Przestrzeń w fizyce p odstawowe koncepcje



Pobieranie 174.45 Kb.
Strona1/4
Data06.05.2016
Rozmiar174.45 Kb.
  1   2   3   4

przestrzeń w fizyce



Podstawowe koncepcje
Jest wreszcie trzeci rodzaj, który istnieje zawsze, mianowicie miejsce; jest ono niezniszczalne, ofiarowuje pobyt u siebie wszystkim przedmiotom, które się rodzą, daje się dostrzec niezależnie od zmysłów przez pewien rodzaj rozumowania złożonego; z trudnością weń można uwierzyć; postrzegamy je jako coś w rodzaju sennego marzenia i mówimy, że każda rzecz istnieje z konieczności w pewnym miejscu, zajmuje pewną przestrzeń, i że to, co nie mieści się ani na Ziemi, ani gdzieś na Niebie, jest niczym.
Platon1
Dla zdroworozsądkowego poglądu na świat charakterystyczne jest przekonanie, że żyjemy w realnym, czyli przestrzennym i czasowym świecie, a rzeczy istnieją niezależnie od nas i naszego ich poznania. Pojęcie istnienia w odniesieniu do obiektów świata realnego łączymy zaś nieodmiennie z pojęciem lokalizacji przestrzennej. Czym jednak jest sama przestrzeń? Czy jest skończona, czy nieskończona? Czy istnieje samodzielnie i niezależnie od materii, czy też jest jedynie systemem relacji między ciałami materialnymi? Czy jest neutralna względem materii, czy też wpływa na własności ciał i sama podlega oddziaływaniu ze strony ciał? Czy jej własności znane są umysłowi bez faktów zewnętrznych, czy też są wyprowadzone z danych doświadczenia?2 Są to podstawowe pytania dotyczące przestrzeni, rozważane zarówno w fizyce, jak i w filozofii. Celem niniejszego artykułu jest próba odpowiedzi na nie w odniesieniu do głównych koncepcji przestrzeni od starożytnej filozofii przyrody po fizykę współczesną.

Przestrzeń jako próżnia


Wprawdzie o fizyce we współczesnym rozumieniu tego słowa mówimy zwykle poczynając od prac Galileusza i Newtona, to jednak w szerszym znaczeniu fizyka jako próba wypracowania spójnego poglądu na przestrzeń, czas i materię powstała już w starożytności. Wszak pierwszych filozofów nazywano właśnie fizykami, ponieważ przedmiotem ich zainteresowań była przyroda (gr. physis), a jedno z głównych dzieł przyrodniczych Arystotelesa nosi tytuł Fizyka. Pozwala to włączyć koncepcje przestrzeni wypracowane jeszcze przed powstaniem nowożytnego matematycznego przyrodoznawstwa do tematu traktującego o przestrzeni w fizyce. Niezależnie od istotnych różnic metodologicznych między nauką starożytną a współczesną stanowiły one przecież próby odpowiedzi na pytanie, czym jest przestrzeń.

Jeden z wielkich sporów w starożytnej filozofii przyrody dotyczył kwestii istnienia próżni. Jako jedni z pierwszych istnienie próżni przyjmowali pitagorejczycy, a miała ona „ich zdaniem [...] przenikać kosmos”3. Samo pojęcie próżni nie było jednak jeszcze ściśle sprecyzowane, ponieważ utożsamiana była ona również z „nieskończonym powietrzem” (czyli nie była traktowana jako "istniejący niebyt" atomistów)4.

Koncepcja przestrzeni jako próżni wypracowana została w ramach starożytnego atomizmu. Leukippos i Demokryt, a także późniejsi zwolennicy atomistycznej koncepcji materii Epikur i Lukrecjusz przyjmowali, że materia ma strukturę nieciągłą, to znaczy, że istnieją pewne ostateczne, absolutnie niepodzielne składniki materii, zwane atomami (gr. atomos – niepodzielny), które poruszają się odwiecznie w pustej przestrzeni, czyli w próżni (gr. kenon). Atomiści, próbując zrozumieć zjawisko ruchu, wprowadzili przełomową koncepcję głoszącą że istnieje zarówno byt (ogół niepodzielnych i niezniszczalnych atomów), jak i niebyt, czyli próżnia. Atomy i próżnia stanowiły dwa nieredukowalne do siebie składniki świata. Jak pisze Arystoteles, zdaniem atomistów „elementami są pełnia i próżnia [...], nazywając jedno bytem, a drugie niebytem; pełnia i ciała stałe to byt, próżnia to niebyt (z tego też względu mówili, że byt nie więcej istnieje niż niebyt, ponieważ ciało stałe nie bardziej istnieje niż próżnia)”5.

Własności próżni („istniejącego niebytu”) są opozycyjne w stosunku do własności atomów: atomy są nieprzenikliwe, próżnia całkowicie przenikliwa – nie stawia żadnego oporu poruszającym się w niej atomom i ciałom zbudowanym z atomów; atomy są dyskretnymi i z definicji niepodzielnymi elementami materii, próżnia zaś jest ciągła i podzielna w nieskończoność; atomy mają skończone rozmiary przestrzenne, próżnia jest nieskończona; atomów jest nieskończona ilość, próżnia jest jedna. Próżnia ma własności czysto geometryczne, opisywane geometrią Euklidesa (która wprawdzie została sformułowana już po powstaniu koncepcji atomistycznej, ale większość jej twierdzeń znana była wcześniejszym pitagorejczykom), nie wpływa w żaden sposób na ruch atomów, ani nie doznaje z ich strony żadnego oddziaływania. Próżnia, podobnie jak same atomy, istnieje odwiecznie.

Epikur wprowadził dwie modyfikacje do poglądów Demokryta na naturę przestrzeni, z których pierwsza była związana z krytyką atomizmu przeprowadzoną przez Arystotelesa6. Z argumentacji Arystotelesa wynika, że jeżeli istnieją niepodzielne składniki materii, to ruch byłby możliwy jedynie w takim przypadku, gdyby zarówno przestrzeń, jak i czas miały charakter nieciągły. Epikur przyjął pogląd o istnieniu minimae partes – najmniejszych jednostek przestrzeni (i czasu), co znaczy, że przestrzeń ma w tej koncepcji charakter nieciągły7. Druga modyfikacja związana jest z koncepcją ciężaru rozumianego jako wewnętrzna własność atomów, „uniwersalny atrybut materii”,8 który stanowi przyczynę ich ruchu „w dół”.9 Zdaniem Epikura naturalnym ruchem atomów jest odwieczne spadanie (ruch „w dół”) w nieskończonej przestrzeni, co staje się zrozumiałe jedynie wtedy, gdy sama przestrzeń posiada wyróżniony kierunek „w dół”, co oczywiście znaczy, że w atomizmie Epikura przestrzeń jest nadal jednorodna, ale nie jest już izotropowa, jak to miało miejsce w koncepcji Demokryta10.

W filozofii przyrody teza o istnieniu próżni aż do siedemnastego wieku nie miała zbyt wielu zwolenników. Na niemal dwa tysiące lat, głównie za sprawą Arystotelesa, utrwalił się pogląd zwany horror vacui, wyrażający przekonanie, że natura boi się próżni, zatem przestrzeń bez reszty w sposób ciągły jest wypełniona materią. Renesans koncepcji przestrzeni jako próżni datuje się na okres powstania nowożytnego przyrodoznawstwa. Tezę o istnieniu próżni głosili między innymi Pierre Gassendi i Galileo Galilei, chociaż pierwszych eksperymentalnych dowodów na istnienie próżni dostarczyły dopiero eksperymenty Evangelisty Torricellego z roku 1643, a następnie doświadczenia Blaise’a Pascala z 1647, Ottona von Guericke’a z 1657 oraz Roberta Boyle’a z roku 166011.

Przestrzeń jako Plenum
Arystoteles utrzymywał, że świat jest wieczny, ale przestrzennie skończony. Świat ma kształt kulisty (starożytni uważali, że kula jest najdoskonalszą z brył), posiada więc obiektywnie wyróżniony środek, w którym spoczywa Ziemia, a Słońce, Księżyc, planety i gwiazdy krążą wokół Ziemi. Przestrzeń świata podzielona jest na dwie radykalnie odmienne sfery – podksiężycową i nadksiężycową, które zbudowane są z różnych elementów. W świecie podksiężycowym wszystkie rzeczy zbudowane są z czterech żywiołów – ziemi wody, powietrza i ognia, świat nadksiężycowy wypełnia natomiast piąty element – eter, z którego zbudowane są sfery unoszące ciała niebieskie. Całość zamyka sfera gwiazd stałych, poza którą nic już nie istnieje.

Struktura przestrzeni w systemie Arystotelesa jest ściśle związana z jego poglądami na ruch. Uznawał on, że naturalnym stanem ciała w świecie podksiężycowym jest spoczynek w naturalnym miejscu. Arystoteles dzielił ruch ciał na naturalny, którego przyczyną jest natura ciała i ruch wymuszony, który wymaga stałego działania „czynnika poruszającego”12. W świecie podksiężycowym naturalnym ruchem ciał jest ruch „w dół” (dla ciał ciężkich) lub „w górę” (dla ciał lekkich). Kierunek „w dół” nie jest w tym systemie konwencjonalny, lecz ma znaczenie obiektywne – prowadzi do centrum sferycznie symetrycznego świata, podobnie kierunek „w górę” prowadzi w stronę najbardziej zewnętrznej sfery ognia. Przestrzeń w świecie podksiężycowym ma zatem charakter anizotropowy – istnieją wyróżnione kierunki „góra–dół” i to właśnie struktura przestrzeni determinuje ruch ciał. Przestrzeń w ujęciu Arystotelesa nie jest również jednorodna, ponieważ istnieje w niej wyróżniony punkt, a mianowicie środek świata. W świecie nadksiężycowym jedynym rodzajem ruchu jest jednostajny ruch po okręgu – pogląd ten był związany z przekonaniem o doskonałości i niezmienności materii niebieskiej (dlatego na przykład meteory traktowano jako zjawiska atmosferyczne)13. W średniowieczu, po przystosowaniu przez św. Tomasza z Akwinu systemu Arystotelesa do dogmatów religii chrześcijańskiej, takie wyobrażenie przestrzeni świata zyskało sankcję religijną – świat nadksiężycowy utożsamiono z niebem, siedzibą Boga i świętych, a kwestionowanie Arystotelesowskiego wyobrażenia przestrzeni świata, w szczególności zaś wszelkie twierdzenia na temat ruchu Ziemi, istnienia próżni czy „niedoskonałości” materii niebieskiej traktowane były jako kwestionowanie prawd wiary religijnej, co z pewnością nie zachęcało uczonych do formułowania nowych koncepcji przestrzeni. Takie wyobrażenie o przestrzeni świata panowało aż do wieku siedemnastego.

Do odejścia od koncepcji zamkniętego świata i sformułowania nowożytnej koncepcji nieskończonej przestrzeni w znacznym stopniu przyczynił się René Descartes, chociaż i on odrzucał tezę o istnieniu próżni. Kartezjusz twierdził, że jedynym atrybutem materii jest atrybut czysto geometryczny, mianowicie rozciągłość przestrzenna. Materia to res extensa (rzecz rozciągła): „Natura materii, czyli ciała rozpatrywanego w ogólności, nie na tym polega, że jest ono jakąś rzeczą twardą czy ciężką, czy barwną, czy w jakiś inny sposób działającą na zmysły, ale tylko na tym, że jest ono rzeczą rozciągłą wzdłuż, wszerz i w głąb”14. Jedynie bowiem rozciągłość pojmujemy „jasno i wyraźnie” (co zdaniem Kartezjusza stanowi kryterium prawdy) i nie jesteśmy jej w stanie oddzielić od pojęcia materii.

Jakie stąd wynikają konsekwencje odnośnie do pojęcia przestrzeni? Przede wszystkim, jeżeli jedynym atrybutem materii jest rozciągłość, to nie może istnieć przestrzeń jako byt odrębny od ciał materialnych, ponieważ nie może istnieć atrybut rozciągłości bez substancji, której jest atrybutem. Nie może zatem istnieć pusta przestrzeń, czyli próżnia. Pojęcie to stanowi w systemie Kartezjusza contradictio in adiecto.

W kartezjańskim obrazie świata mamy z jednej strony do czynienia z „geometryzacją materii” (jedynym atrybutem materii jest atrybut rozciągłości), z drugiej zaś z „materializacją przestrzeni” (nie może istnieć pusta przestrzeń, czyli próżnia). Przestrzeń w sensie geometrycznym jest podzielna w nieskończoność. Wynika stąd, że nie mogą istnieć ostateczne, niepodzielne składniki materii – w istocie Kartezjusz był przeciwnikiem atomizmu, choć przyjmował korpuskularny model materii, pod pewnymi względami podobny do atomizmu15. Przestrzeń nie posiada granic również w sensie geometrycznym, a zatem w kartezjańskiej filozofii przyrody mamy do czynienia z koncepcją świata nieskończonego przestrzennie16.

Przestrzeń absolutna


Koncepcja przestrzeni absolutnej została sformułowana przez Isaaca Newtona. W pierwszej księdze Philosophiae naturalis principia mathematica (Matematycznych zasad filozofii przyrody z roku 1687) wprowadza on rozróżnienie pojęć przestrzeni (i czasu) „absolutnych i względnych, prawdziwych i pozornych, matematycznych i powszechnych”17. Zdaniem Newtona myślenie o przestrzeni wyłącznie w kategoriach relacji między ciałami nie wyczerpuje treści pojęcia przestrzeni, ponieważ całkowicie niezależnie od tych relacji istnieje przestrzeń absolutna. „Absolutna przestrzeń przez jej własną naturę niezależnie od wszystkiego zewnętrznego pozostaje zawsze ta sama i nieruchoma. Przestrzeń względna jest pewnym ruchomym wymiarem lub miarą przestrzeni absolutnych; którą nasze zmysły odbierają jako położenie w odniesieniu do ciał i która jest potocznie brana za przestrzeń nieruchomą. Taka jest miara przestrzeni podziemnej, powierzchni lub przestrzeni gwiezdnej określona przez jej położenie względem Ziemi. Absolutna i względna przestrzeń są takie same co do kształtu i wielkości, ale nie zawsze są ilościowo tymi samymi”18. Newton odróżnia również miejsce absolutne i względne oraz ruch absolutny i względny: „Ruch absolutny jest przesunięciem ciała z jednego miejsca absolutnego do drugiego; ruch względny jest przesunięciem od jednego miejsca względnego do drugiego [względnego]”19.

Przestrzeń mechaniki klasycznej ma strukturę geometrii Euklidesa: jest trójwymiarowa, nieskończona, jednorodna i izotropowa. Trójwymiarowość przestrzeni oznacza oczywiście, że położenie każdego ciała można jednoznacznie określić przez podanie trzech liczb P (x, y, z), będących jego współrzędnymi w pewnym układzie odniesienia. Opisywany przez mechanikę klasyczną Zgodnie z mechaniką klasyczną ruch jest względny, to znaczy, że aby stwierdzić, czy dane ciało porusza się, czy też nie, należy najpierw wskazać pewien układ odniesienia, względem którego rozpatrujemy ruch. Układem odniesienia w sensie fizycznym jest zawsze jakieś ciało albo układ ciał, natomiast modelem matematycznym może być na przykład kartezjański układ współrzędnych, czyli trzy proste przecinające się pod kątem prostym. Nieskończoność przestrzeni ma ścisły związek z zasadami dynamiki. Zgodnie z pierwszą zasadą dynamiki, zwaną również zasadą bezwładności Galileusza „każde ciało zachowuje swój stan spoczynku lub ruchu jednostajnego wzdłuż linii prostej, chyba że jest zmuszone do zmiany tego stanu przez przyłożone do niego siły”20. W odróżnieniu od dynamiki Arystotelesa, w ujęciu mechaniki klasycznej ruch nie jest procesem wymagającym przyczyny, ale naturalnym  s t a n e m  ciała (Arystoteles za naturalny stan ciała w sferze podksiężycowej uznawał spoczynek w naturalnym miejscu). Aby ciało poruszało się ruchem jednostajnym prostoliniowym, nie jest więc potrzebna żadna „siła poruszająca” – przy braku działania sił (albo gdy działające siły równoważą się) ciało porusza się ze stałą prędkością i ruch ten będzie trwał wiecznie. Jest to oczywiście możliwe jedynie w przypadku, gdy sama przestrzeń jest nieskończona. Jednorodność przestrzeni oznacza, że jej własności metryczne są takie same w każdym miejscu albo, inaczej mówiąc, że jeden punkt przestrzeni nie różni się niczym od drugiego. Izotropowość oznacza zaś, że przestrzeń nie ma wyróżnionego kierunku, czyli że wszystkie kierunki są równoważne. Oczywiście na powierzchni Ziemi mamy do czynienia z wyróżnionym kierunkiem „góra–dół”, jednak ta lokalna anizotropia nie jest własnością samej przestrzeni, ale pozostaje związana z obecnością pola grawitacyjnego. Kierunek „w dół” to kierunek wektora natężenia pola grawitacyjnego. W przestrzeni kosmicznej, daleko od źródeł pól grawitacyjnych21 albo na przykład na orbitującej stacji kosmicznej, kierunki „góra–dół” stają się czysto konwencjonalne, podobnie jak kierunki „na prawo” i „na lewo”.

Absolutny charakter przestrzeni oznacza, że jest ona bytem istniejącym całkowicie niezależnie od ciał materialnych. Przeprowadźmy następujący eksperyment myślowy: Wyobraźmy sobie, że z zawartości Wszechświata usuwamy poszczególne ciała aż do ostatniego atomu. Pytamy: co pozostanie, gdy zniknie cała materia? Zgodnie z koncepcją absolutystyczną pozostanie „absolutna, prawdziwa, matematyczna przestrzeń”, ponieważ jej istnienie i własności metryczne całkowicie nie zależną od obecności materii. Po unicestwieniu całej materii pozostałaby nieskończona, trójwymiarowa, jednorodna i izotropowa pusta przestrzeń. W pewnym sensie byłaby ona nawet bytem bardziej pierwotnym niż materia, ponieważ można sobie wyobrazić, że istnieje pusta przestrzeń, całkowicie pozbawiona ciał, nie sposób natomiast nawet wyobrazić sobie ciał istniejących poza przestrzenią. Gdyby natomiast w początkowo pustej przestrzeni umieścić materię, nie zmieniłoby to struktury metrycznej przestrzeni – zarówno w przestrzeni pustej, jak i w przestrzeni wypełnionej materią, suma wewnętrznych kątów trójkąta wynosi 180 stopni, stosunek obwodu okręgu do jego średnicy wynosi dokładnie π, natomiast przez punkt poza prostą można przeprowadzić tylko jedną prostą do niej równoległą. Często wykorzystywana przy tej okazji analogia traktuje przestrzeń mechaniki Newtona jako niezmienną scenę, która istnieje i posiada pewne własności niezależnie od materii, podobnie jak scena w teatrze, która w istocie pozostaje taka sama (jeśli, rzecz jasna, nie liczyć dekoracji), niezależnie od tego, czy aktualnie odbywa się na niej jakiś spektakl, czy też aktorzy już ją opuścili.

Zgodnie z mechaniką klasyczną (z zasadą względności Galileusza) wszystkie inercjalne układy odniesienia są sobie równoważne, co oznacza, że sytuacje „układ spoczywa” i „układ porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym” są sobie całkowicie równoważne i z fizycznego punktu widzenia nierozróżnialne. Nie da się więc rozstrzygnąć, czy dwa zdarzenia, które nastąpiły w różnym czasie, zaszły w tym samym miejscu, czy też w różnych miejscach przestrzeni absolutnej. Wydawałoby się zatem, że fakt ten pozbawia przestrzeń absolutną fizycznego znaczenia, zdaniem Newtona jednak mamy dowody na istnienie przestrzeni absolutnej, a mianowicie występowanie odosiowych sił bezwładności podczas ruchu obrotowego, takich jak w słynnym doświadczeniu z wirującym wiadrem22. Wiadro napełnione wodą zawieszamy na sznurze i wprawiamy w ruch obrotowy. Początkowo powierzchnia wody pozostaje płaska, jednak po pewnym czasie obserwujemy charakterystyczne wklęśnięcie jej powierzchni (powierzchnia wody przybiera kształt paraboloidy obrotowej). „Podnoszenie się poziomu wody w wiadrze pokazuje, że dąży ona do oddalenia się od osi ruchu, i z tej dążności można znaleźć miarę prawdziwego i absolutnego ruchu obrotowego wody”23. Efektu tego nie da się bowiem wyjaśnić  w z g l ę d n y m  r u c h e m  cząsteczek wody względem wiadra – deformacja powierzchni wody pojawia się bowiem zarówno wtedy, gdy woda nie wiruje względem wiadra, jak i wówczas, gdy taki względny ruch występuje – gdy bowiem zatrzymamy wirujące wiadro, woda jeszcze przez jakiś czas będzie wirować, a jej powierzchnia będzie wykazywać charakterystyczne odkształcenie. Inny (tym razem wyłącznie myślowy) eksperyment opisany przez Newtona polega na rozważeniu ruchu dwóch kul połączonych sznurem, obracających się wokół wspólnego środka ciężkości. Zdaniem Newtona, na podstawie pomiaru naprężenia sznura można byłoby stwierdzić, że kule obracają się nawet wówczas, gdyby ruch ten zachodził w próżni, a poza owymi kulami nie istniałyby we Wszechświecie żadne inne ciała24.

Koncepcja absolutnej przestrzeni nie jest wolna od trudności. Przede wszystkim, dlaczego na gruncie mechaniki Newtona przyspieszenie ma charakter absolutny, natomiast tylko względna prędkość ma sens? Dlaczego możemy rozpoznać rzeczywisty ruch przyspieszony, natomiast nie jesteśmy w stanie rozpoznać, czy poruszamy się rzeczywiście (w przestrzeni absolutnej) ruchem jednostajnym, czy też pozostajemy w spoczynku? „Jeżeli przestrzeń absolutna rzeczywiście istnieje, powinna być punktem odniesienia dla wszystkich ruchów, nie tylko dla ruchu przyspieszonego. Jeżeli przestrzeń absolutna rzeczywiście istnieje, dlaczego nie dostarcza ona sposobu na stwierdzenie, gdzie się znajdujemy?”25.

Przestrzeń relacyjna


Twórcą relacyjnej (albo relacjonistycznej) koncepcji przestrzeni był Gottfried Wilhelm Leibniz. Rozważmy raz jeszcze eksperyment myślowy, w którym z zawartości Wszechświata usuwamy całą materię i stawiamy pytanie: co pozostaje? Wedle poglądu relacjonistycznego, gdyby zniknęła cała materia, nie pozostałoby absolutnie nic. Przestrzeń nie jest bowiem realnością fizyczną istniejącą niezależnie od materii, a jedynie systemem relacji między ciałami materialnymi i jeśli nie ma ciał, to nie ma sensu mówić o relacjach między nimi. Leibniz pisze, że uznaje „przestrzeń za coś czysto względnego, podobnie jak czas, mianowicie za porządek współistnienia rzeczy, podczas gdy czas stanowi porządek ich następstwa. Albowiem przestrzeń oznacza z punktu widzenia możliwości porządek rzeczy istniejących równocześnie, jako istniejących razem, abstrahując od szczegółowego sposobu istnienia każdej z nich z osobna”26. Mówiąc o „przestrzeni”, mówimy po prostu o rzeczach, ich rozmiarach przestrzennych, wzajemnym położeniu i odległościach (słowem – o relacjach przestrzennych między ciałami), nie zaś o czymś, co istniałoby niezależnie od rzeczy i na równi z nimi.

Leibniz przeprowadził krytykę koncepcji przestrzeni absolutnej na podstawie sformułowanej przez siebie zasady racji dostatecznej, zgodnie z którą nic nie dzieje się bez racji, dlaczego jest takie, a nie inne. Argumentuje on, że brak jest właśnie racji dostatecznej dla przyjęcia poglądu o istnieniu przestrzeni absolutnej. Pisze: „Przestrzeń jest czymś absolutnie jednorodnym i gdy brak rzeczy w niej umieszczonych, jeden punkt przestrzeni nie różni się absolutnie niczym od drugiego. Otóż przy założeniu, że przestrzeń sama w sobie jest czymś odmiennym od porządku, w jakim pozostają ciała względem siebie, okazuje się, że niemożliwe jest, aby istniała racja, dla jakiej Bóg, zachowując te same położenia ciał względem siebie, umieścił je w przestrzeni właśnie tak, a nie inaczej, i dla jakiej nie ułożył wszystkiego na opak, zastępując (na przykład) zachód wschodem”27. Podobnie, jeśli przestrzeń jest jednorodna, nie ma racji dostatecznej dla tego, że świat znajduje się w tym a nie w innym miejscu przestrzeni absolutnej (czy też, że Bóg stworzył świat w tym, a nie w innym miejscu), ponieważ sytuacje takie byłyby całkowicie nierozróżnialne. Leibniz twierdzi więc, że „przestrzeń nie jest niczym innym, jak tym porządkiem czy związkiem, i bez ciał jest niczym innym, jak tylko możliwością ich umieszczenia w niej”28.

Stanowisko to różni się jednak od Kartezjańskiego utożsamienia materii z przestrzenią. „Nie twierdzę – pisze Leibniz – że materia i przestrzeń są tym samym; powiadam tylko, że nie ma przestrzeni tam, gdzie nie ma materii, i że przestrzeń sama w sobie nie jest rzeczywistością absolutną. Przestrzeń i materia różnią się między sobą tak, jak czas i ruch. Rzeczy te, chociaż różne, są jednakże nierozdzielne”29. Przestrzeń jest bowiem jedynie porządkiem położeń ciał; nasz umysł dochodzi do abstrakcyjnego pojęcia przestrzeni na podstawie analizy relacji, w jakich jedne ciała znajdują się w stosunku do drugich, i wcale nie potrzebuje jakiegoś absolutnego i rzeczywistego bytu, który by poza umysłem przestrzeni odpowiadał30.

Koncepcja przestrzeni absolutnej spotkała się również z krytyką George’a Berkeleya, twórcy idealizmu subiektywnego. Jego zdaniem znaczenie terminu „istnieć” w odniesieniu do przedmiotów niemyślących pokrywa się ze znaczeniem terminu „być postrzeganym”, a zatem absolutna przestrzeń, jako niepostrzegana, istnieć nie może. Pojęcie przestrzeni musi być bezwarunkowo związane z pojęciem ciała i ruchu. „Kiedy poruszam jakąś częścią mojego ciała – pisze Berkeley – to jeśli ten ruch jest swobodny i nie czuję oporu, wówczas mówię, że mam do czynienia z przestrzenią, ale jeśli napotykam opór, wtedy powiadam, że mam do czynienia z innym ciałem i zależnie od tego, czy ten opór jest mniejszy czy większy, powiadam, że ta przestrzeń jest mniej lub bardziej czysta. Zatem kiedy mówię o czystej czy pustej przestrzeni, nie należy przypuszczać, jakoby termin «przestrzeń» reprezentował ideę niezależną od idei ciała czy ruchu albo dającą się bez nich pojąć, nawet jeśli istotnie mamy skłonność brać każdy rzeczownik za reprezentujący jakąś odrębną ideę, którą można oddzielić od wszystkich innych, co było powodem niezliczonych błędów. Gdybym więc założył, że cały świat, wyjąwszy moje własne ciało, został unicestwiony, i stwierdził, że pozostaje jeszcze czysta przestrzeń, to nie miałbym na myśli niczego innego, jak tylko to, że wydaje mi się możliwe, aby członki mojego ciała poruszały się swobodnie bez jakiegokolwiek oporu, ale gdyby moje ciało również zostało unicestwione, wówczas nie byłoby żadnego ruchu, a zatem i przestrzeni”31. Jest to niewątpliwie pogląd sytuujący się w ramach relacjonizmu: zdaniem Berkeley’a, „myśląc o ruchu, musimy sobie koniecznie przedstawić przynajmniej dwa ciała, których odległość, czyli położenie względem siebie, ulega zmianie. Zatem, gdyby istniało tylko jedno ciało, nie mogłoby się poruszać, co wydaje się oczywiste, zważywszy, że idea ruchu zawiera w sobie koniecznie ideę relacji”32.

  1   2   3   4


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna