Ocena wsparcia kierowanego w ramach po kl do osób w szczególnej sytuacji na rynku pracy



Pobieranie 1.41 Mb.
Strona7/18
Data07.05.2016
Rozmiar1.41 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   18

1.7Określenie przyszłych potrzeb w zakresie wsparcia osób oddalonych od rynku pracy wymagających interwencji w perspektywie roku 2020


Rprostokąt 550ozdział odpowiada na następujące pytanie badawcze:

  1. Jakie przyszłe potrzeby wsparcia w zakresie wsparcia osób oddalonych od rynku pracy można wskazać na podstawie wyników badania?

Uczestnikom projektów zadano pytanie, jakie są ich przyszłe potrzeby w zakresie wsparcia. Najważniejszym elementem – co potwierdza dotychczasowe inne wnioski z niniejszego badania - jest zdobycie doświadczenia zawodowego. Taką potrzebę zadeklarowało 30,9% uczestników. Podobny odsetek potrzebuje zwiększenia kwalifikacji zawodowych. Inne odpowiedzi zdarzały się stosunkowo rzadziej, warto jednak zauważyć, że co dziesiąty badany rozważa możliwość założenia działalności gospodarczej.

Wykres 24. Przyszłe potrzeby uczestników projektów



Źródło: Badanie CATI z uczestnikami
[n=268]

Badania jakościowe potwierdzają, że jeżeli chodzi o katalog form wsparcia, to zasadniczo nie pojawiają się nowe, szczególne potrzeby, natomiast pewnym zmianom powinny ulec kategorie wspieranych osób. Dane statystyczne (vide rozdział 5.1) wskazują, że największą grupą bezrobotnych jest grupa w wieku 25-34. Na konieczność wsparcia dla tej grupy wskazują przedstawiciele instytucji rynku pracy, np.:




A: A czy jakaś grupa osób już niezależnie pracujących, czy nie pracujących, została pominięta, a też potrzebowałaby szczególnego wsparcia?

R: (...) Pominięte zostały na przykład osoby powyżej 30-tego roku życia, pracujące, ale chcące zmienić kwalifikacje albo...
Niezwykle istotną kwestią jest możliwość dostosowywania działań nie tyle do potrzeb grupy docelowej znanej beneficjentowi z badań statystycznych, ale konkretnej grupy docelowej zrekrutowanej do projektu. Wskazują na to przedstawiciele instytucji rynku pracy:

Wszystko zależy od tego, czy ktoś rzeczywiście rozeznał potrzeby danej grupy. Bo inaczej prowadzi się projekt z uczestnikami, którzy są długotrwale bezrobotni, a inaczej z osobami młodymi, a jeszcze inaczej z osobami 50 plus. Więc to wszystko zależy od tego, co sobie założył beneficjent w projekcie i czy rzeczywiście zna potrzeby danej grupy docelowej, bo okazuje się, że pięknie napisane projekty nie zawsze kończyły się sukcesem. Bo były tylko dobrze napisane, natomiast nie było rozeznania potrzeb danej grupy i często się kończyło nie osiągnięciem w projekcie założonych wskaźników.

Na podobną potrzebę elastyczności działań wskazywali przedstawiciele projektodawców:


Też myślałam bardziej o tym, żeby była większa indywidualizacja, czyli dopasowanie [działań do potrzeb]. Mam bardzo dobre doświadczenia z funduszem szkoleniowym, gdzie ludzie wybierają sobie szkolenie, bo uzasadniają, że jest im potrzebne, że po tym szkoleniu ich sytuacja zawodowa się zdecydowanie poprawi -
i takie szkolenie sobie wybierają z rynku i takie szkolenie z tego funduszu jest opłacane.


Uczestnicy wskazywali, że potrzebują lepszej i dostępniejszej informacji na temat realizowanych na ich rzecz projektów – informacja ta jest rozproszona i niejednokrotnie osoby odpowiedzialne za „opiekę” nad nimi w urzędach (PUP, MOPS) nie przekazują im informacji o projektach, które są aktualnie realizowane. Urzędnicy ci powinni w dużej mierze odgrywać rolę tzw. „brokerów informacji”, a w chwili obecnej często pełnią swe funkcje jedynie formalnie, vide zapis z wywiadu grupowego:




Respondentka 1: Wydaje mi się, że urząd pracy za mało przykłada uwagi na to, żeby nam proponować jakieś projekty. Na przykład o CIS-ie ja dowiedziałam się przypadkowo, nie z urzędu pracy, tylko z gazety. I to dosłownie dowiedziałam się w ostatni dzień rekrutacji. A tak przecież nie skorzystałabym z tego bo bym nie wiedziała. Tak, że ta informacja z urzędu pracy jest dość znikoma.

Respondentka 2: Urząd pracy w ogóle się tym nie zajmuje, bo jak ja byłam zarejestrowana i byłam, to pani za każdym razem pytała tylko czy chodzę po Internecie, czy szukam sama pracy. A ja się pytam, czy ma pani dla mnie jakieś propozycje, to nie.

Respondentka 3: Ja też nigdy nie dostałam propozycji, nigdy.

Respondentka 4: Sama się dowiedziałam. I sama poszłam się zapytałam, czy ja mogę z czegoś takiego skorzystać.


1.8Ocena przygotowania i chęci projektodawców do realizacji projektów dla poszczególnych grup docelowych


Rprostokąt 551ozdział odpowiada na następujące pytania badawcze:

  1. Jak podmioty realizujące projekty dla osób z grup defaworyzowanych oceniają możliwości korzystania z dofinansowania z EFS?

  2. Jakie są najistotniejsze problemy związane z realizacją projektów dla osób w szczególnej sytuacji na rynku pracy?

  3. Jaki jest potencjał instytucji z terenu województwa zachodniopomorskiego do realizacji projektów dla przedmiotowej grupy docelowej w perspektywie finansowej 2013-2020?


1.8.1Ocena możliwości korzystania ze środków EFS


Badani beneficjenci realizujący projekty dla osób z grup defaworyzowanych w nowej perspektywie w 78% planują wnioskować o dofinansowanie z EFS tego typu projektów, 13% z nich nie zamierza kontynuować tego typu działalności, natomiast 9% obecnie waha się.
Wykres 25. Plany wnioskowania o środki na podobne projekty w kolejnej perspektywie finansowej EFS



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami [n=400]
Te spośród instytucji, które nie są zainteresowane podobnymi działaniami, najczęściej wskazywały na duże ryzyko, jakim obarczone są tego typu projekty.

Doświadczenie uzyskane w pracy z osobami w szczególnie trudnej sytuacji na rynku pracy tylko niewielkiej części beneficjentów (16%) podpowiada nowe, lepsze rozwiązania na rzecz wsparcia omawianej grupy docelowej.

Zaprezentowane pomysły można zestawić tematycznie w następujące zasadnicze grupy:


  • system bonów stażowych, szkoleniowych przydzielanych konkretnym osobom;

  • indywidualna praca z uczestnikiem poprzedzona kompleksowym profilem osobowości danej osoby przed poddaniem jej wsparciu, a także objęcie wsparciem rodziny tej osoby, jako działanie systemowe w celu poprawy jego sytuacji życiowej;

  • mieszkalnictwo chronione dla osób niepełnosprawnych intelektualnie;

  • uwzględnienie kosztów opieki nad dzieckiem w przypadku wsparcia kobiet powracających do pracy przerwie związanej z opieka nad dzieckiem lub rodzica samotnie wychowującego dziecko (dzieci);

  • wydłużenie okresu trwania projektu (z jednego roku do nawet 2-3 lat).


1.8.2Problemy związane z realizacją projektów


O problemach związanych z realizacją projektów dla osób w szczególnej sytuacji na rynku pracy respondenci CATI mieli możliwość opowiedzieć w pytaniu otwartym. Z ich wypowiedzi wynika, że do najpowszechniejszych problemów związanych z realizacją projektów dla tej grupy uczestników (tam gdzie takie problemy w ogóle występowały) należała rekrutacja uczestników. Wynikało to często faktu, iż na etapie opracowywania wniosku o dofinansowanie projektu grupa docelowa była bardzo wąsko wyspecyfikowana, gdyż dodawano jej kolejne cechy, za które wnioskodawca mógł otrzymać dodatkowe punkty podczas oceny projektu. Tym samym ujawniał się problem z osiągnięciem wszystkich wskaźników kryteriów dostępu. Kolejnym problemem była rezygnacja uczestników przed zakończeniem projektu oraz ich bierna i roszczeniowa postawa (niska motywacja uczestników do ukończenia udziału w projekcie zgodnie ze ścieżką), a co za tym idzie niejednokrotnie problem z wykazaniem wskaźnika efektywności zatrudnieniowej projektu. Dodatkowo problemy z uczestnikami dotyczyły nierzadkich przypadków ich uzależnienia, przypadków losowych, problemów z wyegzekwowaniem wszystkich dokumentów, a także konfliktów między uczestnikami.

Problemy z uczestnikami odnotowało 44% badanych beneficjentów. Zostały one usystematyzowane w pytaniu zamkniętym, na które rozkład odpowiedzi prezentuje wykres 26.



Wykres 26. Problemy związane z realizacją projektów dla osób w szczególnej sytuacji na rynku pracy, wynikające z postawy uczestników



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami [n=400]

Przeważającym problemem była niska motywacja uczestników (67% wskazań), następnie niski poziom poczucia obowiązku (44%). Jedna trzecia respondentów wskazywała na bardzo niską samoocenę uczestników projektów, nieco mniej wskazań (31%) dotyczyło postawy roszczeniowej tych osób. O uzależnieniach uczestników mówiło 28% beneficjentów, zaś o problemach wynikających z niskich umiejętności interpersonalnych osób objętych wparciem – prawie ¼.

Do utrudnień nieleżących po stronie uczestników respondenci CATI wskazywali problemy z rozliczaniem projektów, w tym trudności w jasnych interpretacjach zapisów dokumentacji – skomplikowane procedury, biurokrację, brak wytycznych dotyczących projektów innowacyjnych. Zwracano także uwagę na problematyczne zamówienia publiczne, w tym wyłanianie wykonawców.

W świetle badania jakościowego pierwszym problemem, który pojawia się już na wstępie realizacji projektów, jest trudność ze zdobyciem wystarczającej (kompletnej) liczby uczestników.

Pierwszą grupą, która w tym względzie nastręcza istotnych trudności są długotrwale bezrobotni. Fundamentalną sprawą jest to, że są oni bardzo przyzwyczajeni do swojej sytuacji i mają trudności z dokonywaniem zmian i z nowymi działaniami. Jak mówi jeden z respondentów:


Myślę, że oni też sami mają w sobie taką barierę. My się często zastanawiamy jak można żyć za 700 zł, a często rodzina 3-4-osoba potrafi. U nich pewne aspiracje życiowe zeszły do takiego minimum, że oni są szczęśliwi i jakoś żyją bo my byśmy byli nieszczęśliwi, że nie możemy sobie czasem wyjść do kina, do teatru czy nawet ze znajomymi na piwo. Oni takich potrzeb nie mają i często w ich trzeba rozbudzać aspiracje. Takie normalne, do funkcjonowania. Oni potrafią siedzieć w domu, a ich całe życie to ich środowisko lokalne.

Zła sytuacja materialna – wynikająca, oczywiście, z braku pracy – nie wywołuje u nich reakcji, która występuje u większości ludzi, tj. poszukiwania pracy. Zamiast tego, trwają oni w swoim bezrobociu i minimalizują swoje potrzeby życiowe do stopnia, w którym ich życie w pewnym momencie przechodzi w rodzaj wegetacji, w którym wszelkie wyższe społeczne i kulturalne aspiracje ulegają zanikowi. W pewnym momencie zaczynają oni traktować swoją sytuację jako „normalną” i „wystarczającą”. Dobitnie ich sytuację scharakteryzował jeden z respondentów:




Pewne grupy społeczne zeszły poniżej pewnego poziomu życia, którego nie można nazwać życiem w XXI wieku, ale im to wystarcza i z jednej strony jakoś funkcjonują, jakoś się cieszą z tego życia. Gdzie my byśmy powiedzieli, że to nie jest życie, bo nie możemy pojechać sobie na wakacje, chociaż na 2-3 dni nad morze. Tutaj są ludzie, którzy mieszkają 60 km od morza a którzy w życiu nad morzem nie byli. Tak to funkcjonuje.

W związku z tym – z uwagi na brak motywacji – nie garną się one do udziału w projektach. Owszem, tym, co może jest skusić jest jakiegoś rodzaju korzyść, choć wcale nie musi ona polegać na zwiększeniu kompetencji i idącym za nim polepszeniem szans na znalezienie pracy. Najczęściej te osoby w ogóle nie są zainteresowane zmianą swojej sytuacji życiowej i zawodowej. Tak to widzi jeden z respondentów:




Osoby długotrwale bezrobotne z reguły nie chcą zmieniać swojego statusu na rynku pracy. Udział w szkoleniach jest dla nich atrakcyjny tylko wtedy gdy mają z tego tytułu jakieś benefity. Osoby takie często rezygnują ze wsparcia w czasie trwania projektu, co powoduje trudności w osiągnieciu rezultatów projektu.

Powyższa sytuacja tworzy podwójne zagrożenie. Z jednej strony pojawia się ryzyko, o którym mówi wyżej respondent – a więc nie osiągnięcie zakładanych w projekcie wskaźników, ponieważ uczestnik – jeśli uzna, że w żaden interesujący dla siebie sposób nie korzysta już z udziału – odchodzi z projektu. Ale jest i drugie niebezpieczeństwo, związane z tym, że chociaż bezrobotny pozostanie w projekcie, to jego udział nie przełoży się na żaden pozytywny efekt w jego życiu. W efekcie, publiczne pieniądze zostaną zmarnotrawione.

Długotrwale bezrobotni nie są zainteresowani zdobyciem pracy także z tego powodu, że udaje im się pozyskiwać stosunkowo duże pieniądze – oczywiście, względem ich potrzeb – z instytucji opieki społecznej. Jeden z respondentów zauważył:


Jeżeli ja dzwonię do osoby z ofertą pracy, i to wcale nie jest oferta za najniższą krajową, i słyszę od pana, że za 1900 zł netto on nie będzie chodził do pracy, bo on z samego urzędu pracy, MOPR i innych instytucji wyciąga więcej.
Zresztą, pewnego rodzaju roszczeniowość jest cechą stałą tej grupy aktualnych i potencjalnych uczestników.

Do powyższej grupy należałoby również zaliczyć dzieci osób długotrwale bezrobotnych, które nabywają negatywnych wzorców już w rodzinnym domu. Widzą, że można nie pracować, a – mimo to – jakoś żyć.

Problemy w rekrutacji pojawiają się również w przypadku osób psychicznie chorych oraz niepełnosprawnych. Tutaj respondenci wskazywali na to, że – podobnie jak bezrobotni – bywają oni roszczeniowi. Niekiedy bywa też tak, że sama rodzina beneficjenta nie chce, by ten znalazł pracę i dlatego odradzają mu, bądź nawet – w przypadku relacji rodzic-dziecko – zabraniają przystąpienia do projektu, który mógłby zwiększyć jego szanse na jej znalezienie:


W przypadku tych osób chorych psychicznie często było, że ta osoba chciała, a rodzice, że może lepiej nie, bo wyjdziesz, jeszcze coś ci się stanie, lepiej zostań w tym domu. Osoba się rwała, a rodzice robili blokadę. Rodzina robi wtedy z tej osoby jeszcze bardziej chorą niż jest.
Stoją za tym różne powody. Czasem jest to źle rozumiana troska – członkowie rodziny obawiają się, że osoba chora psychicznie lub niepełnosprawna wejdzie w świat, w którym nie da sobie rady i przed którym trzeba ją chronić. Bywa jednak, że stoją za tym dużo mniej szlachetne pobudki, np. obawa przed tym, że osoba chora w momencie przyjęcia do projektu czy podjęcia pracy straci świadczenia materialne, z których korzysta cała rodzina.

W każdym bądź razie, perspektywa ryzyka niezrealizowania wskaźników – w z uwagi na brak chętnych - dla wielu badanych projektodawców była realna. Ale też wynikało to w dużej mierze z całkowitego braku realizmu tych, którzy podczas tworzenia projektów zawyżali wartości wskaźników po to, by zwiększyć szanse na otrzymanie dofinansowania:




Trudność w realizacji projektu warunkowana jest tym, że jest mało chętnych. Jest ogromny problem z „wyrobieniem" wskaźników. Staja się one wręcz ważniejsze niż ludzie biorący udział w projekcie. Są zawyżone na starcie, ustalane bez poczucia rzeczywistości np. wymagane jest zrekrutowanie 30 matek dzieci poniżej
3 roku życia z Nowego Warpna a tu w ciągu roku rodzi się 8 dzieci. Ponoć dzieje się tak, ponieważ przy mniejszych wskaźnikach trudno dostać dofinansowanie. Od razu to wyklucza grupy z niewielkich populacji.

Czasem jest jednak tak, że przeszkoda w zakresie uczestnictwa w projekcie nie leży wcale po stronie uczestnika, ale tkwi w samym jego położeniu (geograficznym). Tak jest w przypadku tych uczestników, którzy mieszkają w słabo skomunikowanych miejscowościach. Tak mówi o tym jeden z respondentów:

Często barierą jest to, czego sam doświadczam jeżdżąc do niektórych OPS-ów, że nie ma czym dojechać. Jeśli ludzie nie mają auta, to są miejscowości gdzie nie dojeżdża żaden autobus, żaden bus. Więc jak tu mówić o jakimkolwiek pójściu do pracy takiej osoby. Nie ma auta, nie ma prawa jazdy, mieszka np. 30 km od Koszalina, a tak naprawdę on nie ma jak tam dojechać. Jakby ktoś mu powiedział, że jest praca w Koszalinie. Taka bariera komunikacyjna, która jest na porządku dziennym. Są wsie odcięte od świata. Czasem jest miejscowość gminna i już potrafi tam żaden autobus nie dojechać, albo jeździ 2 razy w ciągu dnia bo inaczej się nie opłaca. To jest istotne gdy mówimy o powrocie na rynek pracy, bo jeżeli tych miejsc pracy nie ma w danej gminie to ci ludzie muszą jakoś dojeżdżać. A jak nie ma komunikacji to kolejna bariera, która odrzuca tych ludzi od rynku pracy.

Grupą „kłopotliwą” z punktu widzenia sukcesów w realizacji projektów są również byli więźniowie. Projektodawcy mają problem z wysłaniem ich na staże (jeśli projekt to zakłada), ponieważ przedsiębiorcy boją się przyjmować ich do pracy. Związane jest to ze społecznym lękiem, jaki otacza te osoby. Pobyt w więzieniu stygmatyzuje je w takim stopniu, że często uniemożliwia znalezienie jakiejkolwiek pracy. Podczas realizacji projektów zdarzały się również takie sytuacje, że na stażu byli więźniowie wracali do dawnych niezgodnych z prawem zachowań. Mówił o tym jeden z respondentów (przedsiębiorca):


Były sytuacje takie, że osoby wychodząc wracały do dawnego stylu życia. Okazuje się, że np. pan idzie do pracy, mieliśmy taką sytuację, i po kilku dniach zaczynają ginąć rzeczy łącznie z wykradaniem pieniędzy z portfela kierowniczki, bo ktoś się zakradł do niej do biura. My jako firma nie możemy odmówić takiej osobie na wstępie, ale faktycznie jest problem ze skierowaniem jej do pracy.



1.8.3Potencjał podmiotów z województwa do realizacji projektów


Z deklaracji beneficjentów realizujących projekty na rzecz osób defaworyzowanych na rynku pracy wynika, że w większości posiadają potencjał predestynujący je do pracy z osobami z omawianej grupy docelowej. Respondenci mieli za zadanie ocenić swoje zdolności w poszczególnych zakresach w skali od 5 do 1, gdzie 5 oznaczało najlepsze przygotowanie. Największe doświadczenie zawodowe (ocenione na 5) z osobami w szczególnie trudnej sytuacji na rynku pracy zgłaszały organizacje pozarządowe (79%), następnie instytucje publiczne (68%), najmniejsze podmioty prywatne (63%). Kumulując oceny 4 i 5 uzyskujemy zbliżony odsetek w każdej z badanych grup beneficjentów.
Wykres 27. Potencjał do realizacji projektów w zakresie doświadczenia w pracy z grupami docelowymi w podziale na rodzaje podmiotów



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami [n=400]

Potencjał finansowy na realizację tego typu projektów, oceniony na najwyższą notę, zgłosiło najwięcej podmiotów gospodarczych (71%), o połowę mniej badanych organizacji pozarządowych (36%), z instytucji publicznych zaś 43% najwyżej oceniło swoje zasoby materialne. Zestawienie odpowiedzi oceniających możliwości materialne na 4 i 5 pokazuje, że większość instytucji trzeciego sektora (60%) oraz publicznych (65%) posiada środki zapewniające im prawidłową realizację przedmiotowych projektów, natomiast w przypadku przedsiębiorców – blisko 90% posiada odpowiedni potencjał.


Wykres 28. Potencjał finansowy do realizacji projektów w podziale na rodzaje podmiotów



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami [n=400]
Wykres 29. Potencjał kadrowy do realizacji projektów w podziale na rodzaje podmiotów



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami [n=400]

Zasoby kadrowe, posiadające kwalifikacje do realizacji projektów skierowanych do osób w trudnej sytuacji na rynku pracy, ocenione na najwyższą notę, zatrudniają w zdecydowanej większości podmioty prywatne (75%), pozostałe grupy beneficjentów w nieco mniejszym zakresie: 67% NGO`s i 63% instytucji publicznych. Kadrę ocenioną w sumie na 4 i 5 deklarują wszyscy respondenci reprezentujący podmioty prywatne oraz około 90% z pozostałych grup.

Podobnie, potencjałem technicznym na wysokim poziomie, w największym zakresie, dysponują podmioty gospodarcze (81%) oraz ponad połowa beneficjentów z trzeciego sektora (63%) i podmiotów publicznych (57%). Zaplecze techniczne, dobre i bardzo dobre w sumie, posiada blisko 100% przedsiębiorców, 82% NGO`s oraz 64% instytucji publicznych.

Wykres 30. Potencjał techniczny do realizacji projektów w podziale na rodzaje podmiotów



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami [n=400]

1.8.4Czynniki zachęcające i zniechęcające do realizacji projektów


W toku badania podjęto próbę zidentyfikowania czynników zachęcających do realizacji projektów odejmujących wsparciem osoby w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Najwięcej projektodawców (59%) wskazało na altruistyczny czynnik, jakim jest poprawa sytuacji zawodowej i materialnej osób w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Pobudki niezwiązane z uczestnikami, takie jak pomoc IP w realizacji projektów – wymieniło 29% respondentów, na wysoka alokację finansowa przeznaczoną na realizację tego typu projektów wskazało 28%, o możliwości realizacji dużych projektów pozwalających zatrudnić wielu pracowników powiedziało 19% badanych.

Wykres 31. Czynniki zachęcające do realizacji projektów dla osób o szczególnej sytuacji na rynku pracy w opinii beneficjentów



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami
[n=400]

Do innych czynników, które zdaniem respondentów mogą zachęcić do realizacji tego typu projektów należą:



  • „premia za sukces, ale musiałaby być duża”;

  • „uproszczenie procedur – jeżeli chodzi o wnioskodawców, więcej kosztów rozliczanych ryczałtowo jeżeli chodzi o uczestników”;

  • „stawianie priorytetów bez konieczności ich rygorystycznego wykonywania – elastyczność w wykonaniu rezultatów”;

  • „większy budżet na wsparcie dla uczestników”;

  • „wyższe koszty zarządu”.

Analiza udzielonych odpowiedzi w podziale na grupy respondentów wykazała, że czynnik altruistyczny wskazało najwięcej przedstawicieli instytucji publicznych (71%), następnie NGO`s (60%), a najmniej respondentów reprezentujących podmioty prywatne.

Respondenci zostali zapytani o dostrzegane przez nich ryzyka związane z realizacją projektów dla osób w szczególnie trudnej sytuacji na rynku pracy. Z udzielonych odpowiedzi wynika, że wynikają one bezpośrednio ze wskazanych wcześniej w niniejszym opracowaniu problemów z realizacją projektów obejmujących wparciem tę grupę docelową. Prawie połowa (48%) wskazała na niebezpieczeństwo wykruszania się uczestników w trakcie realizacji projektu. Nieco mniej badanych (39%) odniosło się do problemów ze zrekrutowaniem uczestników, 34% wymieniło czynniki wynikające z postawy charakterystycznej dla tej grupy uczestników (bierność, roszczeniowość). Obawę przed niezrealizowaniem wskaźnika efektywności zatrudnieniowej wyraziło 28% badanych, a na ogólną zła sytuacje na rodzimym rynku pracy – utrudniającą aktywizację zawodową odnośnej grupy docelowej – wskazało 23% ankietowanych.



Wykres 32. Czynniki zachęcające do realizacji projektów dla osób o szczególnej sytuacji na rynku pracy w opinii beneficjentów



Źródło: Badanie CATI z beneficjentami
[n=400]

Wśród innych odpowiedzi, nieujętych w kafeterii pytania, wymieniono:



  • nasycenie ofertą - powtarzalność projektów skierowanych do podobnej kategorii osób;

  • przedłużające się procedury powodujące zniechęcenie zarówno uczestników, jak i organizatorów projektu;

  • bariery prawne generowane przez urzędy np. wyrejestrowywanie osób bezrobotnych, które pobierają stypendium dla bezrobotnych. Pracodawcy mogliby zorganizować wiele ciekawych rzeczy dla osób bezrobotnych;

  • tryb konkursowy, który pobudza do rywalizacji między instytucjami zamiast kooperacji lub pomocy;

  • brak systemowego wsparcia, działania zbyt krótkie i doraźne – „leczy się skutki, a nie przyczyny”;0

  • krótkotrwałość działań skierowanych do uczestników projektów;

Na uwagę zasługuje problem zaburzonej motywacji projektodawców, wynikającej z wymagań niedostosowanych do specyfiki grupy docelowej i sytuacji gospodarczej. Beneficjentom nie chodzi o sam fakt zatrudnienia uczestników, ale o zrealizowanie wskaźnika zatrudnienia w takiej formie, jaka jest wymagana: co najmniej 3 miesiące zatrudnienia i wynagrodzenie odpowiadające minimalnej krajowej. Osoby w szczególnej sytuacji na rynku pracy często potrzebują więcej czasu na zdobycie zaufania pracodawcy, który zazwyczaj oferuje zatrudnienie np. na miesiąc, okres próbny, umowy zlecenia. Realia rynkowe nie zawsze pozwalają na przyznanie wynagrodzenia na wymaganym poziomie najniższej krajowej pensji.

Wg badania jakościowego można wskazać na kilka czynników, które w znacznym stopniu zniechęcają projektodawców do realizacji działań nakierowanych na wsparcie osób znajdujących się w szczególnej sytuacji na rynku pracy.

Pierwszy z nich to malejąca popularność tego rodzaju projektów wśród samych zainteresowanych. Do tej pory zrealizowano bardzo wiele projektów kierowanych np. do osób długotrwale bezrobotnych. Wiele z tych osób w nich uczestniczyło i są już nimi – z różnych względów – niezainteresowane, co przekłada się na kłopoty nie tylko z pozyskaniem beneficjenta do projektu, ale również z jego utrzymaniem w projekcie (o przyczynach tego zjawiska pisaliśmy w części raportu poświęconej trudnościom w realizacji projektów). Prowadzi to do sytuacji, w której różni realizatorzy projektów zaczynają ze sobą rywalizować o coraz mniejszą grupę beneficjentów (jak powiedziała jedna z respondentek: wszyscy sobie zaczęli wyrywać ludzi). Czasem, w wyniku przeoczeń i zaniedbań, dochodzi do tego, że jedna osoba jest jednocześnie w dwóch projektach.

Niektóre podmioty mają obawy przed ubieganiem się o środki – mimo tego, że dobrze znają lokalne środowisko i jego społeczne problemy oraz silną motywację do działania – ponieważ nie mają wystarczających kompetencji w przygotowywaniu wniosków. Nie stać je też na zlecenie takiego działania wyspecjalizowanej firmie doradczej, która mogłaby – za stosowną kwotę – taki wniosek przygotować. Jak mówi jedna z respondentek:




Nie mówiąc o tym, że czasami organizacje lokalne, które znają lokalne potrzeby, chcą coś zrobić, to okazuje się, że nie potrafią tak pięknie napisać wniosku jak jakaś wyspecjalizowana firma doradcza, która raczej nie robi tego charytatywnie tylko widzi w tym biznes. Często niestety te fajne stowarzyszenia, fundacje, gdzie ludzie od serca chcą coś zrobić, wypadają z gry bo ich projekty nie przechodzą. Wszyscy są zadowoleni bo mamy piękny, ładny wniosek, a nie dajemy szansy tym stamtąd, gdzie oni by cos fajnego zrobili i pewnie każdą złotówkę by jeszcze 5 razy obejrzeli. Dla mnie to też problem, bo wielu wnioskodawców uważa, że nie ma szans konkurować z innymi.
Kolejny czynnik zniechęcający do realizacji projektów, to wysokość budżetu, który jest wymagany przez grantodawcę. Znaczna część organizacji, które mają potencjał organizacyjny i merytoryczny wystarczający do tego, by podjąć się realizacji projektów nakierowanych na wsparcie osób, jednocześnie nie ma wystarczających warunków finansowych. Jeden z respondentów przytoczył znaną sobie sytuację:


...ostatnio w WUP-ie była też taka bariera, że projekt przecież musiał być na pół miliona. No to wnioskodawcą musi być silnie stowarzyszenie, które już tak duże projekty np. robiły. Trochę tak jakby ktoś poszedł na rękę silnym organizacjom czy też firmom.
Innym czynnikiem zniechęcającym jest poczucie bycia nadmiernie kontrolowanym przez Instytucję Pośredniczącą. Ta uwaga odnosi się do tych podmiotów, które już realizują, bądź realizowały, projekt kierowany do osób znajdujących się w szczególnej sytuacji na rynku. Jedna z respondentek powiedziała:


Dla mnie zniechęcające jest to, że cały czas czuję, że jestem kontrolowaną a nie monitorowana, że jak przychodzi do nas kontrola, to to jest kontrola, pomimo, że po kontroli debatuje się, że na dobrą sprawę to oni to specjalnie robią po to, żeby nas tu przygotować, że kiedyś mogą przyjść kontrole jakieś tam wyższe, ale ja nie czuję, że ktoś nas przygotowuje. […] To jest nie w porządku, skoro ktoś mi ufa i daje mi pieniądze, no to niech później raczej bardziej wychodzi z założenia, że mnie monitoruje niż że mnie kontroluje, że ja, nie wiem, oszukuję, czy coś chcę z tymi pieniędzmi zrobić.
Jak widać po powyższym cytacie, taka sytuacja wprowadza atmosferę braku zaufania pomiędzy podmiotami, a przez to znacznie zmniejsza komfort wzajemnej współpracy. Dodatkowo może to wiązać się z tym, że sam grantodawca nie pozostaje do końca kompetentny w kwestiach tyczących się finansowanego wniosku. Jedna z respondentek skarżyła się na taką sytuację:


My kiedyś o jakąś jedną i to nas wtedy te panie z kontroli wprowadziły w błąd, bo zaczęły nam dni robocze liczyć, a nam to wcześniej liczył prawnik i było OK, one - że źle i w końcu musiałyśmy jakąś interpretację prawną [znaleźć]. W końcu wyszło, że tak jest dobrze, ale co się nastresowałyśmy...


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   18


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna