Nr 6 kielce katolickie pismo dla chorych, do użytku prywatnego. Egz bezpłatny. Rok I



Pobieranie 21.41 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar21.41 Kb.



SZKOŁA MARYI

13-19.10.2004 NR 6 KIELCE

Katolickie pismo dla chorych, do użytku prywatnego. Egz. bezpłatny. Rok I






W 20. rocznicę śmierci

OSTATECZNOŚĆ

Pamięci ks. Jerzego Popiełuszki

W ręce Twoje Panie…

czarna sutanna

solidarna z człowiekiem

ramionami krzyża

czarna

pulsująca biczowaną służbą

czarna

jak krwista ziemia ludu

płaczącego wolność w otchłani grobowca

powierzam…

uczucia wtopione w głos brewiarza

jak usta krzyczące prawdę

w testament pokoleń

eucharystyczne ciało i krew

w krwawiących kajdanami dłoniach

z gestem modlitwy

za prześladowców

ducha mego…

i ciało

jakby sutannę duszy

wierne do ostateczności

obumarłe jak pszeniczne ziarno

głębokie jak bezmiar fal

rozdarty rękami morderców
ostrze śmierci

wbite w hołd dla kapłana

(Janina Wojciechowska, 1984.10.30/31)
19 X 2004 – 1. rocznica beatyfikacji Matki Teresy z Kalkuty

Sari, pięć rupii i bilet do Patny

Leszka spotkałam jeden raz, jakieś 10 lat temu. Przeszedł piekło buddyjskiej sekty. Powiedział mi jednak: „Nawróciła mnie i ocaliła Matka Teresa z Kalkuty”.

Wbrew wszystkiemu i wszystkim, Leszek wyjechał z Polski do Indii i zamieszkał z hinduskim guru. Bezwolnie wykonywał jego polecenia, nie dosypiał, nie dojadał, chodził na żebry z innymi adeptami sekciarskich odchyleń buddyzmu. Chudł coraz bardziej na wegetariańskiej, drastycznej diecie. Odmawiając mantry, wpadał w jakiś rodzaj narkotycznej hipnozy, w mrocznym lokum mieszkalnym nie rozróżniał dnia i nocy. Jego organizm uległ takiemu wycieńczeniu, że i dusza ponosiła szkodę za szkodą. Zaczął ogarniać go ten rodzaj szaleństwa, od którego jest już tylko krok do samobójstwa. Wtedy spotkał Matkę Teresę. Mówił o tym z przejęciem: „Ona dała mi coś, czego nigdy nikomu nie da żaden guru. To była miłość. Powiedziała mi, że Bóg mnie kocha. Doświadczyłem tej miłości dzięki niej. I zaczął się proces mojego nawrócenia…”.

O Leszku przypomniałam sobie, kiedy 5 września 1997 r. świat obiegła żałobna wieść, że anioł w białym sari z niebieskim obrzeżem powrócił do Boga. Matka Teresa z Kalkuty zmarła na zawał serca.

Ta drobna Albanka, ur. 1910 r. w Skopje (obecnie Macedonia) jako Agnes Gonxha Bojaxhiu, wstąpiła do Zakonu Sióstr Loretanek w Irlandii. Przyjęła imię s.Marii Teresy od Dzieciątka Jezus. Nowicjat odbywała w Indiach. Z zacisza klasztoru, Bóg powołał ją do służby wszystkim ludziom najbiedniejszym i opuszczonym. Wyruszyła, mając za cały majątek: sari, pięć rupii i bilet kolejowy do Patny, gdzie chodziła na kurs pielęgniarski…

Śmierć Matki Teresy uświadomiła wszystkim, że jej dzieło jest dla świata wymownym symbolem ofiarnej miłości i bezinteresownego miłosierdzia wobec głodnych, bezdomnych, schorowanych, trędowatych, niechcianych, niekochanych… Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował ją 19 października 2003 roku. Jeszcze nigdy w historii chrześcijaństwa nikt nie został wyniesiony na ołtarze tak szybko jak ona, zaledwie sześć lat po śmierci.

Jako osoba chora, dzięki pośrednictwu poczty elektronicznej, miałam okazję wymienić w tym roku korespondencję z ks. Johnem Laurencem Gibsonem OCD, o.Johnem od Ducha Świętego, bliskim krewnym słynnego reżysera „Pasji”. Życie zakonne i misyjne rozpoczął jako jezuita. Ze wspólnotą Braci Matki Teresy zetknął się w Korei jako misjonarz jezuita, a w 1985 r. wstąpił do założonej przez nią w Nowym Jorku wspólnoty księży. W 1988 został wyświęcony na kapłana dla Misjonarzy Miłości. Matka Teresa bezpośrednio kierowała jego misyjnymi zadaniami w biednych krajach świata. W Krakowskiej Prowincji Karmelitów Bosych, do sierpnia br., ks. John przygotowywał się do posługi misjonarza w Rwandzie i Burundii. Napisał mi o ziemskim aniele z Kalkuty: „Matka Teresa szczególnie tkliwą miłością otacza tych, którzy cierpią. Ona uczyła nas zawsze modlitwy: Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, żyjący w moim sercu, ja mocno wierzę w Twoją czułą i wierną miłość do mnie. Jezu, kocham Ciebie z całej siły”.

Ksiądz John Gibson, poznawszy skrajne ubóstwo Albańczyków, rodaków Matki Teresy, lepiej zrozumiał to, co było siłą błogosławionej i co przekazał mi niczym przesłanie: „Duchowość Matki Teresy jest duchowością Jezusa Chrystusa: całkowite poddanie się woli Bożej. Oznacza to akceptację wszystkiego, co Bóg ci daje, a także to oddawanie Bogu z uśmiechem wszystkiego, co ci zabiera. Człowiek kochający ufa Bożej miłości i mocy: znaczy to, że Bóg jest bardzo blisko Ciebie, tak blisko, że może Cię pocałować”. (n)
Z doświadczeń egzorcystów

D
Z uwagi na stosunek do religii sekty dzielą się na: sekty religijne, sekty pozareligijne, sekty synkretyczne. Wśród religijnych są m.in. sekty wschodnie – nawiązujące do religii Dalekiego Wschodu, zwłaszcza buddyzmu i hinduizmu. Większość z nich powstała w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych.

ina i guru


Straciła matkę bardzo wcześnie. Była wtedy uczennicą w hinduskiej szkole przyklasztornej. Jej beztroskie dzieciństwo przeszło w stan jakiegoś wyobcowania, izolacji.

Dina czuła się osamotniona, ale nigdy nie spędzała wolnego czasu na grach i zabawach z rówieśnikami. W czasie przerwy obiadowej lubiła chodzić do maleńkiej świątyni hinduskiej, w pobliżu szkoły w Indiach. Wchodziła do środka i siadała naprzeciw guru. On bez końca patrzył jej w oczy. Czasami przemawiał do niej, dawał coś do jedzenia i picia. Mijały lata…

Dwie kobiety, starsza i młoda, przyprowadziły do egzorcysty trzecią, w średnim wieku. To była Dina. Jej teściowa i córka poprosiły egzorcystę o modlitwę nad nią. Dina od lat cierpiała na bóle głowy. Chodziła do wielu lekarzy i znachorów, odwiedziła liczne sanktuaria, uczestniczyła w spotkaniach wielu grup modlitewnych… Nic nie pomagało.


Wydawane w ilości ograniczonej, nakładem własnym. Można powielać. Kontakt, kolportaż & ©: giovanna@kielce.opoka.org.pl

www.ninaw.kielce.opoka.org.pl
Egzorcysta położył ręce na głowie Diny… Wyczuł, że moc zła była w niej ogromna. Oczy kobiety ziały nienawiścią. Skutkiem modlitwy o pomoc Ducha Świętego, nieczysty duch w Dinie przemówił: „Co dzień przychodziła do mnie w poszukiwaniu pokoju. I wszedłem w nią”. Kapłan szybko powiedział do Diny: - Natychmiast musisz wziąć udział w dobrych rekolekcjach z uzdrowieniem wewnętrznym.

To było w czasie takich rekolekcji. Dina podeszła do ołtarza i uklękła przed Najświętszym Sakramentem. Trwała w obecności Pana Jezusa, patrząc na Niego, a nie – jak dawniej - na guru. Nie wiedziała, ile czasu upłynęło, zanim zbliżył się egzorcysta. Kiedy kapłan odmawiał nad nią modlitwy, poczuła, że wstępuje w nią moc Ducha Świętego...

Dina otrzymała pomoc w otwarciu się na Boga w Trójcy Świętej Jedynego.

/Anna Maria/


ORĘDZIE MARYJNE

Z MEDJUGORIE

Kochane dzieci, zapraszam Was do osobistego przeistoczenia. Ten czas należy do Was. Bez Was nie może Bóg swoich planów urzeczywistniać. Kochane dzieci, wy będziecie przez modlitwę codziennie wzrastać i zbliżać się do Boga.

DAJĘ WAM TĘ BROŃ PRZECIW GOLIATOWI. TO JEST MOICH PIĘĆ KAMIENI:

l. Różaniec - modlić się z sercem.

2. Eucharystia.

3. Biblia.

4. Post.

5. Raz w miesiącu spowiadać się.

/Keryx/
Anegdotka watykańska

Papież bł. Pius IX miał zwyczaj osobiście oprowadzać gości po Watykanie. Kiedyś jeden z wysoko postawionych notabli zapytał Ojca Świętego o to, który ze skarbów w swoim pałacu uważa za najcenniejszy. Pius IX wyjął z kieszeni różaniec i unosząc go wysoko nad głowę powiedział: "To jest największy skarb Watykanu. Dajcie mi armię modlących się na różańcu, a ja podbiję świat".


Dla małych i dużych

ODGADYWANIE LITER



3 2 1 4 1 4



















Cyfra pod rysunkiem wskazuje, którą literę odgadniętego wyrazu należy wpisać w kratkę w takiej kolejności, w jakiej ułożone są rysunki. Odgadnięte litery utworzą hasło.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna