Propagował nowe metody wychowawcze. Za



Pobieranie 367.96 Kb.
Strona1/6
Data28.04.2016
Rozmiar367.96 Kb.
  1   2   3   4   5   6

WSTĘP

Literatura dla dzieci i młodzieży była w początkach swego rozwoju niemal całkowicie podporządkowana teorii i praktyce pedagogicznej. Odosobnione głosy krytyczne, domagające się traktowania tej dziedziny jako sztuki, były raczej rzadkie, chociaż i tak nie wywarły zasadniczego wpływu na zmianę utrwalonego wciągu dziesięcioleci porządku rzeczy.

Po roku 1864 dochodziło do bujnego rozkwitu twórczości dla dzieci, nadal jednak ściśle podporządkowanemu rygorom dydaktycznym. Za przykład mogą posłużyć liczne prace publicystyczne Prusa, który w swych Kronikach propagował nowe metody wychowawcze. Za „symptom zwiastujący lepsze czasy“ uważał powstanie licznych wydawnictw dla dzieci i młodzieży, których głównym celem było wzbogacenie ich wiadomości, próby samodzielnego myślenia najmłodszych, oraz działki metodyczne, zawierające wskazówki dla rodziców i wychowawców jak połączyć „naukę z zabawą, pożyteczne z pięknym.“1

W 1918 roku Polska po latach niewoli uzyskała niepodległość. Entuzjazm zmobilizował wszystkich obywateli Drugiej Rzeczpospolitej do czynnego udziału w pomnażaniu dóbr materialnych i kulturalnych. Kształtują się podstawy nowego państwa, systemu wychowawczego. Doszło do uaktywnienia politycznego społeczeństwa, pojawiały się masowe ruchy społeczne, robotnicze, chłopskie i rozpoczęła się walka o unowocześnienie kultury – oto właśnie zespół czynników, które były jednym z faktorów, określających rozwój literatury dla młodego odbiorcy. W miejscu tym nie można zapomnieć o modernizacji techniki komunikacji literackiej, dzięki której książka i prasa stały się jeszcze bardziej dostępne.

W odrodzonym państwie polskim próbowano stworzyć nowy model literatury, odbiegający swym charakterem od twórczości literackiej czasów porozbiorowych. Domagano się również „rewizji“ literatury dla dzieci i młodzieży ukształtowanej w okresie zaborów.

Występowano przeciw pesymizmowi, nadmiernemu kultowi przeszłości, tzw. literaturze „demonicznej“ (baśnie, ludowość, fantastyka).


Swą pracę poświęciłam poezji po drugiej wojnie światowej, przeznaczonej tym najmłodszym – dzieciom, skupiając się przede wszystkim na dwu autorach, mianowicie na Julianie Tuwimu i Janu Brzechwie. Wybór wyżej wymienionych autorów nie był przypadkowy, bowiem już od dzieciństwa byłam pod wpływem ich poezji, pamiętając do dziś dnia wiersze takie jak: Lokomytywa, Okulary, Słoń Trąbalski, Spóźniony słowik, Skarżypyta, Kaczka dziwaczka.

W swej pracy chciałabym udowodnić, że Tuwim i  Brzechwa byli jednymi z pierwszych osobitych polskich autorów książek dziecięcych, dla których dziecko było równorzędnym partnerem, respektowali jego zapotrzebowania psychiczne, intelektualne i emocjonalne i potrafili z płaszczyzny humoru „wygrzebać“ pierwiastki nonsensu i absurdu. Chciałabym również zwrócić uwagę na język poetycki, którym obaj autorzy się posługiwali.

Zanim jednak dotrzę do samej „poezji“ uważam, iż warto zrobić mały ekskurz do historii po to, by uświadomić sobie, jak w ogóle było i jest w literaturze dziecięcej dziecko postrzegane i gdzie znajduje się jego miejsce w bezwzględnym świecie dorosłych (właśnie tej problematyce poświęciłam pierwszy rozdział).

Celem drugiego rozdziału nazwanego „Literatura dla dzieci“ jest zwrócić uwagę na różne rodzaje literatury, które można zaliczyć do literatury dziecięcej i zwrócić uwagę na fakt, iż literatura dla dzieci nie zawsze jest literaturą przez nie czytaną. W dalszym ciągu tego rozdziału skupiłam uwagę na dwa nurty poezji ważne dla poetyki wierszy dla najmłodszych i także na szatę graficzną książek dla małolatów.

Rozdział nazwany „Modele wiersza dla dzieci“ przedstawia sześć modeli poetyki i kompozycji wierszy dziecięcych i zwraca uwagę na fakt, że niektóre z nich, szczególnie wiersze Jachowicza oraz licznych pozytywistów, były tylko pozornie adresowane najmłodszym (w rzeczywistości chodzi o utwory z bohaterem dziecięcym). Gra słów i obrazów, bliska Tuwimowi i Brzechwie, którą chciałabym na ich wierszach analizować, zastąpiona była w tej poezji dydaktyzmem i moralizowaniem. Przy tym pozwoliłam sobie na małą dygresję z opisem funkcji dydaktycznej poezji przeszłości.

Końcowe rozdziały poświęciłam „szkole poetyckiej“ Brzechwy i Tuwima, ich „bajeczce“, no i oczywiście wierszom dla małolatów (i nie tylko dla nich).

Dosyć trudno było uszeregować i wybrać poszczególne wiersze do analizy. Postanowiłam nie robić ostrego podziału pomiędzy twórczością obu autrów, ale raczej starałam się podporządkować poszczególne wierszyki – bajeczki typologicznie (według planu swej pracy), przyczym wiersz pt. „Lokomotywa“ J. Tuwima uważam za podstawowy i dlatego otwiera część moich analiz i badany jest osobno, przynajmniej ze względu na specyficzną budowę stroficzną.

Do badanej literatury prymarnej weszły zbiory wydane w 60 i 80 latach dwudziestego wieku, przede wszystkim „Sto bajek“ Jana Brzechwy (z ilustracjami Jerzego Srokowskiego) oraz „Wiersze dla dzieci“ Juliana Tuwima (ilustrowane przez Olgę Siemaszko).



CZĘŚĆ PIERWSZA
POSTAĆ DZIECKA W LITERATURZE


  1. Narodziny dziecka

  2. Dziecko w ciągu wieków



I. NARODZINY DZIECKA

Niż nastąpi pora na analizy poezji dla dzieci Jana Brzechwy i Juliana Tuwima, trzeba najpierw zwrócić uwagę na ogólną problematykę dziecięcą. Przede wszystkim: kiedy pojawiło się dziecko w literaturze i jak jego postać postrzegali autorzy, w którym okresie historii literatury zostało dziecko bohaterem literackim i kiedy nareszcie pojawiają się początki literatury dziecięcej.

Co było najważniejsze u podstaw literatury dla dzieci i młodzieży, o tym pisał Ryszard Waksmund: „W obliczu coraz szybciej postępujących przemian społecznych i kulturowych dziecko i dzieciństwo mogą uchodzić za sferę wartości względnie stałych i tym samym dających oparcie temu, co nowe, relatywne i niepokojące.“2 Waksmund dodaje, że również w czasach nowożytnych, szczególnie kiedy zbliżał się kryzys wartości, ludzkość zaczęła się bardziej interesować naturą dziecięcą, przyrównując ją do klucza, który może pomóc zrozumieć błędów rozwoju ludzkości zdemoralizowanej szybkim postępem cywilizacji.

Literatura dla dzieci i młodzieży jako odrębny nurt twórczości rodzi się na przełomie XVII i XVIII wieku, kiedy zmienia się, jak charakteryzował to Paul Hazard, świadomość starej Europy − „od stabilności do ruchu.“3 Kryzys dokreślają rewolucyjne przeobrażenia w filozofii i przyrodoznawstwie, co oczywiście wpływa na zmianę koncepcji społecznego rozwoju, a tym samym na miejsce dziecka w nowym społeczeństwie. Dopiero w tym czasie rodzi się społeczna antropologia dziecka, z którą muszą liczyć antropologowie, pisarze, pedagodzy, artyści, politycy.

Wraz z postępem ideałów oświeceniowych dochodzi jednocześnie do destrukcji porządku feudalnego i tworzenia takiego społeczeństwa, w którym interesy jednostki i społeczeństwa (ogółu) będą w pełni zharmonizowane i zapewnią następnym pokoleniom ewolucję zgodnie z wymaganiami rozumu. Wiarę człowieka i odwagę posługiwać się własnym rozumem określa Kant jako „wyjście człowieka z małoletności, w której był zatrzymany z własnej winy“.4 Chodzi tutaj o wychowanie nowego społeczeństwa, które zależy od nowej pedagogiki, nowej koncepcji dziecka jako pełnowartościowego człowieka.

„Dziecko nie zawsze było dzieckiem – stało się nim,“ twierdzi J. H. van den Berg i dodaje: „Sposób istnienia dzieci w świecie zmienił się dlatego, że wpierw zmienił się sposób istnienia dorosłych.“5 Do wniosku takiego według niego można dojść także przy analizie dzieł ofiarowanych najmłodszym adresatom przed wiekiem XVIII, nie odbiegając w tematyce i stylu od kanonów obowiązujących w literaturze dla dorosłych, w pokazywaniu różnych aspektów życia dorosłych (sprawy zawodowe, małżeńskie – nawet seksualne). Te nie stanowiły dla dziecka jeszcze tabu, prawdopodobnie dlatego, że nie było ono w tym czasie jeszcze istotną, odrębną i ważną postacią.

Od średniowiecza aż po barok nie przypisowano dzieciństwu większej wagi. „Dopóki śmierć kosiła położnice, niewiele myślano o noworodku,“ pisał Janusz Korczak. „Dostrzegano go, gdy aseptyka i technika pomocy zabezpieczyła zycie matki.“6 Społeczeństwem rządziło prawo, że o ile życie dziecka jest kruche i niepewne, nie opłaca się inwestować do spraw wokół jego uczucia. Ważne to było jak dla dzieci z warst niższych, tak dla dzieci urodzonych w warstwie wyższej, gdzie spotykały się z akceptacją ojca dopiero w wieku 6–7 lat, kiedy to nareszcie nadawały się do kształcenia w służbie rycerskiej lub dworskiej; przez następne lata dziecko postrzegane było już jako osoba dorosła. Z antropologicznego punktu widzenia więc dziecko było w społeczeństwie niewidoczne.

Nikogo nie obchodziła również higiena dziecka. Jeśli dożyło się odpowiedniego wieku, włączono go do świata dorosłych, przyczym było one bito przy byle jakim przejawie protestu, nieusłuchaniu rozkazu. Zarówno teolodzy średniowieczni (i później jeszcze protestanccy) uważali dziecko „za nasienie szatańskie (owoc miłosnych uniesień), które od zguby mogą ocalić jedynie surowy rygor i chłosta“.7 G. Doliński pisze: Istniało nawet przekonanie, że dziecko, które nie odebrało za przewinienia swoje za życia należytej kary, nie znalazło po śmierci wiecznego odpoczynku, jeśli dodatkowo nie wykonano na zwłokach jego zaniedbanej kary. […] W średniowieczu bito nawet przyszłych świętych, lecz nie zagradzano im ani losu, ani przywileju przyszłej kanonizacji.“8

Humanizm renesansowy zaprezentował odmienne podejście do dziecka, ispirując się bardziej starożytnością pogańską aniżeli chrześcijańską. Za wzór mógł im służyć Kwintylin, który w traktacie O kształceniu mówcy (ks. I) wypowiadał się przeciw karze chłosty tak dzieci, jak niewolników. Zwycięstwo rodzicielskich uczuć nad dogmatami wychowania widoczne jest również w Trenach Jana Kochanowskiego.

Maria Janion zwraca uwagę na fakt, iż „przez cały czas trwania nauki dziecko poddane było surowszej i coraz skuteczniejszej dyscyplinie, która chroniła je przed swobodnymi poczynaniami dorosłych. Tak więc dzieciństwo wydłużyło sie o tyle mniej więcej, ile trwał cały pobyt we szkole“.9 Pamiętać jednak należy, że do szkoły chodzili wyłącznie młodzi arystokraci. Dopiero pod koniec XVII stulecia został złamany monopol kształcenia młodzieży męskiej, a od nastepnego wieku przywilej edukacji będzie przysługiwał również dzieciom mieszczaństwa i ludu, co stworzyło w wychowaniu kierunek bardziej praktyczny.

II. DZIECKO W CIĄGU WIEKÓW

Niełatwą, lecz bardzo ważną sprawą było uznanie psychologicznej odrębności dziecka, jego prawa być sobą. Jeszcze pod koniec XVI wieku Montaigne w rozdziale O wychowaniu dzieci zwrócił uwagę na fakt, iż edukacji dzieci towarzyszy teror i przemoc.

W następnym stuleciu Jan Amos Komeński użył całej swej „biblijnej erudycji“, by przypomnieć wszystkim współczesnym, że Bóg jest po stronie tych najmniejszych, że „dzieci są nieporównywalnym z niczym skarbem“ i biada, „gdyby ktoś miał narazić je na najmniejsze zgorszenie“. I w dalszym ciągu jednak nie bał się bezkrytycznie przytoczyć mądrość z Biblii: „Dziecko nawet gdyby wydawało się aniołem, jednak rózgą popędzaj.“10

Istotny zostaje fakt, że obaj autorzy traktują dziecko jako rozwijający się organizm, który domaga się opieki, troski o duszę i ciało. W tym okresie wzrasta również zainteresowanie dorosłych seksualnością dziecka. Za najbardziej odrażającą rozpustę zaczyna uważać się masturbację i onanizm. Częste kontrole nad nastolatkami prowadzą do odseparowania dziewcząt od chłopców, temat płci staje się dla nich tabu, a demonstracja wstydliwości w tych sprawach nakazem cnoty.11

Wiek XVIII Waksmund nazywa wiekiem „mądrych guwernantek“ z Francji, które uczą dzieci modnej konwersacji, koncypują dla nich pierwsze książeczki, będące jednocześnie dziecięcą literaturą i pedagogicznym instruktażem.

Gdy wszystko zmierzało w kierunku na rzecz dziecka, pojawił się Jakub Rousseau, który przeznaczenie ludzkości upatrywał w powrocie do natury. W jego koncepcji dziecko to człowiek natury, czyli człowiek prymitywny i amoralny, źródło jego natchnień i fascynacji. W powieści Emil (1762) jego eksperymentalna pedagogika chciała „rozwinąć w wychowanku przyrodzone i indywidualne walory jego osobowości“.12 Nieco innego zdania jest Friedrich Schiller, twierdzi Anna Kubale: „Od czasów Rousseau i Schillera dzieciństwo zostało wprowadzone w perspektywę antropologiczną. Zaczęto zastanawiać się, jak się ma nasze dzieciństwo do naszego człowieczeństwa. Refleksja nad człowiekiem, nad sensem i celem jego egzystencji obejmować zaczęła zadumę nad dzieciństwem jako światem cudownym, autonomicznym, rządzącym się własnymi prawami a zarazem stanowiący nieredukowalną część ludzkiej biografii.“13

Romantycy, korzystając z owej koncepcji, uczynili z dziecka figurę poetycką, estetyczny kodeks, służący „artykulacji ich pokoleniowych rozterek i aspiracji“.14 Natomiast pedagogika romantyzmu zmierzała torem wytyczonym przez angielskiego racjonalistę J. Locke’a, który prowadził dziecko jak najkrótszą drogą do dorosłości. To odbiło się m. in. w literaturze dla dzieci, którą cechował utylitaryzm, dydaktyczne nastawienie, co całkowicie odchodziło od dziecięcych marzeń i snów. Literatura miała je pobudzić do pracowitości, oszczędności i filantropii.15

Realna sytuacja dzieci, zwłaszcza z nizin społecznych, stała się gorzką prawdą kapitalizmu. Z pozytywistycznych raportów na pierwszy rzut oka widoczne jest, że kobiety i dzieci stały sie tanią siłą roboczą, gdyż płacono im połowę tego, co płacono mężczyznom. W tych czasach ważnym poczynem było pojawienie się ustawy, która przesuwała dopuszczalny wiek zatrudnionego z czterech do czternastu lat, a wymiar pracy z szesnastu do sześciu godzin.16

W skutek powyżej opisanych warunków życiowych najmłodszych, powstały pierwsze sierocińce, zakłady lecznicze i instytucje chroniące dzieci. Na wzór francuskiego Stowarzyszenia przyjaciół dziecięcego wieku powstało w Warszawie w 1880 roku Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Argumentem do stworzenia tej instytucji był fakt, iż w czasach tych istniało już towarzystwo opieki nad zwierzętami.

Jednak żadna z form wyzysku dzieci przez społeczeństwo przemysłowe wieku XIX, zauważył Ryszard Waksmund, nie osiągnęła takiego poziomu zniewolenia, jak w systemach totalitarnych wieku XX – komunistycznym i faszystowskim.

Symbolem nowego stylu wychowania młodzieży stał się Pawlik Morozow, który zadenuncjował przed władzami własnego ojca.17 Szkoła uczyła młodzież bezkrytycznie uwielbiać swoje państwo i jego wodzów. Sytuacji tej napomagał fakt, iż rewolucja bolszewicka zaniechała po sobie miliony sierot (tzw. bezprizornych), które zdane były na łaskę państwa. Szczególnie tragiczną epizodę w dziejach ZSRR przyniósł terror głodowy na Ukrainie w latach 1929–33. Dzieci chłopów umierały głodem, były deportowane, odłączone od rodzin, osierocone, zostały ofiarami kanibalizmu. Tysiące z nich szukało nowej szansy przeżycia w dziecięcych gangach złodziejaszków. Reakcją władz było zakładanie specialnych „obozów pracy dla dzieci“ oraz sierocińców, których wychowankowie, po osiągnięciu dojrzałości, stawali się żołnierzami lub kierowani byli do NKWD.

W podobny sposób wychowywano hitlerowskie dzieci i młodzież. Dla nazistów rodzina była tylko, jak twierdzi R. Grundberger, „komórką rozrodczą narodu“.18 Urodzenie dziecka traktowano jako akt polityczny, kobiety „czyste rasowo“ zapłodniano z odpowiednio wyselekcjowanymi mężczyznami. Rodziny z aryjskim rodowodem cieszyły się „ochroną“ państwa. To oczywiście wiodło do degradacji życia rodzinnego.

Podczas drugiej wojny światowej ofiarą zostały tysiące dzieci − od młodzieży zaciągniętej do wojska, przez dzieci narodów podbitych, które skazane były na gehennę okupacji, do zamordowanych dzieci żydowskich (i nietylko tych).

„Polityka wobec dzieci stała się miarą barbarzyństwa naszego stulecia,“ twierdzi R. Waksmund. Druga wojna światowa, lokalne wojny w Korei, Wietnamie, byłej Jugosławii, głodomór w najuboższych krajach świata… Nasuwają się pytania: Czy odkrycie dziecka jako obiektu socjalnego i społecznej polityki państwa nie przyniosło więcej szkody niż pożytku? Czy trud włożony w jego edukację nie stworzył delikatny instrument, którym posłużyć się można zarówno w dobrej i złej wierze?

Oto pytania pojawiające się do dziś czas od czasu w refleksjach pedagogów i filozofów, pytania na przekór niechlubnym praktykom świata dorosłego.19



CZĘŚĆ DRUGA
LITERATURA DLA DZIECI


  1. Wstęp

  2. Geneza literatury dla dzieci

  3. Walory estetyczne poezji dla dzieci

  4. Poetyka i kompozycja poezji dla dzieci

  5. Grafika w kiążkach dla małych czytelników

  6. Modele wiersza dla dzieci



I. WSTĘP

Ewolucję literatury dla dzieci charakteryzował Ryszard Waksmund: „Na przełomie XIX i XX wieku, pojawiły się nowe tendencje psychologiczne i pedagogiczne, które wpłynęły na zmianę charakteru literatury dla dzieci, polegającej na odejściu od autokratycznego modelu biedermeierowskiego, przyznającego bezwzględną przewagę dorosłych nad dziećmi, w stronę modelu pajdocentrycznego, stawiającego dziecko i jego świat w centrum społeczeństwa i kultury.“20 To zasadnicze przeobrażenie dokonało się przede wszystkim pod wpływem darwinizmu i psychologii rozwojowej inspirowanej początkowo badaniem nad analogią pomiędzy rozwojem dziecka i zwierzęta.

Jeśli chodzi o samo pojęcie „literatura dla dzieci“, bo tym chciałabym się zająć w tej pracy, to Jan Cieślikowski definiuje ją jako „twórczość przeznaczoną dla i adresowaną do dziecka“,21 stanowiącą zbiór otwarty, ponieważ wiele tekstów dla dorosłych było przeadresowanych „do dzieci“. Jest to literatura rządząca się własnymi prawami, posiadająca własną poetykę, formy inicjalne i gatunkowe i specyficzny pełny obieg komunikacyjny: wydawnictwa, prasę, rynek, krytykę. Jednocześnie J. Cieślikowski zastanawia się również nad faktem, iż literatura pisana dla dzieci i młodzieży nie zawsze pokrywa się z literaturą, którą dzieci, ale zwłaszcza młodzież, czytają.22

II. GENEZA LITERATURY DLA DZIECI

Genezę literatury dla dzieci w Polsce wyprowadza się z dwóch źródeł: z przeróbek i przekładów przekazywanych drukiem w książkach oraz ze źródeł literatury ludowej, przekazywanej ustnie. Jedną z najwcześniejszych przeróbek było dzieło Torquata Tassa (w tłumaczeniu Piotra Kochanowskiego), zaś modelem do dziś dnia żywym dla pewnej odmiany powieści młodzieżowej jest Robinson Cruzoe Daniela Defoe.

W drugiej połowie XVIII wieku dokonywano wielu przekładów niektórych bajek ze zbioru Perraulta, a również Baśnie z 1001 nocy. Dzieci oczywiście znały wiele bajek ludowych, przekazywanych ustnie, przysłowia, powiedzenia, ludowe zabawy rymowane, śpiewały kołysanki, kolędy itp.23

I. Lewańska początek książek dla dzieci notuje od pracy Orbis pictus Jana Amosa Komeńskiego – „przygotowanej w Polsce dla gimnazjum w Lesznie“ oraz od dzieła Artes Dobromilenses – Nauki Dobromilskiej z 1643 r., która − jak ze wstępu wynikało − była przeznaczona dla młodzieży szlacheckiej.24

Osiemnastowieczne utwory dla młodzieży to utwory dydaktyczno –moralizatorskie, który nie są uznawane za literaturę piękną, ale „praktyczną“. W tym okresie nie można jeszcze mówić o polskiej książce dla dzieci. Funkcję tę spełniały książki dla dzieci pisane po francusku, angielsku, niemiecku oraz ich przekłady znane polskim dzieciom.25 Do najbardziej znanych tłumaczeń należą niewątpliwie książki angielskiej pisarki Marii Edgeworth (1767−49) Pomoc rodziców, czyli powiastki dla dzieci, Moralne, stosowane dla wszystkich powiastki, Wychowanie rodzine albo Magazyny francuskiego pisarza Jeanna Maria Leprincea de Beaumont (1711−80), które na język polski tłumaczył ks. Eustachy Dębicki już parę lat po ukazaniu się oryginału.26

Dopiero w dziewiętnastym wieku pojawiają się pierwsze „świadome książki dla dzieci“ – jak np. przedruk wiersza Powrót taty A. Mickiewicza z 1828 r.

Tu jest początek konstytuowania się sytuacji przenoszenia krótkich tekstów ‚bajkowych’, najczęściej wierszowanych, bez ich przerabiania i skracania do literatury dla dzieci lub również dla dzieci,“ ozrzejmia J. Cieślikowski.27

Linia demarkacyjna pomiędzy literaturą dla dzieci i młodzieży a literaturą dla dorosłych była i jest nierzetelna, w wielu miejscach zupełnie zatarta. Np. Robinson Cruzoe Władysława Anczyca był przeróbką dla młodzieży, a równocześnie jedynym Robinsonem dla wszystkich. Podobnie było z cyklem „książek dla dziewcząt“ L. M. Montgomery, cykl o Ani z Zielonego wzgórza, który do dziś czytają nie tylko młode panienki, ale też ich mamusie i babcie. Z tego powodu dosyć trudne jest wyznaczenie granic wieku czytelników: dzieci – młodzież – dorośli. Niegdyś dziewczyna, która miała lat szesnaście, wychodziła za mąż i stawała się dorosłą, owszem jej dorosłość fizyczna nie była w symbiozie z jej dojrzałością intelektualną.28 Granicą między dzieciństwem, wiekiem młodzieńczym a dorosłością zajmowała się M. Ilnicka, która powszechnie używany podział jeszcze rozszerzyła o pojęcia „dzieci młodsze“, „dzieci małe“ (właśnie tak rozbudowany podział posłużył jej potem do analizy odmiennych potrzeb „małych“ odbiorców w różnym wieku).29

J. Cieślikowski do literatury dla dzieci i młodzieży zalicza teksty pisane i adresowane świadomie dla dzieci i młodzieży oraz te, które świadomie i celowo były „przeadresowane“ z literatury dla dorosłych i zamieszczane w książkach dla dzieci. Dalej włącza „ekspresje ikonicznego typu“, takie jak napisy i rysunki najmłodszych pojawiające się na kawałkach papieru, w zeszytach, malówki kredą na chodniku, patykiem w piasku itp.


III. WALORY ESTETYCZNE POEZJI DLA DZIECI

Dyskusje o estetycznych walorach tekstów dla najmłodszych, od dawien dawna łączyło się, jak zaznaczyłam wyżej, z kwestią korzystania przez dzieci i młodzież z literatury dla dorosłych. Szczególnie duże „problemy“ mieli z tym w epoce pozytywizmu, kiedy to poloniści usiłowali „oczyścić“ utwory dla dzieci i młodzieży z scen i wątków miłosnych oraz dodać do takich tekstów wstępy krytyczne, które by „z góry, ze zdrowego punktu widzenia“ narzuciły im odczytanie idei przewodniej utworu.30 Edward Winkler, wielbiciel pozytywistycznej poczciwości w powieściach, wzywał także do „oczyszczenia“ bibliotek szkolnych z pozycji „zatruwających młodzieńcze duszyczki, takich jak utwory Dąbrowskiej, Daniłowskiego, Reymonta, Żeromskiego“. Teksty Przybyszewskiego E. Winkler do literatury dla dzieci i młodzieży nie zalicza: „Trucizna w pięknej formie podana jest jeszcze stokroć szkodliwsza niż w postaci odrażającej, ohydnej.“31

W najróżniejszych wierszach do gier i zabaw, w rymowankach, zagadkach, bajeczkach i wielu innych tekstach o zatartym już dziś pochodzeniu, badacze literatury identyfikowali prace pochodzące z folkloru dorosłych – z dawnych obrzędów pogańskich, z mitologii lub pieśni ludowych. Stąd też wiele wierszy dziecięcych nie było pierwotnie przeznaczonych dla dzieci, gdyż manifestacja świata na opak, estetyka nonsensu uwidaczniały „śmiałość w operowaniu semantyką słowną oraz demonstracja nieodpowiedzialności, niesamowitości i okrucieństwa“ i właśnie z tego powodu nie nadawały się dla dzieci.32 „Wierszyki te,“ pisze Kornel Czukowski, „zostały przesiane przez tysiąc sit, zanim powstał z nich popularny śpiewnik, bez którego było by nie do pomyślenia dzieciństwo małych Anglików, Szkotów, Kanadyjczyków.“33 Wartość tych tekstów polegała na tym, że posługując się serią nonsensowych skojarzeń i obrazów, służyła dziecku jako „środek poznania realnych praw rządzących otaczających go światem“.34

IV. POETYKA I KOMPOZYCJA POEZJI DLA DZIECI
Poetyki literatury ludowej mówionej i pisanej literatury dla dorosłych, to dwie odrębne kategorie, które formułowały literaturę dla dzieci. Same pojęcie folklor dziecięcy rozumiane jest jako zbiór tekstów werbalno – gestycznych, które realizują się w zabawie dzieci. Literackość służyła i służy do oddzielania zarówno formy dziecięcej piosenki, rymowanki lub zwerbalizowanego libretta zabawy, jak i wszelkich twórczych działań intersemiotycznych: „zabaw na teatr“, grier pantonimicznych itp. Niegdyś dzieci odbierały tę zabawę magicznie, bo była dla nich związana z najróżniejszymi obrzędami. Dziś jednak, w skutek wpływu współczesnej pedagogiki i estetyki, dawniejsze „zabawy“ odbierane są jako ćwiczenia sprawności umysłowej i manualnej dziecka.35

Literatura ludowa, przekazywana ustnie, dała dzieciom przede wszystkim bajkę magiczną. Od dawien dawna babcie, dziadkowie i rodzice opowiadali swym „dziatwom“ najróżniejsze bajki i powieści; szczególnie działo się tak w czasach, kiedy książka w domu była rzadkością. Dopiero z czasem doczekała się bajka druku, najpierw z formułką: „bajki przystosowane dla dzieci“, albo „z ust ludu zasłyszane – dzieciom opowiedziane“, aby wreszcie dać matrycę literackiej bajce dla dzieci, bajce teatralnej, bajce filmowej. Bajki o dłuższej objętości, tzw. narracyjne, stały się odmianami formalnymi powieści w wierszach i długo były jedynymi „powieściami dla dzieci“, gatunkową formą uniwersalną, często z żartobliwym podtytułem „dla czytelników od lat 10 do 100“.

Z literatury oficjalnej przyswojono dzieciom takie gatunki, których struktura była orientowana na sytuacje ich odbioru: rozmowy, przestrogi, przechadzki, wieczory, określające również czas ich czytania, które najczęściej opowiadały o historii Polski lub bajki. To wszystko dziś dzieciom „wynagradzają“ telewizyjne dobranocki i wieczorynki, które kompozycyjnie przypominają obrazkowo−muzyczne kołysanki i bajeczki przed snem.

Szczególną rolę w twórczości dla dzieci miała piosenka, która stała się najłatwiej przyswajaną formą zabawy, nauki i poezji dla dzieci. Dawny poeta śpiewający dzieciom podejmował romantyczną tradycję lirnika, do której później w literaturze polskiej nawiązali Władysław Syrokomla czy Teofil Lenartowicz. Z dziećmi śpiewała również Maria Konopnicka, Zofia Iłłakowiczówna, Janina Porazińska, Józef Czechowicz i inni. Śpiewano w domu, przedszkolu, szkole, radiu a wreszcie w telewizji. Poetyka utworu określała się w kategoriach utworu „do słuchania“, „do słuchania i oglądania“, „do czytania“, „do śpiewania“, „ do rysowania, wycinania i sklejania“, „do uczenia się na pamięć“. Kompozycja utworu jest właściwa poetyce utworu immanentnie, ale może się realizować wbrew tej poetyce.

Formą gatunkową piosenki jest kołysanka, której kompozycja jest bezpośrednio przystosowana do mowy dziecka. Obok kołysanek mówić można o tzw. wierszach kołysankowych, zrytmizowanych jakby naturalnym taktem kołyski – kolebaniem: „A a a… kotki dwa…“, tzn. zatarciem granicy snu i jawy, kiedy to możliwe jest zupełnie wszystko… To uprawnia każdą „bajkę“ i każdą ewokację podmiotu lirycznego. Piosenkowość tekstów dziecięcych nie wyczerpuje tylko kołysanka. Jest ona bowiem nieraz formą „kolektywnego uczestnictwa w odbiorze literatury“. Stąd też zbiory od lat wydawane z melodią i nutami (jak np. wydany w 1974 r. Czemu sobie nie mam śpiewać…, zestawiony z wierszów Marii Konopnickiej), okolicznościowych piosenek „do szkoły“, „na święta“, „do zabawy“.36

Osią fabularyzacji tekstu dziecięcego jest topos lub motyw, który od dawien dawna zawarty jest w strukturze tekstu, np. w bajce, piosence ludowej, w sztuce teatralnej, w scenariuszu filmowym itp. (do powieści dla młodzieży wraca dziś topos sieroty lub sieroctwa jako problem dzieci niechcianych, nielubianych, pochodzących z rozbitych rodzin).

Niezależnie od sposobu i zdolności przyswajania pamięć literatury z okresu dzieciństwa tworzy „naszą pierwszą formację pamięci kulturowej“.37 Najpierw dziecko namaluje domek, do którego z biegiem lat i wskutek nowych doświadczeń życiowych domalowywuje płot, kota na podwórku, kwiatki w ogrodzie.38

W historii literatury dziecięcej można wyróżnić autorów, którzy w świadomości czasem nawet kilku pokoleń zostali synonimem pojęciom „literatura dla dzieci“, „wiersze dla dzieci“. Właśnie „wierszem dla dzieci“ był długo wiersz Jachowicza, co w poetyce sformuowanej zapisane zostało: „zdrowa i pożywna strawa dla dziatek“.39 Walery Przyborowski był przez dwa pokolenia „wyobrażeniem“ pisarza powieści historycznej dla dzieci i młodzieży, a Teresa Jadwiga (właściwie Gadwiga) powieści dla dziewcząt. Potem przyszedł fenomen Kornela Makuszyńskiego, Władysława Umińskiego, Janiny Porazińskiej, Juliana Tuwima, Jana Brzechwy…

Pamięć kolektywna,“ do tematu wypowiada się Cieślikowski, „jest przez pewien czas afirmująca. Tak było z Jachowiczem. Ale zapomniany, anachroniczny wiersz czy książka mogą powrócić. Przez kilka tygodni tego roku panował run na wznowiony przez ¸Naszą Księgarnię´ Katechizm Małego Polaka Władysława Bełzy pod tytułem Kto ty jesteś? – Polak mały.“40

V. GRAFIKA W KIĄŻKACH DLA MAŁYCH CZYTELNIKÓW

Literatura dla dzieci i młodzieży jest jak literatura dla dorosłych kierowana popytem i podażą. Ma jednak swoje wydawnictwa, giełdy, targi międzynarodowe, biblioteki, wypożyczalnie, czytelnie itp.

Dużą rolę odgrywa także szata graficzna książek, która jest bardzo ważnym artefaktem, jeśli chodzi o ich atrakcyjność. W okresie międzywojennym można zaobserwować duży postęp w zakresie zdobnictwa książki dziecięcej. Do unowocześnienia ilustracji dla dzieci przyczynili się głównie wybitni artyści – graficy: W. Skoczylas, E. Bartłomiejczyk, S. Mrożewski, S. Bobiński, M. Bylina oraz inni. Przy opracowaniu typograficznym książki zaczęto wykorzystywać oryginalne techniki stosowane w grafice i nawiązywać do sztuki ludowej – w zakresie formalnym i tematycznym.

W opracowaniu typograficznym książek dla dzieci starano się uwzględniać potrzeby dzieci, ich upodobania i zainteresowania. Operując precyzyjnym rysunkiem, wyrazistymi farbami, grą form, artyści – ilustratorzy kształtowali wyobraźnię i estetyczne poczucie młodych czytelników.41

Dzięki twórczym wysiłkom grafików oraz wydawców (np. wydawnictwa J. Mortkowicza, „Nasza Księgarnia“, Gebethner i Wolff, Książnica−Atlas) wzrastała atrakcyjność szaty graficznej wydawanych książek. Ilustratorzy, powoli przezwyciężając konwencję naturalistyczną, występowali z interesującymi propozycjami rozwiązań plastycznych (syntetyzujące ilustracje, ich humor, kolorystyka, bogactwo ruchu, ludowość itd.). I co jest bardzo ważne − niemalże wszystkie znaczące tytuły dla dzieci i młodzieży zostały zilustrowane przez wybitnych artystów. Na przykład utwory Z. Rogoszówny, J. Porazińskiej, E. Szelburg-Zarembiny, K. Makuszyńskiego, J. Tuwima, J. Brzechwy i innych ilustrowali: Z. Stryjeńska, A. Gramatyka − Ostrowska, S. Bobiński, E. Bartłomiejsczyk, A. Gawiński, K. Sopoćko i inni.

Ilustratorzy rysując, starali się przybliżyć czytelnikowi symptomy panujące w tym czasie w sztuce i skomponować ilustrację tak, żeby została równorzędną tekstowi.




  1   2   3   4   5   6


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna