Plik: pksczep-120819. doc



Pobieranie 480.23 Kb.
Strona12/12
Data07.05.2016
Rozmiar480.23 Kb.
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   12

Nowa Volkslista według Piotra Semki


Michał Smolarz 14.08.2012 ,

Publicysta "Uważam Rze" jest czujny i zawsze śpi z bronią u nogi. W przeciwieństwie do całej reszty stołecznych elit, które Śląsk sobie odpuściły i nie interesują się naszymi wybrykami. A przecież wiadomo, że my tu szykujemy wszystko, co dla Polski najgorsze, walczymy z polskością, polskość mamy za nic, a pod płaszczykiem "nowego śląskiego regionalizmu" szykujemy faktyczną germanizację kultury, obyczajów i politycznych podległości.

Dlatego Piotr Semka regularnie na łamach swego pisma zapala światła ostrzegawcze, uruchamia linie alarmowe i stara się obudzić polityczne centrale z letargu. Zda się wołać: tam się dzieją straszne rzeczy, a wy śpicie, zajmujecie się sobą, siedzicie na plażach albo podróżujecie po egzotycznych krajach.

Mamy kolejny alarm pt. "Nasz mały śląski kulturkampf". Streszczać nie będę, bo melodia ta sama: RAŚ i jego sympatycy zawłaszczają Śląsk, ostatni sprawiedliwi w Sodomie próbują się temu przeciwstawiać, ale są zakrzykiwani i postponowani. Jest pewne novum: Semka wreszcie z imienia i nazwiska cytuje listę głównych szkodników, mniejszych szkodników, wahających się i wreszcie listę wiernych, którzy się nie zaprzedali. Czy to państwu czegoś nie przypomina? Raz już - 70 lat temu - wpisano nas na podobne listy. Na pierwszej znalazły się politycznie aktywne osoby narodowości niemieckiej, przed wojną prowadzące działalność na rzecz Rzeszy. Na drugą listę trafili ci, którzy wprawdzie uznawali się za Niemców i na co dzień mówili po niemiecku, ale zachowywali się biernie. Trzecia lista - najliczniejsza - obejmowała osoby pochodzenia niemieckiego, lecz częściowo spolonizowane (a więc niepewne). I wreszcie na czwartą listę wpisano renegatów, czyli tych, którzy się całkowicie spolonizowali i - jakby tego było mało - aktywnie działali na rzecz polskości.

Semka podzielił nas dokładnie wedle tych samych kryteriów, tylko a rebours, czyli na opak. Jego artykuł zawiera szereg nazwisk miejscowych elit, pogrupowanych według stosunku do polskości. Przy każdej grupie jest notka klasyfikacyjna, przyznana przez autora wedle tego, czym oceniany się zajmował, jakie dzieła stworzył i jaki ma stosunek do "nowego regionalizmu śląskiego".

Są więc na Śląsku rdzenni Polacy, którzy się nie zaprzedali, aktywnie działają na rzecz polskości i czynnie sprzeciwiają się RAŚ. Są też Polacy, którzy wprawdzie takimi się czują, ale są bierni wobec Gorzelika. Są ci niepewni, którzy już dali się zaczadzić i jest długa lista renegatów, którzy zaparli się polskości i bezkrytycznie zaprzedali autonomistom. Głównym kryterium oceny jest, jak kto głosował na "Kanon literatury górnośląskiej" w ankiecie kwartalnika "Fabryka Silesia". Ponieważ do ankiety zaproszono tylko 40 osób, Semka uzupełnił listę o dalsze nazwiska uczestników śląskiego życia kulturalnego i politycznego, niesłusznie pominięte. Jak się dobrze wczytać w ten wywód, prócz czterech list głównych, Semka ma też kandydatów do kategorii "abgelehnte" (odrzuceni), czyli takich, których już nic nie jest w stanie uratować. Przed 70 laty w tej grupie znajdowali się ci, którym odmówiono wpisu na DVL, ponieważ byli niepoprawnymi Polakami, teraz to niepoprawni RAŚ-owcy, dla polskości straceni.

Nie wiadomo, jaki los czeka osoby z trzeciej i czwartej listy oraz "odrzuconych". Tego jeszcze Piotr Semka nie napisał, ale wszystko przed nami. W swoim czasie dowiemy się, czy czeka nas eksterminacja, czy zostaniemy wysiedleni, czy może dostaniemy jakąś szansę i po resocjalizacji w kolonii karnej pozwolą nam wrócić na łono społeczeństwa. Najpierw jednak musi wkroczyć jakaś armia-wybawicielka i zrobić porządek, potem nastąpi weryfikacja narodowościowa, która wszystko rozstrzygnie. Na to jednak musimy trochę poczekać, bo obecna ekipa władzy - jako się rzekło - problem lekceważy, podczas gdy zaraza się rozwija, ogarniając coraz to nowe obszary Górnego Śląska.


ZOBACZ TAKŻE - Michał Smolorz: Przepraszam, ale rzygam już "promocją"
D: Neue Volksliste von Peter Semka
Michael Smolarz 2012.08.14,
Publizist: "Ich denke Rze“ (Wortspiel -denke ich dass….. aber RZe - stammt von Rzeczpspolita) ist wach und schläft immer mit einer Waffe auf seine Füße. Im Gegensatz zum Rest der Metropolregion Eliten, Schlesien zurückgestossen-odpuściły und nicht in unserem Mätzchen interessiert sind. Und wir wissen, dass wir hier sind, wir bereiten alles für den polnischen schlimmsten Kämpfe mit der polnischen, polnische Identität haben wir für nichts, und unter dem Deckmantel des "neuen Regionalismus Silesia" bereiten den tatsächlichen Germanisierung Kultur, Sitten und politische Unterordnung.
So Peter Semka regelmäßig in den Seiten seiner Schriften leuchtet Warnleuchten, Alarmlinien beginnt und versucht aufzuwachen die politische Hauptquartier der Lethargie. Scheint zu schreien es schreckliche Dinge passieren, und Sie schlafen, sind miteinander in Eingriff, sitzen an den Stränden oder auf Reisen zu den exotischen Ländern.

Wir haben einen anderen Alarm fr "Unsere kleinen schlesischen Kulturkampf." Ich werde nicht fassen, weil die Melodie ist die gleiche: RAS und ihre Sympathisanten besetzen Schlesien, der letzte Gerechte in Sodom versuchen, sie zu bekämpfen, aber sie werden schreien und postponowani. Es gibt eine gewisse Neuheit: Semka schließlich zitiert den Namen Liste der wichtigsten Schädlinge, kleinere Schädlinge, schwankend, und schließlich eine Liste von Gläubigen, die nicht verkauft haben. Ist es etwas, das Sie nicht mögen? Längere Zeit - vor 70 Jahren - gingen wir eine ähnliche Liste. Die ersten waren politisch aktive Person mit deutscher Staatsangehörigkeit, vor dem Krieg, die im Dritten Reich. Die zweite Hitliste, diejenigen, die in der Tat erkennen, sich als Deutsche und jeden Tag sprach deutsch, aber verhielten sich passiv. Die dritte Liste - die größte - waren Menschen deutscher Herkunft, aber teilweise polonisiert (und daher unzuverlässig). Ich trat schließlich die vierte Liste der Renegaten, diejenigen, die komplett polonisiert sind und - als ob das nicht genug war - aktiv darauf hinarbeiten polnischen gearbeitet.


Semka teilte uns genau nach den gleichen Kriterien, nur in umgekehrter Richtung, das heißt, des Pakets Artikel enthält eine Reihe von Namen von lokalen Eliten, gruppiert nach dem polnischen. Wenn jede Gruppe eine Notiz Klassifizierung durch den Autor nach, was Stimme gehalten wird gewährt wird, was funktioniert und was hat eine Beziehung mit dem geschaffenen "neuen Regionalismus Schlesien."

So sind sie Heimat Polen in Schlesien, die nicht durchgeführt werden, verkauft sich aktiv für die polnische Kultur und aktiv gegen die RAS. Es gibt auch Polen, die, obwohl so ein Gefühl, aber sie sind passiv gegenüber Gorzelik. Sind Sie sich nicht sicher sind, die haben es sich ersticken, und eine lange Liste von Abtrünnigen, die Polentums verweigert und Autonome haben wahllos verkauft. Das wichtigste Kriterium ist, wie man die "Canon schlesischen Literatur" in einer Umfrage des vierteljährlichen "Factory Silesia" gewählt. Seit der Umfrage nur 40 Leute eingeladen wurden, Semka durch eine weitere Liste mit den Namen der Teilnehmer schlesischen kulturellen und politischen Leben ergänzt, zu Unrecht unterlassen. Als in dieser Argumentation gut lesen, aber vier Listen großen Semka hat auch Kandidaten für die Kategorie "abgelehnte" (abgelehnt), also nichts, was nicht gespeichert werden. Vor 70 Jahren in dieser Gruppe waren diejenigen, die die Einreise in die DVL hatte sich geweigert, die Polen, weil sie falsch waren, jetzt ist es unverbesserliche RAS-Schafe, für Polentums ausgeführt.

Wir wissen nicht, das Schicksal der Menschen in den dritten und vierten Buchstaben und "abgelehnt". Das noch nicht schreiben Peter Semka, aber alles vor uns. Im Laufe der Zeit werden wir wissen, ob Vernichtungslager uns erwartet, wenn wir abgeschoben werden wird, wenn er eine Chance bekommen konnte und nach der Rehabilitation in einer Strafkolonie wird uns erlauben, in den Schoß der Gesellschaft zurückkehren. Aber zuerst müssen Sie einen militärisch-Retter und die Bestellung machen, dann werden verifiziert Nationalität, die alles entscheiden wird. Dafür brauchen wir aber noch ein wenig länger warten, denn die aktuelle Mannschaft der Macht - wie gesagt - das Problem der Vernachlässigung während der Pest wächst, wobei in mehr und mehr neue Gebiete Oberschlesiens.

SIEHE AUCH - Michael Smolorz: Sorry, ich schon kotzen wenn: "Promocja" - „Werbung“


„Szalenstwa dupersteinow“ Kutz


Kazimierz Kutz: Szaleństwa dupersteinów *

2012-08-14 Katowice.Gazeta.pl

W świątecznej "Wyborczej" teraz, ale i w ogóle od pewnego czasu, kiedy nasza krajanka (czyżby jedna z gildii śląskiego spisku?) wzięła się za organ w Warszawie, to on korzystnie ożył i zaczyna przypominać dawne tygodniki literacko-społeczne. Jest teraz w sobotnim wydaniu wiele do czytania i do refleksji. W przeciwieństwie do "Rzepy" i "Uważam Rze" (tego śmierdziucha jeszcze nie wziąłem do ręki), które zajmują się coraz obszerniejszymi donosami politycznymi z polewą faszystowską nie tylko od zewnątrz. A niejaki Piotr Semka (człowiek o aparycji smoka w ostatnim miesiącu ciąży) zajmuje się często bieżącymi sprawami Górnego Śląska z pozycji obrotowego ideologa PiS-u i popisuje się swoją ignorancją na prawach kompetencji.
Mówienie głupot o sprawach Górnego Śląska ma w Polsce swój intelektualny patent, jest starą odleżyną na umyśle każdego Polaka i wywodzi się z przedwojennego reżimu politycznego Michała Grażyńskiego, który miał za zadanie zaasfaltowanie kultury śląskiej. Teraz, kiedy asfalt pęka i wybucha przytłumiona zieleń, upartyjniona w nacjonalizmie PiS-u antyśląska propaganda dorobiła się w Katowicach swojej agentury, czyli dziennikarki z Dzi.Zach. Teresy Semik. Z tych kręgów otrzymała ostatnio nagrodę dziennikarską za wywiad z dr. Józefem Musiołem, gdzie on powiada, że "elity władzy w sprawie Śląska zatraciły instynkt państwowości, przekładając barwy śląskie ponad narodowe, w imię szowinizmu, który zaczyna przybierać charakter antypolskiej konfrontacji".

Józef Musioł, pełny Ślązak spod Rybnika (!), wiceminister sprawiedliwości w czasach PRL-u z ramienia SD, staje się dziś podpałką dla bałamutnych bredni pana Semki i "śląskim autorytetem" dla wywodów pani S. Z tej beczki kiszonych ogórków bierze się też pan Piotr Spyra, zaklęty osobnik w polityce, bez której nie może żyć, z biografią polityczną nawet lepszą od europosła Czarneckiego (Spyra zaczął od ZChN-u, współzałożyciel Ruchu Obywatelskiego "Polski Śląsk", radny sejmiku z listy PiS-u, potem przeszedł do Prawicy Rzeczypospolitej, a startował - bezskutecznie - do parlamentu z pierwszego miejsca list LPR-u, inicjator Przymierza Regionalnego, w 2009 zgłosił akces do PO, dostał się do sejmiku i w 2011 roku został powołany na wicewojewodę śląskiego).

Wspomnianych obywateli zaliczyć można do tzw. Ślązaków Państwowców, do których z dawniejszego rozdania należeli Osmańczyk, Szewczyk, Musioł, Simonides, Siekierski i wielu innych, którzy jako "państwowcy" PRL-u całkiem dobrze sobie żyli. Józef Musioł prawdopodobnie przemawia w nagrodzonym wywiadzie z pozycji tak pojętego "instynktu państwowości", który jest zwyczajnym serwilizmem. Za jego sformułowanie: "Śląski szowinizm przybiera charakter antypolskiej konfrontacji" powinno się ustanowić specjalną nagrodę, rodzaj "śląskiego Nobla" za całkowitą utratę tożsamości regionalnej. Można by ją przyznawać raz w roku, np. z okazji rocznicy III powstania śląskiego, i ładnie nazwać (np. Kapeć Górnośląski, Żymła Sezonu).

Józefowi Musiołowi w sukurs idzie Piotr Spyra, rasowy kontynuator swoich "socjalistycznych" poprzedników, i przyprawia na Śląsku gębę Platformie Obywatelskiej, choć trzeszczy w nim wzorcowy "pisior".

Co też serwilizm może uczynić z ludźmi! Dla wszystkich serwilistów ideologiczny patriotyzm, czyli prowincjonalny nacjonalizm, był zawsze kotwicą, której się trzymali, bo jest jak podeszwa w bucie - nie ma bez niej trzewika. A żyć trzeba, i to nie najgorzej, i poszemrać od czasu do czasu w mediach.

Pani Semik to rozdział całkiem oddzielny, ona jest w Katowicach kapliczką Zagłębia i należy ją podlewać jak rzadką roślinkę, bo jest potrzebna jak dziewczynka do podawania piłek na korcie tenisowym. Z kim lider RAŚ Jerzy Gorzelik i alternatywny szopieniczanin Michał Smolorz będą mogli wieść dyskurs o śląskich zakalcach, choćby o spisku wykrytym ostatnio w założeniach programowych budującego się muzeum? Podobno pominięto w nim walkę o polskość, nim jeszcze Śląsk przestał być częścią Korony. Wygląda na to, że agentura Kaczyńskiego i Macierewicza domagać się będzie replikowania treści i formy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Konieczna będzie implantacja mitu niepodległościowego. Bez niego nie ma patriotyzmu, bo kto nie ma go w sobie albo nie uznaje go, staje się nihilistą.

Nihilizm jest zatrutym gównem historii, dlatego jego zwolenników należy izolować od społeczeństwa. Te pół miliona etnicznych Ślązaków, którym mit niepodległościowy jest z natury obcy, znów jest na cynglu polskiej większości. Znów zajdzie potrzeba odgrzania "przewodniej roli Zagłębia Dąbrowskiego" albo coś takiego. Znów zachodzi potrzeba jakiegoś spychacza historii.

Tymczasem posłowie PO kotłują się już drugi rok w swoim partyjnym klubie z przepchnięciem noweli o języku regionalnym. Idzie im jak po grudzie i raczej zwycięża orientacja bliższa Spyrze niż posłowi Plurze, bo ożywienie obywatelskie na Górnym Śląsku sprawiło, że wszystko, co jego spraw dotyczy, nabiera charakteru politycznego. Te pół miliona obywateli, którzy (wedle spisu ludności) mają się w Polsce przede wszystkim za Ślązaków, powinno wedle patriotycznego radykalizmu Józefa Musioła posługiwać się w domach językiem migowym. Chyba o to też idzie pani wicemarszałek ze Śląska. Za poparciem ustawy o uznaniu gwary śląskiej za język regionalny jest jedynie Ruch Palikota! Klub Janusza Palikota jednogłośnie popiera tę inicjatywę. Jak długo klub Platformy Obywatelskiej nie pójdzie w jego ślady, ta mizerota stanie się trwałym przejawem polityki PO wobec etnicznych problemów Górnego Śląska.

Pora przeciwstawiać się antyśląskim głąbom. Na początek nie witać się z nimi "dzień dobry" i nie odpowiadać na "auf wiedersehen".

*"duperstein" - przedwojenne gwarowe przezwisko, którego nie mam zamiaru wyjaśniać

PL: Kazimierz Kutz: Madness dupersteinów *
2012.08.14 Katowice.Gazeta.pl
In Christmas "Election" jetzt, aber in der Regel für einige Zeit, wenn unsere Chips (wirklich ein der Gilde schlesischen Verschwörung?) An die Behörde in Warschau, zog er wieder und beginnt, die alten sozialen und literarischen Zeitschriften ähneln. Es ist nun in der Samstag-Ausgabe von viel Lesen und Nachdenken. Im Gegensatz zu den "Velcro" und "Skulptur I" (das Kind hat nicht abgeholt), die mit mehr obszerniejszymi politischen Denunziationen Nazi Richtfest nicht nur von außen umzugehen. Ein Mann namens Peter Semka (ein Mann mit einem Drachen der Auftritt im letzten Monat der Schwangerschaft) beschäftigt sich oft mit aktuellen Fragen der Oberschlesien Ideologe der finanziellen Lage der PiS und zeigt seine Unwissenheit über die Rechte von Kompetenz.

Dummheit sagen über Angelegenheiten von Oberschlesien in Polen hat seine geistigen Patent ist ein alter Wundliegen auf den Geist eines jeden Pole und wird aus der Vorkriegszeit politischen Regimes Grażyńskiego Michael, der die Aufgabe von Bitumen schlesischen Kultur hatte abgeleitet. Nun, wenn der Asphalt und Risse bricht gedämpft grün, die PiS mit partei-nationalismus Propaganda als antischlesisch gewann es in Katowice seiner Vertreter oder Dzi.Zach Journalist. Teresa Semik. Aus diesen Kreisen hat kürzlich eine Auszeichnung im Journalismus für das Interview mit dr erhalten. Joseph Musiol, wo er sagt, dass "die Elite des Staates von Schlesien den Instinkt verloren, Umdrehen nationalen Farben von Schlesien, im Namen des Chauvinismus, die von der Art der anti-polnischen Auseinandersetzung zu nehmen beginnen."

Joseph Musioł voller Ślązak aus Rybnik (!), Stellvertretender Minister für Justiz zum Zeitpunkt der PRL im Namen der SD, wird heute immer Kleinholz für Ihre Semki bałamutnych Unsinn und "Schlesische Behörde" für die Argumente Frau S. Mit dieser Barrel Pickles bringt Sie auch Piotr Spyra, bösartig einzelnen in der Politik, ohne die er nicht mit einer politischen Biographie zu leben, sogar besser als Czarnecki MdEP (Spyra begann ZChN-in, Mitbegründer der Bürgerbewegung "polnischen Schlesien", Stadträtin aus der Liste der PiS, zog dann nach rechts Republik, und lief - erfolglos - an das Parlament in erster Linie in LPR Brief, der Initiator des Regional Alliance, im Jahr 2009, berichtete die Einhaltung der OP bekam an den Rat, und im Jahr 2011 wurde er zum stellvertretenden Gouverneur von Schlesien).
Diese Menschen sind die sogenannten. Statebuilders Schlesier, die zu den älteren Händen Osmanczyk, Szewczyk, Musiol, Simonides, Siekierski und viele andere, die als "państwowcy" PRL sich ganz gut gelebt gehörte. Joseph Musioł wahrscheinlich spricht in einem Interview mit preisgekrönten Position verstanden als "Instinkt state", die ein gewöhnlicher servilism ist. In seinen Worten: "Schlesische Chauvinismus nimmt die Form von Anti-polnischen Konfrontation" sollte eine besondere Auszeichnung, eine Art "Schlesische Nobel" für einen totalen Verlust der regionalen Identität gemacht werden. Es könnte vergeben einmal im Jahr werden, wie dem Jahrestag des Dritten Schlesischen Aufstand, und schöne Namen (zB slipper Upper, Zymla Saison).

Joseph geht auf die Hilfe Musiołowi Piotr Spyra, rassische Nachfolger seines "sozialistischen" Vorgänger und macht den Civic Platform Silesia Mund, aber es knistert Standard "PiS-Leute-pisior".

Was für eine Unterwürfigkeit kann, um Menschen zu tun! Für alle serwilistów ideologischen Patriotismus, der Provinzhauptstadt Nationalismus, war schon immer ein Anker, der gehalten, weil sie die Sohle des Schuhs ist, wird - nicht ohne ihren Schuh. Ein zum Leben brauchen, und es ist nicht schlecht, und nichts wichtigesvon Zeit zu Zeit in den Medien zu sagen.

Ms. Semik dieser Abschnitt vollständig getrennt, es ist eine Kapelle in Katowice Basin und sollte als eine seltene Pflanze bewässert werden, weil es wie ein Mädchen benötigt wird, um Kugeln auf einem Tennisplatz zu ernähren. Wer ist der Anführer der RAS und alternative Gorzelik George Michael Smolorz szopieniczanin können einen Diskurs über die schlesische zakalcach führen, auch wenn die Handlung vor kurzem entdeckt in den Annahmen Programm baut ein Museum? Offenbar ist es im Kampf für den polnischen weggelassen wurde, hat die Provinz nicht mehr ein Teil der Krone sein. Es scheint, dass die Agentur Macierewicz Kaczynski und wird versuchen, den Inhalt und die Form des Museum des Warschauer Aufstands zu replizieren. Sie müssen den Mythos der Unabhängigkeit zu implantieren. Ohne sie gibt es keine Patriotismus, denn wer es nicht hat in sich selbst, oder erkennt sie nicht, wird es ein Nihilist.

Nihilismus ist giftigen Scheiße immer, so seine Anhänger von der Gesellschaft isoliert werden. Diese 500.000 ethnische Schlesier, der Mythos der Unabhängigkeit ist von Natur aus fremd ist zurück auf dem Trigger polnischen Mehrheit. Auch hier müssen Sie rehash die "führende Rolle Dabrowski Basin" oder so ähnlich. Auch hier gibt es ein Bedürfnis nach einer Stripper Geschichte.

Inzwischen Buttern Mitglieder der PO für das zweite Jahr in seiner Partei um den Club auf regionale Sprache Roman schieben. Er geht ihnen nach wie Dezember und Orientierung näher zu gewinnen, anstatt Herrn Plurze Spyrze, weil bürgerliche Wiederbelebung in Oberschlesien hat alles, was die Fälle betreffen, wird politischer Natur. Diese 500.000 Bürger, die (nach der Volkszählung) in Polen in erster Linie Schlesier, sollte nach Joseph Musioł patriotischen Radikalismus Verwendung Gebärdensprache in ihren Häusern. Ich denke, das gilt auch für Ihr Stellvertreter aus Schlesien. Mit der Unterstützung des Gesetzes, um die schlesischen Dialekt als Regionalsprache anzuerkennen ist nur Palikot Bewegung! Janusz Palikot Verein einstimmig unterstützt diese Initiative. Wie lange dauert der Bürgerliche Platform PO Partei nicht zu folgen in seinen Fußstapfen, dieses Elend eine permanente Manifestation der PO-Politik gegenüber ethnischen Probleme in Oberschlesien werden wird.

Es ist schon die Zeit diesen antischlesischen „Kohl-Kopfen“ widersetzen zu sagen. Für den Anfang nicht grüßen sie "Guten Morgen" und nicht zu reagieren "Auf Wiedersehen."

* "Duperstein" - die Vorkriegs-dialektischen Spitznamen, die werde ich nicht zu erklären,

Best regards, Pisza tak niektórzy ze Slaska . - co z angielskiego oznacza

-najlepsze pozdroweienia


Stanislaw Ruksza - www.kronika.org.pl

www.dziennikzachodni.pl
Alternatywna historia Śląska: Jak porcelana Augusta III pokonała pruskie bagnety

Data dodania: 2012-08-17

Tomasz Borówka, Ryszard Parka

Kto wie, jak skończyłaby się ta historia, gdyby w 1756 roku Fryderykowi II Pruskiemu udało się utrzymać oblężenie saksońskie- go obozu wojskowego pod Pirną. Dał się jednak wciągnąć w bitwę pod Lowosicami (w której co prawda nie doszło do rozstrzygającego zwycięstwa - Austriacy wycofali się na pomoc Sasom), a wcześniej był zmuszony rozdzielić swoje siły, utrzymując Pirnę w szachu.


Wojny śląskie przyniosły katastrofę Prusom Fryderyka II

(© arc.)


To wystarczyło, by 14 tysięcy saskich piechurów dosłownie rozdeptało 4 tysiące oblegających ich Prusaków. Wojska Fryderyka dotarły pod Pirnę w momencie, gdy armia saska połączyła się z austriackim korpusem posiłkowym. W tej sytuacji stawać do bitwy - oznaczało wystawić pruskie wojsko, nieważne jak bitne, na starcie z kilkukrotnie silniejszym przeciwnikiem. Wynik takiej bitwy byłby z góry przesądzony.
Wolał administrację i dyplomację, w jednym i drugim odnosząc zresztą sukcesy.

Czytaj także:

  • /artykul/627559,alternatywna-historia-slaska-jan-luksemburski-wielki-slask,id,t.htmlAlternatywna historia Śląska: Jan Luksemburski - Wielki Śląsk, od morza do morza

  • /artykul/625263,alternatywna-historia-slaska-henryk-prawy-korone-zdobywa,id,t.htmlAlternatywna historia Śląska: Henryk Prawy - koronę zdobywa się podstępem

  • /artykul/636505,alternatywna-historia-slaska-wiwat-krol-jan-iv-husaria-nie,id,t.htmlAlternatywna historia Śląska: Wiwat król Jan IV - husaria nie rusza pod Wiedeń

A czasy były trudne. Zasiadając w 1734 roku na polskim tronie, król zastał kraj wewnętrznie skłócony. Nawet jego elekcja nie przebiegła bez zgrzytów i interwencji obcych wojsk. Jednak prawdziwe zagrożenie czaiło się za granicami Polski.

Rosnące w siłę Prusy Fryderyka II Hohenzollerna łakomym okiem spoglądały na śląskie księstwa, pozostające pod zwierzchnią władzą Habsburgów. Co prawda pewne zabiegi dyplomatyczne dały Fryderykowi nadzieję na opanowanie tych bogatych ziem. Ale Austriacy wcale nie chcieli się ich szybko pozbywać. Zrobili jednak błąd, prześladując miejscowych luteran. Tu pojawiało się miejsce dla Prusaków - obrońców swobody wyznania. I tak w grudniu 1740 toku Prusacy wkroczyli na Śląsk, zajmując Kłodzko i Wrocław. Tak szybki marsz był możliwy dzięki zawarciu układu z Saksonią.

W ten sposób Fryderyk zagwarantował sobie spokój na zapleczu i zabezpieczył się przed atakiem z Polski. Pierwsza wojna śląska zakończyła się po dwóch latach pokojem we Wrocławiu. W 1744 r. Fryderyk znów zaatakował, wkraczając do Czech i zajmując Pragę. Tym razem nie chodziło o obronę niczyich interesów. Poza własnym - pruskim. Saksonia zaangażowała się w tej wojnie, znanej jako druga wojna śląska, po stronie Austrii. I poniosła konsekwencje. Jej wojska zostały rozbite pod Kesselsdorfem.

Prusacy w 1745 r. wkroczyli do Drezna, gdzie podpisano pokój, m.in. potwierdzający ich władzę nad Śląskiem.


I byłoby tego panowania pruskiego na Śląsku może i 200 lat, gdyby nie owo nieszczęsne dla Fryderyka oblężenie Pirny podczas kolejnej, trzeciej wojny śląskiej. Co prawda Prusacy nie ponieśli strat uniemożliwiających prowadzenie walki, ale państwo było wyczerpane. Na nic się zdała kradzież polskich pieczęci menniczych i bicie fałszywej monety. August III dysponował walutą mocniejszą. To w jego manufakturach w Miśni, a potem w Gieschewaldzie powstawała pierwsza europejska porcelana.

Jej zawrotne ceny pozwalały na zaciąg nowego wojska.



CZYTAJ KONIECZNIE:
Alternatywna historia Śląska tylko w Dzienniku Zachodnim (poniżej -jest)

Pieniędzy starczyło na wojnę, ale niekoniecznie na osiągnięcie jednoznacznej przewagi, tym bardziej, że Fryderyk, popierany przez Wielką Brytanię, Hanower i kilka pomniejszych niemieckich księstw, dysponował wciąż znaczącą siłą. Ale kiedy w roku 1759 Austriacy, Rosjanie i Sasi stanęli przeciwko Prusakom pod Kunersdorfem, sprawa Fryderyka przepadła ostatecznie. Jego właśni żołnierze siłą zabrali go z pola przegranej bitwy. Legenda mówi, że król uciekając spod Kunersdorfu zginął po upadku z konia. Prawda jest jednak bardziej prozaiczna. Monarcha już kilka kilometrów od Kunersdorfu przesiadł się do karety i kazał wieźć do Berlina. Pijany i przerażony stangret nie zdołał wyprowadzić karety z zakrętu i rozbił pojazd na drzewach. Fryderyk zginął przygnieciony własnym bagażem.

Tymczasem August III, uwolniony od kłopotliwego sąsiada i mający wciąż odpowiednie środki na prowadzenie nie tylko wojny, ale i dyplomacji, przekonał Rosję i Habsburgów, że połączenie Śląska z Saksonią będzie najlepszym wyjściem dla całej Europy. Ze śląskiej zdobyczy cieszyła się też Polska. Ale krótko. Wettinowie zostali co prawda dziedzicznymi władcami Śląska. Lecz August był tylko elekcyjnym królem Polski, a jego potomkowie nie byli zainteresowani tronem kraju, który może i był bogaty, ale trudniejszy znacznie do rządzenia, niż zdyscyplinowana Saksonia i Śląsk.

Jak było naprawdę

Armia saska pod Pirną skapitulowała. Fryderyk II wygrał wszystkie trzy wojny śląskie, choć podczas ostatniej (będącej częścią światowego konfliktu zwanego wojną siedmioletnią) był bliski klęski. Na zawsze odebrał Austrii większość Śląska. To jeden z największych wodzów w historii.




Alternatywna historia Śląska: Wiwat król Jan IV - husaria nie rusza pod Wiedeń

Tomasz Borówka, Ryszard Parka Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-08-14 12:00:03

Rok 1676 dla Rzeczypospolitej zakończył się żałobą, choć zapowiadał się dobrze: 2 lutego król Jan III Sobieski wraz z żoną Marią Kazimierą uroczyście koronowali się w katedrze na Wawelu. Zaraz potem Sejm zatwierdził królewski plan wystawienia 100-tysięcznej armii przeciwko grożącym kolejną inwazją Turkom. »



Tagi: historia śląska husaria pod wiedniem jan sobieski śląsk historia

Alternatywna historia regionu: Jak Władysław IV Waza wycyganił Śląsk od Austrii

Tomasz Borówka, Ryszard Parka Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-08-10 06:51:46

Król Władysław IV Waza kochał Śląsk. Sentyment miał jeszcze z czasów, gdy jako królewicz, w imieniu ojca Zygmunta III, układał się z biskupem wrocławskim w Nysie. »



Tagi: historia śląska władysław śląsk historia
Alternatywna historia Śląska: Turcy u bram, czyli kariera Bytomia, miasta korzeni

Tomasz Borówka, Ryszard Parka Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-08-07 21:35:35

Rok 1529 zapisał się w historii Europy pamiętnym upadkiem Wiednia. Ten decydujący cios naddunajskiej monarchii Habsburgów zadali Turcy, którzy pod wodzą sułtana Sulejmana Wspaniałego oblegli Wiedeń. Stolica Austrii, po kilkumiesięcznej bohaterskiej obronie, została w końcu wzięta szturmem 12 października 1529 i podzieliła smutny los Konstantynopola. »



Tagi: historia śląska śląsk historia

List do DZ: Czy historyczne zabawy są za trudne dla przeciętnego czytelnika codziennej gazety?

. Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-08-06 19:34:35

Zupełnie zgadzam się z opinią Pana Jerzego Frelicha z Rybnika na temat publikowanych na łamach DZ historii alternatywnych. »



Tagi: historia śląska list do dz listy do redakcji śląsk historia



Alternatywna historia regionu: Władysław II Przebiegły - śląskie siły specjalne

Tomasz Borówka, Ryszard Parka Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-08-04 12:09:16

Historycy są zgodni: gdyby nie śląski Piast z Opola, Władysław II Przebiegły, losy polskiego królestwa w XIV wieku potoczyłyby się ku wojnom i zamętowi. Skuteczny polityk, nieprzeciętny strateg i brawurowy rycerz skutecznie zapobiegł wszelkim związkom Polski z Litwą, co rodziłoby konflikty najpierw z państwem krzyżackim, a niedługo potem z Moskwą. Jego koligacje i przyjaźnie na dworach czeskim, węgierskim i niemieckim, doprowadziły w krótkim czasie do wzrostu potęgi państwa polskiego i ekspansji na wschód i południe. »

Alternatywna historia regionu: Władysław II Przebiegły - śląskie siły specjalne

Data dodania: 2012-08-03

Tomasz Borówka, Ryszard Parka

Historycy są zgodni: gdyby nie śląski Piast z Opola, Władysław II Przebiegły, losy polskiego królestwa w XIV wieku potoczyłyby się ku wojnom i zamętowi. Skuteczny polityk, nieprzeciętny strateg i brawurowy rycerz skutecznie zapobiegł wszelkim związkom Polski z Litwą, co rodziłoby konflikty najpierw z państwem krzyżackim, a niedługo potem z Moskwą. Jego koligacje i przyjaźnie na dworach czeskim, węgierskim i niemieckim, doprowadziły w krótkim czasie do wzrostu potęgi państwa polskiego i ekspansji na wschód i południe.

Kariera Władysława Przebiegłego warta jest sensacyjno-szpiegowskiej powieści. W młodzieńczych czasach przebywał na dworze węgierskim, gdzie mógł zgłębiać tajniki polityki sztyletu i trucizny. Gdy w 1356 roku, po śmierci ojca obejmował Opole, w sobie tylko znany sposób przekonał braci, by nie dzielić niewielkiego księstwa.

Na dworze Ludwika Andegaweńskiego szybko doceniono negocjacyjne zdolności Piasta. Udana misja, która zaowocowała andegaweńsko-luksemburskim królewskim małżeństwem, była dla Władysława kopniakiem ku karierze. Ludwik Węgierski ustanowił Władysława palatynem, a ten szybko wzbogacił się na należnych mu opłatach sądowych. Na tyle, by swoją skromną opolską drużynę książęcą rozbudować i wyposażyć tak, że w niedługiej przyszłości, podczas wyprawy na Bułgarię stanowiła liczącą się na polu bitwy siłę.

Ta sama siła i wrodzona przebiegłość pozwoliły Władysławowi zagwarantować tron polski dla Ludwika.

Czytaj także:

Alternatywna historia Śląska: Jan Luksemburski - Wielki Śląsk, od morza do morza

Alternatywna historia Śląska: Henryk Prawy - koronę zdobywa się podstępem

Alternatywna historia Śląska: Bolesław IV Rogatka - król, krzyżowiec i hulaka w jednym

Alternatywna Historia Śląska: Potop króla Henryka

Alternatywna Historia Śląska: Cud pod Legnicą, czyli o królu Henryku I Zwycięskim

Żaden z nieślubnych synów Kazimierza Wielkiego ani zipnął w obronie dziedzictwa. Wkrótce też spacyfikował pozostające pod władzą Luksemburgów Morawy, by następnie poprowadzić z nimi rozmowy mediacyjne.

Ludwik Węgierski zaczął postrzegać Władysława jako swoiste siły szybkiego reagowania. Jego drużyna trafiła na Ruś Halicką, która szybko z drewniano-błotnego księstewka stała się kwitnącym terytorium z centrum we Lwowie. Potem do Krakowa, skąd mieszczanie wypędzili Węgrów. A jeszcze później na ziemię dobrzyńską, na granicę z państwem zakonnym. Władysław dzięki drobnym nadaniom i przywilejom, jak również dzięki dowodom na zakonne fałszerstwa dokumentów, okazał się dla krzyżaków znośnym sąsiadem.

Władysław opolski wyrósł na najbardziej znaczącego wśród polskich książąt. Stawiał zamki, osadzał miasta na prawie magdeburskim, przywilejami doprowadzał do rozwoju rzemiosła i handlu, rozbudowywał swoją drużynę, która pod koniec XIV wieku stanowiła wzór dla całej Europy. Udało mu się też przekonać Polaków, że stosowane przez nich prawo salickie, zezwalające na dziedziczenie jedynie w linii męskiej, nieco się zestarzało. Dzięki temu po śmierci Ludwika Węgierskiego na krakowski tron mogła wstąpić jego młodziutka córka Jadwiga.

Oczywiście królowej należało znaleźć męża. Szukano go u Habsburgów i na Mazowszu, a nawet na pogańskiej Litwie. Władysław tylko czekał na taką okazję. Dzięki intrygom kandydatury Habsburga i płockiego Siemowita upadły. A dzięki perswazjom dowiódł, że zbrojna krucjata na Litwę z udziałem krzyżaków będzie tańsza niż symboliczny chrzest miejscowego księcia Jogajły.

Władysław cel osiągnął. 4 marca 1386 roku, jako mąż Jadwigi Węgierskiej został koronowany na króla Polski. Potem historia potoczyła się torami wojny i dyplomacji. Jeszcze niedawno sprzymierzonym Węgrom odebrał Ruś Halicką, mianując się jej opiekunem. Prowadząc systematyczną wymianę ziem z krzyżakami przesunął granice państwa zakonnego na północny zachód, tworząc z niego wygodny bufor między księstwem moskiewskim a podbitymi i wcielonymi do Polski ziemiami litewskimi. Sprzymierzył się też z Tatarami po ich klęsce na Kulikowym Polu, zapewniając sobie ochronę na styku rozrastającego się państwa z księstwem moskiewskim. Zmarł nagle w 1401 roku, przeżywszy raptem o 2 lata swoją królewską małżonkę Jadwigę. Nie pozostawił męskiego potomka. Nie było też nikogo, kto z jego siłą i sprytem przekonałby Polaków do osadzenia na tronie kolejnej kobiety.






Tak było naprawdę

Władysław Opolczyk nigdy nie został królem Polski, choć rozważano jego kandydaturę. Był przeciwnikiem Władysława Jagiełły, sprzymierzeńcem krzyżaków i Luksemburgów. Wspólnie z nimi próbował doprowadzić do rozbioru Polski przez Zakon, Czechy i Węgry.

„To ich slychac najglosniej. Dobrze czy zle?“
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/639899,dni-pszczyny-2012-konkurs-zuru-i-gry-na-rogach-mysliwskich,id,t.html

PLESS:


W niedzielę przez cały dzień po Pszczynie niosły się dźwięki najlepszych rogów w całej Polsce. Dźwięki wydobywały się nie tylko z płuc męskich, ale również damskich. Julia Królik z Popowa oraz Dominika Dobrowolska z Kłobucka zajęły odpowiednio drugie i trzecie miejsce w XVI konkursie o Róg Księcia Pszczyńskiego. Udowodniły tym samym, że dmuchanie w róg to nie tylko domena mężczyzn.
- Zwłaszcza, że jest wiele kobiet, które dmuchają w róg - śmieją się dziewczyny.

Z dmuchania mamy dużą satysfakcję, no i jest to zgodne z kierunkiem naszej nauki, bo uczymy się na leśników - podkreślają.

Co jeszcze się odbyło? Olimpiada kulinarna. Kilka zespołów złożonych z Kół Gospodyń Wiejskich startowało w takich dyscyplinach, jak bicie piany, kulanie klusek, obieranie jabłka, ziemniaków oraz w slalomie z jajkiem. W tej dyscyplinie bezkonkurencyjne były panie z KGW Studzionka. Najgorzej wypadły panie z KGW Poręba, ale odbiły sobie to w najważniejszej konkurencji, czyli konkursie kulinarnym Chochla 2012 i na najlepszy Żur Pszczyński , który wygrały po raz trzeci z rzędu!

- To niesamowite wygrać po raz trzeci z rzędu. Liczymy, że za rok też tak będzie - cieszy się Bożena Żur. - No co, nazwisko zobowiązuje - dodaje ze śmiechem. ….




KZK GOP: Huta Bajldon znów będzie Baildonem? [ZAPOWIEDŹ] 2

Michał Wroński Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-08-19 16:43:00 - Baildon czy może Bajldon? Jak wymawiać nazwisko jednego z twórców górnośląskiego przemysłu i co to wszystko ma wspólnego z autobusami w Katowicach? Kary za błędną zapowiedź przystanku w Katowicach nie będzie
w moim przekonaniu - jest jawny, wręcz masochistyczny "kompleks niemiecki". :

Karwat: Surowy zakaz opowiadania bajek w Muzeum Śląskim



Katowice 18.8.2012 -

Spory wokół programu nowego Muzeum Śląskiego jeszcze powrócą. Niechby się toczyły, bo są nieuniknione. Lecz w zdrowszej atmosferze. Bez pomówień, za to z użyciem argumentów merytorycznych. Na razie dyskusje ujawniły, jak silnie polaryzują się postawy i poglądy, których główną osią podziału - w moim przekonaniu - jest jawny, wręcz masochistyczny "kompleks niemiecki". ….

Tagi: Muzeum Śląskie felietony karwata krzysztof karwat spór o muzeum śląskie wystawa w muzeum śląskim śląska kultura



www.dziennikzachodni.pl
www.dziennikzachodni.pl
D:
"Aus dem Herzen der Tradition"
Foto:
Zeche "Guido" in Zabrze: Innovation im Dienste der schlesischen Tradition (© Nicholas Suchan)


900 Projekte für die Summe von fast 6 Milliarden: Schlesien konzentriert sich auf innovative Entwicklung
Implementiert aus EU-Mitteln schlesischen Innovation ist mehr als 900 Projekten, die die Finanzierung des Innovative Economy-Programm, das wir mehr unten zu schreiben. Etwa die Hälfte davon sind abgeschlossen. Der Gesamtwert dieser Investitionen hat 5,8 Mrd. zł überschritten und erhalten Mittel aus der Europäischen Union belief sich auf mehr als 1,7 Milliarden Zloty.



Silesia hat eine lange Liste von Projekten für die Revitalisierung der postindustriellen.
Unter ihnen gibt es ein einzigartiges globales Objekt: Historische Kohlgrube: "Guido" in Zabrze.




PL: „Z sercem do tradycji“

Foto:

Kopalnia Węgla Kamiennego "Guido" w Zabrzu: nowoczesność w służbie śląskiej tradycji (© Mikołaj Suchan)

900 projektów na sumę blisko 6 miliardów złotych: Śląsk stawia na innowacyjny rozwój

Realizowane z udziałem środków unijnych śląskie innowacje to ponad 900 projektów, które uzyskały dofinansowanie w programie Innowacyjna Gospodarka, o którym piszemy więcej poniżej. Około połowy z nich zostało już zakończonych. Wartość całkowita tych inwestycji przekroczyła 5,8 mld zł, a pozyskane dofinansowanie z Unii Europejskiej wyniosło ponad 1,7 mld zł.

Śląsk może się pochwalić długą listą projektów służących rewitalizacji terenów po-przemysłowych.

Wśród nich wyróżnia się unikalny w skali światowej obiekt: Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego "Guido" w Zabrzu.



Czytaj także:

  • Polska dogania świat na 28 tysięcy sposobów

  • Regulamin konkursu "Euroinspiracje"

  • Euroinspiracje: wyjątkowo uchwycić trwałe zmiany [KONKURS]

Powstała w połowie XIX w. kopalnia jest dziś siedzibą wyjątkowego muzeum skansenu, którego ekspozycje znajdują się na poziomach 170 i 320 metrów poniżej powierzchni ziemi oraz w budynkach poprzemysłowych na powierzchni. Jeden z projektów dofinansowanych z programu Innowacyjna Gospodarka jest realizowany właśnie na terenie tej kopalni. Mowa tu o Europejskim Ośrodku Kultury Technicznej i Turystyki Przemysłowej, czyli Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna.

Projekt polega na udrożnieniu, wyczyszczeniu i adaptacji do celów turystycznych sztolni, przebudowie części obiektów skansenu górniczego i przystosowaniu ich do celów edukacyjnych oraz budowie towarzyszącej infrastruktury turystycznej. Po uruchomieniu ośrodka do dyspozycji turystów zostanie oddanych kilkanaście podziemnych tras turystycznych wyposażonych w najnowocześniejsze urządzenia audiowizualne i eksponaty interaktywne. Zwiedzający będą się przemieszczać po podziemnej trasie windami panoramicznymi, łodziami akumulatorowymi, spągową kolejką podziemną. Obiekt zostanie wyposażony także w repliki ruchome i działające dawnych maszyn górniczych.

Gotowy jest już budynek obsługi ruchu turystycznego przy ul. Karola Miarki, w którym znajdzie się stacja wspomnianej kolejki podziemnej. Sztolnia ma być całkowicie udrożniona i wyczyszczona w połowie przyszłego roku. Jedną z atrakcji kompleksu będzie interaktywna wystawa pt. Dolina Węgla, prezentująca historię węgla - od jego powstania, poprzez wydobycie i zastosowanie jako paliwa, aż po zastosowanie w technologiach przyszłości. Nie zabraknie także atrakcji dla dzieci, które znajdą się głównie w Parku Rodzinnym przy ul. Sienkiewicza, w formie wystawy plenerowej.

Sama trasa zwiedzania sztolni obiecuje niezwykłe emocje. Turyści zjadą w głąb ziemi windą panoramiczną, zaplanowano także niespodziankę - symulację urwania się klatki szybowej. Zwiedzanie poziomu sztolni goście rozpoczną od przejażdżki łódką akumulatorową, której towarzyszyć będą inscenizacje w 3D oraz typowe dla kopalni dźwięki maszyn górniczych i uderzeń kilofa. Pod ziemią będzie się można dowiedzieć prawie wszystkiego o historii wydobycia, przeładunku i transportu węgla i na własne oczy przekonać się, jak walczono z pożarami w kopalniach.



Otwarcie sztolni dla zwiedzających planowane jest na początek 2014 r. Biorąc pod uwagę ilość i jakość zapowiadanych atrakcji, należy się nastawić na długie stanie w ogonku po bilety…

Innowacyjna Gospodarka to także inwestycje w obszarze ochrony zdrowia. Z dofinansowania w ramach tego programu skorzystała spółka American Heart of Poland SA, prowadząca sieć oddziałów kardiologii interwencyjnej, angiologii i kardiochirurgii na terenie Polski. Pozyskała ona dofinansowanie budowy Centrum Badawczo-Rozwojowego. Jest to jedyny taki ośrodek badań przedklinicznych i klinicznych w dziedzinie kardiologii w Polsce. W skład centrum wchodzą dwa obiekty: Oddział Kardiochirurgii Małoinwazyjnej i Endoskopowej w Bielsku-Białej oraz Pracownia Doświadczalna w Kostkowicach.

Centrum, które zostało otwarte w połowie czerwca, prowadzi badania nad leczeniem wad zastawkowych serca, niewydolności serca oraz zaburzeń krzepnięcia i leczenia przeciwzakrzepowego. Wyposażone jest w nowoczesny sprzęt konieczny do prowadzenia badań nad nowymi technologiami i lekami. Oczywiście centrum to nie tylko światowej klasy wyposażenie i nowoczesna infrastruktura, ale przede wszystkim ludzie. W ośrodku pracują uznani i doświadczeni naukowcy, a wyniki ich badań były wielokrotnie publikowane i recenzowane w międzynarodowych periodykach naukowych. Wiele z efektów ich prac zostało już wprowadzonych do codziennej praktyki klinicznej. Wyniki badań prowadzonych w centrum pozwolą na zastosowanie innowacyjnych technologii oraz skuteczniejszą diagnostykę pacjentów cierpiących na choroby sercowo-naczyniowe.
Tagi: Fundusz Spójności Fundusze Unijne eurokalejdoskop fundusz rozwoju regionanego innowacyjna gospodarka środki unijne

PL: Polska dogania świat na 28 tysięcy sposobów


2012-08-13

Natalia S. -Foto - „Lupkowa” siedziba na Podkarpaciu

Nasz konkurs EUROINSPIRACJE: Czekamy na zdjęcia z Funduszami Europejskimi w tle
Finansowany ze środków europejskich program Innowacyjna Gospodarka jest jednym z sześciu programów krajowych realizujących Narodową Strategię Spójności. Zarządza nim Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przy współpracy Ministerstwa Gospodarki, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.

Program jest skierowany przede wszystkim do przedsiębiorców, którzy chcą poszerzyć swoją działalność o innowacyjne działania związane z badaniami i rozwojem, wdrażają nowoczesne technologie czy innowacyjne produkty, chcą stosować nowe technologie informacyjne i komunikacyjne.

Jednak nie tylko przedsiębiorcy mogą być beneficjentami projektów w ramach programu Innowacyjna Gospodarka. Po dofinansowanie z tego źródła mogą sięgnąć także instytucje otoczenia biznesu, jednostki badawcze i naukowe oraz instytucje administracji publicznej. Dla wszystkich beneficjentów przeznaczono w ramach programu dofinansowanie w kwocie ponad 10 mld euro. Prawie 8,66 mld z tej sumy pochodzi z kasy unijnej, konkretnie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), a pozostałe środki dopłaci budżet państwa.

Do końca czerwca tego roku na liście projektów, którym przyznano dofinansowanie z programu Innowacyjna Gospodarka, znalazło się aż ponad 28 tys. pozycji, podpisano ponad 9,7 tys. umów o dofinansowanie, a udział środków unijnych w kwocie dofinansowania wyniósł prawie 27 mld zł.

W programie Innowacyjna Gospodarka kładzie się szczególny nacisk na zacieśnienie współpracy nauki i przemysłu, wykorzystanie wyników badań naukowych w bieżącej działalności firm, a przez to zwiększenie konkurencyjności zarówno partnerów biznesowych, jak i samych instytucji naukowych. Te ostatnie, korzystając z unijnego dofinansowania, zyskują często specjalistyczny sprzęt i infrastrukturę techniczną. Pozwala im to na efektywniejszą współpracę w ramach międzynarodowych organizacji naukowych, a także na zaoferowanie swoich usług przemysłowi.

Innowacyjność to jednak nie tylko kosmiczne technologie, ultranowoczesne rozwiązania produkcyjne czy laboratoria przyszłości. Wspierane są także rozwiązania marketingowe, administracyjne czy organizacyjne, które przyczyniają się do zwiększenia konkurencyjności danej firmy, samorządu czy jednostki naukowej, a tym samym całej polskiej gospodarki. Nie ma też ograniczenia branżowego - jedynym założeniem jest to, że dofinansowane projekty nie mogą być innowacyjne w skali mikro - np. w skali danego regionu, ale w skali całego kraju.

Powyżej przedstawiamy przykłady innowacyjnych projektów z naszego województwa, warto jednak zwrócić uwagę, że efekty tych projektów mają znaczenie nie tylko dla gminy, w której dany projekt jest realizowany. Wybraliśmy takie przykłady, których efekty mogą być bliskie i wyobrażalne nawet dla tych z nas, którzy nie są za pan brat z nowymi technologiami.

Projekt realizowany w ramach konkursu dotacji organizowanego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna

D: Polen holt mit der Welt bei 28.000 Möglichkeiten
2012.08.13
Unser Wettbewerb EUROINSPIRACJE: Wir erwarten Bilder aus den europäischen Fonds im Hintergrund

Europäische finanziert Innovative Economy-Programm ist eines von sechs nationalen Programme zur Umsetzung des nationalen Zusammenhalts Strategie. Verwaltet vom Ministerium für regionale Entwicklung in Zusammenarbeit mit dem Ministerium für Wirtschaft, das National Research and Development Centre und das Ministerium für Verwaltung und Digitalisierung.

Programm ist in erster Linie an Unternehmer, die ihr Geschäft mit innovativen Aktivitäten im Zusammenhang mit Forschung und Entwicklung zu erweitern, die Einführung neuer Technologien und innovativer Produkte möchten gezielt, wollen sie neue Informations- und Kommunikationstechnologien zu nutzen.

Allerdings können nicht nur Unternehmer die Begünstigten der Projekte im Rahmen der Innovative Economy. Nach der Finanzierung aus dieser Quelle erreichen die wirtschaftlichen Rahmenbedingungen Institutionen und wissenschaftlichen Forschungseinrichtungen und Institutionen der öffentlichen Verwaltung. Für alle die Begünstigten des Programms, die Finanzierung in Höhe von über 10 Milliarden Euro. Fast 8,66 Milliarden des Geldes stammt aus EU-Kassen, insbesondere aus dem Europäischen Fonds für regionale Entwicklung (EFRE) und der Rest wird den Staatshaushalt.




„Erbe der Bombenangriffe“ Monheim



Erlebte Stadtgeschichte 05. Bomben, Kaugummi und Swing von Heinz Monheim

Bilder -obrazy -Fotos - 25


Avira Antivirus Premium 2012Erstellungsdatum der Reportdatei: Montag, 20. August 2012 00:13

Es wird nach 4130458 Virenstämmen gesucht. Das Programm läuft als uneingeschränkte Vollversion.

Online-Dienste stehen zur Verfügung. Lizenznehmer : Peter Karl Sczepanek


From: Peter K. Sczepanek Sent: Sonntag 19. August 2012 - Datei /Plik: pksczep-120819.doc

Subject:pksczep-120819-38 Grad, Brot, KKV, Grabsteine, Lesch, Springer, Nyga-Bierun OS, Hedwig, Opolczyk, Heimat-Monheim-Bomben - von P.K. Sczepanek (Seiten -Stron -58);



Schlesisch - Christlich - Europäisch - O Śląsku, chrześcijaństwie, po europejsku - 12/50

Glück auf



Peter Karl Sczepanek
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   12


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna