Program uroczystości szkolnych,, pierwsze kroki na scenie ‘’ dla klas 0 – III



Pobieranie 0.65 Mb.
Strona4/6
Data07.05.2016
Rozmiar0.65 Mb.
1   2   3   4   5   6

Dzieci śpiewają piosenkę ,, Niech nam żyją’’ na melodię piosenki ,,Szła dzieweczka”




Niech nam żyją wszystkie babcie i dziadkowie też


Bo bez nich świat markotny o czym dobrze wiesz.

ref. Dlatego kochajmy, szanujmy ich

I z serca życzenia składajmy by

W radości i szczęściu płynął im czas

I byli podporą w życiu dla nas.

Niech też wiedzą ,że wnuczęta bardzo wdzięczne są

I w podzięce te życzenia babciom, dziadkom ślą.

ref. Dlatego kochajmy...

DZIECKO 12

Oto moja babcia z uśmiechem na twarzy,

z torbą pełną jabłek i warzyw.

No i w domu zaraz wszystko się odmienia.

Jakby babcia przyniosła niedzielę z odrobiną Bożego Narodzenia.

W kuchni pachnie wesoło rosołem

A my zaraz siądziemy za stołem

I będziemy jeść rosół i śmiać się,
DZIECKO 13

Wszystko milsze jest, lepsze, ciekawsze

Kiedy w domu ma się na zawsze

Tak dobrą, najukochańszą babcię.


DZIECKO 14

Babciu, czy ja Ci mówiłam,

że masz złote ręce?

A czy ja ci mówiłam, że świetnie gotujesz

I że tak cierpliwie mych zmartwień wysłuchujesz?

Gdy mama ani tata nie mają czasu dla mnie

Ty zawsze go posiadasz – więc kocham Cię ogromnie.

Dzieci śpiewają piosenkę,, Kocham babcię” na melodię,, Czerwone jabłuszko”



Kocham moją babcię, bo na całym świecie

Drugiej takiej babci, nigdzie nie znajdziecie.

ref. Czasem babcia zła, czasem klapsa da

Przytuli, pocieszy i buziaka da.

Obiad gotuje, kuchnię szoruje

Lalkę mi naprawi, gdy się zepsuje.

Dzisiaj droga babcia masz twarz uśmiechniętą

Bo tu obchodzimy takie ważne święto.

ref. Przyjmij od dzieci szczere życzenia

Zdrowia, radości i zadowolenia. ( 2 razy)

DZIECKO 15

Dziadku, dziadku kochany,

Weź mnie troszkę na kolana

Przytul mocno swoją wnusię

Dziś powiedzieć coś ci muszę.

Że to dziadku Twoje święto

Więc bądź dzisiaj uśmiechnięty

Żebyś zawsze zdrowy był

Razem z nami sto lat żył.

Bo serduszko me gorące

Zawsze kocha Cię najmocniej

I tak mocno Cię całuję

Tak jak tylko wnusia umie.



Piosenka,, Dla dziadka’’


Piosenka, piosenka puka do okienka,

że dziś nasz dziadunio bardzo uśmiechnięty.

Niech dziadkowie wszyscy , ci na wsi i w mieście

w pokoju i zdrowiu żyją aż raz dwieście. ( 2 razy)
DZIECKO 16

Dziś mojej babci życzenia złożę

A w te życzenia serduszko włożę

I wiem, że bardzo będzie się cieszyć

Kiedy zobaczy, że do niej spieszę.
DZIECKO 17

Mój dziadek najlepszy w świecie

Wszystkim wam powiem, bo wy nie wiecie

Ja dziadka kocham, ściskam za szyję

Niech będzie zdrowy i sto lat żyję.
DZIECKO 18

Moja babunia ma złote ręce

Ja babcię kocham chyba najwięcej.
DZIECKO 19

I moja babcia się opiekuje

Smaczny deserek mi przygotuje

Lalce uszyje nową sukienkę

A na serwetce wyszyje serce

Na drutach zrobi mi rękawiczki

A z włóczki szalik mięciutki, śliczny.
DZIECKO 20

Na mnie się babcia nigdy nie gniewa.


DZIECKO 21

Ja swego dziadka też mocno kocham

Nigdy nie psocę, lecz zawsze słucham.
DZIECKO 22

A z moją babcią tak jest wspaniale

Nigdy się z babcią nie nudzę wcale.
DZIECKO 23

My swoje babcie i dziadków bardzo kochamy

I o Ich święcie dziś pamiętamy.

Złożymy życzenia, ucałujemy

I przyrzekamy - grzeczni będziemy.

Piosenka,, Zawsze niech będzie słońce”


Zawsze niech będzie słońce,

nasza babcia i dziadek.

Będzie wtedy radośnie,

jak w długim, pięknym śnie.

Dzisiaj jest wasze święto,

więc prosimy was o to,

przyjmijcie nasze dary,

które wam składamy.
DZIECKO 24

W dniu tak uroczystym, życzymy naszym kochanym babciom i dziadkom samych radosnych dni i spokojnych nocy, zdrowia, pogody ducha, szczęścia i wszelkiej pomyślności. Za to wszystko co dla nas robicie, za opiekę, gdy rodzice nie maja czasu, za pyszne smakołyki, za uśmiech, którym witacie każdy nasz sukces.


( Dzieci podchodzą do babci i dziadka i składają im życzenia wręczając czerwone składane serduszko z życzeniami, ozdobione małymi cukiereczkami.)

DZIECKO 25

Kochana Babciu, Kochany Dziadku

z okazji Waszego Święta

na poczęstunek chcą was zaprosić wnuczęta!
Literatura:

Chotomska W. Kwiaty dla dziadka w\ Lenkiewicz K.

Wybór wierszy okolicznościowych dla klas I-III, W-wa, WSiP 1990

Chotomska W. Wiersz dla babci w/ Pegazem przez cały rok. W- wa: MAW 1982

Kamieńska A. Mój dziadzio w/ Lenkiewicz K. Wybór wierszy

Skarżyńska E. Dlaczego kochamy babcię ?

Suchorzewska I. Babcie bywają różne w/ Nasz mały teatrzyk . W- wa NK 1989
Opracowała:

Danuta Grebin

SCENARIUSZ NR 10
SCENARIUSZ APELU POŚWIĘCONEGO WARSZAWIE
NARRATOR
Dzisiaj spotkaliśmy się, żeby porozmawiać o naszej stolicy. Jest to niewątpliwie piękne miasto, bardzo stare i zarazem bardzo nowoczesne. Piękny, Stary Rynek jest miejscem, gdzie często przyjeżdżają turyści. W ostatnich latach powstało w Warszawie mnóstwo nowoczesnych biurowców i budynków . Posłuchajcie o historii naszej stolicy i jej dniu dzisiejszym.
Piosenka – Warszawa da się lubić
Krótkie przedstawienie legendy o Warsie i Sawie.
Narrator:

Dawno, dawno temu nad brzegiem Wisły mieszkał młody rybak Wars. Któregoś dnia, gdy szedł nad rzekę, by zarzucić sieci, usłyszał:


Syrena:

Siedem fal mnie strzeże i siedem błyskawic,

Kto się ich nie lęka niech się tutaj zjawi.
Narrator:

Mówiła to dziewczyna. Głos miała tak piękny i dźwięczny. Wars nie zawahał się. Krzyknął:


Wars:

Nie boję się niczego.


Narrator:

Wskoczył do swej łodzi i popłynął. Ledwo odbił od brzegu rozpętała się straszliwa burza.


Błyskawice:

Roztrzaskamy Ci wiosła.


Wicher:

Porwę Twoje sieci na strzępy.


Fale:

Zatopimy Twoją łódź.


Narrator:

Wars płynął jednak tak szybko, że ani wicher, ani fale, ani błyskawice nie mogły go dogonić. Kiedy był na środku rzeki ujrzał dziwną postać, półkobietę – półrybę. Była to syrena. Zdziwił się Wars, podpłynął bliżej i ostrożnie wyciągnął rękę.
Syrena:

Weź ode mnie tarczę i miecz.


Narrator:

Nagle Syrena zmieniła się w piękną dziewczynę.


Syrena:

Mam na imię Sawa. Teraz ty dzielny rybaku broń mnie, rzeki i miasta.


Narrator:

A potem było jak w bajce:


Wszyscy:

Żyli długo i szczęśliwie

Dzielny Wars i piękna Sawa.

Rosło miasto nad Wisłą,

Dzielna, piękna Warszawa.

Fale płyną jak dawniej...

Wiatr powtarza piosenkę.

Jaki herb ma Warszawa? – Syrenkę.


NARRATOR

Tak powstała Warszawa. Wiele lat rosło nad Wisłą piękne, ogromne miasto. Świeciło swoje triumfy. Przyszły jednak czasy wojny i okupacji niemieckiej. Warszawa broniła się dzielnie. Wielu żołnierzy, młodych chłopców ginęło w walce zbrojnej i podziemnej za wolność Warszawy i kraju.


Wrzesień 1939 roku
Nie szkolny dzwonek

Kościelny dzwon

na wieży

na alarm


uderzył!

Ogień szedł lasem i płonął dom,

biegła tyraliera żołnierzy...

nie było lekcji. Z pustych klas

wionęło śmiercią, grozą,

lecz został wolny polski las

wbrew Oświęcimiom ,

obozom.
PIOSENKI


Gdy w noc wrześniową.

Gdy w noc wrześniową północ wybiła

eskadr bojowych ogromna moc,

szumem motorów ciszę przebiła

i w głos zmieniła cichą noc.

Miasta i dworce zbombardowano,

Gdy ludność była w głębokim śnie.

Gdy się niczego nie spodziewano,

To nam zadano ciosy złe.

Pierścień obrońców murem stanęli,

W porannym słońcu bagnet się lśnił,

A gdy wróg uciekł hurra krzyknęli,

Bagnetem wroga pchnęli w tył.

A wtem lotnictwo się pojawiło,

Które szeregi wspierali swe.

A naszych orłów widać nie było,

Co nas zmusiło cofnąć się.

Tak się cofali do bram Warszawy,

Za nami sunął tankietek wąż.

Więc się nie martwmy, że kraj zabrany,

Wszak nam nie będzie źle tak wciąż.
Rozszumiały się wierzby płaczące.

Rozszumiały się wierzby płacz

Rozpłakała się dziewczyna w głos.

Od łez oczy podniosła błyszczące,

Na żołnierski na krwawy życia los.

Nie szumcie wierzby nam

Z żalu co serce rwie.

Nie płacz dziewczyno ma,

Bo w partyzantce nie jest źle.

Do tańca grają nam,

Armaty wisów szczęk.

Śmierć kosi niby

Lecz my nie wiemy co to lęk.
Deszcz jesienny.

Deszcz jesienny deszcz,

Smutne pieśni gra.

Mokną na nim karabiny,

Chełmy kryje rdza.

Nieś po lesie w dal,

W zapłakany świat,

Przemoczone pod plecakiem

Osiemnaście lat.

Gdzieś daleko stąd

Mrok zapada znów

Ciemna główka twej dziewczyny

Tuli się do snu.

Może właśnie dziś

Patrzy w mroczną dal

I modlitwą prosi Boga

By zachował Cię.
Serce w plecaku

Z młodej piersi się wyrwało

Z wielkim bólem i w rozterce

I za wojskiem poleciało

Zakochane czyjeś serce.

Żołnierz drogą maszerował,

Nad serduszkiem się użalił,

Więc je do plecaka schował

I pomaszerował dalej.

Tę piosenkę tę jedyną

Śpiewam dla Ciebie dziewczyno.

Może także jest w rozterce

Zakochane czyjeś serce.

Może potajemnie kochasz

i po nocach tęsknisz szlochasz

Tę piosenkę tę jedyną

Śpiewam dla Ciebie dziewczyno.

Narrator:
Byli młodzi, byli nawet dziećmi w Waszym wieku. Ich bohaterstwo przekraczało ich wiek i wzrost. Było to bohaterstwo połączone z całkowitym poświęceniem dla Ojczyzny.

Kto nie mógł walczyć o wolność z bronią w ręku, stawał do służby pomocniczej, tak samo ważnej i niebezpiecznej jak walka na barykadach. Najmłodsi żołnierze-powstańcy /najczęściej harcerze/ krętymi przejściami nosili meldunki do walczących oddziałów, pod ogniem nieprzyjaciela roznosili pocztę dla ludności cywilnej, a dziewczęta ratowały rannych.

PIOSENKI

Pierwszy sierpień.

Pierwszy sierpień dzień krwawy

powstał naród Warszawy,

by stolicę uwolnić od zła

i zatknęli na dachy, barykady i gmachy

biało-czerwonych sztandarów jak las.

O jaka rozkosz się w sercu rozpinaa

gdy „wis” w ręku gra,

a „enki” nigdy się nie zacina

wolna Warszawo ma.

Bo z krwi naszej powstanie Warszawa

aby wiecznie żyć.

Gdy naród raz chwycił już za oręż

musi wolnym być.


Pałacyk Michla.

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola

bronią go chłopcy spod Parasola.

Choć na tygrysy mają wisy,

to Warszawiacy fajni urwisy są.

Czuwaj wiara i wytężaj słuch,

pręż swój młody duch,

pracując za dwóch.

Czuwaj wiara i wytężaj słuch,

pręż swój młody duch

jak stal.

Każdy z chłopaków chce być ranny

sanitariuszki morowe panny,

a gdy Cię kula trafi jaka,

poprosisz pannę da Ci buziaka.

Marsz Mokotowa.
Niech grają nam surmy bojowe

i werble do szturmu niech walą.

Nam przecież te noce sierpniowe

i prężne ramiona wystarczą.

Niech płynie piosenka z barykad

wśród płotów, zaułków, ogrodów.

Z chłopcami niech idzie na wypad

pod rękę przez cały Mokotów.

Ten pierwszy marsz ma dziwną moc

tak w piersi gra, aż braknie tchu.

Czy w ciemną noc, czy w jasny dzień

prowadzi nas pod ogniem luf.

Ten pierwszy marsz to właśnie zew

niech zabrzmi w nas przy huku dział.

Batalion gdzieś rozpoczął szturm,

spłynęła łza i pierwszy strzał.


Marsz Żoliborza.

W bój przeciw nam rzucili tysiące sztukasów,

lotniczych asów, sto tygrysów, sto tygrysów.

Krzyczą, że wyszli dzicy bandyci z lasu.

Nie wiedzą wcale szkopy, jaką mamy broń.

Bo nasz ogromny wał, mocniejszy jest od skał,

a nasze serca twardsze są od stali i najcięższych dział.

Bez hełmów nasza skroń, też pęknie pocisk oń,

bo nasza wola to jest najwspanialsza polska broń.
Narrator:

Powstanie trwało 63 dni /od 1 sierpnia do 2 października 1944 r./. Nasza stolica została okrutnie zniszczona. Zginęło blisko 180 tys. mieszkańców Warszawy i około 18 tys. żołnierzy powstania, wśród których byli harcerze w waszym wieku. Jeszcze 4 miesiące Warszawa musiała czekać na wolność. 17 stycznia 1945 roku Warszawa została wyzwolona.

Dla upamiętnienia bohaterstwa najmłodszych żołnierzy Powstania Warszawskiego wzniesiono w 1983 roku w Warszawie Pomnik Małego Powstańca. Stoi na Stary Mieście w pobliżu Barbakanu.
NARRATOR

Już wiecie skąd się wzięła nazwa miasta Warszawa. Wiecie również jak dzielnie broniła się Warszawa w czasie okupacji. Dzisiaj 57 lat po wojnie Warszawa jest pięknym, nowoczesnym miastem, które tętni życiem. Przez wiele lat po wojnie Polacy odbudowywali swoją stolicę. Musieli odbudować piękne Stare Miasto, Zamek Królewski i inne sławne zabytki, które w czasie wojny, szczególnie po powstaniu, zostały strasznie zniszczone. Dzisiaj Warszawa jest jednym z piękniejszych miast Polski, Europy i świata. Posłuchajcie co można zobaczyć w Warszawie i dlaczego jest Ona tak piękna.
PIOSENKA Na prawo most...

Na prawo most, na lewo most,

a dołem Wisła płynie.

Tu rośnie dom, tam rośnie dom

z godziny na godzinę.

Autobusy czerwienią migają,

zaglądają do okien tramwajom.

Wciąż większy gwar, wciąż więcej nas ,

w Warszawie najmilszym z miast.
Warszawska zabawa

Autor:


Proponuję dziś zabawę:

Po czym poznałbyś Warszawę,

gdybyś nagle na ulicy

wylądował dziś w Stolicy?


Janek:

Dobrze! Świetnie! Doskonale!

Propozycję taką chwalę.

Ja bym poznał po kolumnie,

co w obłoki patrzy dumnie,

Zygmunt III na niej stoi

i piorunów się nie boi,

ja więc tego króla sławię,

bo króluje wciąż w Warszawie.

Adaś:


Choć rozumiem cię, kolego,

myślę jednak co innego:

Najważniejsze jest Powiśle...

Słowo daję, że tak myślę,

Bo tam pomnik jest Syrenki,

Uniesiony w Wisły błękit.

Tę Syrenkę ma Warszawa

W swoim herbie. Jasna sprawa?


Jurek:

No tak. Jasne. Oczywiście!

lecz ja co innego myślę:

Choć Syrenkę bardzo cenię,

chcę przypomnieć o Chopinie,

no, bo tak na dobrą sprawę

On uświetnia wciąż Warszawę,

jako Polak i warszawiak

wszędzie w świecie się pojawia,

zasłuchany siadł pod wierzbą,

zawsze żywy, choć jest rzeźbą.
Wojtek:

Chopin! Chopin! Naturalnie!

Łączy się nierozerwalnie

Z Alejami i Warszawą –

Róże w lewo, róże w prawo,

Lecz ja powiem bez obawy,

Że tym znakiem dla Warszawy

Nike jest niezwyciężona.

Nikt jej, nikt jej nie pokona! /.../
Kazik:

jeszcze o Łazienkach,

bo to jest rezerwat piękna.

Po nich poznałbym Warszawę;

pałac bieli się nad stawem,

kolumnada i łabędzie,

Polska w sercu – Polska wszędzie.
Autor:

Każdy z was miał swoją rację,

każdy własne obserwacje,

a z nich wszystkich tu wyrasta

zarys najdroższego miasta.
Zegar na Warszawskim Zamku

Czy słońce, czy burza,

Pogoda czy słota,

Rozlega się kurant

Nad miastem z wysoka.

I płynie melodia

Srebrzyście, perliście

Pod niebem warszawskim

Ku Wiśle, ku Wiśle...

Czy słońce, czy gwiazdy,

Czy obłok, czy chmura,

Jak serce błękitu

Warszawski gra kurant.

Mknie nuta za nutą

Jak słowo za słowem,

Splatają się wiersze

Na Placu Zamkowym.
PIOSENKA

Stara i nowa Warszawa
Na Warszawskiej Starówce,

na Miodowej, na Długiej

Kamieniczek bez liku,

jedna stoi przy drugiej...

A niekiedy ciekawie

spoglądają z Miodowej

ku wysmukłym wieżowcom,

ku Warszawie tej nowej...

Lśnią anteny na dachach,

mknie samolot po niebie,

a wieżowce się śmieją

i tak szepcą do siebie:

„Coraz wyżej się wspinamy,

my warszawskie nowe domy,

zbudowane z Śląskiej stali,

z żelbetowych płyt ogromnych...”

Piękny widok się roztacza

z wysokości naszych okien-

gdy stąd spojrzysz na Warszawę,

ledwie Ją obejmiesz okiem...

Jak urosła od lat kilku!

Jak nam znowu wypiękniała!

Ile ulic Jej przybyło!

Jak nam błyszczy w słońcu cała!


PIOSENKA – Warszawa da się lubić

Bibliografia:
Płyta „Zakazane piosenki”

W. Chotomska – „Wars i Sawa”

T. Kubiak – „Zegar na Warszawskim Zamku”

Najmłodsi żołnierze Powstania Warszawskiego. – A.O.

J. Kierst – „Warszawska zabawa”

T. Kubiak – „Wrzesień 1939 roku”


Opracowała: J.Drabińska
Teksty wykorzystanych piosenek

Gdy w noc wrześniową.

Gdy w noc wrześniową północ wybiła

eskadr bojowych ogromna moc,

szumem motorów ciszę przebiła

i w głos zmieniła cichą noc.

Miasta i dworce zbombardowano,

Gdy ludność była w głębokim śnie.

Gdy się niczego nie spodziewano,

To nam zadano ciosy złe.

Pierścień obrońców murem stanęli,

W porannym słońcu bagnet się lśnił,

A gdy wróg uciekł hurra krzyknęli,

Bagnetem wroga pchnęli w tył.

A wtem lotnictwo się pojawiło,

Które szeregi wspierali swe.

A naszych orłów widać nie było,

Co nas zmusiło cofnąć się.
Tak się cofali do bram Warszawy,

Za nami sunął tankietek wąż.

Więc się nie martwmy, że kraj zabrany,

Wszak nam nie będzie źle tak wciąż.


Rozszumiały się wierzby płaczące.

Rozszumiały się wierzby płaczące,

Rozpłakała się dziewczyna w głos.

Od łez oczy podniosła błyszczące,

Na żołnierski na krwawy życia los.

Nie szumcie wierzby nam

Z żalu co serce rwie.

Nie płacz dziewczyno ma,

Bo w partyzantce nie jest źle.

Do tańca grają nam,

Armaty wisów szczęk.

Śmierć kosi niby

Lecz my nie wiemy co to lęk.
Deszcz jesienny.

Deszcz jesienny deszcz,

Smutne pieśni gra.

Mokną na nim karabiny,

Chełmy kryje rdza.

Nieś po lesie w dal,

W zapłakany świat,

Przemoczone pod plecakiem

Osiemnaście lat.

Gdzieś daleko stąd

Mrok zapada znów

Ciemna główka twej dziewczyny

Tuli się do snu.

Może właśnie dziś

Patrzy w mroczną dal

I modlitwą prosi Boga

By zachował Cię.
Serce w plecaku

Z młodej piersi się wyrwało

Z wielkim bólem i w rozterce

I za wojskiem poleciało

Zakochane czyjeś serce.

Żołnierz drogą maszerował,

Nad serduszkiem się użalił,

Więc je do plecaka schował

I pomaszerował dalej.

Tę piosenkę tę jedyną

Śpiewam dla Ciebie dziewczyno.

Może także jest w rozterce

Zakochane czyjeś serce.

Może potajemnie kochasz

i po nocach tęsknisz szlochasz

Tę piosenkę tę jedyną

Śpiewam dla Ciebie dziewczyno.
Pierwszy sierpień.

Pierwszy sierpień dzień krwawy

powstał naród Warszawy,

by stolicę uwolnić od zła

i zatknęli na dachy, barykady i gmachy

biało-czerwonych sztandarów jak las.

O jaka rozkosz się w sercu rozpiera

gdy wis w ręku gra,

a enki nigdy się nie zacina

wolna Warszawo ma.

Bo z krwi naszej powstanie Warszawa

aby wiecznie żyć.

Gdy naród raz chwycił już za oręż

Musi wolnym być.


Pałacyk Michla.

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola

bronią go chłopcy spod Parasola.

Choć na tygrysy mają wisy,

to Warszawiacy fajni urwisy są.

Czuwaj wiara i wytężaj słuch,

pręż swój młody duch,

pracując za dwóch.

Czuwaj wiara i wytężaj słuch,

pręż swój młody duch

jak stal.

Każdy z chłopaków chce być ranny

sanitariuszki morowe panny,

a gdy Cię kula trafi jaka,

poprosisz pannę da Ci buziaka.
Marsz Mokotowa.

Niech grają nam surmy bojowe

i werble do szturmu niech walą.

Nam przecież te noce sierpniowe

i prężne ramiona wystarczą.

Niech płynie piosenka z barykad

wśród płotów, zaułków, ogrodów.

Z chłopcami niech idzie na wypad

pod rękę przez cały Mokotów.

Ten pierwszy marsz ma dziwną moc

tak w piersi gra, aż braknie tchu.

Czy w ciemną noc, czy w jasny dzień

prowadzi nas pod ogniem luf.

Ten pierwszy marsz to właśnie zew

niech zabrzmi w nas przy huku dział.

Batalion gdzieś rozpoczął szturm,

spłynęła łza i pierwszy strzał.
Marsz Żoliborza.

W bój przeciw nam rzucili tysiące sztukasów,

lotniczych asów, sto tygrysów, sto tygrysów.

Krzyczą, że wyszli dzicy bandyci z lasu.

Nie wiedzą wcale szkopy, jaką mamy broń.
Bo nasz ogromny wał, mocniejszy jest od skał,

a nasze serca twardsze są od stali i najcięższych dział.

Bez hełmów nasza skroń, też pęknie pocisk oń,

bo nasza wola to jest najwspanialsza polska broń.


SCENARIUSZ NR 11


SCENARIUSZ Z OKAZJI DNIA ŚWIĘTA SŁUŻBY ZDROWIA

NARRATOR



W służbie zdrowia pracuje kilkaset tysięcy osób. Swoje święto obchodzą 7 kwietnia. Wśród nich są lekarze i pielęgniarki. Z nimi spotykamy się najczęściej. Ale służba zdrowia to również farmaceuci, czyli ci, którzy produkują leki, laboranci, salowe, rejestratorki, a również inżynierowie i technicy, którzy pomagają obsługiwać coraz bardziej skomplikowaną aparaturę medyczną. Wszyscy lekarze troszczą się o nasze zdrowie. Leczą nas z różnych chorób, dokonują zabiegów i operacji. Często ratują życie. Są też lekarze i pielęgniarki, którzy starają się czynić tak, jak powiedział doktor Janusz Korczak:, dzieci nie wystarczy leczyć i wychowywać, trzeba je kochać”. Wielu ludzi w białych fartuchach kocha dzieci. Okazują swoim pacjentom wiele zrozumienia, życzliwości i serca. Sami dobrze wiemy, że wystarczy nieraz kilka miłych słów, lub uśmiech pani dentystki, czy pielęgniarki, a zabieg mniej boli. Jesteśmy im wdzięczni za to i życzymy dużo zdrowia i satysfakcji z wykonywanego zawodu.
Prosimy o wysłuchanie kilku żartobliwych wierszy, w których znajdziemy nie tylko humor, ale i dobre rady.
WIERSZ,,TAK CZY NIE ’’ – J. GOLCZOWA

Kiedy ktoś ma brudne ręce

i rękami tymi je,

czy powiecie, że to zdrowo,

moi drodzy? – Bo ja –nie!

Kiedy ktoś nie myje zębów,

szczotki, pasty ani tknie.

Potem biega do dentysty

Czy wam żal go? Bo mnie- nie!

Gdy ktoś przed grzebieniem zmyka

płacząc, że mu włosy rwie.

Czy go za to pochwalicie

moi drodzy? Bo ja-nie!

Komu woda, mydło, szczotka

niepotrzebne i nie w smak.

Czy nazwiecie go brudasem

moi drodzy? Bo ja tak!
NARRATOR

Karolina, Karolina, nigdy płaszcza nie zapina.

Szalik fruwa za nią wciąż, w lewo, w prawo niby wąż.

( wskazuje na przechodzącą Karolinę)

Wiatr zawiewa, deszcz zacina, idzie z teczką Karolina.


KAROLINA (przystaje)

A ten płaszczyk jakże tam?

Może się już zapiął sam? (spogląda na płaszczyk)
DZIECKO 1

Oj, nie zapiął się, oj nie!

Karolinko będzie źle ( grozi Karolinie)
NARRATOR

Chodzi grypa z wielkim koszem,

a w tym koszu,
GRYPA

Proszę, proszę: kaszel, katar, chrypka też i gorączka.

Kupuj! Bierz!

( Grypa zachęca dzieci, by zabierały od niej pudełeczka i butelki)
DZIECKO 2

Pani Grypo! Któż to kupi taki towar?

Chyba głupi? Kto chce mieć spuchnięty nos

i schrypnięty gruby głos?


NARRATOR

Grypa nic nie odpowiada, chyłkiem, ciszkiem się zakrada.

Patrzy, idzie Karolina, beret z czoła, dziarska mina.

( Grypa spostrzega idącą Karolinę i podchodzi do niej z tyłu)

Myśli Grypa!


GRYPA

W to mi graj! Toż to marzec, a nie maj!


NARRATOR

I gdy zagrał wiatr od mostu, zakręciła się po prostu

i Karusi za pazuchę podrzuciła zręcznym

ruchem garść wirusów...ech?



( Grypa podchodząc do Karoliny inscenizuje słowa narratora i wymawia razem z nim...ech?!, odwraca się i odchodzi w przeciwnym kierunku)
NARRATOR

Czy to słychać grypy śmiech?



( Karolina stoi z boku, otula się szalem, zapina płaszcz)
DZIECKO 1

Nie to nasza Karolina, kasłać, kichać już zaczyna.


KAROLINA

W gardle także drapie coś, jakby się połknęło ość.


NARRATOR

Jest termometr, aspiryna, leży w łóżku Karolina.

A to przecież właśnie dziś na zabawę miała iść.

Karolina, Karolina, będzie e płaszcz zapinać.



( wskazuje na Karolinę, która udaje zmartwioną i kicha co chwilę)

Gdy na dworze wiatr, śnieg, deszcz.


WSZYSCY

I my także, i wy też.


PIOSENKA,,SZKOLNI LEKARZE ”

Gdy się źle czujemy, gdy jesteśmy chorzy,

leczy nas pan doktor, szybko nam pomoże

i jeszcze tak powie: Ćwiczenia to zdrowie.

Oddech głęboki, przysiad, podskoki,

hop, hop podskoki, hop, hop, hop.

Gdy się źle czujemy, gdy zaboli ząbek,

już dentystka nasza leczy, kładzie plombę

i jeszcze tak powie: Myć zęby to zdrowie.

Pasty troszeczkę, małą szczoteczkę,

szur, szur, szczoteczką, szur, szur, szur.

Gdy ktoś nabił guza, albo się skaleczył

pani pielęgniarka umie nas wyleczyć

i jeszcze tak powie, że: Kąpiel to zdrowie.

Miło jest w wodzie chlapać się co dzień,

chlap, chlap co dzień, chlap, chlap, chlap.


WIERSZ,,BRUDAS’’

Józio oświadczył:,,Woda mi zbrzydła,

Dość już mam szczotki, wstręt mam do mydła!’’

I odtąd przybrał wygląd straszydła.

Płakała matka i ojciec gryzł się:

,,Ten Józio wszystkie soki z nas wyssie,

Od dwóch tygodni już się nie myje,

Czarne ma ręce, nogi i szyję,

Twarz ma od ucha brudną do ucha,

Czy kto takiego widział smolucha?

Poradźcie, ludzie, pomóżcie ludzie,

Przecież nie można żyć w takim brudzie!’’

Józio na prośby wszelkie był głuchy,

Lepił się z brudu jak lep na muchy,

Czego nie dotknął, tam była plama,

Wołał:,, Niech mama myje się sama,

Tato niech kąpie się nieustannie,

Stryjek i wujek niech siedzą w wannie,

Niech się szorują, a ja tymczasem

Będę brudasem! Chcę być brudasem!”

Przezwał go stryjek,,Józio- niemyjek”,

Wujek doń mówił:,,niemyty ryjek”,

Błagała ciotka:,, Józiu mój złoty,

Myj się!’’ Lecz Józio nie miał ochoty.

Wyniósł się w końcu z domu na Czystem

I zawiadomił rodziców listem,

Że myć się nie ma zamiaru, trudno!

I poszedł mieszkać – dokąd?-na Bródno.


PIOSENKA,,MYJ ZĘBY’’

(Jedno z dzieci tańczy w środku ze szczoteczką wykonaną z tektury w dość dużym formacie)
Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda,

Tak się zaczyna pierwsza przygoda

Myję zęby, bo wiem dobrze o tym

Kto ich nie myje, ten ma kłopoty.

Żeby zdrowe zęby mieć, trzeba tylko chcieć.

Szczotko, szczotko, hej szczoteczko, O!O!O1

Zatańcz ze mną, tańcz w kółeczko O!O!O!

W prawo, w lewo, w lewo, w prawo O!O!O! /

Po jedzeniu kręć się żwawo O!O!O! / bis

Bo to ważna rzecz, żeby zdrowe zęby mieć!

WIERSZ,,NATKA – SZCZERBATKA’’

Jest w naszym domu schodowa klatka,

A na tej klatce- lokali pięć.

W jednym z nich mieszka Natka – szczerbatka .

O niej napisać mam dziś chęć.

Mam chęć napisać, bo to jest gratka,

Bo to okazja ogromnie rzadka.

Była więc sobie Natka- szczerbatka...

Czemu szczerbarta? Zaraz wyjaśnię.

Wiadomo: każdy człowiek, nim zaśnie,

Zęby szoruje, by zdrowym być,

Szczotką i pastą szoruje właśnie.

A Natka zębów nie chciała myć.

Mówiła:,,Nie chcę!

Szczotka mnie łechce,

Niech inni myją zęby, gdy chcą.

Ot, ja nie będę! I żadna siła

Już mnie nie zmusi, bym zęby myła.

Co z taką zrobić? Powiedzcie, co?

Nie wiem, co robić. I wy nie wiecie.

Dużo jest takich Natek na świecie.

Myjemy zęby szczotką i pastą,

Cóż więc obchodzi i was i mnie,

Cóż w rzeczy samej obchodzi nas to,

Czy Natka myje zęby, czy nie?

Cóż nas obchodzi jakaś tam Natka?

Niech się nią zajmie ojciec i matka-

My z niej przykładu nie chcemy brać,

Bo to, po prostu, głupia dzierlatka,

Która o zęby nie umie dbać.

Natka nie dbała, myć ich nie chciała.

Ot, po prostu, historia cała.


NARRATOR

I jeszcze kilka ważnych rad, które pomogą nam dłużej zachować zdrowie i urodę

( dzieci wychodzą z szeregu, odczytują hasła z tabliczek)
DZIECKO 1

Nie zajadaj się słodyczami, bo od nich się tyje.


DZIECKO 2

Dbaj o higienę, nie bój się wody.


DZIECKO 3

Jedz nie za dużo,ale i nie za mało.


DZIECKO 4

Bądź optymistą, czyli ciesz się życiem.

DZIECKO 5

Uprawiaj sport.


DZIECKO 6

Kiedy tylko możesz przebywaj na świeżym powietrzu.


DZIECKO 7

Żyj spokojnie, unikaj zdenerwowania.


DZIECKO 8

Hot dogi i hamburgery zastąp owocami i warzywami.


DZIECKO 9

Nie daj się namówić na palenie papierosów- to groźny nałóg.


DZIECKO 10

Wszystkim paniom, wszystkim panom

którzy leczą,

nawet tym, co zapisują

zastrzyk dzieciom.

Tym, co w gardła zaglądają

lub do ucha,

którzy dają gorzkie leki

na ból brzucha.
DZIECKO 11

Tym, co wiercą w naszych zębach

aż płaczemy-
WSZYSCY

dziękujemy najserdeczniej,

dziękujemy!
DZIECKO 12

Chociaż trudno im pracować

czasem z nami,
WSZYSCY

dziękujemy, że zostali lekarzami!


( uczniowie wręczają wiązanki kwiatów pracownikom służby zdrowia, którzy uczestniczą w apelu)
Literatura

-Inscenizacje fragmentów utworu Pan Drops i jego trupa Jana Brzechwy.

-Piosenki z telewizyjnego programu dla dzieci Tik-Tak

-Wybór materiałów świetlicowych dla szkolnych kół PCK w szkołach podsta wowych, Warszawa 1975

Opracowała

DANUTA GREBIN

SCENARIUSZ NR 12
SCENARIUSZ TEATRZYKU EKOLOGICZNEGO DLA DZIECI
KLAS 0 – III„SMUTNA ZIEMIA
SCENA I

W przestrzeni kosmicznej, gdzieś daleko w niebieskich przestworzach spotkały się Ziemia, Słońce, Księżyc, wszystkie planety, gwiazdy i komety. Ziemia brudna, zaniedbana, w obdartym stroju stoi nieco z boku, pozostałe postacie stoją blisko siebie. Słychać dźwięki muzyki, postacie o czymś rozmawiają, cieszą się i śmieją, Ziemia cały czas z boku.



NARRATOR I

Ta bajka smutno się zaczyna
NARRATOR II

A jak się skończy?


NARRATOR I

Któż to wie?

W przestrzeni gwiezdnej jest rodzina,

Układ Słoneczny tak się zwie.

Tam Słońce dobra, ciepła matka

o wszystkich troszczy się.

Tam Księżyc Ziemi tata

nad Ziemi czuwa snem.


NARRATOR II

I płyną długie lata,

słoneczne, ciepłe dnie

i księżycowe noce

lecz cóż tam dzieje się?...
NARRATOR I

Na powierzchni pani Ziemi

coraz więcej śmieci.

Nie sprzątają ich rodzice,

nie sprzątają dzieci.
NARRATOR II

Coraz więcej wkoło brudu,

coraz bardziej szaro,

coraz ciężej ludziom sprzątać.

Co się z nimi stało?
NARRATOR I

Czy jest szczęśliwa nasza Ziemia?


NARRATOR II

Czy jest szczęśliwa? Chyba nie.


NARRATOR I

Ta bajka smutno się zaczyna.

A jak się skończy?
NARRATOR II

Któż to wie?

1   2   3   4   5   6


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna