Prawo polskie czy austriackie?



Pobieranie 16.55 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar16.55 Kb.


Prawo polskie czy austriackie?

Sąd rozpoznaje sprawy, gdy jest właściwy miejscowo i rzeczowo. Sąd w przypadku pozwu przeciwko obywatelom innego państwa ustala także według jakiego prawa ma orzekać – co ma istotny wpływ na ocenę samego zdarzenia. Oto pewna kobieta uległa wypadkowi narciarskiemu w Austrii w 2010 roku, w wyniku czego pozwała austriackich lekarzy i ich ubezpieczycieli. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uznał, że zarówno sąd polski, jak i austriacki, do rozstrzygnięcia sporu pomiędzy powódką a pozwanymi, niezależnie od podstawy prawnej wywiedzionego roszczenia, powinien stosować prawo austriackie. Prawo to zatem jest także właściwe do oceny kwestii dopuszczalności wystąpienia przez poszkodowanego z bezpośrednim powództwem (actio directa) przeciwko ubezpieczycielowi.
Powódka Z. K. domagała się zasądzenia od pozwanych (lekarzy i firmy ubezpieczeniowej) solidarnie kwoty 100.000,- zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty oraz ustalenia odpowiedzialności pozwanych za skutki zdarzenia z dnia 25 stycznia 2010 r., mogące powstać lub ujawnić się w przyszłości.
W uzasadnieniu powódka wyjaśniła, że w styczniu 2010 r. w trakcie pobytu w Austrii uległa wypadkowi narciarskiemu, którego skutkiem było skomplikowane złamanie kości ramiennej prawej. Powódce udzielono pomocy medycznej w pozwanym szpitalu w Z., jednakże po powrocie do Polski okazało się, że podjęte leczenie było wadliwe, w wyniku czego doszło do dalszego przemieszczenia kości i konieczności poddania się skomplikowanym zabiegom ortopedycznym. W związku z powyższym powódka domagała się stosownego zadośćuczynienia od pozwanego szpitala oraz zakładu ubezpieczeń, w którym szpital ten był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku ze świadczonymi usługami medycznymi.

Pozwani w piśmie procesowym z dnia 6 grudnia 2010 r., przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy, podnieśli w pierwszym rzędzie zarzut braku jurysdykcji krajowej sądu polskiego w stosunku do obu pozwanych i wnieśli o odrzucenie pozwu



Postanowieniem z dnia 25 lipca 2011 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił wniosek pozwanych o odrzucenie pozwu z powodu braku jurysdykcji krajowej sądu polskiego, uznając, że taka jurysdykcja istnieje. Sąd Apelacyjny w Poznaniu postanowieniem z dnia 21 grudnia 2011 r. uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu sąd ten stwierdził, że w niniejszej sprawie decydujące znaczenie ma ustalenie, czy prawo austriackie obowiązujące w chwili zdarzenia, które znajduje zastosowanie do oceny zgłoszonych roszczeń, dopuszczało możliwość bezpośredniego pozwania ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody. Ubezpieczycielowi według właściwego prawa materialnego, a zatem w niniejszej sprawie – prawa austriackiego. Po ponownym rozpoznaniu sprawy 24 kwietnia 2014r Sąd Okręgowy w Poznaniu odrzucił pozew oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanych kwotę 6.417 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

W niniejszej sprawie, co zostało już przesądzone przez Sąd Apelacyjny w postanowieniu z dnia 21 grudnia 2011 r., zastosowanie znajdzie austriackie prawo materialne, co wynika z art. 4 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 593/2008 z dnia 17 czerwca 2008 r. w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań umownych (R. I —(...) oraz ewentualnie — w przypadku stwierdzenia, że źródłem zobowiązania jest delikt — art. 4 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 864/2007 z dnia 11 lipca 2007 r. w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań pozaumownych (R. II (...)


Nie ulega zatem wątpliwości, że w umowie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku ze świadczeniami medycznymi zawartej pomiędzy pozwanymi jej strony nie wskazały jako właściwego do rozpoznawania sporów na jej tle powstałych prawa polskiego, a zatem i w tym wypadku prawem właściwym będzie materialne prawo austriackie.
W konsekwencji przyjąć trzeba, że zarówno sąd polski, jak i austriacki, do rozstrzygnięcia sporu pomiędzy powódką a pozwanymi, niezależnie od podstawy prawnej wywiedzionego roszczenia, powinien stosować prawo austriackie. Prawo to zatem będzie również miarodajne do oceny kwestii dopuszczalności wystąpienia przez poszkodowanego z bezpośrednim powództwem (actio directa) przeciwko ubezpieczycielowi.
W dniu zdarzenia wywołującego szkodę, tj. 25 stycznia 2010 r., federalne prawo austriackie nie przewidywało możliwości bezpośredniego występowania przez poszkodowanych z tytułu błędu medycznego z powództwem przeciwko ubezpieczycielowi.(...)

Federalne Ministerstwo Sprawiedliwości Austrii wyraziło pogląd, że regulacja ta nie dotyczy przypadków mających miejsce przed wejściem w życie ustawy, choć kwestia ta nie była jeszcze przedmiotem rozpoznania orzecznictwa sądów austriackich.(...)

W związku z powyższym uznać należy, że w dniu wystąpienia po stronie powódki szkody (błędnego wykonania zabiegu przez personel pozwanego szpitala) w prawie austriackim (krajowym prawie tyrolskim) nie istniało uprawnienie do wystąpienia przez poszkodowanego z bezpośrednim powództwem przeciwko zakładowi ubezpieczeń.

Postanowienie to zaskarżyła w całości powódka. Nadto powódka wniosła o zwrócenie się przez Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z wnioskiem o udzielenie odpowiedzi na pytanie o wykładnię normy wyinterpretowanej z przepisu art. 11 ust. 2 w zw. z art. 9 ust. 1 lit. b w/w Rozporządzenia Rady (WE) z dnia 22 grudnia 2000r w szczególności poprzez wyjaśnienie, według jakiego prawa należy oceniać dopuszczalność wytoczenia przez poszkodowanego powództwa bezpośrednio przeciwko ubezpieczycielowi. W odpowiedzi na zażalenie pozwani wnieśli o jego oddalenie, o oddalenie wniosku o zwrócenie się z pytaniem prawnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanych kosztów postępowania zażaleniowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Zażalenie należy uznać za bezzasadne. Nie można podzielić zarzutu skarżącej, iż doszło do nieważności postępowania, na podstawie przepisu art. 379 pkt. 4 kpc, z powodu naruszenia przepisu art. 386 § 5 kpc.
Miało to, zdaniem powódki, nastąpić przez to, że, po uchyleniu przez Sąd Apelacyjny postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 25 lipca 2011r. i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania, została ona rozpoznana przez tego samego sędziego (ten sam skład sądu).

Polemika ze stanowiskiem sądu I instancji, prowadzona w apelacji, próbuje odwoływać się m.in. do koncepcji ochrony interesów podmiotów „słabszych” w relacjach prawnych z elementem międzynarodowym. Nie negując przydatności tej koncepcji dla interpretacji przepisów prawa europejskiego, nie może ona jednak prowadzić do wykładni contra legem (przeciwko prawu).


W świetle przepisów prawa austriackiego powódce w związku z wypadkiem, jaki miał miejsce w styczniu 2010r, nie przysługuje actio directa ( powództwo bezpośrednie) przeciwko ubezpieczycielowi odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody. Chodzi tam bowiem o prawo właściwe dla sądu, którego jurysdykcja krajowa została już pozytywnie przesądzona w stosunku do ubezpieczonego.
Pod wyrokiem podpisali się sędziowie: M.Mazurkiewicz-Talaga , B. Wysocki i M.Tomaszewski




©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna