Prawo do aborcji, (czyli kiedy prawo polskie zezwala na przerwanie ciąży)



Pobieranie 19.81 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar19.81 Kb.
Ewa Skarzyńska, IV rok prawa
Iwona Zduniewicz, I rok drugiego stopnia administracji
PRAWO DO ABORCJI,

(czyli kiedy prawo polskie zezwala na przerwanie ciąży)

Rozwiązania prawne przyjęte w Polsce w zakresie dopuszczalności aborcji opierają się na tzw. modelu wskazań. W myśl art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny (Dz. U. z1993r. Nr 17, poz.78) przerwanie ciąży może być dokonane tylko przez lekarza i za zgodą kobiety ciężarnej, w przypadku gdy:



  1. gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego np. gwałtu lub czynu kazirodczego („wskazanie kryminalne”)

  2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu („wskazanie eugeniczne”)

  3. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej („wskazanie medyczne”),


Jakie są koszty dotyczące aborcji?

Prawo do bezpłatnego przerywania ciąży w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej w wyżej wymienionych przypadkach uzyskują kobiety objęte ubezpieczeniem społecznym (ZUS i KRUS) i kobiety uprawnione na podstawie odrębnych przepisów do bezpłatnej opieki leczniczej (np. Karta Praw Kobiety Rodzącej - prawo do kwalifikowanej, zgodnej ze współczesną wiedzą medyczną, profilaktycznej opieki zdrowotnej w wieku rozrodczym, w szczególności w okresie okołokoncepcyjnym i podczas ciąży). Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 22 stycznia 1997 r. zabieg może wykonać jedynie lekarz posiadający specjalizację pierwszego stopnia w zakresie położnictwa i ginekologii lub tytuł specjalisty w zakresie położnictwa i ginekologii.


Do którego momentu można przerwać ciążę? 

    • ciąża jest wynikiem czynu zabronionego – do 12 tygodnia ciąży (do I trymestru).

    • upośledzenie płodu - do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem ciężarnej kobiety

    • zagrożenie dla życia kobiety – brak terminu końcowego.


Przykłady naruszeń w Polsce
Sprawa Agnieszki Sz. (sygn. II CSK 580/09)

Jeśli istnieje duże prawdopodobieństwo nieodwracalnego upośledzenia płodu, matka może zdecydować, czy ciążę usunąć. Sąd Najwyższy w wyroku z 6 maja 2010 r. potwierdził, że możliwość dokonania takiego wyboru to jej dobro osobiste. Lekarz ma obowiązek poinformować matkę o nieodwracalnym uszkodzeniu płodu. Jeśli tego nie zrobi – narusza prawo. Taka sytuacja rodzi też szkodę, gdyż jeśli dziecko urodzi się upośledzone – jego rodzice muszą ponosić zwiększone koszty utrzymania dziecka.

Agnieszka Sz. pozostawała w czasie ciąży pod opieką niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej. Przeszła trzykrotne badania, w tym USG: w 8, 21 oraz 29 tygodniu ciąży. Dopiero przy ostatnim lekarz zauważył wady płodu polegające na nie wykształceniu się jednej ręki i obu nóg. Ponieważ aborcja była już niemożliwa, lekarze nie poinformowali o tym matki, by „jej nie stresować”. Dziecko przyszło na świat w styczniu 2004 r. Sąd ustalił, że lekarz powinien był zauważyć wady płodu w toku badań przeprowadzonych w 21 tygodniu ciąży i poinformować o tym matkę (teraz taki obowiązek przewiduje ustawa z 2008 r. o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta). Sądy nie miały wątpliwości, że był to przypadek ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu, który zgodnie z ustawą czyni aborcję dopuszczalną. Sąd przyznał matce na podstawie art. 448 kodeksu cywilnego 150 tys. zł zadośćuczynienia i obojgu rodzicom, na podstawie art. 444 k.c., 88 tys. zł odszkodowania. Miało to pokryć wydatki rodziców na kupno specjalistycznego samochodu do przewozu dziecka i windy do podnoszenia wózka.
Prawo kobiet do aborcji na przykładzie Alicji Tysiąc.
W roku 2000 Alicja Tysiąc miała dwoje dzieci, Krystiana i Patrycję. Obie ciąże wiązały się z powikłaniami zdrowotnymi – dzieci przychodziły na świat w wyniku cesarskiego cięcia. Każdy taki zabieg prowadzi do uszkodzenia mięśnia macicy i zwiększa ryzyko powikłań podczas kolejnych ciąż. Z tego względu lekarze odradzili Alicji Tysiąc trzecią ciążę.

Dodatkowym obciążeniem jej zdrowia była postępująca od roku 1977 krótkowzroczność prowadząca do pogorszenia wzroku. W roku 2000 Alicja Tysiąc miała w każdym oku wadę -20 dioptrii.

W lutym 2000 roku lekarz stwierdził, że Alicja Tysiąc jest w ciąży. Trzech okulistów niezależnie uznało, że kolejna ciąża może zagrozić zdrowiu kobiety powodując utratę wzroku. Alicja Tysiąc poprosiła ich o wydanie dokumentu, pozwalającego na legalne usunięcie ciąży ze względów zdrowotnych w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, ale okuliści odmówili. Po wizytach u kolejnych lekarzy jeden z nich (internista) wydał jej zaświadczenie.

Tysiąc zwróciła się o pomoc do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która wskazała jej szpital, gdzie wykonywane są legalne zabiegi usunięcia ciąży. Z zaświadczeniem od internisty 26 kwietnia 2000 roku, w drugim miesiącu ciąży, udała się do oddziału neonatologicznego w warszawskim szpitalu publicznym im. prof. W. Orłowskiego, gdzie zbadał ją ginekolog. Lekarz odmówił jej jednak prawa do przeprowadzenia legalnej aborcji. Uznał, że zagrożenie dla zdrowia Alicji Tysiąc jest niewystarczające, aby uzasadnić usunięcie ciąży. Na zaświadczeniu od internisty zaznaczył, że się z nim nie zgadza, przez co uniemożliwił wykonanie zabiegu w innej placówce publicznej służby zdrowia.

W listopadzie 2000 roku przeprowadzono u Alicji Tysiąc trzecie cięcie cesarskie i w ten sposób na świat przyszła jej córka Julia. Na skutek wzrostu ciśnienia tętniczego doszło do wylewu krwi do plamki żółtej. Alicja Tysiąc ponownie trafiła do szpitala im. Prof. W. Orłowskiego, tym razem na okulistykę. Tamtejsi lekarze wyrazili zdziwienie, że zdecydowała się kontynuować ciążę.

Komisja lekarska ZUS uznała, że po urodzeniu trzeciego dziecka wzrok matki uległ tak znacznemu upośledzeniu, że wymaga ona stałej pomocy społecznej. Przyznano jej pierwszą grupę inwalidzką oraz rentę. W marcu 2007 roku Alicja Tysiąc samotnie wychowywała troje swoich dzieci, utrzymując się z renty inwalidzkiej w wysokości 540 zł. Jej wada wzroku pogorszyła się do -26 dioptrii. Dostrzec mogła tylko przedmioty znajdujące się bliżej niż 1,5 m, a stan jej oczu mógł się jeszcze zmienić na gorsze.

Alicja Tysiąc złożyła doniesienie do prokuratury, w którym oskarżyła ginekologa z warszawskiego szpitala o ograniczenie jej prawa do przeprowadzenia legalnej aborcji zgodnie z ustawą z roku 1993. Jednak zdaniem biegłych ciąża i poród nie miały wpływu na pogorszenie się wzroku A. Tysiąc. Prokuratura umorzyła sprawę.

15 stycznia 2003 roku Alicja Tysiąc złożyła skargę na Rzeczpospolitą Polską do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W swoim wniosku napisała m.in., że Polska naruszyła jej prawo do życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka), prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 konwencji) oraz zasadę równości (art. 14 konwencji). W wypadku zabiegu przerwania ciąży z przyczyn medycznych i genetycznych odmowa jego dokonania może być bowiem interpretowana jako naruszenie prawa do zdrowia, co stanowi pogwałcenie art.8 konwencji.

Prawo polskie nie gwarantuje też skutecznej kontroli decyzji lekarskiej, naruszając tym samym art. 13 konwencji, a procedura administracyjna, karna, cywilna, jak również odpowiedzialność lekarzy przed sądami dyscyplinarnymi nie są tu skutecznymi środkami odwoławczymi. W końcu sprawa Alicji Tysiąc to również przykład naruszenia art. 14 w związku z art. 8 konwencji. Mowa w nich o tym, że ograniczony dostęp do aborcji dotyka przede wszystkim kobiety w gorszej sytuacji finansowej, które nie mają możliwości korzystania z usług prywatnego sektora zdrowia.

Alicji Tysiąc postanowiły pomóc Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Chcą one zwrócić uwagę Trybunału na liczne przypadki nieprzestrzegania w Polsce art. 3 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Chodzi o odmowę aborcji w przypadku, kiedy jest to prawnie dozwolone. – W Polsce powstała sytuacja, w której kobieta w ciąży nie może liczyć na taką samą ochronę zdrowia i życia jak inni pacjenci – podsumował Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

7 lutego 2007 roku odbyło się posiedzenie IV Izby Trybunału w Strasburgu, na którym sędziowie wysłuchali argumentów obu stron sporu. Z Ministerstwa Spraw Zagranicznych na posiedzenie przybyli eksperci medyczni, którzy chcieli obalić argumenty o zagrożeniu zdrowia Alicji Tysiąc. W podobnym celu przybyli przedstawiciele Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i Forum Kobiet Polskich.



Wyrok trybunału


20 marca 2007 roku IV Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydała werdykt w sprawie Alicji Tysiąc. Trybunał nie rozpatrywał, czy Europejska Konwencja Praw Człowieka daje Alicji Tysiąc prawo do przeprowadzenia legalnej aborcji. Przedmiotem jego dociekań było respektowanie przez państwo polskie prawa do poszanowania życia prywatnego. Sędziowie nie oceniali, czy decyzja lekarzy, którzy odmówili kobiecie prawa do legalnej aborcji była słuszna. W wyroku podkreślili, że prośby Alicji Tysiąc o usunięcie ciąży, nie wynikały wyłącznie z jej nieracjonalnych odczuć, ale miały umocowanie w historii medycznej.

Trybunał uznał, że polskie państwo nie ustaliło jednoznacznych procedur, które pozwoliłby lekarzowi na upewnienie się, czy przeprowadzenie legalnej aborcji jest konieczne. Zdaniem sędziów Trybunału - zagrożenie karą więzienia za usunięcie ciąży niezgodnie z prawem powoduje, że polscy lekarze boją się przeprowadzać legalne zabiegi. Władza ustawodawcza zalegalizowała aborcję w pewnych sytuacjach, ale nie zapewniła ram organizacyjnych, aby decyzja o wykonaniu tej procedury mogła zostać podjęta odpowiednio szybko. Co więcej pacjentka, której lekarze odmówią wykonania zabiegu, nie ma możliwości odwołania się od ich decyzji.



Sędziowie orzekli, że te niedociągnięcia naraziły Alicję Tysiąc na niepotrzebny stres. Polskie państwo nie zapewniło sprawnego funkcjonowania odpowiednich procedur medycznych, czyli naruszyło prawo kobiety do poszanowania jej życia prywatnego. Alicji Tysiąc przyznano zadośćuczynienie za szkodę niepieniężną spowodowaną naruszeniem Konwencji w wysokości 25 000 EUR. Natomiast ze względu na opinie biegłych, których zdaniem ciąża i poród nie miały wpływu na pogorszenie się wzroku A. Tysiąc, Trybunał nie przyznał jej odszkodowania za pogorszenie stanu zdrowia.





©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna