Propagował nowe metody wychowawcze. Za



Pobieranie 367.96 Kb.
Strona3/6
Data28.04.2016
Rozmiar367.96 Kb.
1   2   3   4   5   6

Czym napełniony? 132

Nie wydaje się,“ napisał na ten temat J. Cieślikowski, „ aby można było napisać coś nowego o lokomotywie Tuwima. Charakterystyczne, że nie zaczepia się wyobraźnia o nowe, szybsze wehikuły przestrzeni.“133



IV. ZWIERZĘTA W ODMIENNYM WYKONANIU

W poezji dla dzieci bardzo często spotykamy się z bohaterem zwierzęcym. Zwierzęta w bajeczce mogą prezentować pierwowzory z bajki klasycznej, ale nie muszą. Mają one cechy związane nie tylko z cechami ich charakterów z apologu, ale również z cechami urody (rak – skrzypce, jeż – igły).

Janusz Cieślikowski przypuszcza: „Zwierzęta z bajeczki bawią się, są dziećmi, odgrywają naiwnie rolę dorosłych. Ale we współczesnej, artystycznej dobrej bajeczce nie są poprzebieranymi dziećmi, ale sobą. Są traktowane w sposób naturalny i ,po ludzku´. Zwierzęta, które rozumują i z którymi się rozmawia, nie są udziwionymi tworami bajki; są zbliżone raczej do swej roli w pieśni ludowej, gdzie człowiek w sposób naturalny i bezpośredni nawiązywał stosunek z przyrodą: z drzewami, rzeką, niebem, słońcem […] deszczem czy zwierzętami – traktując je jako równorzędnych partnerów.“134

W bajeczce zwierzęta zachowują się „jak ludzie“ – są realistyczne, komiczne i będąc komiczne, nie mogą być straszne. Zwierzęta prezentują nie tylko cechy swych charakterów, zmienione nieco i obłaskliwione, chociaż jakoś typowe, portretowe, ale pojawiają się również na prawach słownej zabawy, która wynika z wieloznaczności ich imion.

Do takiej pointy dobudował Jan Brzechwa fabułę o koniku polnym i bożej krówce, które przerażone ogromem góry „uciekają“ do riposty: nadął się konik, nadęła krówka, a skutek tego taki, że jedno stało się prawdziwym konikiem, drugie – krową.

W podobny sposób powstawały figielki o komarach Juliana Tuwima, które się przekomarzyły, o rakach, co się winkiem raczyły, o kurze, która dała drapaka, aż się zakurzyło, i o zającu, który smętnie zajęczał.135

J. Cieślikowski uważa jeszcze inaczej: „Łączenie różnych zwierząt w zespoły charakterystyczne dla ludzkich stosunków ma zarówno tradycje w bajce – królewstwie zwierząt – jak i w ludowej piosence, jak np. w wątku pracujące zwierzęta. Ludowa pieśń nie uwzględnia naturalnych fizycznych walorów predysponujących zwierzęta do wykonywania ludzkich funkcji o określonej profesji. To robi dopiero bajeczka literacka.“136 Dlatego też rolę kopacza w bajeczkach dla dzieci pełni kret; jeż, rak i pająk to krawcy; dzięcioł jest lekarzem; słoń ogrodnikiem.

A dlaczego właśnie zwierzęta? Nic bowiem nie jest dziecku bliższe u zwierząt, jak ich wady. Piękne i nudne lalki nie były darzone czułością podobną jak czarny Murzynek, prosiaczek.



A) ŚLIMAK I JEGO DOM

Wszystkie dzieci wiedzą, że ślimak to jedyne zwierze, które nosi swój dom ze sobą. Postać ślimaka często kojarzą ze ślimakiem Jana Brzechwy, który jest nieodmiennie złączony z pierogami i serem.

Wierszyk Ślimak ma formę dialogu, a to między ślimakiem i jego żoną. Autor wnosi do bajeczki elementy obyczajowej satyry i absurdu: ślimak nosi na plecach swoją żonę. Nie ślimakową (tak to odczuwa czytelnik i tak to odczuł również Srokowski ilustrując tę bajkę), ale „prawdziwą“.

Pani ślimakowa z przyjemnością drażni się z mężem: „Mój ślimaku, pokaż różki, dam ci sera na pieróżki.“ Ślimak rzecz jasna odmawia, a uparta ślimakowa w dalszym ciągu drażni się z mężem: − Nie. …to maku, łykiem śmietany, a nawet krawatem w groszki. Ślimak znudzony tym gadaniem opuszcza dom i żonę, jednak:


Ślimak pełznie środkiem parku,

A dom wisi mu na karku,

A z okienka patrzy żona

I wciąż woła niestrudzona:

Pokaż różki, pokaż różki,

Dam ci wełny na pończoszki!137

B) SŁOŃ TOMASZ TRĄBALSKI

Postać słonia pojawia się w najstarszych bajkach i przysłowiach − tych, które związane są z inteligencją. Słoń znany jest z jasełkowych misterii, gdyż jeden z króli przybyłych do Jeruzalema jechał na jego grzbiecie.

Po tym, co zaczęto wyrabiać słonie z porcelany, szkła itp. słonie dostały się niemalże do wszystkich domów. Pono przynoszą one szczęście. Na Zachodzie, np. w Anglii, słonie wcześniej weszły do literatury dla dzieci. Nic dziwnego, indyjskie słonie były zwierzęcymi obywatelami imperium. Kiplingowski słoń w bajce ajtiologicznej był jednym z pierwszych literackich słoni, z którymi spoufaliły się dzieci. Słoniątko dostawało najpierw klapsy od „dorosłych“, a potem zadawało je „dorosłym“.138

Pierwszy słoń w polskiej literaturze był King z powieści W pustyni i puszczy Henryka Sienkiewicza, który jednak nie był słoniem tak zupełnie na serio, bowiem dotwarzał on tylko koloryt tekstu. Słonia w bajeczce kreował Tuwim. Zapominalski Tomasz Trąbalski alias Tobiasz Bimbalski to przykład, kiedy to wymyślony, ale bardzo określony charakter i imię zwierzęcego bohatera staje się uogólnieniem dla wszystkich zwierząt tego gatunku.139

Literatura dziecięcych powiedzeń, różnych zabawnych przejęzyczeń notuje wiele takich, w których każdy słoń jest Trąbek albo Bąbek. Piszący dla dzieci zaadaptowali głównie „trąbonia“ i „sztyjafę“.

Tuwim, pisząc bajeczkę o słoniu, wyszedł z faktu, że wszystkie dzieci wiedzą, że słoń jest dużym, ogromnym zwierzęciem i dlatego zaraz na początku wiersza mógł napisać:



Był sobie słoń

Wielki − jak słoń.

[…]


Wszystko, co miał,

Było jak słoń. 140
Następuje opis słonich przywar i podkreślenie faktu, że Tomasz Trąbalski jest po prostu zapominalski, czym przeraża, a raczej bawi swoje otoczenie. Zapomina o kartach, o zaproszeniu do państwa Krokodylów, nie pamięta imion swych dzieci:


Synek nazywa się Biały Ząbek,

A ojciec woła: „Trąbek! Bombek!“

Córeczce na imię po prostu Kachna,

A ojciec woła: „Grubachna! Wielgachna!141
Jak można się dziwić, kiedy to słoni ojciec nie pamięta nawet swego imienia i przedstawiając się mówi: „Jestem Tobiasz Bimbalski.“ Jego żona wysyła go do lekarza, ale on znów zapomina, do którego ze wszystkich doktorów powinien pójść. W końcu trafił do kuźni, gdzie kowal chciał […] go podkuć, więc oprzytomniał/ przypomniał sobie to, co zapomniał!“

Kowal słonia zbadał i zalecił mu, by na „trąbie zrobił supełek“. Szczęśliwy Tomasz biegnie do domu:

Żona w krzyk: „Co to?!“


  • Nie mów nikomu! To dla pamięci!“

  • O czym?“ – „No…chciałem…“

  • Co chciałeś?“

  • Nie wiem! Już zapomniałem!“142

Wada Tomasza Trąbalskiego, czyli fakt, że jest on zapominalski, nie jest tutaj wyrazem pośmiechu, obrazy, ale przedmiotem czułości, taktu.
Oprócz dużej ilości neologizmów, które pojawiają się w tekście, dobrzmiewają w nim także echa folkloru, aczkolwiek tytuł wiersza i jego treść opowiadają o egzotycznym zwierzęciu. Tuwimowi udało się w tym wierszu powiązać egzotyczne motywy (postać słonia, krokodyli) z motywami typowo polskimi, ludowymi, jak np. kowal, kuźnia. Również supełek, który Tomasz Trąbalski robi sobie na trąbie, jest od dawien dawna symbolem wszystkich, którzy boją się, że o czymś zapomną. Oczywiście − nikt nie robi sobie supełka na nosie, ale na chusteczce.

C) PTAKI W ROLI BOHATERA

Ptasie radio Juliana Tuwima zapoczątkowało w poezji dla dzieci cały szereg utworów, w których na różne sposoby wykorzystywano bądź to walory dźwiękowonaśladownicze ptasich głosów, bądź różne kombinacje ptasich czy owadzich zespołów orkiestralnych, w których powierzano im różne instrumenty muzyczne.143

Z brzozowego gaju wysyła się ptasia audycja, na którą zbierają się ptaki z całej okolicy. W wierszu pojawia się aż dwadzieścia pięć gatunków ptaków, które poeta sprytnie i zabawnie wylicza, chociaż czytelnika nie zanudza. Właśnie wyliczanki, u Tuwima stosowane także w innych wierszach (Lokomotywa, Warzywa, Abecadło, Taniec), są charakterystycznym chwytem dla jego poezji dla dzieci.144


Słowik, wróbel, kos, jaskółka,
Kogut, dzięcioł, gil, kukułka,
Szczygieł, sowa, kruk, czubatka,
Drozd, sikorka i dzierlatka,
Kaczka, gąska, jemiołuszka,
Dudek, trznadel, pośmieciuszka,
Wilga, zięba, bocian, szpak
Oraz każdy inny ptak.
145

Ptasie radio to pełen inwencji „koncert“ słowny, oryginalna próba przeniesienia na język poetycki ptasich melodii i odgłosów lasu odtworzonych przy pomocy szeregu zwrotów onomatopeicznych. Ptasia audycja bardzo szybko zamienia się na ptasią kłótnie, którą musi rozpędzić policja:


Halo! O, halo lo lo lo lo!
Tu tu tu tu tu tu tu
Radio, radijo, dijo, ijo, ijo
Tijo, trijo, tru lu lu lu lu
Pio pio pijo lo lo lo lo lo
Plo plo plo plo plo halo!

Obfity materiał z zakresu głosów ptasich − tego, jak się do konkretnego języka przypisuje charakterystyczny głos każdego ptaka (czyli, że np. jak kura gdacze i kogut pieje), wykorzystuje Tuwim również w innym swoim wierszu Zarys ćwierkologii.

Przepis głosów ptasich interesowało ludzi już w II lub III wieku naszej ery, kiedy rzymski poeta Albus Ovidius Juventinus zanotował niektóre głosy po łacinie. Próbowano je również określić szerzej − np. strzyżyk, zwany wole oczko, śpiewa „flecikowym dyszkantem“. Oprócz tego powstawały onomatopeiczne przekłady: kukuryku starego koguta i kikiriki młodego koguta. Z interpretacji różnych języków np. romańskich przytacza Tuwim transkrypcję koguciego głosu: coquelco, cacaraca, chichirchi, qui – quirqui, cecegega, cocorico; z angielskiego cock – a – doodle, z duńskiego kykeliki, z szwedzkiego kukeliku.146

Zarys ćwierkologii podaje również zapis rytmu i brzmienia. I tak np. przepiórka woła daktylem, tworząc stopę złożoną z jednej długiej i dwóch krótkich sylab; semantyczny wykrzyknik wrony: strach, strach – to spondej; opryskliwe przeklinanie perliczki (afrykanki): psiakrew!słychać jak jamb, wreszcie kukułcie: kuku, z przyciskaniem na pierwszej sylabie to trochej. 147

Wiersz Spóźniony słowik ma nieco inny charakter. Nie jest on bowiem przejawem bogatej znajomości nazewnictwa poszczególnych ptaków, ale „skromną“ i smutną, liryczną przygodą o pewnym słowiku, któremu na tyle uczarowała przyroda ogarnięta szatą nocy, że uniósł się, zapomniał o czasie i do domu wrócił z dużym spóźnieniem, na piechotę. Sytuacja dosyć absurdalna:


Może mu się co zdarzyło? Może go napadli?
Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek!
Piórka − głupstwo, bo odrosną, ale głos − majątek!

Nagle zjawia się pan Słowik, poświstuje, skacze...


„Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!“
A pan Słowik słodko ćwierka: „Wybacz, moje złoto,
Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!“


Ptasie plotki Jana Brzechwy to wiersz innego charakteru, jednak również przenosi czytelnika do lasu. Zasłyszane jedno zdanie zięby, przygotowywującej się do koncertu u wrony − na pewno się dziś przeziębię − rozeszło się po lesie; „z być może“ do choroby „naprawdę“, z choroby do ziębiej śmierci.

W tej bajeczce, podobnie jak w wielu innych tego poety, pojawia się morał: nie powinno się plotkować, bo na plotkach ani ziarnko prawdy.


Słowik wróblowi polecił,
By trumnę dla zięby sklecił.
Rzekł wróbel do drozda: „Droździe,
Do trumny przynieś mi gwoździe."
Stąd dowiedziała się wrona,
że zięba na pewno kona.
A zięba nic nie wiedziała,
Na dębie sobie siedziała,


Aż jej doniosły żołędzie,
że koncert się nie odbędzie.
148

Nic dziwnego, że ptasi język słyszy się tak często w wierszach dla dzieci,“ zauważył J. Cieślikowski.149 Warto w tym miejscu może przypomnieć, że ptasi język bogaty jest w ekspresję: wróbli, gęsi, kaczek, kur, indyka. W wierszach dla dzieci pełno onomatopeicznych transkrypcji. Indyk Brzechwy w wierszu Indyk to poligota, włada czterema językami, wszystkimi z „podwórka“:



Szedł indyk ulicą Wolską.
„Czy umie pan mówić po polsku?”
„Nie umiem.” „A po jakiemu?”
„Po indyczemu,
A jeszcze po gęsiemu, po kaczemu i po kurzemu.”

Język podwórka nie jest dystyngowany: wiadomo, że gęś – nagęga, kaczka –nakwacze, perliczka − naprzeklina, a kogut – pieje po pijanemu. 150



V. AKCENTY DYDAKTYCZNE W POEZJI DLA DZIECI J. TUWIMA I J. BRZECHWY

W poezji Juliana Tuwima pojawiają akcenty dydaktyczne, jednak w wierszach o tym charakterze nie będzie on występował jako poeta−moralista, ale jako satyryk, który żartem i łagodną ironią próbuje walczyć z wadami i złymi skłonnościami dzieci. Z taką postawą autora spotkamy się między innymi w jego wierszu O Grzesiu Kłamczuchu i jego cioci.

Jest to dowcipny dialog zapominalskiego Grzesia i jego dobrodusznej cioci. Tuwim bez zjadliwości ośmiesza kłamstwo:
Wrzuciłeś Grzesiu list do skrzynki, jak prosiłam?

List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła!

Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się, kochanie!

Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię.

[…]

No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo:



List był do wuja Leona,

A skrzynka była czerwona,

[…]

Ciocia głową pokiwała,

Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia:

Oj Grzesiu, Grzesiu!

Przecież ja ci wcale nie dałam

Żadnego listu do wrzucenia!…151

Jeśli chodzi o tok wiersza, Julian Tuwim w doskonały sposób podchwycił przebieg całej rozmowy. Na początku dyskusja jest spokojna: ciocia pyta, chłopiec grzecznie odpowiada. Po chwili jednak ruszy się w chłopcu czarne sumienie, że zapomniał o liście, i staje się nerwowym – tempo wiersza się przyśpiesza, przyczym czas od czasu jest on retardowany wymyślaniami – zmyślaniami Grzesia. Autor wymyślanki te podkreśla wykorzystaniem specificznego leksyka. Pojawiają się słowa jak taka, no, tego, końcowe wyrazy poszczególnych strof często zakończoną są na „a“ (czerwona, Leona), które doskonale ilustrują chłopcowo rozwspominanie.



Zosia Samosia to bohaterka bajeczki J. Tuwima o tym samym tytule. Jest to opowieść o dziewczynce, która wszystko sama najlepiej wiedziała i zupełnie wszystko znała.

Bo ja sama wszystko wiem
i śniadanie sama zjem…152

Julian Tuwim, opisując przywary dziewczynki posługuje się ironią.


Wszystko sama lepiej wie,
wszystko sama robić chce…

W wierszu pojawiają się także pytania retoryczne i dialog, w trakcie którego okazuje się, że Zosia to samochwała, ale że tak na prawdę niczego ona nie wie:

Ile jest dwa i dwa?


− Osiem!
− A kto był Kopernik?
− Król!
− A co nam Śląsk daje?
− Sól!
− A gdzie leży Kraków?
− Nad Wartą!
− A uczyć się warto?
− Nie warto!

Do „kategorii“ wierszy z akcentem dydaktycznym, można śmiało zaliczyć również wiersze satyryczne Brzechwy, które zawierają plastyczne obrazy dziecięcych przywar. Oto dwa przykłady − pierwszy wiersz to Samochwała, a drugi jest jednym z najbardziej znanych dzieciom polskim wierszy Leń.

Samochwała w kącie stała Na tapczanie leży leń

I wciąż tak opowiadała: Nic nie robi cały dzień.

[…] „O, wypraszam to sobie!



Śpiewam lepiej niż w operze, Jak to? Ja nic nie robię?

Świetnie jeżdżę na rowerze, A kto siedzi na tapczanie?

Znakomicie muchy łapię, A kto zjadł pierwsze śniadanie?

Wiem, gdzie Wisła jest na mapie… A kto dzisiaj pluł i łapał?

A kto się w głowie podrapał?

A kto dziś zgubił kalosze?

O – O! Proszę!“153
W tych okolicznościach nie można zapomnieć jeszcze o jednym wierszu Jana Brzechwy − Skarżypyta.
Piotruś nie był dzisiaj w szkole,
Antek zrobił dziurę w stole,
Wanda obrus poplamiła,
Zosia szyi nie umyła,
Jurek zgubił klucz, a Wacek
Zjadł ze stołu cały placek.

Któż się ciebie o to pyta?


Nikt. Ja jestem skarżypyta.154

Brzechwa nie oskarżał dzieci za ich własności, jak na pierwszy rzut oka wygląda, lecz sprytnie tropił sobie z nich kpinę. Dlatego też pointa tego wiersza ma dzieciom pomóc zastanowić się nad własnym poczynaniem.

ZAKOŃCZENIE

Celem mojej pracy było przedstawienie poezji dla dzieci Juliana Tuwima i Jana Brzechwy, którzy wnieśli do poezji polskiej dla dziatek nowe wartości. Występują przeciw nucie kołysankowo−śpiewnej, obecnej w poezji dla najmłodszych w latach po drugiej wojnie światowej. Poezja obu autorów pozwoliła generacji powojennej przynajmniej częściowo odzyskać ich dzieciństwo, wyczarować im utracony uśmiech na twarzy. Ich poezja bawi kolorowymi obrazami, grą słów (pojawiają się setki neologizmów), poetyką absurdu, bzdur. Dziecko obaj poeci traktują jako swojego równorzędnego partnera. Doskonale opanowali jego uczucia psychiczne, wczuwają się do jego potrzeb i zainteresowań. Zbędnie nie wyjaśniają, i dlatego nie czynią z nich „głuptasów i nieznajki“, nie ośmieszają je, nie poniżają.

Świat dziwów, cudów i cudactw, świat nonsensu, bliski dziecięcemu pojmowaniu świata i rzeczywistości, bawi, rozwija dziecięcą wyobraźnię, uczy dostrzegać najróżniejszych zjawisk w bliskim otoczeniu dziecka, autorzy nakładają na dziecko fantastyczne wizje. Dlatego – mimo pewnej absurdalności – są to teksty kominikatywne, zaspokajające dziecięce potrzeby psychiczne. Uczą małolaty − a to w sposób im bliski – humorem, śmiechem, sprytnie dobranym rytmem, piosenką.
Na początku pracy przedstawiłam rozwój literatury dla dzieci, zwracając uwagę na fakt, iż „dziecko nie zawsze było dzieckiem, że się nim dopiero stało“, bowiem szczególnie w średniowieczu i baroku nie przypisywano dzieciństwu większej wagi. Do sześciu lat wieku było zbyt kruche i nie opłacało się doń inwestować, a później, kiedy „nareszcie“ nadawało się do kształcenia, stawało na równi z dorosłymi. Przełom w stosunku do dziecka stanowił aż renesansowy humanizm, który znacznie poprawił jego rolę w bezwględnym świecie dorosłych.

W twórczości dla dzieci Juliana Tuwima i Jana Brzechwy mamy do czynienia przede wszystkim z bajką, która równocześnie obejmuje bajkę zwierzęcą i baśń. W bajeczkach obu poetów pojawiają się akcenty dydaktyczne – żartem i ironią walczą ze złymi skłonnościami dzieci. Aczkolwiek obiema autorom udało się zburzyć odwieczny mit, że bajka musi zawierać morał (w klasycznym jego znaczeniu), ten jednak w nieco innej postaci w bajkach obu poetów występuje. Pointa takich bajeczek ma charakter pytań retorycznych, chce pomóc dziecku w zastanowieniu się nad swym zachowaniem (wiersze Leń, Samochwała, Zosia Samosia) i uczyć go obserwacji, logicznego myślenia.

Bohaterami bajek tych polskich poetów są często zwierzęta (np. w wierszach Ślimak, Hipopotam, Kaczka dziwaczka, Mucha, Słoń Trąbalski, Ptasie radio id.), które wykreślone są realistycznie i które zachowują się jak ludzie. Posiadają wszystkie cechy ludzkie od poczucia humoru aż po najróżniejsze rodzaje wad ludzkich.

Jan Brzechwa, podobnie jak Julian Tuwim, wprowadza do bajek akcenty satyryczne od niewinnego żartowania, przez karykaturę, aż po satyrę. W bajeczkach, które mają często formę dialogu lub parafrazy przysłów, dominuje nonsens, odwrócenie porządku logicznego – to wszystko wywołuje sytuacje komiczne. Nawet większość wierszy stworzona z wyraźnym zamysłem dydaktycznym odwoluje się do poczucia humoru dzieci, humoru traktowanego różnorodnie.

Ważnym narzędziem obu pisarzy jest oczywiście język, pełen neologizmów, eufonii, zwrotów onomatopeicznych, zmian rytmu wiersza, elementów wyliczanki, wyrazów polisemicznych, które otwierają przed poezją nieograniczone możliwości. Poezja ma tworzyć nowe zestroje dźwiękowe, którym w realnej sferze nic nie odpowiada.

Jan Brzechwa oraz Julian Tuwim dożyli się pełnego triumfu swego dzieła, bo nie ma chyba w Polsce dziecka, które dorastając nie niosłoby w pamięci, „bagażu“ ich poezji.




RESUMÉ

Ve své práci jsem se zaměřila na poezi pro děti dvou významných polských básníků, satiriků a novinářů Jana Brzechwy a Juliana Tuwima. Chtěla jsem představit jejich verše prostřednictvím osobitého pojetí absurdního světa, světa nesmyslů a divů. Prostřednictvím použitých příkladů jsem také chtěla poukázat na to, že Tuwim i Brzechwa byli jedněmi z prvních polských už zcela moderních autorů knížek pro děti, a že dítě bylo pro ně plnohodnotným partnerem. Respektovali jeho psychické, intelektuální a emoční potřeby. Samozřejmě si všímám i jazyka obou básníků.

V první části jsem se zaměřila na osobnost dítěte v literatuře, na to, že dítě nebylo vždycky dítětem, že se jím teprve stalo, neboť zejména v období středověku a baroku s ním bylo nakládano jako s méněhodnotným tvorem. Změnu k lepšímu přinesl až renesanční humanismus a uznání psychické rozdílnosti dítěte, jeho práva být samo sebou.

Ve druhé časti jsem se věnovala genezi literatury pro děti, jejím estetickým hodnotám, poetikám, jimiž byla ovlivněna, a v neposlední řadě také modelům básní pro děti. Samozřejmě jsem se zaměřila i na vlastní pojem „literatura pro děti“. Např. polský literární vědec J. Cieślikowski definuje literaturu pro děti jako literaturu určenou dětem (přímo jim adresovanou), jako literaturu řídící se specifickými zákony a mající specifické spektrum čtenářů, trh, svá nakladatelství, knihovny. Už záhy se však objevuje pochybnost, kde hledat onu pomyslnou hranici mezi literaturou pro děti a pro dospělé.

Genezi literatury pro nejmenší v Polsku lze spatřovat ve dvou základních pramenech: v adaptacích překladů z cizích literatur a z knih a z pramenů lidové literatury, včetně ústního podání. Rovněž kompozici děl formovaly dvě oblasti textů: orálních (lidových, které daly dětem magickou pohádku nebo píseň) a psaných.

I. Lewańska jako první knížku pro děti označuje Orbis pictus (1658) Jana Ámose Komenského. Obecně se ale za první polskou knížku pro ty nejmenší považuje Bajki i przypowieści (1779) Ignacyho Krasického.

Třetí část je věnovaná básnické škole Jana Brzechwy a Juliana Tuwima a jejich bajce (bajeczce). Inspirací pro oba autory se stala knížka Lewisse Carolla Alenka v říši divů, v níž jsou značně posíleny prvky surrealistické poetiky a pur nonsensu, ale také knížky dalších autorů. Básníci se snažili inicjovat nový styl v dětské poezi, brát v potaz specifický stupeň dětské citlivosti a „dospělosti“ dítěte.

V tvorbě pro děti pracují oba polští básnici s bajkou, která zároveň i pohádkou a zvířecí bajkou. V bajkach se objevují prvky didaktické – s vtipem a ironii vytýkají dětem jejich zlovyky. Ačkoliv se Brzechvovi Tuwimovi podařilo rozbít odvěký mýtus, že bajka musí obsahovat pointu (v klasickém slova smyslu, tak ji známe z bajek La Fontaina), mravní naučení jejich bajky přece jenom obsahují, i když v jiné podobě. Pointa mívá charakter retorické otázky, která má pomoci dítěti zamyslet se nad svým chováním a jednáním, logicky uvažovat a pozorovat svět.

Hrdiny bajek jsou často zvířata, která jsou zobrazená realisticky, a chovají se jako lidé. Jsou nositeli lidských vlastností − od smyslu pro humor po nejrůznější slabosti a vady. Jan Brzechwa, stejně jako Julian Tuwim, vnášejí do bajek rovněž prvky satiry. V bajkách, ve formě dialogu, či v těch, které jsou parafrází přísloví, je zřetelná dominace nonsensu a zvrácení logického pořádku – což už samo vyvolává komické situace.

Další kapitola je věnována přehledu důležitých děl Juliana Tuwima a Jana Brzechwy, zejména těm, která souvisejí s poezií pro děti. Zaměřila jsem se na charakterizaci znaků, motivů a kompozičních postupů, které způsobily popularitu autorů mezi malými čtenáři.

Pátá část se týká konkrétních příkladů poezje pro děti J. Brzechwy a J. Tuwima. Zaměřila jsem se m. j. na jazyk, který k dosažení svého cíle oba básníci užívají, na přístupy autorů k dětem (berou je jako rovnocenné partnery, zbytečně nevysvětlují a nezesměšňují je). Prostřednictvím příkladů se pak text snaží ukázat pestrý svět nesmyslů, nepředvídaných situací a obrazů.

Tuto část otvírá rozbor zřejmě nejznámější básně Juliana Tuwima Lokomotywa, po němž následuje analýza básní se zvířecími hrdiny (Ślimak, Słoń Trąbalski, Ptasie radio, Zarys ćwierkologii, Spóźniony słowik, Ptasie plotki). Rozborový text uzavírají básně s didaktickými prvky (O Grzesiu Kłamczuchu i jego cioci, Zosia Samosia, Samochwała, Leń, Skarżypyta).

Důležitým kompozičním artefaktem obou básníků je zapojení nevšedního jazyka plného neologismů a eufonie, užití onomatopeických obratů a polysémických slov, změněného rytmu i prvků lidových říkanek, což vše dává jejich poezji nevídané možnosti. Poezie má tvořit novou harmonii zvuků, jimž v reálném světě nic neodpovídá, bajky s výrazně výchovným záměrem se odvolávají na dětský smysl pro humor, který samozřejmě na různé děti působí různě.

Jan Brzechwa a Julian Tuwim se dožili úspěchu svých děl a v Polsku zřejmě není dítě, které by s jejich tvorbou neprožilo svá nejkrásnější léta.



DODATKI


  1. Życiorys Jana Brzechwy

  2. Życiorys Juliana Tuwima

  3. Mała czytanka wierszy dla dzieci Jana Brzechwy

  4. Mała czytanka wierszy dla dzieci Juliana Tuwima



  1. ŻYCIORYS JANA BRZECHWY


Jan Brzechwa, pierwotnie Jan Lesman (1900-1966), polski poeta, autor popularnych książek dla dzieci. Studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, od 1939 pracował jako adwokat i został specjalistą w dziedzinie prawa autorskiego.
Na dorobek poetycki Jana Brzechwy skłądają się utwory reprezentujące kilka gatunków formalnie dość różnych, chociaż z biegiem lat odrębność formy prac J. Brzechwy przestaje zaskakiwać. Autor bowiem jak gdyby podporządkowywał się obrazowi jednorodnej indywidualności artystycznej. Jeden z nurtów twórczości autora to liryka, drugi – satyra, a trzeci twórczość dla dzieci. Właśnie poezja dziecięca przyniosła autorowi największy rozgłos i najwięcej uznania, jeżeli bajki i baśnie dla malolatów, rządzone poczuciem obdarować innych, liryka poety została wyrazem jego wewnętrznej potrzeby refleksji świata wokół.

Jan Brzechwa debiutował w pierwszym międzywojennym dziesięcioleciu i na jego poezję wpłynęła poezja autora Sadu rozstajnego, Klechd sezamowych – Bolesława Leśmiana, jego o dwadziećia lat starszego kuzyna oraz konwencje literackie modernizmu. Podobnie jak Leśmian starał się Brzechwa, by jego „słowo wyzwolone“ miało walory kreatywne i potrafiło wyczarować magią specyficzne obrazy poetyckie i dźwięk, jak widać np. w wierszach Wiosnę, Rozmowę lub Wyznanie oraz inne wiersze w tomikach: Oblicza zmyślone (1926) i Trzeci krąg (1932). Brzechwa jest również autorem erotyków, w których akcentuje strofę dźwiękowo−muzyczną (Pierścień, Ballada o pannie) oraz „antyerotyków“, często aż turpistycznych (Śmierć).155


Jan Brzechwa to również autor i wykonawca tekstów kabaretowych, które pojawiały się pod pseudonimem Szer−Szeń i które początkowo powstawaly tylko jako uboczna literacka działalność zarobkowa.

W 1938 wydał Brzechwa pierwszy zbiór wierszy dla dzieci Tańcowała igła z nitką (1938) i potem kilkadziesiąt następnych, m. in. Kaczka dziwaczka (1938), Pan Drops



i jego trupa (1946), Bajki i baśnie (1954), Baśń o korsarzu Palemonie (1945), Brzechwa dzieciom (1953), Magik (1957), Opowiedział dzięcioł sowie (1948), Pan Doremi i jego siedem córek (1955), Pan Drops i jego trupa (1946), Pchła szachrajka (1946), Poszła

w las nauka (1956), Przygody rycerza Sawiły (1948), Teatr Pietruszki (1953), Trzy wesołe krasnoludki (1938), Wagary (1953) oraz opowieści prozą, których bohaterem jest Pan Kleks Akademia Pana Kleksa (1947), kilka zbiorów wierszy satyrycznych i powieść autobiograficzna Gdy owoc dojrzewa (1958).156



  1. ŻYCIORYS JULIANA TUWIMA


Julian Tuwim urodził się w 1894 roku w Łodzi. Po ukończeniu gimnazjum w rodzinnym mieście studiował prawo i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, współpracując jednocześnie z czasopismem „Pro arte et studio“. Był również założycielem grupy „Skamander“. Lata wojny spędził poza granicami kraju w Paryżu i Stanach Zjednoczonych. Do kraju powrócił w 1946 roku. Zmarł w 1953 roku w Zakopanem.
Pierwszym etapem twórczości Tuwima to owoc młodzieńczego upojenia życiem, powietrzem, przestrzenią, dynamiki epoki i biologicznego witalizmu. Tuwim realizuje w tym okresie założenia poety francuskiego TANCREDE DE VISAN, który twierdził, że „wiersz jest sam w sobie rytmem życia“.

Aprobata życia łączyła się w jego twórczości z pochwałą współczesności, w której krystalizują się nowe procesy kulturowe, nowe projekty urbanistyczne. Pełen radości życia, zachwytu i młodzieńczego entuzjazmu jest np.wiersz „Do krytyków“, w którym pierwiastkiem podstawowym jest jazda „na przedniej platformie tramwaju“, szaleńczy pęd w zakrętach drogi. Radość tę potęguje wiosenna woń kwiatów.

Wyrazem zainteresowania poety tematyką dnia codziennego są wiersze jak „Garbus“, „Szczęście“ lub „Staruszkowie“, których bohaterami są zwykli ludzie czasem pokrzywdzeni przez los, cierpiący, bądź też cieszący się codzienną egzystencją.

W miarę upływu lat charakter poezji Tuwima uległ pewnym zmianom. Coraz wyraźniejsze stają się związki poety z klasycyzmem.

Tuwim uświadamiał sobie swoistość języka poetyckiego, kształtowanego na wielowiekowej tradycji. O swych zmaganiach ze słowem wyznał się czytelnikom w wierszu „Sitowie“− na otaczający świat patrzy zupełnie innym okiem niż zwykli ludzie. Każdy fragment krajobrazu czy przeżytej rzeczywistości może stać się tematem wiersza, a zdaniem poety jest jak najdoskonalsze przedstawienie własnych przeżyć, czy doznań.

O świadomym powrocie do najlepszej tradycji świadczą tytuły zbiorów wierszy Tuwima „Rzecz Czarnoleska“(1929), „Biblia cygańska“ (1933) i „Treść gorejąca“ (1936).

Twórczość Jana Kochanowskiego została dla Tuwima symbolem klasycznej poezji pełnej ładu, prostej i klasycznie spokojnej. Za pomocą poezji może zostać rozjaśniony ciemny sens ludzkich spraw, w człowieczym świecie może zapanować harmonijny ład. W tym okresie podejmuje Tuwim temat sławy poetyckiej i miejsca samego siebie w przyszłej tradycji narodowej. Podobnie jak Horacy, a za nim Kochanowski, Mickiewicz i Puszkin, także Tuwim w wierszu „Do losu“ wyraził nadzieję, że dzięki swej poezji zasłuży sobie na wieczną sławę. Fakt ten jest jednak mało pocieszający dla poety, uświadamiającego sobie nieuchronność własnej śmierci. W obliczu tego faktu śmiesznie dlań brzmią słowa „non omnis moriar“ (nie wszystek umrę).

W okresie lat trzydziestych, kiedy zaostrzają się konflikty polityczne, a sanacja zajmuje coraz bardziej prawicowe i antysemickie pozycje Tuwim przyjął postawę negacji wobec rządu. Wyrazem tego stanowiska jest napisany w 1936 roku, a ogłoszony w całości dopiero po wojnie, poemat satyryczny pod tytułem „Bal w operze“, w którym autor uzyskał swe dotychczasowe doświadczenia w zakresie satyry, ironii i groteski. Obraz beztroskiej, wręcz rozpustnej zabawy elity rządzącej w gmachu dokładnie obstawionym oddziałami tajnej policji kontrastuje z obrazem nędzy oraz szarej codziennej pracy.

Zbiory Juliana Tuwima „Jarmark rymów“ (1934) i „Piórem i piórkiem“ (1951) przedstawiają gatunkowo różne formy − bajki, aforyzmy, utwory satyryczne, ale również epigramy i fraszki.157

Powszechnie znany jest także wiersz Juliana Tuwima „Do prostego człowieka“, w którym autor odsłania kulisy imperialistycznej wojny na zapleczu propagandy. Szermuje pseudopatriotycznymi hasłami o ojczyźnie, sztandarach i bohaterach. Jednocześnie staje się poeta nieprzejednanym wrogiem mieszczańskiej kołtunerii, tępoty umysłowej mieszczuchów, ich gnuśnego i bezmyślnego, pozbawionego nie tylko ideałów, ale nawet konkretnych celów życia. Jego pasja demaskatorska uwidoczniona w wierszu „Mieszkańcy“ pozwala porównywać Tuwima z Gabrielą Zapolską, która swój stosunek do drobnomieszczańskiej obłudy wyraziła w znanej „tragifarsie kołtuńskiej“ pod tytułem „Moralność pani Dulskiej“.158

W 1938 roku wydał Julian Tuwim pierwszy zbiór poezji dla dzieci Lokomotywa (1938). W tym samym roku pojawiło się również pierwsze wydanie Słonia Trąbalskiego, Zosi samosi i innych wierszyków. Oprócz tego wydane zostały zbiory poezji dziecięcej Cuda i dziwy (1949), Wiersze dla dzieci (1954) oraz Pan Maluśkiewicz i wieloryb (1950).159


  1. MAŁA CZYTANKA WIERSZY DLA DZIECI JANA BRZECHWY
1   2   3   4   5   6


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna