Przez pierwsze trzy dni deszcz padał non stop. Warunki były w związku z tym dość ciężkie



Pobieranie 9.81 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar9.81 Kb.
Ad 1.

Do Jarocina 83 pojechałem z gitarzystą i menadżerem kapeli o nazwie Ostry Dyżur . Podróż odbyła się zdezelowanym busem , którym zabraliśmy się przy okazji. Po przyjeździe na miejsce spaliśmy w kabinie osinobusa w jakiejś bazie transportowej. Nasz pałker miał dojechać później i wtedy mieliśmy zamiar wziąść udział w eliminacjach w JOKU. Koleś miał jednak 17 lat i starzy go nie puścili. Gitarzysta wrócił do Krakowa , natomiast mój kolega przypomniał sobie o rodzinie w Poznaniu. W konsekwencji zostaliśmy do końca ,dojeżdżając codziennie z Poznania.

Muzycznie z tamtego Jarocina najbardziej podobał mi się NIE`M (dawniej FRAGMENTY NIETOPERZA) , DEZERTER i ABADDON. Przeważały jednak nijakie i przeraźliwie wtórne kapele hard – rockowe. Największym curiosum był ARON ROCK – takiej wiochy na scenie nie widziałem później już nigdy.
Ad 2.

Przez pierwsze trzy dni deszcz padał non stop . Warunki były w związku z tym dość ciężkie.


Ad 3.

Do Jarocina 84 pojechaliśmy elektrycznym pociągiem (takim żółto-niebieskim),który stawał na każdej stacji. Nastroje były bojowe ,ale jednak nie było w nas przekonania,że będziemy jedną z najważniejszych kapel tej imprezy. Zostaliśmy zakwaterowani w szkole w Golinie (6 km od Jarocina). Przypadł nam gabinet lekarski, w którym musieliśmy się pomieścić w 8 osób – zespół,menago,techniczny i dwie kobiety. Za ścianą było siedlisko szatana czyli KAT, dalej PROSEKTORIUM, NOWOMOWA , KING SIZE (moi dawni koledzy), BROWAR ŁOMŻA. Przynajmniej tyle pamiętam. W szkole było dość wesoło. Zrobiliśmy np. kawał KATOWI i zastawiliśmy ich drzwi ciężką szafą tak,że rano nie mogli wyjść. Na drugi dzień my byliśmy zastawieni. Nie należy zadzierać ze złymi mocami....

W czasie przedbiegów na scenie w JOKU Walter przemówił na całą salę,że teraz wystąpi Made In Poland – zespół ,na który on osobiście bardzo liczy. Zagraliśmy raczej tak sobie.Walter potem powiedział,że chciał sprawdzić naszą odporność na stres.

To był najlepszy Jarocin – niestety,niepowtarzalny. Nawet gdyby Siekiera, Moskwa, Madame ,Rendez Vous czy my wystąpilibyśmy gdzieś w jednym miejscu w tamtych składach – było by to coś zupełnie innego.


Ad 4.

Do Jarocina 85 pojechaliśmy kilka dni przed festiwalem, żeby zrobić na miejscu kilka prób.

Dość często chodziłem na przesłuchania do JOKU. Pamiętam,że pojawiły się tam dwa duety ze Szczecina ( w jednym grał basista z wokalistą,w drugim gitarzysta z perkusistą). Walter zaproponował im , żeby się połączyli (!). Spaliśmy w szkole w Jarocinie (blisko dworca). Nie było tam kapel konkursowych. Na 50 m kwadratowych spaliśmy my,Madame, Piersi . Czasami pojawiał się Marcin Ciempiel. Pamiętam ,że którejś nocy graliśmy na wszystkim co było pod ręką. Wszystkich przebił Jezioro,który zagrał solo na elektrycznej maszynce do golenia.

Tak naprawdę różnica pomiędzy tym a poprzednim festiwalem w naszym wypadku polegała na tym,że w 85 roku dostaliśmy kasę.


Ad 5.

Jarocin 86 faktycznie nie był już tak reprezentatywny – było kilka niezłych koncertów (Bułgarzy, Ziyo). Nadciągała jednak popelina w postaci skaut – rocka,która miała zdeterminować Jarocin do końca dekady. Tak na marginesie – żałuję,że w Jarocinie nigdy nie wystąpił zespół OZZY (pamiętasz `Bicie serc budzi mnie` albo `Wołają mnie Oliwiera – ta ksywa mnie zżera` - te tragiczne rymy popełnił Mogielnicki). Na pewno zostałby ciepło przyjęty ( tak jak Hak z wokalistą Banku na wokalu w 85 roku).


Ad 6.

W Jarocinie zaprzyjaźniłem się z Jeziorem (Rafał Jezierski – Piersi).Myślę,że także z Piotrem Jóźwiakiem z Madame . Zawsze ciepło myślałem o wszystkich,którzy mieli cokolwiek wspólnego z Jarocinem 84 .


Ad 7.

Gdyby nie było Jarocina to być może bylibyśmy w stanie uznać Kasię Kowalską za wielką artystkę. A tak poważnie – to Jarocin zmienił sposób myślenia wielu ludzi urodzonych w Polsce w latach 60-tych. Jest zjawiskiem nie tyko muzycznym,ale przede wszystkim socjologicznym. Jest, chociaż bardziej właściwe będzie użycie czasu przeszłego.


Ad 8.

Z nowych festiwali byłem tylko w 94 roku,razem z ODKRYTĄ AMERYKĄ. Nie były to już jednak takie emocje. Ale za to obejrzałem 30 razy Pearl Jam, 5 razy Rage Against The Machine i 20 razy Machine Head. Ciekawe,jak będzie w tym roku – mam zamiar być o ile wystąpi chociaż dwóch szanowanych przeze mnie wykonawców. Jeżeli największą gwiazdą będą Pudelsi – to sorry.


Ad 9.

Stopień agresji w społeczeństwie znacznie wzrósł w stosunku do lat 80-tych. W tej sytuacji musiało się to także przenieść na Jarocin.


Ad 10.

W 84 roku pierwszy raz w życiu grałem na Marshallu. Nawiasem mówiąc, nigdy nie pasjonowałem się sprzętem. Chciałem tylko,żeby w miarę dobrze brzmiało. W 85 roku na scenie stał jakiś wielki Ampeg – nie był zbyt przyjazny. W tamtych czasach pożyczanie sprzętu czy instrumentów było na porządku dziennym.Na pewno pamiętasz,że sporo kapel w 84 roku grało na Ibanezie pożyczanym od Brunera (basisty Nowomowy).



Z daleka nasze gitary nieźle wyglądały: Córa miał prawie Gibsona SG a ja prawie Kramera (zrobił go człowiek z gór – czyli Mensfeld). Szkoda,że go sprzedałem – był niepowtarzalny.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna