Okresy rozwoju badań nad rodziną



Pobieranie 56.77 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar56.77 Kb.

Prawdopodobnie nie można wskazać żadnej innej grupy społecznej, która cieszyłaby się tak ogromnym zainteresowaniem przedstawicieli różnych dyscyplin naukowych jakim cieszy się rodzina – uniwersalna instytucja społeczna. Zainteresowanie to wykracza poza ramy systematycznych badań naukowych nad rodziną datowanych na połowę XIX wieku, bowiem refleksje dotyczące sfery życia rodzinnego można odnaleźć w twórczości np. dawnych filozofów począwszy od cywilizacji starożytnej Grecji.

Można wyróżnić następujące okresy rozwoju badań nad rodziną: przedbadawczy (twórczość filozofów, przedstawicieli, różnych religii, pisarzy – np. Arystoteles ze Stagiry, Platon); połowa XIX wieku; dominacja przede wszystkim etnologicznych i etnosocjologicznych badań o naturalistyczno-ewolucjonistycznej orientacji.); pierwsza połowa XX wieku oraz druga połowa XX wieku po czasy współczesne.



Jako przykład pierwszej próby elementarnej teorii rodziny w literaturze przedmiotu podaje się twórczość greckiego filozofa Arystotelesa ze Stagiry (384 – 322 p.n.e.), który w dziele Polityka dokonał analizy modelu prawa małżeńskiego, a w dodatku Pseudo-arystotelesowa ekonomika zamieścił rozważania dotyczące charakteru, celu małżeństwa, a także miłości i wierności małżeńskiej [Arystoteles, 1964]. Przykładowo filozof ten wypowiadając się w kwestii potomstwa zaznaczał, iż po to, by rodzice mogli cieszyć się wdzięcznością dzieci, a dzieci opieką rodziców – potomstwo nie powinno zbytnio odbiegać od wieku rodziców. Jeżeli chodzi o płodzenie dzieci uznawanych otwarcie – małżonkowie powinni zaprzestać tej czynności po 50 roku życia, a stosunki małżeńskie uprawiać dla zdrowia lub z innej przyczyny. Uważał, że ludzie są bardziej stworzeni do życia we dwoje niż w większej społeczności państwowej. Znane jest jego powiedzenie, że w rodzinie jak w soczewce odzwierciedla się całe społeczeństwo. Platon (427-347 p. n. e.) z kolei był zwolennikiem m.in. wychowania państwowego, ograniczenia wpływów rodziców na dziecko, wspólnoty kobiet i własności.
Jednak dopiero August Comte (1798-1857) wniósł głębszą myśl teoretyczną do socjologicznej teorii rodziny. Jest on autorem pozytywistycznej koncepcji małżeństwa i rodziny. Podkreślając niepodważalne znaczenie rodziny jako pomostu między jednostką a społeczeństwem i ludzkością, wyraźnie opowiada się m.in. za patriarchalnym modelem rodziny (podporządkowaniem żony i dzieci – mężowi i ojcu), małżeństwem monogamicznym i nierozerwalnym, widząc w równości między płciami zagrożenie dla moralnego charakteru kobiety i jej bezpieczeństwa socjalnego, głosząc konieczność wyzwalania kobiety z pracy poza domem i czynienia jej życia coraz bardziej zadomowionym. Wspomniany model został poddany krytyce m.in. przez Karola Marksa (1818-1883) i Fryderyka Engelsa (1820-1895), którzy preferowali model rodziny egalitarnej, odseparowanej od własności prywatnej i materialnych interesów rodziny, a za warunki umożliwiające jego realizację uważali ustrój komunistyczny, dopuszczając rozwód jako drogę wyjścia z sytuacji – braku pomyślnego współżycia między partnerami, za cel wtórny małżeństwa uważając posiadanie dzieci. Ostatni ze wspomnianych niemieckich filozofów podjął m.in. próbę sformułowania teorii wielkiego zasięgu rozwoju małżeństwa i rodziny – od czasów prehistorycznych po czasy nowożytne.



Zarówno Marks jak Engels wysoko ocenili dorobek amerykańskiego antropologa kulturowego i historyka: Lewisa H. Morgana (1818–1881) – autora m.in. ewolucjonistycznej teorii rozwoju społeczeństw pierwotnych. Najogólniej ludzkość przeszła trzy stadia rozwoju: dzikości, barbarzyństwa oraz cywilizacji (każde z nich dzieli się jeszcze na trzy podokresy). W najdawniejszym okresie rozwoju społecznego kontakty seksualne odbywały się z często zmienianymi, przypadkowymi partnerami (a zatem przedrodzinną formą współżycia ludzi był promiskuityzm; klasyczna jego wersja występuje u szympansa bonobo). W miarę rozwoju ludzkości pojawiły się ograniczenia dotyczące tego, kto z kim może współżyć (wykluczenie kontaktów seksualnych między matką a potomstwem, między rodzeństwem etc.), istotnym etapem rozwoju było pojawienie się małżeństw grupowych w obrębie tej samej generacji (między braćmi i siostrami), czyli rodziny konsangwinicznej. Najpierw pojawiły się małżeństwa poligamiczne (wielożeństwo: małżeństwo jednego mężczyzny z wieloma kobietami, czyli poligynia bądź wielomęstwo: jednej kobiety z wieloma mężczyznami, czyli poliandria), dopiero później, w stadium cywilizacji – małżeństwa monogamiczne (małżeństwo jednego mężczyzny i jednej kobiety).

Ewolucjonistyczne teorie rodziny zostały skonfrontowane z kierunkami: etnologicznym, funkcjonalistycznym i historycznym, które w znacznym stopniu podważyły główne tezy ewolucjonistów. Przykładowo funkcjonaliści m.in. starali się dowieść, że najbardziej wczesną formą współżycia obojga płci nie był promiskuityzm, lecz małżeństwo monogamiczne, czy mała rodzina monogamiczna.

Lata 20-te oraz 30-te XX wieku charakteryzuje się jako okres procesu kształtowania się wyraźnie wyodrębniającej się socjologii rodziny, uważanej za bardzo ważny obszar badawczy, dostarczający wiedzy o społeczeństwie.

Jej wcześniejszym przedstawicielem był Charles H. Cooley (1864-1929), który m.in. przyczynił się do rozwoju koncepcji grup pierwotnych (rodzina, grupa rówieśnicza oraz otoczenie sąsiedzkie) – tworzą one społeczną naturę jednostki.

W pierwszej połowie XX wieku dominowały badania wewnętrznych stosunków oraz interakcji w rodzinie, gdzie inspirujące znaczenie miał artykuł W. Burgessa, w którym autor zwrócił uwagę socjologów na wewnątrzrodzinne psychospołeczne procesy. Tą ścieżką podążał też w swoich badaniach R.E. Park. Analiza rodziny została rozszerzona o psychologiczne jej ujęcie mające swoje tradycje w klasycznej psychoanalizie.


W latach 40-tych do lat 60-tych XX wieku w naukach społecznych dominowała teoria strukturalno-funkcjonalna. Jeden z głównych przedstawicieli szkoły funkcjonalnejT. Parsons (1902-1979) uznawał m.in., że społeczeństwo industrialne jest mocno uzależnione od jedynej normalnej formy życia rodzinnego – od rodziny nuklearnej, ponieważ spełnia ona wobec niego bardzo ważne funkcje: zachowuje porządek społeczny, socjalizuje potomstwo, stabilizuje ludzką osobowość czy zaspokaja potrzeby intymne oraz emocjonalne. Uważał rodzinę nuklearną za jedyną normalną, najlepiej dostosowaną do systemu industrialnego, formę życia rodzinnego

Termin „rodzina nuklearna”, czyli składająca się z męża, żony (pary heteroseksualnej) i dziecka/dzieci (tzw. model 2 +2 lub 2 +1), połączonych więzią małżeńską i krewniaczą, spełniająca ważne funkcje wobec jecxdnostek i społeczeństwa, ma biblijny rodowód, a do słownika naukowego wprowadził je amerykański antropolog G. P. Murdock (1897-1985). Spojrzenie na rodzinę przez pryzmat teorii systemów, gdzie rodzina to system społeczny dążący do zachowania homeostazy/równowagi podatny na wpływy ze środowiska i jednocześnie aktywnie a to środowisko wpływający – to próba przezwyciężenia słabości spojrzenia funkcjonalistycznego.


W drugiej połowie XX wieku problematykę rodziny rozpatrywano w kontekście większych struktur społecznych, prowadzono badania porównawcze nad rodziną różnych kultur, skupiano się na wielostronnym i dogłębnym badaniu życia rodzinnego, organizowano światowe sympozja poświęcone problematyce rodzinnej, gdzie obecni byli i przedstawiciele krajów Trzeciego Świata. To był czas w miarę systematycznej budowy teorii rodziny na podstawach empirycznych, podjęto próby syntezy rozproszonych badań.

Okres po 1956 roku to czas intensywnego rozwoju i polskiej socjologii i socjologii rodziny, początkowo w ramach socjologii miasta (rodzina miejska – robotnicza, problem pracujących żon i matek), socjologii wsi i etnografii (rodzina wiejska, z naciskiem na rodzinę chłopską) oraz socjologii zawodów. W połowie lat 60-tych powstaje Ośrodek Badań nad Rodziną Współczesną w Warszawie. Okres bardzo intensywnego rozwoju socjologii rodziny to lata 1970-1990: powstają liczne ośrodki i wyspecjalizowane szkoły zajmujące się rodziną, kategoria „rodzina współczesna” staje się podstawową kategorią badawczą. W latach 80-tych mówić o m.in. o następujących kierunkach badań nad rodziną: rodzina robotnicza; małżeństwo, narzeczeństwo, dobór małżeński, rodzina a kultura i ideologia rodzinna; industrializacja i urbanizacja a rodzina czy rodzina chłopska.

Obecnie zwraca się uwagę na dosyć podrzędne miejsce problematyki rodziny w socjologii, która: „(…) została oddana we władanie innych dyscyplin nauk społecznych (…). W sferze teorii niewiele zmieniło się od lat czterdziestych XX w., od kiedy pojawił się, z jednej strony paradygmat funkcjonalistyczny T. Parsonsa (1949), a z drugiej – podejście interakcjonistyczne sformułowane przez Ernesta W. Burgessa (1945). (…) nagromadzona (…) nowa wiedza nakazywałaby zasadniczą rewizję (…) rozpowszechnionych w socjologii tez – jak choćby przeświadczenia o pasywnej roli rodziny w przemianach historycznych czy też wywodzącego się od F. Le Playa (…) mitu złotego wieku rodziny w czasach preindustrialnych” (por. Marody M., Giza-Poleszczuk, 2004, s. 184-185). Za drugi obszar zaniedbań uważa się empirię. Co nie oznacza, że rodzina nie cieszy się zainteresowaniem socjologów – obecnie w każdym roku kalendarzowym odbywają się konferencje o zasięgu ogólnopolskim, rzadziej międzynarodowym oraz ukazują się publikacje poświęcone problematyce rodziny. Przedmiotem dyskusji często są szanse, zagrożenia i patologie rodziny w ponowoczesnym świecie, przemiany dokonujące się w sferze życia małżeńsko-rodzinnego.



Wielu naukowców interesujących się problematyką rodziny głosi nadchodzący jej zmierzch, mówi o jej kryzysie. Wielu uważa jednak, że należy mówić raczej o „przemianach” w sferze życia małżeńsko-rodzinnego, a tym samym zachować ostrożność w nadużywaniu pojęcia „kryzys” (por. Kwak A, 2002, s. 7 i nast.). Do najważniejszych zmian o charakterze socjopsychicznym i demograficznym w sferze życia małżeńsko-rodzinnego zalicza się po pierwsze zmiany w zakresie równości płci – wzrosła niezależność i autonomia kobiet. Wskazuje się, że życie mocno modyfikuje role rodzinne kobiet i mężczyzn – Polki są lepiej wykształcone od mężczyzn, coraz więcej kobiet zarabia lepiej niż ich partner życiowy, coraz częściej mężczyźni wychowują w domu dziecko, obserwujemy tzw. postmodernistyczne ojcostwo, zanik tradycyjnego ojcostwa – zanik tradycyjnej surowości i rygoryzmu, moda na świadome ojcostwo. Trafnie wspomniane trendy oddaje określenie „piastun i żywicielka” czy „matkujący ojcowie”, „ojcujące matki”. Wzrasta znaczenie sfery emocjonalnej i seksualnej oraz czerpanie z nich satysfakcji, co ma swoje źródło w oddzieleniu funkcji seksualnej od prokreacyjnej. Współcześnie zarówno potrzeby seksualne jak i prokreacyjne można zaspokajać poza granicami tradycyjnie rozumianej rodziny – wzorzec czystości seksualnej dla kobiet uległ osłabieniu, a współżycie seksualne nie wymaga społecznej legitymizacji w formie związku małżeńskiego.



Ograniczeniu ulegają funkcje rodziny – rodzina przechodzi ewolucję od rodziny-agencji, która realizowała wiele różnorodnych zadań do związku, który staje się bardziej wyspecjalizowany – skupia się wokół niewielkiej liczby funkcji, które mogą być wypełnianie tylko przez rodzinę. Racjonalność i indywidualizacja zachowań, określanie się w kategoriach „ja” a nie rodziny – to kolejne przemiany w sferze życia małżeńsko-rodzinnego. Epoka indywidualizmu wypiera epokę rodziny, co skutkuje m.in. atomizacją życia i pogłębianiem się fenomenu samotności jednostki ludzkiej. Wzrost dostępności skutecznych środków antykoncepcyjnych umożliwia planowanie rodziny: „Ekstremalnym modelem postmodernistycznym są sztuczne rodziny nuklearne, ustanowione za pomocą reprodukcyjnej medycyny, jak i rodziny binuklearne, tzn. takie, które dzielą się wzajemnie opieką nad dziećmi po rozwodzie lub po nieformalnej separacji. Rośnie również na znaczeniu nowy typ separacji lub rozwodu, a także powtórnego małżeństwa” (Wachowiak A., 2001, s. 126). Wzrasta społeczna akceptacja kohabitacji (tzw. „życie na kocią łapę”) pojawiająca się w różnych fazach życia, często stanowiąca formę przejściową – formę sprawdzenia partnera przed zwarciem związku małżeńskiego.



Wzrasta liczba rozwodów – obecnie w krajach zachodnich rozwodzi się co drugie małżeństwo, tym samym można mówić o osłabieniu monogamii konsekwentnej (tzw. małżeństwa „aż po grób” – obowiązku dotrzymania przysięgi małżeńskiej aż do śmierci współmałżonka, np. wśród członków Kościoła Katolickiego). Obok naturalnej śmierci współmałżonka, rozwody przyczyniają się do wzrostu liczby rodzin monoparentalnych – przede wszystkim matek samotnie wychowujących dzieci. Głównym motywem zawierania małżeństwa nie jest, jak dawniej, interes ekonomiczny, ale miłość, która, obok wolności osobistej, stała się bardziej istotna niż kiedykolwiek, co często kłóci się ze stabilnością życia rodzinnego. Wzrasta średni wiek wstępowania w związek małżeński – następuje opóźnianie zawarcia małżeństwa, często poprzedzonego przedmałżeńską kohabitacją. Przesuwa się także moment urodzenia dziecka w małżeństwie oraz spada płodność młodych kobiet. Manifestacja postaw antyprokreacyjnych nie budzi już tak negatywnych reakcji społecznych – zwiększa się zakres bezdzietności dobrowolnej (w tym małżeństw bezdzietnych dobrowolnie, obok małżeństw bezdzietnych mimowolnie t.j. mających problemy z posiadaniem potomstwa bądź małżeństw bezdzietnych tymczasowo – odkładających decyzje prokreacyjne na dalszą lub bliższą przyszłość).



Spada współczynnik dzietności do poziomu nie gwarantującego prostej zastępowalności pokoleń, przy czym sam spadek dzietności dotyczy także, wbrew obiegowym opiniom, pozaeuropejskich krajów rozwijających się. Prosta zastępowalność pokoleń ma miejsce przy współczynniku dzietności (przeciętna ilość dzieci, które rodzi każda z kobiet) na poziomie około 2,11. Wzrasta akceptacja związków homoseksualnych – w wielu państwach i regionach świata wprowadzono w ustawodawstwie prawnym kategorię związków partnerskich bądź konkubinatów obejmujących pary tworzone przez osoby tej samej płci (np. w Danii w roku 1989, w Holandii – w 1998, we Francji – w 1999, w Kalifornii – w 1999). Młodzi ludzie coraz później opuszczają dom rodzinny – zjawisko to w Europie nazywa się „syndromem pralki i lodówki” lub używa się pojęcia „gniazdowniki” – przedłużania młodości przez pozostawanie w domu u rodziców po osiągnięciu formalnej i społecznej dojrzałości, przy czym dotyczy ono najczęściej mężczyzn pochodzących z krajów basenu Morza Śródziemnego (w szczególności Włochów). Uważa się, że powody pozostawania na utrzymaniu rodziców mają swoje źródło w sferze ekonomicznej. Wzrasta liczba jednoosobowych gospodarstw domowych oraz wieloosobowych gospodarstw nierodzinnych.

W obliczu wspomnianych powyżej przemian dokonujących się w sferze życia małżeńsko-rodzinnego stwierdzić można, że termin rodzina nuklearna nie pozwala na opis wielu gospodarstw w Europie i na świecie – jest niedostosowany do szybko zmieniającej się rzeczywistości. Niektórzy socjologowie twierdzą, że jego stosowanie stanowi formę przemocy symbolicznej – deprecjonuje inne formy współżycia rodzinnego, które nie przystając do takiego rozumienia rodziny mogą być postrzegane jako nienormalne, patologiczne czy dewiacyjne, co miało miejsce przynajmniej do końca lat 70-tych XX w. (jako patologię postrzegano np. rodziny monoparentalne: samotne matki bądź samotnych ojców). To pewnego rodzaju mit – głoszący, że rodzina nuklearna jest jedyną do zaakceptowania i obowiązującą formą rodziny.

Pojawienie się w końcu lat 80-tych XX w. nowej teorii działania (New Action Theory) pozwoliło na bardziej adekwatny ogląd dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości społecznej, a tym samym na realne ujęcie przemian dokonujących się w sferze życia rodzinnego. Jednostka ludzka jest twórcza, ma wpływ na otaczającą ją rzeczywistość – produkuje, konstruuje i rekonstruuje otaczające ją struktury społeczne, dokonując wolnych wyborów, w warunkach ograniczeń natury społecznej i ekonomicznej – tak, aby osiągnąć jak najlepszą jakość życia, kreuje to, co odpowiada jej potrzebom.

W kwestii definicji rodziny warto zwrócić uwagę na model diady Simmla-Trosta, w którym podstawą jest postrzegająca siebie jako parę diada, niekoniecznie małżeństwo. Rodzina w tym ujęciu to przynajmniej jedna diada rodzic-dziecko lub/i diada partner-partner. Takie spojrzenie na rodzinę pozwala na jej definiowanie w warunkach szybko zmieniającej się rzeczywistości rodzinnej. Jednak zastrzeżenia w tym modelu budzi koncentracja na relacjach w diadzie, a nie na dzieciach – a przecież dopływ nowych członków do społeczeństwa jest podstawą jego trwania. Stąd nie można uznać, że uwzględniona w modelu Simmla-Trosta diada partner-partner stanowią rodzinę – nie spełnia ona funkcji reprodukcyjnej. Nie zapominając o tych uwagach ostatecznie można przyjąć, że rodzina to „co najmniej jedna diada rodzic (dorosły opiekun)-dziecko”, to „grupa krewnych, powinowatych, przyjaciół oraz innych aktorów skupionych wokół rodzica z dzieckiem, najczęściej matki” (T. Szlendak, 2010, s. 113-114). Należy zrezygnować z nadużycia, jakim jest stosowanie pojęcia rodzina tradycyjna (to specyficzny typ rodziny nuklearnej – ojciec głową, żywicielem i reprezentantem rodziny na zewnątrz, matka – zajmuje się rodzeniem, wychowywaniem potomstwa oraz domem), bowiem jest to zanikająca w Polsce konstrukcja społeczna i nie oznacza, że dopatrzymy się jej w obecności w innych, zróżnicowanych pod względem kulturowym, częściach naszego globu.



Alternatywne modele rodziny to inne, niż rodzina nuklearna, formy organizowania życia intymnego przez współczesnego człowieka w różnych typach gospodarstw domowych. Są to modele pozbawione przynajmniej jednej cechy tradycyjnej rodziny nuklearnej, np. w odróżnieniu od modelu rodziny tradycyjnej nie dochodzi do formalnego zawarcia związku małżeńskiego; nie występuje wyłączność seksualna; dziecko wychowuje tylko jeden z rodziców bądź małżonkowie/para świadomie rezygnują z rodzicielstwa; w jednym gospodarstwie domowym żyje więcej niż dwójka dorosłych czy dany związek tworzą osoby tej samej płci. W literaturze przedmiotu wyróżnia się alternatywy paralelne dla małżeństwa np. kohabitacja przedślubna, które nie zastępują rodziny tradycyjnej, ale ją poprzedzają. Alternatywy włączone to kolejny typ alternatywnego modelu rodzinnego, który w pewnym sensie stanowi modyfikację tradycyjnej rodziny, bowiem nie odrzuca jej podstawowych, tradycyjnych wartości i funkcji rodzinnych, np. „małżeństwo na odległość” – małżonkowie prowadzą osobne gospodarstwa domowe odwiedzając się od czasu do czasu (tzw. LAT, wizytowe). Ostatni typ to alternatywy dla rodziny, które zastępują rodzinę tradycyjną, wykluczają się z nią, np. pary homoseksualne wychowujące dziecko/dzieci.

Niektórzy socjologowie, choć rzadko, uznają, że jeżeli w danej, innej niż tradycyjna rodzina nuklearna, formie organizacji życia osobistego nie ma dziecka/dzieci, nad którym przynajmniej jedna osoba dorosła sprawuje opiekę – należy mówić o quasi-rodzinach. Zalicza się do nich po pierwsze singli i singielki, czyli osoby prowadzące samodzielne gospodarstwo domowe bądź ze współlokatorami, w różnym wieku, bezdzietne, po rozwodzie bądź nigdy nieżonate/niezamężne, czasem rezygnujące z życia seksualnego wogóle. Najczęściej są to osoby o wyższym statusie edukacyjnym i wyższym poziomie osiąganych dochodów. Po drugie do quasi-rodzin zalicza się związki typu DINKS (Double Income No Kids) czyli rodziny bezdzietne z podwójnym dochodem. To małżeństwa formalnie zawarte, w których partnerzy zajęci karierami zawodowymi świadomie rezygnują z posiadania dzieci. Quasi-rodzina to także układy sieciowe seniorów. Pisze się, że zabawa, towarzyskość i uspołecznienie to główne cechy oraz funkcje tych układów (por. Szlendak T., 2010, s. 474).



Rodziny monoparentalne to jeden z alternatywnych modeli rodziny, w którym występuje dziecko/dzieci. Stanowią je samotne matki bądź samotni ojcowie, wychowujący swoje dzieci z poprzednich, nieudanych (formalnych bądź nieformalnych) związków. Przyczyną samotnego rodzicielstwa jest nie tylko rozwód, ale urodzenia pozamałżeńskie.

Przyjmuje się, że rodziny homoseksualne (homorodziny) tworzą partnerzy tej samej płci wychowujący dzieci. Kolejny alternatywny model rodziny to związki nieformalne określane mianem niezamężnej kohabitacji – osoby płci przeciwnej prowadzące wspólne gospodarstwo domowe, współżyjące ze sobą, często posiadające dzieci własne lub/i z poprzednich związków. Z kolei rodziny wizytowe (LAT – Living Apart Together) stanowią owoc seryjnej monogamii nomadycznej (związanej ze specyfiką życia w wielkich metropoliach, wykonywaniem zawodu wymagającego ciągłego przemieszczania się utrudniającego zawiązywanie trwałego małżeństwa monogamicznego). Partnerzy żyją razem, ale prowadzą, z różnych względów, osobne gospodarstwa domowe. Współcześnie mamy do czynienia z nasilaniem się zjawiska masowej migracji kobiet z krajów biedniejszych do tych, które są rozwinięte pod względem gospodarczym (określa się je mianem feminizacji migracji), co prowadzi do macierzyństwa na odległość (matkowania transnarodowego). Rodzinę stanowić może grono przyjaciół – zazwyczaj młodych osób, prowadzących wspólne gospodarstwo domowe, gdzie obecna jest duża wolność seksualna. Rodzinne patchworki (rodziny rekonstruowane, wielorodzinny) powstają na skutek ponownego zawarcia małżeństwa przez jednego lub obojga partnerów często posiadającego/posiadających dzieci z poprzednich nieudanych związków.

Wyniki badań CBOS-u (CBOS 2008, 2010) oraz GUS-u (2007) wskazują, że wśród Polaków powszechne jest przekonanie (92% wskazań), że do prawdziwego szczęścia człowiek potrzebuje rodziny. Co dziesiąty dorosły Polak (10%) ma w planach na najbliższe lata założenie własnej rodziny. Rodzina złożona z małżonków i dzieci jest nie tylko najbardziej pożądaną, ale i dominującą postacią tej podstawowej grupy społecznej we współczesnej Polsce, bowiem w takiej formie żyje połowa Polaków. Jedna piąta tworzy szerszy krąg rodzinny, znacznie rzadziej (9%) – jednoosobowe gospodarstwa domowe lub gospodarstwa złożone z dwojga małżonków nieposiadających dzieci (9%). Jeszcze mniej (6%) żyje w stałym związku partnerskim z osobą odmiennej płci. Najrzadziej mieszkają sami wychowując dziecko lub dzieci (2%) lub żyją w tymczasowym związku partnerskim z osobą odmiennej płci (1%) bądź w jeszcze innej formie związku (2%). Niemal wszyscy dorośli Polacy (94%) wyrażają chęć posiadania potomstwa, najczęściej deklarują chęć posiadania dwójki dzieci (50%). Preferowana liczba potomstwa odbiega od faktycznie posiadanej. Liczba urodzeń w Polsce rośnie, jeżeli liczbę tę porównamy do osiągniętej w poszczególnych latach w okresie od 2003-2006 roku, natomiast dane te nie są tak optymistyczne, gdy pod uwagę weźmiemy rok 1990 czy 1983. Nadal, tj. od roku 1989, utrzymuje się w naszym kraju zjawisko głębokiej depresji urodzeniowej.



cZdecydowana większość dzieci rodzi się w małżeństwach usankcjonowanych normą prawno-państwową, prawie połowa dzieci małżeńskich rodzi się w okresie pierwszych trzech lat trwania małżeństwa rodziców. Jednocześnie od kilkunastu lat systematycznie wzrasta odsetek urodzeń pozamałżeńskich (początek lat 90-tych – 6-7%, ostatnie lata – 17-19%). Zdecydowana większość zawieranych związków małżeńskich to małżeństwa pierwsze dla osób w nie wstępujących (86%). Niemal trzy czwarte prawnie zawieranych związków stanowią małżeństwa wyznaniowe – zawarte w kościołach przy jednoczesnym zarejestrowaniu ich w urzędach stanu cywilnego (70%). Od roku 2003, po tendencji spadkowej, liczba nowozawieranych związków małżeńskich wzrasta. Nie zmienia się trend związany z opóźnianiem decyzji o małżeństwie i wzrostem wieku nowożeńców: na początku lat dziewięćdziesiątych ponad połowa mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała wieku 25 lat, a w roku 2006 – już tylko jedna czwarta (27%). Wśród kobiet liczba ta zmalała o jedną trzecią (z 73% do 48%). Wzrasta liczba rozwodów – ich intensywny wzrost notuje się od początku lat 90-tych, przy czym gwałtowny wzrost liczby postanowień sądów o rozpadzie małżeństwa nastąpił w latach 2004-2006. Od 1999 roku liczba orzekanych sądownie separacji wzrastała bardzo szybko, w kolejnych latach 2006-2007 nastąpił jej spadek.

Na zakończenie przyjrzymy się kwestii wyboru partnera życiowego.



Psychologia zwraca uwagę na znaczenie miłości, i m.in. na wspólne zainteresowania partnerów, podobne ich usposobienie. Antropologia wskazuje na podobieństwo takich cech jak: waga, wzrost, proporcje ciała czy kształt twarzy. Socjologia głosi, że procesem doboru małżeńskiego rządzą określone prawidła, które powodują istnienie wyraźnych społecznych ograniczeń swobody wyboru partnera małżeńskiego, a nie jak to przedstawiają przede wszystkim środki masowego przekazu, na co zwróciła uwagę m.in. Warzywoda-Kruszyńska, „że proces doboru małżonka ma charakter żywiołowy, że rynek małżeński jest wolny, co oznacza, że każdy dorosły mężczyzna ma szansę poślubienia każdej dorosłej kobiety, i odwrotnie. Jest to swoista kontynuacja i popularyzacja mitu małżeństwa z miłości” (Warzywoda-Kruszyńska W., 1974, s.9). Wyodrębnia się trzy sposoby analizy wyboru współmałżonka, przy czym najczęściej badacze koncentrują się na tym, który traktuje wybór współmałżonka jako proces selekcji. W ramach tego podejścia próbuje się ustalić czynniki, które decydują o tym, że określony typ mężczyzn poszukuje określonego typu kobiet i odwrotnie; koncentracja na ostatecznym rezultacie wyboru, jego społecznych uwarunkowaniach i czynnikach ograniczających swobodny wybór współmałżonka.



Wybór partnera do małżeństwa dokonuje się w ramach pewnych kategorii i warstw społecznych. Najczęściej dobierają się partnerzy tej samej narodowości, wyznania, tej samej rasie, pochodzeniu etnicznym, tym samym statusie socjo-ekonomicznym, poprzednim statusie małżeńskim, o podobnym miejscu zamieszkania, poziomie wykształcenia, przynależności zawodowej, podobnym wieku. A zatem proces wyboru współmałżonka charakteryzuje tendencja do homogamii: cechy społeczne partnerów zakreślają dla nich „pole wybieralności”, które tworzą powyżej wymienione (narodowość, rasa …) i które determinują z kim się człowiek wiąże, gdzie znajduje kandydata na współmałżonka, bowiem zgodność cech społecznych wyznacza do pewnego stopnia podobieństwo zainteresowań kulturalnych i wartości. Homogamia może pokrywać się z zawarciem związku małżeńskiego z członkiem własnej grupy (np. etnicznej, religijnej) co określa się mianem endogamii, a spoza własnej grupy – egzogamii. Klasycznym przykładem systemu endogamicznego był system kastowy w Indiach.

Tam, gdzie grupy etniczne lub religijne są małe – częściej naruszane są zasady endogamii: endogamia jest ujemnie skorelowana ze stopniem zróżnicowania populacji. Przy założeniu losowości doboru małżeńskiego, wskazuje się, że im mniejsza grupa tym jednostka ma mniejsze szanse na poślubienie kogoś z członków grupy własnej i odwrotnie – im większa grupa tym owe szanse są większe. Najważniejszym typem homogamii poddawanej socjologicznemu oglądowi jest homogamia edukacyjna – poziom wykształcenia determinuje sukces ekonomiczny i zawodowy, pełni główną rolę w międzypokoleniowej transmisji nierówności społecznych, wiąże się z zasobami kulturowymi człowieka. W większości krajów homogamia edukacyjna jest bardzo wysoka, nieco słabsza – homogamia zawodowa, najsłabsza – klasowa. Znaczenie homogamii edukacyjnej spada w krajach, które osiągnęły bardzo wysoki poziom rozwoju ekonomicznego. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o czynniki doboru małżeńskiego sformułowano hipotezę miłości romantycznej: w krajach wysokorozwiniętych mamy do czynienia z dominacją wartości postmaterialnych, a głównym motywem wyboru partnera do małżeństwa staje się jego atrakcyjność seksualna oraz emocjonalna.



LITERATURA – pozycje wybrane:



Arystoteles, Polityka z dodaniem pseudo-arystotelesowej Ekonomiki, Warszawa 1964.

CBOS: (1) Nie ma jak rodzina, Warszawa, marzec 2008, http://www.cbos.pl (20.11.2010); (2) Aspiracje Polaków w latach 1998 i 2008, Warszawa, październik 2008, http://www.cbos.pl (20.11.2010); (3) CBOS, Postawy prokreacyjne Polaków, Warszawa, styczeń 2010, http://www.cbos.pl (20. 11.2010).
GUS, Podstawowe informacje o rozwoju demograficznym Polski do 2007 roku. Materiał na konferencję prasową w dniu 30 stycznia 2008 roku,

http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_Sytuacja_demograficzna_2007.pdf (27.02.2010).



Marody M., Giza-Poleszczuk A., Przemiany więzi społecznych, Scholar, Kraków 2004, s. 184-185.

Mikołajczyk-Lerman G., Mężowie i żony. Realizacja ról małżeńskich w rodzinach wielkomiejskich, Łódź 2006, s. 10 i nast.

Slany K., Małżeństwo i rodzina w zglobalizowanym świecie, w: Problemy Rodziny, nr 4/5/6/, Warszawa 2001, s. 6-8.

Szlendak T., Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie, Warszawa 2010.

Tyszka Z., Socjologia rodziny, Warszawa 1979.

Wachowiak A., Zmiany strukturalne społeczeństwa a potencjał gospodarstw domowych i rodzin dla społeczeństwa, [w:] A. Wachowiak, Współczesne problemy socjologii rodziny, Poznań 2001, s. 126.

Warzywoda-Kruszyńska W., Małżeństwa a struktura społeczna, Warszawa 1974.






©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna