Paradoksy konsumpcjonizmu. Typologia I lingwosemiotyka



Pobieranie 112.05 Kb.
Strona1/3
Data09.05.2016
Rozmiar112.05 Kb.
  1   2   3
w: „The Peculiarity of Man”, 2012, nr 15, s.9-35
PARADOKSY KONSUMPCJONIZMU. TYPOLOGIA I LINGWOSEMIOTYKA


  1. Uwagi wstępne

Jedną z powszechnie znanych wśród polskich naukowców i filozofów definicji cywilizacji jest definicja F. Konecznego, określająca cywilizację jako sposób organizacji życia zbiorowego. Jest to dość szeroka definicja. Równie dobrze można by nazwać taki model organizacji społeczeństwa kulturą, ale pozostańmy przy poprzednim terminie, gdyż różnica między kulturą a cywilizacją jest wyłącznie konceptualno-terminologiczna. Zarówno cywilizacja, jak i kultura to są tylko pewne uogólnione pojęcia-terminy, więc ich znaczenie jest w całości uzależnione od woli badacza.

W książce „Lingwosemiotyczna teoria doświadczenia. Doświadczenie potoczne a językowy obraz świata” (Kielce 2009) zaproponowałem relacjonistyczne rozwiązanie kwestii rozróżnienia dwóch aspektów ludzkiego społecznego doświadczenia wg zasady racjonalizacji – emocjonalizacji. Sedno propozycji polegało na tym, że w wymiarze globalnym (czyli w skali całego ludzkiego doświadczenia) nie ma sensu odróżniać tych pojęć od siebie, gdyż oba terminy nadają się do odróżnienia tego, co w ludzkim doświadczeniu jest sztuczne, wytworzone przez ludzki umysł i ludzką pracę, od tego, co w nim jest naturalnego, danego nam w spadku od „małpiego przodka”. Zatem mówiąc o przeciwieństwie do pierwiastka naturalnego można zamiennie używać terminów kultura oraz cywilizacja. Co innego poziom stricte sztucznego doświadczenia abstrahowanego od czynników naturalnych. Podkreślam – abstrahowanego, gdyż w praktyce doświadczenia naturfakty (fakty naturalne) nigdy nie występują w czystej postaci, czyli oddzielnie od artefaktów (dzieł rąk ludzkich), infofaktów (produktów ludzkiego umysłu) bądź też semiofaktów (rezultatów semiotycznej działalności człowieka). Nauka jednak jest działalnością analityczną i wirtualną, zatem zupełnie normalne tutaj jest abstrahowanie i odrywanie „na siłę” tego, co „w rzeczywistości” jest połączone w całość. Dlatego możemy i mamy pełne prawo w celach naukowych nie tylko wyodrębniać naturalną i sztuczną stronę naszego doświadczenia, ale także rozróżniać w tym ostatnim dwie odmiennie ukierunkowane strony – kulturową i cywilizacyjną. Ten podział również jest względny. Wszystko zależy od tego, który cel – poznawczo-ekonomiczny czy etyczno-estetyczny – dominuje w działaniach. To samo zjawisko może być określone jako cywilizacyjne, jeżeli stwierdzamy w nim dominacje motywacji i czynników praktyczno-gospodarczych bądź racjonalno-poznawczych, ale jednocześnie może ono zostać zakwalifikowane jako kulturowe, jeżeli stwierdzimy, że czynnik i motyw społeczno-etyczny albo estetyczny zaczyna w nim dominować.

Zadajmy sobie jeszcze jedno pytanie, które często pojawia się przy omawianiu kwestii kultury i cywilizacji: czy kultura / cywilizacja jako typowo ludzki sposób ukształtowania doświadczenia musi być zakotwiczona w konkretnej etnicznej czasoprzestrzeni życia społecznego? Wszystkie tradycyjne cywilizacje (zarówno opisane przez Konecznego, jak i wyodrębnione przez S. Huntingtona) były przywiązane do konkretnego miejsca geograficznego i czasu historycznego, a także najczęściej łączone z pewną określoną populacją. Sytuacja zaczęła się istotnie zmieniać wraz z powstaniem kapitalistycznego sposobu gospodarowania i przesiedleniem się znacznej liczby pasjonatów wolności rynkowych do Ameryki. Mieszanka etnokulturowa, wysoki potencjał pasjonaryzmu i wyraźny cybernetyczny charakter procesów kulturotwórczych spowodowały, iż projekt polityczno-ekonomiczny pt.: „Stany Zjednoczone” zaowocował wyłonieniem się zupełnie nowych cech cywilizacyjnych, a globalistyczne i mesjanistyczne cele elit amerykańskich doprowadziły do ich umasowienia i rozpowszechnienia po całym świecie. Ewolucja kulturowo-cywilizacyjna tego nowego typu organizacji życia zbiorowego uwidoczniła się dopiero po drugiej wojnie światowej, gdy tendencje globalistyczne i progres techniczny przyczyniły się do tego, że USA stały się potęgą światową i wzorem do naśladowania zarówno kulturowego, jak i cywilizacyjnego. W zakresie kultury (przede wszystkim od strony społeczno-etycznej) ta nowa „metoda ustroju życia zbiorowego”1 cechuje się:



  • wirtualizacją, technologizacją i informatyzacją wszystkich stron życia społecznego,

  • semiotyzacją i symulakryzacją społecznego obrazu świata,

  • stereotypizacją (wręcz standaryzacją) informacyjnych relacji w społeczeństwie,

  • mediatyzacją relacji międzyludzkich,

  • upowszednieniem i homogenizacją informacji społecznej.

Wszystkie te cechy można połączyć w jednym pojęciu społeczeństwa informacyjnego2. Nie jest to teraz wyłącznie właściwość społeczeństwa amerykańskiego, lecz w większym lub mniejszym stopniu cechuje życie elit i klas średnich społeczeństw całego świata. Byłoby nieprawdą powiedzenie, że ten typ kultury stał się dominujący w wszystkich społeczeństwach, jednak widoczna jest wyraźna tendencja do przenikania wyżej wymienionych cech do poszczególnych kultur narodowych, Im lepsza jest sytuacja społeczno-ekonomiczna kraju, tym bardziej widoczna jest informacjalizacja jego kultury.

Drugą stroną zbiorowego doświadczenia człowieka jest aspekt cywilizacyjny (w wąskim rozumieniu tego terminu). Jeśli zaś chodzi o nowe trendy cywilizacyjne, wywodzące się z amerykańskiego typu organizacji doświadczenia racjonalnego, to kluczowym pojęciem tutaj staje się koncept społeczeństwa konsumpcyjnego.




  1. Shopping i oniomania (szopoholizm)

Najbardziej ewidentnymi przejawami konsumpcjonistycznych tendencji cywilizacyjnych, czyli tym, co leży na powierzchni i jest najłatwiej zauważalne, jest zjawisko shoppingu (czyli nabywanie dóbr i usług jako pełnowartościowa i samodzielna funkcja antropologiczna) i oniomanii jako jego konsekwencji społeczno-psychologicznej. Wyraz oniomania (z gr. ωνίος ‘sprzedawany’) został wprowadzony przez niemieckiego lekarza Emila Kraepelina na określenie chorobliwego uzależnienia od chęci nabywania dóbr i usług, spędzania wolnego czasu na zakupach. Jego potocznym synonimem jest shopoholizm (z ang. to shop ‘nabywać, chodzić po zakupy’).

Bliskimi, chociaż nie analogicznymi do tych terminów są również francuski chosisme (od. chose ‘rzecz’), które można przetłumaczyć jako rzeczyzm, oraz identyczne wg formy wewnętrznej rosyjskie słowo вещизм (od вещь ‘rzecz’). W obu słowach na pierwsze miejsce wychodzi pojęcie rzeczy. Zatem chodzi tutaj nie tylko o pragnienie zakupów, ale o coś głębszego – o przedkładanie wartości materialnych nad wszystkie inne.

Motyw choroby został zawarty również w tytule słynnej książki Johna de Graafa, Davida Wanna i Thomasa H. Naylora, Affluenza: The All-Consuming Epidemic (2001) poświęconej cywilizacyjnemu trendowi sakralizującemu dostatek i spożywanie. Angielskie affluenza jest okazjonalnym tworem kontaminacyjnym, łączącym nazwę choroby (influenza, ‘grypa) z oznaczeniem obfitości (affluence), co w efekcie powinno było zademonstrować epidemiczny charakter zjawiska. A epidemie, jak wiadomo, nie uznają granic – ani państwowych, ani narodowych, ani społeczno-kastowych. Zatem „pacjentów” affluenzy znajdziemy w różnych krajach, wśród przedstawicieli różnych kultur narodowych i różnych warstw społecznych (chociaż wśród posiadaczy kart płatniczych jest ich więcej). Ostatni termin, który warto wspomnieć przy okazji omawiania zjawiska uzależnienia od dóbr materialnych i chorobliwego pragnienia ich ciągłego nabywania, to rosyjski odpowiednik affluenzy – потреблятство. Tak właśnie został przetłumaczony na język rosyjski tytuł wspomnianej książki. Słowo to również jest kontaminacją, lecz logika wewnętrzna tego tworu leksykalnego jest nieco odmienna od angielskiego oryginału, ponieważ zostały tutaj połączone w całość pojęcia konsumpcji (потребление) i nierządu (блядство, dosłownie ‘kurewstwo’). Czasem w pracach na temat affluenzy nawet używają bardziej ostrej i ewidentnie zwulgaryzowanej formy tego wyrazu – потреблядство. Wydźwięk tej nazwy jest odmienny od angielskiej. Uzależnienie od korzyści materialnych pojmowane jest już nie jako choroba, lecz jako plaga społeczna, jako moralny upadek i degradacja społeczeństwa.

Do najbardziej charakterystycznych cech oniomanii (czyli shopoholizmu) badacze tego zagadnienia najczęściej odnoszą:


  • chodzenie po sklepach bez konkretnego celu (można je określić jako uzależnienie przestrzenne, czyli uzależnienie od miejsca – supermarketu, sklepu, targu),

  • zwrócenie uwagi na większość artykułów w sklepie (wiąże się to z fascynacją obfitością, fascynacją wzrokowa, można je nazwać swoistym voyeurismem),

  • irracjonalna chęć zakupu niepotrzebnego artykułu (jest to ścisłe uzależnienie przedmiotowe powiązane z brakiem samokontroli i infantylnością),

  • ciągłe omawianie nabytego artykułu (jest to pewnego rodzaju fetyszyzm, czyli przesadna fascynacja rzeczami, która staje się obłędem),

  • zmienione stany psychiki w związku z czasowym nieodwiedzaniem sklepów (stan ten jest zbliżony do stanów maniakalnych i depresyjnych, nerwicy i łęku)

Warto jednak zauważyć, że oniomania nie jest jedynym i najważniejszym, lecz tylko najbardziej widocznym przejawem cywilizacyjnej tendencji, która leży u podstaw społeczeństwa konsumpcyjnego. Zatem zwróćmy uwagę na kolejne dwa terminy, które są najczęściej używane przy omawianiu tego zagadnienia – konsumpcjonizm oraz konsumeryzm.


  1. Konsumpcja i konsumpcjonizm

Obydwa terminy pochodzą z łaciny: konsumpcjonizm (od consumptio ‘spożycie’ i konsumeryzm (od consumere ‘spożywać’). Ten drugi często jest używany na określenie obywatelskiego ruchu obrony konsumenta przed nieuczciwymi producentami i strukturami komercyjnymi, chociaż czasem używa się ich również zamiennie. Dlatego warto skupić się przede wszystkim na pierwszym terminie – konsumpcjonizm.

Możliwe są trzy zasadniczo różne spojrzenia na to pojęcie w zależności od płaszczyzny, na której go używamy. Na poziomie społeczno-psychologicznym konsumpcjonizm można pojmować jako nastawienie światopoglądowe i odpowiednie do niego zachowanie społeczne konkretnej osoby. W tym ujęciu konsumpcjonizm jest po prostu cechą charakteru człowieka, jego osobistym systemem wartości, w którym posiadanie dóbr i konsumpcja zajmują czołowe miejsce. Na poziomie historyczno-socjologicznym, czyli cywilizacyjnym, konsumpcjonizm pojmuje się już ponadosobowo i jest on traktowany jako cecha typologiczna i tendencja rozwoju społeczeństwa informacyjnego. W tym przypadku konsumpcjonizm staje się pewnym cywilizacyjnym modelem funkcjonowania społeczeństwa. Trzeci sposób ujęcia tego konceptu można nazwać filozoficzno-antropologicznym, czyli gatunkowym. W tym, najszerszym rozumieniu konsumpcjonizm może być pojęty jako ogólna typologiczna cecha ewolucyjna człowieka jako gatunku. Chodzi o to, że cała ewolucja naszego gatunku to ruch do większego posiadania i zaspokojenia potrzeb kosztem wysiłku egzystencjalnego i twórczości.

Chciałbym podkreślić, że pierwszy i trzeci sposób pojmowania konsumpcjonizmu są zupełnie kompatybilne, ponieważ pierwszy potencjalnie może dotyczyć każdego człowieka, a ostatni – z założenia dotyczy wszystkich. Drugi zaś jest zasadniczo odmienny, ponieważ cechuje nie tyle człowieka czy ludzkość, co odrębny typ społeczeństwa – społeczeństwo konsumpcyjne. Właśnie to pojmowanie jest głównym obiektem badania w niniejszej pracy. Ale zanim przejdziemy do wyjaśnienia tego zagadnienia, rozpatrzmy kwestię gatunkowo-psychologiczną.

Żeby uświadomić sobie, na czym miałby polegać konsumpcjonizm u poszczególnej jednostki albo czym jest ta tendencja w skali gatunkowej, warto wyjaśnić istotę tak ważnej dla ludzkiego doświadczenia funkcji, jaką jest konsumpcja.

W pierwszym tomie „Lingwosemiotycznej teorii doświadczenia” (Kielce 2008) został przeze mnie opisany mechanizm typologizacji ludzkiego doświadczenia na podstawie trzech kryteriów – esencjalnego (charakteru rzeczywistości), teleologicznego (celu działalności) oraz kauzalnego (przyczyn i motywów zachowań), w wyniku czego powstała tzw. typologia sferyczna z sześcioma zasadniczymi typami doświadczenia – potocznością, życiem ekonomicznym i społeczno-etycznym, nauką, sztuką i szeroko pojętą filozofią (zob. rys. 1). Każda z wymienionych wyżej dziedzin życia ma ponadto swój kauzalny wymiar osobisty i społeczny.


Schemat typologiczny doświadczenia ludzkiego
Rys. 1. (PATRZ W WERSJI DRUKOWANEJ)
Idea sferycznej typologii polega m.in. na pojmowaniu każdego jej składnika jako sfery ukształtowanej na zasadniczo tożsamych podstawach. Na potrzeby niniejszego tematu proponuję wyobrazić sobie podstawową dziedzinę naszego doświadczenia, tj. potoczność jako kulę, w której dałoby się wyróżnić dwa podstawowe aspekty – racjonalno-emocjonalny (czyli celowy) oraz konsumpcyjno-wytwórczy (motywacyjny). Aspekt esencjalny w tej dziedzinie życia jest nierelewantny, ponieważ jest to sfera jak najbardziej realna.
Schemat typologiczny doświadczenia potocznego
Rys 2 (PATRZ W WERSJI DRUKOWANEJ)

Wg czynnika celowego w działalności potocznej można wyróżnić czynności dwóch typów: o charakterze raczej zracjonalizowanym i ukierunkowanym na uregulowanie energomaterialnych relacji z przyrodą albo raczej emocjonalnym i mającym na celu zapewnienie więzi społecznych. Jeśli zaś chodzi o kryterium motywacyjne, można mówić o:



    • zaspokojeniu osobistych potrzeb witalnych – działaniach wywołanych raczej potrzebami wewnętrznymi, związanych z podtrzymaniem w normie funkcji biologicznych i psychicznych organizmu, wprowadzeniem organizmu w emocjonalny i fizjologiczny stan zadowolenia (przyjemności) i

    • zewnętrznym wysiłku egzystencjalnym – czynnej celowej interakcji intencjonalnej wywołanej potrzebami zewnętrznymi, środowiskowymi i skierowanej na zdobycie środków i stworzenie warunków społecznych do zaspokojenia potrzeb witalnych.

Kierunek motywacji na schemacie jest zobrazowany poprzez strzałki. Połączenie obu kryteriów pozwala na wyróżnienie czterech odmiennych grup czynności witalnych:

  • pracy (racjonalnego wysiłku egzystencjalnego zorientowanego na uregulowanie stosunku z otoczeniem naturalnym i zdobycie dóbr energomaterialnych potrzebnych do konsumpcji),

  • komunikacji (emocjonalnego wysiłku egzystencjalnego zorientowanego na uregulowanie emocjonalnych relacji z otoczeniem społecznym i stworzenie psychologicznych warunków do bezpiecznego relaksu),

  • relaksu (zaspokojeniem emocjonalnych potrzeb witalnych, przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa i sprawności psychicznej, a także zapewnienie stałej pozycji w środowisku i przedłużenia rodu),

  • konsumpcji (zaspokojeniem fizjologicznych potrzeb witalnych, przede wszystkim zaspokojeniem głodu, popędu seksualnego, zapewnieniem ciepła, schronienia i sprawności fizycznej w celu podtrzymania homeostazy biologicznej i sprzyjania rozwojowi organizmu).

Można zauważyć, że wśród podstawowych czynności witalnych znajduje się cały blok działań bezpośrednio związanych z tematem niniejszego artykułu, czyli czynności związane z konsumpcją..

Konsumpcję zatem można rozumieć wąsko – tak, jak jest to wykazane na powyższym schemacie – tj. jako użytkowanie (spożycie) dóbr materialnych, które są efektami pracy. Ale możliwe jest również bardziej szerokie, antropologiczne rozumienie konsumpcji – jako . zaspokojenia wszelkich potrzeb witalnych (egzystencjalnych), zarówno natury energomaterialnej, jak i informacyjnej, racjonalnej i emocjonalnej, tych, które są ukierunkowane na przetrwanie biologiczne, jak i tych, których celem jest poczucie bezpieczeństwa i przyjemności. Tak pojęta konsumpcja jest możliwa w wyniku podjęcia wysiłku egzystencjalnego. W obu przypadkach powinna występować harmonia pracy i konsumpcji (w wąskim rozumieniu tego pojęcia) albo wysiłku egzystencjalnego i konsumpcji jako zaspokojenia potrzeb witalnych.

Czym zatem jest konsumpcjonizm w ujęciu gatunkowym lub indywidualnym? Jest to trend naruszający tę harmonię w stronę wyraźnego uszczuplenia wysiłku i zdominowania go przez konsumpcję.

W przypadku, gdy konsumpcjonizm staje się trendem społeczno-populacyjnym, czyli w jakiś szczególny sposób zaczyna cechować całe społeczeństwo, można mówić o powstaniu konsumpcjonistycznego typu cywilizacji.




  1. Podstawowe czynniki, pojęcia i tendencje społeczeństwa konsumpcyjnego

Każdy twór informacyjny (a społeczeństwo konsumpcyjne bez wątpienia jest takim tworem) składa się z charakterystycznych kategorii i pól oraz modeli zachowania odróżniających go od innych podobnych i stycznych z nim bytów. Takimi charakterystycznymi pojęciami dla społeczeństwa konsumpcyjnego są koncepty rzeczy, standardu, zysku i konsumpcji, a także powiązane z nimi modele uprzedmiotowienia, homogenizacji, komercjalizacji i konsumeryzacji wartości.


a) uprzedmiotowieniepodstawa konsumpcjonizmu w wąskim rozumieniu

Wyjściowym momentem konsumpcjonistycznego sposobu życia jest sakralizacja rzeczy jako dobra utylitarnego. Zakłada ona następujące procesy, które występują w zbiorowym obrazie świata:



  • hipostazowanie przedmiotu – ten zabieg umysłowy polega na autonomizacji rzeczy, uwolnieniu jej z zależności od człowieka, faktycznym jej upodmiotowieniu, w przypadku zaś abstrakcji procedura ta zakłada urealnienie, czyli hipostazowanie pojęć wirtualnych i przekształcenia ich w byty rzeczywiste; w takim układzie myślowym procesy, wydarzenia, cechy i okoliczności, a także przedmioty nieożywione nabywają własnych cech immanentnych, zaczynają działać niezależnie od ludzi i stają się wartościami samoistnymi,

  • witalizacja wartości – uprzedmiotowieniu bytów abstrakcyjnych i sakralizacji rzeczy niezmiennie towarzyszy akt zdominowania wszystkich stron doświadczenia przez dziedzinę potoczności, który to można nazwać upotocznieniem doświadczenia; w bardziej prymitywnej formie wiąże to z fizjologizacją, wręcz animalizacją potrzeb – potrzeby zwierzęce stopniowo wypierają w systemie wartości stricte kulturowo-cywilizacyjne potrzeby),

  • fetyszyzacja zachowania przedmiotowego – bezpośrednią konsekwencją witalizacji potrzeb staje się przewartościowanie stosunku między racjonalno-zmysłową a społeczno-emocjonalną stroną doświadczenia potocznego (patrz rys. 2); wartość rzeczy zaczyna dominować nad wartościami relacji interpersonalnych, wysiłek egzystencjalny w zakresie pracy zaczyna przerastać tenże wysiłek w zakresie komunikacji, natomiast zaspokojenie potrzeb zmysłowych – przewyższać zaspokojenie potrzeb relaksacyjnych; właśnie to można nazwać wspomnianym wyżej terminem „rzeczyzm”,

  • reizacja podmiotu – przeniesienie punktu ciężkości w stronę pracy i konsumpcji, upodmiotowienie rzeczy i abstrakcji w efekcie prowadzi do uprzedmiotowienia człowieka; postrzegany przez pryzmat przedmiotu, narzędzia pracy lub jako przedmiot konsumpcji człowiek zaczyna być traktowany przedmiotowo, w konsekwencji ten sposób rozumowania przenosi się również na niego samego, prowadząc do depersonalizacji.

Reifikacja człowieka i upodmiotowienie rzeczy staje się tak powszechne, że ludzie czasem nawet nie zauważają niestosowności i „nieludzkości” pewnych utartych wypowiedzi czy sposobów mówienia/ Zwróćmy uwagę na następujące konstrukcje, które ostatnio bardzo się upowszechniły:

to niezbyt dobry materiał na męża”, „testowaliśmy siebie z przyszłym mężem przez trzy lata”, „dysponować swoim ciałem”, „substancja narodowa”, „bezużyteczny człowiek”, „model człowieka i obywatela, a jednocześnie z tym „inteligentny proszek”, „Allways mówi językiem Twojego ciała”, „Twoja skóra lubi naturalną ochronę”, „Persil może więcej”, „Meble, które z miejsca tworzą dom”, „pogromca kaszlu”, „Skóra dojrzała różnicę”.

Nie jest to zjawisko nowe albo zasadniczo odbiegające od naszego gatunkowego sposobu myślenia. Zwróćmy uwagę na te trzy zupełnie przypadkowo wzięte teksty:

„Najistotniejsze informacje, które mają fundamentalne znaczenia dla wyjaśnienia zbrodni katyńskiej, zawarte są w archiwach rosyjskiej prokuratury, w tym objęte klauzulą tajności postanowienie o umorzeniu tego śledztwa - uważa prezes IPN Janusz Kurtyka. IPN od kilku lat stara się dotrzeć do dokumentacji rosyjskiego dochodzenia, które mogłyby pomóc w zamknięciu śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzonego od 30 listopada 2004 r. przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie”.

„Art. 25.

1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.

2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

4. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.

5. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami

Osobowość – wewnętrzny system regulacji pozwalający na adaptację i wewnętrzną integrację myśli, uczuć i zachowania w określonym środowisku w wymiarze czasowym (poczucie stabilności). Jest to zespół względnie trwałych cech lub dyspozycji psychicznych jednostki, różniących ją od innych jednostek. Osobowość jest także definiowana jako charakterystyczny, względnie stały sposób reagowania jednostki na środowisko społeczno-przyrodnicze, a także sposób wchodzenia z nim w interakcje. Nie jest jedynym wyznacznikiem działaniato co i jak człowiek robi zależy tez od doraźnego stanu fizycznego i psychicznego, emocji, stopnia przygotowania do danego działania. Osobowość kształtowana jest przez całe życie, szczególnie w okresie dzieciństwa oraz młodości poprzez wpływ bodźców zewnętrznych w procesie socjalizacji, a także własnej aktywności jednostki. Istotną rolę odgrywają tu również wrodzone cechy biofizyczne. Rozwija się stopniowo. W rezultacie utworzenia się osobowości człowiek osiąga zdolność przetwarzania napływających informacji, dzięki czemu tworzy sobie obraz świata i siebie, integruje techniki i sposoby ustosunkowania się do przedmiotów, osób, sytuacji, przez co jego zachowanie nabiera cech stałości i powtarzalności. Kształtuje się przez doświadczenia, kontakty z osobami znaczącymi dla danej jednostki, role społeczne pełnione przez daną osobę, a także wydarzenia powtarzające się lub wyjątkowo silne”.

Są to teksty zupełnie odmienne pod względem pragmatycznym i stylistycznym. Pierwszy to fragment artykułu informacyjnego dotyczącego bieżącej polityki, drugi – artykuł Konstytucji RP, a trzeci – fragment popularno-naukowego artykułu z Wikipedii. We wszystkich pogrubieniem wyróżniłem fragmenty, w których podmiotami czynności i nosicielami atrybutów są instytucje, abstrakcyjne pojęcia lub przedmioty, a kursywą te nieliczne przypadki, których chodzi o ludzi i ich postępowania. Świadczy to tylko o tym, że nasz współczesny sposób myślenia i mówienia niewiele się różni od myślenia panpsychicznego lub animistycznego naszych przodków z epoki prehistorycznej, o której mówią antropolodzy. Nas zupełnie nie dziwią wypowiedzi takiego oto rodzaju:

pogoda po raz kolejny zaskoczyła”, „wichury i śnieżyce nawiedziły w środę Szkocję”, „okręty Marynarki Wojennej dały pokaz swoich możliwości”, „Główny Inspektorat Ochrony Środowiska dokonał rozliczenia zabezpieczenia finansowego”, „marzec przyniósł niewielki wzrost liczby uczestników w otwartych funduszach emerytalnych”, „belgijski niszczyciel min odgrywał rolę uszkodzonego okrętu”, „czy Watykan będzie chętny do takich reform” itp.

Problem właściwie polega na tym, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że są to tylko metafory czy metonimie, i przypisuje rzeczom i abstrakcjom moc sprawczą żywego człowieka. Jeszcze gorsze jest to, że w wielu przypadków taki tok rozumowania doprowadza do preferowania mocy sprawczej rzeczy i abstrakcji kosztem człowieka. Wtedy właśnie powstają wypowiedzi na wzór: „prawo każe”, „regulamin określa”, „okoliczności są silniejsze”, „wiersz zmusza nas do przemyśleń”, „musimy ulec konieczności” etc. Wszystko to jest naturalną lingwosemiotyczną i kognitywną podstawą reifikacji człowieka w społeczeństwie konsumpcyjnym.

  1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna