Quo vadis Europa?



Pobieranie 189.91 Kb.
Strona1/3
Data06.05.2016
Rozmiar189.91 Kb.
  1   2   3
Quo vadis Europa?

Maciej Giertych

Poseł do Parlamentu Europejskiego, niezrzeszony

Bruksela 2009

Quo vadis Europa?
© Maciej Giertych 2009

Wydawca:
Maciej Giertych

60 rue Wiertz

1047 Bruxelles

Belgium

Na okładce: „Photo European Parliament”


Opinie zawarte w niniejszej publikacji pochodzą od autora. Nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Parlamentu Europejskiego. Parlament nie jest odpowiedzialny za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tej publikacji.

Spis rzeczy
Nieufność wobec Prus ......................................................................... 5

Ojcowie Unii Europejskiej .................................................................. 6

Projekt niemiecki ................................................................................. 8

Imperialne początki .................................................................. 8

Bismarckowska metoda łączenia ............................................. 9

Propozycja Bethmanna Hollwega ............................................ 9

Plany Hitlera ............................................................................ 12

Europa regionów ................................................................................. 14

Dominacja niemiecka .......................................................................... 17

Wpływy bizantyńskie .......................................................................... 20

Jaka ma być Europa? ........................................................................... 21

Kryzys gospodarczy ............................................................................ 23

Kryzys demograficzny ........................................................................ 26

Wyzwanie islamskie ........................................................................... 27

Ekspansja islamska ................................................................. 27

Jakim jest dzisiaj Islam w Europie? ......................................... 28

Geografia cywilizacyjna ......................................................... 29

Doświadczenie historyczne ..................................................... 30

Jak sprostać islamskiemu wyzwaniu? ..................................... 30

Co możemy zrobić? ................................................................. 31


Wyrażam serdeczne podziękowanie prof. Bolesławowi Suszce za pomoc w korzystaniu z tekstów niemieckich.
Prof. Władysławowi Chałupce serdecznie dziękuję za korektę językową teksu polskiego.

Nieufność wobec Prus
Na samym wstępie pragnę jasno podkreślić, że książka niniejsza nie jest skierowana przeciwko Niemcom, a jedynie przeciwko pewnemu modelowi Unii Europejskiej pochodzenia niemieckiego, który odbieram jako nie do przyjęcia; jest on również nie do przyjęcia dla wielu innych Europejczyków, w tym wielu Niemców. Oczywistym przykładem jest tu Konrad Adenauer, uważany za jednego z ojców Unii Europejskiej. Jego wizja była inna i całe swoje życie był przeciwnikiem tego, co określał jako pruskie wpływy w Niemczech. Niestety, jednak to właśnie ta pruska wizja jest dzisiaj realizowana w Unii Europejskiej.

Dla uzasadnienia mojej oceny myślenia Adenauera przytoczę kilka jego opinii, które niemiecka historia wolałaby zapomnieć.

W czasach narodowego socjalizmu opozycja anty-hitlerowska próbowała zaangażować Adenauera w swoją działalność. Antynazistowski przywódca ruchu oporu Jakob Kaiser przyszedł do Adenauera w 1936 roku prosząc go, by włączył się w antynazistowskie działania. Elfride Nebgen, żona Kaisera, w książce o swym mężu opisuje to spotkanie w następujący sposób: „Z tych to powodów ani Kaiser, ani jego przyjaciele nie byli w stanie zgodzić się z opinią, która nie chciała słyszeć o aktywnej roli Wehrmachtu [nazwa armii niemieckiej w owym czasie] przeciwko Hitlerowi. Adenauer bowiem miał bardzo niskie zdanie o inteligencji generałów. ‘Czy widział Pan kiedyś generała o inteligentnej twarzy?’ spytał Kaisera” … „Nie zbłądzimy tłumacząc tę rozmowę z 1936 roku, gdy zrozumiemy odległość, jaką Adenauer utrzymywał wobec wszystkiego, co się wiązało z prusactwem, a która definiowała jego negatywne nastawienie w owym czasie. W środowiskach nadreńskich prusactwo w dużym stopniu identyfikowano z przywództwem Werhmachtu i ani jedno, ani drugie nie cieszyło się jakimkolwiek zaufaniem.”1

Późniejsze wydarzenia przyznały Adenauerowi rację. Pucz generałów z 20 lipca 1944 roku (próba zabójstwa Hitlera przez Clausa von Stauffenberga), z którym Kaiser był związany, przyszedł bardzo późno, gdy Hitler już wyraźnie przegrywał wojnę, i nawet w tych okolicznościach okazał się nieudany, a konspiratorzy zostali zlikwidowani.

W grudniu 1946 r. Konrad Adenauer, w owym czasie przewodniczący Chrześcijańskiej Unii Demokratycznej (CDU) w Brytyjskiej Strefie Okupacyjnej, powiedział: “My na zachodzie odrzucamy wiele z tego, co nazywane jest ‘pruskim duchem’. Uważam, że stolica Niemiec powinna być zlokalizowana na południowym-zachodzie raczej niż w Berlinie położonym na wschodzie … Kto uczyni z Berlina nową stolicę Niemiec, ten stworzy duchowo nowe Prusy.”2

O tym, że te anty-pruskie sentymenty to nie tylko opinia Adenauera, ale że były one bardziej powszechne, świadczy list Ojca Laurentiusa Siemera, prowincjała Dominikanów w Niemczech, który napisał w czerwcu 1945 roku do dr. Hermana Siemera, przyszłego posła do Bundestagu: „Najważniejszy był rozwój przemysłowy na Zachodzie. W tym regionie nie było żadnego zaufania do Junkrów zza Łaby.”3

Inny sławny Niemiec, nadreńczyk, prof. Anton Hilckman (1900-1970) z uniwersytetu w Moguncji, poświęcił całe swoje życie akademickie obronie łacińskiej Europy i obnażaniu negatywnego wpływu pruskiego w Niemczech. Lista jego publikacji4 wyraźnie to pokazuje. W latach 1940-45 był on więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych za swoje poglądy.

W Bawarii wymyślono sformułowanie „Saupreußen” (świńscy Prusacy). W sposób oczywisty byli, a zapewne są i dzisiaj Niemcy, którym nie odpowiada pruski sposób myślenia.


Ojcowie Unii Europejskiej
Adenauer razem z Alcide de Gasperim i Robertem Schumanem są często wymieniani jako ojcowie Unii Europejskiej. Słynny angielski historyk Arnold Toynbee, komentując konferencję zorganizowaną przez Radę Europy w Rzymie w 1953 r. zanotował wówczas, że w dyskusji wyróżniały się dwie osoby: de Gasperi i Robert Schuman. „Obaj wielcy pionierzy i architekci jedności europejskiej opowiadali mi o wspólnych doświadczeniach, które pomogły im wyjść poza opłotki narodowe, pozwoliły odkryć szersze horyzonty myślenia i odczuwania. Stało się dla mnie jasne, że tym, co zbliżało do siebie de Gasperiego, Schumana, a także Adenauera, była ich religia. Katolicy po prostu nie mogą koncentrować się tylko na sprawach własnego narodu...”5

Podobny pogląd wyraził Papież Jan Paweł II: „Drodzy przyjaciele, w tych dniach, gdy zastanawiacie się nad Europą jest naturalnym, że wspominacie, iż wśród głównych promotorów ponownego zjednoczenia tego kontynentu byli ludzie głębokiej chrześcijańskiej wiary tacy jak Adenauer, de Gasperi i Schuman. Czyż można nie doceniać faktu, że w 1951 roku, zanim rozpoczęły się delikatne negocjacje, które doprowadziły do przyjęcia Traktatu Paryskiego, zapragnęli spotkać się w benedyktyńskim klasztorze nad Renem na medytację i modlitwę?”6


Podobnie Józef Kardynał Ratzinger (wkrótce potem Papież Benedykt XVI) napisał w 2005 roku: „Stoimy więc przed pytaniem: jak postępować dalej? W wielkich wydarzeniach naszych czasów czy istnieje jakaś tożsamość Europy posiadająca przyszłość, którą moglibyśmy zaakceptować? Było to jasnym dla ojców jedności europejskiej, Adenauera, Schumana i de Gasperiego, że taka tożsamość istnieje i że jest nią chrześcijańskie dziedzictwo naszego kontynentu, który w ogóle dzięki chrześcijaństwu powstał. Dla tych ludzi było jasnym, że destruktywność dyktatur nazistowskiej i stalinowskiej pochodziła z odrzucenia tych chrześcijańskich fundamentów.”7

Można bez ryzyka stwierdzić, że poglądy obecnego Papieża, Benedykta XVI, bawarskiego Niemca, są o wiele bliższe Adenauerowi niż Niemcom o bardziej pruskiej mentalności. Dodam tutaj, że pełna akceptacja niemieckiego Papieża przez Polaków, akceptacja, która wydaje się pełniejszą od tej, jaką wykazują sami Niemcy, pochodzi z faktu, że w swojej mentalności jest bardzo bliski naszej polskiej mentalności. Wielu przypuszczało, że niemiecki Papież odciągnie Polaków od wierności Kościołowi. To się nie stało. W sposób oczywisty inne czynniki niż narodowość odgrywają tutaj rolę.

Niewątpliwie katolicyzm głównych twórców Unii Europejskiej oraz chrześcijański uniwersalizm znajdują się u korzeni przekonania, że Europa może i powinna się zjednoczyć. Owszem, zgadza się, byli też za kulisami również nie-chrześcijańscy „ojcowie” Unii Europejskiej, wśród których wymienić możemy takich ludzi jak Jean Monnet8, Richard Coudenhove-Kalergi9 i Jozef Retinger10, którzy choć może nie szczególnie antychrześcijańsko działali, ale byli bliżsi wolnomularskim ideałom i planom dla Europy. Jesteśmy oczywiście świadomi tych dwóch trendów u korzeni Unii Europejskiej, a stała walka między chrześcijańską i laicką wizją Europy jest dobrze odzwierciedlona w codziennych polemikach i głosowaniach w Parlamencie Europejskim.

Natomiast o wiele mniej znanym jest fakt, że istnieje specyficznie niemiecki projekt dla Unii Europejskiej, który jest stopniowo realizowany. Adenauer określiłby go jako „pruski”. Niestety, jednak to pruskie myślenie zdominowało dzisiejsze Niemcy i chociaż Prusy nie funkcjonują dzisiaj na arenie międzynarodowej, mentalność pruska trwa pod firmą Niemiec, lub niemieckiej mentalność. Niewątpliwie liczącą się rolę w szerzeniu tej pruskiej mentalności w Niemczech odegrała obecność ludności pochodzącej z terytoriów, które Niemcy utraciły po II wojnie światowej. Byli to w przeważającej mierze Prusacy. Osiedlili się na terenie całych Niemiec razem ze swoją potężną organizacją, Federacją Wysiedleńców (Bund der Vertriebenen (BdV)) i stanowią ważny element polityki niemieckiej. Również obecny „Ostflucht”, tendencja do opuszczania byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD) przyczynia się do szerzenia tej pruskiej mentalności.



Projekt niemiecki
Imperialne początki

Czym więc jest ten niemiecki (pruski) projekt? Aby zrozumieć niemieckie cele, trzeba spojrzeć tysiąclecie wstecz, aż do niemieckich Cesarzy Rzymskich. To nie apetyty imperialne stanowią tu problem. W wieku XIX, co najmniej sześciu aktorów europejskich miało imperialne ambicje (Austro-Węgry, Wielka Brytania, Francja, Prusy, Rosja i Osmanowie). Co wyróżnia niemieckich cesarzy XI wieku to fakt, że przejęli oni bizantyński sposób myślenia.

Jak pisałem w mojej książeczce „Wojna cywilizacji w Europie” (2007), bizantynizm pojawił się w Niemczech, gdy Niemcy byli Cesarzami Świętego Cesarstwa Rzymskiego (od XVI w. określanego jako Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego). Cesarz Otton II poślubił bizantyńską księżniczkę Teofano w 972 roku. Jej dwór imponował Germanom i narzucił sposób funkcjonowania państwa. Jako regentka przy małoletnim Ottonie III Teofano narzuciła pewien styl myślenia. Z tego myślenia pochodzi cezaropapizm, próby narzucenia papiestwu woli cesarza niemieckiego. Z biskupów robiono lenników (tzw. inwestytura świecka). Z tego pochodzi metoda funkcjonowania państwa stworzonego przez Zakon Krzyżacki, który jako pierwszy zaprzągł religię do służby polityce. Krzyżacy nawracali mieczem i nie uznawali żadnych praw pogan. Ta postawa została potępiona przez Kościół na Soborze w Konstancji (1414-18), dzięki pracy polskiego delegata Pawła Włodkowica. Duch Zakonu Krzyżackiego utrzymał się jednak w Prusach. Ukradłszy podbitym, a właściwie wytępionym, Prusom ich nazwę, oraz porzuciwszy katolicyzm (pierwszy biskup katolicki, który przeszedł na protestantyzm to Krzyżak, biskup Sambii Jerzy Polenz – w 1523 r.), przyjąwszy zasadę religii krajowej (Landeskirche) i zasadę cuius regio eius religio (czyja władza, tego religia) w 1555 r., państwo pruskie stało się głównym ośrodkiem bizantynizmu w Europie. Ciekawe, że na zachodzie Europy przejście na protestantyzm nie oznaczało opuszczenia cywilizacji łacińskiej, natomiast w krajach niemieckich nawet katolicyzm ulegał bizantynizmowi, stając się religią krajową, jak np. w Austrii. Wtrącanie się cesarza do spraw Kościoła, nawet do liturgii (józefinizm) powszechnie akceptowano. To Prusy Fryderyka Wielkiego (wraz z Austrią i Rosją) doprowadziły do rozbiorów Polski, czyli do gwałtu na sąsiednim państwie. To nie była wojna o sporne prowincje czy racje, ale zwykła grabież, wzbogacenie kosztem okradzionego.

Bizantyński sposób myślenia zdominował politykę Zakonu Krzyżackiego, królów pruskich i najsłynniejszych pruskich kanclerzy. Ta mentalność wymaga, by państwo było przede wszystkim skuteczne, a nie koniecznie etyczne.


Bismarckowska metoda łączenia

Obecny pomysł zjednoczonej Europy zaczyna się od kanclerza Ottona von Bismarcka. Po udanych operacjach wojskowych przeciwko Austrii i Francji król Prus został ogłoszony cesarzem Niemiec 18 stycznia 1871 roku. Nowe niemieckie cesarstwo miało strukturę federalną, a każda z jego 25 części składowych (królestwa, wielkie księstwa, księstwa, wolne miasta) zachowywała częściową autonomię. Jako cesarz (Kaiser), król pruski, nie był suwerenem wobec całości Niemiec, ale tylko pierwszym wśród równych. Przewodniczył Bundesratowi, gdzie wszystkie państewka składowe były reprezentowane, a który spotykał się, w celu przedyskutowania planów politycznych zaproponowanych przez kanclerza, którego mianował cesarz. Waluty poszczególnych państewek były stopniowo zastępowane marką (Reichsbanknote). Co pierwotnie zaczęło się w 1834 jako unia celna (Deutscher Zollverein), stopniowo scalało się w jednolite państwo pod dominacją pruską. Po zaledwie 43 latach państwo to było gotowe rozpocząć wielką wojnę (1914-1918), z wyraźnym celem umieszczenia całej Europy pod dominacją niemiecką.


Propozycja Bethmanna Hollwega

Na samym początku pierwszej wojny światowej, 9 września 1914 roku, w więc w czasie, gdy trwała bitwa nad Marną i Niemcy mieli nadzieję, że wkrótce wkroczą do Paryża (w wojnie błyskawicznej „Blitzkrieg”, jak to uczynili na przełomie 1870/71 r., a potem w 1940), kanclerz Theobald Bethmann Hollweg przedstawił cesarzowi dokument definiujący cele tej wojny (“Ziel des Krieges”). Dokument ten jest bardzo ciekawy. Definiuje on cele w następujący sposób: „Zabezpieczenie Rzeszy Niemieckiej od zachodu i od wschodu na tak długo, jak tylko da się pomyśleć. W tym celu Francja musi zostać tak osłabiona, by już nie mogła się na nowo podźwignąć jako wielkie mocarstwo. Rosja musi być, o ile możności, odepchnięta od niemieckich granic i jej panowanie nad nierosyjskimi ludami wasalnymi musi zostać złamane. [...] Należy osiągnąć ustanowienie środkowoeuropejskiego związku gospodarczego drogą wspólnych układów celnych, obejmujących Francję, Belgię, Holandię, Danię, Austro-Węgry, Polskę11, oraz ewentualnie także Włochy, Szwecję i Norwegię. Związek ten, wprawdzie bez wspólnej konstytucyjnej nadbudowy i przy zachowaniu zewnętrznej równości swoich członków, ale faktycznie pod niemieckim kierownictwem, będzie musiał utrwalić panowanie gospodarcze (wirtschafliche Vorherrschaft) Niemiec nad środkową Europą”.12



Ten projekt wygląda znajomo, czyż nie?

Rok później, w 1915, ten projekt Bethmanna Hollwega został rozpisany pełniej w książce Friedricha Naumanna pt. „Mitteleuropa”13 opublikowanej w Berlinie. Autor ten pisze o „środkowo-europejskim społeczeństwie nastawionym na gospodarzenie”.14 Naumann uważa Bismarcka za inicjatora tego pomysłu. „Sądzę, że wykazałem, że to on [Bismarck] jest inicjatorem Europy Środkowej. Naszym zadaniem jest kontynuacja jego dzieła”15 Region ten miał być zorganizowany na bazie współpracy Niemiec z Austro-Węgrami, prowadzącej do jednego wielkiego państwa (Großstaat) z wieloma narodowościami: „A ponad wszystkim, ponad niemieckimi, francuskimi, duńskimi, polskimi obywatelami Rzeszy, ponad madziarskimi, niemieckimi, rumuńskimi, słowackimi, chorwackimi, serbskimi Węgrami, ponad niemieckimi, czeskimi, słowackimi, polskimi, południowosłowiańskimi Austriakami wyobraźmy sobie raz jeszcze pojęcie nadrzędne, Europa Środkowa. Europa Środkowa będzie w swym jądrze niemiecka, będzie używać samorzutnie światowego i umożliwiającego porozumienie wzajemne języka niemieckiego, będzie jednak od pierwszego dnia okazywać ustępliwość i elastyczność w stosunku do wszystkich składających się na nią sąsiednich języków, bo tylko tak może wyrosnąć wielka harmonia, niezbędna dla wszystkich stron zwalczanego i podlegającego naporowi wielkiego państwa” [...] “Nowa dorastająca po wojnie młodzież ma wykonać to lepiej niż my starzy, aby typ środkowo-europejskiego człowieka mógł zostać wypracowany przy współ-przyjęciu wszystkich twórczych elementów i sił, jako nosiciel wieloczłonowej, bogatej w treści silnej kultury, rosnącej wokół niemieckości”.16 Naumann twierdzi, że w ten sposób „regulowana narodowa ekonomia będzie wzrastać, ze wszystkich stron na bazie państwowego czy narodowego socjalizmu.”17 „Niemieckie gospodarcze wyznanie wiary ma w przyszłości stać się w coraz wyższym stopniu cechą charakterystyczną Europy Środkowej.”18 Innymi słowy Europa Środkowa (Mitteleuropa) ma przynieść materialne korzyści za cenę akceptacji niemieckiej dominacji, akceptacji niemieckiej organizacji. Wobec tych, którym pomysły Naumanna się nie podobają jest on bardzo brutalny: „... Mniejsze narody nie posiadają możliwości przewodzenia grupom [krajów], w sensie gospodarki światowej mają tylko wybór między izolacją lub przyłączeniem się... Prędzej czy później będą musiały zdecydować, w której konfiguracji [niemieckiej, rosyjskiej czy brytyjskiej], w zależności od geografii, produkcji i bliskości duchowej, mogą lub są zdolne iść razem do przodu. Jest to twarde ograniczenie, trudny los, ale jest to nadrzędny wymóg czasu, imperatywa kategoryczna dla rozwoju ludzkości.”19 Terytorialnie ten program jest prawie taki sam jak obecna Unia Europejska, z wyjątkiem tego, że podporządkowanie pod niemieckie przywództwo Wielkiej Brytanii, wówczas (1915 r.) liczącego się imperium kolonialnego, było w owym czasie jeszcze niewyobrażalne.

W 1916 roku powołano Komitet Roboczy dla Europy Środkowej (Arbeitsausschuß für Mitteleuropa) jako zespół doradców przy niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Członkami byli nie tylko Friedrich Naumann, ale także Mathias Erzberger, który później negocjował rozejm w Compiégne z 11.11.1918 r., czołowy polityk socjalistyczny Gustav Noske, przemysłowcy Robert Bosch i Albert Ballin, przyszły prezydent Reichsbanku i hitlerowski minister skarbu Hjalmar Schacht, filozof Max Weber i inni. W 1917 r. komitet ten zaczął publikować tygodnik “Mitteleuropa”.20 Pomysł zdominowanej przez Niemcy Europy Środkowej był systematycznie studiowany i rozwijany.

Wypada podkreślić tu, że Naumann, jako chrześcijański demokrata, nie proponował pruskiej, ale habsburską metodę rządzenia nad nie niemieckimi narodami. Nie potrzebujemy jednak spekulować jak niemiecka Europa by wyglądała, gdyby Niemcy wojnę wygrały. W rzeczywistości Niemcy wygrały tę wojnę na wschodzie i zawarły traktaty pokojowe w Brześciu Litewskim z Ukrainą (9.02.1918) i Rosją (3.03.1918). Te traktaty ustanowiły niemieckie panowanie w tym regionie. Same Niemcy powiększono przez inkorporację części polskiego Królestwa Kongresowego (do 1914 roku pod Rosją), określanej jako „pas graniczny”, ale obszarowo większy niż Alzacja i Lotaryngia.21 Ustanowiono pas małych krajów, a mianowicie Balticum (dzisiejsza Estonia), Łotwa, Litwa i Polska (obszarowo podobna do krajów bałtyckich, bo ówczesne Królestwo Kongresowe okrojono o wspomniany wyżej „pas graniczny” i o Chełmszczyznę przyznaną Ukrainie, a części Polski pod zaborem austro-węgierskim i Rosją nie były włączone). W każdym z tych krajów ustanowiono pseudo-niezależny rząd (w Polsce pod Radą Regencyjną), ale faktyczną władzę sprawował niemiecki gubernator generalny (w Polsce gen. Hans Hartwig von Beseler). Takie były plany dla całej Europy, gdyby Niemcy wojną wygrały.

Na szczęście przegrały ją.

Gdy były zwycięstwa, szczególnie na wschodzie, było w Niemczech poparcie społeczne dla pruskich rządów. Gdy przyszła klęska, powróciły anty-pruskie sentymenty. Były próby powrotu do zasady niepodległości byłych państewek niemieckich (pomysł wspierany przez naczelnego dowódcę wojsk sprzymierzonych marszałka Ferdynanda Focha i francuskiego prezydenta Raymonda Poincaré). Były trzy takie próby, wszystkie w Nadrenii, a mianowicie Pfälzische Republik, obejmująca bawarską część Górnej Nadrenii, niepodległa Rhenish Republik na zachód od Renu i Hessen-Nassau bardziej na wschód. Pomysł ten najpierw pojawił się 5 grudnia 1918 roku w Kolonii pod patronatem Konrada Adenauera ówczesnego burmistrza tego miasta, który początkowo stał na czele tego ruchu. Francuzi mieli nadzieję, że te niepodlegle republiki rozwiną się pod hegemonią Francji, ale oczywiście one chciały pozostać niemieckimi. Chciały zrzucić pruską dominację, co nie oznacza, że były zainteresowane dominacją francuską. Apelowały do paryskiej Konferencji Pokojowej, odwołując się do panującego wówczas hasła „samostanowienia narodów”. Jednak ten trend emancypacyjny nie trwał długo ze względu na przegraną wojnę, bezwarunkową kapitulację, obcą okupację i narzucone sankcje i kontrybucje. Trend konsolidujący Niemcy okazał się silniejszym. Francuski premier Georges Clemenceau poświęcił w swoich pamiętnikach22 cały rozdział zagadnieniu ruchów emancypacyjnych w Nadrenii.
Plany Hitlera

W czasie panowania Hitlera w Niemczech ambicje imperialne powróciły. Cały teren planowanej Europy Środkowej (Mitteleuropa) został okupowany przez Hitlera pod sztandarem narodowego socjalizmu i z wizją stworzenia dużego obszaru bez granic (keine Grenzen). Były systematyczne przygotowywania organizacji tak zjednoczonej Europy po wojnie.

Powołano grupę roboczą, która wyprodukowała dokument pt. “Europäische Wirtschaftsgemeinschaft” (EWG) co należy tłumaczyć jako Europejska Wspólnota Gospodarcza – brzmi znajomo, czyż nie? Dokument ten opublikowano w Berlinie w 1942 roku.23 Jednym z głównych autorów był Walther Funk, minister gospodarki i prezydent niemieckiego Reichsbanku (był on potem skazany za przestępstwa wojenne w Norymberdze). Inni autorzy to wysocy rangą urzędnicy niemieckiego politycznego i gospodarczego kierownictwa. Wstęp do pracy napisał prof. Heinrich Hunke, doradca gospodarczy NSDAP (partii nazistowskiej) i prezydent berlińskiego Stowarzyszenia Przemysłu i Handlu.

Celem studium było przygotowanie programu makrorozwoju na skalę kontynentalną (termin „kontynent” używany jest cały czas jako pojęcie obejmujące Europę bez Wielkiej Brytanii). Punktem wyjścia jest przekonanie, że nadszedł czas dla gospodarczego zjednoczenia Europy. Osiągnięciami Niemiec musi być objęty cały kontynent, a w szczególności słabo rozwinięty wschód. Handel na makroskalę zwiększy produktywność i konsumpcję, co wymaga mądrego zarządzania, podobnie jak dostęp do pieniędzy i kredytu. Należy osiągnąć w tej mierze współpracę europejską. „Wymaga to stałego wysiłku by zrozumieć cele wspólne i oznacza gotowość podporządkowania własnych interesów interesom wspólnoty europejskiej; do tego zmierzamy i tego wymagamy od państw Europy”24 „Taki wspólny ład może być osiągnięty jedynie przy dobrowolnej współpracy samorządnych narodów, oczywiście przy uznaniu politycznego przewodnictwa jednego narodu i państwa.”25



Dokument proponuje następnie transkontynentalne rozwiązania w różnych dziedzinach. W rolnictwie potrzebna jest polityka państwowego wsparcia, aby uniknąć uzależnienia od importu żywności. „Przykład Niemiec na polu gospodarki żywieniowej stał się w niektórych krajach przykładem i bodźcem... Tak więc praca Niemiec i Włoch zmierzająca do samozapewnienia dostaw najważniejszych składników żywieniowych wymaga przeniesienia na całą kontynentalną Europę.”26 Poziom rozwoju przemysłowego jest bardzo różny w różnych częściach Europy. „Przede wszystkim wspólne europejskie interesy wszystkich partnerów będą musiały być rozpoznane, a interesy pojedynczych partnerów trzeba będzie odstawić na rzecz tych najważniejszych, ogólnoeuropejskich.”27 „Gdy na obrzeżach kontynentu trwa walka, w obrębie Europy należy kłaść fundamenty przyszłej budowli europejskiej wspólnoty narodów i wspólnoty gospodarczej.”28 By zwalczyć bezrobocie przewiduje się przemieszczenie siły roboczej. „Jeśli kraj nie może zapewnić na potrzebnym poziomie zatrudnienia dla swojej siły roboczej u siebie, powinien ją umiejscowić w tych krajach kontynentu, gdzie występują niedobory pod tym względem.”29 „Należy sobie życzyć, by w Europie zwyciężyło przekonanie o konieczności centralnie kierowanej państwowej organizacji sterowania pracą i ujednolicenia materialnych podstaw prawnych. Ułatwi to znacznie wymianę siły roboczej.”30 Raport o transporcie przewiduje transkontynentalną sieć dróg wodnych, autostradowych i kolejowych. “«Verein Mitteleuropäische Eisenbahnverwaltungen» stanie się siłą przewodnią międzynarodowego samorządu kolei w Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej.” 31 Rozdział o europejskim bloku walutowym przewiduje, co następuje: „Geopolityczny rozwój XX wieku jest ukierunkowany na Europejską Wspólnotę Gospodarczą. Porządek walutowy będzie temu podlegał przez to nie mniej, niż jakikolwiek inny zakres gospodarki... Tak jak w XIX wieku przez Związek Celny niemiecka przestrzeń gospodarcza rozwinęła się dzięki zlikwidowaniu mnogich hamujących barier celnych i dzielących ją szlabanów, tak teraz - na płaszczyźnie politycznej – współpraca kontynentalna krajów europejskich i organiczny rozwój sił gospodarczych zostaną przygotowane i wspomagane, przez nowoczesne instrumenty układów rozliczeniowych, europejski układ gospodarczy i nowe uporządkowanie europejskiego bloku walutowego.”32 Postawiono jednak jasno, jakie mają być relacje między dużymi i małymi krajami: „Małe europejskie narody muszą wiedzieć, że zawsze są zależne od swych sąsiadów, stąd muszą się z nimi liczyć.”33 Opracowanie kończy się wnioskiem: „Ze wspólnej kolonizacji wszystkich niemieckich plemion wyrosły Prusy, a stąd też Rzesza. Wierzę więc, że wspólna przyszła praca europejskich nacji na wschodzie Europy będzie wspierała i formowała Europejską Wspólnotę Gospodarczą.”34

###
Podsumowując, niemiecki projekt przewidywał zjednoczoną Europę, obejmującą unię celną, wspólną politykę przemysłową mającą na celu rozprowadzenie niemieckiej wiedzy i wydajności na cały region, politykę imigracyjną faworyzującą przemieszczanie siły roboczej, specjalną rolę dla języka niemieckiego, sporą dozę autonomii dla regionów i niemiecką dominację nad polityką zagraniczną, militarną, monetarną i gospodarczą. Mniejsze narody powinny zaakceptować tę niemiecką dominację nawet wbrew własnym interesom i tradycji. Innymi słowy, chodzi o rozszerzenie modelu Niemieckiej Republiki Federalnej na całą Europę.


  1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna