Post jako metoda leczenia



Pobieranie 0.49 Mb.
Strona16/20
Data07.05.2016
Rozmiar0.49 Mb.
1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20

Ruch i ćwiczenia

Po tym, jak tak podkreślone zostało znaczenie bezczynności i relaksu, mogłoby powstać wrażenie, że może to sprawić jedynie wypoczynek. Tak, jak najbardziej, jeżeli chodzi o odzyskanie niewzruszonej równowagi psychicznej, lecz nie o bezczynność fizyczną czy w ogóle lenistwo. Byłoby to niewybaczalnym błędem, gdyby się uważało, iż poszczących trzeba oszczędzać czy nawet położyć do łóżka. Tak samo jednak błędne byłoby też nadmierne obciążanie.

Pierwsze dni powinny być w spokoju poświęcone wdrożeniu się w postu i ogólnemu przestawieniu. Potrzeba odgrodzenia się i bezczynności jest naturalnie sprawą różnie długiego czasu. Wcześniej czy później na powrót obudzi się duch przedsiębiorczości.

Wtedy spontaniczne parcie do ruchu otworzy dostęp ćwiczeniom fizycznym, jak gimnastyka, spacery, pływanie.

Zadaniem nadzoru lekarskiego jest troska o to, by ten pęd do ruchu znajdował ujście nie nazbyt pośpiesznie, lecz stopniowo. W ten sposób można uniknąć niepotrzebnych i nieprzyjemnych wahań ciśnienia, dolegliwości sercowych, zaburzeń krążenia, lecz też i rozerwań ścięgien i mięśni, skręceń itd.

Gdy ten impet nie występuje, wtedy pacjenta należy ostrożnie doprowadzić do jego aktywnych możliwości. To wprowadzenie powinno być bardzo dobrze dostosowane do indywidualnych możliwości i zdolności oraz kontrolowane, np. w zajęciach indywidualnych.

Dalsze prowadzenie może mieć miejsce w trzech - czterech wydolnościowych grupach spacerów i gimnastyki. Leży w naturze rzeczy, iż niemało pacjentów musi się zadowalać spacerkami po równym terenie i lekkimi ćwiczeniami rozciągającymi oraz izometrycznym naprężaniem mięśni, a w międzyczasie zalecane są całe dni odpoczynku.

U zdrowych młodych lub sportowo wytrenowanych osób możliwe są również właściwie wydozowane nieprzerwane dłuższe biegi. Jeszcze raz przypomnijmy wyczyn poszczących Szwedów, którzy w dziesięć dni przeszli pieszo 500-kilometrowy odcinek z Göteborga do Sztokholmu (p. str. 43/44, 51, [w oryginale], Tab. 5).

Przez 10 dni maszerować po 50 km dziennie jest już samo w sobie niezwykłym osiągnięciem. Co jest po prostu nieprawdopodobne dla laików, że ci mężczyźni w wieku od 17 do 53 lat przez ten cały czas niczego nie jedli. Jednakże pili obficie wodę, mianowicie ok. 2,7 l dziennie, bez wszelkich dodatków kalorycznych. Wszystkich jedenastu uczestników dotarło do Sztokholmu przy ewidentnej rześkości fizycznej i psychicznej. Przy powtórce takiego samego marszu w 1964 r. dwóch z 19 uczestników z powodu dolegliwości stóp (spowodowanych bliznami po obrażeniach wojennych) musiało być wiezionych przez jeden dzień, poza tym

również ta grupa cała i zdrowa osiągnęła swój cel marszu (1, 2). U pięciu uczestników tej ostatniej grupy oznaczano regularnie masę ciała, podstawową przemianę materii, bilans azotowy, przemianę tłuszczową i przy pomocy izotopów radioaktywnych przemianę wodną. Utrata masy ciała tak badanej grupy wyniosła w przeciągu tych dziesięciu dni 9 kg na osobę, z czego 5 kg tłuszczu, 3 kg wody i 1 kg białka. Przy tych wartościach znajdujemy się, nawet przy takim dużym wysiłku, wciąż głęboko w dopuszczalnych granicach zarówno jeżeli chodzi o zasoby tłuszczu, jak i o rezerwy białkowe. W normalnych warunkach postu i treningu straty białka będą znacznie niższe, mianowicie w czasie pierwszych trzech tygodni postu od 15 do 25 g dziennie, łącznie więc około 650 g. W porównaniu z tym maszerujący Szwedzi stracili w ciągu 10 dni 1 kg białka, tj. dziennie 100 g. Do utraty białka rzędu 1 kg dochodzi dopiero po ok. 40 dniach postu. Zużycie białka spada więc w poście coraz bardziej (p. str. 21-24 [w oryginale], rys. 5c). O ryzykownej utracie białka lub przeciążeniu organizmu nie może być mowy tak długo, póki się stosujemy do indywidualnych danych osobniczych, potwierdzonych szczegółowym badaniem.

W przeciwieństwie do tego należy wyraźnie podkreślić, że wyczyny marszowe tego rodzaju należy rozpatrywać jako obciążenie graniczne, a nie jako standardowe ćwiczenie. Warunkiem tego jest stabilna konstytucja i systematyczny trening, jeśli nie chce się ryzykować katastrofy. Jeschke, lekarz sportowy z Tybingi, mówi o trzyletnim okresie treningu biegowego, po którym serce byłoby zdolne do tego, by wytrzymać trzy razy w tygodniu bieg na 50 km. Nie chcę przez to powiedzieć, że bieg długodystansowy

na 50 kg trzy razy w tygodniu miałby dla każdego być optimum, godnym dążeń. Wiele osób nie wnosi potrzebnych tu zadatków, ani wrodzonych ani nabytych. Ryzykują raczej skrócenie, a nie wydłużenie życia. Trening ma sprawiać przyjemność, a nie stać się dodatkowym ćwiczeniem obowiązkowym. Każdy musi znaleźć swe własne optimum, w poście też. Badania Rittera (252) i Jungmanna (146, 147) potwierdzają, iż ćwiczenia w poście nie są ryzykiem, lecz rzeczą nader celową.

Ruch fizyczny i ćwiczenia są jedną z podstawowych funkcji życia ludzkiego, których zaniedbanie musi doprowadzić do niedorozwoju aparatu ruchu, przede wszystkim mięśni, a szczególnie serca. Dla porównania wspomnijmy tutaj zanik mięśni z bezczynności np. po złamaniach kości, jak również "serce leniuchów", które w obrazie radiologicznym bezwładnie leży na przeponie.

Większość ludności naszego kraju od dziesięcioleci nie ma już do czynienia z ciężką pracą fizyczną, którą zastąpiły maszyny, urządzenia i silniki. Dzisiaj pracownicy fizyczni w swej większości obsługują dzisiaj wyłącznie maszyny i przez to sami stali się ciężcy.

Jeśli w 1800 r. każdy człowiek miał do dyspozycji ok. 3/4 KM mocy, to dziś wynosi to ponad 1000 KM.

Dlatego udział szerokich kręgów ludności w zajęciach sportowych i ćwiczeniach należy do ogólnego programu profilaktyki zdrowotnej. W pierwszym rzędzie jest to zadaniem lekarzy, by wskazywać na następstwa takich zaniedbań i doprowadzać ludzi na powrót do aktywności sportowej.

Także w poście możliwa jest odbudowa kondycyjna aparatu ruchu oraz mięśni i dlatego winna być prowadzona w sposób zindywidualizowany. To właśnie poszczący wymaga minimum ruchowego, aby zapobiec rozpadowi w miejsce rezerw tłuszczowych większej ilości mięśniówki, niż zbędne.

Ruch i ćwiczenie same w sobie ,jak wszystkie podstawowe funkcje życiowe, sprawiają przyjemność. Ponowne odkrycie radości ruchu jest dla wielu poszczących wielkim darem. Z każdą godziną gimnastyki i spaceru wzrasta nie tylko samopoczucie cielesne, lecz także przy tym zostają odreagowane napięcia wewnętrzne i stabilizuje się równowaga psychiczna.

Ponadto krążenie obwodowe nie może być przez nic innego silniej uaktywnione, niż przez ruch. Dotyczy to nie tylko nóg, ale przede wszystkim serca i mózgu. Można coraz to zaobserwować, iż otyli, którzy podczas postu systematycznie trenują, nie tylko tracą tłuszcz, lecz i na powrót odbudowują mięśnie.

Tak samo ważne jak trening mięśni są ćwiczenia rozciągające torebek stawowych, ścięgien i okostnowych przyczepów mięśni. Bez tych regularnie ćwiczonych rozciągań skazani jesteśmy na nieubłaganą tendencję wszelkiej tkanki łącznej do kurczenia się, a to oznacza wzrastające zawężenie zakresu ruchów. Można temu przeciwdziałać repertuarem pozycji rozciągających zaczerpniętych z jogi. Tu ujawniają się punkty styczne z terapią rozluźniającą, metodą Feldenkraisa i eutonią (p. str. 71-73 [w oryginale]).

Szczególną rangę w kinezyterapii zajmuje pływanie, bo przecież znajdujemy się tu w innym środowisku, w wodzie, która przez swą siłę wyporu niemal znosi ciężar ciała. Tym samym automatycznie zniesione zostaje napięcie mięśniowe, konieczne do utrzymania pozycji wyprostowanej jak i do przezwyciężenia przyciągania ziemskiego. Jeśli przy tym jeszcze woda jest ciepła, wówczas relaksujące działanie na napięcie mięśni, ścięgien i torebek dodatkowo się nasila, a tym samym zwiększa zakres ruchów.

W poście woda nie powinna być zbyt chłodna, aby nie ryzykować przechłodzeń, lecz też i nie za ciepła, gdyż przez to wzrasta skłonność do zapaści, szczególnie przy wychodzeniu z wody. Najlepsza jest temperatura wody między 26 a 30oC, przy czym też poszczący może się dłuższy czas pluskać w wodzie i wykonywać ćwiczenia ruchowe. To jest szczególnie odpowiednie dla artretyków i reumatyków, którzy mogą tu wykonać konieczną dla siebie normę ćwiczeń ruchowych i przez gimnastykę w wodzie mogą powiększyć swój zakres ruchów.



1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna