Politechnika częstochowska wydział inżynierii procesowej, materiałowej I fizyki stosowanej



Pobieranie 418.95 Kb.
Strona6/8
Data02.05.2016
Rozmiar418.95 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8

CHACHARY

Stare baby powiadały,

Że chachary wyzdychały.

A chachary żyją i wódeczkę piją,

Ludziom spać nie dają,

Wszystko w nosie mają.


Jedna baba, drugiej babie

Wsadziła do nosa grabie.

A chachary żyją...
Cztery konie zaprzęgają,

Grabie z nosa wyciągają.

A chachary żyją...
Jedna krzyczy, druga wrzeszczy,

A grabisko w nosie trzeszczy.

A chachary żyją...
A jak nie chcesz prać pieluszki,

Kładź globulki między nóżki.

A chachary żyją...
Raz krakowiak, krakowiance

Zrobił dziecko na słomiance.

A chachary żyją...
Na słomiance kolorowej,

Aby dziecko było zdrowe.

A chachary żyją...
A ty dzisiaj nie wierz babom,

Niech se grabie w nosy wsadzą.

A chachary żyją...

HEJ SZALAŁA SZALAŁA


Hej szalała, szalała

hej rybecka za wodą

ale jo nie będę, ale jo nie będę

ej chłopoku za tobą.
Hej szalała, szalała

hej bo jej się pić chciało

ale jo nie będę, ale jo nie będę

ej bo chłopców nie mało


Hej szalała, szalała

hej bo nie miała wody

cornym łockiem mrugo, cornym łockiem mrugo

he do mnie chłopiec młody


Hej z kamienia na kamień

hej przeskakuje srocka

tego chłopca kochom, tego chłopca kochom

hej co mo corne łocka.






KRAKOWIANKA
Jestem sobie krakowianka,

Faj duli, faj duli, faj.

Mam fartuszek po kolanka,

Faj duli, faj duli, faj.


A spódniczkę jeszcze wyżej,

Faj duli, faj duli, faj.

Żeby chłopcom było bliżej,

Faj duli, faj duli, faj.


Kiedy idę do kościoła,

Faj duli, faj duli, faj.

Pełno chłopców za mną woła,

Faj duli, faj duli, faj.


Na jednego mrugnę oczkiem,

Faj duli, faj duli, faj.

A drugiego trącę boczkiem,

Faj duli, faj duli, faj.



TAM NAD WISŁĄ


Tam nad Wisłą w dolinie

Siedziała dziewczyna.

Była piękna jak różany kwiat.

Kwiaty i róży zbierała co dzień.
Wiła wianki i rzucała je

Do falującej wody,

Wiła wianki i rzucała je do wody.
A gdy ona nad Wisłą

Tak swe wianki wiła,

Przyszedł do niej żołnierzyk młody.

„Miła, ach miła” – tak rzecze do niej.


I udała się z niewiernym żołnierzykiem

W świat daleki.

I udała się z niewiernym w świat.
Nie minęło więcej

Jak dziewięć miesięcy,

Siedzi ona nad Wisłą płacze.

Miłość, ach miłość, zdradziłaś ty mnie.


I rzuciła się z rozpaczy

Do tej falującej wody,

I rzuciła się z rozpaczy do wody.

CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ

A gdy się zejdą raz i drugi,

Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością,

Bardzo się męczą, męczą przez czas długi,

Co zrobić, co zrobić z tą miłością.

On już je widział, on zna te dziewczyny

Z poszarpanymi nerwami,

Co wracają nad ranem nie same,

On już słyszał o życiu złamanym.

On już wie, już zna tę historię,

Że żona go nie rozumie,

Że wcale ze sobą nie śpią,

Ona na pamięć to umie.

Jakże o tym zapomnieć, jak w pamięci to zatrzeć,

Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.

Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie.

Czy ja mógłbym serce złamać, itp.

Gdy się farsa zmieni w dramat, nie gnam w kąt,

Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!

A gdy się czasem w życiu uda,

Kobiecie z przeszłością, mężczyźnie po przejściach,

Kąt wynajmą gdzieś u ludzi,

I łapią, i łapią trochę szczęścia.

On zapomina na rok te dziewczyny

Z bardzo długimi nogami,

Co wracają nad ranem nie same,

Woli ciszę z radzieckim szampanem.

On już ma, już ma taką pewność,

O którą wszystkim nam chodzi,

Zasypia bez żadnych proszków,

Wino w lodówce się chłodzi.

A gdy przyjdzie zapomnieć i w pamięci to zatrzeć,

Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.

POŻEGNANIE

Tak niedawno żeśmy się spotkali,

A już pożegnania nadszedł czas.

Tyle żeśmy razem przebywali,

Więc dzisiaj wspomnienia łączą nas.

My dziś z piosenką pożegnamy was,

Niech ta piosenka stale łączy nas.

Gdy usłyszycie tej piosenki ton,

Niech w serca wasze radość wniesie on.
I choć w życiu przyjdą chwile smutne,

I choć w życiu przyjdą chwile złe,

My wspominać was będziemy mile,

Pozdrowienia przysyłać wam swe.

My dziś z piosenką...

UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE

Upływa szybko życie,

Jak potok płynie czas.

Za rok, za dzień, za chwilę

Razem nie będzie nas.
I nasze młode lata

Popłyną szybko w dal.

A w sercu pozostanie

Tęsknota, smutek, żal.


Więc póki młode lata,

Póki wiosenne dni,

O, niech przynajmniej teraz

Nie płyną gorzkie łzy!

Choć pamięć po nas zginie

Już za niedługi czas,

Niech piosenka w dal popłynie

Póki jesteśmy wraz.


A jeśli nas tu wkoło

Łączy zerwana nić,

Będziemy znów, pospołu

Śpiewać, marzyć, śnić.



PIEŚŃ POŻEGNALNA

(na melodię szkockiej pieśni AULD LANG SYNE)

Ogniska już dogasa blask,

Braterski zróbmy krąg

W wieczornej ciszy, w świetle gwiazd

Ostatni uścisk rąk.


Kto raz przyjaźni poznał moc

Nie będzie trwonić słów.

Przy innym ogniu, w inną noc,

Do zobaczenia znów. (x2)


Nie zgaśnie tej przyjaźni żar

Co połączyła nas.

Nie pozwolimy by ją starł

Nieubłagany czas.


KOLOROWE JARMARKI

Kiedy patrzę hen za siebie,


w tamte lata co minęły.
Kiedy myślę co przegrałam,
a co diabli wzięli.
Co straciłam z własnej woli,
a co przeciw sobie.
Co wyliczę to wyliczę,
ale zawsze wtedy powiem, że najbardziej mi żal:

Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków,


Pierzastych kogucików, baloników na druciku,
Motyli drewnianych, koników bujanych,
Cukrowej waty i z piernika chaty.

Tyle spraw już mam za sobą,


coraz bliżej jesień płowa.
Już tak wiele przeszło obok,
już jest co żałować.
Małym rzeczom zostajemy,
w pamiętaniu wierni.
Zamiast serca noszę chyba
odpustowy piernik, bo najbardziej mi żal:

Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków,


Pierzastych kogucików, baloników na druciku,
Motyli drewnianych, koników bujanych,
Cukrowej waty i z piernika chaty.

JADĄ WOZY KOLOROWE

Jadą wozy kolorowe taborami,

Jadą wozy kolorowe wieczorami.

Może z liści spadających im powróżyć,

Wiatr cygański wierny kompan ich podróży.

Zanim ślady wasze mgłami pozasnuwa,

Opowiedzcie mi Cyganie jak tam u was jest.
U nas wiele i niewiele bo w sam raz,

U nas czerwień, u nas zieleń, cień i blask,

U nas błękit, u nas fiolet, u nas dole i niedole,

Ale zawsze kolorowo jest nas.


Jadą wozy kolorowe taborami,

Ej, Cyganie tak bym chciał pojechać z Wami.

Będę sobie mieszkać kątem przy muzyce,

Będę słuchać opowieści starych skrzypiec.

Ciepłym wiatrem wam podszyję stare płótno,

Co mi dacie, żeby już nie było smutno mi?


U nas wiele i niewiele bo w sam raz,

U nas czerwień, u nas zieleń, cień i blask,

U nas błękit, u nas fiolet, u nas dole i niedole,

Ale zawsze kolorowo jest nas.


No i pojechałem z nimi na kraj świata,

Wiatr włosami szarpał, splatał i rozplatał,

I zbierałem dzikie trefle, leśne piki,

I bywałem, gdzie rodziły się muzyki.

I odwiedzam z Cyganami chmurne kraje,

I kolory szarym ludziom darmo daję dziś!


Weźcie wiele i niewiele bo w sam raz,

Komu czerwień, komu zieleń, cień i blask,

Komu fiolet, komu błękit, komu echo tej piosenki,

Nim odjadę z Cyganami w czarny las ?



NIEBIESKA CHUSTECZKA

Mała niebieska chusteczka

Ta, którą noszę od lat,

Moja niebieska, mała chusteczka

Mgłą przesłoniła mi świat.
Czy tu, czy tam

Stale przy sobie ją mam.

Bo tę niebieską małą chusteczkę

Tyś ofiarował mi sam.


Mała niebieska chusteczka,

Mokra już była od łez.

Kiedyś na wojnę z mego miasteczka

Odjeżdżał na świata kres.


Czy tu, czy tam

Stale przy sobie ją mam.

Bo tę niebieską małą chusteczkę

Tyś ofiarował mi sam.


Nie trzeba wracać do wspomnień,

Ból serca ukoi czas,

Naszej gorącej miłości płomień

Dawno na zawsze już zgasł.


Czy tu, czy tam,

Stale przy sobie ją mam.

Bo tę niebieską małą chusteczkę

Tyś ofiarował mi sam.



OBOZOWE TANGO

Obozowe tango, śpiewam dla ciebie,

Wiatr je niesie, las kołysze do snu dziewczę me.

Spij moja kochana i czekaj na mnie,

Może, gdy się obóz skończy, znów spotkamy się.
Ref. I chodź nas dzieli może tysiące wiosek i mil,

Nie zapominaj razem spędzonych chwil.

Tę leśną serenadę śpiewam dla ciebie,

Obozowe tango, które znów połączy nas.


Czy pamiętasz miła jak przy ognisku

W ciemnym lesie na polanie spotkaliśmy się?

Las nam szumiał cicho, byłaś tak blisko,

Serca nasze z żarem iskier połączyły się.


Ref. I chodź nas dzieli może tysiące wiosek i mil,

Nie zapominaj razem spędzonych chwil.

Tę leśną serenadę śpiewam dla ciebie,

Obozowe tango, które znów połączy nas.



TYLKO WE LWOWIE

Bo gdzie jeszcze ludziom

Tak dobrze jak tu?

Tylko we Lwowie!

Gdzie śpiewem cię tulą

I budzą ze snu?

Tylko we Lwowie!
I bogacz, i dziad

Tu są za pan brat,

I każdy ma uśmiech na twarzy...

A panny to ma

Słodziutkie ten gród

Jak sok, czekolada i miód...


I gdybym się kiedyś

Urodzić miał znów

To tylko we Lwowie.

Bo szkoda gadania,

Bo co chcesz to mów,

Nie ma jak Lwów!



NIECH ŻYJE WOLNOŚĆ

Miała matka syna,

Syna jedynego

Chciała go wychować

Na pana wielkiego.

Niech żyje wolność,

Wolność i swoboda.

Niech żyje zabawa

I dziewczyna młoda. (bis)

Jak go wychowała,

Wypielęgnowała,

I do poprawczaka

Oddać go musiała.

1   2   3   4   5   6   7   8


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna