Plan ochrony dla rezerwatu przyrody „Kępa redłowska”



Pobieranie 3.19 Mb.
Strona36/41
Data28.04.2016
Rozmiar3.19 Mb.
1   ...   33   34   35   36   37   38   39   40   41

12.2. Zagrożenia wewnętrzne (Michał Buliński, Maciej Przewoźniak)


Zagrożenia wewnętrzne przyrody rezerwatu „Kępa Redłowska” stwarzają znajdujące się w nim:

1. Kompleks wojskowy – czynna jednostka wojskowa.

2. Pozostałości zainwestowanie wojskowego z połowy XX w.

3. Elementy infrastruktury technicznej.

4. Plaże tzw. miejskie.

Ponadto, jako zagrożenia wewnętrzne przyrody rezerwatu rozpatrywane mogą być:

5. Uszkodzenia drzewostanów przez czynniki abiotyczne i biotyczne.

6. Kradzieże drewna, pozyskiwanie płodów runa leśnego i surowców zielarskich.

W przeszłości zagrożenie stwarzała też niewłaściwie prowadzona gospodarka leśna, której efektem jest obecność i miejscami dominacja w rezerwacie drzew obcych siedliskowo, jak sosna, modrzew, świerk i robinia. Współcześnie gospodarka leśna jest bardzo ekstensywna, a drzewostany powoli naturalizują się (zob. rozdz. 7).

Ad. 1) Kompleks wojskowy

W bezpośrednim sąsiedztwie północno-zachodniej części rezerwatu „Kępa Redłowska” i częściowo w jego granicach znajduje się kompleks wojskowy z obiektami infrastruktury wojskowej, podległy Dowództwu Marynarki Wojennej RP (zał. kartogr. 12, fot. 84). Funkcje kompleksu są nieznane, jego teren jest ogrodzony (stare ogrodzenie – betonowe słupy z siatką metalową i z drutem kolczastym jest zastępowane przez nowe – słupki metalowe z siatką metalową i ze zwojami drutu kolczastego, na niektórych odcinkach stoją równolegle dwa ogrodzenia – jesień 2008 r., fot. 73). W trakcie wizji terenowej przeprowadzonej przez pracowników Wydziału Ochrony Środowiska PUW w Gdańsku w 2006 r. stwierdzono występowanie tam obiektów kubaturowych naziemnych i podziemnych (schrony o charakterze magazynów), infrastruktury drogowo-parkingowej, telekomunikacyjnej i gospodarki wodno-ściekowej oraz obiektów przetrzymywania agresywnych psów. Obsadę kompleksu można ocenić na do 100 żołnierzy.

Kompleks wojskowy powoduje następujące oddziaływania na przyrodę rezerwatu:



  • spływy wód opadowych na teren rezerwatu dwoma kolektorami i powierzchniowo (sprzyja temu ukształtowanie terenu – skala zagrożenia znaczna, dotyczy przede wszystkim potencjalnego zanieczyszczenia ropopochodnymi i inicjacji procesów erozyjnych);

  • emisja zanieczyszczeń do atmosfery (energetyczne i motoryzacyjne – skala zagrożenia umiarkowana ze względu na usytuowanie większości źródeł emisji w otoczeniu lasu, poza rezerwatem);

  • emisja hałasu (tylko okresowo, skala zagrożenia niewielka ze względu na usytuowanie większości źródeł hałasu w otoczeniu lasu, poza rezerwatem);

  • dostawa odpadów (m.in. stare, rozebrane i porzucone w lesie ogrodzenie – skala zagrożenia znaczna);

  • wprowadzanie antropofitów (dotyczy zwłaszcza drzew – skala zagrożenia umiarkowana);

  • ograniczenie przemieszczania się zwierząt (płot, skala zagrożenia umiarkowana, dotyczy ssaków, zwłaszcza średnich i dużych);

  • dewaloryzacja krajobrazu (budowle, infrastruktura, ogrodzenie, tablice informacyjne – skala zagrożenia umiarkowana, obiekty kubaturowe w większości w otoczeniu lasu, poza rezerwatem, ogrodzenie ażurowe - siatka).

Ogrodzenie części terenu rezerwatu, oprócz ww. efektów negatywnych, ma też jeden pozytywny – teren nie jest tam masowo penetrowany przez ludzi (poza żołnierzami), dzięki czemu nasilenie zniszczeń powierzchni ziemi i roślinności jest mniejsze niż w pozostałej części rezerwatu.

Ad. 2) Zainwestowanie wojskowe z połowy XX w.

W rezerwacie „Kępa Redłowska” znajdują się liczne pozostałości militarne z okresu tzw. „zimnej wojny”, z połowy XX w. W latach 1947-48 powstała w rezerwacie 11 Bateria Artylerii Stałej (BAS), składająca się z czterech stanowisk artyleryjskich, uzupełniania do 1958 r. o kolejne obiekty, m.in. 15 lekkich i ciężkich schronów, wieżę kierowania ogniem i dwie wieże obserwacyjne, liczne stanowiska strzeleckie karabinów maszynowych (żelbetowe kopuły), transzeje z betonowych płyt o łącznej długości ok. 3,5 km i inne (fot. 62-67). Bateria została rozformowana w 1974 r. a przez kolejne lata postępował proces dewastacji umocnień (fot. 75, 76 i 79). Na przełomie 1984 i 1985 r. stanowisko armaty nr 2 obsunęło się na klif. Od 2005 r. trwają powolne prace renowacyjne stanowisk artyleryjskich.

Pozostałości budowli militarnych stwarzają następujące zagrożenia dla przyrody rezerwatu Kępa Redłowska”:



  • generują wzmożony ruch turystyczny – otoczenie obiektów, zwłaszcza stanowisk artyleryjskich bunkrów w południowej części rezerwatu jest zdewastowane (wydepczyska, zniszczona roślinność runa i podszytu, liczne zaśmiecenia – fot. 75 i 76);

  • stanowią obiekty obce fizjonomicznie w seminaturalnym krajobrazie leśnej części rezerwatu.

Jednocześnie jeden ze schronów jest stanowiskiem chronionych gatunków nietoperzy (zob. rozdz. 8.3., fot. 44) a pozostałości 11 BAS traktowane są jako zespół fortyfikacji o charakterze zabytkowym (zob. rozdz. 9).

Ad. 3) Infrastruktura techniczna

W rezerwacie „Kępa Redłowska” znajdują się następujące elementy infrastruktury technicznej (zał. kartogr. 12):



  • opaska betonowa brzegu morza (fot. 78) na wysokości dawnych stanowisk artyleryjskich (zbudowana na początku lat 50. XX w., długość 315 m, uzupełniona czterema palisadami drewnianymi, obecnie w złym stanie technicznym, o długości 50 m i odstępie 60 m18 – Basiński 1963), opaska ustabilizowała brzeg morza ale nie zapobiegła dynamice klifu, na którym występują osuwiska, jedno z nich spowodowało obsunięcie się na klif stanowiska artyleryjskiego nr 2)

  • pozostałości kanalizacji sanitarnej kompleksu wojskowego (ścieki komunalne odprowadzane były w przeszłości kolektorem do morza, aktualnie są przepompowywane do kanalizacji miejskiej);

  • kanalizacja deszczowa (3 kolektory i betonowe studzienki, którymi odprowadzane były i częściowo są wody opadowe na teren rezerwatu, powoduje to wzmożoną, linijną erozję wodną, z efektem w postaci żłobin erozyjnych – fot. 80);

  • przepust (rura metalowa) dla wód powierzchniowych w rejonie wyjścia na plażę GDY 13;

  • infrastruktura telekomunikacyjna wojska (nie wiadomo gdzie się znajduje);

  • droga asfaltowa od ul. Powstania Styczniowego do wejścia na plażę GDY 13 o długości ok. 1 km (fot. 81) – droga jest w złym stanie technicznym;

  • droga z płyt betonowych (26 starych płyt typu „jambo” na drodze z rejonu ul. Saperskiej do południowej części rezerwatu);

  • schody betonowe z metalową barierką (zejście na plażę z Polanki Redłowskiej na północnym krańcu rezerwatu – GDY 11);

  • schody drewniane (w złym stanie technicznym) na stoku wzniesienia ze stanowiskami artyleryjskimi, wzdłuż ogrodzenia terenu wojskowego

Wszystkie ww. obiekty i pozostałości infrastruktury stanowią elementy obce w środowisku rezerwatu przyrody, w tym obce krajobrazowo. Ich czynne oddziaływanie na przyrodę jest obecnie małe, z wyjątkiem opaski betonowej, która skutecznie stabilizuje brzeg morza.

Ad. 4) Plaże tzw. miejskie

Cała plaża w rezerwacie (długość ok. 2,5 km) użytkowana jest rekreacyjnie przez spacerowiczów i plażowiczów. Dwa odcinki plaży: północny - między wejściami GDY 11/GDY 11A i GDY 12 oraz południowy - w Orłowie (wejście GDY 15) mają charakter plaż miejskich. Obydwa odcinki plaży są nadbudowane i poszerzone refulatem (zob. rozdz. 11.1.).

Plaża północna wyposażona jest w pojemniki na odpady i jest sprzątana przez służby miejskie. Szczątki roślinne zbierane z brzegu morza wyrzucane są do doliny, którą prowadzi wejście GDY 12. Znajdują się tam też liczne odpady komunalne. Wejście GDY 12 jako wejście na plażę jest zbędne, gdyż na jego zapleczu, w niedużej odległości od plaży, znajduje się ogrodzenie terenu wojskowego. Wejściem tym można się dostać na plażę tylko schodząc stromymi zboczami doliny, równolegle do klifu i plaży. Efektem tego są powierzchniowe zniszczenia podłoża i roślinności.

Plaża południowa związana jest funkcjonalnie z zainwestowaniem usługowym Orłowa. Znajdują się na niej ławki i pojemniki na odpady. Użytkowanie tej plaży nieco ogranicza utrzymujący się od wielu lat zły stan sanitarny przybrzeżnych wód morskich. Część ludzi schodzi na plażę z lasu po stromym stoku, który w efekcie jest całkowicie zdewastowany. Niegdyś istniały tu drewniane i betonowe schody, obecnie (jesień 2008 r.) zniszczone. Zasadna jest ich odbudowa w postaci konstrukcji drewnianej.



Ad. 5) Uszkodzenia drzewostanów przez czynniki abiotyczne i biotyczne

Aktualnie w rezerwacie nie obserwuje się zagrożeń drzewostanów przez czynniki biotyczne (np. gradacje owadów), które mogłyby spowodować klęskę w tutejszych zbiorowiskach leśnych lub też ich znaczne osłabienie. Pojedyncze przypadki rozwoju kornika drukarza, który spowodował obumarcie starszych okazów świerka, należy traktować jako naturalny proces biologiczny, eliminowania gatunków znajdujących się nie na swoim siedlisku, a jedynie sztucznie wprowadzonych przez człowieka. Owad, który w ostatnich latach zagraża w Polsce, podobnie jak w znacznej części Europy, zdrowiu i bytowi kasztanowców pospolitych, w rezerwacie nie wykazuje większej aktywności. Kasztanowce są w tym obszarze chronionym również jednymi z antropofitów, nasadzanymi w przeszłości, a obecnie jedynie w kilku miejscach trwającymi i tworzącymi nieliczny podrost. Ich wyeliminowanie nie stanowiłoby straty dla przyrody rezerwatu, a raczej drobny krok do jej unaturalnienia. Nie zaobserwowano także w ostatnich latach innych organizmów zwierzęcych, które powodowałyby nadwerężenie zdrowia drzewostanów rezerwatu. Półpasożyt roślin drzewiastych – jemioła biała, należy do rzadkich gatunków na „Kępie Redłowskiej”, głównie występując na obcych tu drzewach, jak topola kanadyjska, czy robinia akacjowa, ale także na klonach pospolitych, rzadziej jaworach, w czym nie wydaje się nadmiernie szkodzić ich okazom.

Z czynników abiotycznych, wyraźny wpływ na drzewostany rezerwatu posiadają silne wiatry, szczególnie sztormowe, które atakując niewielki, izolowany kompleks leśny Kępy Redłowskiej, powodowały w ostatnich dziesięcioleciach wyraźne straty w drzewostanach. Pod ich naporem przede wszystkim wywracają się starsze okazy brzozy, sosny zwyczajnej i modrzewia, niekiedy też innych gatunków (buki) i również młodsze osobniki. Ogólnie ubytki w drzewostanach są wyraźne, ale jest to widoczne przypuszczalnie dzięki pozostawianiu wiatrołomów i posuszu w lesie. Gdyby były one usuwane, prawdopodobnie trudno byłoby dostrzec istnienie procesu wypadania znaczącej liczby drzew z drzewostanów. Nigdzie jednak nie doszło do całkowitego zniszczenia wszystkich drzew na najmniejszej nawet powierzchni. Zachodzące zjawisko jest korzystne dla ekosystemów leśnych Kępy, stanowiąc naturalny proces eliminacji drzew dochodzących do krańca swego wieku biologicznego, jak brzozy, a jednocześnie eliminującego stare okazy obcych dla tych siedlisk gatunków, jak sosna, modrzew, daglezja, robinia. Są one także siedliskiem do bytowania wielu organizmów żywiących się martwym drewnem (np. grzyby, owady) oraz innych organizmów żywiących się xylobiontami. Ich rozwój przyczynia się do przyspieszenia obiegu materii w ekosystemie, a jednocześnie stanowi naturalny rezerwuar tych organizmów dla terenów sąsiednich. Jest to również okazja do prowadzenia (rozpoczęcia) obserwacji jak i w jakim tempie następuje naturalna przemiana pokoleń w ekosystemie lasu ? Jak szybko następuje naturalna regeneracja (zarastanie) powstałych luk ?

Jedynie straty w drzewostanach na części klifu, jakie zaistniały w przeciągu ostatnich kilkunastu lat, trzeba uznać za niekorzystne. Fragmenty klifu, który był przez szereg lat martwym, i na którym wykształciły się płaty żyznej buczyny lub grądu, uległy zniszczeniu w trakcie okresu wzmożonej abrazji. Spadające lub zsuwające się ze zboczy klifu fragmenty drzewostanów, po osiągnięciu poziomu plaży, ulegały ostatecznemu unicestwieniu. Częściowo zabierało je morze, częściowo w ich eliminacji pomagał człowiek, przecinając je dla umożliwienia przejścia licznym spacerowiczom, wędrującym wzdłuż podstawy klifu. W ten sposób nastąpiło znaczne ograniczenie drzewostanu na odcinku klifu między Cyplem, a wyjściem na plażę przy dawnej (nieistniejącej) jednostce wojskowej. Proces ten w ostatnich latach uległ wyhamowaniu i przypuszczalnie czeka nas kilka lat względnego spokoju. Abstrahując od działalności człowieka (dewastacja klifu, przyspieszająca erozję), procesy abrazyjne są jednymi z naturalnych zjawisk, typowych dla klifowego wybrzeża. Stąd ich obecność w rezerwacie przyrody jest tak samo uprawniona, jak cennych zbiorowisk, czy rzadkich gatunków.



Ad. 6) Kradzieże drewna, nielegalne pozyskiwanie płodów runa leśnego i surowców zielarskich

Na terenie rezerwatu „Kępa Redłowska” nie stwierdzono poważniejszych strat, związanych z kradzieżą drewna. Na obrzeżach obiektu, zwłaszcza od strony zabudowy, notowano pojedyncze przypadki nielegalnego wycięcia drzew, co nie wydawało się mieć większego znaczenia przyrodniczego, a jedynie psychologiczne (bezkarna wycinka drzew w obiekcie chronionym). Duży oddźwięk społeczny przyniosło wycinanie drzew na terenach przyległych do granicy rezerwatu, na działkach którym przywrócono rangę terenów pod zabudowę. Wyrosły na tych parcelach las, o drzewostanie liczącym niekiedy ponad 60. lat, stanowił ważną, naturalna otulinę dla ekosystemów rezerwatu. Takie też były emocjonalne odczucia „starych” mieszkańców, zgłaszających problem „nielegalnej wycinki drzew w rezerwacie”. Szkoda, że w przeszłości nie ustanowiono otuliny rezerwatu.

Pozyskiwanie runa leśnego na terenie rezerwatu odbywa się corocznie, lecz dotyczy zasadniczo nie zbioru do celów handlowych, a jedynie na własne potrzeby. Zbiór jagód, coraz słabszy z roku na rok, zarówno ze względu na ograniczanie powierzchni zajętej przez krzewinki borówki czernicy, jak i zniechęcanie ludzi do zbioru na terenach leśnych w obrębie miasta, a więc potencjalnie zanieczyszczonych, nie stanowi obecnie większego problemu. Istotny problem sprawiają natomiast grzybiarze, dla których nierzadko Kępa Redłowska, a zwłaszcza tereny rezerwatu, stanowią główne miejsce pozyskiwania grzybów jadalnych. Wielu okolicznych mieszkańców penetruje bardzo dokładnie wszystkie fragmenty chronionego obszaru, w poszukiwaniu owocników grzybów.

Tutejsze lasy, mimo znacznych przemian degeneracyjnych, wciąż cechują się obecnością szeregu gatunków grzybów jadalnych, a zwłaszcza tych najbardziej atrakcyjnych, jak borowik szlachetny (ale i inne gatunki z tego rodzaju), kurki i maślaki. Zniszczenia runa oraz przedeptanie lasu jest znacznie większe w wyniku działań grzybiarzy, niż to się wydaje. Poruszają się oni poza wszelkimi trasami i ścieżkami, a w poszukiwaniu owocników nierzadko rozgrzebują ściółkę. Liczba zbieraczy grzybów na hektar lasu jest tu znacznie wyższa, niż w innych kompleksach leśnych, ze względu na stosunkowo mały obszar i łatwy dostęp dla licznej rzeszy mieszkańców Gdyni. Walka z takim wykorzystywaniem rezerwatu nie wydaje się łatwa; grzybiarze odwiedzają ten teren często o bardzo wczesnych godzinach, gdy raczej trudno spodziewać się jakichkolwiek służb i kontroli.



Surowce zielarskie nie są obecnie pozyskiwane z terenu rezerwatu. Brak tu obfitych stanowisk gatunków, jakie najczęściej są obiektem zbioru na Pomorzu. Jedynie rokitnik zwyczajny, występujący na klifie, mógłby stanowić pod tym względem atrakcję. Nie jest on jednak skupowany w naszym kraju przez firmy zielarskie, w taki sposób, aby mobilizować do zbioru. Osoby indywidualnie poszukujące jego owoców wolą inne miejsca w okolicy Trójmiasta (np. stare żwirownie), niż strome skarpy klifu, gdzie zbiór jest trudny i mogłyby być widoczne. Bez czarny, dziurawiec i inne zioła nie występują na Kępie Redłowskiej ani w takich ilościach, ani skupieniach, aby prowokować do zbioru. Również jemioła, stanowiąca atrakcję dla zbieraczy na surowiec leczniczy, a ostatnio częściej na bożenarodzeniowe stroiki, nie jest tu szczególnie częsta i rośnie na ogół wysoko, w koronach drzew.
1   ...   33   34   35   36   37   38   39   40   41


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna