Praca zbiorowa pod redakcją Arthura Cotterella, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1990, s. 151-184



Pobieranie 211.88 Kb.
Strona5/5
Data07.05.2016
Rozmiar211.88 Kb.
1   2   3   4   5

Kult: święta i świątynie

Najstarsza forma kultu w starożytnej Mezopotamii miała dwa zasadnicze cele: skłonić boga do zamieszkania w gminie i do udzielania pomocy w jej życiu. Aby owe cele osiągnąć, budowano świątynie i celebrowano uroczystości.

Uroczystości byty skoncentrowane przede wszystkim na dramacie kultowym, który przedstawiał, a poprzez to i magicznie wzmagał, tę funkcję boga, jaką z nim wiązano. Uroczystości „świętego małżeństwa”, organizowane w Uruk przez hodowców daktyli, przedstawiały małżeństwo boga Amauszumgalana, siły sprawiającej, że palma daktylowa rodzi i nosi owoce, z Inaną, boginią gminnego magazynu. Zasadniczym celem tych uroczystości było zmuszenie boga, aby z obfitymi darami ślubnymi wkroczył do mieszkania panny młodej, czyli do magazynu. Dla pasterzy, dla których najważniejsze było dobre pastwisko i rozmnażanie się stada, głównym aktem uroczystości było spełnienie małżeństwa, albowiem magicznie oddziaływało to na urodzajność i płodność w naturze. W rytualnym związku seksualnym, który użyźniał całą naturę, władca - król-kapłan (en) lub król (lugal) - stawał się sam bogiem, natomiast rolę bogini spełniała arcykapłanka lub królowa. Wiele kultów wiązało się z corocznymi lamentacjami z powodu śmierci boga urodzaju, który w różnych miejscowościach występował pod rozmaitymi postaciami i imionami. Najlepiej znanym jest Dumuzi, umierający razem z wysychaniem pastwisk, kiedy nadchodziła pora suchego lata. Niektóre uroczystości koncentrowały się wokół podróży bogów, na przykład podróży Ninurty/Ningirsu do Eridu, kiedy wraz z nim powracały urodzaj i dostatek. Wiele uroczystości wiązało się z corocznymi wylewami rzek. Od początków II tysiąclecia kulty związane z urodzajnością i płodnością w przyrodzie były często zastępowane lub reinterpretowane przez uroczystości lub magiczne konfirmacje najważniejszych zwycięstw na arenie politycznej. Najsłynniejszą taką uroczystością było święto „Nowego Roku” w Babilonie, Akitu. Początkowo związane ono było ze świętem siewu, w czasie którego bóg wyjeżdżał za miasto, na pola. Potem wiązało się już z wyruszeniem Marduka do walki z Tiamat, personifikującą Kraj Nadmorski, wroga Babilonu z jego wczesnych dziejów.

Aby skłonić bóstwo do zamieszkania w gminie, budowano mu świątynię, którą obsługiwali słudzy-kapłani. Codzienny kult wzorował się na życiu w posiadłości wielkiego właściciela ziemskiego. Bogu przygotowywano posiłki, karmiono go, kąpano przed ułożeniem do snu. O jego grunta troszczyła się służba. Na przykład bóg Ningirsu, którego sztab niższych bogów, nadzorujących robotników-ludzi, opisuje „cylinder B” Gudei, miał przy sobie wysokiej rangi nadzorcę, dbającego o porządek w świątyni, podczaszego, szambelana, dwóch boskich muzykantów, służebnice (córki boga), doradcę i sekretarza oddzielającego rzeczy błahe od ważnych, przedkładanych bogu do rozpatrzenia; do prowadzenia spraw wojskowych miał dwóch dowódców; zwierzętami w jego majętności opiekował się boski pastuch, ziemię orał Giszbare, opłaty za prawo połowu ryb pobierał poborca Lamar, wysyłający bogu raporty przez posłańca Inimsza(g)tama; dozorca Dimgalapsu chronił wszelką dziką zwierzynę, jaka żyła na terenach świątynnych.



Religia i gospodarka

Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa miasta wyrastały wokół świątyń, boskich skarbnic, a lud oczekiwał od swoich świątyń i bogów zapewnienia pomyślności gospodarczej. W miastach leżących na południu, nad brzegiem wód i bagien, bogowie byli związani z rybołówstwem, polowaniem na wodne ptactwo, ze sposobem życia ludzi mieszkających w bagnistym kraju. Nansze, bogini miasta Nina, była boginią rybołówstwa, Ninmara z Guaba - ptactwa, Dumuziapsu z Kinirsza i Enki z Eridu - mieli w swojej pieczy zwierzynę żyjącą na bagnach i w szuwarach.

Nad dolnym Eufratem leżały miasta sadowników, gdzie bóstwa opiekowały się drzewami, na przykład Ninasu w Enegir, Ningiszzida w Giszbanda i Damu w Girsu (leżącym nad Eufratem). W Uruk był bóg daktyli, Amauszumgalana. Między tymi miastami rozłożyły [178/179] się i takie, w których hodowano bydło; znajdujemy tam oczywiście odpowiednich bogów: w Kiabrigu - boga-byka Ningublaga, w Geszu i Ur - boga-księżyca Suena (lub Ensuna), przedstawianego w postaci byka, w Ararmie (akadyjska Larsa) - boga-słońce Utu, którego wyobrażenie przypomina żubra i wreszcie w Kulabie (w Uruk albo w jego sąsiedztwie) - parę wołów, Lugalbanda i Ninsun.

W Uruk, leżącym na skraju stepu, edin, i w otaczających go miasteczkach, mamy do czynienia z panteonem bóstw pasterskich: w Uruk i Patibirze spotykamy pasterza Dumuziego i pasterkę Inanę, która była także boginią w mieście Zabalam. Jej syn, Szara, był bogiem miasta Umma. Bardziej ku północy leży miasto Muru z Iszkurem, bogiem wiosennego deszczu.

Na północ i wschód od edinu leżały miasta rolnicze, Eresz i Szuruppak, których bóstwami miejskimi były Nidaba i Sud, boginie ziarna. Nippur miało Enlila, boga wiatru i motyki; jego syn, Ninurta, był bogiem deszczu i pługa. Ninurta - znany także pod imieniem Ningirsu, „Pan Girsu” - był bogiem miasta Girsu, leżącego na terytorium Lagaszu.

Religia i polityka

Kiedy bogowie przestali być zjawiskami natury, a stali się mocami w ludzkiej postaci, które wprawiały w ruch te zjawiska, wtedy miasta obarczyły ich rolą władców, oczekując od nich pomocy w życiu politycznym, ochrony przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznym bezprawiem. W długim hymnie wysławia się Nansze za jej troskę o sprawiedliwość społeczną i wspomina się, że Ningirsu zawarł ugodę z Uruinimginą, ponieważ nie chciał dopuścić, żeby ludzie bogaci i wpływowi źle obchodzili się z wdowami i sierotami.

Kiedy bogowie stali się władcami miast, wówczas ich wzajemne stosunki zostały ułożone wedle wzorów politycznych, znanych już ludziom. Działali wedle zasad „pierwotnej demokracji”, gdy zbierali się, pod przewodnictwem Ana i Enki, na posiedzeniach w Nippur, żeby rozważyć różne decyzje, m.in. polityczne, na przykład wyznaczyć miasto, które miało na jakiś czas pełnić rolę stolicy Sumeru i siedziby królewskiej dynastii, albo ustalić, kiedy ma być ona zastąpiona przez inną. Zgromadzenie to sądziło również za popełnione przestępstwa.

Z nadejściem II tysiąclecia, gdy ukształtowały się narodowe państwa, Babilonia i Asyria, rządzone przez wszechpotężnych władców, koncepcja boskiego zgromadzenia zeszła na dalszy plan; najważniejsze były decyzje Marduka i Aszura. Oficjalna religia upolityczniła się do tego stopnia, że bóg stał się wcieleniem państwa i jego politycznych dążeń.

Dla miast i ich władców, będących namiestnikami bogów, rzeczą pierwszorzędnej wagi było poznanie woli boga miasta i wcielenie jej w życie. Król miał więc różne sposoby zbliżenia do boga: sny - te zwykłe i rozmyślnie prowokowane podczas rytuału inkubacji w świątyni - wróżby odczytywane z wątroby zwierzęcia ofiarnego (istniała na ten temat ogromna literatura) albo z formy, jaką przybierała plama oliwy wylanej na wodę, z dymu itd. Jedna z metod przepowiadania przyszłości polegała na obserwowaniu jakichś niezwykłych wydarzeń w życiu codziennym; uważano je za znaki, „symptomy” tego, co nastąpi. Jeśli, na przykład, w mieście znaleziono rosnące rośliny, które normalnie spotyka się tylko na pustyni, to fakt ten oznaczał, że „duch” pustyni przeważył nad „duchem” miasta i dlatego musi się ono przekształcić w pustynię. Dużą wagę miały znaki odczytywane z gwiazd i różnych zjawisk atmosferycznych.

Religia i człowiek

Wydaje się, że początkowo religia była sprawą gminy jako całości i dopiero w końcu III tysiąclecia pojawiają się prymitywne, osobiste związki człowieka z bóstwem. Najpierw koncentrowały się one chyba tylko na jednym bogu, „bogu osobistym”, personifikacji pomyślności poszczególnego człowieka. W tej roli wystąpić mógł każdy bóg panteonu. Wkrótce jednak uznano, że bogowie w ogóle wpływają na życie człowieka. W związku z tym zrodziło się przekonanie, że jeśli kogoś opuściło szczęście i przytrafiło mu się nieszczęście, to przyczyną tej odmiany był niewątpliwie fakt, że człowiek ten obraził boga, który obdarzał go dawniej przychylnością. Tak zrodziło się pojęcie „grzechu”, z towarzyszącymi mu rytuałami wyznania, skruchy i modlitwy. Wszystko to zaś przyda większej głębi religijnym przeżyciom.



Mity

Jest rzeczą dość osobliwą, że Sumerowie pozostawili tylko jeden, i to późny opis stworzenia świata, który można zatytułować Narodziny Eridu. Opowiada on o stworzeniu człowieka i zwierząt, o osiedlaniu się ludzi w miastach, o przydzieleniu bogom poszczególnych miast, o najdawniejszych dynastiach i o potopie. Ten ostatni wydarzył się dlatego, że mnożący się ludzie czynili taki hałas, że nie dawali spać Enlilowi. Bóg Enki ostrzegł jednak Ziudsudrę, sumeryjskiego Noego, i ten zbudowawszy arkę ocalił ludzi i zwierzęta. Bogowie za to wynagrodzili go nieśmiertelnością.

Utworem długim, ułożonym systematycznie, ale traktującym raczej o uporządkowaniu świata niźli o jego stworzeniu, jest Enki i porządek świata. Przedstawia on boga Enki przy tworzeniu wszystkich ważniejszych dziedzin gospodarki i zawodów niezbędnych społeczności ludzkiej do życia; Enki wyznaczył im także bogów opiekuńczych.

Z pięknego mitu akadyjskiego, przedstawiającego historię Atrachasisa, dowiadujemy się, jak bogowie musieli się początkowo trudzić, żeby odpowiednio nawodnić ziemię, przynoszącą im pożywienie, jak buntowali się przeciwko swojej doli i wreszcie jak ten problem rozwiązał Enki, który przy pomocy bogini narodzin stworzył człowieka. Ludzie niebawem tak się rozmnożyli, [179/180] tak hałasowali, że nie pozwalali zasnąć Enlilowi. Kiedy rozmaite próby, zmierzające do zmniejszenia liczby ludzi - na przykład zesłanie głodu - okazały się bezskuteczne, wtedy Enlil postanowił zniszczyć ich potopem. Ale plan ten zniweczył Enki: ostrzegł Atrachasisa o mającym nastąpić kataklizmie i polecił zbudować arkę; w ten sposób ocalił mu życie. Aby ułagodzić gniew Enlila, bóg Enki i bogini narodzin wprowadzili dużą liczbę środków kontrolujących narodziny, żeby utrzymać w przyzwoitych granicach rozrost ludności.

Historia Atrachasisa traktuje o możliwości zniszczenia całej ludzkości, natomiast Epos o Gilgameszu, najbardziej znany utwór, jaki powstał w Mezopotamii, dotyczy unicestwienia jednostki, problemu śmierci człowieka. Gilgamesz, władca Uruk, był człowiekiem o niewyczerpanych siłach witalnych. Ponieważ mieszkańcy miasta uskarżali się z tego powodu, bogowie stworzyli mu kompana o podobnej sile witalnej, Enkidu. Razem dokonali oni wielu nadludzkich, bohaterskich czynów, ale urazili tym bogów, którzy postanowili, że Enkidu musi umrzeć. I tak też się stało. Wtedy przerażony Gilgamesz ruszył na poszukiwanie życia wiecznego, nie zważając na mądre ostrzeżenia, że jego poszukiwania będą daremne. Aż wreszcie dotarł do swojego przodka, Utnapisztima, akadyjskiego odpowiednika Noego. Ten wyjaśnił mu, że życie wieczne, jakim obdarzyli go bogowie, zawdzięcza wyjątkowej sytuacji. Opowiedział mu także o roślinie mającej właściwości odmładzające.

Tę Gilgamesz znalazł w drodze powrotnej, ale gdy kąpał się w sadzawce, cudowną roślinę pożarł wąż, który natychmiast zrzucił swoją skórę i odmłodził się. Wtedy dopiero Gilgamesz zdał sobie sprawę z bezsensu swoich poszukiwań i powrócił do Uruk.

Nieco późniejszym utworem od eposu o Gilgameszu jest Babilońska historia stworzenia. Opowiada ona, jak to w bardzo dawnych czasach, kiedy istniały tylko słona woda Tiamat i woda słodka Apsu, zaczęły rodzić się generacje bogów, którzy czynili tyle ruchu i hałasu, że nie pozwalali zasnąć starszym mocom. Wówczas najpierw Apsu, a potem Tiamat próbowały pozbyć się swoich dręczycieli. Apsu zginęła pokonana przez boga Ea, a z Tiamat starł się w pojedynku Marduk, który ją zabił i z jej ciała uczynił cały widzialny wszechświat. Pochwycił także tych bogów, którzy walczyli po jej stronie, ale później uwolnił jeńców, poruszony ich ochotą podjęcia bardzo trudnego zadania - zbudowania Babilonu, a w nim świątyni Marduka. Z krwi ich przywódcy, Kingu, stworzył człowieka, by ten przejął znoje, jakie dotąd dręczyły bogów.

Mit ten zapewne łączy w sobie starsze mity zachodnie, w których chmura burzowa walczy z morzem. Zostały one jednak dopasowane do mitu politycznego, sławiącego zjednoczenie Babilonii przez Babilon (tzn. Marduka), który zwyciężył Kraj Nadmorski (tzn. Tiamat) i swoją polityką pojednawczą, jaką prowadził po zwycięstwie, doprowadził do unifikacji kraju.


William Culican

EWOLUCJA ALFABETU


„Alfabetem” nazywamy system pisma, wyrażający poszczególne dźwięki języka (samogłoski i spółgłoski) za pomocą pojedynczych zazwyczaj znaków. Taki alfabet stworzyli dopiero Grecy, chociaż sami przyznawali, że przejęli go od Fenicjan. Ich słowa potwierdza wiele świadectw, np. wyraźne przejęcie z fenickiego prototypu formy archaicznych liter greckich, zachowanie w grece wielu fenickich spółgłosek oraz kolejności, w jakiej występowały po sobie w alfabecie fenickim (zachodnio-semickim) niektóre litery (abg, lm, pq i in.). Nawet użycie przez Greków niektórych znaków dla graficznego wyrażenia dźwięków samogłoskowych zdradza wpływ zachodniosemicki; chodzi o to, że Fenicjanie (podobnie jak Egipcjanie) nie zapisywali w ogóle samogłosek. Grecy zaś do wyrażenia swoich dźwięków samogłoskowych użyli znaków semickich, które wyrażały dźwięki zupełnie obce językowi greckiemu, na przykład semickie znaki dla waw, jod, he w grece wyrażały odpowiednio u, y, e. Niektóre pisma zachodniosemickie - aramejskie, hebrajskie i moabickie - używały niektórych form spółgłoskowych w sposób samogłoskowy, na przykład „alefu” na oznaczenie a (stąd grecka „alfa”); początkowo pisano je tylko na końcu wyrazu, potem, od końca VIII wieku p.n.e., także w środku słowa.

Alfabet fenicki

Kluczową datą w historii alfabetu fenickiego jest rok tysięczny p.n.e. Na ten właśnie rok datowana jest inskrypcja na sarkofagu Ahirama, króla Byblos. Jest to najstarsza długa inskrypcja napisana w piśmie spółgłoskowym i usystematyzowanym alfabetem. Pod względem typologicznym rozpoczyna ona małą serię inskrypcji królów Byblosu; ostatnim z nich był Szipitbaal, którego ojciec, Elibaal, był autorem tekstu na pomniku faraona Osorkona I z dynastii bubastyjskiej (945-842). Na podstawie owej datacji i w oparciu o stylistyczną analizę tej ostatniej inskrypcji sądzi się, że napis Ahirama jest od niej starszy o mniej więcej sto lat. Ale [180/181] systematyczne użycie liter i to w formie starszej od tej, jaka występuje na sarkofagu Ahirama, zaświadczone jest w sporej liczbie inskrypcji, umieszczonych na brązowych grotach strzał, znalezionych w Libanie i Palestynie. Pozwala to na stwierdzenie, że usystematyzowany alfabet fenicki, składający się z 22 liter, wszedł w użycie około 1200 roku p.n.e.

Inskrypcje znaleziono także w krajach sąsiadujących z Fenicją. Najstarszymi z nich są: w Palestynie tzw. „kalendarz” miasta Gezer (jego forma stylistyczna po­zwala go datować na mniej więcej 1000 rok p.n.e.); w Transjordanii - stela Mesza, króla Moabu (840 p.n.e.); w Syrii - długa aramejska inskrypcja Zakira, króla Ha-matu (780 p.n.e.) i napis Barrekuba, króla Sendżirli (około 730 p.n.e.). Wszystkie te inskrypcje są datowane na podstawie świadectw historycznych. Dzięki nim oraz inskrypcjom sporządzonym w języku punickim (zachodniosemickim), pochodzącym z fenickich kolonii w zachodniej części Morza Śródziemnego, można mimo pewnych luk, śledzić stały rozwój alfabetu zachodniosemickiego aż po czasy rzymskie.

Zasadniczym problemem w historii alfabetu jest stosunek systemu fenickiego do jego poprzedników.



Pismo synajskie

Myśl, aby jedną głoskę oddawać jednym znakiem, zrodziła się w Egipcie, ale przeszkodą w jej rozwoju był system hieroglificzny, w którym te same znaki mogą oznaczać przedmioty, pojęcia lub głoski. Dlatego trzeba było stworzyć odpowiednie symbole, które umieszczone przy znaku bliżej określałyby jego wartość. Z czasem symbole te zaczęły oznaczać pojedyncze spółgłoski, jako że język egipski posiada dużą liczbę sylab złożonych z pojedynczych, mocnych spółgłosek (często stosowano akrofonię). Ten pseudoalfabet, złożony z 24 znaków jednospółgłoskowych, miał ułatwić przede wszystkim zrozumienie dodatków fonetycznych do hieroglifów. Ale coraz częściej wykorzystywano go do zapisu słów i imion obcego pochodzenia, które w żaden inny sposób nie mogły być wyrażone w piśmie hieroglificznym. Należy jednak podkreślić, że Egipcjanie zrobili niewielki użytek z tego alfabetu, nigdy bowiem nie przyjęli go jako podstawy swojego systemu pisma; nigdy też nie wprowadzili do niego znaków na oznaczenie samogłosek. Mimo to był to doniosły wynalazek, mający - zdaniem wielu uczonych - wpływ na dwa pisma, które poprzedziły alfabet fenicki; pierwsze z nich pochodzi z egipskich kopalni w Serabit el-Chadem na Synaju (pismo protosynajskie), drugie z kanaanejskiego miasta Gebel (dzisiejszego Dżebail) i z Byblos. Oba te pisma posługiwały się kombinacją piktogramów i znaków linearnych, były używane przez Semitów i stosowały znaki alfabetyczne na oznaczenie spółgłosek i samogłosek. Nie rozwinęły się one jednakże do tego stopnia, żeby przekształcić się w systemy pisma.

Pismo synajskie ma około 30 znaków, czyli zbyt mało, by było pismem sylabicznym lub piktograficznym. Chociaż wiele z nich przypomina znaki pisma z Byblos (nawet późnofenickiego), to jednak dzisiaj jesteśmy w stanie przetłumaczyć nie więcej niż trzy słowa. Pozwoliły one wszakże na postawienie tez, że pismo to nie mogło opierać się li tylko na zasadzie akrofonii, że na rozwój fenickiego i południowosemickiego (arabskiego) pisma alfabetycznego wpływ miały różne, wcześniejsze pisma, i wreszcie, że pismo synajskie nie rozwijało się tylko lokalnie, na Synaju, lecz wiąże się ze współczesnymi sobie próbami sporządzania zapisków, podejmowanymi około połowy II tysiąclecia p.n.e. w Byblos i w innych miejscowościach. [181/182]

Pismo z Byblos

Znalezione w Byblos inskrypcje na brązowej łopatce i kamiennej tabliczce wyraźnie sugerują, że w mieście tym, poczynając od połowy II tysiąclecia p.n.e., długo eksperymentowano z egipską wersją alfabetu. Wersja ta mogła być tu znana, ponieważ Byblos i Deltę Nilu łączyły ścisłe związki handlowe. Szczegółowa analiza napisu na łopatce skłania do wniosku, że występujące w tekście znaki piktograficzne i ideograficzne, ich stylizowane odpowiedniki linearne, wskaźniki fonetyczne i determinatywy mają związek z systemem egipskim. Lecz zasadniczy problem historyczny wiąże się z tym, że o ile jedna strona łopatki zapisana jest znakami należącymi do różnych rodzajów pisma, to druga zawiera napis sporządzony w linearnym piśmie spółgłoskowym, fenickim, zbliżonym do inskrypcji Ahirama. Co ciekawe, na drugiej stronie łopatki widnieją ślady wskazujące, że i tu był napis złożony z różnych rodzajów pisma, ale został zatarty, aby ustąpić miejsca fenickiemu pismu linearnemu. Może to świadczyć o tym, że oba rodzaje pisma były używane prawie współcześnie lub pokrywały się. Podobnie rzecz ma się ze sarkofagiem Ahirama, gdzie wcześniejsza inskrypcja, sporządzona różnego rodzaju znakami, została wytarta, aby ustąpić miejsca napisowi samego Ahirama (sarkofag został więc użyty powtórnie). Warto przy okazji zauważyć, że w semickich imionach władców Byblos, zapisanych egipskimi hieroglifami za czasów XII dynastii, niektóre znaki zostały użyte alfabetycznie. Można przeto przyjąć, biorąc dodatkowo pod uwagę skromną liczbę graffiti znalezionych w Byblos, że zasady alfabetu znano tu już od wczesnych lat II tysiąclecia p.n.e.



Palestyńskie pismo protokanaanejskie

Na północy Synaju, a zwłaszcza w Palestynie, znaleziono trochę przykładów pisma operującego ograniczoną liczbą znaków, wśród których są znaki przypominające pismo protosynajskie. Występują one głównie na fragmentach ceramiki znalezionych w miastach kanaanejskich: Bet Szemesz, Szechem, Gezer, Lachisz i Megiddo. Ich znaczenie polega nie na tym, że można je powiązać z pismem protosynajskim lub z Byblos, ale na tym, iż świadczą, że próby stosowania pisma były szeroko rozpowszechnione w Palestynie w okresie przedhebrajskim. Oczywiście datowanie owych napisów jest bardzo trudne. Niektóre, na przykład na sztylecie z Lachisz czy na płytce z Szechem, pochodzą z końca środkowej epoki brązu (XVI-XV p.n.e.), ale większość datuje się na wieki XIII lub XII. Żadnego z tych napisów nie udało się odczytać w sposób nie budzący wątpliwości ani dowieść, że mamy tu do czynienia z pismem alfabetycznym, chociaż jest to wielce prawdopodobne.

Syria i północny Liban dostarczyły przykładów, co prawda w skromnej ilości, pisma linearnego odbiegającego od wzorów z Palestyny, Te, które pochodzą z XIV-wiecznego Kamid el-Loz (Bekaa) są napisane pismem alfabetycznym, z pewnymi elementami wskazującymi na powiązania z południową Arabią. Napis z El Jisz (około 1700 p.n.e.) jest mieszaniną znaków spotykanych na terytorium rozciągającym się od Arabii południowej do Krety (minojskie pismo linearne A).

Tak więc jeśli posiadamy dowody wskazujące na to, że systematyzacja pisma fenickiego przybrała na sile między 1200 a 1000 rokiem, to z drugiej strony coraz trudniejsze staje się poznanie przedfenickiej historii „alfabetu”. Mamy bowiem do czynienia na terenie Kanaanu w środkowej i późnej epoce brązu z dużą ilością prób posłużenia się pismem alfabetycznym lub częściowo alfabetycznym. Jeśli nie zakończyły się one sukcesem, tzn. stworzeniem systemu pisma, to niekoniecznie dlatego, że brak było ku temu podstawy lingwistycznej; mogło zabraknąć odpowiednich uwarunkowań handlowych czy religijnych albo też „dyfuzji bodźca”. Możliwe również, że lingwistyczna ekonomiczność, jaką wykazuje 22-literowy system fenicki, była poważnym czynnikiem w jego ostatecznym triumfie i w zaprzestaniu prób z innymi systemami.

Niedawno wydobyto na światło dzienne ważne świadectwo: ostrakon z Isbet Sartah, leżącego niedaleko miasta Afek w Izraelu; zawiera on napis sporządzony w 22-literowy m alfabecie protokanaanejskim. Datuje się go, na podstawie danych archeologicznych i epigraficznych, na 1200 rok p.n.e. Tekst jest napisany od strony lewej ku prawej, a więc wedle tradycji protokanaanejskiej, a nie fenickiej, gdzie pisano od prawej do lewej. Wcześniejsze teksty sporządzone pismem protokanaanejskim, znalezione na terenie Palestyny, były pisane w obu kierunkach, a nawet pionowo, jakkolwiek [182/183] coraz silniej zaznaczała się tendencja do pisania od lewej strony ku prawej. Niektóre szczegółowe cechy liter wskazują, że alfabet ten rozwijał się raczej na terenie Palestyny, a nie Fenicji.

Sylabariusze i język ugarycki

Na długo przed rozwinięciem się fenickiego alfabetu linearnego, przyjętego przez większość ludów mieszkających w basenie Morza Śródziemnego, istniało kilka systemów pisma sylabicznego: znaki klinowe (sumeryjskie, akadyjskie, elamickie, urartyjskie, staroperskie), hieroglify (piktogramy) egipskie, hetyckie i być może wczesnourartyjskie oraz symbole linearne Krety, Myken oraz Cypru.

Najwcześniejszym ze znanych systemów pisma posługujących się wyłącznie alfabetem był XIV-wieczny system używany w Ugarit (dzisiejsze Ras Szamra), mieście położonym na syryjskim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Był on bardzo uproszczony, składał się bowiem tylko z 30 znaków klinowych. Nie wywodził się on zapewne z wcześniejszych, mezopotamskich sylabariuszy klinowych, ponieważ elementy piktograficzne, dostrzegalne w jego znakach klinowych, są bliskie piktografom kanaanejskim; również porządek liter w alfabecie ugaryckim jest taki sam jak w abecadle późnosemickim.

Wszystko wskazuje na to, że pismo ugaryckie jest jedną z wielu kanaanejskich prób pisma alfabetycznego, ale próbą dostosowaną do pisania na tabliczkach glinianych, na których najłatwiej jest wyciskać znaki klinowe. O jego eksperymentalnej naturze świadczyć mogą nowe elementy, nie znane dotąd żadnemu innemu alfabetowi semickiemu. Alfabet ugarycki uległ dalszemu uproszczeniu; niektóre bowiem teksty z Ras Szamra są zapisane przy użyciu tylko 22 liter, podobnie jak w sześciu innych tekstach znalezionych na terenie Kanaanu. Wszystkie one pochodzą z końca XIII lub z XII wieku i zostały być może dopasowane do ilości znaków w alfabecie fenickim. Prawdopodobnie alfabet ugarycki dlatego miał początkowo więcej znaków niż kanaanejski, gdyż przeznaczony był także do pisania w języku huryckim i innych, jakich używano w kosmopolitycznym mieście Ugarit.



Alfabet grecki

W jakim czasie Grecy zapożyczyli alfabet od Fenicjan, gdzie i w jaki sposób to nastąpiło? - są to pytania budzące kontrowersje. Zachowało się dużo więcej archaicznych inskrypcji greckich niż fenickich i dlatego wszelkie porównania między bogactwem wariantów występujących na dużym, greckim obszarze z małą ilością inskrypcji pochodzących ze szczupłego terytorium fenickiego prowadzą do bardzo niepewnych konkluzji.

Wiele wczesnogreckich liter przypomina archaiczne formy fenickie, występujące od 1000 do 850 roku p.n.e. (inskrypcje Ahirama i z Sendżirli). Te porównania czysto epigraficzne doprowadziły do powstania nowych teorii, utrzymujących, że Grecy mogli zapoznać się z alfabetem semickim już około 1200 roku p.n.e. i skopiować formy protokanaanejskie. Argumenty przeciwników tych teorii, wskazujące na to, że greckie litery delta i kappa mogły być zapożyczone dopiero około roku 850, gdyż wtedy właśnie pojawiły się ich fenickie prototypy, straciły swój ciężar gatunkowy z chwilą dokonania takich odkryć, jak wspomniany ostrakon z Isbet Sartah. Greckie natomiast świadectwa wskazują, że początek pisma należy datować na połowę VIII wieku; [183/184] tak się jednak składa, że linia rozwoju pisma fenickiego właśnie w latach 850-750 jest nam słabo znana, zwłaszcza w odniesieniu do archaizmów i prowincjonalizmów, toteż badania porównawcze dostarczają w wielu wypadkach wskazówek niepewnych.

Daleko poważniejsze argumenty podsuwa natomiast historia. Przez wiele lat przeważały opinie, że Grecy poznali pismo fenickie podczas swoich wypraw handlowych do Syrii, które rozpoczęły się, jak dowodzą dane archeologiczne, w połowie VIII wieku p. n. e. Dzisiaj jednakże większym uznaniem cieszy się pogląd, że Grecy przejęli pismo od kupców fenickich, osiadłych w różnych częściach Grecji (np. na Rodos, Kos, Krecie). Pogląd ten zyskał na znaczeniu, gdy w jednym z grobowców, znajdujących się w Knossos, odkryto fenicką inskrypcję z 900 roku p. n. e., najstarszą ze znalezionych w rejonie Morza Egejskiego. Obecnie żadna z teorii o wczesnym zapożyczeniu czy późniejszym „powtórnym zapożyczeniu” nie jest wystarczająco przekonywająca; natomiast wyjaśnienia archaizmów szukać należy raczej w różnicach regionalnych. Są dane przemawiające za tym, że Grecy przejęli pismo fenickie w sposób metodyczny. Nie jest też dzisiaj tak pewny jak niegdyś pogląd, że Grecy przyswoili sobie alfabet fenicki w tym okresie, gdy ich kultura ulegała „orientalizacji”, tzn. w latach 750-650.



Nie jest już także pewnikiem dawniej formułowany pogląd, że rozprzestrzenienie w świecie śródziemnomorskim umiejętności pisania jest zasługą Greków. Najstarsze pismo etruskie było bowiem tylko częściowo alfabetyczne, a kontakty Etrusków z Grekami na wyspie Ischia były późniejsze od niedawno znalezionych tam graffiti fenickich i aramejskich. W Hiszpanii, gdzie nie naśladowano niewolniczo alfabetu fenickiego, najstarsze napisy (z Tartessus) powstały, około roku 750 p.n.e., w środowisku fenickim. [184/185]

* Tłum. S. Hammer; Tacyt, Dzieła, t. l, Warszawa 1957, str. 117-118.



1   2   3   4   5


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna