Przyczyny wybuchu powstania



Pobieranie 25.98 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar25.98 Kb.
Przyczyny wybuchu powstania.

Od 1862 roku naczelnikiem rządu Królestwa był margrabia Aleksander Wielopolski. Dążył on do uzyskania autonomii Kongresówki w zamian za całkowitą lojalność wobec Rosji. Działalność organizacji konspiracyjnych, a szczególnie tzw. „czerwonych”, była jego zdaniem zagrożeniem dla tych planów. Postanowił więc rozbić te organizacje za pomocą poboru do wojska, tzw. branki., która Zzostała ona zapowiedziana na jesieńnią 1862 roku, a odbyć miała się odbyć na początku roku następnego. Planowano objąć nią tylko patriotycznie zaangażowaną młodzież, wskazaną przez policję - około 12 tys. młodych ludzi. Gdyby akcja została przeprowadzona zgodnie z planem, organizacja „czerwonych” zostałaby poważnie osłabiona i planowane na wiosnę powstanie nie doszłoby do skutku. Komitet Centralny Narodowy zadecydował więc zatem o przyspieszeniu wybuchu powstania. Branka rozpoczęła się w nocy z 14 na 15 stycznia. Nie przyniosła spodziewanych skutków, ponieważ znaczna część młodych ludzi zdążyła ukryć się w lasach. Tydzień później rozpoczęło się powstanie.

Działania militarne

Z racji przebywania na terenie Królestwa 100-tysięcznejstutysięcznej armii carskiej i słabości sił powstańczych jedynym rodzajem wojny, możliwej do prowadzenia przez Polaków, była stała się wojna partyzancka. Odpowiedzią rosyjską było wzmacnianie swoich wojsk na terenie Królestwa Polskiego i rozmieszczanie ich w większych miastach. Oddanie powstańcom prowincji nie oznaczało wcale zwycięstwa zrywu niepodległościowego. Wszystkie oddziały partyzanckie musiały zachować szczególną ostrożność i ukrywać swoje położenie, ponieważ gdyż ujawnienie się natychmiast powodowało natychmiastową reakcję wroga.

Teren Grójeckiego nie nadawał się szczególnie do prowadzenia działań partyzanckich, ponieważ miejscowe lasy nie zapewniały powstańcom należytej ochrony. Ponadto, bliskość Warszawy oraz obecność znacznych sił rosyjskich uniemożliwiały działania większych oddziałów. Z tych właśnie powodów przyczyn Grójec nie miał być zdobywany pozostawać poza strefą działań wojennych. Mimo tego doszło na terenie GGrójeckiego, zwłaszcza w pierwszym okresie powstania, do kilku potyczek. Jako pierwsza do powstania przystąpiła Mogielnica. Tamtejszy naczelnik miasta, ks. Kasper Grzywaczewski, urządził zasadzkę na oddział saperów, który w okolicznych wsiach wybierał rekruta. Nie powiodła się, gdyż mimo przewagi liczebnej Polacy znacznie ustępowali Moskalom pod względem siły ognia- saperzy bez większych strat wycofali się w kierunku Grójca., Jjedynym sukcesem powstańców było zabicie rosyjskiego marudera, którego złapano w karczmie w miejscowości Górki.

Inną partią powstańczą, która również nie odniosła sukcesów, był oddział zebrany w Zalesiu. Liczył on około 200 ludzi, których uzbrojenie składało się z broni palnej,- przeważnie myśliwskiej i prawdopodobnie pojedynkowej. Przez dłuższy okres czasu powstańcy nie byli w stanie wybrać dowódcy, ostatecznie został nim bliżej nieznany pan kto? Zamień „pan” na coś innego. Ż. Po błogosławieństwie, którego powstańcom udzielił proboszcz parafi belskiej, Roch Wójcicki, partia wyruszyła w kierunku Odrzywołka, gdzie miało dojść do połączenia z oddziałem z Czerska (obie partie razem miały uderzyć na Grójec). Wyprawa skończyła się jednak już po kilku kilometrach we wsi Trzylatków, gdzie dotarła do oddziału dotarła wiadomość o ataku na Grójec kawalerii majora mjr. Józefa Śmiechowskiego. Na kolejny cel wybrano Błędów, jednak podczas marszu dowódca oddziału doszedł jednak do wniosku, że wystąpienie było przedwczesne i grupa została rozwiązana.



Większym oddziałem, który działał w Grójeckiem, była partia mjrmajora. Józefa Śmiechowskiego. Sformowano ją w Woli Prażmowskiej i początkowo stanowiła tylko bezwładną zbieraninę, Ddopiero Śmiechowski, weteran powstania listopadowego, zrobił z tej grupy oddział wojska powstańczego, liczący około 250 ludzi. Pierwszą akcją było odbicie poborowych prowadzonych w kierunku Błędowa i Mogielnicy, eskortowanych przez 30 saperów. 23 stycznia dopędzono Rosjan pod Błędowem i po krótkiej walce odbito wszystkich rekrutów. Rosjanie wycofali się do Starej Wsi i tam połączyli się z idącym im na odsiecz oddziałem. Informacji wywiadowczych powstańcom dostarczali mieszkańcy Grójca oraz okolicznych wsi, 25 stycznia od jednego z nich, drdoktora. Juliana Majkowskiego, przyszła wiadomość o opuszczeniu miasta przez saperów, którzy mieli prowadzić przymusowy pobór do wojska. Jedynymi siłami Rosjan w Grójcu był, ponoć liczący 25 żołnierzy, oddział kozaków. Śmiechowski postanowił wykorzystać okazję i dokonać ataku na miasto., Ooddział powstańczy wyruszył z Woli Prażmowskiej w kierunku Lesznowoli, gdzie doszło do pierwszego starcia z Rosjanami. Kawaleria dowodzona przez Juliana Bajera odbiła prowadzonych do wojska poborowych, którzy następnie przyłączyli się do oddziału. Dalej powstańcy ruszyli w kierunku Krobowa. Uderzenia na miasto miał dokonać Bajer wraz z 14 kawalerzystami;, a piechota miała oczekiwałać na rozwój wypadków w Krobowie. Tuż przed Grójcem doszło do pierwszej wymiany strzałów z pikietą kozacką, dzięki czemu żołnierze znajdujący się w koszarach zdążyli przygotować się do odparcia ataku. Nie mogąc dosięgnąć wroga, powstańcy wycofali się w kierunku sił głównych. Atakujący, podczas akcji nie ponieśli żadnych strat;, nie ma zgodności co do strat rosyjskich. Uczestnik ataku Józef Miniewski wspomina o jednym poległym i czterech rannych. Dalsze losy oddziału Śmiechowskiego nie są już związane z Grójeckiem, kilka dni później odszedł on w kierunku Białobrzegów, a po zdobyciu Rawy Mazowieckiej- udał się w Kieleckie.

Kolejnym oddziałem, którego losy związane były z Grójeckiem, była była formacja dowodzona początkowo przez mjr majora Hipolita Jaworskiego, posługującego się pseudonimem ,,Drewnowski”. Stanowisko dowódcy Jaworski zawdzięczał znajomości z Ludwikiem Mierosławskim, pierwszym dyktatorem powstania. Wybór nie był trafny, ponieważ „Drewnowski” okazał się miernym dowódcą. Wojsko powstańcze oddane pod jego komendę składało się z ponad 800 ludzi, (punktem formowania się tych sił była miejscowość Korabiewice pod Mszczonowem). Według planów Langiewicza „Drewnowski” miał po sformowaniu oddziału udać się na południe i połączyć się z jego wojskiem. Wykonując to założenie, 29 kwietnia partia powstańcza podjęła marsz w kierunku Nowego Miasta, a po dotarciu na miejsce rozłożyła się w lasach na południowym brzegu Pilicy. Na tym aktywność powstańców zakończyła się., dowódca zamienił obóz w salę bankietową, a jego położenie było powszechnie znane. Na efekty nie trzeba było długo czekać- po dwóch tygodniach bezczynności do Jaworskiego zaczęły docierać informacje o ruchach wojsk carskich zmierzających w jego stronę., Zz Piotrkowa i Rawy wyruszyły wojska podpułkownika ppłk Aleksandra Bremsena w łącznej sile ok. 1300 żołnierzy. , Radom opuściła kolumna płkpłk pułkownika. Ermotha (ok. 600-700 ludzi), a Warszawę- Mikołaj Meller-Zakomelski z oddziałem 771 żołnierzy. Ogółem przeciwko ok. 800 słabo uzbrojonym i wyszkolonym Polakom szło ponad 2500 regularnego, dobrze uzbrojonego i dysponującego artylerią wojska, każda z części rosyjskich sił była w stanie z łatwością pokonać powstańców. Pierwszy do Nowego Miasta 15 maja dotarł ppłk Bremsen, nie doszło jednak do próby sił, a powstańcy cofnęli się na Ulów. 16 maja oddział kawalerii powstańczej Władysława Grabowskiego stoczył potyczkę z kozakami. Po gwałtownym ataku Polaków kozacy, pozorując ucieczkę, podprowadzili ich pod lufy czekającej w zasadzce piechoty. Salwa oddana z bliskiej odległości spowodowała śmierć dwóch, a rany kilku innych kawalerzystów. W tym samym czasie „Drewnowski” uszykował swoje siły pod Ulowem. Chwilę po tym zmienił jednak zdanie i zostawiwszy straż tylną w sile 100 ludzi nakazał odwrót. Zaraz potem porzucił swoich podkomendnych i odłączył się od oddziału, jego miejsce zajął Grabowski i rozpoczął bardzo trudny odwrót pod ciągłym naporem przeciwnika. Ostatecznie udało się mu oderwać od przeciwnika i 17 maja przeprawił się pod Lechanicami na lewy brzeg Pilicy. Mimo zmęczenia powstańcy pomaszerowali dalej i dotarli do Nowej Wsi, pod którą jednakże podchodziła już kolumna gen. Meller-Zakomelskiego. Idąca na szpicy kawaleria rosyjska wpadła na czujkę powstańczą, która wystrzałem zaalarmowała resztę oddziału. Ariergardzie udało się powstrzymać ułanów, ale nie udało się jej ocalić wszystkich rannych wiezionych na wozach wyjeżdżających z Nowej Wsi. Z chwilą przybycia piechoty carskiej pomiędzy nią a Polakami wywiązała się regularna strzelanina. Gdy Grabowski zdecydował się rzucić swoich kosynierów do ataku na prawe skrzydło wroga, piechota rosyjska rozstąpiła się, ukazując dwa działa, które swoim ogniem skutecznie odparły powstańców. Grabowski na czele kawalerii przedarł się w kierunku Skierwienic, ocalali kosynierzy poszli w rozsypkę i jedynie strzelcy na czele z Majkowskim stawiali jeszcze krótkotrwały opór w zabudowaniach pobliskiej wsi Czarna. Do niewoli dostało się 180 przeważnie rannych powstańców, a zabitych było około 100 (w tym Majkowski). Generał Meller-Zakomelski mając pod strażą jeńców obawiał się, że operujący w widłach Wisły i Pilicy oddział ppłk Kononowicza, wzmocniony niedobitkami spod Nowej Wsi, podejmie próbę odbicia towarzyszy broni. Jego obawy nie były bezpodstawne, ponieważ na trasie jego marszu w lesie pod Chojnowem Kononowicz zorganizował zasadzkę, jednakże czekających na konwój Polaków zaatakowały siły rosyjskie idące z Warszawy w stronę Góry Kalwarii. Kilka dni później oddział powstańców został rozbity, Grabowskiemu i jego ludziom udało się umknąć, a następnie dołączyć do partii Ludwika Żychlińskiego, formującej się w okolicach Błonia pod Warszawą, wraz z nią wyruszyli oni na południe i 6 lipca zaatakowali Białobrzegi. Pod koniec lipca oddział Grabowskiego powrócił w Grójeckie, w okolicach Tarczyna dołączył do niego Konstanty Sokołowski z utworzonym właśnie oddziałem żandarmerii. 5 sierpnia siły te zostały zaatakowane przez Rosjan. Powstańcom co prawda udało się uciec do Puszczy Kampinoskiej, ale Grabowski, zmęczony i załamany wynikami dotychczasowych walk, zrezygnował z dowództwa i rozwiązał oddział. We wrześniu na terenie Grójeckiego przebywały już znaczne siły rosyjskie, które uniemożliwiały powstańcom podejmowanie większych akcji, (przez pewien czas walczyła jeszcze kawaleria).. Efektem działań polskiej konnicy było spalenie koszar znajdujących się w Grójcu, Nowym Mieście i Warce. W końcu października 1863 roku Żychliński coraz bardziej naciskany przez wroga, zdecydował się opuścić Grójeckie i skierował się w stronę Pilicy., Ppo przekroczeniu rzeki oddział został opuszczony przez swojego dowódcę, który wrócił w okolice Grójca i ukrył się we dworze w Michrowie, gdzie 10 grudnia został aresztowany. Zatrzymanie Żychlińskiego oznaczało w praktyce upadek powstania w Grójeckiem. Co prawda działania na naszym terenie trwały do końca lutego 1864 roku, jednak oddziały Gąssowskiego ,,Pawełka” i Młochowskiego nie były już w stanie odwrócić losów powstania. Oddział Gąssowskiego został rozbity po przejściu Pilicy pod miejscowością Lipa. Z kolei Młochowski na początku lutego utworzył pod Grójcem oddział dragonów, który. pPrzetrwał on do 16 lutego, kiedy to między Odrzywołkiem a Belskiem został zaskoczony przez kozaków i całkowicie rozbity. Uratowani z pogromu organizowali się w niewielkie grupki, które działały jeszcze przez jakiś czas, niszcząc księgi ludności z magistratu Przybyszewa i kilku gmin (np. Borowe, Chynów, Boglewice). Ostatecznie zostały one zniszczone przez siły rosyjskie pod Górą Kalwarią, Mogielnicą i Piasecznem.

Skutki powstania

Upadek powstania styczniowego oznaczał koniec marzeń o odzyskaniu niepodległości na drodze walki zbrojnej. Represje, które dotknęły mieszkańców Grójca i jego okolic uzmysłowiły ludności, że Rosjanie nie mają zamiaru tolerować jakichkolwiek wystąpień przeciwko ich rządom. Aby to wyraźnie zaznaczyć, władze carskie zniosły ostatnie ślady autonomii, która została przyznana przyznanej Polakom po kongresie wiedeńskim. Na całym terenie Królestwa Kongresowego korespondencja z władzami miała odbywać się w języku rosyjskim, który został stał się językiem urzędowym. Wyższe stanowiska mieli tam zajmować zajmowali jedynie Rosjanie, zastępując tym samym urzędników polskich. Doświadczenia walk z lat 1863-1864 sprawiły, że wzmocnione zostały siły wojskowe zaborcy. Praktycznie w każdym miasteczku stacjonować miały wyznaczono stancje dla garnizonówy. W Grójcu była to 4. bateria, która wchodziła w skład 6. brygady artylerii,. Stacjonowała ona przebywająca w koszarach wzniesionych po upadku powstania listopadowego, w których mieści się obecnie Szkoła Podstawowa nr 3.

Rosjanie traktowali powstanie styczniowego jako rebelię poddanych przeciwko prawowicie panującemu Aleksandrowi II, i w związku z czym tym powstańcy nie byli traktowani jak żołnierze, ale jako buntownicy. Po schwytaniu zsyłano ich na katorgę w głąb Rosji, skazywano na więzienie lub na wysokie grzywny, a ich majątki często konfiskowano. W styczniu 1864 roku zostali aresztowani i skazani na zesłanie na Syberię: Paweł Gąssowski, właściciel Gończyc- Marceli Grejber i Teodor Zaborowski-, właściciel Zaborowa. Na karę grzywny skazano właściciela Jasieńca Antoniego Domańskiego, ks. Antoniego Dołęgowskiego z Wilkowa oraz Marcelego Daszewskiego. Znacznie ostrzejsze kary spotkały dowódców partii powstańczych: Władysław Kononowicz został rozstrzelany w Warce, a Ludwik Żychliński skazany na śmierć przez powieszenie, (wyroku jednak zamieniono na 20 lat katorgi). Podobny los spotkał Ludwika Białeckiego, naczelnika żandarmów narodowych w okręgu grójeckim i czerskim. Szubienicy nie uniknął natomiast ks. Agrypin Konarski, kapelan w oddziale Kononowicza. Osiedlić się na Syberii musieli także: Antoni Masłowski z Grójca, Michał Wessel, właściciel Głowkowa, ks. Kazimierz Parafiański z Czerska, wójt gminy Gołków i Głosków Jan Frandzelkowski, Feliks Sokołowski „Piorun”, nauczyciel z Czerska Aleksander Mariański oraz mieszkańcy Mogielnicy: ślusarz Wojciech Kalinowski i ks. Kasper Grzywaczewski. Liczni mieszkańcy Grójecczyzny byli aresztowani i osadzani w więzieniach. Między nimi byli dr Julian Majkowski, Augustyn Lewiński czy właściciel Ogrodzienic Iwanicki.



Pewną formą represji na mocy ukazu carskiego z 1 czerwca 1869 roku było też pozbawienie praw miejskich Goszczyna, Mogielnicy, Przybyszewa i Tarczyna. Formalną przyczyną takiego kroku miała być niska liczba mieszkańców, nikły rozwój przemysłu i handlu oraz małe dochody kas miejskich.
Nastawienie ludności do powstania

Podejście Stosunek ludności Grójeckiego do powstania styczniowego było bardzo różnye - od całkowitego poparcia aż do obojętności. Najbardziej patriotycznie nastawioną częścią grupą społeczną społeczeństwa naszego regionu była wówczas szlachta. To właśnie jej przedstawiciele w przeważającej mierze stanowili kadrę dowódczą, formujących się oddziałów partyzanckich. Na przykład szefem sztabu w partii mjr. Józefa Śmiechowskiego był Bronisław Ryx, właściciel dóbr prażmowskich oraz Pliszkowa, a ostatnim dowódcą kawalerii powstańczej był właściciel majątku Lisowola, Feliks Sokołowski ,,Piorun”. To właśnie ziemiaństwo jako pierwsze zareagowało na rozpoczęcie walk. Pierwszą grupę reakcyjną stanowiło jednak ziemiaństwo. Mieszkańcy miast również mieli swój wkład w walkę z zaborcą-, wielu mieszczan wstępowało do oddziałów partyzanckich lub dostarczało im informacji o ruchach wojsk przeciwnika. Poza tym ludzie swoją pracą przyłączali się do wysiłku, jaki ponosiła Grójecczyzna. Z ramienia Centralnego Komitetu Narodowego naczelnikiem Grójca został Augustyn Lewiński, a Góry Kalwarii dr doktor medycyny Antoni Baranowski. Mieszczanie nieśli też pomoc rannym., Ww Grójcu, przez cały okres powstania, funkcjonował szpital św. Piotra, którym kierował dr Julian Majkowski. Majkowski niósł pomoc nie tylko swoim rodakom, ale również i przeciwnikom., Jjako jedyny lekarz w szpitalu, nie był jednak w stanie samodzielnie podołać obowiązkom i dlatego zapewnił sobie pomoc lekarzy warszawskich. Za swoją działalność został aresztowany przez władze carskie, po rozprawie zwolniono go jednak stwierdzając, że jako lekarz spełniał tylko swój obowiązek. Postawęa chłopów determinowały programy rozwiązania problemu agrarnego i możliwość ich realizacji. Przed rozpoczęciem walk, 22 stycznia 1863 roku, Rząd Tymczasowy ogłosił dekret o uwłaszczeniu chłopów,. Nnie wywołał on jednak oczekiwanego efektu, zwłaszcza że w marcu 1864 roku taki sam dekret ogłosił car.. Niektórzy chłopi starali się wykorzystać powstanie do swoich celów i załatwić zadawnione krzywdy. Jesienią 1864 roku jeden z nich oskarżył Feliksa Przyłuskiego, właściciela wsi Many i Sucha Struga, o czynną pomoc powstańcom. Postawienie takiego zarzutu wynikało prawdopodobnie stąd, że przed powstaniem dziedzic nie chciał podarować pomawiającemu połowy chałupy. Oskarżony przyznał się tylko do udzielenia schronienia czterem powstańcom w maju 1863 roku, co uzasadnił strachem przed Rządem Narodowym. Ostatecznie Przyłuski wyszedł obronną ręką, płacąc 800 rubli grzywny. Nie zawsze jednak w ten sposób chłopi odnosili się do powstańców. W swoich wspomnieniach Ludwik Żychliński pisał o pomocy udzielanej rozkwaterowanym po wsiach powstańcom, za którą odpłacali się pomocną pracą. Jeszcze kilkadziesiąt lat po upadku powstania chłopi, pamiętający tamte wydarzenia, mówili o nich „wolność polska”. Postawa duchowieństwa wobec zrywu niepodległościowego była jednoznaczna. Opowiedziało się ono za powstaniem i bardzo często czynnie brało w nim udział. Naczelnikiem Warki był proboszcz Wincenty Grodecki, a Mogielnicy ks. Kasper Grzywaczewski, który nie poprzestał na tym i w dniu wybuchu powstania poprowadził oddział powstańczy do walki. Inni, chociaż nie brali bezpośredniego udziału w bojach, ukrywali powstańców, m.in. ks. Bazyli Lasota z Góry Kalwarii.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna