Praca zbiorowa pod redakcją Arthura Cotterella, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1990, s. 151-184



Pobieranie 211.88 Kb.
Strona4/5
Data07.05.2016
Rozmiar211.88 Kb.
1   2   3   4   5

Upadek imperium Sasanidów

Królowi sasanidzkiemu przybyli dwaj inni, groźni przeciwnicy. Pierwszym była arystokracja, która za następców potężnego Szapura II zaczęła odzyskiwać dawne znaczenie. Próbował z tym walczyć Jazdegard I, ale bezskutecznie. Jego syn, Bahram V, żeby zdobyć wbrew opozycji arystokratycznej tron po ojcu, musiał szukać pomocy u Mundara (Lachmidy), arabskiego władcy Hiry, i u pierwszego ministra Mirs-Narsesa. Następni królowie, zwłaszcza Peroz (459-484) musieli poczynić dalsze ustępstwa na rzecz arystokracji. Sytuacja zmieniła się w VI w., gdy do władzy doszedł Chosroes I i przeprowadził szereg reform.

Królowie sasanidzcy, znalazłszy się w obliczu nowego, straszliwego wroga, postępowali zupełnie tak samo, jak ich partyjscy poprzednicy na tronie wobec Scytów: bronili wschodnich granic państwa, tracąc nieraz życie na polu bitwy. W walce z Heftalitami zginął w 484 r. Peroz; jego brat, Balasz, musiał płacić im trybut. Kawad I zdołał z ich pomocą utrzymać się na tronie, gdy siły monarchii sasanidzkiej były na wyczerpaniu. Ten okres nieustannych najazdów i napadów koczowników skończył się wraz z dojściem do władzy Chosroesa I. Przestał on płacić trybut Heftalitom, następnie rozbił ich całkowicie w walce, sprzymierzywszy się z nową siłą na Wschodzie, Turkami. Ich Zachodni Chanat zajął ziemie położone na północ od Amu-darii (Oksos), natomiast Sasanidzi na powrót objęli w posiadanie ziemie na południe od tej rzeki.

Kawad I, poprzednik Chosroesa I, był dzielnym władcą, ale najwięcej sławy przysporzyło mu przyjęcie mazdakizmu i wprowadzenie reform społecznych, zgodnych z duchem tej nowej doktryny religijnej. Nasza wiedza o tym ruchu religijno-społecznym opiera się na informacjach czerpanych ze źródeł obcych, zwłaszcza z kronik syryjskich. Wynika z nich, że mazdakizm, rozwijający się w V wieku, był religią o charakterze dualistycznym i stanowił odgałęzienie manicheizmu. Nowa nauka kładła nacisk na to, że Dobro i Światło oraz Zło i Ciemność mają inną naturę, zaś postępowanie człowieka winno być nacechowane ascetyzmem i uczuciem braterstwa. Z tego będą wynikały społeczne nauki Mazdaka, utrzymującego, że cała własność prywatna, łącznie z kobietami, winna być wspólna. Ta śmiała doktryna wzbudziła taką wrogość ze strony arystokratów i kleru zoroastryjskiego, że Kawad został w roku 496 strącony z tronu. Odzyskał go co prawda, ale na następcę wyznaczył syna, Chosroesa, wyznawcę ortodoksyjnego zoroastryzmu. Postąpił tak chyba dlatego, że wyznawcy mazdakizmu, wcielając w życie idealistyczne nauki swojej religii, nie stronili od rabunku i gwałtów.

Chosroes odziedziczył państwo bardzo osłabione, w którym arystokracja zdobyła sobie wielkie wpływy ze szkodą dla tronu, a wschodnie granice były nieustannie zagrożone przez Heftalitów. Jeśli w ówczesnej Persji dokonała się prawdziwa rewolucja, to twórcą jej był nie Mazdak, lecz Chosroes. Jego bowiem przedsięwzięcia, zmierzające do ożywienia gospodarki i odwrócenia kierunku przemian społecznych, będą odczuwalne jeszcze długo po jego śmierci, a skutki niektórych z nich będą widoczne nawet po podboju arabskim.

Jednym z pierwszych posunięć Chosroesa było zdławienie ruchu mazdakickiego. Jego wyznawców skazywano na śmierć. Następnie, żeby postawić osobę króla na czele hierarchii administracyjnej, wyznaczył dla zreorganizowanej armii czterech dowódców, bezpośrednio zależnych od władcy. Została stworzona nowa klasa właścicieli ziemskich, tzw. dihkanów, panów wiosek, która zmniejszyła wpływy potężnych magnatów. Zagwarantował państwu stały dopływ pieniędzy wprowadzając, zamiast niestałej dziesięciny, nową formę opodatkowania, opierającą się na pieniężnym oszacowaniu przychodowości gospodarstw. Te nowe podatki pozwoliły na wypuszczenie dużej ilości srebrnych monet, co z kolei pobudziło życie gospodarcze. Odczuwalny brak monet miedzianych i ścisła kontrola państwa, widoczna w znakach menniczych, skłania do przypuszczenia, że scentralizowane reformy podatkowe mogły być doprowadzone do końca kosztem gospodarki lokalnej.

Dużą część dochodów Chosroes przeznaczył na inwestycje, na przykład na rozbudowę dróg czy budowę [172/174] mostów. Jego skarbiec wzbogacił się dodatkowo po atakach na bizantyńskie posiadłości w Syrii. Mimo że z cesarzem Justynianem zawarł traktat pokojowy w 523 r., to jednak w 540 r. złupił Antiochię nad Orontesem, a jej mieszkańców uprowadził do stolicy Sasanidów. Lecz ortodoksyjne nastawienie Chosroesa do religii oraz jego zabiegi o scentralizowanie rządu doprowadziły w rezultacie do nadmiernego rozrostu biurokracji. Rytuał i praktyki religijne zostały tak dalece zestandaryzowane, że przestały przemawiać do ludu. Nowe systemy społecznej stratyfikacji prowadziły na dalszą metę do rozczłonkowania społeczeństwa, co było korzystne dla tronu, ale jednocześnie czyniło kraj mniej odpornym na ataki z zewnątrz, zwłaszcza w okresach, kiedy monarchia była słaba.

Po śmierci Chosroesa I możnowładcy odzyskali niemal całkowicie dawne wpływy, a to dzięki machinacjom jednego z nich, Bahrama Czobina. Podniósł on bunt przeciwko królowi Hormizdasowi IV, który został stracony, a następnie przeciwko Chosroesowi II. I temu groziła śmierć, dlatego uciekł do Bizancjum. Cesarz Maurycjusz udzielił mu pomocy w zamian za odstąpienie Armenii. Ale gdy w Bizancjum wybuchł bunt i cesarz Maurycjusz został zamordowany, Chosroes II (później zwany Parwiz, Zwycięski), świeżo zainstalowany na perskim tronie, poczuł się zwolniony od wszelkich układów i zaatakował Bizancjum. Jego wojska stanęły nad Bosforem, po przeciwległej stronie Konstantynopola. W latach 611-614 złupił Antiochię, Damaszek i Jerozolimę, skąd wywiózł do Ktezyfonu drzewo Krzyża Świętego. W 619 najechał Egipt, a następnie Jemen.

Sukcesy te odnosił w chwili, gdy Bizancjum znajdowało się w stanie głębokiego osłabienia. Ale większość bogactw skupionych przez Chosroesa została roztrwoniona przez króla, żyjącego nazbyt rozrzutnie. Przepych jego dworu uchodził za przysłowiowy. W oczach późniejszych pisarzy właśnie dwór Chosroesa uosabiał całą historię królów sasanidzkich. I tak np. wielki pałac w Krezyfonie zwany był przez Arabów Iwan Kisra, co znaczy „Tronowa sala Chosroesa”. Był on dla nich symbolem sasanidzkiego luksusu, który wyrazić można tylko słowem „Chosroes”. Wyprawy wojenne Chosroesa Parwiza przyniosły ogromne łupy, ale same również pochłonęły ogromne środki finansowe. Te zaś spadły ciężarem na barki kupców, rzemieślników i chłopów.

Gdy Chosroes wrócił ze zwycięskiej wyprawy do Egiptu, kontrofensywa cesarza Herakliusza była już w toku. Zaatakował on Persję w 622 r., a w roku 627 skierował wojska ku stolicy Sasanidów. Dalsze działania wojenne zostały przerwane po zdetronizowaniu i zamordowaniu Chosroesa II w 628 r. Jego następca, Kawad-Sziroe, natychmiast zawarł z cesarzem bizantyńskim traktat pokojowy; drzewo Krzyża św. wróciło do Jerozolimy. Możnowładcy jeszcze raz wysunęli się na pierwszy plan w państwie i usadowili na tronie Jazdegarda III, ostatniego króla z dynastii Sasanidów.



Podbój arabski

Nadchodził złowieszczy czas dla dwóch potęg światowych. Już cesarz Herakliusz i król Kawad otrzymali posłania w języku arabskim od pewnego człowieka, który sam zwał się Mahometem (Muhammad), Posłańcem Boga. Mahomet zmarł w 632 r., ale jego posłannictwo kontynuowali następcy, kalifowie. W 633 r. armie muzułmańskie zaatakowały Irak i Syrię. W ciągu kilku lat zajęta została większa część Syrii, łącznie z Damaszkiem i Jerozolimą. W roku 637 padł Ktezyfon. Podbój Iranu był już tylko kwestią czasu.

Wojsko perskie zostało rozbite w 641 r. pod Nihawendem, a dziesięć lat później ostatni król z dynastii Sasanidów został zamordowany w czasie ucieczki. I tak Persja Sasanidów zakończyła swoją 427-letnią historię. Powiada się czasami, że podbój arabski był właściwie ostatnią migracją Arabów na tereny Żyznego Półksiężyca, jakich wcześniej było wiele. Na ziemiach tych od dawna żyły różne plemiona arabskie, które prawdopodobnie całkiem życzliwie odnosiły się do nowych przybyszów. Edessa była przecież rządzona przez arabskich władców z dynastii Abgarów, Hatra i Palmyra także były państewkami arabskimi, nim zostały zniszczone -pierwsza przez Iran, druga przez Rzym. W czasach Sasanidów Żyzny Półksiężyc był dość gęsto zasiedlony przez ludność pochodzenia arabskiego. Duże znaczenie miała obecność w Syrii arabskiego plemienia Ghassanidów, wyznawców monofizytyzmu, a w Iranie arabskiego plemienia Lachmidów, chrześcijan-nestorian. Ich państewka odgrywały rolę buforów między dwoma mocarstwami, Bizancjum i Iranem. Ale kiedy zniszczył je Chosroes Parwiz, wystawił tym samym swoje państwo na bezpośredni atak muzułmanów. Arabska ludność dawnych państewek Ghassanidów i Lachmidów, ujarzmiona przez Persów, nie miała powodu, by chwycić za broń przeciwko najeźdźcom, należącym do tej samej rodziny etnicznej.

Wszystko to jednak w sposób niedostateczny tłumaczy przyczyny istnego pogromu Persji sasanidzkiej i dlatego należy jeszcze gdzie indziej szukać wyjaśnienia. Otóż nie kończące się wojny z Bizancjum wycieńczyły witalne siły i zasoby materialne Iranu. Ludu nie można było pobudzić do walki w obronie zoroastryzmu, gdyż religia ta została tak skodyfikowana za czasów Chosroesa I Anuszirwana, że służyła nie ludowi, ale wyłącznie potrzebom kleru. Na skutek centralizacji władzy, przeprowadzonej również przez Chosroesa, zabrakło sił, które mogłyby prowadzić walkę dalej, gdy wojska królewskie zostały rozbite. Stworzona przez tegoż króla nowa warstwa właścicieli wiosek nie była zdolna sama podjąć zorganizowanego oporu. Ale, jak na ironię, zasługą tej właśnie warstwy było silne nasycenie islamu elementami kultury perskiej i to w czasie, gdy cały Iran był zalany przez Arabów, a nowa wiara, dzięki swej prostocie, zaczęła przemawiać do religijnych uczuć mieszkańców tej ziemi. [174/175]


Thorkild Jacobsen

RELIGIA MEZOPOTAMII


Ogólna charakterystyka

Religia Mezopotamii w swojej najstarszej fazie była religią sił natury, takich jak niebo, wiatr, góry, wody podziemne wypływające w postaci rzek i bagien, chmury burzowe, księżyc, słońce i tym podobne. Początkowo cześć oddawano chyba samym tym zjawiskom, jako takim, lecz były one doświadczane i ujmowane w kategoriach osobistego związku „ja – Ty”. W poezji mitologicznej i plastyce nadawano im kształty oddające wizualne ich właściwości. Tak na przykład siłę zawartą w chmurze burzowej oddawano w postaci ogromnego ptaka, unoszącego się na rozpostartych szeroko skrzydłach, a grzmot przyrównywano do ryku wydobywającego się z paszczy lwa. Bardzo wcześnie zaczęto nadawać owym wyobrażeniom kształty ludzkie, którym towarzyszyły często wcześniejsze nie-ludzkie atrybuty, na przykład ramiona boga słońca przenikały promienie, a z ludzkich ciał bogów wegetacji wyrastały gałązki.

W późniejszym okresie niemal powszechnie nadawano bogom ludzką postać. Wtedy to zaczęło się oddzielanie mocy zawartej w jakimś zjawisku natury od samego zjawiska. Moc zjawiska przedstawiano w kształcie ludzkim, samo natomiast zjawisko stało się zwykłą rzeczą, która stanowiła właściwość mocy i działała poprzez tę moc. Tak na przykład bogini zwana „Wzgórza leżące u stóp góry” (Hursang), kiedy otrzymała od swojego syna, Ninurty, w prezencie wzgórza leżące u stóp góry, stała się „Panią wzgórz leżących u stóp góry” (Ninhursanga).

Kiedy bogowie otrzymali już ludzkie kształty, wtedy myśl religijna także urządziła ich świat na wzór człowieczego. W bogach widziano więc wielkich posiadaczy ziemskich, arystokratów, wszechpotężną klasę, potulnie obsługiwaną przez ludzi.

Z czasem, na przełomie II i I tysiąclecia p.n.e., bogowie coraz wyraźniej przeobrażali się w bóstwa narodowe i byli identyfikowani z politycznymi aspiracjami swoich wiernych. Ich związki z naturą były coraz to bardziej przypadkowe i malał również ich udział w zarządzaniu wszechświatem. Bogowie miast stołecznych, Marduk czy Aszur, ewoluowali w kierunku przekształcenia się w jedną, rozstrzygającą siłę boską. Równolegle z tym procesem wzrastała, ale na szczeblu stosunków prywatnych, ściślejsza więź między czcicielem a bogiem, dla której punktem wyjścia był stosunek do boga osobistego lub rodzinnego.

Panteon

An. Sumeryjski An, akadyjski Anu (co oznacza „niebo”) był bogiem nieba i od III tysiąclecia p.n.e. uważano go za pierwszego boga w panteonie, chociaż funkcja ta była tylko tytularna. Za jego małżonkę uważano czasami „Ziemię” (Ki), którą nasączył swoim nasieniem, deszczem. Ale w oficjalnym panteonie, jaki znamy z wielkiego spisu bogów, zwanego An-Anum, jego małżonką jest żeński aspekt nieba, sumeryjska An (akadyjska Antum), z której piersi - chmur - płynie mleko, tj. deszcz.

Enlil. Odgrywał znacznie większą rolę w sprawach ludzkich. Był bogiem wiatru, a jego imię Enlil, oznacza „Pan wiatru”. Początkowo wiązano go z wilgotnym wiatrem wiosennym, przyśpieszającym wzrost roślin. Jego małżonką była Ninlil, bogini ziarna, którą porwał. Za ten czyn został skazany przez bogów, zebranych w Nippur, na zesłanie do świata podziemnego; Ninlil podążyła jednak za nim i po drodze urodziła mu wiele bóstw chtonicznych. Pozostały one w świecie podziemnym, z którego zwolniony został za to pierwszy syn Enlila, bóg księżyca Sin (akadyjski Suen). Mit ten wyraźnie odzwierciedla działanie wiatru podczas odwiewania zboża od plew, ukazując to w poetyckiej formie jako porwanie. Ustanie wiosennego wiatru, jakie następowało po żniwach, uważano za śmierć Enlila, natomiast magazynowanie zboża w podziemnych składach łączono z jego zejściem do świata podziemnego. Enlil przewodniczył zgromadzeniu bogów, które odbywało się w narożniku dziedzińca przy jego świątyni w Nippur, zwanej Ubszuunkina. Wypełniał także decyzje tego zgromadzenia, jeśli trzeba było użyć niszczącej siły wiatru, wyrażającego przecież jego istotę. Lecz wicher uważano też niekiedy za połączone tchnienie bogów zebranych na zgromadzeniu, wymawiających słowo heam („amen”), potwierdzające powziętą decyzję.

Ninhursanga. Zajmowała trzecie miejsce w trójcy wielkich bogów. Zgodnie z jedną tradycją była żoną Enlila, wedle drugiej tradycji, której odbiciem jest spis bogów An-Anum, jej mężem był inny bóg wichru, Szulpae, trzecia tradycja daje jej za męża boga An.

Początkowo występowała ona najprawdopodobniej jako bogini narodzin i ta funkcja pozostała już na zawsze jedną z najważniejszych, jakie sprawowała. Jako Nintur(r), „Pani Domu Rodzenia”, wywierała swoją moc w chacie, zagrodzie lub kojcu, gdzie trzymano brzemienne zwierzęta tuż przed wydaniem potomstwa. Jej miastem było Kesz, jeszcze nie zidentyfikowane przez uczonych, a w mieście Adab (Bismaja) miała dużą świątynię, zwaną Emach, „Wielki Dom”, z czego wywodzi się inne jej imię - Ninmah, „Wielka Pani”. W języku akadyjskim nazywano ją Beletili, „Pani bogów”.



Enki. W mitologii Ninhursanga zwykle zawzięcie współzawodniczyła z bogiem Enki (akadyjski Ea), przebiegłym panem świeżej wody. Na początku II tysiąclecia [175/176] zajął jej miejsce w rządzącej triadzie bogów. Stało się to za sprawą etosu owego czasu, w którym dominującą rolę zaczyna odgrywać czynnik męski. Jego imię „Gospodarz zapewniający plony ziemi”, charakteryzuje go jako dostarczyciela wody do nawadniania pól, bez której południowa Mezopotamia stałaby się jałową pustynią. Jego miastem było Eridu, ze świątynią Apsu, wywodzącą swą nazwę od oceanu świeżej wody, znajdującego się pod ziemią.

Charakterystyczną cechą boga Enki był jego spryt; w sporach z innymi, zwykle potężniejszymi bogami, takimi jak Enlil lub Ninhursanga, uzyskiwał przewagę dzięki bystrości umysłu. Nigdy natomiast nie uciekał się do użycia siły. Pewna sprośna historyjka, opowiadana na dworze królewskim najprawdopodobniej po to, żeby zabawić przybyłych z Tilmunu prymitywnych żeglarzy, przedstawia boga Enki uwodzącego Ninhursangę, która ofuknęła go dopiero wtedy, gdy zaproponował jej małżeństwo. Wtedy zostawił ją w spokoju i zaczął uwodzić jej córkę. Potem uwiódł córkę córki, gdy ta podrosła, a następnie i jej córkę. Tej ostatniej zaś córkę, która była pająkiem, ostrzegła Ninhursanga. Lecz na nic się to zdało, gdyż i ta straciła głowę dla Enki, gdy ten przyniósł jej takie podarunki ślubne, jakich od niego zażądała. Kiedy opuścił ją, Ninhursanga wydobyła z jej łona nasienie Enki i cisnęła na ziemię. Z tego nasienia wyrosły różne rośliny, które Enki zjadł. Po pewnym czasie sam poczuł się brzemienny; będąc jednak mężczyzną był niezdolny do rodzenia. Cierpiał przeto niesamowicie z powodu bólów porodowych, dopóty nie uprosił Ninhursangi, by jako bogini narodzin przyszła mu z pomocą. Dzięki jej interwencji Enki wydał na świat dużą liczbę bóstw, łącznie z boginią Tilmunu, a potem określił ich imiona i funkcje, jakie mieli wykonywać.

Rywalizację Enki z Ninhursanga przedstawia także inne opowiadanie, zatytułowane Enki i Ninmah (Ninmah to inne imę Ninhursangi). Mówi ono, że bogowie początkowo musieli sami mozolić się przy ciężkiej pracy, związanej z nawadnianiem ziemi. Gdy uskarżali się na swój los, wtedy Enki nakłonił swą matkę, Nammu, aby urodziła człowieka, który ulżyłby bogom w tej pracy. Na przyjęciu wydanym z okazji urodzin bogowie nie żałowali sobie mocnych trunków, a Ninmah, asystująca przy urodzinach, przechwalała się, że może uczynić postać człowieka piękną lub brzydką - wedle swego kaprysu. Enki przyjął wyzwanie oświadczając, że każdemu jej tworowi da życie. I Enki uczynił to ze wszystkimi dziwacznymi potworkami, jakie wyprodukowała Ninmah. Wreszcie zaproponował jej, by zamienili się rolami. Kiedy Ninmah przystała na to, uformował postać zgrzybiałego starca. Ninmah poczuła się niezdolna do tchnięcia weń życia i tak gorzko lamentowała, że skruszyła serce Enki; doszło wtedy między nimi do pojednania.

Starsza generacja bogów łączyła się z potężnymi elementami świata: niebem, wiatrami, wzgórzami, podziemnymi wodami. Młodsza zaś łączyła się z mniejszymi, ale bardziej swoistymi bytami, takimi jak księżyc, chmura burzowa, słońce, gwiazda poranna i wieczorna, nawałnica.



Nanna ([En-] suen). Najstarszym bogiem tej młodszej generacji był bóg księżyca Nanna (księżyc w pełni), zwany też (En-) suen (po akadyjsku Suen, księżyc podczas nowiu, bez en oznaczającego „pana”). Głównym miejscem jego kultu było miasto Ur. Często przedstawiano go w postaci byka, ale oczywiście nadawano mu także ludzkie kształty. Jego żoną była Ningal, „Wielka Pani”.

Ninurta. Uznanie Nanny za najstarszego syna Enlila wiąże się chyba z południową, pasterską tradycją. Natomiast w rolniczej tradycji miasta Nippur miejsce to zajmował Ninurta, „Pan pługa”, który w Girsu, mieście położonym na terytorium Lagaszu, zwał się Ningirsu(k) czyli „Pan Girsu”. Był on personifikacją wiosennej burzy z piorunami, która nasycając powietrze wilgocią czyniła ziemię podatniejszą na orkę. Najstarszą formą, w jakiej go przedstawiano, był ogromny orzeł z głową lwa, szybujący na szeroko rozpostartych skrzydłach, którego ryki utożsamiano z grzmotami. Później otrzymał ludzką postać, natomiast ów ptak-burza, Imgud, stał się, po przegranej walce, jego sługą. Piękne mity poświęcone Ninurcie są odbiciem cyklicznego krążenia wody: para, wydzielona przez morze i rozlewiska, podnosi się do góry i tworzy chmury, które spadając deszczem w górach powodują wiosną topnienie zimowych śniegów. Spływająca potokami z gór woda podnosi poziom rzek i powoduje ich coroczne wylewy. W mitach tych bóg odgrywał podwójną rolę: w postaci ptaka był chmurą burzową i wrogiem, w postaci ludzkiej - był wylewem i przyjacielem. Z mitu Ninurta i żółw dowiadujemy się, jak to ptak-burza, Imdugud, ukradł z Apsu emblematy władzy boga Enki nad wodami i odleciał w góry. Pociągnęło to za sobą fatalne skutki, gdyż woda wyparowała z rozlewisk i zamieniła się w chmury deszczowe. Wówczas Ninurta, bóg o ludzkiej postaci, wyruszył, żeby odzyskać owe emblematy - z tym, że chciał je sobie zatrzymać. Kiedy strzałą trafił ptaka, ten rozwarł z bólu szpony, z których wypadły emblematy i same powróciły do Enki. Rozwścieczony Ninurta stworzył falę powodziową, która odtąd corocznie waliła w domostwo boga Enki. Wówczas Enki stworzył żółwia i kazał mu wykopać rów, do którego został wciągnięty Ninurta; gdy to się stało, fala powodziowa opadła i woda zaczęła spływać do łożyska rzeki.

Inny mit z tego cyklu, zatytułowany Lugale, opowiada o walce Ninurty w górach, gdzie jego przeciwnikiem był Asag, być może drzewo jodłowe. Po odniesieniu zwycięstwa Ninurta skierował górskie wody do Tygrysu i ze wzgórz leżących u stóp góry utworzył tamę, aby wody nie powróciły w góry i tam nie zamarzły. Tamę tę ofiarował swojej matce, Ninhursandze, czyniąc z niej „Panią wzgórz u stóp góry”. Następnie odbył sąd nad swoimi wrogami - kamieniami walczącymi po stronie [176/177] Asaga. Jego wyroki określiły raz na zawsze naturę każdego z nich. Niektóre pobłogosławił, inne zaś, za to że okazały się złośliwymi, przeklął. Trzeci mit o Ninurcie, zwany Angim, opowiada o jego powrocie po zwycięskiej walce do Nippur i stopniowym uspokajaniu się.



Utu. Był bogiem słońca, najstarszym dzieckiem Nanny; należał więc do następnej generacji bogów. W języku akadyjskim zwał się Szamasz, co oznacza, tak samo jak i Utu, „słońce”. Był on jednocześnie bogiem sprawiedliwości i uczciwego postępowania. Miejscami jego głównego kultu były na południu Ararma, na północy Sippar.

Inana. Po akadyjsku zwana Isztar (wcześniej Eszter). Była siostrą Utu. Połączyła w sobie rozmaite boginie, początkowo czczone jako oddzielne bóstwa. Dlatego też miała rozmaite cechy: była boginią składów daktyli, pasterzy, sprawiała, że po wiosennej ulewie pustynie przemieniały się w pastwiska, była boginią gwiazd porannej i wieczornej, wreszcie opiekunką i koleżanką ladacznic. Mit Zstąpienie Inany opowiada o tym, jak to bogini pragnąc wyrwać starszej siostrze, Ereszkigal, władzę nad światem pozagrobowym, zeszła do państwa zmarłych, ale tam została poskromiona i skazana na śmierć, zamieniona w kawałek gnijącego mięsa. Jej wierny sługa, którego pouczyła, co ma robić, gdyby jej przydarzyło się jakieś nieszczęście, szukał dla niej ratunku u wielkich bogów. Pomóc zgodził się tylko Enki. Stworzył więc dwa stwory, które doprowadziły Ereszkigal do tego, że ta obiecała spełnić każde ich życzenie; poprosiły wtedy o ów kawałek gnijącego mięsa. Otrzymawszy go, stwory skropiły mięso wodą życia i Inana odżyła. Ale żeby mogła opuścić królestwo zmarłych, musiała przyrzec, że na swoje miejsce da zastępcę. Po wyjściu spotkała małżonka, Dumuziego, który wydał się jej niezbyt zmartwionym z powodu utraty żony. Doprowadzona z zazdrości do furii, wydała go demonom, towarzyszącym jej i pilnującym, by dotrzymała obietnicy. Dumuzi uciekł, ale został w końcu schwytany. Jego siostra, Gesztinana, szukała brata i odnalazła go w świecie podziemnym. Wtedy Inana postanowiła, że każde z nich może spędzić pół roku w świecie żywych, ale drugie musi wtedy przebywać w świecie zmarłych.

Iszkur. Brat Inany, po akadyjsku zwany Adad, był bogiem wiosennych burz z piorunami.

Bóstwa świata pozagrobowego. Światem tym władała Ereszkigal(ak) „Bogini świata podziemnego”, której głównym zadaniem było opłakiwanie dzieci przedwcześnie zmarłych (okazywano im wyjątkowe jak na starożytność uczucia). Jej mężem był, według jednej z tradycji Gu(d)galana(k), „Wielki byk niebios”, prawdopodobnie starsza, nieantropomorficzna postać Ana, boga nieba (wtedy Ereszkigal reprezentowała ziemię). Późniejsza tradycja łączy ją z Nergalem, pochodzącym z miasta Kuta, który nim stał się mężem Ereszkigal, obraził ją, nie złożywszy należytego hołdu jej posłańcowi; chcąc przeto przeprosić boginię, udał się do świata pozagrobowego i tam uległ jej wdziękom w łożu. Wyrwał się stamtąd podstępem, ale w końcu, po długich perypetiach, został zmuszony wrócić i pojąć Ereszkigal za żonę. Jej synem był Ninasu, który według innej tradycji był synem Enlila i Ninlil. Wnukiem Ereszkigal był Ningiszzida.

Świat pozagrobowy wyobrażano sobie jako miasto otoczone murami. Miał on króla i królową, sztab urzędników administracyjnych, wśród których szczególne miejsce zajmowali: Namtar (Los), dowódca straży Ningiszzida, sędziowie Utu i Gilgamesz oraz odźwierny Neti. Los ludzi, przebywających w tym królestwie, zależał nie tyle od tego, jak przeżyli swoje życie na ziemi, ile od troski, jaką otaczali ich ludzie żyjący na ziemi. Z czasem wyobrażenia o życiu pozagrobowym stały się jeszcze bardziej ponure: zmarłego pokrywały pióra niczym ptaka, j,ego otoczenie przykrywała gruba warstwa kurzu, a jeśli mógł znaleźć wodę, to tylko brudną i cuchnącą.



Marduk. W II i I tysiącleciu p.n.e. bogowie dwóch miast osiągnęli szczególne znaczenie, a to dzięki temu, że miasta te stały się stolicami imperiów: byli to Marduk [177/178] (w Babilonie) i Aszur (w Asyrii). Marduk, którego właściwszą formą imienia jest chyba Merodach, jak notuje je Biblia, był początkowo bogiem ulewnego deszczu. Imię jego znaczy „Syn burzy”, a rozszerzona forma Bel Merodach wskazuje, że był on identyfikowany z zachodniosemickim Baalem, któremu odpowiada asyryjska wersja Bel. W bardzo wczesnym okresie był on identyfikowany z południowym bogiem deszczu, Asalluhe („Mąż-ulewa”), którego miastem było Kuar, położone niedaleko Eridu. Był uważany za syna Enki. W sumeryjskich zaklęciach Asalluhe, przybierając postać chmury, z wysoka obserwował ataki, jakie na ludzi przypuszczały demony chorób, i donosił o tym ojcu, siedzącemu w głębinach; chciał dowiedzieć się od niego, jak należy im przeciwdziałać.

Z czasem funkcja Marduka jako boga miasta, później boga narodowego, przyćmiła jego dawną naturę i nadała mu charakter polityczny, czyniąc z niego nosiciela nacjonalistycznych aspiracji Babilonii.



Aszur. Był bogiem miasta Aszur i głównym bogiem Asyrii. Miał on jeszcze więcej cech politycznych niż Marduk. O jego pierwotnym charakterze niestety nie da się nic powiedzieć. Król Szamsziadad, panujący w czasach starobabilońskich, starał się w celach politycznych doprowadzić do identyfikacji Aszura z Enlilem i w ten sposób przenieść na Aszura tę władzę, jaką miał Enlil, a na miasto Aszur to znaczenie, jakie miało Nippur. Potem jednak Aszur pozostał już tylko bogiem narodowym Asyrii, pobudzając i wspomagając Asyryjczyków w ich działalności politycznej.
1   2   3   4   5


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna