Piotr skarga (Powęski, 1536-1612)



Pobieranie 12.92 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar12.92 Kb.
Piotr SKARGA (Powęski, 1536—1612)
studiował na Akademii Krakowskiej i w Rzymie. W 1564 r. przyjął święcenia kapłańskie, w 1569 r, wstąpił do zakonu jezuitów, szczególnie zaangażowanego w walkę z różnowiercami. Niestrudzony działacz zakonny, przełożony m.in. wileńskiej akademii i kolegium jezuickiego, założyciel kilku innych kolegiów, organizator stowarzyszeń opiekuńczych (np. Bractwa Miłosierdzia, Banku Pobożnego), zdecydowany, czynny przeciwnik reformacyjnych „heretyków”, walczący z nimi piórem, słowem kaznodziejskim i polityczną interwencją. W r. 1606 np. sprzeciwił się uchwaleniu sejmowego rozporządzenie (edyktu) tolerancyjnego dla atakowanych wówczas różnowierców, czym pośrednio przyczynił się do wybuchu tzw. rokoszu Zebrzydowskiego skierowanego przeciw antyreformacyjnej i absolutystycznej polityce Zygmunta III Wazy. Silnie związany z tym władcą, Skarga był przez dwadzieścia cztery lata jego nadwornym kaznodzieją; z jego też ramienia posłował do rokoszan. Niezmiernie utalentowany i pracowity, pozostawił po sobie wiele pism, m.in. O jedności Kościoła Bożego.... Kazania na niedziele i święta całego roku, sławne Kazania sejmowe, Roczne dzieje kościelne..., a nade wszystko dzieło bijące wszelkie rekordy popularności: Żywoty świętych (1579), które do końca XVIII w. wznawiano czternaście razy.

Kazania sejmowe
Osiem kazań wydrukowanych w 1597 r.
Fragmenty
KAZANIE WTÓRE. O MIŁOŚCI KU OJCZYŹNIE I O PIERWSZEJ CHOROBIE RZECZYPOSPOLITEJ, KTÓRA JEST Z NIEŻYCZLIWOŚCI KU OJCZYŹNIE
(...) Co rozumem i pilnością, i cnotą stanęło, to się nierozumem i niedbałością, i złością ludzką obala. (...) Żaden z was, Przezacni Panowie, nie jest tak prosty(1), aby nie baczył ciężkiej i wielkiej niemocy tego naszego Królestwa i wewnętrznego a domowego jego zachwiania; abo żeby nie uczul mocnego nieprzyjaciela, który na głowy nasze następuje i rozbojem straszliwym nam grozi. Byście domowe niemocy tego królestwa zleczyli, łacniejsza by obrona naleźć się mogła. Ale jako się chory bronić ma, który sam na nogach swoich nie stoi? Leczcież pierwej tę chorą swoję matkę, tę miłą ojczyznę i Rzeczpospolitą swoję. A jeśliście ostrożni i mądrzy lekarze, najdziecie sześć szkodliwych chorób jej, które jej bliską śmierć (obroń Boże) ukazują (...) Pierwsza jest nieżyczliwość ludzka ku Rzeczypospolitej i chciwość domowego łakomstwa. Druga — niezgody i roztyrki sąsiedzkie. Trzecia — naruszenie religiej katolickiej i przysada(2) heretyckiej zarazy. Czwarta — dostojności królewskiej i wła4zej osłabienie. Piąta prawa niesprawiedliwe. Szósta — grzechy i złości jawne, które się przeciw Panu Bogu podniosły i pomsty od niego wołają. Mówmy dziś za pomocą Bożą o tej pierwszej chorobie Rzeczypospolitej. (...)
Taką miłością ku ludziom abo Rzeczypospolitej zapalać się macie wy, którzy o dobrym pospolitym radzicie. (...) Jako namilejszej matki swej miłować i onej czcić nie macie, która was urodziła i wychowała, nadała (3), wyniosła? Bóg matkę czcić rozkazał. Przeklęty, kto zasmuca matkę swoję. A która jest pierwsza i zasłużeńsza matka jako ojczyzna, od której imię macie i wszytko, co macie, od niej jest? Która gniazdem jest matek wszytkich i powinowactw wszytkich, i komorą dóbr waszych wszytkich. (...) Rozmyślcie, jakie od tej matki, od Korony i Rzeczypospolitej tej, dobrodziejstwa i upominki macie. Ona wam wiary ś. katolickiej, przez którą do wiecznej ojczyzny przychodzicie, dochowała (...) Ta matka ojczyzna namilsza wszczepiła wam i dochowała stan i majestat królewski, który jest zatrzymanim i ozdobą wszytkich dóbr i sławy waszej (...) Ta miła matka podała wam złotą wolność, iż tyranom nie służycie, jedno bogobojnym panom i królom, które sami sobie obieracie. Których moc, prawy okraszona (4), żadnego wam bezprawia nie czyni, żadnego i od postronnych panów, i od swoich uciśnienia nie cierpicie. Samiście tylo (5) sobie tyranami, gdy praw nie wykonywacie a do sprawiedliwości fałszywą wolnością, abo raczej swowolnością, przeszkody sami sobie czynicie (...) Patrzcie, do jakich dostatków i bogactw, i wczasów (6) ta was matka przywiodła, a jako was ozłociła i nadała, iż pieniędzy macie dosyć, dostatek żywności, szaty tak kosztowne, sług takie gromady, koni, wozów (...) Sama tylo matka mało ma (...) O namilsza matko, już zbytkują dzieci twoje, źle tych dostatków używają, na grzechy, na sprosności, na utraty, na próżności. A ja co winna - mówi mają rozum, mogą tych darów Bożych używać na kościoły i chwałę Bożą, na obrony i zamki, i inne na zły czas gotowości i do zbawienia przysługi. Ja niewinna, iżem w dawaniu matką; oni winni, co mię nie słuchają, a dobroci mojej i Boskich darów źle używają. Taż miła matka dała wam taki pokój, jakiego wiele królestw nie mają, za którym napełniły się komory wasze i rozszerzyły się pożytki wasze. „Potwierdził — jako Psalm mówi — zamki wrót granic twoich i błogosławił Pan Bóg synom twoim. Dał granicy twej pokój i tłustością zboża (to jest obfitością wszytkiego) nakarmił cię”. Boże, abyście dobrze tego pokoju użyli. (...) A u was pokój i dostatki, które z niego rosną, w próżne się utraty obraca, w zbytki i w gnoje, a zamki puste, wieże próżne, drugie się obalają i gniją (7). Na przyszłe wojny i niepokoje oka nie macie (...) Macie od tejże ojczyzny do tego czasu sławę wojenną (8) (...) Rodzi wam ta matka mężne i mądre, i szczęśliwe hetmany, mocne i nieustraszone rycerstwo, i lud taki, na który się nieprzyjaciele oglądają (...) Cóż wam więcej uczynić mogła? Czemuż jej serdecznie miłować i onę w całości zatrzymawać, i dla zdrowia jej wszytkiego tracić, gdy tego nie potrzeba, nie macie? Onę miłując, sami siebie miłujecie, a nie utracicie; onej nie życząc i wiary nie do- chowając, sami siebie zdradzacie. Miłujecie pożytki swoje pojedynkowe, a pospolite burzycie, i mniemacie, abyście dobrze sobie czynili i życzyli. Nie tak jest, ale jako Pan rzekł: „Kto zdrowie swoje miłuje, traci je. A kto je utraca, najduje je”(9). Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłomoczki swoje i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie, i mniema, że się sam miłuje, a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszytkim, co zebrał, utonąć musi (...) Ten namilejszy okręt ojczyzny naszej wszytkich nas niesie, wszytko w nim mamy, co mamy (10). Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy z niego nie wylewamy, gdy się o zatrzymanie jego nie staramy, gdy dla bezpieczności jego wszytkim, co w domu jest, nie pogardzamy: zatonie, i z nim my sami poginiemy. (...)
KAZANIE ÓSME. O SZÓSTEJ CHOROBIE RZECZYPOSPOLITEJ, KTÓRA JEST DLA GRZECHÓW JAWNYCH I NIEKARNOŚCI ICH
(...) A ona krew abo pot żywycb, poddanych i kmiotków, który ustawicznie bez żadnego hamowania ciecze, jakie wszytkiemu królestwu karanie gotuje? Powiedacie sami, iż nie masz państwa, w którym by barziej poddani i oracze uciśnieni byli pod tak absołutuin dominium (11), którego nad nimi szlachta bez żadnej prawnej przeszkody używa. I sami widzim nie tylo ziemiańskich, ale i królewskich kmiotków wielkie opresyje, z których żaden ich wybawić i poratować nie może. Rozgniewany ziemianin abo starosta królewski nie tylo złupi wszytko, co ubogi ma, ale i zabije, kiedy chce i jako chce, a o to i słowa złego nie ucierpi. Tak to królestwo poddane robaczki nędzne, z których wszyscy żyjem, opatrzyło. Przeto Pan Bóg grozi u Izajasza: „Wyście wypaśli winnice moje, i łupiestwa ubogich w domu waszym. Czemu tak kruszycie lud mój i twarzy ubogich moich mielecie?” Jako ziarna pod młyńskim kamieniem, tak ci kmiotkowie pod pany swymi. I mówi dalej Prorok, dając znać, jako z onego łupiestwa ubogich stroją żony i córki swoje zbytnimi i wymyślnymi koszty. A na koniec taką pomstę opowieda: „Miasto woniej wdzięcznej przystąpi smród; miasto złotych pasów — powrozy; miasto skędzierzowanych włosów ogolenie i łysość; miasto białych chust — włosiennicą odziani będziecie. I prześliczni mężowie twoi mieczem, i mocarze twoi na wojnie poginą. I płakać będą brany (12) twoje, i spustoszała na ziemi usiędzie.” (...)

1) prosty - niemądry, nieoświecony.


2) przysada - wada, przywara; tu: niebezpieczeństwo.
3) nadała - wspomogła.
4) prawy okreszona - określona prawami.
5) tyło - tylko.

6) wczasów - wygód, przyjemności.


7) wieże... gniją - fortece wznoszono wówczas przeważnie z drewna.
8) jest to aluzja do zwycięskich wojen Stefana Batorego z Moskwą.

9) nieścisły cytat z Ew. Mt 10,39.


10)”Ten najmilejszy okręt ojczyzny naszej…” - sławna, upowszechniona w literaturze alegoria, wywodząca się z pieśni Horacego.
11) absolutum dominium (łac.) - nieograniczona władza.
12) brany - bramy.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna