Poniższe piosenki zostały skopiowane ze śpiewnika turystycznego udostępnionego przez leszka kuchciaka z legnicy



Pobieranie 1.72 Mb.
Strona62/69
Data28.04.2016
Rozmiar1.72 Mb.
1   ...   58   59   60   61   62   63   64   65   ...   69

Pejzaże Harasymowiczowskie


muz i sł.: W. Belon
[##] {kapodaster na 2gim progu }
G D

Kiedy stałem w przedświcie, a Synaj

C e

Prawdę głosił przez trąby wiatru



G D

Zasmreczyly się chmury igliwiem

e C D

bure świerki o góry wsparte


i na niebie byłem ja jeden

Plotąc pieśni w warkocze bukowe

I schodziłem na ziemię za kwestą

Przez skrzydlącą się bramę Lackowej


G C D

I był Beskid i były słowa

G C D

Zanurzone po pępki w cerkwi baniach



rozłożyście złotych

C D G


smagających się wiatrem do krwi
Moje myśli biegały końmi

Po niebieskich mokrych połoninach

I modliłem się złożywszy dłonie

Do gór, do madonny brunatnolicej

A gdy serce kroplami tęsknoty

jęło spływać na góry sine

Czarodziejskim kwiatem paproci

Rozgwieździła się Bukowina



Bez słów


muz i sł.: W. Belon
Najfajniej brzmi jak się gra na 2 gitarkach tak:

Gitara 1 - Kapodaster na 1-szym progu

Gitara 2 - chwyty w klamerkach [] - kapodaster na 8 mym

G[C] D[G]

Chodzą ulicami ludzie

e[a] h[e]

Maj przychodzą, lipiec, grudzień

C[F] G[C] D[G]

Zagubieni wśród ulic bram
Przemarznięte grzeją dłonie

Za czymś pędzą, dokądś gonią

i budują wciąż domki z kart

C[F] G[C]

Ref: A tam w mech odziany kamień

Tam zaduma w wiatru graniu

C[F] G[C] D[G]

Tam powietrze ma inny smak

Porzuć kroków rytm na bruku

Spróbuj, znajdziesz jeśli szukać zechcesz

Nowy świat, własny świat
Płyną ludzie miastem szarzy

Pozbawieni złudzeń, marzeń

Omijając wciąż główny nurt
Kryją się w swych norach krecich

I śnić nawet o karecie

co lśni złotem nie potrafią już

Chodzą ludzie, asfalt depczą

Nikt nie krzyknie, każdy szepcze

Drzwi zamknięte, zaklepany krąg


Tylko czasem kropla z oczu

po policzku w dół się stoczy

I to dziwne drżenie rąk

Nocna piosenka o mieście


muz i sł.: W. Belon

C G


W mieście jak ryby tramwaje

F a G


A miasto jak studnia bez dna

C G G7 a


A niebo jak żuraw, a niebo jak żuraw

C d


Schyla się nocą i świtem i powstaje

E e a


Nad rybną studnią bez dna
A7 F

Zaułków lipcem sparzonych

G F C

Wyciszyć nie może zmrok



E7

Zasiedli na ławkach,

a

zasiedli na ławkach



F C

Ludzie co twarze dniem umęczone

G C[a]

Pod lipiec kładą i zmrok


Nie śpię bo spotkać chcę w mieście

Tę ciszę co gęsta jak noc

Rozmawiać z krokami, swoimi krokami

I oto idę miastu na przeciw

Choć wokół cisza i noc
Czekam aż neon przytłumi

Rozmytą latarnię dnia

Odnajdą się cienie, odnajdą się cienie

I ludźmi ulice zatłumią

Czekam na przyjście dnia

Czekam na przyjście dnia


C G [do końca: C G]

w mieście jak ryby tramwaje....


Ballada o Cześku Piekarzu


muz i sł.: W. Belon
GDAGD

D A


Chleba takiego jak ten od Cześka

e G Fis h

Nie kupisz nigdzie, nawet w Warszawie

G A


Bo Czesiek Piekarz nie piekł, lecz tworzył

D A


Bochny, jak z mąki słoneczne kołacze.
Kłaniali mu się ludzie, gdy wyjrzał

Przez okno w kitlu łyknąć powietrza

A kromkę masłem smarując każdy

D A D


Mówił: Nad chleby ten chleb od Cześka.
C G e a

ref Chleb się chlebie, chleb się chlebie

C h e

Bo nad chleb być może co



C G e a

Chleb się chlebie, chleb się chlebie

C

Niech ci nigdy nie zabraknie



D A e h G D A G D

Drożdży, wody, rąk i ziarna (mruczał Czesiek tak noc w noc)

A o porankach chlebem pachnących

Gdy pora idzie spać na piekarzy

Zaczerwienione przymykał oczy

Czesiek i siadał z dłutem przy stole


Ciągle te same włosy i trochę

Za duży nos, w drzewie cierpliwym

Pieściły ręce dziesiątki razy

W poranki świeżym chlebem pachnące.


Nikt takich słów jak miasto miastem

Nie znał i "źle się dzieje" mówili

Na obraz czerniał Czesiek razowca

Kruszał podobnie bułce zleżałej


Gdy go znaleźli na piasku z wojska

Dłuto jak wbite w bochen miał w garści

I nie wie nikt co Cześka wzięło

Lecz śpiewa każdy jak miasto miastem


Kołysanka dla Joanny I


muz W.Juszczyszyn sł.: W. Belon

C C7+ C C7+ C5


C e

Zanim mi sen na oczy spłynie

d C G

Moje myśli szybują przez lufcik



C e

Żeby cię ujrzeć w ową chwilę

a C G

Gdy włosy czeszesz przed lustrem


A kiedy zaśniesz w ciepłej pościeli

Zmęczone długim przelotem

Jak ptaki głowy w skrzydła wtulają

Patrząc na sen twój spokojny C C C7+ C5 C


Niech Ci się przyśnią pory roku

Niech grają we śnie twoim i tańczą

Jesień prężąca liście do lotu CG

Lato w upale słonecznym CG


A jeśli zima to w śniegu cała CG

Wiosna w miłków wiosennych łąkach CG

Śpij moje myśli nad tobą czuwają CF

Na parapecie za oknem eGa




Nuta z Ponidzia


muz i sł.: W. Belon

a F G C7+

Polami, polami, po miedzach, po miedzach

d7 G C7+


Po błocku skisłym w mgłę i wiatr

E7

Nie za szybko, kroki drobiąc



a G6 F7+ G

Idzie wiosna, idzie nam

a G eE a FE aFE

Idzie wiosna, idzie nam


Rozłożyła wiosna spódnicę zieloną

Przykryła błota bury błam

Pachnie ziemia ciałem młodym

Póki wiosna, póki trwa


Rozpuściła wiosna warkocze kwieciste

Zbarwiały łąki niczym kram

Będzie odpust pod Wiślicą

Póki wiosna, póki trwa


Ponidzie wiosenne, Ponidzie leniwe

Prężysz się jak do słońca kot

rozciągnięte po tych polach h7 E7

Lichych lasach, pstrych łozinach h7 E7

Skałkach w słońcu rozognionych h7 E7

Nidą w łąkach roztańczone h7 E7

Na Ponidziu wiosna trwa a G6 F7+ G |x2

Na Ponidziu a G F a


1   ...   58   59   60   61   62   63   64   65   ...   69


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna