Obsada: Zuzia chora dziewczynka



Pobieranie 30.49 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar30.49 Kb.
Zuzia , do szkoły !
Montaż poetycko-słowny na Dzień Nauczyciela .

Mysłowice, 2003


Obsada:
Zuzia - chora dziewczynka

Jej koleżanki:

Julita

Agnieszka



Aga

Ania


Basia

Gosia


Sylwia

Karolina


Marta

Agata


Sabina

Chór szkolny [ rozpoczyna i kończy przedstawienie ]


W montażu wykorzystano wiersze ze zbioru pt. „Wybór wierszy okolicznościowych dla klas I - III” Krystyny Lenkiewicz, WSiPWarszawa 1999, a są to:
"Kwiaty dla nauczycieli" - Tadeusz Śliwiak
"Niby drugi tata" - Hanna Łochocka
"Uśmiech naszej pani" - Hanna Łochocka
"Za sto lat" - Jerzy Jesionowski
"Czytelniczka" - Wincenty Faber
"Geografia na wesoło" - Ludwik Jerzy Kern
"Czym można zostać będąc leniem" - Jerzy Jesionowski
Na scenie : Na łóżku [ ławki przykryte kocem , poducha , kołdra] leży chora dziewczynka z obwiązanym gardłem .Nieopodal łóżka stoi ławka, krzesełka. Na ławce książki, zeszyty, mała mapa Polski w rulonie oraz flakony z lekarstwami. Spod pachy chorej dziewczynki wystaje wielki termometr wskazujący temperaturę 36, 5stopnia Celsjusza.
SCENA I
[ Chora Zuzia wzdycha.] ZUZIA: Mama już dawno w pracy. Brat pojechał do swojego ukochanego liceum, a ja ...[ nerwowo poprawia kołdrę ]... Muszę udawać chorą, bo w szkole już nie mogłam wytrzymać! Ciągle te kartkówki, sprawdziany, klasówki...[ z obrzydzeniem ] ćwiczenia, zadania , lektury... Och, jak mnie boli głowa. [ po przerwie ] I w dodatku nikt mnie nie odwiedzi.
[ Słychać dzwonek u drzwi ] ZUZIA: [krzyczy] Otwarte! [Wchodzą dziewczyny.]O, przypomniałyście sobie o mnie? [złowieszcza mina ]
JULITA: Cześć! Dlaczego nie pokazujesz się w szkole?
AGNIESZKA: Hej! Rozchorowałaś się ?! [Dziewczyny kładą teczki obok łóżka. W tym czasie Zuzia chowa termometr pod łóżko.]
ZUZIA: Chyba mam grypę .[ udaje, że kaszle ] Echę, echem, echę ...
AGNIESZKA : [ kierując słowa do Julity ] To chyba raczej ostry atak lenistwa.
JULITA: [ kieruje słowa najpierw do Zuzi , później do publiczności ] Interesuje mnie szalenie ... czym można zostać, będąc leniem?
AGNIESZKA: Hutnikiem? JULITA: W hucie skwar zbyt duży, praca przy ogniu bardzo nuży. Rybakiem?
AGNIESZKA: To niełatwa sprawa, rybak o świcie musi wstawać.
JULITA: Flisakiem, który pływa tratwą?
AGNIESZKA: Nie.Flisak pracę ma niełatwą. Rolnikiem?
JULITA: W żadnym razie . Przecie -rolnik ma dużo pracy w lecie . Kowalem ?
AGNIESZKA : Też się nie opłaca ; kuć młotem to męcząca praca .
JULITA : Lekarzem też nie , lekarz bowiem musi się martwić cudzym zdrowiem .
ZUZIA : A listonoszem ?
JULITA I AGNIESZKA : Nie !
AGNIESZKA : Nóg szkoda na to , by biegać wciąż po schodach .
JULITA :Śpiącym rycerzem ? Tak , pasuje . W tym fachu leń się dobrze czuje .
[Agnieszka sięga po termometr pod łóżko ] AGNIESZKA : Zuziu , widzę , że jesteś dobrze uzbrojona , jak na śpiącego rycerza .
ZUZIA : Echę ,echę ,echę ...[ kaszle ] [Na ratunek odzywa się dzwonek u drzwi . ]
WSZYSTKIE : Otwarte ! [ wołają ] [Na scenę wpada zdyszana Aga ]
AGA : Cześć , Zuziu ! Cześć , dziewczyny ! Nawet nie wiecie , co stało się na przyrodzie . Muszę wam to opowiedzieć , bo pęknę ![ Rzuca teczkę obok teczek dziewczynek , koleżanki przysiadają na krzesełkach .]
Wisi mapa na ścianie , ciekawa to rzecz niesłychanie. Po prostu fenomen natury : Wisła płynie z dołu do góry. Choć nie jestem specjalny orzeł, wiem ,że tak być nie może . Bo wszystko , od wody do rosołu , płynie zawsze z góry do dołu .
Więc palcem po głowie się drapię i długo przyglądam się mapie . Przyglądam się mapie i myślę . Że ciężko jest płynąć tej Wiśle. Aż mnie przechodzą ciarki !Zwłaszcza , że statki i barki Na swoich falach dźwiga . A to dodatkowa fatyga .
[ Podchodzi do ławki , bierze mapę Polski i rozwija ją . ]
Coś muszę zrobić w tej sprawie , przecież Wisły tak nie zostawię ! Może mi rozum pozwoli ulżyć jej w jej ciężkiej doli .
[Patrząc na mapę ]
Zrób coś, rozumie mój ścisły , w sprawie pomocy dla Wisły . Już wiem , co zrobię , kochani ! Odwrócę mapę do góry nogami .
[Odwraca mapę mówiąc dwa ostatnie wersy .Dziewczynki śmieją się . Zuzia zapomina na chwilę , że jest chora.]
ZUZIA :Cha , cha , cha ... Nie uczyłaś się o stronach świata , horyzoncie i przyciąganiu ziemskim ?
[ Dziewczynki patrzą po sobie i dziwią się .]
JULITA :Dziewczyny ,Zuzia czuje się lepiej ! [ Zuzia na wszelki wypadek okrywa się kołdrą .]
SCENA II
[ Dzwonek u drzwi ]
WSZYSTKIE : Otwarte ! [ wołają ]
[ Wpadają Ania , Basia i Gosia . Wołają : Cześć ! Serwus! Hej ! Rzucają teczki w to samo miejsce ,co poprzednie . Aga siada przy Julicie i Agnieszce .]
ANIA [ opowiada z przejęciem ] : „Kinga zjada wszystkie książki”- powiedziała nasza pani ...
Czy rozumieć trzeba przez to , że je łyka z obrazkami ? BASIA : Czy je zjada na śniadanie , czy na obiad lub na deser ?
GOSIA : Czy popija je kompotem , czy je smaży albo piecze ?
BASIA : Czy się może po kolacji rozchorować z przejedzenia ? Czy odwrotnie - bywa chora - gdy nic do czytania nie ma ?
ANIA : A podobno przy jedzeniu stale wzrasta jej apetyt ...
Więc się pytam : Jak ocalić przed tą Kingą biblioteki ?
GOSIA : Kolosalny ów apetyt zastanowić musi wszystkich .
Kto potrafi w jeden wieczór zjeść ocean i dwie wyspy ?
BASIA : Kilku Indian i piratów albo twierdzę razem z wojskiem .
A na deser w drugiej książce połknąć prawie całą Polskę ?
ZUZIA : Na wycieczce plecak Kingi taki wielki był jak góra !
ANIA : Zapomniała o prowiancie , pamiętała o lekturach !
Czy ratować więc okładki, spis rozdziałów , każdą stronę ?
ZUZIA : Nie ![ wstając z łóżka ] Podobno wszystkie książki bardzo lubią „być zjedzone”.
AGA : Dziewczyny ! Grypa Zuzi mija ! Jednak książka nie zdradzi , a nauczy wiele . Leczmy się literaturą, przeziębieni przyjaciele .
[Dziewczyny siadają na wolnych miejscach . Zuzia siada na krzesełku przy ławce .]
ZUZIA :Książka , książka [ przedrzeźniając ]...w porządku . Ale co zrobić z matematyką ? Od tego dopiero boli głowa ! [ szalikiem z szyi zawija głowę ]
SCENA III
[ Dzwonek u drzwi .]
WSZYSTKIE : Otwarte !
[ Wchodzą Sylwia , Karolina , Marta , Agata .]
SYLWIA : Cześć ! Widzę , że nie tylko ja pomyślałam o odwiedzinach chorej .[ kierując słowa do Zuzi ] Jak się czujesz Zuziu ? Boli cię głowa ?
ZUZIA : Każdego by rozbolała od tych ułamków , procentów i nie obliczonych pól .
SYLWIA [ tonem pocieszającym ] :
Za sto lat [ albo niewiele więcej ]

Znikną obecne troski dziecięce .

Nikt się liczeniem nie będzie męczył ,

Bo elektryczny mózg go wyręczy .

Temu , którego pisanie nuży ,

Samopiszący robot usłuży .

Zyska ten także , kto dużo czyta :

Wszystko nagrane będzie na płytach .

Nie będzie trzeba niczym się trudzić ,

Maszyny wszystko zrobią za ludzi .

Tak będzie kiedyś .Ale dopóki nie jest -

Nie radzę rzucać nauki .


ZUZIA :Dobrze ci radzić... gdy teraz ,nagle wrócę do szkoły ,co powie nasza pani ?
KAROLINA : Zuziu , nie martw się . Nasza pani pytała już o ciebie . Na pewno ucieszy się , gdy zobaczy cię w szkole . Czy już zapomniałaś , że ...
Gdy nasza pani wchodzi do klasy ,

Robi się jaśniej , milej i ładniej .

Ustają kłótnie ,krzyki ,hałasy ,

Kiedy spojrzenie jej na nas padnie .


Czasem popatrzy na nas zmartwiona ,

Czasem da burę , upomni , zgani ,

Lecz wkrótce już się uśmiecha do nas .

My tak lubimy ten uśmiech pani .


[ Rozlega się melodia piosenki pt. „My lubimy szkołę” lub innej ]
MARTA : Dziewczyny , słyszycie ? To nasz szkolny chór ćwiczy do akademii z okazji Dnia Nauczyciela .
AGA : Cicho ! Posłuchajmy , co śpiewają .
[ Chór szkolny wykonuje piosenkę .]
MARTA [ gdy ucichła piosenka ] :
Przechwalają się niektórzy , że ich szkolne panie

Są najlepsze , najmądrzejsze ,miłe niesłychanie ,

Że kiedy gawędzą z klasą to prawie tak samo ,

Jakby się porozmawiało ze swą drugą mamą .


AGATA : My nie mamy swojej pani , ale mamy za to Swego pana ,co jest dla nas jakby drugim tatą . Sprawiedliwy zawsze bywa , czy chwali , czy gani . A jak zacznie opowiadać - wszyscy zasłuchani !
MARTA : Jeśli czegoś nie rozumiem , cierpliwie tłumaczy , Gdy coś sknocę - to pokaże , jak zrobić inaczej .
AGATA : A gdy z nami dokazuje i gra w piłkę czasem , To na pewno zazdrość bierze każdą inną klasę !
[ Zuzia wstaje , zrzuca szalik , tłumaczy dziewczynom .]
ZUZIA :Czy pan , czy pani - tak samo są kochani ! A z waszej wizyty wnoszę , Że szkoła beze mnie Obejść się nie może . [ Bierze termometr i oddaje koleżankom ]
Nie chcę udawać „śpiącego rycerza” !
WSZYSTKIE [ wzdychają ] : Nareszcie !
SCENA IV
[ Dzwonek u drzwi .]
MARTA : Kto to może być ? AGNIESZKA : Jesteśmy przecież wszystkie ?! KAROLINA : Kto się spóźnił ? AGA : Kto to ? [ Robi się zamieszanie . Wchodzi Sabina z kwiatami w ręku . ]
SABINA : Cześć !Weszłam , bo ... otwarte . Właśnie wracam z próby akademii z okazji Dnia Nauczyciela .
ANIA : Nasza pani mówiła , że to szkolne święto właściwie nazywa się Dniem Edukacji Narodowej .
AGATA : ... i że tego dnia świętują wszyscy pracownicy oświaty : pani minister i pani woźna ,panie sekretarki, panie sprzątaczki i pan konserwator , Grono Pedagogiczne , no i oczywiście ... my - uczniowie .
SYLWIA [ zwracając się do Sabiny ] : Jaki wiersz będziesz recytować ?
SABINA [ przechwalając się ] :Przypadła mi w udziale piękna rola ... [ Dziewczyny wzdychają z zazdrością : Ach ! ] ... wystąpię w finale .
[ Wszystkie ustawiają się w półokręgu , przodem Sabina .W trakcie ustawiania się mówią : Do finału ! Finał ! Zakończenie ! ]
SABINA : Za to , że wiemy dokąd Wisła płynie

I gdzie się mieści Tatr najwyższy grzbiet ,

I jakie nosił król Sobieski imię ,

Że „rzekę” trzeba pisać przez „er zet” ...

Za to , że wiemy , co Kopernik zdziałał.

Ile to jest siedem razy trzy ...

Gdzie Rzym , gdzie Krym , gdzie

Niedźwiedzica Mała...

Że rok ma trzysta sześćdziesiąt pięć dni ...
Za to wszystko , co jeszcze dla nas tajemnicą

[ Przed nami jeszcze sporo szkolnych lat ],

Za to składamy Wam dziś wiele życzeń ,

Z nimi jesienny , najpiękniejszy kwiat !


[ Ukłon . Piosenka chóru . ]



Irena Połącarz | Scenarios



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna