Recenzja pracy doktorskiej mgr. Konrada paduszka „polski wywiad wojskowy na rosję sowiecką/związek sowiecki w latach 1921-1927”



Pobieranie 24.04 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar24.04 Kb.
Warszawa, 31 października 2014 r.
Dr hab. Piotr M. Majewski

adiunkt w IHUW




RECENZJA PRACY DOKTORSKIEJ MGR. KONRADA PADUSZKA „POLSKI WYWIAD WOJSKOWY NA ROSJĘ SOWIECKĄ/ZWIĄZEK SOWIECKI W LATACH 1921-1927”


  1. Podstawa źródłowa

Recenzowana rozprawa oparta została na bardzo szerokiej podstawie źródłowej. Autor wykorzystał praktycznie wszystkie materiały na temat funkcjonowania przedwojennego polskiego wywiadu przeciwko Rosji Radzieckiej/ZSRR (dalej dla uproszczenia: ZSRR) znajdujące się w archiwach krajowych, a także bardzo wiele dokumentów z archiwów zagranicznych, w tym przede wszystkim z Rosyjskiego Państwowego Archiwum Państwowego w Moskwie, Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku, Studium Polski Podziemnej w Londynie i tamtejszego Instytutu Józefa Piłsudskiego. Tak szeroka kwerenda wyczerpuje, w moim przekonaniu, wszystkie dostępne obecnie zespoły akt dotyczące badanego zagadnienia. Wciąż niedostępne dla historyków pozostają natomiast zarówno niektóre dokumenty wytworzone przez polski wywiad i zagarnięte przez ZSRR w czasie II wojny światowej, jak i niemal wszystkie materiały proweniencji radzieckiej, których brak ogranicza możliwości pełnego poznania wielu zagadnień związanych z walką wywiadów. Mając świadomość tego faktu, Konrad Paduszek posiłkował się opracowaniami rosyjskimi, których autorzy mieli możliwość korzystać z dokumentów niedostępnych dla badaczy cudzoziemskich. Stopień wiarygodności powyższych publikacji trudno zwykle zweryfikować, najczęściej nie ma jednak dla nich żadnej alternatywy.

Oprócz materiałów archiwalnych mgr Paduszek wykorzystał szereg dokumentów opublikowanych wcześniej przez innych badaczy oraz relacje kilku oficerów przedwojennego wywiadu, działających „na kierunku radzieckim”. Ich wiarygodność też zazwyczaj pozostawia sporo do życzenia, co Autor dostrzega, na ogół konsekwentnie traktując je z odpowiednią rezerwą. (Jedynym wyjątkiem, jest relacja Tomira Drymmera na s. 218-219 na temat jego podejrzeń względem „Triestu” której, moim zdaniem, zaufał niesłusznie).

Ogólnie rzecz biorąc mgr Paduszek analizuje jednak wykorzystywane przez siebie źródła krytycznie i z niezwykłą wręcz drobiazgowością. W dysertacji znajdują się aż 1522 przypisy, z których ogromna większość zawiera odwołania do konkretnych dokumentów bądź relacji. Szczegółowość analizy jest niewątpliwym atutem recenzowanej pracy, a biorąc pod uwagę fakt, iż działalność polskiego wywiadu przeciw ZSRR była już wcześniej przedmiotem badań innych historyków, stanowi też jej „wartość dodaną”. Inna rzecz, że Autor niekiedy zasypuje wręcz czytelnika lawiną szczegółowych faktów, co niestety nie ułatwia lektury pracy. Tym bardziej, iż w przypisach dość często przytacza mniej lub bardziej obszerne fragmenty źródeł, które albo nie wnoszą zbyt wiele nowego do narracji, albo mogłyby zostać z powodzeniem zamieszczone w tekście głównym. Najbardziej ekstremalnym przykładem może być fragment na ss. 329-331, gdzie objętość rozdętych cytatami przypisów jest dużo większa niż narracja zasadnicza. Zdaję sobie oczywiście sprawę, iż istnieją różne szkoły tworzenia przypisów, a badaczowi każde źródło wydaje się istotne, zwracam jednak uwagę na negatywny skutek przesadnej szczegółowości, jakim jest zagmatwanie wywodu.





  1. Struktura pracy i jej strona formalna

Ramy czasowe recenzowanej rozprawy wyznacza z jednej strony traktat ryski kończący w 1921 r. stan wojny z ZSRR, z drugiej zaś moment ujawnienia w 1927 r. wielkiej operacji dezinformacyjnej „Triest” (w polskiej i zachodniej literaturze przedmiotu znanej bardziej jako „Trust”), prowadzonej przez radzieckie służby specjalne, której ofiarą padł m.in. polski wywiad. Powyższe ujęcie wydaje się całkowicie uzasadnione, biorąc pod uwagę zamknięty charakter tego okresu – przed 1921 r. działalność wywiadowcza przeciw wschodniemu sąsiadowi prowadzona była w zupełnie odmiennych, wojennych warunkach, po 1927 r. zaś musiała zostać zreorganizowana właściwie od podstaw właśnie ze względu na katastroficzne skutki „Triestu”.

Rozprawa ma układ problemowy. Kolejno omówione zostały zagadnienia takie jak struktura polskiego wywiadu na ZSRR (centrala, ekspozytury, attachaty, placówki zagraniczne i agentury), kadra i polityka personalna, źródła informacji, ekonomiczne aspekty funkcjonowania służby, współpraca ze służbami wywiadowczymi innych państw, efekty działalności. Pod wieloma względami taki właśnie układ wydaje się korzystny: Konrad Paduszek dokonał sprawnej konceptualizacji przedmiotu badań i trafnie wskazał problemy zasługujące na szczegółową analizę. Ujęcie problemowe wymaga jednak dużej dyscypliny narracji, którą nie zawsze udało mu się zachować. W efekcie niektóre sprawy omawiane są na kartach recenzowanej rozprawy parokrotnie, co wywołuje u czytelnika poczucie déjà vu i, zamiast ułatwiać zrozumienie skądinąd i tak bardzo skomplikowanej problematyki, tylko ją zaciemnia. W paru miejscach Autor powtarza słowo w słowo te same cytaty, w czym trudno dopatrzyć się jakiegokolwiek sensu. Przykładowo: fragment raportu płk. Boernera z 12 VI 1923 r. pojawia się najpierw na s. 89, a następnie na s. 156; pismo na temat dekonspiracji agenta „Krauze” cytowane jest obszernie na s. 96, a potem na s. 253-254; kolejne powtórzenia występują pomiędzy s. 257 i 260, s. 93 i 290 oraz s. 323 i 330. Podobnie zresztą w całej rozprawie wielokrotnie powraca kwestia kryzysu spowodowanego okupacją przez Francję i Belgię Zagłębia Ruhry w 1923 r. i za każdym razem Autor czuje się w obowiązku na nowo poinformować czytelnika, iż ZSRR brał wówczas pod uwagę przyjście z pomocą stojącym na progu rewolucji Niemcom.

Piszę to bez złośliwości, jedynie po to, aby poddać Autorowi pod rozwagę ewentualną przebudowę układu pracy w przypadku, gdyby chciał ją wydać w formie książki. W takiej sytuacji wskazane byłoby, według mnie, połączenie narracji chronologicznej i problemowej, co pozwoliłoby nadać większą dynamikę omawianym zagadnieniom, uniknąć niepotrzebnych powtórzeń, a jednocześnie zachować niewątpliwie wartościowe elementy analizy poszczególnych aspektów działalności polskiego wywiadu przeciw ZSRR. Wydanie drukiem rozprawy w jej obecnym kształcie wydaje się natomiast bardzo problematyczne.

Przed ewentualnym opublikowaniem dysertacji Autor powinien również dokonać uważnej korekty językowej, poprawiając błędy w słownictwie francuskim (np. „cheville ouvrier” s. 158; „agreement” s. 168; „Dexiume Buerau” s. 230) oraz inne drobne niedopatrzenia w tekście (m.in. „Obser-Ost” zamiast „Ober-Ost” na s. 154; „Murań” zamiast Murmańska na s. 158; „Lew Kiereński” a nie „Aleksander Kiereński” na s. 302; „Józef Polityczny” jako „Józef Piłsudski” na s. 359, „Piotra Wojkowa”, a nie „Piotra Wojskowa” na s. 362).


  1. Ocena merytoryczna

Recenzowana rozprawa zawiera wiele bardzo wartościowych ustaleń i ocen. Konrad Paduszek analizuje badaną problematykę sine ira et studio, unikając przyjmowania charakterystycznych dla części badaczy apriorycznych sądów na temat funkcjonowania polskiego wywiadu.

Najważniejsza, jak sądzę, teza dysertacji dotyczy niewielkiej skuteczności polskich służb specjalnych w konfrontacji z ZSRR. Autor definitywnie demitologizuje pogląd o nadzwyczajnych sukcesach Polaków w tej dziedzinie. Bardzo przekonująco pokazuje natomiast ograniczenia, z jakimi nieustannie zmagać musiał się polski wywiad (chroniczne niedoinwestowanie, braki kadrowe, chaos kompetencyjny w Wojsku Polskim) i będące tego skutkiem mierne na ogół rezultaty operacji prowadzonych przeciw ZSRR. Zgodnie z przedstawionymi przez Konrada Paduszka danymi (s. 231), przeciętny czas „życia” polskiego agenta działającego w radzieckim „interiorze” nie przekraczał jednego roku. Większość informatorów rekrutowała się spośród obywateli ZSRR narodowości polskiej, werbując których usiłowano odwoływać się do ich patriotyzmu (s. 215). Nawet przed rozwinięciem przez OGPU „Triestu” i innych operacji prowokacyjno-dezinformacyjnych duża część materiałów dostarczanych przez agentury ulokowane w ZSRR miała niewielką wartość informacyjną lub była niewiarygodna. W jakimś stopniu wynikało to oczywiście ze skrajnie trudnych warunków działania, jakie narzucał totalitarny charakter radzieckiego państwa, ale swoją rolę odegrał też brak profesjonalizmu polskich służb. Niektóre z opisywanych w pracy błędów miałyby wręcz charakter humorystyczny, gdyby nie fakt, iż narażały na śmierć ludzi pracujących dla polskiego wywiadu: w 1925 r. działający w ZSRR „pod przykryciem” polski oficer został zdekonspirowany, gdyż na jego moskiewski adres nadeszło pismo z Oficerskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (s. 191-192); dwa lata wcześniej inny oficer uległ dekonspiracji, ponieważ ówczesny attaché wojskowy w Moskwie ppłk Boerner umieścił jego nazwisko w nieszyfrowanej korespondencji, do której dostęp miało kilkadziesiąt osób (s. 216-217); w 1923 r. polska placówka w Helsinkach nabyła „ze źródła szwedzkiego” studium organizacji radzieckich władz centralnych, które w istocie sporządzone zostało i puszczone w obieg wśród służb zaprzyjaźnionych państw … przez centralę polskiego wywiadu w Warszawie (s. 196); zwerbowany przez Polaków radziecki oficer lotnictwa został zatrzymany przez OGPU, gdyż nieostrożnie zapraszano go zbyt często na przyjęcia wydawane w konsulacie RP (s. 255). Podobnych przykładów można znaleźć w dysertacji niestety jeszcze sporo. Konrad Paduszek ma więc całkowitą rację pisząc o wątpliwej skuteczności działań polskiego wywiadu przeciw ZSRR.

Druga kluczowa teza recenzowanej dysertacji dotyczy wpływu zachodzących w Polsce zmian politycznych na pracę wywiadu. Jak twierdzi Autor (s. 157), wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu, utrata przez piłsudczyków kontroli nad Oddziałem II Sztabu Generalnego w 1923 r., ani ich powrót tam trzy lata później w następstwie zamachu majowego, nie spowodowały gruntowanych czystek personalnych w strukturach wywiadu „na odcinku radzieckim”, a zmiany kadrowe za każdym razem dotykały jedynie najwyższego kierownictwa i stosunkowo niewielkiej części centrali. Zgadzam się zasadniczo z opinią, że wymiana kadr była częścią szerszego procesu i jej przyczyn nie można wyjaśniać wyłącznie porachunkami politycznymi. Wydaje mi się jednakże, iż te ostatnie odegrały większą rolę niż utrzymuje Autor. Ujmując rzecz w kategoriach czysto ilościowych, na podstawie zamieszczonych w pracy zestawień osobowych (s. 114-119) wyliczyć można np., iż pomiędzy marcem 1922 r., a styczniem 1926 r. z centrali Oddziału II odeszło aż 58 z 62 oficerów (93,5%). Z kolei spośród pracujących w centrali w styczniu 1927 r. 50 osób jedynie 28 (56%) zatrudnionych było również rok wcześniej. Udało mi się doliczyć zaledwie dwóch oficerów, którzy w latach 1922-1927 służyli w centrali nieprzerwanie, trudno więc mówić o ciągłości pracy Oddziału II jako instytucji. Nawet jeżeli cześć odchodzących stamtąd pracowników pozostawała w wywiadzie, obejmując jak np. Wacław Jędrzejewicz, czy Tadeusz Schaetzel placówki zagraniczne, skala zmian kadrowych (zwłaszcza po 1923 r.) była przy tym w moim przekonaniu zbyt duża, aby w grę nie wchodziły względy polityczne. Konrad Paduszek ma zapewne rację, pisząc, iż mimo wszystko starano się prowadzić działalność wywiadowczą przeciw ZSRR, ale nie wydaje mi się, by przy tak szeroko zakrojonych zmianach osobowych było to całkowicie realne.

Inną kwestią, w której trudno jest mi się w pełni zgodzić z Autorem, jest ocena stosunku Oddziału II do przebywających w Polsce i innych państwach emigrantów rosyjskich. Na s. 258 pisze on, iż „współpracę z rosyjskimi emigrantami podejmowano rzadko, jedynie w sytuacjach, które mogły przynieść znaczną korzyść”. Teza taka stoi w sprzeczności z wiedzą na temat zaangażowania polskiego wywiadu w różnego rodzaju plany prometejskie, w których istotne miejsce zajmowali emigranci, w tym zwłaszcza – choć nie tylko - grupa skupiona wokół Borysa Sawinkowa. Konrad Paduszek omawia zresztą współpracę z nimi w kontekście radzieckich działań dezinformacyjnych (s. 300-306), jest więc w swych ocenach niekonsekwentny.


  1. Uwagi szczegółowe

Poniżej przedstawiam listę mniej istotnych spraw, które wymagają uzupełnienia, poprawek lub wyjaśnienia:



  • s. 39, 42 i in.: Unikałbym stwierdzenia, że placówki w Helsinkach i Tallinie były zakonspirowane pod nazwami „Helsingfors” i „Rewel” – w istocie były to powszechnie znane niemieckie/szwedzkie nazwy obu miast;

  • s. 54: Bukareszt nie mógł wykazywać w 1923 r. chęci zbliżenia do Małej Ententy, gdyż już od 1921 r. Rumunia była częścią tego systemu sojuszy;

  • s. 129: Agrément nie jest mianowaniem dyplomaty, lecz zgodą władz innego państwa na jego przyjęcie;

  • s. 153: Przydałoby się wyjaśnienie, na czym polegał incydent, do jakiego doszło w Bukareszcie;

  • s. 163: Interesujące byłoby ustalenie, czy Bratkowski został zwolniony ze służby, czy też sam z niej odszedł?

  • s. 167: Czy zarzuty postawione kmdr. por. Jarocińskiemu zostały udowodnione?

  • s. 206: Niejasne, o co chodzi w stwierdzeniu zaczynającym się od zdania: „Sowieci pomiędzy nimi opublikowali też…”

  • s. 208: Z czyjego ramienia Ossendowski uczestniczył w konferencji w Waszyngtonie? Z kontekstu wynikałoby, że władze RP były tym zaniepokojone.

  • s. 209: Pisownia „polak”, „rosjanin” itp. jest zgodna z ówczesną ortografią – można ją jednak ewentualnie uwspółcześnić;

  • s. 217-218: Skoro Drymmer podejrzewał, iż płk Drobyszewski dezinformuje centralę (być może zresztą świadomie), dlaczego wystawiono mu pozytywną opinię i przyjęto później do służby w WP? Wydaje się w związku z powyższym, iż Drymmer próbował we wspomnieniach wykreować się na jedynego, który nie dał się zwieść OGPU;

  • s. 219: W świetle tego, co pisze Autor, motywację Józefa Pietrucina-Pietruszewskiego trudno raczej uznać za patriotyczną; był to raczej klasyczny typ awanturnika i poszukiwacza przygód, jacy często nawiązują współpracę z różnymi służbami specjalnymi;

  • s. 223: Dość naiwne wydaje się stwierdzenie, że żołnierz, który w 1920 r. zdezerterował z WP i przeszedł do Armii Czerwonej kilka lat później kierował się „wartościami patriotycznymi”;

  • s. 242: Nie jest jasne, kim był „brat Konstantego”, który po 1944 r. służył w WP – czy chodzi o jeszcze innego (drugiego) brata Bolesława Kontryma?

  • s. 269: Z faktu nagminnego dekonspirowania agentów Oddziału II przez Policję Państwową można paradoksalnie wywnioskować, że jej skuteczność na polu kontrwywiadowczym była w istocie dużo większa;

  • s. 355-356, 362: Warto zauważyć, że protekcjonalne opinie na temat Rumunów i ich wywiadu wpisywały się w panujący wówczas w Polsce stereotyp. Ten typ myślenia prowadzi najczęściej do błędów spowodowanych lekceważeniem partnera/ przeciwnika, nie najlepiej świadczy zatem o polskim wywiadzie.




  1. Konkluzje

Niezależnie od wskazanych przeze mnie pewnych mankamentów natury konstrukcyjnej, recenzowana dysertacja stanowi wartościowe studium działalności polskiego wywiadu przeciw ZSRR, oparte na bardzo solidnej podstawie źródłowej. Konrad Paduszek wykazał się w nim samodzielnością myślenia i umiejętnością analizy bardzo specyficznego typu dokumentów, jakimi są akta wywiadowcze.



Praca spełnia, w mojej ocenie, wymogi stawiane rozprawie doktorskiej.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna