Pojedynek Achillesa z Hektorem – środki stylistyczne



Pobieranie 6.04 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar6.04 Kb.
Pojedynek Achillesa z Hektorem – środki stylistyczne.

Pojedynek Achillesa z Hektorem jest w “Iliadzie” wydarzeniem kluczowym. Do walki, z której tylko jeden przeciwnik mógł wyjść z życiem, stanęli najwięksi bohaterowie dwu nacji: Greków i Trojan. Obaj dokładnie odpowiadali ideałom starogreckiego rycerza: byli szlachetnie urodzeni, mężni, odznaczający się niezwykłymi przymiotami ciała i osobowości. Achilles był “bogu wojny podobny”, rozpoznawalny nawet w największym tłumie dzięki zbroi błyszczącej “niczym ognia pożoga lub słońca jaśń wschodzącego”. Określił go Homer i innymi epitetami, które celnie go charakteryzowały i dodawały jego postaci szczególnych cech. Był “niezrównany” - wśród najznakomitszych wojowników antycznego świata nie kryło się wielu takich, którzy mogliby się z nim równać pod względem umiejętności, siły i urody. Był “rączy” i zawsze “w swe nogi ufny polotne” - szybki, zwinny, niedościgły w biegu.


Przeciwnik Achillesa - Hektor - to wojownik równie wybitny, choć Pelida, przez swe półboskie pochodzenie, miał nad nim niezaprzeczalną przewagę. Atena określiła Trojańczyka jako “ciągle niesytego boju” - wytrawnego, zahartowanego w walkach żołnierza. Był Hektor “pasterzem zastępów” - przywódcą ludu i następcą tronu, “bogom podobnym” bohaterem. Obydwaj adwersarze porównani zostali do szlachetnych drapieżnych ptaków, władców powietrznych przestrzeni - Achilles rzucił się do walki niczym “sokół wśród gór, najściglejszy z rzeszy skrzydlatej, na gołębicę skalną”, Hektor atakował “jak orzeł, co z wyżyn spada podniebnych na ziemię,(…) by jagnię pochwycić”. W niezwykły, ale i bardzo precyzyjny sposób charakteryzuje Homer uczucia miotające obydwoma bohaterami: Achilles kipi wściekłością i żądzą odwetu za śmierć swojego przyjaciela Patroklosa, zabitego w bitwie przez Hektora. Ani przez moment nie wątpi w swoje zwycięstwo, pragnie dopaść przeciwnika i pozbawić go życia ugruntowując tym samym swoją sławę nieugiętego wojownika. Syn króla Priama, świadomy nieśmiertelności Peleidy, wyzwany na pojedynek, w pierwszym momencie po prostu tchórzy, ucieka “chyżo wyrzucając kolana”, stara się uniknąć walki. Podejmuje ją dopiero omamiony podstępem Ateny. Jednak w chwili, gdy uświadamia sobie, że jest osamotniony i wyrokiem bogów, skazany na nieuchronną śmierć, górę bierze w nim jego rycerska dusza i postanawia nie “polec bez walki, bez sławy” i bez pamięci u potomnych. W ostatnich sekundach życia, gdy leży u stóp chełpiącego się zwycięstwem, przepełnionego pychą Achillesa, mającego w piersi “kawał żelaza miast serca”, nie błaga o litość, lecz prosi o godny pochówek swojego ciała, pamiętając, że gdyby się to dokonać nie mogło, sprawiłoby ból jego ojcu, a jemu samemu uniemożliwiłoby osiągnięcie spokoju w świecie zmarłych.
Scena walki, która z natury swej rzeczy jest wydarzeniem dynamicznym, wielokrotnie została przez Homera spowolniona a nawet wstrzymana. Wtrąca on w tok narracji opisy, rozbudowane porównania, przetacza rozmaite szczegóły. Wynika to ze stylu epickiego – o wielkich czynach wielkich bohaterów nie godziło się mówić w pośpiechu, byle jak i bez należytego szacunku. Patos - dostojeństwo wypowiedzi zbudowanej ze starannie dobranych, pięknych słów, był najlepszym sposobem malowania najważniejszych wydarzeń przenikającego się świata olimpijskich bogów i śmiertelnych ludzi.

(Aga T.)


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna