Przedstawia film



Pobieranie 68.46 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar68.46 Kb.

PRZEDSTAWIA FILM:


CZAS FILMU: 96 MINUT





EKIPA

REŻYSERIA KRZYSZTOF ZANUSSI

PRODUCENT Włodzimierz Niderhaus WFDIF

KOPRODUCENCI STUDIO FILMOWE „TOR”

MONOLITH FILMS

SOTA Cinema Group

WSPÓŁFINANSOWANIE POLSKI INSTYTUT SZTUKI FILMOWEJ

ZDJĘCIA ADAM BAJERSKI

SCENOGRAFIA JOANNA MACHA

KOSTIUMY EWA HELMAN - SZCZERBIC

MAKE-UP MAJA GAWIŃSKA-ŁYCZKOWSKA

MUZYKA WOJCIECH KILAR

KIEROWNICTWO PRODUKCJI MICHAŁ SZCZERBIC




OBSADA

BOHDAN STUPKA KONSTANTY

SZYMON BOBROWSKI ANGELO

MAREK KUDEŁKO STEFAN

KRZYSZTOF KOWALEWSKI CHIRURG

BORYS SZYC PRAWNIK

MACIEJ ZAKOŚCIELNY SEKRETARZ

STANISŁAWA CELIŃSKA BYŁA ŻONA

MARTA ŻMUDA TRZEBIATOWSKA MAŁGORZATA

TOMASZ SAPRYK LEKARZ

NINA ANDRYCZ MATKA

AGNIESZKA DYGANT PSYCHIATRA

WOJCIECH MANN PARTNER

DOROTA „DODA” RABCZEWSKA PIOSENKARKA

TREŚĆ

Najnowszy obraz autorstwa Krzysztofa Zanussiego pod tytułem „Serce na dłoni” to historia Konstantego (Bohdan Stupka), biznesmena, prawdziwego oligarchy, chyba po raz pierwszy w swoim życiu stającego przed problemem, wobec którego wydaje się być całkowicie bezradny. Ciężka choroba serca jest jak wyrok, a uratować go może jedynie niezwłoczny przeszczep. Konstanty trafia do szpitala, gdzie ma oczekiwać na dawcę. Nie wierząc, że taki się szybko znajdzie, rozpieszczony dostatkiem i przekonany o pełnej władzy nad własnym losem, postanawia sobie pomóc, nadając sprawie należyty bieg. „Bo są pacjenci, którym lepiej żeby nic się nie stało” – stwierdza Konstanty ostrzegając chirurga.

Kluczem do sukcesu i szczęśliwym wyjściem z dramatycznej sytuacji okazuje się być, upokorzony przez życie – utratą pracy i rozstaniem z dziewczyną - młody mężczyzna o imieniu Stefan (Marek Kudełko). Pozbawiony chęci do życia jest idealnym ofiarodawcą organu, tak potrzebnego przecież do życia. Teraz Konstantemu pozostaje już tylko przekonać niedoszłego samobójcę, że próbę tę warto mimo wszystko powtórzyć raz jeszcze. Tym razem skutecznie…
Film twórcy „Persony non grata” jest szyderczą, opowiedzianą w kpiarski sposób, historią o ogromnych pieniądzach środkowej Europy, a także najgłębszej dzikości, do jakiej zdolny jest człowiek. Celem Zanussiego jest sprowokowanie widza do odpowiedzi na pytanie, czy lekkomyślnie deklarowany relatywizm nie jest przypadkiem ślepym zaułkiem, w który wpadają ludzie zagubieni. To przewrotny obraz, który pod pozorami powagi powinien budzić śmiech przez łzy.


O PRODUKCJI

Kiedy Krzysztof Zanussi decydował się na realizację „Serca na dłoni”, w zasobach WFDiF czekał już gotowy scenariusz czarnej komedii pod tytułem „Solista” pióra Andrzeja Mularczyka. To właśnie z tym tekstem dyrektor Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie Włodzimierz Niderhaus przyszedł do twórcy „Barw ochronnych” proponując mu jego przeniesienie na kinowy ekran. I rzeczywiście utwór Mularczyka spodobał się Zanussiemu, który jednak zdecydował, że na motywach tej historii napisze własną.


Powrót Krzysztofa Zanussiego do komedii, jednego z kluczowych przedstawicieli „kina moralnego niepokoju”, od początku wzbudza spore zainteresowanie mediów i branży filmowej. Temperaturę podsycił dodatkowo fakt, że w najnowszym obrazie autora „Życia, jako śmiertelnej choroby przenoszonej drogą płciową” ma pojawić się gwiazda sceny muzycznej czyli „kontrowersyjna” Dorota Doda Rabczewska. I chociaż piosenkarka gra w filmie epizod, informacja o jej występie wywołała nie tylko burzę medialną, ale też ostracyzm niektórych kręgów twórczych. Dziś sam reżyser przytacza reakcję agentki jednego z grających w filmie aktorów, która miała stwierdzić, że gdyby ją uprzedzono o „pełnej” obsadzie filmu, jej podopieczny na pewno by w nim nie zagrał.



POLSKA I UKRAINA RAZEM

„Serce na dłoni” jest pierwszym projektem, jaki został wsparty dzięki podpisanemu przez Państwową Służbę Kinematografii Ukrainy a Polskim Instytutem Sztuki Filmowej memorandum o współpracy. Dokument zawarty w dniu 6 lutego 2008 roku, ma na celu wspieranie rozwoju współpracy w dziedzinie kinematografii między Polską a Ukrainą, a właśnie film Krzysztofa Zanussiego należy do koprodukcji między tymi państwami. Po stronie Ukraińskiej w projekt ten zaangażowała się SOTA Cinema Group z Kijowa. W głównej roli pojawia się tu zresztą pierwszoplanowa postać ukraińskiej sceny i ekranu Bohdan Stupka, znany z roli Bohdana Chmielnickiego w „Ogniem i mieczem”. Zresztą nie tylko on. W „Sercu na dłoni” grają ponadto dwaj inni przedstawiciele tego aktorskiego rodu, a mianowicie Ostap Stupka w roli ochroniarza i Dima Stupka, jako fotograf. Film wyprodukowany został przez WFDiF przy udziale Studia Filmowego TOR i Monolith Films oraz SOTA Cinema Group z Kijowa. Produkcję współfinansował również Polski Instytut Sztuki Filmowej. Prace na planie trwały od marca bieżącego roku, a zakończyły się w drugim tygodniu kwietnia. Gotowy obraz ma trzy wersje językowe – polską, ukraińską oraz rosyjską.




KRZYSZTOF ZANUSSI – WYWIAD


"Serce na dłoni". Filmem tym powraca Pan do komedii?

Czasami wydaje mi się, że jest w nas tyle narzekania, rozczarowania i smutku iż kolejnym etapem powinien być już tylko śmiech. Skoro jest tak źle to, co innego nam pozostaje...? Moje ostatnie filmy, "Czarne słońce" odwołujące się do greckiej tragedii czy pełna smutku, mówiąca o rozczarowaniu życiem, "Persona non grata" były obrazami, w których element komediowy praktycznie nie występował.


Z czego w takim razie, będzie wynikał tutaj humor?

Na pewno sytuacje pokazane w filmie są tak dramatyczne, że powinny być śmieszne. Sporą wesołość powinny też wywoływać, chociażby sceny rozgrywające się na sali operacyjnej.



Kogo tym razem Pan w swoim filmie portretuje?

Film pokazujący bogaczy, ludzi 60-cioparoletnich oraz młodziutkiego człowieka, którego świat napawa takim wstrętem i obrzydzeniem, że ten odmawia udziału w życiu.


Konfrontuje Pan tutaj te pokolenia?

W jakiś sposób na pewno. W tle robię też kpiny z postmodernizmu czyli z tego, co oferuje nam dzisiejsza filozofia i jakie zapatrywania na życie mogą z niej wynikać.


Wniosek z tego taki...

Że ja się za postmodernizmem na pewno nie opowiadam. Podstawowe rozróżnienie dobra i zła jest obecnie w naszej kulturze głęboko kwestionowane. Tymczasem ja upieram się, że jest ono podstawą rozeznania w życiu i jeśli się tego nie zrobi, to się tak naprawdę nic nie wie. Taki jest mój pogląd i z całą pewnością będzie on w filmie widoczny.


Rozumiem, że nie ma przypadku w obsadzie głównej roli?

Sama historia była trochę pisana pod Bohdana Stupkę. Jest to artysta urodzony we Lwowie, a jego trójęzyczność ma w sobie podstawy etniczne. Sięgnąłem po artystów mówiących z akcentem dawnej wielkiej Rzeczpospolitej. Taki właśnie jest mój oligarcha, który powinien właśnie czymś takim się charakteryzować. Nasi rodzimi oligarchowie nie są tak wyraziści, a poza tym kulturowo w żaden sposób nie wyróżniają się tak, jak ci ze wschodu.


Sięgnął Pan też po młode pokolenie aktorów

Również tych znanych z telewizji oraz, których vice comica jest już dobrze sprawdzone. Myślę tutaj o panu Szycu, pani Dygant, panu Zakościelnym czy panu Sapryku, który również znalazł się w obsadzie filmu.


Było to zaproszenie do współpracy czy aktorzy musieli przejść zdjęcia próbne?

Przeprowadziłem jedynie casting do roli głównego - młodego bohatera oraz bohaterki, w którą wcieliła się Marta Żmuda Trzebiatowska. Po tym, co mi ona zaprezentowała podczas przesłuchania, naprawdę ucieszyłem się, że mogłem ją zaangażować. Z kolei postać młodego bohatera zagrał student II roku szkoły teatralnej, Marek Kudejko, wybrany spośród 160 kandydatów. Mogę powiedzieć wprost: trafił mi się aktor, który do tej roli się wręcz urodził. W pozostałych przypadkach casting byłby już jednak tylko stratą czasu. Nie musiałem w ten sposób szukać potwierdzenia, co do możliwości wybranych wcześniej wykonawców. Myślę, że naprawdę udało mi się zgromadzić na planie stawkę dobrych i ciekawych aktorów. Poza tym w filmie pojawia się, po raz pierwszy dynastia Stupków. Grają tam trzy pokolenie: dziadek, syn i wnuk.


Film jest polsko-ukraińską koprodukcją, jak zostały rozłożone proporcje?

Poza obsadą, część zdjęć powstawała również w Kijowie z udziałem ukraińskiej ekipy. Tymczasem sama polsko-ukraińska współpraca otwiera nam z kolei rynek, na który polskie filmy nie miały normalnie do tej pory dostępu. Nie chodzi tu zresztą jedynie o Ukrainę, ale też rynek rosyjski. W sumie powstaną trzy wersje językowe "Serca na dłoni": polska, ukraińska oraz rosyjska.


Wie już Pan jakim filmem zajmie się teraz?

Chciałbym powrócić do mego starego, tułającego się od 12 lat, projektu poświęconego królowej Jadwidze( HEDWIGE D’ANJOU ). Ostatnio telewizja publiczna zaczęła wykazywać ponowne zainteresowanie tym tematem, a były czasy kiedy docierały do mnie stamtąd sygnały, że na przykład film jest za mało katolicki... Póki co są to plany dotyczące na razie przyszłego roku. Gdyby się jednak nie udało, mam jeszcze w zanadrzu napisany przez siebie, kolejny komediowy projekt, będący dodatkowo filmem muzycznym, osadzonym między kabaretem a operą.


Coraz bardziej Pan zaskakuje...

Jest coś takiego na starość, że człowiek lubi robić rzeczy jakich jeszcze nie robił. To dowód na to, że wciąż czuje się młodo.





TWÓRCY I OBSADA


KRZYSZTOF ZANUSSI

Urodzony w roku 1939 w Warszawie, reżyser, scenarzysta i producent filmowy. Studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim (1955-59) oraz filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim (1959-62). Działał w amatorskim ruchu filmowym, realizując 11 filmów, z których 9 zostało później nagrodzone. Od roku 1966 rozpoczyna się właściwa filmowa kariera Zanussiego. Na swoim koncie ma on zarówno filmy dokumentalne jak i fabularne. Kinowe i telewizyjne, realizowane w Polsce oraz za granicą. W wielu przypadkach pozostaje też twórcą lub współtwórcą scenariuszy do swoich ekranowych obrazów. Część z nich została nawet wydana drukiem – 4 tomy w Polsce, 2 tomy we Włoszech, a także w Rosji, w USA na Węgrzech, w Niemczech, Czechach i w Indiach. Autor książek "O montażu w filmie amatorskim" (1968) i "Rozmowy o filmie amatorskim" (1978). W latach 1974-1981 był wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

Od 1979 roku jest dyrektorem i kierownikiem artystycznym Studia Filmowego "TOR". Reżyseruje ponadto spektakle teatralne i operowe w Polsce, Niemczech, Szwajcarii, we Włoszech, Francji oraz Rosji. W marcu 1990 roku został wybrany Prezydentem Federacji Europejskich Realizatorów Audiowizualnych (FERA). Od 1992 roku jest też profesorem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wykładał ponadto w PWSTiF w Łodzi czy National Film School w Wielkiej Brytanii, na Uniwersytecie Columbia, we WGIK-u (Rosja), Poonie (Indie) i wielu innych.

Członek Polskiego PEN-Clubu, Stowarzyszenia Pisarzy i Polskiej Akademii Umiejętności. Konsultant Komisji Pontyfikalnej do Spraw Kultury w Watykanie, b. prezydent Stowarzyszenia EUROVISIONI. Członek Europejskiej Akademii Filmowej. Dziś może się poszczycić pokaźną liczbą prestiżowych nagród i odznaczeń, w tym Nagrodą "David di Donatello", Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim  Orderu „Za Zasługi dla Litwy” czy Chevalier de L’Ordre des Arts et Lettres (Francja).


Do najważniejszych filmów Zanussiego z całą pewnością należą: „Struktura kryształu” (1969), „Życie rodzinne” (1971), „Barwy ochronne”(1976), „Kontrakt” (1980), „Rok spokojnego słońca” (1984), „Paradygmat” (1985), „Gdzieśkolwiek jest jeśliś jest” (1988), „Dotknięcie ręki” (1992), „Cwał” (1996), „Brat naszego Boga” (1997), Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową” (2000) czy „Persona non grata” (2005). Ostatni swój film, „Il Sole Nero” - „Czarne słońce”(2006), reżyser zrealizował dla kinematografii włoskiej.

WOJCIECH KILAR


Jeden z najbardziej utalentowanych oraz najpopularniejszych polskich kompozytorów urodził się 17 lipca 1932 roku, we Lwowie. Naukę zaczął od fortepianu, którą pobierał w rzeszowskiej PSSM. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach. Będąc stypendystą rządu francuskiego, kształcił się pod kierunkiem Nadii Boulanger w Paryżu. Dyplom ukończenia studiów z najwyższym odznaczeniem uzyskał w 1955 roku.

Pierwszy raz stworzył muzyczną ilustrację do filmu „Narciarze” N. Brzozowskiej w roku 1958. Później pisał muzykę dla takich twórców kina, jak: Andrzej Wajda ("Ziemia obiecana" 1974, "Pan Tadeusz" 1999), Kazimierz Kutz ("Nikt nie woła" 1960, "Sól ziemi czarnej" 1969, "Perła w koronie" 1971, "Śmierć jak kromka chleba" 1994), Stanisław Różewicz ("Westerplatte" 1967, "Samotność we dwoje" 1968), Wojciech Has ("Lalka" 1968), Tadeusz Konwicki ("Salto" 1965), Marek Piwowski ("Rejs" 1970) Krzysztof Kieślowski ("Przypadek" 1981), Roman Polański ("Dziewiąte Wrota" 1999, "Pianista" 2002). Album z muzyką do filmu "Pan Tadeusz" (1999) został uhonorowany "Platynową Płytą" za 20 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Począwszy od "Struktury kryształu" (1969), Wojciech Kilar skomponował muzykę do niemal wszystkich filmów Krzysztofa Zanussiego.

Kompozytor trafia też w końcu do Hollywood, w roku 1992. Tam współpracuje z samym Francisem Fordem Coppolą przy jego interpretacji „Draculi”. Muzyka do filmu zostaje później nagrodzona: Nagrodą Amerykańskiego Stowarzyszenia Kompozytorów, Autorów i Producentów "ASCAP Award 1992" w Los Angeles oraz nagrodą Best Score Composer for a 1992 Horror Film w San Francisco. W 1995 Kilar podpisuje się pod muzyką do obrazu Romana Polańskiego "Śmierć i Dziewczyna", z Sigourney Weaver w roli głównej. Tworzy też niezapomniane kompozycje do utworów: "Portret Damy" Jane Campion, „Dziewiąte Wrota" - ponownie pracując z Polańskim, "Truman Show" (fragment z "Życie za życie") oraz "Miasto Aniołów".
BOHDAN STUPKA

Bohdan Silwestrowicz Stupka, czołowy aktor Ukrainy urodził się pod Lwowem 27 sierpnia 1941. Po ukończeniu filologii ukraińskiej rozpoczął naukę we lwowskiej Szkole Teatralnej, a także w Instytucie Teatralnym w Kijowie. Stupka zagrał w przeszło siedemdziesięciu filmach, między innymi w najważniejszych obrazach ukraińskiej kinematografii, jak "Cienie zapomnianych przodków", "Kamienna dusza" czy "Rodzina Kajdasza". Od roku 1999 jest też dobrze rozpoznawalnym aktorem w Polsce. Wszystko dzięki Jerzemu Hoffmanowi i jego ekranizacji „Ogniem i mieczem”, gdzie Stupka zagrał Bohdana Chmielnickiego. Z polskim reżyserem po raz drugi spotkał się w roku 2003 podczas realizacji „Starej Baśni”. Tam z kolei wcielił się w rolę samego Popiela. „Serce na dłoni” jest jego już trzecim polskim filmem.

Bohdan Stupka to również wybitny aktor teatralny, znany ze swoich szekspirowskich kreacji, jak Ryszard III czy Król Lear. Grał również w "Damach i Huzarach" Fredry. Dla przykładu sztuka „Pamiętnik Wariata" wg Gogola była przez niego wystawiana między innymi w nowojorskim teatrze w La MaMa, a także na najważniejszych scenach Chicago, Detroit, Filadelfii oraz Waszyngtonu. „Pamiętnik Wariata” nie ominął również kluczowych scen europejskich. Wreszcie Stupka ma swoim koncie również rolę słynnego z musicalu „Skrzypek na dachu”, Tewiego Mleczarza w sztuce Scholem Aleiehema (grana w oryginale). Aktor jest laureatem: Grand Prix na VII Moskiewskim Festiwalu Filmowym za rolę Oresta w filmie "Biały Ptak z Czarnym Znamieniem" w reżyserii Jurija Iljenki; Nagrody dla odtwórcy głównej roli w "Wujaszku Wani" Czechowa, Nagrody Tarasa Szewczenki za rolę wspomnianego Tewiego Mleczarza w sztuce "Tewi Mleczarz", Międzynarodowej Nagrody im. Stanisławskiego za rolę Zadrożnego w "Ukradzionym szczęściu". Od lutym 2000 minister kultury Ukrainy.

Wśród tytułów filmowych warto wspomnieć także: „Naszych”, „Kierowcę dla Wiery” oraz „Aleksandra: Bitwa nad Newą”.


MAREK KUDEŁKO

Urodził się w 1984r. w Zamościu. Student drugiego roku Akademii Teatralnej w Warszawie. Swoją aktorską pasję wyniósł, jak dziś wspomina, z przedszkola, gdzie uczestniczył w inscenizacji wiersza „Pan kotek był chory…” a także w przedszkolnych konkursach recytatorskich. Zanim trafił do szkoły teatralnej, pobierał nauki w zamojskiej szkole muzycznej. Nie bez znaczenia było wsparcie jakie wówczas otrzymał od rodziców, którzy potrafili rozumieć jego artystyczne zapędy. W kręgu jego muzycznych zamiłowań jest fortepian oraz śpiew, który chciał rozwijać w Akademii Muzycznej im. St. Moniuszki w Gdańsku. Tam z kolei dostrzeżono jego talent aktorski i zasugerowano edukację w tym kierunku. „Zresztą – jak mówi – nigdy nie dorównałbym rozmiarowi fraka, jaki nosił Luciano Pavarotti”.


MARTA ŻMUDA – TRZEBIATOWSKA

Absolwentka warszawskiej Akademii Teatralnej. Urodziła się w 1984 roku w Człuchowie. Jej aktorska kariera to spełnienie dziecięcych marzeń, a ostatecznym testem na słuszność tej tezy był egzamin do Akademii Teatralnej. W szkole średniej nastawiona była na przedmioty ścisłe, rozwijała się też sportowo. Przez kilka lat trenowała siatkówkę. Uczestniczka konkursów recytatorskich. Lubi mieć rację, jeść, pić rano kawę, wakacje, morze, słońce, gładki piasek na plaży, kropelki rosy na trawie w letni poranek, zwierzaki, leniuchować, spać, oglądać komedie, spędzać czas z przyjaciółmi, zakupy, śmiać się, sushi, krówki, lody waniliowe, ludzi...

Do szkoły teatralnej zdecydowała się pójść dopiero za namową starszego z kółka teatralnego. Niebanalna uroda oraz talent sprawiły, że szybko została zauważona przez reżyserów oraz producentów filmowych. Nie dawno zadebiutowała na dużym ekranie u boku Piotra Adamkiewicza w obrazie Piotra Wereśniaka „Nie kłam kochanie”. Partnerowała ponadto Pawłowi Małaszyńskiemu w serialu TVN „Twarzą w twarz”. Dziś można ją oglądać w kolejnej TVN-skiej produkcji pod tytułem „Teraz albo nigdy”. W swoim dorobku ma także występy w serialach „Dom niespokojnej starości”, „Kryminalni”, „Na dobre i na złe”, „Dwie strony medalu”, „Fałszerze. Powrót sfory” oraz „Magda M”.


SZYMON BOBROWSKI

Kiedyś uznawany za najbardziej obiecującego aktora młodego pokolenia. Dziś zdecydowanie potwierdza to rolami w kinie, jak i na teatralnych deskach. Mówi się o Bobrowskim niesamowity, polski Craig Bierko, tyle ze z wielkim talentem.. Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi ukończył 1995 roku. Po studiach występował w Teatrze Nowym w Poznaniu. Od 1999 roku jest aktorem Teatru Powszechnego w Warszawie. Na dużym ekranie zadebiutował u samego Władysława Pasikowskiego w batalistycznych „Demonach wojny według Goyi”. Rozgłos i rozpoznawalność przyniosła mu jednak rola „Frika” w „Pierwszym milionie” Waldemara Dzikiego. Krzysztof Zanussi zaproponował mu współpracę w „Życiu, jako śmiertelnej chorobie przenoszonej drogą płciową” oraz „Suplemencie”. Aktor pojawił się również, jako zły charakter w reżyserskim debiucie Marka Konrada zatytułowanym „Prawo ojca”.

Szymon Bobrowski zdecydowanie wciąż jeszcze czeka na swoje „pięć minut”. Mimo to zarówno kino, jak i telewizja co rusz powierzają mu udział w jednym ze swoich kolejnych projektów. Ostatnio można go było zobaczyć w „Niezawodnym systemie” Izy Szylko. Wcześniej w „Świadku koronnym”, „Hani”, „S@motności w sieci”, „Karolu. Człowieku, który został papieżem”, a także serialach: „Twarzą w twarz”, „Odwróconych”, „Oficerach”, „Na dobre i na złe”, „Magda M” czy „Ekstradycja 3” i innych.

KRZYSZTOF KOWALEWSKI


Popularny aktor urodził się 20 marca 1937 roku w Warszawie. 23 lata później był już absolwentem stołecznej PWST. Rok później zadebiutował też na teatralnej scenie. Od początku swojej kariery był zresztą mocno związany z teatrem. Występował między innymi w warszawskim Klasycznym (1960-1961), Dramatycznym (1961-1962), Polskim (1962-1970), Studenckim Teatrze Satyryków (1970-1973), Rozmaitości (1974-1977). Od 1977 jest aktorem teatru Współczesnego.. Za rolę sir Tobiasza Czkawki w „Wieczorze trzech króli” został uhonorowany nagrodą na XXI KST w Kaliszu. Również pedagog, wykładowca w PWST w Warszawie.

Krzysztof Kowalewski może również poszczycić się ponad stoma rolami filmowymi. Do tych najsłynniejszych z pewnością należy chociażby Roch Kowalski z „Potopu” Jerzego Hoffmana. Po 25 latach ponownie występuje w ekranizacji kolejnej części sienkiewiczowskiej trylogii, grając tym razem samego Zagłobę w „Ogniem i mieczem”, oczywiście reżyserowanej przez Hoffmana. O Kowalewskim śmiało można powiedzieć, że był też aktorem Stanisława Bareii, zwłaszcza kiedy ten zajął się na „serio” komentowaniem PRL-owskiej rzeczywistości. Zaczął w „Nie ma róży bez ognia”, a potem był już „Brunet wieczorową porą”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” i rzecz jasna kultowy „Miś”. Nie zagrał tylko w „Aletrenatywach 4”, ale za to pojawił się w „Zmiennikach”. Jeśli chodzi o seriale, trudno nie przywołać z pamięci roli ojca w „Rodzinie Leśniewskich”, a także dziadka w „Jance”, wcześniej młynarza Leona Dędeka w „Urwisach z Doliny Młynów”. Swoje vice comica potwierdzał między innymi w „C.K. Dezerterach”, a potem w „Złocie Dezerterów” Janusza Majewskiego. Niedawno powrócił do barejowskich klimatów, występując w obrazie wieloletniego przyjaciela zmarłego reżysera, w „Rysiu” Stanisława Tyma. Był też ojcem Judyty w adaptacjach prozy Katarzyny Grocholi „Nigdy w życiu” i „Ja wam pokażę”. W roku 2003 Krzysztof Kowalewski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne zasługi dla kultury polskiej, za osiągnięcia w pracy artystycznej".

Pozostałe, wybrane, tytuły, w których wystąpił to: „Miłość ci wszystko wybaczy” (1981), „Wielka majówka” (1981), „Jeśli się odnajdziemy” (1982), „Wyjście awaryjne” (1982), "Lata dwudzieste..., lata trzydzieste" (1983), „Jezioro Bodeńskie” (1985), „Komediantka” (1986), „Nowy Jork - czwarta rano” (1988), „Co lubią tygrysy” (1989), „Rozmowy kontrolowane” (1991), „Awantura o Basię” (1995), „Horror w Wesołych Bagniskach” (1995), „Nic śmiesznego” (1995), „Nocne graffiti” (1996).
MACIEJ ZAKOŚCIELNY

Pochodzi ze Stalowej Woli, gdzie urodził się 7 maja 1980 r. W ostatnich latach okrzyknięty filmowym amantem, do czego niewątpliwie przyczyniły się rodzime komedie romantyczne „Tylko mnie i kochaj” i „Dlaczego nie!”. Zakościelny to jednak aktor o sporych możliwościach do czego przekonali się tacy reżyserzy, jak Peter Greenaway („Nightwatching) czy Jan Jakub Kolski („Wielki wóz” z cyklu „Solidarność, Solidarność...), a teraz także Krzysztof Zanussi.


Aktorstwem zainteresował się jeszcze w podstawówce, czego efektem był udział w lokalnym konkursie z cyklu Minilista Przebojów. Za swoją wersję Shakin Stevensa, został nawet nagrodzony trzecim miejscem. Mało kto wie, że przez trzynaście lat pobierał lekcje gry na skrzypcach w szkole muzycznej. Potrafi również grać na fortepianie i afrykańskich bębnach. Przez pięć lat trenował karate, co dziś może mu się przydać na planie serialu „Czas honoru” autorstwa Michała Kwiecińskiego i Michała Rosy, poświęconego legendarnym „Cichociemnym”.

Maciej Zakościelny jest absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie. Jeszcze na studiach zagrał w serialu “Plebania”, później wystąpił m.in. w “Bez litości”, “Sforze”, “Na jelenie” oraz w serialu “Samo życie”. Od początku był też gwiazdą popularnego serialu kryminalnego pod tytułem, nomen omen, „Kryminalni”. W jego filmografii znaleźć można również epizod w „Starej Baśni” Jerzego Hoffmana.

W 2004 r. na łódzkim festiwalu szkół teatralnych zdobył nagrodę za ruch sceniczny i ekspresję. Dziś jest aktorem zespołu Teatru Współczesnego w Warszawie.

BORYS SZYC


Urodzony 4 września 1978 roku w Łodzi. Absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie (2001) Dziś chyba jeden z najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia. Zauważony w „Symetrii” Konrada Niewolskiego, później w „Vincim” Juliusza Machulskiego, swoją popularność ugruntował serialem „Oficer” Macieja Dejczera. Poza ekranem jest też aktorem warszawskiego Teatru Współczesnego, w którym gra od 2001 roku. Jego dyplomem była zresztą tytułowa rola w „Płatonowie” na deskach tegoż teatru i w reżyserii Agnieszki Glińskiej. Od 2001 roku gra w spektaklach Teatru Telewizji oraz w słuchowiskach Teatru Polskiego Radia.

Na swoim koncie ma takie ekranowe przeboje, jak „Testosteron” czy „Lejdis” producencko-reżyserskiego tandemu: Tomasz Konecki i Andrzej Saramonowicz. Z Konradem Niewolskim spotkał się raz jeszcze na planie komedii „Job czyli ostatnia szara komórka”. W 2002 gościł nawet na planie „Pianisty” Romana Polańskiego. Szyc nie boi się też wyzwań. W horrorze „Hiena” Grzegorza Lewandowskiego wcielił się w sumie w trzy postacie, w tym jedną koszmarnie oszpeconą. W "Wampirze" Dejczera, z kolei homoseksualistę. Jeśli gra w serialach, to najlepszych, albo najgłośniejszych. Ostatnio pokazał się z „ciemnej” strony w „Tajemnicy twierdzy szyfrów” Adka Drabińskiego oraz „Ekipie” Agnieszki Holland, Magdaleny Łazarkiewicz i Kasi Adamik. Na emisję czeka już trzeci oficer, a widzowie kinowi zastanawiają się, kiedy ujrzą Szyca w filmie opowiadającym o żołnierzach z jednostki „Grom” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego.

Tymczasem aktor uzbierał już kilka istotnych nagród, lub do nich nominacji. Ostatnią z nich, „Złotą podkowę” za najlepszą rolę męską na Festiwalu Filmowym w Cieszynie „Wakacyjne kadry”, otrzymał za rolę w filmie „Południe – Północ” Łukasza Karwowskiego. Wcześniej, w roku 2005, była nominacja do „Orła” – Polskiej Nagrody Filmowej w kategorii najlepsza drugoplanowa rola męska za udział w „Symetrii”. Ale już za tą samą rolę Szyc otrzymał Nagrodę Publiczności w ramach Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Tymczasem za udział w „Vincim” spotkało go wyróżnienie na Courmayeur (International Mystery Festival - Noir in Festival).

AGNIESZKA DYGANT

Aktorka urodzona 27 marca 1973 roku w Piasecznie, ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną i Filmową w Łodzi. Na ekranie zadebiutowała w filmie Michała Rosy pod tytułem „Farba”. Ale to nie kinu, tylko telewizji zawdzięcza swoją popularność. Najpierw sympatię widzów wzbudziła jej Mariolka z „Na dobre i na złe”, a teraz tytułowa Niania u boku Tomasza Kota. Stąd też nie dziwią na jej koncie już dwie Telekamery (2006 i 2008). To nie znaczy też, że kino zupełnie nie korzystało czy nie korzysta z jej talentu. W roku 1999 zagrała u Łukasza Barczyka w „Patrzę na ciebie Marysiu” i w „Tygodniu z życia mężczyzny” Jerzego Stuhra. Rok później byli „Egoiści” Mariusza Trelińskiego. W 2002 roku pojawiła się w „Jak to się robi z dziewczynami”. 2006, to główna rola w „Sztuce masażu” Mariusza Gawrysia, a także udział w „Tylko mnie kochaj” Ryszarda Zatorskiego.

W roku, w którym ukończyła PWSTiF czyli 1998, zdobyła również II Nagrodę na XIX Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, interpretując przy akompaniamencie zespołu Macieja Pawłowskiego piosenkę Agnieszki Osieckiej "Sing Sing". Na Wakacyjnych Kadrach, w 2007 roku, otrzymała Złote Podkowy dla najlepszego aktora w serialu komediowym za Franię Maj („Niania”) i dla najlepszego aktora w serialu sensacyjnym za Czarną w „Fali zbrodni”.
NINA ANDRYCZ

Urodzona w roku 1915 w Brześciu nad Bugiem, wybitna aktorka teatralna nazywana królową sceny polskiej, która dość jednoznacznie określiła swój sceniczny status. Zagrała około dwudziestu monarchiń, w tym Marię Stuart, Lady Makbet, królową Małgorzatę oraz Elżbietę. Od 1935 roku związana jest z warszawskim Teatrem Polskim. Tymczasem film nie przyniósł jej spodziewanego rozgłosu. Przed kamerą zadebiutowała w 1939 roku w nieukończonym obrazie "Uwaga, szpieg" w reżyserii Eugeniusza Bodo. Poza tym wystąpiła w "Warszawskiej premierze" (1950), "Uczcie Baltazara" (1954), czy jako księżna Anna Bilińska w "Sławie i chwale" (1997). Stosunkowo niedawno Nina Andrycz pokazała się również jako pisarka, wydając liczne tomy wierszy oraz bardzo śmiałą obyczajowo prozę wspomnieniową "Bez początku, bez końca" (2003) i "My rozdwojeni" (2005) Za „Bez początku, bez końca", otrzymała nawet Literacką Nagrodę Miasta Warszawy.


Wielka persona naszego teatru była także gwiazdą licznych realizacji w ramach Teatru Telewizji, w którym grała od końca lat 50-tych, aż do początku lat 70-tych. Obecnie na premierę czeka fabularny obraz z jej udziałem pod tytułem „Jeszcze nie wieczór” w reżyserii Jacka Bławuta.
STANISŁAWA CELIŃSKA

Wspaniała aktorka filmowa i teatralna. Zanim ukończyła PWST w Warszawie, w roku 1968 roku zadebiutowała na scenie teatralnej. Do dziś związana jest z teatrem Współczesnym, w którym miewała też przerwy (1969-74, 1981-83). Występowała ponadto na deskach teatru Nowego (1983-88), Dramatycznego (1989/90) oraz Studio (od 1995). Przez jeden sezon (1990/91) grała też w Teatrze Nowym w Poznaniu, jednak szybko zatęskniła za Warszawą. Wciąż współpracuje z Teatrem Kwadrat.

Celińska może poszczycić się rewelacyjnym debiutem kinowym. Pierwszy raz była reżyserowana przez samego Andrzeja Wajdę na planie „Krajobrazu po bitwie” (Nagroda za pierwszoplanową rolę kobiecą - Lubuskie Lato Filmowe). Z Mistrzem, tak jak i z Danielem Olbryskim, aktorka spotkała się ponownie w „Pannach w Wilka”. Wajda zatrudniał ją jeszcze w „Korczaku”, „Pannie Nikt”, a ostatnio również w „Katyniu”. Dla wielu widzów Celińska już zawsze będzie kojarzyła się też z nieodżałowanym Stanisławem Bareją. Wystarczy tylko przypomnieć Luśkę z „Nie ma róży bez ognia” czy nauczycielkę Bożenkę Lewicką z serialu „Alternatywy 4”.

Wśród ogromnej liczby tytułów i ról warto chociażby wspomnieć te nagrodzone. W 1994 podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni otrzymała ona nagrodę za pierwszoplanową rolę kobiecą w filmie Jerzego Stuhra, „Spis cudzołożnic”. W roku 1999 pojawiła się pierwsza nominacja do Orłów – Polskiej Nagrody Filmowej za najlepszą rolę kobiecą, za roku 1989, w filmie „Złote runo”. Rok później kolejna nominacja do tej samej nagrody, tym razem jednak w kategorii najlepsza drugoplanowa rola kobieca, za rok 1999, w filmie „Fuks”. I wreszcie wygrana, czyli Orzeł dla najlepszej drugoplanowej roli kobiecej, za rok 2001, w filmie Juliusza Machulskiego „Pieniądze to nie wszystko”. Za udział w tym filmie Stanisława Celińska została nagrodzona jeszcze podczas Festiwalu Filmowego w Szanghaju. Rok 2008, to ponowna nominacja do Polskiej Nagrody Filmowej, nie przerwanie w tej samej kategorii, ale tym razem już za film Łukasza Karwowskiego „Południe - Północ”.

Aktorka jest ponadto laureatką prestiżowych nagród, m.in. w 1986 roku odznaczoną ją Srebrnym Krzyżem Zasługi, w 1995 trafił do jej rąk "Prometeusz", za twórczość estradową.

TOMASZ SAPRYK


Laureat Polskiej Nagrody Filmowej – Orła, w kategorii najlepsza drugoplanowa rola męska, za rok 2007, w filmie „Sztuczki” Andrzeja Jakimowskiego. Aktor charakterystyczny i charyzmatyczny, mistrz drugiego planu. Tomasz Sapryk urodził się 42 lata temu, 17 listopada w Warszawie. Szkołę teatralną, warszawską PWST, ukończył w roku 1990. W teatrze zadebiutował rolą Tybalta w ‘Romeo i Julii” reżyserowanym przez Andrzeja Wajdę. Kiedyś mocno związany z teatrem Powszechnym w Warszawie, dziś można go też zobaczyć między innymi w kino-teatrze Bajka.

W kinie grywa dużo, choć nie są to główne role, ale zawsze na swój sposób zauważalne. Warto tu wspomnieć chociażby „Pieniądze to nie wszystko” Juliusza Machulskiego czy „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” Marka Koterskiego, gdzie wcielił się w rolę Anioła Stróża. Dziś z pewnością ważnym tytułem w dorobku aktora są wspomniane już „Sztuczki”. Grał też w „Rysiu” Stanisława Tyma, „Rozmowach nocą” Macieja Żaka, „Superprodukcji” Machulskiego, „Lawstorancie” Mikołaja Haremskiego, „Weselu”, Wojciecha Smarzowskiego, „Karierze Nikosia Dyzmy” Jacka Bromskiego, „E=mc2” i „Poranku Kojota” Olafa Lubaszenki, oraz wielu, wielu innych. Również seriale: „Ja wam pokażę!”, „Wiedźmy” i rzecz o której zapewne sam aktor chciałby jak najszybciej zapomnieć czyli nieudana kontynuacja serialu „Alternatywy 4”, pod tytułem „Dylematu 5”.



DOROTA „DODA” RABCZEWSKA

Wokalista, do niedawna jeszcze z grupą Virgin, urodziła się 15 lutego 1984 w Ciechanowie. Swoją karierę, występami w teatrze Buffo, rozpoczęła w wieku 14 lat, pozostając w tym czasie pod czujnym okiem i słuchem, samej Elżbiety Zapendowskiej W dzieciństwie Doda przez cztery lata trenowała też lekkoatletykę, czego efektem są liczne osiągnięcia sportowe na szczeblu wojewódzkim oraz brązowy medal w biegu na 100 m na Mistrzostwach Polski.

Równocześnie z działalnością muzyczną był też reality show pod nazwą BAR. To właśnie od tego epizodu zaczyna się jej droga na szczyt. Wówczas to publiczność poznała nie tylko jej urodę i głos, ale też ognisty temperament. W pewnym momencie wręcz standardem stała się medialna oprawa jej małżeństwa z byłym bramkarzem reprezentacji Polski, Radosławem Majdanem. Wspólne sesje, teledyski, za każdym razem o mocnym zabarwieniu erotycznym. Nic też dziwnego, że w kolejce do Dody ustawiły się takie magazyny dla mężczyzn, jak CKM i Playboy. Na rozkładówkach obu czasopism gościła już w sumie sześć razy.

Dorota Rabczewska, mimo swego wyzywającego image, to też niezła piosenkarka o bardzo silnym głosie. Nagrała już cztery płyty, trzy z grupą Virgin i jedną solową – „Diamond Bitch". 23 stycznia 2006 roku zdobyła Telekamerę w kategorii Muzyka, a 8 maja 2006 otrzymała statuetkę Świry w kategorii artysta estradowy. W tym samym roku podczas festiwalu w Opolu odebrała Superjedynkę za najlepszą płytę 2005-2006. Do puli nagród dołączyły wkrótce wyróżnienia za najlepszy występ na festiwalu TOPtrendy i statuetka MTV za najlepszy teledysk do piosenki "Szansa". W październiku 2006 roku odebrała 2 statuetki w kategoriach "Osobowość TV" i "Najlepszy Artysta" stacji telewizyjnej TV Jetix. To tylko niektóre z jej wyróżnień. Dorota Rabczewska została również nominowana w BISERACH 2005 - BATY Radia BIS.

Swoją przygodę z filmem zaczęła od dubbingu, użyczając swego głosu krewkiej bohaterce, w kolejnej animowanej ekranizacji przygód dzielnych Galów, zatytułowanej „Asterix i Wikingowie”.






©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna