Pan mówi do nas w drodze Dokument Nadzwyczajnej Kapituły Generalnej



Pobieranie 140.87 Kb.
Strona1/2
Data10.05.2016
Rozmiar140.87 Kb.
  1   2
Pan mówi do nas w drodze

Dokument Nadzwyczajnej Kapituły Generalnej

Alwernia–Asyż, 15 września – 1 października 2006
Wprowadzenie Ministra generalnego

Bracia najdrożsi,


niech Pan obdarzy was pokojem!

Nadzwyczajna Kapituła Generalna, która rozpoczęła się w sanktuarium na górze Alwerni 15 września i była kontynuowana u Matki Bożej Anielskiej, zakończyła się 1 października 2006 roku przy kapliczce Porcjunkuli. Była ważnym etapem przygotowującym do obchodów 800-lecia zatwierdzenia przez Innocentego III naszej Reguły i życia, założenia naszego Zakonu.

Po wpływem „Bożego natchnienia” my, Bracia Mniejsi, powróciliśmy do Asyżu, aby skonfrontować się z naszymi początkami, żeby odpowiedzieć na pytanie: „Panie, co chcesz, abyśmy zrobili dzisiaj jako Bracia Mniejsi?”. Każdy brat i każda jednostka może odnaleźć odpowiedź w dokumencie Pan mówi do nas w drodze, który jest „wspomnieniem, doświadczeniem, drogą, posłaniem, zaproszeniem, które rozbrzmiewa” (3), jako pomoc, wsparcie, zachętę do aktualizowania naszego charyzmatu w obecnym czasie, który Pan, Ojciec miłosierdzia, daje nam do przeżycia.

Dokument, który dziś z przyjemnością przesyłam każdemu z was po zatwierdzeniu go przez Definitorium generalne, składa się z dwóch części. W pierwszej części, którą możemy nazwać „natchnieniem”, ofiarujemy motywację, wsparcie, światło, drogowskaz na drogi, które Pan chce, żebyśmy obecnie przemierzyli z „jasnością i śmiałością”. W drugiej części dokument przedstawia metodologie, rady i wskazówki, aby braterska wspólnota powszechna i braterskie wspólnoty lokalne, idąc tą samą drogą, choć w różny sposób i odmiennym stylu, miały możliwość wcielenia w codzienne życie tego, co przystępowanie do „ołtarza pamięci i naszych początków” (7) pozwoliło nam zrozumieć lub przeczuć.

Najdrożsi Bracia, dokument Pan mówi do nas w drodze sprawia, że Nadzwyczajna Kapituła Generalna trwa w każdym bracie i w każdej jednostce Zakonu. Niech Pan oraz nasz ojciec Franciszek wspierają nas w drodze, którą mamy przebyć zgodnie z metodologią biblijnej ikony uczniów z Emaus, aby rozeznać, jak polepszyć nasze życie i naszą misję, żeby w ten sposób stać się „znakami, pokornymi i prostymi, gwiazdy, która świeci w nocy ludów, prowadząc wszystkich do centrum życia” (9).

Rzym, 1 listopada 2006

Uroczystość Wszystkich Świętych
Fr. José Rodríguez Carballo OFM

Minister generalny


Prot. 097353

Wstęp


1. Nadzwyczajna Kapituła Generalna 2006 włącza się w szeroką perspektywę obchodów 800-lecia założenia Zakonu Braci Mniejszych przypadającą w 2009 roku. Ten dokument nie jest odosobnionym głosem: w zamyśle ma być czytany w świetle obchodzenia łaski początków, czyli w świetle procesu starającego się aktualizować nasz charyzmat wobec wyzwań epokowych zmian. W tym kontekście nie można zapominać, że Ewangelia i nasza Reguła i życie1, przedstawiona przez Franciszka Ojcu Świętemu Innocentemu III i potwierdzona przez Honoriusza III, były naszymi głównymi punktami odniesienia. W dokumencie obecne są refleksje, które towarzyszyły nam aż dotąd2, zwłaszcza relacja Ministra generalnego na kapitułę Z jasnością i śmiałością, ponowne odczytanie ze śmiałością i światłością Ewangelii i naszych źródeł.

2. Wciąż żywe są w pamięci wspomnienia doświadczeń wiary, którymi dzieliliśmy się w tamtych dniach, jak również pielgrzymowanie do miejsc zachowujących pierwotny urok naszego charyzmatu (Asyż, Alwernia, Greccio i Fontecolombo), komunia z braćmi i siostrami żyjącymi naszym charyzmatem i pełne radości spotkanie z siostrami klaryskami, są doświadczeniami, dla których wyrażenia wszystkie słowa są za małe.

3. Pan mówi do nas w drodze jest nie tylko tytułem, ale również ikoną Emaus, która towarzyszyła nam w trakcie kapituły. Nauczyliśmy się wyrażać nasze obawy z wolnością w kontekście dzielonej wiary i stawiać pytania dotyczące naszego stylu życia. Nasze serce jest otwarte na tajemnicę innego, jako miejsca zbawienia. Przyjęliśmy niespodziankę wewnętrznej siły wypływającej z Wielkanocy, pozwalającej nam powrócić do braci z odnowionym zaufaniem. Pan mówi do nas w drodze jest wspomnieniem, doświadczeniem, drogą, posłaniem, zaproszeniem, które rozbrzmiewa. Emaus jest drogą, starą i wciąż nową, którą chcemy przebyć z każdym z naszych braci.

Żebrzący sensu

4. Z okazji naszego spotkania, bracia ze wszystkich kontynentów zgromadzeni w Porcjunkuli, pierwszym wrażeniem, które nas uderzyło, jest szczególne piękno każdego narodu, całe jego bogactwo i wspaniałość. Mogliśmy przekonać się, że mimo znacznych różnic i geograficznych odległości, nasze narody nie żyją w izolacji, lecz łączy je skomplikowana sieć wielokulturowości, wieloreligijności i wielokomunikacji, charakteryzujących wraz z innymi czynnikami nasze globalne społeczeństwo. Rozpoznaliśmy dzięki wkładowi różnych języków braci oraz połączeń nieskończonych i nieoczekiwanych, przeżywanych w tej epokowej zmianie, dar różnorodności, wiadomość o Bogu zawsze płodnym.

5. Radość ze stopniowego zbliżania się krajów nie mogła oczywiście przesłonić cierpienia nadal zamieszkującego świat. Nie są to tylko obrazy i nie mamy tu do czynienia z abstrakcyjną ludzkością, lecz są to konkretne twarze i imiona związane z naszym codziennym życiem, twarze i imiona drogie, które nigdy nas nie opuszczają i dają nam siłę zdążania we właściwą stronę w naszych poszukiwaniach. Odnosimy się do cierpień dzielonych z naszymi ludźmi: cierpienie, którego źródłem jest walczący fundamentalizm uniemożliwiający pluralistyczną praktykę wiary i myśli; mamy na myśli cierpienie rodzące się z widzenia całych narodów oczekujących na uznanie swoich podstawowych praw do pożywienia, dachu nad głową, edukacji i pracy, jak też całe narody zmuszone do emigracji bez pewności, że ich życie naprawdę się zmieni. Podzieliliśmy się naszymi refleksjami na temat sił kulturalnych, społecznych i politycznych starających się wpływać na nasze życie, które czynią trudną nie tylko wiarę, ale również podstawowe zaufanie do innych. Oczywiście, mamy do czynienia z bezlitosną walką o wpływy i władzę na świecie, z pragnieniem dominowania nad innym dzięki sile idei, technologii, wymiany ekonomicznej i broni. Odczuwamy ciężar globalnego społeczeństwa, chcącego być miarą wszystkiego, odrzucającego kryteria etyczne, jakby było bogiem. Głęboko rani nas bezlitosne i stopniowe niszczenie przyrody, wspólnego domu nas wszystkich.

6. Bezpośredni kontakt z cierpieniem i brakiem sensu, z kryzysem i chaosem naszego czasu doprowadził wielu nam współczesnych do stawiania sobie pytań o sens historii, istnienia, życia, do kwestionowania prawdziwości nadziei, wreszcie do ponownego zastanawiania się nad tym wszystkim. Jako Bracia Mniejsi czujemy, że te pytania dotyczą również nas3, ale uznajemy siebie wraz z innymi za żebraków sensu.

Odwiedziny nadziei

7. W chwilach poważnego kryzysu lud Izraela przypominał sobie, czego Bóg stwórca i wyzwoliciel dokonał z mocą w jego historii, znajdując w tym niezbędną siłę do podjęcia marszu z odwagą. Także my, Bracia Mniejsi, tak jak Izrael, pod wpływem Bożego natchnienia4 wróciliśmy do Asyżu, umiłowanego ołtarza naszej pamięci i naszych początków, pełnych pytań, nagromadzonego zmęczenia, niepewności co do przyszłości ludzkości, Kościoła i Zakonu.

8. Powracając do najmniejszego z miejsc Zakonu (do Porcjunkuli), poczuliśmy się wszyscy serdecznie i po bratersku objęci przez Franciszka z naszymi tożsamościami, z naszymi światłami i naszymi cieniami. To on powierzył nam swoje doświadczenie i swe fundamentalne teksty, jak otwarte i jeszcze nieukończone księgi, uzupełniane za sprawą naszej wierności Bogu i światu, „zawsze poddani i położeni pod stopy tego świętego Kościoła”5. Wraz z Franciszkiem, z naszym ministrem generalnym my, bracia, prosiliśmy wzniosłego i chwalebnego Boga, żeby oświecił ciemności okrywające serce świata i nasze serce; aby dał nam prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość6. Jeszcze raz Franciszek zachęcał nas, byśmy żyli szczęśliwi pośród ludzi pogardzanych, słabych i ubogich, chorych, trędowatych i żebrzących przy drogach7. Doświadczyliśmy błogosławieństwa Franciszka, jego opieki nad nami, podobnej do tej ofiarowanej bratu Leonowi, jego wiernemu towarzyszowi wędrówek. Pan ukazał nam swoje oblicze, zgodnie z pragnieniem Franciszka8. Biblijny tekst o uczniach z Emaus9 prowadził nas jako wzór podróży, którą chcemy podjąć na różnych drogach świata.

9. Zakon przez powrót do początków i wspólne opowiadanie sobie naszego życia został nawiedzony przez nadzieję: nie przez jakąkolwiek nadzieję, ale przez nadzieję opartą na Chrystusie ubogim i ukrzyżowanym10 i na Jego przedstawicielach, ubogich i ukrzyżowanych naszej ziemi11. Gdy łączymy eksperymentalnie Chrystusową Ewangelię z życiem w całej jego głębi, czujemy się stopniowo uwalniani od rezygnacji, ale również od łatwych idealizmów i od powierzchownego pragmatyzmu, tak że dążenie do Królestwa odbywa się w atmosferze przepojonej naśladowaniem. Bóg objawiony Franciszkowi i dzisiaj nam, nie okazał się obojętny lub odległy od ludzkiego bólu, ale odwrotnie, okazał się „Stwórcą, Odkupicielem, Pocieszycielem i Zbawicielem naszym”12. On był, jest i będzie „wszelkim dobrem, największym dobrem, całym dobrem”13, radością i bezpieczeństwem całego świata. Ta nadzieja skłania nas do angażowania się na rzecz sprawiedliwości, pokoju i dobra tam, gdzie jesteśmy obecni. Wzruszające jest rozpoznanie się przez nas jako znaki, pokorne i proste, gwiazdy, która świeci w nocy narodów, prowadząc wszystkich do centrum życia14.

W świetle daru

„Pan dał mi…”

(T 1.4.6.14.39)

Przede wszystkim życie

10. Doświadczenie, które przeżyliśmy wspólnie, potwierdziło, że cechą charakterystyczną franciszkańskiej drogi jest wychodzenie od życia: praktyka jest ważna, tak samo jak dążenie, aby lepiej zrozumieć swoje powołanie. Teoria oświeca życie, nie może jednak nigdy go zastąpić.

11. Franciszek po wysłuchaniu Ewangelii pospiesznie zmienił swój sposób ubierania się15: odczuwał potrzebę praktykowania wysłuchanego słowa, choć w sposób częściowy i materialny. To uczy nas, że aby dojść do zrozumienia prawdziwie duchowego, a nie tylko intelektualnego, trzeba kroczyć drogą doświadczenia: bliskości rzeczywistości historycznej, uważnego słuchanie Słowa i jego natychmiastowego wcielania w życie16. Ta sama dynamika powtarza się w San Damiano, gdy Ukrzyżowany prosi go, żeby naprawił Kościół17; Franciszek od razu zabrał się do pracy, by odnawiać porzucone kapliczki18, nie dlatego, że źle zrozumiał polecenie, jak zwykle myślimy, ale właśnie dlatego, żeby zrozumieć głębokie znaczenie słów skierowanych do niego, potrzebował doświadczenia, współpracy z innymi. Z Napomnień z mocą przebija mądrość franciszkańskiego rozeznania: „Tych ożywia duch Pisma Bożego, którzy żadnej wiedzy, jaką posiadają i pragną posiąść, nie przypisują ciału, lecz słowem i przykładem odnoszą do Najwyższego Pana Boga, do którego należy wszelkie dobro”19. Pierwsze miejsce zawsze zajmuje życie, doświadczenie, ludzki kontakt z rzeczywistością cierpienia i nadziei każdego człowieka i każdego narodu oraz z całym stworzeniem; dopiero potem następuje interpretacja życia w świetle wiary, w nieustannej cyrkulacji. Czy damy radę podążać wspólnie w tym kierunku?

W świetle zasady prymatu praktyki jedno zalecenie wiele razy było powtarzane podczas tej kapituły: trzeba przykładać większą wagę do dialogu i tworzyć inne konkretne sposoby, dostosowane do każdej kultury i jej szczególnych potrzeb.

Reguła i życie

12. W tych dniach szczególnie jasno ujawnił się fakt, że specyficznie franciszkańska duchowa i intelektualna tradycja, oparta na doświadczeniu pierwszych wspólnot żyjących w miastach i na uniwersytetach, skłania do działania. Franciszek uczy, aby „pragnąć posiąść Ducha Pańskiego wraz z Jego uświęcającym działaniem”20. Sama reguła była stale interpretowana, praktycznie i teoretycznie, nie tylko w odniesieniu do Franciszka, ale również na bazie doświadczenia braci, społeczeństwa i Kościoła. My, bracia, mamy nie tylko jakąś regułę, ale Regułę i życie21. Nasi nauczyciele teologii między innymi Aleksander z Hales, Bonawentura, Piotr di Giovanni Olivi, Duns Szkot i Wilhelm Ockham stale powtarzali, że naukowe studium słowa Bożego ma na celu przemianę życia, którego szczytem nie jest wzniosły poziom intelektualny, lecz wymiana miłości z Bogiem, z nami samymi i z naszym bliźnim, zwłaszcza z odrzuconymi tego świata22. Według tradycji franciszkańskiej teologia to nie nauka, ale mądrość23. Mądrość pozwalająca potraktować spotkanie jako narzędzie do przemiany świata. Czy znamy tę tradycję? Czy nasze instytucje ją podtrzymują? Czy znamy opracowania krytyczne Źródeł franciszkańskich, które zostały wydane w czasie ostatnich pięćdziesięciu lat?

13. Podczas tej kapituły zastanawialiśmy się nad koniecznością krytycznego przejrzenia wielkich tradycji filozoficznych, teologicznych, mistycznych i artystycznych naszego franciszkańskiego dziedzictwa, jako wsparcie naszej misji głoszenia Ewangelii słowami i czynami w środku współczesnej kultury24. Uważamy, że bez znajomości naszych źródeł – a zwłaszcza Pism świętego Franciszka – i naszej tradycji jesteśmy narażeni na łatwe uleganie fundamentalizmowi i emocjonalnym tendencjom obecnego czasu, zatracenie naszego specyficznego wkładu za sprawą błędnych interpretacji, które sprawiają, że służy on innym „panom” myśli i działania. W tej perspektywie uznajemy, że aby właściwie przekazać nasze dziedzictwo, nie można oddzielać go od kontekstu i życiodajnej limfy, w których się kiedyś rozwijało, ale także od współczesnego kontekstu.

Dar wiary

14. Aby interpretować życie, nie wystarczy bliskość z rzeczywistością, potrzeba patrzeć na nie oczyma wiary, to znaczy przeżywać je, wychodząc od głębokiej więzi z Bogiem i Jego słowem w ścisłej komunii z Kościołem25. Jak postąpił Bernard, pierwszy towarzysz Franciszka, podczas tej kapituły również my ponownie poprosiliśmy Franciszka: co mamy robić? A on nam odpowiada: idźmy do kościoła, weźmy księgę Ewangelii i spytajmy o wskazówki Chrystusa26. „Powróćmy do Ewangelii i nasze życie znowu stanie się poezją, pięknem i czarem początków… Wyzwólmy Ewangelię, a Ewangelia wyzwoli nas”27. Kluczem hermeneutycznym, by zbliżyć się do Ewangelii, jest właśnie jej siła wyzwalająca ze wszystkich naszych zniewoleń.

15. Zastanawiamy się, czy ten niezbędny powrót do Ewangelii i jej uzdrawiającej mocy nie jest uniemożliwiany w naszym życiu przez brak głębokiej wiary (zaufania), bardziej horyzontalnej, w nas samych i w innych. Dynamizm wiary naznacza nas od samego początku: począwszy od narodzin, jesteśmy przyjmowani przez matkę lub przez kogoś innego, kto troszczy się o nas, w którym pokładamy ufność, tak samo w wypadku tych, którzy zaufają nam, przyjmując nas, stymulując nas, poprawiając nas, kochając nas. Istotne relacje naszego życia ze światem, z Bogiem i z braćmi buduje się w oparciu o tę pierwotną i podstawową wiarę. Gdy mówimy o wierze, mamy na myśli podwójną relację: horyzontalną między osobami i wertykalną z Bogiem. Te dwa wymiary są ze sobą ściśle związane.

16. W trakcie tej kapituły uświadomiliśmy sobie sytuacje i konflikty, które zraniły przede wszystkim wzajemne zaufanie między ludźmi. Jako Bracia Mniejsi czujemy się wezwani do odbudowania tej pierwotnej i podstawowej wiary, bez której trudno jest dojść do wiary w Boga życia, do rozpoznania w innym brata. Aby być narzędziami odbudowy tego podstawowego wzajemnego zaufania, odczuwamy pilną potrzebę formacji ciągłej i wstępnej, obejmującej fundamentalną strukturę osoby i personalizację wiary28. Jesteśmy jednak przekonani, że gdy mówimy o wierze, stajemy wobec daru, działania Ducha Świętego w nas, który właśnie dzięki temu pokonuje wszelki ludzki determinizm: „Wiara rodzi się w sercach ludzi nie w wyniku dyskusji, lecz jest dziełem Ducha Świętego, który udziela każdemu swoich darów tak, jak chce”29.

17. Opowieść o Samarytance30 dała nam obraz wiary w relacji z Bogiem i innymi. Kobieta wzrasta w swoim dążeniu na spotkanie ze Słowem ku głębszej wierze, aż stała się jego głosicielką wobec innych. Jej proces nawrócenia zaczyna się, gdy Jezus zgadza się, żeby cudzoziemka, kobieta z własną historią konfliktów i relacji, ofiarowała Mu to, czym ona jest, to, co ma, swoją prawdę bez udawania. Tak Bóg ofiarowuje się naszemu człowieczeństwu! Od tego momentu prowadzi ją w głąb źródła, które na zawsze ugasi jej pragnienie. To ugaszone pragnienie stało się jej przesłaniem.

18. Wiara jest bramą, przez którą Pan wchodzi w kontakt z nami, uzdrawia nas z naszych słabości31, odziedziczonych ograniczeń, jedna nas i ukazuje nam fundament dóbr, których się spodziewamy32 i posyła nas. Wiara dotyka tego wszystkiego, czym jesteśmy, naszej historii, naszego ciała, naszego umysłu, naszych emocji, w ten sposób, że cała osoba jest prowadzona do posłuszeństwa Słowu33 otwierającego na przyszłość. Życie w wierze jest prawdziwym źródłem naszej radości i nadziei34, naszego naśladowania Jezusa Chrystusa i naszego świadectwa wobec świata.

Logika daru

19. Chcemy zaproponować zawsze nowy sposób postrzegania, wychodząc od wiary, całej rzeczywistości: świat narodził się z darmowego daru Boga35. Jako bracia czujemy się powołani do przekazywania bardziej niż prawa ceny, wzajemnej wymiany lub korzyści, dominujących w naszym czasie, logiki daru. Ta wizja została już przekazana Franciszkowi: „Z całego serca, z całej duszy, z całego umysłu, z całej siły i mocy, z całego umysłu, ze wszystkich sił, całym wysiłkiem, całym uczuciem, całym wnętrzem, wszystkimi pragnieniami i całą wolą kochajmy wszyscy Pana Boga, który dał i daje nam wszystkim całe ciało, całą duszę i całe życie, który nas stworzył, odkupił i zbawił nas tylko ze swego miłosierdzia, który nam wyświadczył i wyświadcza wszelkie dobro”36. Nic do nas nie należy, wszystko jest darem otrzymanym, który ma być dzielony i odwzajemniany.

20. Chrześcijańska wizja Trójcy ukazuje w Bogu doskonałość logiki daru: Bóg, który jest Ojcem, na wieki ofiarowuje się Synowi w Duchu Świętym, a Duch Święty na wieki jest ofiarowany przez Ojca i Syna. Jedność Trójcy jest jednością miłości. Bóg jest miłością i tylko miłością, ponieważ Jego życie jest wiecznym darem z siebie37. W naszym przystąpieniu do Jezusa rozpoznajemy historyczną manifestację dynamizmu daru. Jezus, najwyższy dar wypływający z miłości Ojca, ofiarował samego siebie38, ofiarował swoje życie39, ofiarował swoje ciało w tajemnicy krzyża40. Jezus nie przestaje w swoim życiu ofiarowywać nam swojego słowa41, chleba życia42, pokoju43, Ducha44 i życia wiecznego45.

21. W szczególny sposób Jezus ofiarowuje nam jako dar swoją Matkę46, swą doskonałą uczennicę. Zgodnie z logiką daru również Maryja jest „Dziewicą uczynioną Kościołem”: „Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo, święta Boża Rodzicielko, Maryjo… wybrana przez najświętszego Ojca z nieba, Ciebie On uświęcił z najświętszym, umiłowanym Synem swoim i Duchem Świętym, Pocieszycielem”47.

22. My sami, jako obraz Stwórcy, uznajemy siebie za adresatów tego Bożego daru: nie jesteśmy panami naszego życia, ale przyjmujemy je jako dar z wysoka. Mamy zdolność darmowego ofiarowywania się innym w sposób podobny do nieustającego daru z siebie ze strony Boga. To doświadczenie jest obchodzone w trakcie każdej Eucharystii48:przyjmujemy od Boga dar Jego Syna, wchodzimy w intymną relację z Nim i jesteśmy posłani przez Ducha Świętego do świata jako przedłużenie Jego miłości. Jak mówi Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes49, nikt „nie może odnaleźć się w pełni inaczej jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego”. To Bóg trójjedyny wyprowadza nas na zewnątrz nas samych i prowadzi na spotkanie z innym, odmiennym od nas; także jeśli nasze wyjście z nas samych jest odmienne od wyjścia Bożego, ponieważ Bóg tworzy z niczego swoim darem, my natomiast możemy tylko odwzajemnić dobra, które otrzymaliśmy od Boga50.

23. Oświeceni wiarą w Boga Trójcę rozpoznajemy, że każdy brat w różnorodności swej osobowości jest darem powierzonym naszemu życiu, ponieważ wchodzimy w relację darmowej i bezinteresownej miłości z nim51. Najoczywistszym znakiem wierności Panu będzie więc łącząca nas miłość52. Franciszek pisze w Testamencie sieneńskim do ówczesnych braci Zakonu i do braci, „którzy będą wstępowali do niego aż do końca świata”: „aby na znak pamięci na moje błogosławieństwo i mój testament zawsze kochali się wzajemnie”53.

24. Tylko wtedy gdy podążymy śladami naszego Pana Jezusa Chrystusa, Jego życia, męki, śmierci i zmartwychwstania, znajdziemy siłę i światło, by zgodnie z logiką daru stawić czoło rzeczywistości osobistej, wspólnotowej i społecznej, zawsze naznaczonej ograniczeniami i grzechem.

25. W Oficjum o Męce Pańskiej Franciszek czyni swoimi uczucia Chrystusa, który stał się ubogi, żeby nas ubogacić swoim ubóstwem54. Tylko wychodząc od przylgnięcia do Chrystusa, będziemy mogli powiedzieć sobie to samo, co Klara do Agnieszki: „Widzę, że pokorą, cnotą wiary i ramionami ubóstwa obejmujesz nieporównany skarb ukryty w roli świata i serc ludzkich; i… uważam cię za pomocnicę samego Boga, która podnosi upadające członki Jego niewysłowionego ciała”55.

Braterska wspólnota i misja w świetle daru

„Do któregokolwiek domu wejdą, niech najpierw mówią: Pokój temu domowi” (2 Reg 3,13)

Dar braci

26. Fakt uznawania się za braci rodzi się z wiary w Boga, który jest ojcem wszystkich. Wychodząc od tej wiary, będę potrafił rozpoznać drugiego i powiedzieć jak Franciszek: „Pan zlecił mi troskę o braci”56. Relacja braterska nie rodzi się z naszej dobrej woli lub naszych cnót, lecz z daru Bożego57. Także dla nas prawdziwe jest napomnienie Jezusa: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”58. Również nasze braterskie wspólnoty rodzą się z uznania Boga za naszego jedynego Ojca, który wzywa nas do bycia braćmi. Każda braterska wspólnota w harmonii różnych osobowości jest dobrą nowiną więzi rodzinnych łączących wszystkie istoty stworzone w świetle Chrystusa.

27. Ta prawda, która została nam objawiona, niesie ze sobą nieuniknione konsekwencje praktyczne: dar brata stanowi zarazem zadanie na poziomie rozeznania powołania, wychowania do wiary i naszego stylu nawiązywania relacji i służenia w Zakonie, w Kościele i w świecie. Czy mamy wiarę pozwalającą dostrzec w każdym obliczu prośbę o braterstwo? Czy radujemy się z daru każdego brata? Czy żyjemy budowaniem wspólnoty jako jednym z naszych najważniejszych zadań? Udzielenie dogłębnej odpowiedzi na te pytania otworzy nas na przyszłość.

Bracia mniejsi każdego stworzenia

28. Nie wystarczy powiedzieć, że jesteśmy braćmi, jesteśmy bowiem Braćmi mniejszymi59. Umniejszenie stanowi konkretną formę określającą naszą braterską relację i praktykę naszych posług, zwłaszcza posługi kapłańskiej60. Niektórzy sprawują swoją posługę jako kapłani, inni jako laicy, lecz wszyscy jako Bracia Mniejsi. „Dlatego przez miłość, którą jest Bóg – prosi nasz brat Franciszek – błagam wszystkich moich braci kaznodziejów i tych, którzy się modlą, i tych, którzy pracują, tak kleryków, jak i niekleryków, aby się starali uniżać we wszystkim”61. Przymiotnik „mniejszy” wzięty przez Franciszka z Ewangelii62, jest przymiotnikiem relacji: jest się mniejszym w relacji do kogoś innego. Umniejszenie jest wyzwaniem wypowiedzianym w pierwszej osobie, aby nic w nas nie przeszkodziło epifanii drugiego. Jest to nasz sposób „zdjęcia sandałów” wobec tajemnicy drugiego, w którym tajemnica ma swoje objawienie63.

29. Wzorem umniejszenia jest Chrystus, który „nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi…”64. Ta tożsamość mniejszych wobec każdego stworzenia stawia przed nami stały wymóg moralny o starożytnych korzeniach: „Bracia… niech okazują sobie nawzajem poważanie i szacunek w duchu, z miłością, bez narzekania”65. Franciszek nie lęka się nalegać: „Niech będą uprzejmi, okazując wszelką łagodność względem wszystkich ludzi. Niech nie sądzą i nie potępiają. I, jak mówi Pan, niech nie roztrząsają nawet najmniejszych grzechów innych ludzi, a raczej własne grzechy niech rozważają w gorzkości duszy swej”66. Nasza tradycja jest solidna i bogata w obronie godności drugiego człowieka, wychodząc od umniejszenia przyjętego osobiście jako droga wspólnotowego zbawienia.

30. Relacja braterska charakteryzuje nie tylko relacje między braćmi, ale w sposób jeszcze szerszy relacje ze wszystkim ludźmi. Czujemy się i naprawdę jesteśmy Braćmi Mniejszymi każdego mężczyzny i kobiety, naśladując styl, z jakim Franciszek posyłał w świat swoich braci: „Nie wdawać się w kłótnie ani w spory, lecz być poddanymi wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu ze względu na Boga”67. Ten typ relacji charakteryzujący się umniejszeniem względem każdego człowieka, niesie ze sobą konsekwencje dla naszej misji: pośród świeckich, w relacji z kobietami, w naszym sposobie życia w Kościele, w niezbędnym dialogu międzyreligijnym, w naszej relacji ze stworzeniem, krótko mówiąc, w całej naszej misji jako mniejszych pośród mniejszych tej ziemi68. Czy mamy jasność i śmiałość niezbędne, by żyć dobrą nowiną umniejszania?

Troska o życie braterskie

31. Wymiana doświadczeń przekonała nas, że nasza braterska wspólnota wymaga szczególnej troski z naszej strony. Jest to naprawdę priorytet naszego życia, zwłaszcza dzisiaj w świecie rozdartym przez podziały. Nie są one obce także naszemu życiu braterskiemu, dlatego troska o wspólnotę często musi przybierać konkretne gesty wzajemnego przebaczenia i wspólnego podążania drogą69. W trakcie prawie wszystkich naszych spotkań powtarzamy, że musimy zwracać większą uwagę na dojrzałość ludzką braci, ponieważ wiele problemów w relacjach braterskich jest związanych z naszą ludzką słabością70.

32. Szczególny nacisk jest kładziony na konieczność wspomagania gwardianów i ministrów w służbie animowania braterskich wspólnot. Kapituła domowa jest ważnym instrumentem, by dzielić się wiarą i braterstwem71. Wzrasta potrzeba znajdowania nowych momentów i odmiennych sposobów wzajemnej wymiany, żeby dzielić i świętować życie we wszystkich jego wymiarach72. Życie w braterskiej wspólnocie wymaga towarzyszenia i matczynej troski, nie tylko w trakcie formacji wstępnej, ale przez całe życie.

Życie jako misja

33. Nasz opcja fundamentalna dzisiaj polega na życiu Ewangelią jako mniejsi pośród mniejszych, ale ze świadomością, że żyjemy w epokowej zmianie, dającej nowe wzory i pojęcia zakładające poważną rewizję naszej misji i odwagę do podejmowania nowych dróg obecności i świadectw. Zrozumieliśmy, że musimy powrócić do centrum naszej misji i podjąć decyzje o zmianach, które pomogą nam porzucić pewne sytuacje społeczne i kościelne, by wybrać bardziej zdecydowanie miejsca z pogranicza i marginalne, jako cechę charakterystyczną naszej franciszkańskiej tożsamości. Tak w społeczeństwie, jak w Kościele jesteśmy powołani od bycia mniejszymi.

34. Relacja ministra generalnego podkreśla potrzebę opracowania projektu ewangelizacji specyficznie franciszkańskiego, nie tylko osobiście, ale wychodząc od wspólnoty, ponieważ życie wiary we wspólnocie (w modlitwie, braterskiej wspólnocie i jako mniejsi) jest naszym podstawowym świadectwem przed światem73. Uznaliśmy, że cały Zakon musi się szczególnie zaangażować w umacnianie i podtrzymywanie rodzących się projektów misyjnych, aby zagwarantować im przyszłość74.

35. Wiele nowych kierunków dotyczących misji zostało już wskazanych w dokumencie „Napełnić ziemię Ewangelią Chrystusa” (1996), w dokumencie końcowym kapituły generalnej Niech Pan obdarzy cię pokojem (2003) oraz w dokumencie Nowy świat jest możliwy (2004) przygotowanym przez Biuro SPNS, w którym jest mowa o nawróceniu ekologicznym i sprawiedliwości środowiskowej, o braku przemocy i trosce o uchodźców, ludzi pozbawionych ziemi, z marginesu, o mniejszości etniczne oraz o etyczne używanie środków finansowych, zawsze w kluczu franciszkańskim. Nowe wyzwania stawiają nas obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej wobec konieczności stałego rozeznania i nieustannej oceny naszego życia i naszych praktycznych wyborów wewnątrz naszej wspólnoty i w stałym dialogu ze świeckimi75.

Dialog oraz inkulturacja

36. Dzisiaj misja wymaga dialogu76. Postawa dialogująca i praktyka dialogu wyrażają się przede wszystkim w naszym życiu braterskim przez to, że nie będziemy potrafili rozmawiać ze światem, jeśli nie będziemy potrafili nawiązać dialogu między nami, w prawdzie i wierze i jeżeli nie będziemy umieli rozmawiać z Bogiem, który się objawia. Podczas tej kapituły mówiliśmy o czterech sposobach nawiązywania dialogu: obecność w środowiskach granicznych i konfliktów; przemawianie na nowych areopagach; aktywność intelektualna i kulturalna; wymiana doświadczeń religijnych. Franciszkanin od zawsze jest osobą przekraczającą granice, ponieważ pragnie braterskiej wspólnoty prowadzącej do uznania wszystkich za dzieci tego samego Ojca. Wydaje się nam korzystne powrócenie do ducha Asyżu77 i do dokumentu kapituły generalnej z 2003 roku Niech Pan obdarzy cię pokojem78, wskazującego konkretne drogi otwarcia się na przyszłość: dialog jako droga pokoju, wędrowanie jako siostra pokoju i świętość we wspólnocie.

37. Franciszek pozostawił nam znak relacji, który dziś przybrał niespodziewaną aktualność: swoją rozmowę z sułtanem, właśnie w kontekście poważnych napięć takich jak nasze. Franciszkiem kierowała przede wszystkim wiara w Boga, ale równocześnie okazuje wielkie ludzkie zaufanie i postawę słuchania sułtana79. Nie negując prawdziwych trudności, czasem naprawdę poważnych, związanych z każdym dialogiem, musimy postępować jak Franciszek, żeby nie dać się zamknąć przez bariery stworzone przez dominującą ideologię. Znakiem szczególnie docenianym przez wszystkich jest obecność pełna prostoty i wytrwała braci w rejonach świata, w których trudności są naprawdę ogromne, zagrażające wszelkiej wolności. Prośmy Pana o siłę do przekraczania granic, żeby być z prostotą i wolnością światłem nadziei, hojnym darem wiary i komunii.

38. Z jednej strony misja Zakonu jest zawsze charyzmatyczna, a co za tym idzie pluralistyczna i różnorodna, gdyż rodzi się z daru każdego brata, posiadającego moc z wysoka i z różnych rzeczywistości i kontekstów, mających własne cechy. Doskonałą braterską wspólnotą według Franciszka, a także dla nas dzisiaj jest wspólnota przyjmująca dary każdego z braci i oddająca je na służbę Królestwa80. Ta różnorodność stawia nas przed koniecznością zrozumienia, przyjęcia i praktykowania zasad inkulturacji oraz wielokulturowości81. Z drugiej strony, nasza misja jest też jednorodna, ponieważ wzoruje się na przykładzie Chrystusa, który dla nas stał się ubogi i na Jego radykalnej opcji na rzecz ubogich i odrzuconych82. Rozpoznanie tej jedności pomaga nam uświadomić sobie konieczność oparcia naszego życia na Ewangelii naszego Pana Jezusa Chrystusa w ubóstwie, posłuszeństwie i czystości83. Ta podwójna charakterystyka będzie nas stale utrzymywać w zdrowym ewangelicznym napięciu, właściwym naśladowaniu. Powróćmy jeszcze raz do centralności doświadczenia Boga w Chrystusie Jezusie i dzięki działaniu Ducha Świętego, jako prawdziwej drogi przemiany naszego życia i misji.

Metodologia Emaus

„Powinni pragnąć posiąść Ducha Pańskiego wraz z Jego uświęcającym działaniem” (2 Reg 10,8)

39. Przede wszystkim życie: lecz życie odkryte dzięki jakości naszego naśladowania Chrystusa, w wymianie realizowanej między nami i z każdą osobą, z którą pracujemy. To jest droga i metoda, która zaprowadzi nas do przyszłości.

40. Stwierdziliśmy także, że od samego początku, od początku wspólnej drogi Franciszek i bracia odkryli obecność Chrystusa zmartwychwstałego dzięki metodologii modlitwy i spotkania. Bracia wędrujący, którzy wybierali nie tylko na mury klasztorne lub rozkład dnia, aby czuć się zjednoczeni, wchodzili w „przestrzeń posłuszeństwa”84, pozostając „poddanymi wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu”85. Stworzyli wspólną przestrzeń, dzieląc się tym, co działo się „w drodze”. To sacrum commercium wiary i refleksji na temat Ewangelii, ten sposób przeżywania w zjednoczeniu swego życia było integralną częścią tożsamości pierwszych braci.

41. Celano opowiada, że także po zatwierdzeniu Forma vitae przez Innocentego III wśród braci rodziło się wiele pytań: „Po drodze rozprawiali ze sobą o licznych i wielkich dobrach, jakimi obdarzył ich Pan najłaskawszy: jak łaskawie zostali przyjęci przez wikariusza Chrystusowego, pana i ojca całego ludu chrześcijańskiego; jak mogą i powinni wypełniać jego napomnienia i rozkazy; jak regułę, którą przyjęli, mają rzetelnie zachowywać i strzec jej nieodmiennie; jak wobec Najwyższego mają chodzić we wszelkiej świętości i religijności; wreszcie, jak wzrastać w święte cnoty, aby ich życie i obyczaje stały się przykładem dla bliźnich”86.

42. Reguła i życie sprawiła, że dynamika stawiania sobie pytań i braterskiego rozeznania stały się najważniejsze w procesie wzrastania instytucjonalnego oraz osobistego i braterskiego nawracania się: „Gdziekolwiek bracia przebywają lub spotkaliby się, niech odnoszą się do siebie jak członkowie rodziny. I niech jeden drugiemu z zaufaniem wyjawia swoje potrzeby…”87.

43. Historia ośmiuset lat naszej Reguły i jej interakcja z Testamentem i z interpretacją Kościoła pokazuje, że łaska naszych początków nakłada na nas imperatyw metodologiczny: jesteśmy w stanie odkryć obecność Pana pośród nas jako drogę, prawdę i życie88 tylko wtedy, gdy wychodząc od wiary, będziemy potrafili słuchać tych, którzy żyją wokół nas i gdy potrafimy wyrazić to, co sami czujemy.

44. W tej chwili naszej historii, gdy wspominamy łaskę początków pośród radykalnych zmian tego świata, rozumiemy, że stojące przed nami wyzwanie polega na odkryciu tego, co najważniejsze: potrafić współuczestniczyć na głębszym poziomie ludzkim i chrześcijańskim. Tym, co mamy praktykować we wszystkich naszych prowincjach, konferencjach, a także na poziomie Zakonu, jest metodologia z opowieści o uczniach z Emaus: zaczynają swoją podróż jako poszukujący sensu, przerywają ciszę, aby nawiązać dialog. Uczą się interpretować swoje życie i doświadczenia na bazie Pisma świętego, podczas gdy Pan oświeca ich serce. Robią przerwę w podróży, by poprosić Jezusa, żeby pozostał z nimi. W swoim miłosierdziu wchodzi w ich „przestrzeń życiową” i pozostaje z nimi. To, co wydarzyło się potem, było czystą komunią braterską: „Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go”89. Następnie wracają do swoich towarzyszy i doświadczają współuczestnictwa, najpierw przez uważne słuchanie, a potem opowiadając o zwycięstwie życia nad śmiercią, objawiającego się ostatecznie w zmartwychwstaniu Chrystusa.

45. Tak zarysowana droga jest prosta i najistotniejsza, jak wszystkie ważne rzeczy i polega na zjednoczeniu, mówieniu o tym, co nas spotkało, dzieleniu się Ewangelią, odczytywaniu na nowo Reguły, modleniu się i sławieniu Boga „za wszystkie Jego dary”, radowaniu się braterską komunią, powracaniu do braci naszych wspólnot, do naszych braci i sióstr z całego świata z dobrą nowiną, która przemieniła nasze życie.

46. Ten dokument jest otwarty na wszystkich braci i na tych wszystkich, którzy podzielają franciszkański charyzmat lub utopię. Chcielibyśmy, żeby był narzędziem pomocnym w dążeniu do rozpoznania i obchodzenia łaski naszych początków, wydarzeniem, które spolaryzuje naszą refleksję w najbliższych trzech latach90. Biorąc pod uwagę bogactwo naszej różnorodności, uznajemy, że będą różne formy w celu kontynuowania tej refleksji na temat naszej tożsamości, planowania inicjatyw misyjnych, a zwłaszcza określenia nowych form dzielenia się wiarą i rozeznaniem. Dodajemy wreszcie wskazówki, mające na celu oświecenie drogi prowadzącej do poszukiwania historycznej konkretyzacji naszego charyzmatu.

47. Zachęcamy naszych braci do przyjęcia tego dokumentu i czytania go jak opowieści o uczniach z Emaus, którą my sami przeżywaliśmy podczas tej kapituły; może również tobie pomoże otworzyć drogę w kierunku przyszłości. Wspólnie będziemy się pytać: „Czego chcesz od nas Panie?”.



Patrzcie, bracia, na pokorę Boga
i wylewajcie przed nim serca wasze…
Nie zatrzymujcie niczego z siebie dla siebie,
aby was całych przyjął Ten, który cały wam się oddaje
91.

Drogi do przyszłości

Wskazówki praktyczne

48. W trakcie doświadczenia przeżywanego podczas tej kapituły mówiliśmy o wadze praktyki i wzajemnego rozeznania, czyli środkach rozwijających nasze powołane jako braterska wspólnota realizująca misję. Idąc tym śladem, spoglądamy na rok 2009 i podajemy na najbliższe trzy lata kilka metodologii, rad i wskazówek, aby ucieleśnić przeczucia i spostrzeżenia, które dostrzegliśmy w trakcie naszej Nadzwyczajnej Kapituły generalnej.

49. Na ile to możliwe oraz szanując różnorodność, będącą cechą charakterystyczną naszego Zakonu, chcemy powziąć projekty, które połączą i zintegrują nasze powołanie, braterstwo i misję w jedną całość składającą się z osobistego, wspólnotowego oraz instytucjonalnego świadectwa. Wychodząc od tej perspektywy integracji, te dyrektywy i wskazówki nie są odizolowane jedna od drugiej, ale muszą harmonijnie wzrastać między sobą. W tej realizowanej, na ile to możliwe, perspektywie, prosimy, aby każda jednostka Zakonu wzięła pod uwagę następujące zasady:

1. Elementem o największym znaczeniu, jaki ujawnił się podczas kapituły, jest metodologia Emaus. Uważamy dialog i rozeznanie za pierwszy z naszych priorytetów. Ten proces powinien dotyczyć tak naszego życia ludzkiego, jak naszego życia wiary, oba dzielone z braćmi podążającymi śladami Pana Jezusa Chrystusa. Celem metodologii Emaus jest pomaganie sobie, żeby pokonać indywidualizm oraz izolację, które często charakteryzują nasze życie i pracę. Równocześnie, i co jest ważniejsze, została pomyślana jako pomoc do duchowego powrotu do kontekstu doświadczania Boga w życiu, modlitwie i pracy. Ta metodologia może być stosowana na różnych polach naszego życia: w formacji ciągłej i wstępnej, w życiu braterskim na wszystkich poziomach Zakonu, w pracy i w posługach dzielonych ze świeckimi. Jej proces i logika zostały wyjaśnione w dokumencie Pan mówi do nas w drodze. Prosimy, aby każda jednostka Zakonu przeprowadziła refleksję na temat „metodologii Emaus”, jako fundamentu naszego wzrastania jako Bracia Mniejsi i wcielania go w czyn.

2. Podkreśliśmy wagę metody współdzielenia wiary. Każda jednostka ma już swoje programy i działania: trzeba więc będzie sprawdzić, jak zastosować podane przez nas rady i dostosować je do możliwości i sytuacji każdej z nich. Uznanie naszej różnorodności było znakiem wyróżniającym tej kapituły, a zdolność inkulturacji naszej tożsamości Braci Mniejszych zakłada, że otrzymane konkretne wskazówki powinny przybrać różne formy i stopnie zastosowania w różnych jednostkach Zakonu. Nie chcemy dokładać nowych obciążeń do programów już istniejących w prowincjach; chcemy raczej udzielić wskazówek niezbędnych dla naszego wzrastania. Wśród wielu wskazanych tu linii rozwoju, prosimy, żeby każda z jednostek Zakonu odkryła, jakie są najkorzystniejsze dla jej rozwoju i wprowadziła je w życie.

3. W celu kontynuowania naszego przygotowania do obchodów w 2009 roku jubileuszu założenia Zakonu, prosimy każdą jednostkę i konferencję, by uważnie oceniła swój wzrost na wymienionych polach, jeśli uznają, że są wykonalne w ich sytuacji. Te pola ze swej strony pomogą nam podjąć procesy samouświadomienia i ocenić postępy przygotowań do obchodów osiemsetlecia.

Od dobrego do lepszego w wierze i w relacjach braterskich

50. Ponowne odkrycie świętowania oraz umacnianie więzów zaufania między nami jest istotne dla naszego ludzkiego wzrastania jako Bracia Mniejsi. Można to zrealizować dzięki stworzeniu wspólnych miejsc dialogu, dzieląc się naszymi historiami, obchodami i świętami. Będzie to wymagało również stałego oceniania form, za pomocą których porozumiewamy się, na przykład, w następujących sprawach:

O czym rozmawiamy? Czy są tematy, których unikamy?

Jak mówimy o naszych braciach w ich obecności lub gdy są nieobecni?

Czy rozmawiamy w sposób powierzchowny, czy też chętnie dzielimy się najgłębszymi sprawami związanymi z naszym powołaniem?

Jak praktycznie świętujemy dar brata? Dar naszej wiary? Dar naszego powołania?

51. Potrzebujemy wspólnie dzielić się radościami i trudnościami bycia braćmi i zastanowić się nad naszym osobistym powołaniem, rozwijając na poziomie lokalnym, prowincjalnym i konferencji „metodologię Emaus” oraz inne środki, pomagające wspólnie pogłębić nasze naśladowanie Chrystusa i naszą wiarę w Boga. Ta metodologia pomoże nam w trakcie spotkań na poziomie lokalnym, prowincjalnym i konferencji stać się szkołami braterstwa, modlitwy i nawrócenia, w dialogu ze słowem Bożym, w sprawowaniu Eucharystii, w ludzkich relacjach i w naszym życiu. Ministrowie i gwardiani pełnią ważna rolę w tym procesie. Ta metoda relacji powinna stać się częścią naszej tożsamości Brata Mniejszego. To wszystko możemy wprowadzić w życie na przykład:

w trakcie formacji ciągłej i wstępnej;

gdy nowy brat wchodzi do wspólnoty;

w regularnym zwoływaniu kapituł domowych;

z okazji jubileuszy;

gdy gromadzimy się ze świeckimi w miejscach naszej posługi;

podczas pielgrzymek do miejsc sprzyjających powołaniom;

w trakcie kapituł prowincjalnych;

w czasie oceniania naszych posług i sytuacji, w których trzeba udzielać odpowiedzi wobec zmieniającej się kultury i otaczającego nas społeczeństwa;

na poziomie konferencji i między konferencjami Zakonu;

w szczególnych spotkaniach, takich jak ta kapituła przygotowująca kapitułę roku 2009;

w pojednaniu i uzdrawianiu braterskiej wspólnoty.

Od dobrego do lepszego w trosce o nasze powołanie

52. W celu dzielenia radości i trudów naszego powołania musimy rozwinąć nowe instrumenty służące promowaniu, rozeznaniu i animacji powołań, które powinny pomóc nam w:

współpracy z innymi członkami Rodziny Franciszkańskiej, aby rozwijać programy powołaniowe;

angażowaniu braci, by dawali świadectwo swojego życia we wspólnocie i swojego doświadczenia w ewangelizacji;

promowaniu większej współpracy z rodzinami i młodzieżą;

skuteczniejszym łączeniu życia braci Zakonu z życiem rodzin, które nas wspierają;

podkreślaniu rozeznania życia w braterskiej wspólnocie jako kluczowego elementu naszego wyboru powołaniowego.

53. Aby wzrastać w naszym powołaniu, by dać lepsze świadectwo naszemu życiu braci i móc głębiej doświadczyć radości naszego powołania, musimy opracować programy formacji ciągłej i wstępnej, które:

będą promować i wzmacniać kapituły domowe w dialogu, w słuchaniu i polepszać znajomość i realizację naszego powołania w jego wszystkich wymiarach, lokalnym, międzykulturowym i międzynarodowym;

będą wspierać nowe formy współuczestnictwa braterskiego;

będą regularnie weryfikować nasze działania i wzory postępowania, mające na celu nasze wzrastanie w powołaniu, dzielenie się wiarą, modlitwą, sprawowaniem Eucharystii, sakramentem pojednania i naszym życie braterskim w misji;

rozwiną na poziomie prowincjalnym i lokalnym kulturę braterskiego towarzyszenia, napominania, przebaczania, pojednania dzięki praktykowaniu wspólnej solidarności;

wskażą metodologie, które pomogą nam dokonać rozeznania naszego życia w obecnym momencie naszego powołania;

stworzą i wypracują trwałe doświadczenia edukacyjne, pozwalające wzrastać naszemu powołaniu;

opracują nowe formy spotkań, by wyrazić i świętować radość naszego powołania;

pomogą nam wspólnie iść drogą powołania i pracować;

rozwiną inicjatywy wspierające refleksję osobistą i braterską: okresy szabatowe, rekolekcje i programy formacji ciągłej;

będą promować między braćmi doroczne spotkania grup prowadzących podobną działalność;

będą świadczyć we wszystkich naszych działaniach o życiu braterskim, ukazującym równość między braćmi laikami i kapłanami;

będą tworzyć metodologie towarzyszenia i spotkań potrafiące wspierać braci po ślubach uroczystych w pierwszych dziesięciu latach ich drogi powołania.

54. Niezbędne jest opracowanie doświadczeń i działań w ramach formacji ciągłej, aby pobudzać do działania braci zajmujących się animacją tak na poziomie lokalnym, jak prowincjalnym. Te propozycje będą świadczyć o naszym wzrastaniu w towarzyszeniu braciom tak na drodze życia, jak w wypełnianiu ich zadań, zakładających troskę o nasze powołanie:

na poziomie prowincjalnym, międzyprowincjalnym i konferencji trzeba wspierać inicjatywy służące formowaniu formatorów w wymiarze ludzkim, a zwłaszcza franciszkańskim naszego powołania;

na poziomie prowincjalnym, międzyprowincjalnym i konferencji należy podejmować działania wspierające posługę gwardianów oraz ministrów prowincjalnych.

55. W obecnym momencie naszej historii, w którym wielu z naszych braci jest w podeszłym wieku, musimy rozwinąć programy pedagogiczne, które pomogą im w ich starzeniu się, zachęcą do bycia we wspólnocie, będą im towarzyszyć w chorobie i dodadzą sił do wytrwania.

56. Odczuwamy potrzebę ożywienia dziedzictwa intelektualnego Zakonu za pomocą różnych środków:

zakładanie różnych ośrodków studiów Zakonu, podejmując wyzwanie opracowania programów, które pomogą braciom na płaszczyźnie ciągłej formacji intelektualnej i technicznej;

promowanie studiów nauk społecznych, filozofii, teologii i duchowości, aby polepszyć franciszkański wkład w ewangelizację i misje;

przez integrowanie franciszkańskiej filozofii, teologii i duchowości ze wszystkimi ich implikacjami dla naszej misji na wszystkich poziomach formacji i w różnych programach studiów braci.

Od dobrego do lepszego we współzależności, międzynarodowości i międzykulturowości

57. Na poziomie konferencji i Zakonu potrzebujemy wspólnych programów, które wzmocnią nasze poczucie przynależności do braterskiej wspólnoty współzależnej, międzynarodowej i międzykulturowej. Ta powszechna solidarność w powołaniu, w braterstwie i w misji powinna zawierać:

działania na rzecz dzielenia się wiarą i wzajemne wspieranie się w naszym powołaniu na poziomie międzyprowincjalnym i konferencji;

współpracę moderatorów formacji ciągłej konferencji w opracowywaniu programów formacyjnych;

stały rozwój programów formacji na poziomie międzyprowincjalnym;

wspieranie programów łączących wartości misji i ewangelizacji w sposób doświadczalny, jak to ma miejsce w Ziemi Świętej, w Asyżu i w innych miejscach ewangelizacji. Programy zawierające dzielenie się naszymi wzajemnymi potrzebami, naszymi zasobami, osobami oraz inicjatywami misjonarskimi. Można podać takie przykłady: programy nauki języków przez braci oraz promocja dzielenia się zasobami ludzkimi i materialnymi w projektach Zakonu;

rozwijanie strategii współpracy i wymiany między naszymi prowincjami, traktując je jako okazje do wzrastania w jedności między naszym powołaniem, braterstwem i misją.

Od dobrego do lepszego w naszym powołaniu jako braterska wspólnota realizująca misję

58. Musimy zaangażować się w krytyczną analizę i stałą ocenę naszej aktywności ministerialnej, aby można było stworzyć nowe miejsca i doświadczenia, które dadzą konkretne świadectwo rzeczywistości naszego powołania i misji w Kościele. Będzie to wymagało nieuniknionej oceny naszej aktualnej działalności, aby określić, w jaki sposób odzwierciedla się nasze powołanie prorockie jako zakonników i nasza specyficzna tożsamość Braci Mniejszych. Pilna potrzeba dzielenia się zasobami oraz restrukturyzacji dotycząca niektórych obszarów Zakonu, skłania nas do rozwijania sposobów towarzyszenia, które będą odpowiadać szybkim zmianom i trudnościom związanym z samą restrukturyzacją. Oto niektóre elementy, które mogą posłużyć jako wskazówki w tym procesie:

specyficzne programy oceny, rozeznania, restrukturyzacji i pomocy na poziomie prowincjalnym, międzyprowincjalnym, konferencji i Zakonu;

ocena miejsc naszej posługi i naszych wspólnot, zwłaszcza za pomocą weryfikacji możliwości czasu modlitwy i dzielenia się wiarą, które stanowią nasz szczególny wymiar;

zaangażowanie i działanie na rzecz tworzenia braterskich wspólnot, w których będzie wystarczająca liczba braci, by prowadzić życie braterskie;

możliwość wydania na poziomie Zakonu planu formacji, który utożsami wymiary religijne i franciszkańskie naszej formacji do kapłaństwa i jej implikacje dla naszej misji;

zaangażowanie, by stworzyć na poziomie Zakonu wskazania pożyteczne dla naszej służby dla biskupów i Kościoła lokalnego, aby chronić i wzmacniać specyficzne cechy franciszkańskiego powołania do służby Kościołowi i światu;

opracowanie właściwych teologicznych założeń eklezjalnych naszej franciszkańskiej tożsamości jako braterskiej wspólnoty służącej Kościołowi i światu;

stworzenie nowych miejsc i dzieł ewangelizacyjnych wymagających współpracy świeckich, naszej służby Braci Mniejszych na rzecz tych, z którymi pracujemy i naszego bycia z ubogimi;

promowanie w formacji ciągłej i wstępnej programów podkreślających pracę fizyczną jako łaskę, jako znak i narzędzie naszego powołania;

dzielenie się między nami skutecznymi strategiami ewangelizacyjnymi obejmującymi obszary zlaicyzowane i na rzecz dialogu międzyreligijnego.

59. We wszystkich programach formacji, ciągłej i wstępnej, musimy pogłębiać znaczenie ewangelizacji i wzmacniać wartość i praktykę współpracy między jednostkami Zakonu. Niektórymi instrumentami służącymi wzmocnieniu poczucia misji mogą być: promocja doświadczenia misyjnego w formacji wstępnej; ukierunkowania na doświadczenie i wychowanie do różnych metod dialogu międzyreligijnego; rozwój na poziomie międzyprowincjalnym wspólnych inicjatyw w ramach przygotowań do profesji uroczystej, kierowanie naszej uwagi na misje podczas spotkań międzyprowincjalnych, zwłaszcza tych poświęconych formacji ciągłej.

60. Trzeba podkreślać równość między wszystkimi braćmi, którzy żyją tym samym powołaniem do bycia Braćmi Mniejszymi, zawsze szanując różnorodność darów i wartości, pochodzących z powołania do kapłaństwa niektórych braci. To zakłada:

rozwój inicjatyw prowincjalnych i międzyprowincjalnych promujących nasze powołanie, wychodząc poza struktury skoncentrowane głównie na posłudze kapłańskiej i idąc w stronę innych miejsc i posług, które umocnią priorytety znaku braterstwa i równości laików i kleryków w misji. Życie ludzi ubogich i z marginesu jest uprzywilejowanym miejscem dawania tego świadectwa;

promocja nowych form misji, które będą lepiej świadczyć o naszym byciu braterską wspólnotą równych dzięki rozwojowi inicjatyw i misji, zachęcając naszych braci laików do dawania świadectwa;

docenienie w praktyce i połączenie wysiłków, aby z ciągłej i wstępnej formacji do misji wypływała równość między braćmi laikami i klerykami.

  1   2


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna