, że podwa­ja swe wysiłki, przez co Mark jest tym bardziej sfrustrowany. Żadne z nich nie czuje się usatysfakcjonowane podobnymi doświadczeniami, a zdarzają się one coraz częściej.

W końcu małżonkowie uznają, że nie pasują do siebie seksualnie i decydują się szukać profesjonalnej pomocy. W trakcie terapii Linda dowiaduje się, jak może poczuć się bardziej kompetentną poza sypialnią, a Mark uczy się bardziej bezpośredniego i otwartego wyrażania swych potrzeb.

156 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Jest kilka ważnych rzeczy, o których trzeba pamiętać w związku, w którym istnieje szereg niedomówień. Są one udziałem każdego z nas. Nikomu bowiem nie udaje się uzewnętrznić wszystkich swoich uczuć wtedy, kiedy się pojawiają. Im więcej mamy tych nie zamkniętych spraw, tym silniejsze napięcie wywołują i tym bardziej staje się prawdopodobne, że wypłyną na powierzchnię w niewłaściwy sposób. Mogą one szukać dla siebie rozwiązań w każdym miejscu i czasie. Sypialnia nie jest tu wyjąt­kiem; tak naprawdę, jest wręcz idealnym miejscem! Dlaczego?

Zachowania seksualne to bardzo kompleksowy łańcuch aktów, które swą kulminację mają w stosunku płciowym. Ogniwa łańcucha tworzą niezależne akty, takie jak pocałunki, dotknięcia, uściski i stosunek. Są one kojarzone zarówno z seksem, jak i z wieloma nieseksualnymi uczuciami i potrzebami. (Patrz tablica na str. 159) Na przykład uścisk może być związany z seksem, agresją, zemstą, złością czy rozżaleniem; każda z nie załatwionych spraw, która łączy się z tymi potrzebami, może więc ujaw­nić się w trakcie zbliżenia. Jeśli na przykład często tłumisz złość, może się zdarzyć, iż tak bardzo dasz się ponieść chęci kąsania i ściskania partnera, że wyrządzisz mu fizyczną krzywdę.

Odpowiedni będzie tu przykład Hectora. Ów wysoko ceniący dom i rodzinę mężczyzna szczyci się tym, że nigdy nie kłóci się z żoną, mimo znacznych różnic w ich osobowościach i pewnych jej zwyczajów, które bardzo go denerwują. Żona otwarcie mówi o swoich potrzebach, a Hector — „jak przystało na prawdziwego gentlemana" — zawsze je spełnia. Jednak w łóżku staje się bardzo agresywny. Zdaniem żony jego zachowa­nie jest zbyt zapalczywe. Pewnej nocy Hector daje się ponieść „namięt­ności" i jego uściski, kąsanie i „czułe" klapsy nieomal doprowadzają partnerkę do utraty przytomności.

Jest to oczywiście przykład ekstremalny. W większości przypadków problemy nieseksualne nie ujawniają się w sposób aż tak drastyczny i ich oddziaływanie pozostaje poza świadomością jednostki. W czasie zbliżeń mogą pojawiać się po prostu pomniejsze konflikty, podczas których nie­seksualne i seksualne potrzeby rywalizują ze sobą o satysfakcję. W kon­sekwencji żadne z nich nie są całkowicie zaspokojone. Ostatecznym rezultatem jest uczucie frustracji i zawodu; uczucie, że, choć technicznie wszystko wypadło dobrze, czegoś zabrakło. Przypadek Marthy dobrze ilustruje tę kwestię.


157

DLACZEGO TO TRWA?

Szef Marthy bardzo krytycznie ocenił sprawozdanie finansowe, które przedstawiła zarządowi firmy. Martha bardzo się zdenerwowała; uważała ten krytycyzm za nieuzasadniony. Nie mogąc jednak w żaden satysfa­kcjonujący sposób okazać złości, ukryła swe uczucia i próbowała zapo­mnieć o tym incydencie.

Następne doświadczenie seksualne Marthy nie przyniosło jej satysfa­kcji. Z pozoru wszystko szło dobrze, ale Martha była bardzo aktywna, „bardziej niż zazwyczaj". Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego po stosunku czuła się sfrustrowana. „Miałam wrażenie, że muszę się powstrzymywać. Jakbym nie mogła iść na całość". Jej partner także czuł się zagubiony. Zachowanie Marthy ocenił jako zadziwiającą kombinację agresywności i bierności.

A tak naprawdę to właśnie nie załatwione sprawy Marthy przeniknęły do jej pożycia intymnego. Uczucie złości walczyło o satysfakcję z potrze­bami seksualnymi. Martha sądziła, że jej frustracja ma podłoże seksualne, że powstrzymywała seksualne impulsy, bo tylko z nich zdawała sobie sprawę. Pragnienia ciała popychały ją do skoncentrowania się na seksie, ale nie rozwiązane problemy wywoływały impulsy, które rywalizowały z seksualnymi. Martha miała przed sobą wybór: wybuchnąć złością lub uprawiać miłość. Aby dobrnąć do końca aktu, musiała bardzo starannie kontrolować złość. Czy można się zatem dziwić, że seks był mniej zadowalający?

Podsumowując, należy stwierdzić, że to warunkowanie we wczesnych latach życia nauczyło nas wykorzystywać seks do zaspokojenia nieseksu-alnych potrzeb. A nie dokończone sprawy, które w trakcie aktu seksual­nego wypływają na powierzchnię, sprawiają, że cykl ten zostaje utrwalo­ny. Zawsze, kiedy ciało i umysł koncentrują się na dwóch rywalizujących ze sobą potrzebach i próbują zaspokoić je jednocześnie, współżycie in­tymne jest mniej przyjemne.

Każde z zachowań przedstawionych w tabeli I wykorzystywać może­my dla zadowolenia siebie, zadowolenia naszego partnera lub dla jednego i drugiego. I we wszystkich tych przypadkach motywy danego aktu mogą być seksualne bądź nieseksualne; może on wypływać z różnych potrzeb i pobudek.

Należy pamiętać, że to samo zachowanie, takie jak całowanie czy lizanie, może mieć wiele różnych znaczeń. Lizanie partnera pod pachą

158 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

może znaczyć coś zupełnie innego niż lizanie małżowiny ucha, warg czy odbytnicy, podczas gdy lizanie palców u nóg może mieć jeszcze inne znaczenie.

Po drugie, wymienione zachowania same w sobie nie muszą wcale mieć nieseksualnego znaczenia. Mogą one stymulować i zaspokajać za­równo seksualne, jak i nieseksualne potrzeby. Zazwyczaj podczas konta­ktu intymnego nie związane z miłością fizyczną potrzeby tracą na zna­czeniu i pozostają w tle. Tylko wtedy, gdy wychodzą na pierwszy plan, odbierają nam część satysfakcji.

Jest kilka przyczyn, dla których seks dostarcza nam możliwości do ujawnienia tak wielu potrzeb. Po pierwsze, generalnie jest on aktywno­ścią nie wymagającą myślenia; na ogół nie analizujemy tego, co robimy. Poza tym w ogniu namiętności nasze zahamowania słabną i potrzeby ciała wysuwają się na pierwszy plan. Sytuacja sprzyja temu, by nie załatwione sprawy przedarły się na powierzchnię, ponieważ nasza kon­trola jest osłabiona. I wreszcie najważniejsze — każdy z aktów, które składają się na seks, można łatwo połączyć z potrzebami nieseksualnymi, tak jak ilustruje to tabela I. To wszystko sprawia, że kontakty intymne są idealną wręcz okazją do tego, aby ujawniły się wszystkie tłumione przez nas uczucia, motywy i potrzeby.

W rzeczywistości wszyscy jesteśmy w pewnym stopniu świadomi mo­żliwości istnienia nieseksualnych motywów zachowań seksualnych. Na­dajemy naszym kochankom miana stosowne do ich ulubionych aktywno­ści — tego, który delikatnie dotyka i czule całuje, określamy mianem czułego kochanka; tego, który lubi długo i gwałtownie spółkować, nazy­wamy namiętnym, ten zaś, którego dotknięcia są mało delikatne, a uściski zbyt mocne, zostaje nazwany agresywnym. Rzadko zastanawiamy się nad tym, że mogą istnieć nieseksualne przyczyny takich preferencji. Na przy­kład brutalny kochanek może być osobą pełną złości i wrogości, czuły — osobą zależną od innych lub spragnioną czułości.

Oczywiście nie każdy, kto zdecydowanie wyróżnia pewne zachowania erotyczne, uprawia seks o charakterze nieseksualnym. Jednak jeśli prefe­rencje te są wyjątkowo silne i zbliżenie nie przynosi satysfakcji, w grę muszą wchodzić motywy nieseksualne.

Istotą sprawy jest to, że miłość fizyczna daje wiele możliwości do ujawnienia się tego, co nieseksualne. Kochanek, który nie potrafi otwar-


159

DLACZEGO TO TRWA?

cie okazywać swych uczuć poza sypialnią, w trakcie zbliżenia będzie miał wiele sposobności, aby swe uczucia wyrażać nie wprost. Niestety — takie dawanie wyrazu emocjom nigdy nie jest w pełni satysfakcjonujące. Ulga, jaką przynosi seks, jest minimalna i nasze potrzeby będą pojawiać się jeszcze wielokrotnie, pobierając jako haracz swoją część seksualnej przyjemności.

W związku z tym właściwie sformułowane pytanie winno brzmieć nie tyle „Czy możliwe jest nadużywanie seksu?", ale raczej „Czy możliwe jest nie nadużywanie seksu?". Odpowiedź brzmi: Tak, jest możliwe, ale wymaga jasnego uświadomienia sobie wszystkich naszych potrzeb — seksualnych i nieseksualnych. Musimy być pewni, że te z nich, które nie mają nic wspólnego z miłością fizyczną, znajdą zaspokojenie poza sy­pialną, tak że w czasie kontaktów intymnych nie będą odgrywać istotnej roli. Tylko wtedy seksualność może objawić się z pełną siłą. Tylko wtedy możemy doświadczać pełni należnej nam przyjemności i satysfakcji.

TABELAI


NIESEKSUALNE POTRZEBY, KTÓRE MOGĄ BYĆ POWIĄZANE Z ZACHOWANIAMI SEKSUALNYMI

Zachowanie Motywy, potrzeby i pragnienia, które mogą być powiązane z zacho-

waniem

Dotykanie Możemy dotykać:



  • delikatnie, co wynika z czułości lub chęci uspokojenia partnera

  • nieśmiało, ponieważ sami pragniemy uspokojenia

  • brutalnie, ponieważ jesteśmy źli

  • zuchwale, chcąc podkreślić naszą dominację

  • gwałtownie, by wywołać strach lub ujarzmić

160 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

DLACZEGO TO TRWA?

161


Całowanie

Rozbieranie

Możemy całować:


  • by okazać miłość i szacunek

  • by ukoić zranione uczucia

  • by złagodzić złość

  • by uspokoić

  • by wyrazić czułość i przywiązanie

  • by ukryć samotność i lęk

  • by stymulować namiętność

Pocałunek może też być protekcjonalny —jak pocałunek w czoło, któremu towarzyszy poklepanie po głowie — lub upokarzający, gdy ktoś całuje cię w miejscu i czasie, kiedy nie chcesz być pocałowany.

Możemy rozebrać się:



  • by wprawić kogoś w zakłopotanie lub go poniżyć

  • by zmusić kogoś do zobaczenia czegoś, czego wolałby nie zobaczyć

  • by nie dać innym sobą kierować

  • by uzyskać potwierdzenie swej atrakcyjności

Możemy rozebrać kogoś:

  • powodowani namiętnością

  • by się z nim kochać

  • ze złości

  • z chęci sprowokowania go do czegoś

  • by go zranić lub poniżyć

  • ze strachu

  • by okazać swą siłę




Pieszczoty Masowanie Uściski

Możemy oddawać się tym zachowaniom: — by sprawić przyjemność partnerowi — by zadać ból — by poczuć swą siłę i władzę — by przylgnąć do kogoś w poczuciu desperacji

Możemy poddać się dotknięciom partnera: — z powodu samotności czy służalczości — ponieważ czujemy się bezradni i wykorzystywani — dla przyjemności



Penetracja

Możemy przystąpić do penetracji: — by poznawać — by dawać przyjemność — by być blisko partnera — by dominować — by poniżać lub gwałcić — by wywoływać ból — ze złości — by potwierdzić swą seksualność

Spółkowanie

Możemy spółkować: — intensywnie, powodowani namiętnością — gwałtownie ze złości lub nienawiści — nieśmiało z powodu lęku — w radości i ekstazie — desperacko z potrzeby przywarcia do kogoś — dziko, by stracić kontrolę nad sobą — ulegle, by ktoś nad nami panował lub by — uciekając w zapomnienie

ZAGROZENIA, JAKIE KRYJĄ SIĘ...

163



Rozdział XXI

ZAGROŻENIA, JAKIE KRYJĄ SIĘ

W SEKSIE UPRAWIANYM Z POBUDEK NIESEKSUALNYCH

Być może myślisz teraz: „Czy naprawdę uprawianie seksu dla ukrytych nieseksualnych przyczyn jest aż takie złe? Może rzeczywiście moje życie erotyczne nie układa się tak wspaniałe, jak mogłoby być, ale co z tego?" Gdyby pomniejszona przyjemność była tu jedynym efektem, można by zaakceptować twój punkt widzenia. Jednak seks z pobudek nieseksu­alnych stwarza dodatkowe problemy, które oddziałują na jednostkę, na parę, na wzajemne relacje partnerów i na ich życie seksualne. Najpierw rozważmy, jak nieseksualne motywy wpływają na współżycie intymne: 1) przyjemność i satysfakcja seksualna maleją; 2) zainteresowanie miło­ścią fizyczną słabnie; 3) zahamowane zostaje dojrzewanie seksualne.

ZMNIEJSZONA PRZYJEMNOŚĆ I SATYSFAKCJA

Ciało i umysł nie mogą koncentrować się na dwóch nie związanych ze sobą potrzebach i zaspokajać je równocześnie. Jeśli seks wykorzystywa­ny jest w celu zaspokojenia jakiejkolwiek nieseksualnej potrzeby uczu­ciowej, zmniejszenie fizycznej przyjemności i satysfakcji jest nieunik-

nione. Niestety, winą za to obarczać będziemy seks, ponieważ nie jeste­śmy świadomi innych naszych potrzeb. Może się zdarzyć, że zaczniemy kwestionować umiejętności i możliwości seksualne własne lub partnera. Jak stwierdzono już wcześniej, musimy nauczyć się szukać prawdzi­wych przyczyn naszych kłopotów poza sypialnią. Obarczanie winą siebie lub partnera może jedynie zwiększyć nasz niepokój w czasie zbliżenia i jeszcze bardziej zredukować przyjemność. Nikt nie będzie mógł w pełni cieszyć się miłością fizyczną, jeśli opadną go wątpliwości na temat własne­go dostosowania seksualnego.

SŁABNĄCE ZAINTERESOWANIE SEKSEM

Jeśli nieseksualne motywy mają wpływ na nasze życie seksualne, zain­teresowanie miłością fizyczną słabnie na poziomie: krótko- i długotrwa­łym. Najpierw rozważmy efekt natychmiastowy. Według jednego z do­gmatów psychologii behawioralnej, im więcej przyjemności dostarcza dany akt, tym bardziej skłonni jesteśmy, by przy następnej sposobności ten akt powtórzyć, a im mniej jest on przyjemny, tym mniejsze szansę, że będziemy chcieli jeszcze raz go doświadczyć. I tak, kiedy ukryte potrzeby odbierają nam przyjemność seksualną, będziemy mniej skłonni do sko­rzystania z następnej okazji uprawiania miłości (co jeszcze nie oznacza, że rodzajowi ludzkiemu grozi zagłada).

Oczywiście, nawet wykorzystywany do nieseksualnych celów seks dostarcza pewnej przyjemności. Jest mało prawdopodobne, że poddamy się zupełnie po kilku przeciętnych aktach. Jednak zainteresowanie seksu­alne bez wątpienia zmaleje. Utrata zainteresowania aktywnością, która nie przynosi spodziewanej przyjemności i satysfakcji, jest czymś zupeł­nie naturalnym. To krótkotrwałe zmniejszenie entuzjazmu często prze­chodzi nie zauważone. Zazwyczaj mamy na podorędziu wiele gotowych wymówek — ból głowy, ból krzyża, praca biurowa, brak nastroju — i akceptujemy je, jako naturalny rytm wydarzeń, jako chwilową prze­szkodę w uprawianiu seksu.

Jeśli mamy dość odwagi, przyznajemy się sami przed sobą, czym są owe wymówki: racjonalizacją słabnącego zainteresowania miłością fizy­czną. Jeśli jednak chcemy nadal unikać prawdy, przyczyn doszukujemy się w rosnącym stażu związku („Czegóż ty chcesz? Sypiamy ze sobą od ponad dziesięciu lat. Nic dziwnego, że to nie jest już tak ekscytujące").

164 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Właśnie wtedy pary popadają w rutynę cotygodniowych lub comiesię­cznych zbliżeń, za naturalne uważając, iż seks staje się mniej ekscytujący, gdy mija pierwsze nim zauroczenie i gdy partnerom przybywa lat. A jest wręcz przeciwnie — w miarę, jak nabieramy doświadczenia i pewności siebie, a jednocześnie pozbywamy się zahamowań, miłość fizyczna po­winna być coraz bardziej ekscytująca i satysfakcjonująca. Entuzjazm seksualny może wzrastać i trwać aż do bardzo późnego wieku. Nie może-





Właśnie rozmawiałem z matką. Powiedziała, że raz w tygodniu powinno ci wystarczyć.

my zatem zaakceptować bezkrytycznego przypisywania pogarszającej się jakości współżycia stażowi związku, brak bowiem satysfakcji wynika raczej z obciążania miłości fizycznej nieseksualnymi potrzebami. Jeśli jest ona od nich wolna, entuzjazm pozostaje niezmienny tak długo, jak długo pozwala na to sprawność organizmu.

Ci, którzy wykorzystują miłość fizyczną do zaspokojenia nieseksual-nych potrzeb, nigdy po zbliżeniu nie czują się usatysfakcjonowani. Sądzą,


165

ZAGROŻENIA, JAKIE KRYJĄ SIĘ...

że nie potrafią uczynić zadość swym pragnieniom seksualnym i w końcu zaprzestają prób. W rzeczywistości, nie udaje im się za pomocą seksu uzupełnić swych braków emocjonalnych. Owszem, powinni zaniechać prób — ale nie zaspokajania swych potrzeb seksualnych, tylko nieseksual-nych za pomocą miłości fizycznej.

Rozważmy przypadek naszego niedoszłego klienta. Miał trzydzieści cztery lata i chciał poddać się terapii, gdyż był pewien, że boryka się z poważnym problemem natury seksualnej. Nie wiedział dokładnie na czym on polega, ale coś musiało być z nim nie w porządku, skoro „nie mógł dorównać swemu ojcu".

Zdumionym słuchaczom relacjonował następujący incydent:

„Byliśmy z wizytą u moich rodziców. Oboje są już na emeryturze. Po obiedzie obaj przeszliśmy z ojcem do pokoju dziennego. Gdy moja żona weszła, by zaserwować drinki, ojciec z podziwem wyraził się o jej se­ksownej sukience i zgrabnych pośladkach. Roześmiała się i kokieteryjnie odpowiedziała: «Posłuchajcie tylko tego podrywacza. Myślałam, że je­steś za stary, by zauważać takie rzeczy». Ojciec uśmiechnął się i odparł: «Och, mógłbym cię jeszcze niejednym zaskoczyć. Nie daj się zwieść siwym włosom. Jestem tak samo aktywny, jak twój młody byczek».

No cóż, Marge i ja spojrzeliśmy na siebie i powiedzieliśmy: „Zakłada­my się?" I już za chwilę każde z nas stawiało dziesięć dolarów o to, która para częściej uprawia seks. Oboje z żoną uważaliśmy, że skoro plasujemy się powyżej średniej krajowej, to nie możemy przegrać. Gdy pieniądze leżały już na stole, Marge ostrzegła ojca, by powiedział prawdę, bo ona zamierza zapytać mamę. «Wiem, że mama powie, jak jest. Nie ma męskiego ego, które by jej w tym przeszkodziło».

Do tej pory uważałem to wszystko za żart. Potem mój ojciec rzekł: «Nie odezwę się już ani słowem. Niech Celesta wam powie». I zawołał w kierunku kuchni: «Celesto! jak często siękochamy?»

Po chwili matka odkrzyknęła: «Mam powiedzieć głośno? Co to w ogó­le za rozmowa?»

Ojciec poprosił: «Powiedz, kochanie. Później ci wszystko wyjaśnię».

Usłyszeliśmy nieśmiałą, ledwie słyszalną odpowiedź: «No cóż, ostatni miesiąc miał trzydzieści dni, więc trzydzieści razy. (Po pauzie). Co naj­mniej'!»



166 17 NIESEKSUALNYCH POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUDZIE UPRAWIAJĄ SEKS

Nie było nam żal tej dychy na głowę, ale wprost nie mogliśmy w to uwierzyć. Postanowiliśmy porozmawiać z mamą. Powiedziała nam: «Tak, jesteśmy już dosyć starzy, ale wiecie, że ojciec jest w tym bardzo (czerwieni się) dobry. Zresztą, w naszym wieku człowiek korzysta z przyjemności, kiedy tylko może. Kto wie, jak długo to potrwa!»"

Należy tu zdać sobie sprawę z pewnego faktu. Każdej aktywności, która dostarcza coraz mniej przyjemności i satysfakcji, oddajemy się rzadziej, w końcu porzucając ją zupełnie. Seks nie jest tu wyjątkiem! Pozwalając, by nieseksualne motywy kierowały naszym życiem seksual­nym, przyspieszamy ten proces.




1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   12


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna