Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji w sprawie postępowania aparatu karno-skarbowego przy prowadzeniu spraw o naruszanie prawa podatkowego w działalności firm informatycznych



Pobieranie 21.23 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar21.23 Kb.


Stanowisko


Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

w sprawie postępowania aparatu karno-skarbowego

przy prowadzeniu spraw o naruszanie prawa podatkowego

w działalności firm informatycznych

PIIT wyraża zdecydowany protest przeciwko udzielaniu przez Urzędy Skarbowe i Prokuratury informacji, które powinny być w postępowaniu podatkowym objęte tajemnicą skarbową, a w postępowaniu przygotowawczym (dochodzenie, śledztwo) objęte tajemnicą śledztwa. W Polsce, w postępowaniu karnym obowiązuje zasada „domniemania niewinności”. i „interpretacji niedających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego”. Urząd skarbowy oraz policja i prokuratura ma obowiązek i prawo do przeprowadzenia postępowania przygotowawczego w trakcie którego musi zgromadzić dowody ewentualnej winy. Każde postępowanie przygotowawcze może zakończyć się zarówno jego umorzeniem – jeśli dowody nie potwierdziły winy podejrzanego lub zaistnienia przestępstwa, albo aktem oskarżenia, jeśli zebrano przekonujące dowody popełnienia przez podejrzanego przestępstwo. Warto przy tym pamiętać, że nawet wyrok uniewinniający nie naprawi szkód, jakie powstają w wyniku takiego oskarżenia. Dlatego też za nadużycie prawa należy uznać wyrażanie przez urzędników organów skarbowych oraz prokuratorów opinii odnoszących się do winy osób, które nie zostały uznane przez sąd za winne popełnienia zarzuconych im przestępstw. Przytoczone wyżej stwierdzenia pownny być oczywiste dla każdego urzędnika aparatu skarbowego, policji oraz prokuratury i sądownictwa.

Podkreślamy dodatkowo, że w sprawie eksportu i importu komputerów dla celów edukacyjnych, jak i w wielu sprawach związanych z opodatkowaniem obrotu oprogramowaniem, zarzuty urzędów skarbowych oraz prokuratury opierają się na wysokiej niedoskonałości i niejednoznacnzości zapisów w ustawach oraz często na niezrozumieniu przez urzędników aparatu skarbowego elementarnych właściwości obrotu sprzętem i oprogramowaniem jako przedmiotu podlegającego przepisom podatkowym.

W załączeniu zamieszczamy objaśnienia tych spraw, pozostawiając je pod osąd odpowiedzialnych odpowiednich osób, urzędów oraz społczeństwa. Mamy nadzieję, że sądy szybko wykażą w tych sprawach brak rzeczywistej winy „podejrzanych” i wskażą rzeczywistych winnych nagłaśnianych „afer”.

Prokuratura podejmująca działania wobec podejrzanych o malwersacje osób z zarządów tych firm kierowała się zgodnością z prawem, a nie z intencjami. Powstaje jednak poważna wątpliwość czy poniesione przy tej okazji koszty (1500 świadków i 300 tomów akt) są rzeczywiście warte takich działań, gdy już w pierwszym z przypadków sąd już raz oddalił zarzuty (a prokuratura uparcie spowodowała zwrot sprawy do powtórnego rozpoznania). Powstaje również pytanie czy uczynione tymi jeszcze nie uprawomocnionymi zarzutami szkody materialne (zajęcie kont firm czy też wysokie poręczenia majątkowe) oraz szkody na podważeniu rzetelności tych firm oraz osób, łącznie z nagłośnieniem medialnym, w przypadku oddalenia zarzutów, będą możliwe do wyrównania. Takich podobnych pytań nasuwa się więcej.

Mamy nadzieję, że odpowiedzialni przedstawiciele Rządu po zapoznaniu się z tą sprawą podejmą właściwe działania w celu przywrócenia wiary przedsiębiorców w jednoznaczne i sensowne prawo warunkujące pewność działalności gospodarczej.

Prezentując te sytuacje, chcemy podkreślić, że PIIT oraz środowisko firm informatycznych jest za rzetelnym płaceniem wszsytkich obowiązujących podatków. Niestety w wielu przypadkach ułomne i niejednoznaczne prawo pozostawia tyle możliwości interpretacyjnych, że pojawiająca się w następnych latach kontrola urzedu skarbowego może mieć własne odmienne interpertacje co rodzi poważne konsekwencje. Dlatego też postulujemy, aby ustawodawca razem z Rządem (przy konsultacji ze środowiskiem i z izbami gospodarczymi) podjęli efektywne działania na rzecz jednoznacznego prawa.

Postulujemy również, aby dla dobra dość wątłego jeszcze rynku informatycnzego i dla szybszego rozwoju edukacji informatycznej oraz zastosowań informatyki ograniczyć kontrole finansowe w tych firmach do sprawdzenia rzeczywistych jednoznacznych rozliczeń z budżetem.

PIIT zwraca się też z gorącą prośbą do dziennikarzy radia, prasy i telewizji, aby tego typu „rewelacje” przekazywali z większym krytycyzmem i starali się dojść sedna danej sprawy. Dlatego też prosimy dziennikarzy o większą staranność w opisywaniu tego typu spraw i nie zwiększania „strat” firmy oraz stresów członków jej zarządu, która dopiero jest tylko posądzana o naruszenia prawa podatkowego.


Warszawa, 11 lipca 2002 roku


Przypadek 1.

Wyjaśnienie w sprawie sprzedaży komputerów dla celów edukacji.

„Afera” sprzedaży komputerów dla celów edukacji z polskiej firmy poprzez ich eksport za granicę, a potem import do odbiorcy ma początek w nieprzemyślanym zapisie w ustawie o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym w Art.7 Ust.1. „Zwalnia się od podatku od towarów i uslug oraz podatku akcyzowego:” pkt.4 „import towarów zwolnionych od cła na podstawie art.190 par.1 pkt 1-33 ... Kodeksu Celnego, który w tych punktach między innymi wymienia towary o chrakterze edukacyjnym przeznaczone dla jednostek budżetowych prowadzących działalność o charakterze edukacyjnym (nawiasem mówiąc rodzaje tych towarów powinny być podane w rozporządzeniu Ministra Nauki w porozumieniu z Ministrem Oświaty z wyłączeniem urządzeń produkowanych w kraju, ale też takie rozporządzenie pojawiło się dopiero 14 maja 2002 roku i wymienia wszsytkie rodzaje komputerów jako towary zwolnione z cła, a więc również i z VATu).

Takie rozwiązanie stawiające w nierównoprawnej sytuacji dostawców z Polski dla jednostek edukacyjnych było sygnalizowane bez skutku Ministerstwu Finansów. Dopiero wprowadzenie 5 lipca 2001 roku do ustawy o podatku od towarów i usług zapisu 3% VAT na komputery dla celów edukacyjnych zmieniło tę sytuację.

Powracając do omawianego przypadku, warto zauważyć, że w wyniku eksportu i importu komputerów:



  • Ministerstwo Oświaty mogło za dysponowane środki zakupić więcej komputerów dla szkół, gdyż były one tańsze o 22% VAT oraz z racji montowania ich w Polsce były też tańsze od podobnych montowanych za granicą.

  • Firma dokonująca takiej sprzedaży nie zyskiwała żadnych dodatkowych środków z tytułu VAT, gdyż przy eksporcie uzyskiwała zwrot VATu wcześniej wpłaconego do Urzędu Skarbowego, po czym komputery sprzedawała po cenie bez VAT. Co więcej firma dodatkowo ponosiła koszty tej – tylko oczywiście pozornie aferalnej operacji eksportu i importu.

  • Zarzuty, że operacja eksportu i importu odbywała się bez rozpakowywania czy poprzez firmę nie mającą biurowca nie mają sensu, bo nigdzie nie ma takich wymagań co do formy transakcji i przetwarzania towaru oraz infrastruktury firmy.

  • Wykorzystanie jako dostawcy polskiej firmy przyniosło budżetowi Państwa dochody z tytułu wynagrodzeń pracowników montujących te komputery (i również zmniejszenie bezrobocia) oraz dochody z tytułu uzyskanych zysków firmy polskiej.

  • Nie ulega wątpliwości, że zamawiający również zdawał sobie sprawę z tego w pełni formalnego omijania nieprzemyślanego przepisu, a nie zrobił nic co mogłoby to zmienić – warto przy tym sprawdzić, czy nie stroną promującą takie rozwiązanie.

Nie ukrywamy, że taki sposób dokonywania sprzedaży legalnie zmontowanych w Polsce komputerów przeznaczonych dla szkół do edukacji jest co najmniej podejrzany, ale też głównymi podejrzanymi powinny być najpierw osoby przygotowujące takie przepisy oraz nie reagujące na ich ewidentną szkodliwość dla nowoczesnego rozwoju polskiego szkolnictwa przy ograniczonych środkach na ten cel.

Przypadek 2.



Zwolnienie z opodatkowania obrotu licencjami na użytkowanie oprogramowania.
Od kilku lat wskutek niejednoznacznego zapisu pojęcia licencji na użytkowanie oprogramowania urzędy skarbowe poddawały w watpliwość rzetelność obrotu licencjami bez naliczania podatku VAT. Równoczesne istnienie towaru będącego oprogramowaniem (z licencją celofanową) podlegającego opodatkowaniu 22% VAT powodowało dążenie urzędów do rozciągnięcia tego obowiązku na wszystkie rodzaje oprogramowania. Izba wielokrotnie prosiła Ministerstwo Finansów o wydanie jednoznacznych i obowiązujących jednakowo wszystkie urzędy skarbowe odpowiednich przepisów pozwalających jednoznacznie rozdzielać oprogramowanie jako towar z VATem od oprogramownaia jako licencji bez VATu.
Ministerstwo Finansów nie podjęło takich działań i co więcej w 2001 roku zarządziło zwielokrotnioną kontrolę firm zajmujących się obrotem oprogramowania. Efektem tych kontroli , ciągnących sie w skutkach do dzisiaj jest wydanie nakazów płatniczych przez urzędy skarbowe, z których wiele zostało oddalonych przez sądy. Często też urzędnicy skarbowi, nie mając odpowiedniego przygotowania z zakresu obrotu oprogramowaniem, podważają rzetelność elementarnych operacji W wielu przypadkach sprawy te ciągną się miesiącami narażając firmy na poważne straty finansowe oraz prawne. Dodatkowym elementem tych spraw jest fakt, że są to wyłącznie polskie firmy, często z regionów w złej sytuacji ekonomicznej, a ich kondycja finansowa, i bez tych kontroli, nie jest najlepsza.
Izba dla unormowania tych spraw, trzykrotnie postulowała wspwrowadzenie 22% VAT na każdy rodzaj obrotu oprogramowaniem, zdając sobie sprawę, że zwiększy to cenę oporgramowania dla jednostek budżetowych oraz bankowo-finansowych. Jednakże za tę cenę można było uzyskać jednoznaczną kwalifikację opodatkowania VATem obrotu oprogramowaniem oraz licencjami na użytkowanie oprogramowaniem. Dopiero za trzecim razem, przy poparciu obecnego Marszalka Sejmu oraz kilku posłów udało się wstawić odpowiedni zapis – podkreślamy zapis nakładający 22 % VAT na każdy rodzaj oprogramowania bez wyjątku.
Wprowadzając ten zapis liczyliśmy również na opamiętanie się urzędów skarbowych w sytuacji, gdy ustawodawca poprzez nowy zapis w ustawie stwierdza taki obowiązek podatkowy, co powinno oznaczać, ze w poprzednim okresie takiego obowiązku w tych określonych sytuacjach nie było. Urzędy wydają się być jednak „mądrzejsze” i w imię poszukiwania „nieuczciwych” podatników VAT ferują wyroki, przysparzając firmom kłopotów, a sądom dodatkowej pracy.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna