REŻ. Joanny krauze I krzysztofa krauze nasza dyskusja o filmie „Papusza



Pobieranie 19.86 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar19.86 Kb.
PODSUMOWANIE DYSKUSJI O FILMIE „PAPUSZA”

REŻ. JOANNY KRAUZE I KRZYSZTOFA KRAUZE

Nasza dyskusja o filmie „Papusza” duetu reżyserskiego Joanny i Krzysztofa Krauzów dobiegła końca.

Wzięło w niej udział 47 osób. Woleli Państwo pisać maile, bo aż 40 internautów wypowiedziało się w tej formie, a na forum dyskutowało tylko 7 recenzentów.

Wszystkim, którzy poświęcili swój czas, serdecznie dziękuję.

W stosunku do ilości członków Klubu IKFON „Pociąg” (360 osób) mogłoby to wydawać się ilością niewielką, ale stanowi 13,06%. Niektóre opinie wyróżniały się dojrzałym i wnikliwym podejściem do zadania i wzbogaciły wiedzę o kulturze i jej twórcach.

Większość Klubowiczów podkreślała ogrom pracy duetu reżyserów, kilka osób wspomniało o wielkiej stracie kinematografii, jaką było odejście Krzysztofa Krauze (24.12.2014).

Film się Państwu w zasadzie podobał, chociaż wzbudzał wiele emocji. Niektórzy z Klubowiczów obejrzeli film drugi raz, ponieważ pierwsza projekcja odbyła się na IV Festiwalu Kultury i Sztuki dla Osób Niewidomych w Płocku. Ciekawym akcentem festiwalu było spotkanie z odtwórcą jednej z głównych ról Zbigniewem Walerysiem

i możliwość rozmowy z Maciejem Gilem (historykiem kina i animatorem kultury filmowej) o problemach współczesnych Romów.

Dowodem tego jest wypowiedź Jakuba L. „Jakże inna od kameralnej, domowej, była atmosfera i odbiór filmu w dużej sali kinowej! Akustyka, klimat, temperatura dyskusji, inspirujące wypowiedzi i rozmowa z odtwórcą roli Dionizego. Przyjemność sprawił mi także Maciej Gil, który był naszym przewodnikiem po świecie Romów.” Ten cytat

i opinie wielu Klubowiczów świadczą, że są to ludzie otwarci na sztukę, wrażliwi

i głęboko odczuwający problematykę i atmosferę oglądanych filmów. To jak gdyby do nich adresowany jest fragment wiersza Papuszy:

"...Niech wszyscy Cyganie przybiegną tu blisko,

jak do lasu gdzie wielkie ognisko

i gdzie w światłach słonecznych wszystko.

Niechaj na to moje śpiewanie

wszyscy zewsząd zejdą Cyganie,

żeby słów mych wysłuchać, odpowiedzieć na nie..."

Państwo odpowiedzieli, poznając w filmie tragiczne losy Bronisławy Wajs -

cygańskiej poetki. Ten film przypomniał Ewie M. zdanie autorstwa Papuszy, że „Bez nauki oczy są ślepe”. Pani Ewa uważa podobnie i postuluje, żeby niewidomi jak najwięcej się dowiadywali i osobiście doświadczali, bo dopiero wówczas nie będą odstawać od otoczenia: „Życie Papuszy - najpierw zgodne z przyrodą i naturą, potem rozbudowane o wiedzę zdobytą dzięki słowu pisanemu jest najlepszym świadectwem prawdziwości przytoczonego na wstępie cytatu. Papusza jest wiarygodna w tym zdaniu, bo doskonale wiedziała, jak wiedza otworzyła jej oczy.”

Grę aktorów uznaliście Państwo za doskonałą, potwierdzeniem tego jest wypowiedź Marii N.: ” W filmie to świetni aktorzy pozwalają uwierzyć w to, co dzieje się na ekranie. Jowita Budnik, jej kreacja jest sugestywna i bezapelacyjna, jest to przykład roli, w której zapomniałam, że oglądam aktorkę, bowiem miałam odczucie, że obserwuję prawdziwą postać. Równie wybornie wypadł Antoni Pawlicki grający Jerzego Ficowskiego. Inną znakomitą kreację stworzył Zbigniew Waleryś grający starego Dionizego Wajsa.”

Poruszającymi scenami, o których pisało sporo Klubowiczów,

są dramatyczne epizody z życia poetki. Oto przykład refleksji Witolda G.:

„Najbardziej wzruszyło mnie znalezienie przez Papuszę dziecka wśród zamordowanych przez okupanta Cyganów, przygarnięcie go i przedstawienie mężowi, jako ich dziecka. Drugą, wzruszającą i poruszającą, była scena, kiedy zdesperowany Dionizy niszczy wóz cygański. Odczytałem to, jako symbol przełomu w historii Cyganów w Polsce.”

O początkach nowego życia Romów pisała w jednym z wierszy Papusza:

"Na dobrej drodze jesteśmy

I braciom opowiadamy

Cośmy słyszeli w mieście:

- No, posłuchajcie, Cyganie!

Porzućcie już wędrowanie!

Na dobrej drodze jesteśmy,

Co mówili nam - zrobimy.

Chcemy się osiedlić wreszcie,

Inaczej dzieci wychować,

Będą się uczyć w szkołach!

Przyszłość zdejmie z nas ciemnotę

I nieczystość serc obmyje.

Żyć będziemy pięknie potem,

Tak jak każdy człowiek żyje!..."

Klubowicze rozumieli celowy zabieg twórców zastosowania filmu czarno-białego.

Prawie wszystkie osoby słabowidzące wolałyby oglądać film barwny, ponieważ to ułatwiłoby zauważenie detali i podziwianie piękna strojów cygańskich.

Wyjątek stanowiła wypowiedź Stanisława A., który zauważył, iż przez to, że film jest czarno-biały kadry są dość bajeczne, statyczne, przez co pokazują piękno polskiego krajobrazu, jak na starych fotografiach. Film ten pokazuje świat miniony, do którego

z przyjemnością można zajrzeć, aby odpocząć od przekoloryzowanej rzeczywistości.

Większość recenzentów podkreśliło piękno i trafność wykorzystanej muzyki. Docenił to Mariusz K.: „Geniusz twórców sprawił, iż do filmu zaangażowano napisaną w roku 1993 muzykę Jana Kantego Pawluśkiewicza.”, a Jakub L. stwierdził: „Do najlepszej części spuścizny po ich minionych aktywnościach, obecności obok nas, należy ich cudowna, porywająca muzyka. Jan Kanty Pawluśkiewicz udowodnił to swoją operą cygańską, oratorium "Harfa Papuszy".”

Klubowicze często swój stosunek do Romów podsumowywali pokutującym stereotypem, że Cyganie to wytwórcy dobrych garnków i… złodzieje.

Negatywne opinie pojawiały się u ludzi, którzy przebywali w pobliżu dużych skupisk Cyganów i perypetii, jakie mają władze z ich funkcjonowaniem w społeczeństwie.

Podobne problemy z asymilacją Romów – może nawet w większym nasileniu - przeżywają niektóre kraje europejskie.

Wiele osób pisało o przyjaźni Papuszy z Ficowskim, wiele snuło także refleksje dotyczące słów Papuszy, że gdyby nie nauczyła się pisać i czytać może byłaby szczęśliwsza. Anna i Marek B. napisali: „Ogromne wrażenie wywarły na nas słowa Papuszy „Gdybym nie nauczyła się pisać i czytać wtedy może byłabym szczęśliwsza”, ale czy na pewno? Podejrzewamy, że gdyby nie mogła przelać na papier poezji, która nagromadziła się w jej głowie może, kiedyś ten nadmiar nienapisanego słowa rozsadziłby ją? Trudno odpowiedzieć na te pytania, bo niełatwo jest zrozumieć, co w takiej poetyckiej duszy gra.”

Wszyscy recenzenci zgodnie podkreślali ogromną rolę audiodeskrypcji, która pomagała w odbiorze wielu scen, szczególnie w przypadku filmu czarno-białego

(dla osób słabowidzących). Wyrazem tego uznania mogą być słowa Mariusza K.:

„Oglądaliśmy już kilkanaście filmów w IKF ON, ale po raz pierwszy audiodeskrypcja tak mocno wyżłobiła mój podziw dla piękna zdjęć w filmie „Papusza”. Fenomenalny koncept duetu reżyserskiego plus praca operatorów budzi mój szacunek. Urszula Wołos, o ile dobrze usłyszałem, wykonała tytaniczną pracę. Dziękuje autorom oraz pani lektor za produkt najwyższej, jakości.” Ewa M. zauważyła:, że „w roli lektora doskonale spisał się Mariusz Pogonowski, z pełnym wczuciem i wyczuciem atmosfery wypowiedzi. Zresztą cała ścieżka audiodeskrypcyjna była zrobiona dobrze.”

Zakończę przemyśleniem Katarzyny M. „Film „Papusza” był dla mnie takim impulsem, który obudził we mnie pragnienie poznawania świata Romów, szukania książek na ich temat.”, a Edyta M. poleciła taki właśnie utwór: „A jeśli ktoś z Klubowiczów chciałby uzupełnić lub pogłębić wiedzę o Papuszy, to zachęcam do zapoznania się z lekturą Angeliki Kuźniak pt. "Papusza". Znajdziecie tam listy Papuszy do Ficowskiego i Tuwima, a także zapiski ze spotkania Papuszy z dziennikarką Polskiego Radia.”

W kontekście refleksji o filmie „Papusza” proroczo zabrzmiały słowa poetki:

"Po wielu latach,

a może już niedługo wcześniej,

twe ręce moją pieśń odnajdują.

Skąd wzięła się? Czy w dzień czy we śnie?



Wspominać zaczniesz, myśleć o mnie -

czy bajką było to czy prawdą?..."


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna