Pytanie z dnia: 2005-01-31 23: 10: 32 Pytanie



Pobieranie 470.18 Kb.
Strona14/14
Data04.05.2016
Rozmiar470.18 Kb.
1   ...   6   7   8   9   10   11   12   13   14

Pytanie z dnia: 2005-01-02 04:41:22

Pytanie: Mam dwa następujące pytania, ale jeśli to niemożliwe na uzyskanie odp. na obydwa proszę o odpowiedź 1. 1. Jak można wyprosić Boga o uzdrowienie jakiejś osoby (nadmienię, że nie znam jej osobiście, tylko przez internet). Nie chcę pisać o chorobie osoby o której mowa, ale ujawnię, że jest ona bardzo poważna. Wiem, ze musiałby się zdarzyć cud, aby ta osoba wyzdrowiała, ale bardzo mi na tym zależy. Dawno tez nie byłem u spowiedzi i nie uczęszczałem w Mszach św. Proszę o jakieś wskazówki jak modlić się do Boga, aby zostać wysłuchanym. Zdaje mi się, że Bóg jest bardziej skłonny do wysłuchiwania próśb, kiedy modlimy się o dobro innych niż nas samych. Czy muszę iść najpierw do spowiedzi, regularnie chodzić na Msze Św., aby pogłębić swoją więź z Panem Bogiem? Proszę uprzejmie o rady 2. W jaki sposób Pan Bóg jest miłosierny, skoro w Azji niedawno z ziemi zmiotło 120 tys. istnień ludzkich. Istne piekło na Ziemi! Jak teraz zrozumieć zamysł Boga, skoro ginęły tysiące niewinnych ludzi? Wiem, że napiszecie, że cierpienie uszlachetnia, ale przeciez to nie zwróci życia tym ludziom. Skoro to była kara Boga za nasze grzeczy, to czyż nie jesteśmy tylko "marionetkami" w jego rękach? Czasem łatwiej wyobrazić mi jest Boga z cechami dobrymi i złymi. Pewnie grzesze snując takie domysły, ale przychodzą mi one nie bez powodu.

Odpowiedz: 1. Na Pana Boga nie ma "sposobu". Możemy i wręcz powinniśmy Go prosić, ale spełnienie naszej prośby zależy od Niego, a nie od zrealizowania przez nas jakiegoś rytuału zmuszającego Go niejako do wysłuchania naszej prośby. Dobrze jest, jeśli chcąc Boga ubłagać staramy się o dobre i święte życie, o pogłębienie wiary. Dobrze, jeśli w tej intencji podejmujemy jakieś umartwienie. Ale i tak wszystko jest w rękach Boga. Trzeba Mu zaufać. On naprawdę chce dla nas jak najlepiej. 2. Boże wyroki są niezbadane. Trzeba pamiętać, że Bóg jest panem życia i śmierci człowieka i nie nam dyktować Mu kiedy i jak mamy umrzeć. Czy było to Bożą karą? Bóg nigdy nie każe ze złości, ale by doprowadzić ludzi do opamiętania. Być może tu mamy do czynienia z podobną sytuacją. Pan Jezus zresztą kiedyś odpowiadał na podobne pytanie (Łk 13, 1-5): W tym samym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. Zobacz też TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-01-02 02:00:18

Pytanie: 1. Jaki jest stosunek Kościoła do tych, którzy chcą po śmierci zostać spaleni i na przykład swe prochy rozrzucic po górach????? 2. I co teraz? Kiedyś kupiałm płytę zespołu chrześcijańskiego. Dałam koleżance do przegrania, gdyż nie znalażłam żadnego zdania w stylu nie mozna kopiować, ale jak się okazało.... Na samej płytce na brzegu to pisało. Czy to grzech? Podobnie z innymi piosenkami, które były na stronie interenetowej w cąłości... Sciągnęłam i zrobiłam sobie z nich płytkę... I też dałam koleżance, ael dopiero niedawno coś mnie tknęło i popatrzyłam jeszcze raz na tę stronę i pisze tam, ze to tyllko piosenki reprezentatywne.... I że kopiować to je można tylko na biwakach:)czyli, ze śpiewać. A jak sie piosenki spodobają to zamówić płytę....

Odpowiedz: 1. Kościół nie jest przeciwny kremacji, o ile nie wypływa z motywów przeciwnych wierze. Moża to zabrzmi dziwnie, ale niektórzy dawniej chcieli palić swoje zwłoki, by zademonstrować w ten sposób swoją niewiarę w zmartwychwstanie. Co do owego rozsypania prochów. To problem czysto teoretyczny. Póki co polskie przepisy dotyczące pochówków nie uwzględniają takiej możliwości. Możesz zobaczyć TUTAJ i TUTAJ 2. Czyn taki może być grzechem w takim stopniu, w jakim właściciel piosenek został przez Ciebie skrzywdzony. Zdaniem odpowiadającego jeśli jest to krzywda, to niewielka, więc nie mamy do czynienia grzechem cieżkim. J.

Pytanie z dnia: 2005-01-02 01:42:13

Pytanie: Byłam zazdrosna o to,że mój przyjaciel rozmawiał o swoich problemach z kimś innym niż ze mną. I za to jak się żegnaliśmy go nie uścisnęłam jak to zawsze robię (w końcu jest moim przyjacielem - braciszkiem) tylko podałam rękę i wiem, że z tego powodu było mu bardzo przykro, nawet to mówił, a ja się tylko uśmiechnęłam... Mam nadzieję, że nie złośliwie, ale nie pamiętam... Czy to grzech....Jaki??

Odpowiedz: To nie jest żaden grzech. Niby na czym miałaby polegac wyrządzona krzywda? J.

Pytanie z dnia: 2005-01-02 01:28:34

Pytanie: Czy książkę e-mail od Pana Boga można przepisyawać na gg i wysyłac innym, czy wogóle nie można takich rzeczy robić z książkami?

Odpowiedz: Jeśli chcesz swoim znajomym wysłać fragmenty jakiejś ksiązki na gg, to trudno uznać to za naruszenie praw autorskich. To raczej jej reklamowanie. J.

Pytanie z dnia: 2005-01-02 00:36:57

Pytanie: Czy to, że kiedyś zapałaciłam korepetytorowi z fizyki za zrobienie zadań z fizyki, a potem nauczyłam się zadań na pamięć, ale też napisałam je na kartce i włożyłam do książki, a poza tym rozdałam jeszcze innym w klasie, a oni sobie skserowali było grzechem ciężkim? Co prawda wtedy myślałam, zę zachowuje się po koleżeńsku, teraz wiem, ze to było złe myslenie. Przypomniałąo mi się to, ale jeden ksiądz mi mówi, żebym nie spowiadała się już z przeszłości wogóle. Z drugiej strony na spowiedzi generalnej mówiłam, że ściągałam, a chyba tak rozdrabniać się nie musiałam by wsyztsko opowiadać. Aha, bo jeszcze ten ksiądz do którego chodze się spowiadać, mnie jakby "polepsza", twierdzi, że owe coś nie jestem grzechem ciężkim, a to jest coś o czym nie wie. Prawda, że mam bardzo wrażliwe sumienie.... Ksiądz to robi chyba z tego powdu bym nie bała się, że źle zawsze coś robię, ale już sama nie wiem... Jak mam się zachować?

Odpowiedz: Proszę wierzyć swojemu spowiednikowi. Zresztą zdanie odpowiadającego jest w tej kwestii podobne. To o czym piszesz trudno uznać za grzech cięzki. Zobacz też TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-01-02 00:30:25

Pytanie: Czy myśl o tym, że ktoś przytula dająca przyjemność, ale to nie podniecenie jest grzechem? W dodatku jeśli nie chciałam by taką przyjemnośc odzcuwać, a jednak ją odczuwałam i pomyślałam o tym jeszcze raz, ale też myślałam jak najlepiej by się zachować w takiej sytuacji i co zrobić, i w swoim wyobrażeniu wyzwoliłam się z obejmującyh mnie ramion i powiedziałam sobie" Lepiej nie myśl o tym" To nie był grzech ciężki prawda?

Odpowiedz: Odpowiadającemu nie wydaje się, jakoby był to grzech ciezki. Pamiętaj tylko, że z pokusa się nie dyskutuje. Pokusę się odrzuca. Dyskutowanie prowadzi najczęściej do tego, że jej ulegamy... J.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 23:46:44

Pytanie: Czy jest możłiwy ślub kościelny między katolikiem a osobą o wyznaniu świadek jehowy?

Odpowiedz: Ślub taki teoretycznie jest możliwy, gdyż Kościół katolicki, choć niechętnie, zgadza się jednak na małżeństwa mieszane. Odpowiadający nie jest jednak pewien jak na sprawę patrzą Świadkowie Jehowy... Zasady według których postępuje się w wypadku małżeństw mieszanych znajdziesz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 23:46:37

Pytanie: Próbuję ostatnio zagłębić się w historię Kościoła i w jego nauke. Sądziłam, żę to pomoże mi umocnić moją wiarę bo zawsze łatwiej się broni to czego się zna (niestety, ja właśnie muszę wiary bronić bo wokół mnie wszyscy jej coś zarzucają). SZczerze mówiąc, sądziłam że odkryję, że wiara katolicka jest taka sama od początku; że dogmatów nie było od początku wiedziałam, ale byłam pewna że są one po prostu jasno sformułowaną wiarą Kościoła, wyrażeniem słowami tego, w co Kościół wierzył . Czytam i naprawdę tracę pewność wszystkiego. Im dłużej czytam i poznaję historię Kościoła tym bardziej widzę że często pieniądze albo władza były ważniejsze od prawdy i moralności. Gdyby chodziło tylko o to, żę w Kościele jest grzech, który jednak nie wpływa na istotę Kościoła, nie byłoby to aż takie straszne. Ale to co się działo czyni niepewnym także naszą wiarę. Np. wierzymy że Papież jest głową Kościoła, a tymczasem były i sobory bez papieży. Zresztą od początku wcale nie było takie pewne kto jest w Kościele ważniejszy: papież czy sobór. Spory na ten temat trwały. A teraz Kościół katolicki karze nam wierzyć, że papież jest nieomylny w sprawach wiary. Rozumiem jakby tak wierzono od początku, ale tak nie było... Wierzymy, żę Kościół prowadzi Duch Święty, a prawosławni wierzą w to samo na temat swojego Kościoła. I nie sposob rozstrzygnąć, kto się od kogo odłączył. O dogmaty się kłócono, ustalano je głosowaniem, na którego wynik bardzo często miały np. względy polityczne (żeby nie pozostać gołosłownym, na wynik soboru w Nicei z tego co wyczytałam wpływ miał cesarz) a przeciwnicy i tak nie uznawali woli większości, tylko nadal głosili swoje "herezje". Czyli przeciwnicy wcale nie uznawali woli wiekszości jako woli Boga, a byli to biskupi, a więc jakby "bardziej świadomi". Poza tym bardzo ciekawi mnie sprawa Lutra. Sprzedarz odpustów była przecież rzeczywiście nadużyciem, więc skoro Luter sięjej przeciwstawił, to miał chyba zasługę, a nie winę. Bardzo to wszystko dziwne... Mam wierzyć Kościołowi i chcęwierzyć. Błagam powiedzcie mi DLACZEGO, dajcie jakieśargumenty dlaczego jak mam wierzyćtakiwmu Kościołowi, jaki opisałam. Przeiceż tu, w tym zamieszaniu, zupełnie nic nie jest pewne...

Odpowiedz: Odpowiadający trochę rozumie Twoje wątpliwości. Poznawanie historii Kościoła może być początkowo szokujące. Nawet jeśli ktoś zapoznaje się z najbardziej rzetelnymi opracowaniami na ten temat, a nie korzysta z kłamliwych, których sporo na naszym rynku czytelniczym. Zawsze jednak lepiej znac prawdę niż się łudzić. Dopiero po czasie przychodzi refleksja, że jeśli mimo tylu różnych słabości Kościół trwa do dnia dzisiejszego, to na pewno musi w nim działać Bóg. A jeśli działa sam Bóg, wtedy to, co wydaje się mozolnym i bolesnym dochodzeniem do pewnych rozwiązań jawi się jako działanie Bożego Ducha. Bóg w realizacji swoich planów posługuje się właśnie słabymi, grzesznymi ludźmi. Nawet jeśli musimy do ich liczby zaliczyć biskupów czy papieży... 1. Były sobory bez papieży, ale byli na nich przedstawiciele papieża i później były przez Rzym akceptowane. Rzeczywiście, władza papieża nie zawsze była tak duża. Wyjaśnijmy jednak, że Kościół wierzy przede wszystkim w nieomylność... Kościoła. A nieomylność papieża jest tylko szczególnym wypadkiem tej nieomylności. Można na ten temat przeczytać w Katechizmie Kościoła Katolickiego 888-892 ( TUTAJ ) 2. Troska o ortodoksję musi czasami wyrażać się w sporach. Tak jest zawsze. Byłoby raczej dziwne, gdyby wszyscy zachowywali jednomyślność bez cienia wątpliwości. Trzeba tez jasno powiedzieć: oponenci wobec ortodoksji najczęściej mają jak najczystsze intencje. Co nie zmienia faktu, że bładzą... 3. Jeśli czytasz jakąś historię Kościołą to doskonale wiesz, że w wystąpieniu Lutra nie chodziło tylko o sprzedaż odpustów (Zresztą to niezupełnie było tak; chodziło o to, że za pobożny czyn, jakim było złożenie ofiary na zbożny cel, był przewidziany odpust. Od tamtej sprawy za tego typu pobożne czyny nie ma odpustów, aby nikt już tak tego nie kojarzył. A przecież odpusty są np. za odmówienie niektórych modlitw, nawiedzenie kościoła itp). Czy Kościół rzeczywiście mógł przystać na to wszystko, czego chciał Luter, a przede wszystkim jego zwolennicy? A część postulatów Reformatora zostało spełnionych dzięki reformom Soboru Trydenckiego... J.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 17:35:00

Pytanie: Jak prawidłowo odmawiać Nowennę Pompejańską?

Odpowiedz: Zobacz TUTAJ

Pytanie z dnia: 2005-01-01 16:35:53

Pytanie: Czy okazjonalne picie alkoholu (sylwester lub czasami piwo) jest grzechem ciężkim dla osoby niepełnoletniej?

Odpowiedz: Na Twoje pytanie bardzo trudno odpowiedzieć. Najprościej jest napisać: osoby niepełnoletnie nigdy nie powinny spożywać alkoholu. Dlaczego? Bo zdaniem "okazjonalne spożywanie alkoholu przez niepełnoletnich nie jest grzechem ciężkim" można otworzyć możliwość do takich nadużyć, że aż strach pomyśleć o konsekwencjach. Coż to bowiem znaczy osoba niepełnoletnia? Ma lat 7 czy 17 i pół? Co to znaczy okazjonalne: dwa razy w roku czy w każdy weekend? Naprawdę osoby niepełnoletnie nie powinny używać alkoholu. Niezależnie od tego czy to jest grzech ciężki czy lekki. Naprawdę wpływa on negatywnie na ich zdrowie i stwarza wielkie zagrożenie doprowadzenia do uzależnienia. Taka jest prawda. A postawić płot między grzechem lekkim a ciężkim, czyli ocenić stopień tego zagrożenia i stopień złej woli, jest w wypadku pytania zadanego w internecie praktycznie niemożliwy. Odpowiadający uważa, że każdorazowo osoba niepełnoletnia powinna o fakcie użycia alkoholu powiedzieć przy spowiedzi... J.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 16:20:45

Pytanie: Które święta są obowiazkowe w kosciele katolickim.

Odpowiedz: Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 16:07:56

Pytanie: Dowiedziałem się w tym portalu, że zamieszkiwanie wspólne przed ślubem jest grzechem ciężkim. To jeśli dowiadujemy się z mediów, w wywiadzie Polka twierdzi, że uratowała się z kataklizmu tsunami bo nie poszli z narzeczonym na plażę tylko wrócili do pokoju hotelowego, tzn. że ona nas gorszy, bo obnosi się ze swoim grzechem, czy Pan Bóg ją ratuje, bo sobie szczególnie upodobał grzeszników, czy można wysnuć jakieś inne, bardziej rzeczowe wnioski?

Odpowiedz: Pan Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło każe. Ale na sądzie, po smierci, a nie po każdym ludzkim grzechu... Jemu też sąd zostawmy. J.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 16:06:34

Pytanie: CZY 1 STYCZNIA JEST OBOWIAZEK ISC DO KOSCIOŁA??

Odpowiedz: 1 stycznia w Kościele katolickim obchodzimy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Jest to święto obowiązkowe, a więc nalezy uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od pracy niekoniecznej. WAM.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 15:22:04

Pytanie: Dzień dobry / Szczęść Boże!! Mam pytanie, biję się go zadać księdzu na katechezie, wiec odniosę się do szanownej redakcji. Mam nadzieję że odpowie mi osoba kompetentna (przepraszam za zwrot) najlepiek ksiądz... Oto ono: Wiem że współżycie przed małżeńskie jest nie dozwoloneprzez kościół zgadzam się z tym, Ale co z "pieszczotami" na go które nie zakończą się stosunkiem ?? Jak ustosunkuje się do tego kościół, proszę o odpowiedź, z górydziękuję , Mateusz!! Bóg zapłać !

Odpowiedz: Przed ślubem należy unikać wszystkiego, co wywołuje podniecenie seksualne. Chodzi o dotyki, nieskromne pocałunki itd. Świadome i dobrowolne wywołanie podniecenia seksualnego albo zgoda na podniecenie pojawiające się niezamierzenie, są grzechem ciężkim (przy założeniu pełnej świadomości i dobrowolności czynu)... J.

Pytanie z dnia: 2005-01-01 12:57:38

Pytanie: Sylwester. Impreza nabiera tempa. W pewnym momencie leci stołek, za nim kilka kopniaków w ścianę... wypiłam o „jednego” za dużo. Wtedy dochodzi do głosu sumienie, obiecałaś że nie będziesz tyle piła, nie wyszło, tak właściwie to nie wiem jak do tego doszło. Nie potrafiłam odmówić i nie chciałam. Doszły emocje, niespełnione uczucia, wiec i sama sobie nalewałam. Później jedyna wizja jaką miałam to pływające na dnie gówno – ja. Nie pamiętam godziny 00:00, pamiętam że kumpel przetłumaczył mi do rozsądku, nie pamiętam co powiedział, ale zaskutkowało, bo już nie sięgnęłam po więcej. Rozpoczął się proces trzeźwienia. Wszyscy zaczęli pomału do niego dochodzić. I zaczęło się. Jak to określili potrafią tylko po wódce i po sprzęcie rozmawiać o Bogu. Kumpel określił, że jaranie to lekarstwo dla duszy. W ich głosie i słowach ujawniła się desperacja. Zaczęliśmy rozmawiać o wierze. Ja wierząca, ale poszukująca... oni nie wierzący ale spragnieni Boga. Pierwszy raz ktoś mnie poprosił o to żebym go nawróciła, zazwyczaj to ja robiłam ten pierwszy krok. Uświadomiłam sobie, że tak właściwie to nie wierze na tyle, żeby do tego kogoś przekonać. A i przekonać do wiary też się za bardzo nie da. Powiedziałam im tylko jedno, że odnajdą Boga, bo go szukają. Tylko żeby zdążyli go odnaleźć. Co raz więcej młodych ludzi ma problemy z wiarą, uciekają się przez to do wszelkiego typu używek. Co mam zrobić, żeby im pomóc? Jak mamy wierzyć? Może, jaką książkę przeczytać? Jak mamy odkryć Boga?

Odpowiedz: Masz rację mówiąc, że żeby odkryć Boga trzeba go szukać. Albo przynajmniej nie wolno zagradzać Mu drogi do naszego serca. Rzeczywiście, kto szuka ten znajdzie. Nie ma jednak jakiegoś uniwersalnego "sposobu" na znalezienie Boga. Każdy jest inny, do każdego trafia co innego. Nie wolno też zapominać, że wiara jest łaską. Czasami dla większości nic nie znaczący szczegół dla kogoś staje się potężną siłą wpychającą go w ramiona Boga. Czy są jakieś książki pomagające uwierzyć? Znów trzeba powiedzieć: każdy potrzebuje czegoś innego. Jedni powieści w stylu "Krzyż i sztylet" Dawida Wilkersona czy "Biedaczyny z Asyżu" Nikosa Kazantzakisa, a inni książek, w których znajdą odpowiedzi na swoje religijne wątpliwości - na przykład tych o. Jacka Salija ("Pytania nieobojętne", "Szukającym drogi" itd). Dlaczego dziś wśród nas tyle niewiary? Na pewno przyczyn jest więcej. Odpowiadającemu najważniejsza wydaje się jedna: lekceważenie 1 przykazania. Człowiek najchętniej sam stanąłby na miejscu Boga. Chciałby sam decydować co dobre, co złe. Chciałby, żeby życie zawsze było wygodne i przyjemne. Bez odrobiny wysiłku. A wiara stawia wymagania. Nieraz bardzo trudne. Nie potrafiąc ich zaakceptować ludzie wolą wybierać drogę zwątpienia i niewiary. W najlepszym wypadku tworzą sobie obraz Boga na swoje podobieństwo i obraz. Często też nie mogą znieść dysonansu, spowodowanego świadomością, że popełniają jakiś grzech. Wtedy tłumaczą sobie, że nie jest to żadnym grzechem. Że prawodawca (Bóg) przesadza. Brnąc dalej dochodzą do zaprzeczenia Jego istnienia. Dlatego wszystkim zagubionym odpowiadający radzi zacząć poszukiwanie Boga od szczerej i dobrej spowiedzi. Odpadają wtedy wszystkie "emocjonalne" przyczyny niewiary... J.
1   ...   6   7   8   9   10   11   12   13   14


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna