Patriotyczny ruch polski



Pobieranie 132.52 Kb.
Strona1/3
Data09.05.2016
Rozmiar132.52 Kb.
  1   2   3

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI” NR 118, 15 KWIETNIA 2005 R.


PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI



NR. 118 15. IV. 2005 r.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NOWY JORK, CHICAGO, TORONTO, WARSZAWA.

Patriotyczny Ruch Polski w internecie: www.patrioci.org


W numerze: 1) Wiadomości; 2) Międzynarodowe VIP-y, część VII; 3) A jednak „Bolek”; 4) Gry wyborcze, część IV; 5) Katastrofa czy triumf?, część I; 6) Bezdroża polskiej transformacji, część I; 7) Polacy w malinach; 8) Pięć dni w piekle, część I; 9) Ideologia hegemonii globalnej USA; 10) Czy Libanowi grozi nowa krucjata?




Anna Lindh – przesądzony los

Kiedy Anna Lindh, kilka lat temu wizytowała Palestynę, została aresztowana i wtrącona do więzienia z rozkazu Ar-iela Szarona, ówczesnego ministra obrony. A. Lindh głośno krytykowała izraelskie mordy w Palestynie i Stany Zjedno-czone za ciche przyzwalanie na te zbrodnie. Lindh twier-dziła, jako minister w rządzie Szwecji, że w Palestynie od-bywa się wielka zbrodnia, której należy zapobiec.

3 kwietnia 2003, Lindh wyraźnie nawoływała państwa europejskie do zerwania wszelkich stosunków z Izraelem w proteście przeciwko nieludzkim praktykom. Nawoływała również prezydenta Busha, by USA zaprzestały udzielania Izraelowi bezwarunkowej pomocy. Na spotkaniu Unii Euro-pejskiej nawoływała państwa do uznania rządu i urzędu pre-zydenta Jassera Arafata. W wyniku, m.in. postulatów Lindh z którymi występowała już od lat, w styczniu 2002 r. minis-ter spraw zagranicznych Unii Europejskiej odrzucił twierdze-nia Waszyngtonu (trudno powiedzieć, czy była to decyzja prawdziwa, czy tylko zagrywka polityczna ze strony UE), mówiące, że Arafat jest terrorystą, ponieważ wspomaga terroryzm – uznając je za idiotyczne.

Anna Lindh, sama członkini Bilderberga, zaczęła wystę-pować przeciwko władzom i systemowi zarządzania grupą Bilderberg. Na dwa dni przed śmiercią, podczas spotkania na szczycie ministrów państw UE, oskarżała USA i Izrael o wymuszenie rezygnacji palestyńskiego premiera Mahmou-da Abbasa w słowach: Abbas otrzymał pocałunek śmierci, kiedy USA i Izrael zdecydowały się rozmawiać z nim, a nie z Arafatem... Lindh popychała Szwecję do przyjęcia euro jako waluty podstawowej, zgodnie z wytycznymi Bilderber-ga, ale nie zgadzała się na powszechne panowanie sy-jonistów nad tą walutą. Anna Lindh została zasztyletowa-na przez tzw. „nieznanych sprawców” (a więc wiadomo...), na dzień przed referendum narodowym w Szwecji na te-mat przyjęcia euro. Jak dotąd sprawców nie odnaleziono. Co prawda policji udało się zdobyć fotografię mężczyzny, którego podejrzewa się o dokonanie zabójstwa, ale samego zabójcy nie można znaleźć. Policja przypuszcza, że zabój-cą była osoba pochodząca zza granicy. („WIR”, nr 4/2004)

# # #

MIĘDZYNARODOWE POLSKO-JĘZYCZNE „VIP-y”


CZĘŚĆ VII

Każdy mój krok poprzedza decyzja. Nawet gdy przechodzę

z pokoju do pokoju, czynię to na podstawie decyzji.

Józef K. Piłsudski -„Myśli mowy i rozkazy”



Lech Kaczyński

STRATEGIA LISA W KURNIKU

Każde działanie, jeśli ma doprowadzić do osiągnięcia założonego celu i to bez liczenia na łut szczęścia, lub po-moc niebios – musi poprzedzić etap decyzyjny i etap przy-gotowawczy. Po tych dwóch etapach, przychodzi czas na etap bezpośredniej realizacji zadania. Pominięcie którego-kolwiek z tych etapów, czyni nawet najlepiej zrealizowane dwa pozostałe bezprzedmiotowymi. Schemat ten odnosi się zarówno do czynności posadzenia kwiatka jak i do opera-cji „Pustynna burza” w Iraku. Jest oczywistym że odnosi się także do działań politycznych, służących przejęciu lub utrzymaniu władzy.

Pierwszym etapem jak już napisałem jest etap lub pro-ces decyzyjny. Nie wdając się w zawiłości, proces decyzyj-ny w wielkim uproszczeniu polega na: sprecyzowaniu ce-lu, ocenie położenia i ustaleniu zadań, których wykona-nie doprowadzi do osiągnięcia założonego celu.

Aby to zilustrować, rzućmy okiem na sytuację przedwy-borczą w Polsce. Rok 2005 „sypnął” nam wyborami prezy-denckimi i parlamentarnymi a także referendum w sprawie konstytucji UE. Mimo nieznajomości terminów tych wybo-rów, już rozpoczęły się turnieje wyborcze.

Pierwsze wyborcze ‘wejście smoka’, zanotował na swo-im koncie aspirujący do urzędu prezydenta RP, lider Pra-wa i Sprawiedliwości - Lech Kaczyński. No więc spróbujemy dokonać wiwisekcji manewrów politycznych PiS, bowiem sami wyszli przed szereg jakby napraszając się o to.

Cel PiS jest jasny – pełnia władzy w Polsce. Pozostaje jednak pytanie, czy władza ta ma być sprawowana w imie-niu Polaków i w służbie Polaków? Jednak jedyne co nie u-lega wątpliwości w tej materii, to chęć sprawowania wła-dzy w imieniu Polaków, przez zdobycie legitymizacji wybor-czej. Tajemnicą pozostaje jednak w czyjej służbie będzie ta wybrana władza, i w czyim interesie będzie sprawowana.

Gdybym miał wystawić ocenę postawy ideowej PiS, muszę uciec się do kategorii estetycznej i nazwać ją patho-sem. W dziejach naszego życia narodowego w historii walk o odzyskanie niepodległości, uformowały się dwie charak-terystyczne postawy naszego życia zbiorowego, tj ethosu i pathosu.

Postawa ethosu, tj kultury zbiorowego działania, prze-jawiała się w naszej narodowej zdolności do zrywów pow-stańczych i walk wyzwoleńczych. Wówczas to cały naród, „jak jeden mąż”, stawał do „zbiorowego czynu”. Postawę taką w czasach współczesnych, obserwowaliśmy jako – Pierwszą Solidarność.

Postawa pathosu, to z kolei kategoria estetetyczna, za-pewniająca wywołanie u odbiorców stanów intensywnego napięcia uczuciowego. Nietrudno dziś zauważyć że „zbio-rowy czyn PiS” nacelowany jest na uroczyste świętowanie rocznic, przy dźwiękach trąb i arcypatriotyczne deklaracje, w przekonaniu że to Polakom zupełnie wystarczy (choć owe działania żadnego dobra Rzeczypospolitej nie przysparza-ją). Zamiast czynu zbiorowego mamy podniecanie się świę-tymi słowami i zapewnieniami, taki surogat czynu zbiorowe-go, czyli pathos. Jeśli bowiem zerknąć na dokonania Braci Kaczyńskich i PiS, to pożytecznego Rzeczypospolitej nie-wiele da się „wyskrobać” choć gadać o tym umieli.

No ale porachujmy. Prezesura NIK Kaczyńskiego, ni-czym szczególnym w historii się nie zapisała. Ministrowa-nie takoż, nie licząc retuszu Kodeksu Karnego, ale sędzi-na Piwnik (to ta od przedawnienia afery FOZZ) i prokura-tor - nieudacznik Kapusta - to przecież pupile Kaczyńskie-go. No a jeszcze sprawa Jedwabnego i wykonanie polece-nia centrów żydowskich w sprawie bezprawnego przerwa-nia ekshumacji ofiar co uniemożliwiło ustalenie prawdy. A sprawa odstąpienia „za friko” Fundacji Nissenbaumów, oku-pionego krwią Powstańców Warszawskich budynku PASTy. Odmowa jako prezydenta Warszawy zgody na wzniesienie pomnika ofiar K.L. Warschau. Budowa Muzeum Żydów Pol-skich w Warszawie, poparcie przez PiS wojny w Iraku, po-parcie wejścia Polski do UE, zaangażowanie w „pomarań-czową rewolucję” na Ukrainie, dywersja stosunków polsko-rosyjskich (przez Rondo Dudajewa) a także polsko-niemiec-kich, mająca wytworzyć polityczną izolację Polski.

W sumie PiS i jego liderzy w słowach są „nacjonalista-mi polskimi” w czynach „antypolakami”. Pokrzykiwanie o delegalizacji SLD, jest oczywistym „hitem” propagandowym, wiadomo że nie jest to możliwe ani teraz ani w przyszłoś-ci, więc można „puszczać kaczki”. Nic nie kosztuje chytre podsycanie podziałów Polaków na tych co są „za komuną” i tych co są „przeciw komunie”.

Na antykomunizmie jeszcze można zbijać kapitał poli-tyczny a przecież bolszewicy to nie byli ani Rosjanie, ani Polacy tylko, „starsi bracia w wierze”. Rosjanie i Polacy wyrzynani byli przez tych samych bolszewików, byli ofiara-mi a katami tylko niektórzy zwyrodnialcy.

Oddzielnego akapitu wymaga „trąbienie” PiS o zamia-rze budowania po wyborach IV Rzeczypospolitej. Tak wolta jest jak najbardziej pożądana z tym że należy „odpiłować się” od III RP. Ale jak to zrobić skoro mają to robić ci sami ludzie, którzy z „mozołem” budowali okrągłostołową, ci sa-mi z tą samą moralnością, z tymi samymi celami i meto-dami. Wątpliwe aby ci ludzie mogli się odciąć od samych siebie. W tym przypadku nawoływanie do budowy IV RP (oczywiście z PiS na czele), zostało użyte jako „lep wybor-czy” mający omamić, zwabić, spacyfikować i przejąć kie-rownictwo nad patriotami polskimi, dążącymi do autentycz-nych zmian.

No ale wracając do pytania, komu służy PiS, muszę szczerze wyznać że nie uważam aby służył on Polsce, ale pytanie nadal pozostaje aktualne „komu więc służy PiS?” Jeśli ktoś wie niech szybko to ogłosi.

W początkach marca 2005, do Tel Aviwu zostali wez-wani dwaj pozornie zantagonizowani politycy „polscy”, A. Kwaśniewski i L. Kaczyński. Sądzę że Kwaśniewski po o-czywistej kompromitacji w Polsce, otrzymał polecenie zbu-dowania sobie za „zaoszczędzone polskie” pieniądze, jakie-goś domku z falistej blachy w którymś kibucu nad Morzem Martwym. Natomiast L. Kaczyński jak mniemam, został na-maszczony na nowego Prezydenta Polski. Świątynia Salo-mona jest zainteresowana ciągłością władzy swoich rezy-dentów w Polsce. Po powrocie Kaczyński, mając zapewnio-ne wsparcie z impetem rozpoczął kampanię prezydencką.

Nie będąc jednak „w środku” kierownictwa PiS, swoje przewidywania mogę opierać wyłącznie na domniemaniu, posługując się fragmentarycznymi informacjami i próbować rekonstruować cel oraz strategię PiS. I to jest właśnie istota strategii (makroskala) i taktyki (mikroskala). Jak wiadomo żaden przeciwnik nie dostarczy dobrowolnie żadnych infor-macji o sobie swemu wrogowi, trzeba je więc zbierać i ze strzępków układać logiczną całość. Zebrane szczegóły mu-szą do siebie pasować (chyba że są dezinformacją, facho-wo to nazywa się maskowanie operacyjne), natomiast bra-kujące fragmenty rekonstruuje się przez dedukcję, induk-cję, interpolację, i inne operacje logiczne oraz „na nosa”.

Domniemany cel PiS-u, to przejęcie całkowitej władzy w Polsce, ale nie ma żadnej pewności iż będzie ona spra-wowana w interesie narodu polskiego. PiS praktycznie ta-kiej szansy nie ma, co oznacza że „gra w jakiejś druży-nie”, w drużynie której nazwa jest niejawna. Czyli mamy znów „kupić kota w worku”.

Co do oceny położenia, można domniemywać że post-komunistyczna lewica, nie może liczyć się przy tym „rozda-niu”, jako poważny kandydat do władzy. Sondaże kreują na spadkobierczynię „żagwi balcerowicza” – Platformę Oby-watelską. PO w koalicji z PiS, ma utworzyć rząd który bę-dzie kontynuował realizację zabójczych dla Polski koncep-cji liberalnych. W tym tandemie to PO na siebie bierze nie-sławę ale w zamian musi mieć zawór bezpieczeństwa, który będzie rozładowywał społeczne frustracje. Potrzebny jest więc prezydent RP, który nie będzie przeszkadzał Platfor-mie, ba będzie na nią nawet psioczył ale swoją patriotycz-ną retoryką będzie „pacyfikował” niezadowolenie społeczeń-stwa. Potrzebny jest też prezydent, który skłóci Polskę ze wszystkimi sąsiadami, zdewastuje więzi gospodarcze z nimi i pozostanie nam tylko jeden jedyny możliwy wariant współ-pracy (myślę że chodzi o „wypróbowanego przyjaciela Pol-ski” - USA). Takim prezydentem może być tylko jeden czło-wiek - L. Kaczyński, więc wybór padł właśnie na niego.

Tak więc w myśl strategicznego celu utrzymania w Pol-sce niepolskiej władzy, celem PO jest kontynuacja, zaś ce-lem PiS stworzenie mylących pozorów (pathos) i „parasola ochronnego” nad PO, przez obsadzenie L. Kaczyńskiego na fotelu prezydenta RP.

Wypada teraz wydedukować co może L. Kaczyńskie-mu „prostować” drogę do Pałacu Namiestnikowskiego (pre-zydenckiego), czyli jakie zadania mogły zostać postawio-ne wykonawcom. Sądzę że zadanie bliższe brzmi „przejść do drugiej tury wyborów prezydenckich”. Zaś zadanie dal-sze „wykorzystując urząd prezydencki, zapewnić swobodę działania rządzącej PO, przez wzniecanie pozornych kon-fliktów oraz działań odwracających uwagę społeczeństwa od spraw zasadniczych”.

Wg dzisiejszych prognoz, do drugiej tury wyborów pre-zydenckich mogą wejść właśnie Kaczyński, ktoś z trójki Ci-moszewicz, Kwaśniewska lub Borowski oraz Lepper. Gdyby w II turze znalazł się Kaczyński, niezależnie w jakim towa-rzystwie, wszystkie bez wyjątku „telearmaty” i „hakownice prasowe” rozpoczną nawałę ogniową na konkurenta Ka-czyńskiego. Nagle mocodawcy redaktorów od „Nie” przez GW, Rzeczpospolitą, Neesweka po Gazetę Polską i Tygod-nik Powszechny, poczują solidarność narodową, czyli jak to wśród drapieżników się nazywa „zew krwi”. Nagle wszys-cy zaczną chwalić Kaczyńskiego. To dotychczas dawało pożądany skutek.

Kaczyńskiemu wejście do II tury, mogą ułatwić inni kan-dydaci „prawicy” i „centrum”. Myślę że zostaną wyznacze-ni kandydaci mniej konkurencyjni (jakiś Religa czy Tusk) lub tacy którzy zrezygnują dzień przed wyborami, zrzekając się poparcia na rzecz Kaczyńskiego. No a później - staniemy przed wyborem mniejszego zła. A ja „nie chcem ale mu-szem” wybierać zło, chociaż wolałbym wybierać większe dobro.

Jak uczynił to Odyseusz, zatkajmy uszy woskiem i nie dajmy się zwieść miłymi uchu trelami PiS, „czarodziejski flet” Kaczyńskiego już wabi jelenie do odstrzału. Boję się że po ewentualnych kolejnych 4 latach rządów PO/PiS, nie wiadomo czy Wisła jeszcze będzie polska i czy nie będzie-my oddychać sprywatyzowanym powietrzem.



Cezary Rozwadowski 29 marca 2005 r.

-------------------------------------------------------------------------------------------------



TV-felieton Stanisława Michalkiewicza o wycofaniu akt TW „Bolka" z redakcji pisma „Arcana" i spontanicz-nym poparciu p. Wałęsy dla Platformy Unijno-Obywatel-skiej - wysłane w czwartek, 17 marca 2005 przez Krzysz-tofa Pawlaka.

A JEDNAK „BOLEK”
W Polsce wprawdzie, jak wiemy, panuje pełna jawność życia publicznego, a wszystkie instytucje są „transparętne” czyli przejrzyste, ale spomiędzy gąszcza wiadomości pusz-czanych po to by trudniej było się doszukać informacji praw-dziwych, trzeba umieć znaleźć te właśnie. Taka informacja w ostatnim momencie nam się trafiła – było to oświadczenie p. marszałka Tuska o tym, że kto atakuje pana prezydenta Wałęsę, ten „zamachuje się” na polską rację stanu – felieto-nista ASME Stanisław Michalkiewicz doszukuje się ukrytych przed publicznym spojrzeniem znaczeń w ostatnich waż-nych wydarzeniach na polskiej scenie groteski politykier-skiej.

Okazuje się, że racja stanu - to są te wstydliwe zakątki z życiorysu byłego prezydenta Wałęsy. „A kto by te wstydli-we zakątki ujawnił, albo przynajmniej o nich głośno mówił - ten umrze podwójnie, ciałem i duszą". Oto bowiem pan dok-tor Sławomir Cenckiewicz, pracownik gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej – znalazł akta dotyczące TW „Bolka" z lat 1971-72 i przesłał je do redakcji krakowskiego miesięcznika Arcana. Na reakcję nie trzeba było długo cze-kać. Na całkowicie formalne żądanie bezpośrednich prze-łożonych pana Cenckiewicza owe raporty zostały wycofa-ne i nie ukażą się w numerze marcowym pisma. Tak więc nie tylko fragmenty życiorysu b. prezydenta Wałęsy są „pol-ską racją stanu", ale także i akta Tajnego Współpracownika Służby Bezpieczeństwa PRL o kryptonimie „Bolek"...

Pan Wałęsa natychmiast i spontanicznie poparł pana marszałka Tuska, niemal wzruszając się przy tym do łez, co zostało odnotowane przez bezlitosne środki masowego rażenia. Zastanawia jednak, czy poparcie pana b. prezy-deta Wałęsy nie będzie „pocałunkiem Almanzora" - wszak wysłał już swego syna na nauki do zamarłego u połogu u-grupowania PD-alskiego...

Histeryczny sojusz „Chamów" z „Żydami" stoi pod zna-kiem zapytania ze względu na bezprzykładny upór zatwar-działego towarzysza Oleksego Józefa, który wciąż śpi na pieniądzach byłej PZPR-erii i nie chce dać się zaszlachto-wać na ołtarzu kompromisu byłych (?) trockistów z obecny-mi (?) socjaldemokratami. I dlatego inicjatywa panów Frasy-niuka oraz Mazowieckiego może zostać zmarnowana. W tej sytuacji p. Lech Wałęsa może mieć nieszczęśliwą rękę. A jakby się jeszcze do Platformy Unijno-Obywatelskiej za-pisał, to co to by mogło być!!!

Nagranie trwa ponad 8 minut i jest dostępne w Sieci do 31.III.2005 r. W Klubie TV ASME - pełna wersja o do-brej jakości. Stanisław Michalkiewicz - 17, marca 2005 r.

-------------------------------------------------------------------------------------------------



GRY WYBORCZE - 4
NIEBEZPIECZNA NAZWA - PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ

(podobno 11% poparcia)

Partia, jeszcze jako Porozumienia Centrum, niemal od początku transformacji ustrojowej była w opozycji do post-komunistów i w „pół-opozycji” wobec obozu solidarnościo-wego. PiS ustami jego Prezesa, chce dokonać sanacji III Rzeczpospolitej i przorganizować ją w inny jakościowo or-ganizm nazwany IV Rzeczpospolitą. POWODY:

- System polityczny III RP nie jest systemem państwa niepodległego. Polska „jest państwem agentów” rządzonym przez agentów, wrażenie jest choć dowodów na razie nie ma.

- W polityce od 1989 roku realizował się mechanizm podwójnego profitu. Ludzie poprzedniego systemu byli naj-większymi beneficjentami zmiany, bo opanowali większość gospodarki, a z drugiej zbierali polityczne profity wynikają-ce z niezadowolenia wywołanego trudami transformacji.

- Koalicja rządząca SLD/UP, działa w złej wierze, za-niedbała projekt ropociągu przez Ukrainę, wstrzymała bu-dowę rurociągu norweskiego. Usiłowała sprzedać spółkom rosyjskim Naftoport, aby uniemożliwić Polsce alternatywny import ropy morzem.

- Na próby ściągnięcia od społeczeństwa pieniędzy np. na tanie budownictwo mieszkaniowe odpowiedzią jest wielki wrzask, to wrzeszczy patologiczny egoizm. To trzeba prze-łamać. Inaczej nie poradzimy sobie z triadą plag społecz-nych - bezrobociem, biedą, przestępczością - niszczących społeczeństwa typu latynoskiego.

- Wymiar sprawiedliwości nie ma wspólnego rozumienia podstawowych problemów sprawiedliwości, służącej pań-stwu. Trybunały potrafią działać contra legem, a niższe są-dy są nieprzewidywalne.

- Państwo polskie jest ciągle odwrócone tyłem do oby-watela. To państwo ciągle mówi: „Tego się nie da załatwić”.

IV RZECZPOSPOLITA

- Są rzeczy ważniejsze niż trójpodział władzy. Dziś w Polsce obowiązuje doktryna, że niech nawet Wisła zaleje Warszawę, ale my nie możemy naruszyć trójpodziału wła-dzy.

- Konstytucja musi być zmieniona. Bo od początku by-ła pisana tak, żeby istniało kilka ośrodków władzy wyko-nawczej. „Ojcowie Konstytucji” (z UW) twierdzą że te oś-rodki wzajemnie kontrolują się (czytaj paraliżują).

- Polityka w Polsce musi przestać być wektorem roz-maitych nacisków a władza wykonawcza musi być skon-solidowana. Rząd musi być silniejszy niż rozmaite lobby.



- W nowej konstytucji musi być całkowita zmiana filozofii państwa. Muszą być wyraźnie sformułowane zasady interpretowania prawa w imię ochrony najbar-dziej podstawowych, codziennych interesów ludzi, moż-liwie daleko idącą pomoc państwa w rozwiązywaniu proble-mów obywateli.

- W naszym projekcie konstytucji prezydent będzie kimś w rodzaju moralnego superarbitra, który może interwenio-wać, gdy zagrożone są podstawowe wartości. Może np. od-mówić powołania ministra, we współpracy z rządem miałby też władzę prawodawczą Raczej jak przedwojenne prezy-denckie „rozporządzenie z mocą ustawy”.

- Prezes narodowego banku musi podlegać ocenie i Sejm będzie mógł go zmienić, nie może być świętą krową. Prezes musi być niezależny, ale nie ma powodu, żeby ist-niała jakaś Rada Polityki Pieniężnej.

- Do rozwikłania wątpliwych spraw powołana zostanie Komisja Prawdy i Sprawiedliwości (pomysł z 1997 r). Czyli sejmowo-społeczna superkomisja śledcza o bardzo daleko idących uprawnieniach. Z prawem powoływania własnych prokuratorów, z realną, wysoką karą za fałszywe zezna-nia.

- Zostanie uchwalona ustawa o bezpieczeństwie naro-dowym a kiedy rozbijemy ten stary układ, Polska stanie się rajem.

- Zostanie powołany urząd antykorupcyjny jako nowa służba specjalna.

- Usankcjonowany zostanie przymusowy wykup w inte-resie publicznym. Dzisiejszy pogląd że prawo własności jest święte i musi być bezwzględnie chronione, jest anty-państwowe.

- Szybkiej ewolucji. Zaplanowanej, kontrolowanej, sko-ordynowanej, ryzykownej, na pewno grożącej starciem.

Te przytoczone okruchy programowe PiS, pozwalają tą partię postrzegać jako ozdrowieńczą siłę propaństwową z którą można wiązać nadzieje na pomyślną przyszłość Polski. Można byłoby, gdyby nie pewne zastrzeżenia i o-bawy o to że wszystkie te propozycje są tylko „kiełbasą wy-borczą”, zasłoną dymną. Za wątpliwościami przemawiają:

- Naprawianie Polski w koalicji z siłą, która była archi-tektem dzisiejszego patologicznego systemu, czyli z PO (a przynajmniej z ludźmi, którzy „Polskę zepsuli” a teraz chcą ją naprawiać niczego nie zmieniając). Prezes PiS nie ukry-wa „To jest wyzwanie dla nas i dla Platformy”. Co prawda Prezes Kaczyński mówi: „ludzie o poglądach liberalnych, będą to uważali za skandal – to nas nie obchodzi”. Sądzę że pan Prezes na chwilę zapomniał jakiej doktrynie hołdu-je PO.

- W wypowiedziach i działaniach PiS, nie ma odniesie-nia do Narodu Polskiego, lecz tylko do państwa polskiego i Polaków, pojmowanych jako tych co oddychają polskim powietrzem. Obywatele Polski to jest Naród Polski i mniej-szości narodowe – wyartykułowania tego, PiS unika jak o-gnia;

- „Petrażycki (prof. polski wybitny teoretyk etyki prawa), Weber i wielu, wielu innych udowodniło, że nie da się skon-struować uczciwego państwa bez grupy ludzi bezinteresow-nych”. Święte słowa Panie Prezesie, tylko pytam, gdzie jest ta grupa ludzi bezinteresownych, myślę że grupa ta jest, ale poza partiami politycznymi. Co prawda zastrzega się Pan „...Wiem, że są miejsca w Polsce, gdzie także w na-szej partii (PiS) już się ustawiają w kolejce do rad nadzor-czych. Jeżeli my będziemy rządzili, to ci ludzie się ciężko zawiodą”. To na kim Pan będzie bazował?

- Stanowisko PiS w kluczowych sprawach, mimo wer-balnych zaciekłych ataków na konkurencję, jakoś dziwnie zgadza się ze stanowiskami lobby okrągłostołowego, zgod-nie z taktyczną zasadą JKM Krzywoustego „chadzać od-dzielnie, bijać razem”. Wspomnę tylko niektóre – parcie do UE, poparcie dla okupacji Iraku, poparcie dla przygotowa-nej przez „michnikowców” „pomarańczowej” rewolucji na Ukrainie, obrona zdobytego „chyłkiem” majątku Kluski, bea-tyfikacja Kuklińskiego i Miłosza, przerwanie ekshumacji w Jedwabnem, przyzwolenie min Kultury p. Ujazdowskiego na obrazę uczuć religijnych i narodowych Polaków przez brak reakcji na instalację zafundowaną nam przez Andę Rotten-berg w warszawskiej Zachęcie (za pieniądze Polaków). Ja-ko prezydent Warszawy, oddał gminie żydowskiej plac (po byłej synagodze) wraz z „błękitnym wieżowcem” wybudo-wanym milionowym kosztem przez Polaków, nie żądając nawet symbolicznej odpłaty za poniesione koszty – jest „wielką aferą”, mało powiedziane, jest przestępstwem za które powinien (dla przykładu) odpowiadać przed polskim Sądem (6 luty 2004).

Aby mieć pogląd na kim buduje prezes Kaczyński na-dzieje na IV Rzeczpospolitą, trzeba sobie uzmysłowić skąd pojawiło się PiS. Do braci Kaczyńskich, spłynęła fala dezer-terów z rozkładającej się już ameby – AWS (po jej niesław-nym finiszu). Co bardziej skompromitowani ukryli się po ką-tach, co bardziej zapobiegliwi dołączyli do kreatora - Tuska, wielkiego prywatyzatora - Lewandowskiego, człowieka suk-cesu - Piskorskiego w PO, (Płażyński, Buzek, Sayrusz-Wol-ski) lub montują własne partie (Stainhoff, Kamela Sowiń-ska). Reszta najmniej „umoczonych”, dołączyła do PC i sta-li się trzonem PiS. Panowie Kaczyńscy i pan Dorn, sądzili zapewne że w „dezerterach” z AWS obudziło się sumienie i cokolwiek zmądrzeli, gdy tymczasem szukali oni następnej perspektywicznej dojarki. Nie wymieniając nazwisk z bywal-cami ZChN-u, AWS, można zbudować tylko III RP bis. I na koniec rzecz ciekawa – od samego początku „okrągłostoło-wej” zdrady pan Lech Kaczyński jakimś „cudem” ciągle na najwyższych stołkach nawet za „dobrych” czasów Unii Wol-ności miał wielkie poważanie i nikt nie zrobił mu najmniej-szej krzywdy. Oj, coś tu za panem Kaczyńskim kryje się po-dejrzanego?

Życzyłbym Polsce i Polakom, aby postulowane przez PiS zmiany, zostały dokonane, nawet bez mego udziału lub wbrew memu udziałowi. Żywię jednak poważne obawy że ich realizacja przy udziale PO, jest strzelaniem ślepą a-municją, obliczone na huk i „niezabicie przeciwnika”. Natu-ralni sojusznicy w przebudowie Polski, lokują się gdzie in-dziej. Szanse są tam, gdzie blokuje dojście ideologiczny imperatyw Michnika „trzymanie w klatce polskiego upiora rasizmu i antysemityzmu”. Cezary Rozwadowski

-------------------------------------------------------------------------------------------------


  1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna