Poniższe piosenki zostały skopiowane ze śpiewnika turystycznego udostępnionego przez leszka kuchciaka z legnicy



Pobieranie 1.72 Mb.
Strona50/69
Data28.04.2016
Rozmiar1.72 Mb.
1   ...   46   47   48   49   50   51   52   53   ...   69

Trzej wodzowie





Być raz gdzieś trzej wodzowie

C

Oni mieć wielkie zdrowie

F

I ognista woda lubić, kochać pić

C G

Oni mieć wielki humor

C

I bez przerwy robić rumor

F

I z rozkoszy jak bawoły dzikie wyć

C G C C7







My być tam, my być tu

F

Wielki nasz Manitou

C

Ty nam dać, dać ognista woda dać!

C G G7

My ja pić, pić do rana,

C

Nasza woda ukochana

F

My ja pić, my ja pić, a potem paść

C G C







Wielki wódz Inczuczuna




Mieć nad łbem wielka luna




Taki wielki umysłowy z niego być




On wciąż knuć lawirować




I bez przerwy kombinować




Jakby w dzikiej prerii lepiej sobie żyć










Wielki wódz Mała Kopa




On mieć być kawał chłopa




Jak być młody to z mustanga na skalp paść




On wesoła mieć gęba i świergotać jak zięba




Gdy ognista woda ciurkiem w niego lać










Wielki wódz Orle Pióro




Ten chcieć zawsze być górą




On chcieć mieć zawsze dużo białych squaw




On mieć skalp mało włosa do ognistej wody nosa




On się w prerie swego życia rzucać wpław










Ledwo świt blady wstanie




Już na ścieżkach są Indianie




Oni swoja ścieżka zdrowia dobrze znać




Pić ognista na kaca i wesoła mięć glaca




Oni sama radość z życia swego brać



Uśmiechnięte dziewczyny


B. Nowicki

Uśmiechnięte dziewczyny na dworcach
Z uśmiechem przyklejonym przez senność
Gdzieś się śpieszą, gdzieś biegną i biegną
Zapatrzone w codzienną codzienność

     A pociąg właśnie odjeżdża


     Zabiera je gdzieś niedaleko
     Gdzie jedną godzinę się jedzie
     A drugą godzinę się czeka

Ten sam płaszcz i torebka ta sama


Ten sam bilet miesięczny co zawsze
Nawet na peronie tym samym
I codziennie jakby trochę starsze

     A pociąg właśnie...

Czemu patrzysz dziś na mnie inaczej
Nauczyłem się Ciebie już na pamięć
Jutro Cię znowu zobaczę
Nie zapytam o nic, choć popatrzę

     Jak pociąg właśnie odjeżdża


     Zabiera Cię gdzieś niedaleko...




C G
F C
F C
C G

CG CC7
F G


C F
CG C





We wtorek po sezonie





Złotym kobiercem wymoszczone góry

A D A

C F C

Jesień w doliny przyszła dziś nad ranem

cis D h E

e F d7 G

Buki czerwienią zabarwiły chmury

A D Cis7 fis

C F E a

Z latem się złotym właśnie pożegnałem

D E A E

F G C










We wtorek w schronisku po sezonie

A D E A

C G F C

W doliny wczoraj zszedł ostatni gość

fis H7 E

a D d7 G

Za oknem plucha, kubek parzy dłonie

A D Cis7 fis

C F E a

I tej herbaty i tych gór mam dość

D E A

F G C










Szaruga niebo powoli zasnuwa







Wiatr już gałęzie pootrząsał z liści







Pod wiatr pod górę znowu sam zasuwam







Może w schronisku spotkam kogoś z bliskich
















We wtorek w schronisku...
















Ludzie tak wiele spraw muszę załatwić







A czas sobie płynie wolno - "panta rhei"







Do siebie już nie umiem trafić







Kochać, to więcej siebie dać czy mniej
















We wtorek w schronisku...









1   ...   46   47   48   49   50   51   52   53   ...   69


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna