Protokół Nr xxxi/05 z Sesji Rady Gminy Ostróda odbytej dnia 10 I 11 marca 2005r w sali nr 21 Urzędu Miejskiego w Ostródzie



Pobieranie 0.52 Mb.
Strona7/14
Data09.05.2016
Rozmiar0.52 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   14

Radny Wiczkowski Andrzej- Ja myślę, że najważniejszą sprawą jaka dzisiaj stoi przed nami, to jest świadomość taka, że zatwierdzając dzisiejszy plan my zmieniamy de facto cały kierunek rozwoju naszej gminy. Ja prosiłbym żeby, moich kolegów radnych żeby mieć tą świadomość, że z gminy de facto turystycznej, zajmującej się i żyjącej do tej pory z rolnictwa i z turystyki chcemy się przekształcić w typowo przemysłową i podejmując tą decyzję dzisiaj miejcie Panowie na względzie, że te nasze dzisiejsze jak gdyby rozstrzygnięcia, one będą rzutowały na wiele lat. Proponowano, czy Pan dyrektor proponuje nam wprowadzenie zakładu tutaj o tak poważnym jak gdyby zasięgu, że to diametralnie zmieni nasz wizerunek, nie tylko w Polsce. I to trzeba mieć świadomość, że jest to bardzo ważna sytuacja. Ja na końcu, jeżeli przed głosowaniem zgłoszę wniosek, żeby głosować imiennie, żeby każdy poniósł konsekwencje i wiedział dlaczego w ten sposób głosuje, bo jeżeli rzeczywiście ten zakład jest taki dobry jak przedstawia to Pan dyrektor, to będą mieli kartę przetargową za półtora roku, oto ja głosowałem za dobrym zakładem i myślę, że to jest sytuacja bardzo czysta. Jeżeli ktoś zdecyduje się, ja Andrzej Wiczkowski głosuję tak, a nie inaczej, za dwa lata ktoś może wyciągnąć protokół, proszę Pan Wiczkowski głosował tak, poniesie za tą decyzję konsekwencje. To nie może być tak, że jest zbiorowa odpowiedzialność za tak ważną rzecz w naszej gminie. Jeszcze jedna sprawa, która jest bardzo ważna. Ja uważam, że jako samorząd ponieśliśmy bardzo poważną tutaj klęskę, bo jeżeli nie można doprowadzić do konsensusu pomiędzy tak ważnymi podmiotami w naszej gminie jak Morliny, jak hotel, czy osoby reprezentujące Dr. Irenę Eris i inne samorządy, to jest coś po prostu nie tak, bo jeżeli jest to firma dobra, która każdemu zależy myślę na zwiększeniu zatrudnienia w naszym powiecie, czy gminie, ale jeżeli, z tych informacji, bardzo nikłych do tej pory jako radny wynika, że tylko są złe i negatywne informacje na temat tej firmy i my dzisiaj podejmując decyzję de facto wpuszczamy tą firmę do naszego środowiska, to musze powiedzieć, że każdy kto tu zainwestował wcześniej może czuć się oszukany i ja świadomość tego mam, że nie można w ten sposób działać, że dzisiaj oto jesteśmy gminą ekologiczną, stawiającą na turystykę, a jutro jesteśmy przemysłową, a może za rok, czy półtora roku wprowadzimy tu jakieś kopalnie, albo coś innego, no jak można w ten sposób dalekowzrocznie patrzeć na rozwój naszej gminy, zdecydujmy się. I dzisiaj ten, ta decyzja jest taka, że mamy się zdecydować albo jesteśmy gminą turystyczną albo przemysłową. I to jest najważniejsze. Uważam, że niech każdy w swoim sumieniu pomyśli, z może być tak, że ta firma rzeczywiście pobuduje, rzeczywiście zatrudni a za dziesięć lat, gdy zasoby drewna się skończą sobie pójdzie na wschód, a zostawi nam ten bałagan, a my będziemy sprzątać? Po co? To tyle.

Przewodniczący Rady– Dziękuję. Kto z Panów Radnych by jeszcze chciał zabrać głos? Proszę bardzo.

Radny Kwiatkowski Leszek - Nazywam się Leszek Kwiatkowski, jestem radnym z Samborowa, jestem radnym drugą kadencję i chcę powiedzieć, że przysłuchujemy się wszyscy dyskusji od samego początku, tej dyskusji nam wszystkim było potrzeba, było tej dyskusji bardzo potrzeba chociażby dlatego, że z oponentami mogliśmy właściwie rozmawiać, właściwie nie rozmawiać, tylko czytać w mediach, czytać w gazetach, oglądać w telewizji tych argumentów na nie. Ja mam świadomość i myślę, że koledzy radni również mają świadomość tego, zresztą rozmawiamy o tym od dwóch tygodni, od tygodnia prawie codziennie wszyscy na ten temat rozmawiamy, spotykamy się, dzwonimy, mamy wszyscy świadomość tego, że stoimy przed bardzo trudną i bardzo ważną decyzją, decyzją, która śmiem twierdzić nas przerasta. To jest decyzja zupełnie inna, niż decyzja, którą podejmowaliśmy, podobną decyzję, może nie podobną ale trudną decyzję podejmowaliśmy około chyba rok temu jak sobie przypominam w związku z inwestycją firmy Eris,. chodziło o lokalizację oczyszczali ścieków. Wtedy też były spory wśród radnych, głosowania, dyskusje różne, można było przyjąć różne kierunki, ale tamten problem był o tyle inny, że co byśmy nie zrobili to on dotyczył tylko naszej gminy i w żadnym calu problemy nie wychodziły poza obręb gminy. Natomiast tu mamy do czynienia z inwestycją, z projektem inwestycji, który będzie oddziaływał nie tylko na teren gminy Ostróda, a w głównej mierze na teren miasta Ostródy, gminy miejskiej, gminy wiejskiej, a wręcz całego powiatu, nawet powiem więcej całego regionu, całego terenu. Ta inwestycja, projekt tej inwestycji no ma się nijak do wszystkich programów, studiów i tak dalej. Ja chciałbym jeszcze jedną rzecz zauważyć, że my naprawdę mamy trudną sytuację, ja tu rozumiem sołtysa i radnego z Tyrowa, nie tylko on ma ten problem, nie tylko on miał telefony różnej treści, o różnych godzinach, Wszyscy radni podejrzewam, część to potwierdzała wczoraj, mieliśmy do tej pory różne naciski, nie zawsze uczciwe i nie zawsze legalne. Tak to trzeba sobie powiedzieć jasno, a Polacy mają w naturze coś takiego, że potrafią być przekorni, jeżeli nas się różnymi metodami namawia do takiego czy innego rozwiązania to my będziemy często przeciwni i po tym co tu dzisiaj usłyszeliśmy, większość opinii Państwa gości, większość wyrażonych zdań jest zdecydowanie przeciwna tworzeniu tej inwestycji, budowaniu tej inwestycji. Chciałbym, żeby decyzja, którą ma podjąć rada była podjęta w spokoju, bez stawiania nas pod ścianą, tak jak to powiedział kolega radny z Samborowa, radny powiatowy Fijas, bez stawiania nas pod ścianą, abyśmy mogli tę decyzję podjąć w spokoju, bez nacisków i co więcej, ponieważ ta decyzja dotyczyć będzie nie tylko gminy Ostróda, a również miasta Ostróda, a mamy okazję, czy mamy mieć okazję jutro spotkać się z radą miejską w Ostródzie, też myślę, że w tej sprawie głównie. I ja byłbym, ja podjąłbym dużo łatwiej swoją decyzję, która przede mną stoi po konsultacji z radnymi Rady Miejskiej. Dla mnie opinia Burmistrza miasta jest bardzo istotna, jest bardzo ważna, jest to decyzja na nie, ale ja jestem świadomy, że to nie burmistrz, tylko rada miasta podejmuje decyzje strategiczne i ja jestem ciekaw jaka jest opinia rady miasta, większości rady miasta. Nie chciałbym, żebyśmy jako rada gminy, jako poszczególni radni stanęli w takiej oto kiedyś sytuacji, że wszyscy nam powiedzą, ja sobie tutaj notowałem stanowiska poprzednich rozmówców na tak, na nie, stawiałem krzyżyki albo minusy i z pośród dwudziestu chyba wypowiadających się to postawiłem może nie wiem, trzy krzyżyki na tak, a pozostała ilość głosów była zdecydowanie negatywna. Być może to są, ja wiem to są wypowiedzi osób, które zdecydowały się przyjść powiedzieć, bo mogło by przyjść tu wielu ludzi poszukujących pracy, liczących na pracę i powiedzieć, że oni są zdecydowanie za bez względu na wszystko, bez względu na ekologię, bez względu na wszystko. Ale ci ludzie są po prostu niezorganizowani, oni nigdy nie będą zorganizowani. To jest, to jest, my mamy świadomość tej wagi tej decyzji, ja z mieszkańcami mojej miejscowości również rozmawiam. Powiem, że jest to generalnie tak, jak to już zostało dzisiaj powiedziane. Ci którzy mają pracę są umiarkowanie przeciwni albo wręcz przeciwni, ci którzy nie maja pracy są zdecydowanie za. jak się rozmawia później na temat konsekwencji, wzmożonego ruchu kołowego, być może czasem tych zapachów, wyziewów no, tak ludzie się troszeczkę bardziej zastanawiają. W Samborowie jest taka sytuacja, że jest to duża miejscowość, tj. półtora tysiąca mieszkańców, bezrobocie jest duże i jest coraz większe, upadły praktycznie wszystkie firmy we wsi, była duża ubojnia drobiu i tartak w upadłości chyba już w tej chwili, młyn upadł też, no tam działa, ale to wszystko działa w takim okrojonym stanie. Ludzie po prostu poszukują pracy, liczą na to, że coś powstanie. Chciałbym wrócić do tej mojej głównej myśli. Uważam, że taką decyzję, tak ważną decyzję o zmianie kierunku rozwoju, ale głównie o tym że ta decyzja podjęta będzie oddziałowywać na miasto przede wszystkim, a nikt nie chce z nas mieć konfliktu z miastem, czy z wszystkimi firmami działającymi wokół. Powinny podjąć wspólnie, Rada Gminy, Rada Miasta, może decyzja formalnie należy do rady gminy, to jest fakt, natomiast musimy, ja przynajmniej chciałbym znać stanowisko większości w mieście. Dlatego uważam, że powinniśmy głosowanie w tej sprawie przeprowadzić, głosowanie w tej sprawie, myślę, że nawet bez udziały publiczności, żeby nie podgrzewać nie potrzebnie atmosfery, my tego zakazać oczywiście nie możemy, bo sesje są jawne, ale nawet prosiłbym o to żeby, żeby oponenci tego pomysłu może nie podgrzewali niepotrzebnie atmosfery, bo to się w tej chwili dzieje, te plakaty, które są na mieście, są zupełnie nie potrzebne i te listy, które dostajemy, przesyłki, które dostajemy też są zupełnie nie potrzebne, telefony wykonywane do nas też są zupełnie nie potrzebne. My podejmiemy decyzję taka, jaką będziemy uważali za słuszną. Dlatego proponuję, żeby ta, głosowanie w tej sprawie odbyło się po konsultacji z.., po spotkaniu z Radą Miasta. Jest na to stosowny przepis w statucie. Pan Przewodniczący może zarządzić głosowanie nad moim wnioskiem, może nie od razu, bo na pewno będą jeszcze wypowiedzi radnych. Ja taki wniosek składam już w tej chwili, żeby go w odpowiednim momencie przegłosować. Czy jesteśmy za tym żeby głosowanie odłożyć do odpowiedniego czasu, czy nie. To nie jest kwestia, to nie jest kwestia tygodni, bo ja wiem, że niektórym się spieszy z podjęciem decyzji, myślę, że wszystkim nam się spieszy, bo wszyscy mamy już serdecznie dość tej atmosfery, tego ciśnienia. Natomiast myślę, że opóźnienie o dzień, dwa, czy nawet trzy, to nie jest wielki problem. Dziękuję.

Przewodniczący Rady– Dziękuję. Ogłaszam dziesięć minut przerwy.

po przerwie



Przewodniczący Rady– Proszę bardzo. Kolega bodajże jak pamiętam przed przerwą kolega... tak? Czy ktoś z Radnych jeszcze ..... Proszę bardzo. Jan Kasprowicz.

Radny Jan Kasprowicz - Proszę Państwa. Po części powtórzę to co kolega Leszek Kwiatkowski powiedział, że szczerze mówiąc nie kto inny, ale ja pierwszy powiedziałem, że decyzję powinni podjąć radni miejscy, radni powiatowi. Ja nie rozumiem w ogóle skąd tyle pretensji, żalu do radnych gminnych, do nas. Jest to oczywiste i zapisane w ustawie o samorządzie gminnym, że to na nas ciąży obowiązek podjęcia takich uchwał, takich decyzji, a nie innych. Proszę mi wierzyć, my z tym problemem już walczymy, rozmawiamy od kilku tygodni. No może od trzech tygodni. Na pierwszym naszym spotkaniu prosiłem Przewodniczącego o wspólne posiedzenie komisji, sesji, dyskusji z miastem i z powiatem. No nie doczekałem się do dnia dzisiejszego deklaracji poprzez kolego przewodniczącego o takie spotkanie. Jest decyzja, wypowiedź burmistrza, wice burmistrza, jest zajęcie stanowiska przez zarząd powiatu. To są organy wykonawcze, nie ma tych ustawodawczych, które by stanowiły o strategii, celach, a temat jest poważny i nie można chować głowy w piasek. Ja nawet wczoraj na naszym spotkaniu posunąłem się nawet do bardzo ostrego określenia radnych miejskich również powiatowych. Można to tłumaczyć, że schowali się, czekają na nasz ruch. Możliwe, że to z przyczyn wyborczych, jakiś innych. My musimy sobie z tym problemem poradzić. Zapewniam Panów radnych miejskich i powiatowych, czy się spotkają jutro z nami, czy tez nie. My tą decyzję podejmiemy - na tak lub na nie. Każdy według swojej posiadanej wiedzy, według swoich jakiś wytyczonych kierunków. Mnie prywatnie jako Janowi Kasprowiczowi to ta inwestycja, proszę mi wierzyć nie jest potrzebna, tak się złożyło, poprzez swoje może zdolności, wykształcenie nie musiałem aż tak bardzo zabiegać o pracę, chociaż zabiegałem. Radzę sobie dość dobrze na tym terenie. Również mam pewne zobowiązania w stosunku do miasta dlatego, że moje dzieci chodziły do miejskich szkół, młodszy jeszcze chodzi. To nie jest tak, że ja tylko żyję gminą, bo myślę, że tak jak i moi pozostali koledzy, my jesteśmy ściśle, na stałe również związani z miastem. Jeżeli ktoś mówi inaczej, to po prostu mówi nie prawdę. Jest w tych spotkaniach pewien pośpiech. Nikt nie ukrywa, że nie. Należy zrozumieć również inwestora. Gdyby rozesłał zaproszenia, czy też propozycję o lokalizacji wielkiej fabryki do wiele samorządów, gdyby miał oczekiwać dwa lata, to po prostu nic by nie zrealizował. Oczekuje odpowiedzi na tak lub na nie. Dzisiaj tylko mieliśmy podjąć uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu i ja uważam, że podjęcie tej uchwały na tak niczego jeszcze nie przesądza. Prawdą jest również to, co zauważył przyszły potencjalny inwestor z którym ja osobiście dzisiaj dopiero się spotkałem, dopiero w przerwie poznałem go. Natomiast stanowisko swoje już wypowiedziałem głośno na temat tej lokalizacji. Mami się nas mieszkańców , również radnych obietnicami o rozwoju, o turystyce i tak dalej, to obserwuję odkąd zamieszkałem w gminie Ostróda, czyli od prawie 20 lat. To jest tylko jakieś czcze gadanie, z tego tak naprawdę nic nie wynika. Mówi się o tym. Jedyną poważną firmą, która chciała rozmawiać, nadal rozmawia, nie obraża się nie trzaska drzwiami jest firma Dr Ireny Eris. Inwestor bardzo poważny i jeśli w ogóle miałbym tu się zastanawiać na “za” i “tak”, to z wszystkich dzisiejszych wypowiedzi to bym na pierwszym miejscu sytuował właśnie wypowiedz Przewodniczącego Rady Nadzorczej, wcześniej Prezesa Zarządu Pana Pieniążka, ta firma chce z nami rozmawiać i ja nawet wypowiedziałem się głośno, że jest ich i prawem i obowiązkiem bronić się przed tego typu inwestycjami, ja to szanuję. Firma chce rozmawiać i zainwestowała jakiś kapitał, natomiast podałem na którymś spotkaniu dla Pan Prezesa Pieniążka, że przynajmniej w moim przekonaniu, podejmowaliśmy decyzję o zmianie planu na Wzgórzach Dylewskich, że ta firma otrzyma całą gminę. Jeśli firma Dr Ireny Eris tak sądziła to w moim przekonaniu to nieporozumienie. Ta gmina jest jedną z największych w Województwie Warmińsko-Mazurskim i nie może tak być, żeby jedna firma zawładnęła całą gminą jest to po przeciwnych krańcach. Pan Prezes Zarządu nawet po części zgodził się ze mną. Natomiast z tą firmą trzeba rozmawiać i jeśli chodzi o “Morliny” również ubolewam, jest to poważny inwestor, bardzo dobry płatnik, dobry pracodawca, tak mi się przynajmniej wydaje. Wniósł tutaj nowe technologie i w związku z tym również wiązałbym lokalizację tego zamierzenia firmy “Krono”, że również tchnie nowego ducha w te tereny. Ktoś tu przede mną zauważył, że instegnacja to jest prawda. Jest tam wyciąg kolarski, z dzień hałasu, może dwa, jakieś nagrody, letnia stolica i tak dalej, tylko Państwu łatwo się wypowiadać, bo stoicie z boku, my natomiast musimy w tym tkwić i podejmować decyzje. kolegom radnym przypomniałem na pierwszym spotkaniu w sprawie budowy, czy zmiany tego planu, bo o tym powinniśmy mówić, że miesiąc wcześniej borykaliśmy się z budżetem. Ja stałem przed dylematem czy poprzeć likwidację przedszkoli, nawet wysunąłem kiedyś daleko idący wniosek, żeby dożywiać wszystkie dzieci bez względu na status. Skądś muszą się brać na to pieniądze, bardzo dobrym płatnikiem jest firma “Morliny”, na pewno dobrym płatnikiem będzie Firma Dr Ireny Eris. Wieżę, że również takim płatnikiem będzie planowana przyszła, czy zakończenie budowy przyszłego zakładu firmy “Krono”. Jako, że posiadam wiedzę inżynierską, bardziej niż większość z Państwa zdaję sobie sprawę z zagrożeń i tak dalej. Ale prawda jest taka coś za coś. i tam gdzie “ drwa rąbią tam wióry lecą”. Popieram kolegę Kwiatkowskiego, bo jeszcze dzisiaj przychodząc na te spotkanie byłem przeciwny w oczekiwaniu na Miasto, na jakiś ruch na jakieś decyzje i nadal chcę rozmawiać. I jeśli będzie taki wniosek, to prawdopodobnie się przychylę, żeby poczekać jeszcze na stanowisko Miasta, dlatego nadal rękę wyciągam gdyż uważam, że ta dyskusja ta sprawa w mniejszym stopniu dotyczy gminy, w większym stopniu miasta. Taka jest prawda i takie są realia. Mówił Pan Prezes Wakuła o bocznicy kolejowej, również tutaj bym widział rozwój dla Ostródy, może ktoś w końcu ten dworzec wyremontuje, może pomaluje, jakieś żarówki wkręci. Bo w tej chwili myśmy się cofnęli. Ciągle wszyscy powtarzają turystyka, turystyka, turystyka, Pan Burmistrz wspomniał o nowym zakładzie z tego co wiem, nie kto inny tylko mój Wójt przywiózł na talerzu tą firmę dla pana Burmistrza.
Po tych słowach Pan Burmistrz Miasta Ostróda Jan Nosewicz zaprotestował i powiedział, że jest to nieprawda.
Pan H.Orffinger prosił o zabranie głosu w tej sprawie, chcąc ustosunkować się do słów pana Kasprowicza po zakończeniu przez niego wypowiedzi.
Radny Jan Kasprowicz stwierdził, że mam takie informacje. Z wszystkich firm, nie to żeby tu chwalić firmę Dr Ireny Eris, jest to na dzisiaj jedyna firma, która jakby merytorycznie protestuje, bo musi się to kłócić w ogóle ze specjalizacją w innej branży jest. Nie prawdą jest to, co prezes Wakuła mówi, że będą współpracować i ta współpraca to może być tak jak każdego innego, że gdzieś tam ktoś pojedzie, skorzysta lub prześpi, więc jest sprzeczność i koniec. Natomiast na mnie ciążą również takie obowiązki, że ja muszę razem z kolegami tą biedę dzielić. Nasze państwo myśmy byli ja również w ten sposób nawet zachwyceni, tą transformacją. Natomiast prawda jest taka, że coraz więcej obowiązków spycha na gminy, na samorządy. Ostatnio są stypendia, inna pomoc, mówisz o subwencjach, ciągle tych pieniążków brakuje. Jeśli, ktoś jest po troszę ekonomistą to niestety wie, że jeśli ma 50 to nie może dać 100. Jest to bardzo trudna decyzja, która tak jak powiedział kolega Wiczkowski, zmienia całkowicie strukturę wyobrażenie tej gminy. Możliwe, że nie będzie już mówić o jakiejś tam perle, czy letniej stolicy, dlatego, że tą decyzją możemy zachodnią część naszej gminy przeobrazić w część przemysłową. Takie są realia i trzeba sobie głośno i jasno dzisiaj powiedzieć. Nie prawdą jest, że to nie będzie truło, będzie truło i oddziaływało na środowisko i prawdą jest również to, że mówienie o tym, że coś się mieści w normach to nie znaczy, że nie truje, oczywiście, że truje. Norma jest ustawiona na ileś to znaczy, że truje, po to jest ustawiona żeby ograniczyć dalszą emisję, ale jest to truciciel, trzeba to sobie jasno powiedzieć. Jeśli ktoś mi dzisiaj mówi, że to nie będzie oddziaływać, nie zmieni tutaj gminy, to po prostu jest w błędzie. Prawdę ma kolega Wiczkowski, który mówi, że to diametralnie wszystko zmieni. Osobiście, prywatnie ubolewam, że jest konflikt z takim dobrym , uczciwym i poważnym inwestorem takim jakim jest Dr Irena Eris. Natomiast nie rozumiem zachowania jednego z prezesów Animeksu, który mówi, że jutro, czy pojutrze, czy tam 20 zmieni nazwę i tak dalej. Nazwę już miało Ostróda, teraz ma “Morliny” może znowu zmienić. Mój kolega Pan Wacław Płotka był przeciwny byśmy chronili ten znak “Morlin” tylko dla Morlin. Ta ja Kasprowicz byłem za tym, żeby chronić znak “Morlin”. Dzisiaj prezes obraża się na “Morliny” jego sprawa, jego wola, jest to firma prywatna, czy spółka akcyjna, mi nic do tego. Natomiast jako radny chroniłem to nazwę dla niego. Dzisiaj wypiął się na nas jego sprawa. Dziękuję.
Pan H. Orffinger- nadmienił, że bardzo dużo dzisiaj mówiono o tym, że stawiacie na turystykę a to nie wychodzi ta turystyka się nie rozwija, nie ma chętnych, jak mają być chętni jak przychodzi duży inwestor i mówi mu się, że on chce zawłaszczyć gminę. Nigdy nie było o tym mowy, nigdy nie mieliśmy takich planów i nigdy nie chcieliśmy, przyszliśmy do gminy turystycznej po prostu. Od przyszłej inwestycji dzieli mnie chyba 12 km, czy Pan uważa, że jest to zawłaszczenie, że ja mówię, że ta inwestycja mi nie pasuje, nie rozumiem tego. Druga sprawa, kto tu przychodzi, a kto nie. Chcę by byście Państwo mieli świadomość, że firma Pani Sułtanowicz, firma Akus i Catarina, a w kolejności teraz następna osoba, Pani Ewa Płucińska przychodzą za mną, a nie dlatego, że ktoś z was podjął jakieś starania. To są osoby, które ja znam, których moja rekomendacja im wystarczy, żeby tu przyjść. I one tu przychodzą szukając rozwoju, który ma nastąpić między innymi dzięki mojemu hotelowi. I taka jest kolejność. Jeżeli jesteście mi w stanie udowodnić, że jest inaczej - proszę bardzo. Spotkajmy się, porozmawiajmy z nimi, zobaczcie dlaczego one przychodzą. One przychodzą, bo ja tu już jestem. I taka jest kolejność. I chciałbym żebyście to Państwo zrozumieli. Dziękuję bardzo.

Radny Wiktor Kosek - Proszę bez tych, bez tych mikrofonów. Jestem radnym już od dawna, praktycznie to od 80-tego roku, a może jeszcze i trochę dawniej. I z tego to wszystkiego co w tej chwili, dzisiaj zadeklarowano, z tych wypowiedzi o tym, że gmina jest turystyczna, że warunki spełnia tu wszystko, to jest, my wiemy od samego początku. Takie deklaracje jak dzisiaj zauważyłem, że hotele powstaną, tam jakieś kompleksy, to samo. Tylko ja nigdy nie widziałem żadnego miejsca pracy, a szczególnie dlatego tu mówię, że pochodzę z takiego środowiska, gdzie najbardziej ich dotknięto. To jest sprawa pierwszej kolejności, jestem akurat byłym pracownikiem PGR-u i te, członkowie tych PGR-ów i ich rodzin najbardziej to odczuli. Nie dostając żadnych rekompensat. To jest taki, taka jest prawda. Znając to środowisko, znając te miejscowości, to dla nich tylko jest największym marzeniem to jest otrzymać pracę, żeby mógł utrzymać tą swoją rodzinę i w jako takim tym....., dziecko poszło do szkoły, czy do podstawówki, czy do innej. Stworzyła się tutaj sytuacja nikt nie pracy, ja nie mówię o tym, że wpuszczono fabrykę mebli do Lubawy, ona mogła stać tutaj. Ja nie wiem, czy dokładnie wiem, bo to tylko usłyszałem, ale tego nie wykorzystano. Dlatego mówię tutaj, w tej chwili, że jeśli się stwarza sytuacja, deklaracje o agroturystyce, o turystyce, faktycznie, że walory tej naszej miejscowości, tej Ostródy i całej gminy przemawiają za tym, dlatego cały czas ku tym kierunku idziemy, ale tu się nic robi, ja nie widzę nic. Dopiero teraz hotel, który w Wysokiej Wsi staje i to też z inicjatywy gminy się buduje, taka jest prawda. ( śmiechy z sali) No przecież gmina musiała, zaraz, zaraz, niech Pan się nie śmieje, bo myśmy musieli podjąć decyzję, że usytuować gdzie ma być oczyszczalnia, gdzie, jak mają iść ścieki. No taka jest prawda. I uważam, że trzeba by się zastanowić nad tym, że turystyka tak, ale ze stwórstwem miejsc pracy dla tych, którzy potrzebują. Dziękuję bardzo.

Przewodniczący Rady– Dziękuję.

(rozmowy na sali)



Przewodniczący Rady– Dziękuję. Proszę bardzo, Pan Dudzin.

Jacek Dudzin (Wice Przewodniczącym Rady Miejskiej w Ostródzie) - Proszę Państwa, mam nadzieję, że moje wystąpienie będzie dzisiaj po raz ostatni. Panie inżynierze, że tak żartobliwie powiem, że to co oglądałem w Mielcu mam nadzieję, że nie jest matrixem, bo tak, odnoszę takie wrażenie. Proszę Państwa, a teraz tak poważnie. Panowie samorządowcy, to na was będzie ciążył obowiązek podjęcia tej uchwały. Rada gminy miejskiej, czy powiedzmy Rada powiatu może jedynie zająć lub nie pewne stanowisko, które Państwo oczywiście weźmiecie pod uwagę lub też nie. Tutaj do, do Pana Kwiatkowskiego kieruję te słowa. Proszę Państwa, moim zdaniem wspólne posiedzenie w dniu jutrzejszym obydwu rad gmin, chociaż my jutro nie mamy sesji jako takiej, tylko jest posiedzenie wszystkich komisji stałych, moim zdaniem nie jest celowe. Dlaczego? Dlatego, że zarówno w Mielcu, czy ewentualnie w Szczecinku nie wiem, czy oprócz mnie ktoś jeszcze był, to jest pierwsza sprawa. Wiedza, którą dysponują w tej chwili radni miejscy w zasadzie ogranicza się do doniesień prasowych. W dniu dzisiejszym, jeśli zdążyłem dobrze policzyć było ich zaledwie z 21, tylko pięciu. Więc jakiej decyzji Państwo oczekujecie, merytorycznej, czy zgaduj zgadula. To nie są kwestie, już to w poprzednim wystąpieniu podkreślałem, to nie są decyzję, które można od tak sobie podjąć. Moim zdaniem, tutaj kieruję głos do głównych kreatorów, mianowicie do Pana Wójta i Pana Burmistrza, Panowie, gdzieś zabrakło moim zdaniem trochę dobrej woli, my jesteśmy samorządowcami społecznymi, pamiętajcie Państwo o tym, oczekujemy, żebyście Państwo nam przedstawiali informacje rzetelne, pełne. Tylko w oparciu o takie informacje możemy podjąć decyzje tak ważne, które w tej chwili mam wrażenie, że jakiś instynkt samozachowawczy w radnych gminy się odzywa i mówi: jeszcze nie jesteśmy gotowi. Inną kwestią jest, na ile inwestor, który chce tutaj zainwestować jest w stanie zaczekać, nie wiem. Natomiast jako samorządowiec, jako mieszkaniec Ostródy uważam, że wspólne stanowisko powinno być wypracowane. Natomiast nie widzę takiej możliwości żeby takie decyzje zapadły w ciągu najbliższych dni. Oczekiwał bym, zarówno od Wójta jak i od Burmistrza miasta wykonania niezależnych, o ile możemy się tutaj teraz spierać, na ile to będą niezależne ekspertyzy dotyczące wpływu takiej firmy na środowisko. Wypowiedź przedstawiciela firmy Dr Eris pokazuje Państwu, tutaj też kieruje, są to gorzkie słowa Panowie do Burmistrza i do Wójta, że chyba coś jest nie tak z przepływem informacji, w pozyskiwaniu inwestorów, którzy mogą zaistnieć w tym naszym regionie. W zasadzie to Panowie jesteście głównymi kreatorami rozwoju naszego rynku lokalnego, to do was się zwracają inwestorzy, to wy dokonujecie tak zwanej pierwotnej selekcji. Dopiero później odzwierciedleniem, powiedzmy Państwa kontaktów, przemyśleń, negocjacji są projekty uchwał. Projekty, które dzisiaj przed Państwem tutaj leżą. Tak to jest. I powiem Państwu uczciwie, prosto w oczy, jeżeli chcemy mówić o rozwoju lokalnym to jesteście Panowie skazani, tutaj mówię nie tylko do, w tej chwili do, do, do, do Wójta i Burmistrza, którzy są w tej chwili, jesteście skazani na współpracę. Jeszcze raz powiem wyraźnie, na terenie miasta nie ma terenów pod inwestycje, które mogłyby, że tak powiem dać kilka set miejsc pracy. Kluczem do rozwoju miasta i najbliższych okolic są inwestycje na terenie gminy Ostróda. Taka jest prawda. Nie wiem, co mam Państwu tu, w tej chwili zaproponować ale jutrzejsze spotkanie, myślę, że jest, moim zdaniem, jest nie celowe. Nie otrzymacie, przynajmniej, ja dzisiaj wysłuchałem tutaj i Pana inżyniera Płotki i innych stron, które mówią w sposób merytoryczny, te informacje uważam, że powinny być poddane pewnej weryfikacji, powinny być. Bez tego podejmowanie takich decyzji, przed którymi Państwo dzisiaj stoicie, będzie podejmowane moim zdaniem troszeczkę po omacku. To delikatnie powiedziane. Po omacku. Nie wiem jak wyjść z tego, z tej sytuacji, nie wiem czy jest czas jeszcze na negocjacje. Dziękuję bardzo.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   14


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna