Regulamin konkursu literackiego „OŚmiornica” w ramach VII festiwalu filozofii „okna” im. Prof. Leszka kołakowskiego



Pobieranie 63.65 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar63.65 Kb.
REGULAMIN KONKURSU LITERACKIEGO „OŚMIORNICA”

w ramach VII FESTIWALU FILOZOFII „OKNA”

IM. PROF. LESZKA KOŁAKOWSKIEGO
„Najmądrzejsi ludzie pochodzą z Radomia” - zwykł mawiać profesor Leszek Kołakowski, którego imię nosi organizowany od 2009 roku w rodzinnym mieście Profesora festiwal filozofii „Okna”. Dzięki niemu raz do roku Radom staje się stolicą polskiej filozofii. W maju przyjeżdżają tu największe sławy rodzimej humanistyki. Mają miejsce panele dyskusyjne, debaty, pokazy filmowe, spektakle teatralne, koncerty, wystawy, których wspólnym mianownikiem jest refleksja, zaduma nad światem - i próba jego zrozumienia. Podczas Festiwalu wręczana jest Nagroda im. Leszka Kołakowskiego i Gminy Miasta Radomia dla laureatów Ogólnopolskiej Olimpiady Filozoficznej. Festiwal jest także okazją do upamiętnienia Leszka Kołakowskiego – Honorowego Obywatela Miasta Radomia.

Niedawno rodzina Leszka Kołakowskiego odnalazła niedokończony rękopis bajki dla dzieci zatytułowanej „Ośmiornica”, pisanej prawdopodobnie we wczesnych latach 60. „Resursa Obywatelska” wraz z rodziną Profesora postanowiła ogłosić konkurs literacki na najlepsze zakończenie bajki i osobny konkurs plastyczny na najlepszy projekt okładki do niej. W rękopisie “Ośmiornicy” jest kilka słów nieczytelnych; w literackiej części konkursu prócz zakończenia bajki będą też brane pod uwagę najlepsze sugestie dotyczące brakujących słów w odpowiednio zaznaczonych miejscach. Projekty okładek zgłoszone do konkursu będą wystawione na Festiwalu.

Główną nagrodą w obu konkursach jest wydanie najlepiej dokończonej bajki ze zwycięską pracą plastyczną na okładce. Możliwe, że będzie kilka najlepszych zakończeń; wtedy bajka ukaże się w kilku wydaniach. Możliwe też jest wybranie więcej niż jednej ilustracji, wówczas wybrane projekty ozdobią także środek publikacji i okładkę tylną. Prócz tego autorzy najlepszych dokończeń bajki i ilustracji do niej otrzymają nagrody książkowe.

Organizator: Ośrodek Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska” w Radomiu, ul. Malczewskiego 16, 26-600 Radom, www.resursa.radom.pl

1. Konkurs literacki „Ośmiornica” przeznaczony jest dla uczniów radomskich szkół podstawowych i gimnazjalnych.

2. Konkurs polega na dopisaniu zakończenia niedokończonej bajki Leszka Kołakowskiego pt. „Ośmiornica” jak również na uzupełnieniu brakujących słów w rękopisie.

3. Tekst zakończenia nie może przekraczać trzech stron znormalizowanego tekstu maszynopisu (czcionka 12, Times New Roman, odstęp co półtora wersu).

4. Termin nadsyłania prac konkursowych upływa 8 maja 2015 r. Decyduje data stempla pocztowego. Można również dostarczyć prace osobiście do “Resursy”.

5. Nadesłany/złożony na adres Organizatora, tj. Ośrodka Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”, ul. Malczewskiego 16, 26-600 Radom, zestaw konkursowy ma zawierać:

- na kopercie ze strony nadawcy: adres Szkoły i dopisek: konkurs „Ośmiornica”

- w środku: tekst dokończonej bajki (całość, włącznie z tekstem Leszka Kołakowskiego, z uzupełnionymi brakującymi słowami), opatrzony godłem (pseudonimem), w trzech egzemplarzach

- mniejszą, zaklejoną kopertę, w środku której znajdują się personalia i podstawowe informacje dotyczące uczestnika konkursu, tj. imię, nazwisko, pseudonim konkursowy, adres, tel. kontaktowy, imię i nazwisko nauczyciela-opiekuna

  1. Oceny prac konkursowych dokona Jury pod honorowym przewodnictwem Tamary Kołakowskiej, w składzie: Agnieszka Kołakowska, Renata Metzger i Marcin Kępa.

  2. Jury przyzna nagrody i wyróżnienia.

  1. Uroczyste rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w „Resursie Obywatelskiej” podczas VII Radomskiego Festiwalu Filozofii „OKNA” im. prof. Leszka Kołakowskiego, pod koniec maja 2015 r.

  1. Wszelkich dodatkowych informacji dotyczących konkursu literackiego udziela w “Resursie Obywatelskiej” Marcin Kępa – kierownik Działu Dziedzictwa Kulturowego.


OŚMIORNICA”



Jackowi przyśniła się ośmiornica. Machała ośmioma ramionami i wypuszczała kłęby czarnej farby, sycząc jednocześnie coś, co z początku było całkiem niewyraźne, ale z czasem dawało się zrozumieć.

Jacek był najpierw przerażony, bo nie wiedział, skąd nagle znalazł się w wodzie, a poza tym przypomniał sobie, że ośmiornice bywają groźne i lepiej się z nimi nie zadawać. Ale po chwili uprzytomnił sobie, że wszystko jest we śnie i nie ma się czego bać: ani zielonej wody, ani wodorostów, ani nawet ośmiornicy.

Stał więc spokojnie i przyglądał się, jak ośmiornica otacza się czarnymi chmurami i ginie w nich na krótko, jak fale rozrzedzają atramentową ciecz, ośmiornica znów pojawia się na chwilę i wypuszcza nową porcję farby.

Wsłuchiwał się uważnie w syczenie potwora i po dłuższej chwili udało mu się zrozumieć jego mowę.

- Jacusiu - syczała ośmiornica. - Zabierz mnie stąd, bo jestem bardzo nieszczęśliwa.

Jacek zupełnie już pozbył się strachu i nie widział właściwie nic złego w rozmowie z ośmiornicą, a nawet pomyślał, że może się dowie czegoś ciekawego. Zapytał więc zaraz:

- Dlaczegóż to jesteś nieszczęśliwa, moja ośmiorniczko?

- Jestem nieszczęśliwa, bo mnie nikt mnie lubi - odsyczała ośmiornica, ale tak niewyraźnie, że musiała na prośbę Jacka trzy razy powtórzyć to zdanie, zanim chłopiec zrozumiał.

- A któż to cię nie lubi, ośmiorniczko kochana? - spytał Jacek.

- Nikt, nikt, po prostu nikt mnie nie lubi.

I zapłakała gorzko.

Jacek zatroskał się. Uważał, że powinien pomóc ośmiornicy, ale nie wiedział dobrze, w jaki sposób. Zapytał jednak, udając **** (brak słowa):

- Ośmiorniczko, zdaje mi się, że ty łapiesz ryby i żabki i meduzy, żeby je pożreć.

- Łapię, łapię - zapłakała ośmiornica.

- I pożerasz?

- Tak, pożeram, pożeram. Ośmiornica szlochała już tak rozpaczliwie, że nawet na chwilę przestała wypuszczać czarną farbę i zrobiła się zupełnie niewidoczna.

- Więc jakże chcesz, żeby cię lubiły, jeśli je pożerasz? – pytał jeszcze Jacek, nie bardzo zadowolony.

- A czy to moja wina? – załkała ośmiornica. - Pożeram, bo nie mogę inaczej. To jest natura, rozumiesz? Ale dlaczego one mnie nie lubią?

I znowu szlochała bardzo głośno, wymachując wszystkimi ramionami.

- A poza tym - dodała przez łzy - to żyję ciągle w ciemności i nic nie widzę.

- Ale dlaczego żyjesz w ciemności?

- Bo mi puszczają tę czarną farbę, a ona wszystko mi zasłania.

- Ośmiorniczko, przecież to ty sama puszczasz tę farbę!

- Puszczam, puszczam! No to co z tego? Przecież wszystko jedno, kto puszcza farbę! Chodzi o to, że jestem nieszczęśliwa, bo nic nie widzę.

Jackowi zrobiło się przykro. Pomyślał, że może ośmiornica jest niewinna, bo żyje po prostu, jak żyje, i nie może inaczej, ale że może niesprawiedliwie tak jej nie lubią.

- I wszyscy mnie prześladują! - jęczała ośmiornica. - I uciekają ode mnie. I nikt się ze mną nie bawi. I nikt mnie nie pogłaszcze. I nikt mnie nie bierze do berka. Ani do kółeczka.

Potem zaśpiewała smutną piosenkę:

Ach, jak źle być ośmiornicą!

Ośmiornicy nikt nie kocha!

Ośmiornicę wszyscy ****(brak słowa)

Nawet pająk, nawet foka.

Wszyscy **** (brak słowa) - mali, duzi,

Męczą żaby, (albo: Męczą, żeby)**** **** (brak dwóch słów)

Nikt na świecie nie da buzi

Ośmiornicy nieszczęśliwej.
Jacek był teraz bardzo zmartwiony i zastanawiał się, jakby można pomóc ośmiornicy. Na wszelki wypadek zapytał:

- A może byś spróbowała nie łapać tych zwierząt i nie pożerać?

- Muszę, muszę – beczała ośmiornica. - Przecież muszę coś jeść. Ale dlaczego one mnie nie lubią?

- A może byś spróbowała nie puszczać tego okropnego atramentu?

- Ten atrament wcale nie jest okropny, tylko bardzo mądry. I ja muszę go puszczać, bo inaczej inne zwierzęta wiedziałyby, że się zbliżam i nie dawały się złapać.

- Więc czego ty właściwie chcesz ode mnie, ośmiorniczko? - spytał Jacek, zakłopotany.

- Pomóż mi, pomóż, Jacusiu kochany, weź mnie ze sobą.

- Ale gdzie cię mam wziąć?

- Do siebie, do domu.

- Ale przecież to jest sen, ośmiorniczko, ty mi się śnisz, a ja śpię w łóżku. Gdzie cię mam zabrać ?

- Zabierz mnie ze snu, spróbuj, wyjmij mnie, weź mnie za rączkę.

Jacek bał się troszkę, ale pomyślał, że przecież ośmiornica nic mu nie zrobi, a jeżeli by chciała go skrzywdzić, to się natychmiast obudzi. Wziął ją więc za jedno z ośmiu ramion i obiecał, że najpierw ją wyprowadzi ze snu na jawę, a potem zobaczy, co robić dalej.

Kiedy się Jacek obudził, ośmiornica już siedziała w akwarium i syczała bardzo głośno. Okazało się, że rzeczyweiście Jackowi udało się ją wyprowadzić ze snu. Ożywił się trochę i pomyślał, jaka wielka to szkoda, że nie spróbował tego samego z kowbojskim ubraniem, które przyśniło mu się wcześniej. Ale już nie mógł zasnąć z powrotem. Tymczasem ośmiornica syczała coraz głośniej i była zupełnie niewidoczna za obłokiem czarnej farby.

- Weź mnie stąd szybko, Jacek, szybko. Tu jest bardzo ciasno, nie mam gdzie machać rączkami. A potem szybko przynieś mi coś do jedzenia.

- Ośmiornico! - krzyknął Jacek - a gdzie są rybki, które były w akwarium?

- Przecież muszę się czymś odżywiać, nie! – zaskrzeczała ośmiornica.

- Zjadłaś mi rybki, potworze! - krzyknął Jacek. - Wynoś się stąd!

- Przecież mówię sama, żebyś mnie stąd zabrał, bo mi tu ciasno!

- Wracaj sobie! - krzyknął Jacek, ale pomyślawszy chwilę, doszedł do wniosku, że właściwie nie wie dokładnie, dokąd ośmiornica ma wracać. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że, być może, zrobił jakieś głupstwo.

Szybko wziął akwarium, wylał wodę razem z wrzeszczącą ośmiornicą do wanny i dolał wody aż po brzegi. Woda natychmiast zrobiła się czarna od farby, a niewdzięczna ośmiornica ciągle syczała, domagając się jedzenia. Zamknął łazienkę i zaczął myśleć gorączkowo, co ma robić. Zza drzwi dochodziło pluskanie i coraz głośniejsze krzyki ośmiornicy, która teraz zaczęła mówić niegrzecznym głosem i nawet grozić.

- Jacek! W tej chwili przynieś mi jedzenie!

- Milcz! - krzyknął Jacek. - Ani myślę!

- Jacek - syknęła złowrogo ośmiornica - powiedz no, czyś ty widział kiedy naprawdę ośmiornicę? A może wiesz, co ośmiornica może z tobą zrobić? Marsz w tej chwili po jedzenie!

- Milcz, nic ci nie przyniosę! - krzyknął Jacek, ale był naprawdę przerażony.

Nagle głos ośmiornicy znowu zrobił się płaczliwy, jak we śnie.

- Jacusiu kochany, proszę, pomóż mi, przecież muszę się czymś odżywiać. Jak ty mnie nie będziesz lubił, to kto? Daj mi coś na jeden ząbek, bo mnie bardzo brzuch boli.

Jacek ulitował się znowu na chwilę. Pobiegł do kuchni i znalazłszy garnek z gotowanymi kartoflami wrzucił je szybko do wanny, a potem wybiegł spiesznie i trzasnął drzwiami. Ośmiornica nie powiedziała ani słowa, słychać było tylko, jak rzuciła się, **cząc (brak części słowa), na kartofle i błyskawicznie zaczęła je pożerać. Już po chwili wołała o nowe jedzenie.

Jacek nasłuchiwał przerażony. W domu nie było nikogo. Pomyślał, że trzeba się skogoś poradzić i szybko pobiegł do Łukasza, który mieszkał w tym samym domu na wyższym piętrze. Wpadł z rozmachem i krzyknął:

- Łukasz, mam żywą ośmiornicę w wannie!

- Oczywiście - powiedział Łukasz spokojnie. - Ja mam w kieszeni żywego nosorożca z głową papugi i stokrotką zamiast ogona.

- Idioto, ja mam naprawdę ośmiornicę! - wrzasnął Jacek. - Zaraz ci opowiem...

- Nie wygłupiaj się. Lepiej mi pomóż rozwiązać zadanie. Trzech robotników kopało dół przez pięć i pół godziny. Razem wykopali...

- Łukasz, to nie jest żadna zabawa. Chodź do mojego mieszkania, zobaczysz coś takego, że pękniesz.

Wziął kolegę za rękę i zaciągnął z pośpiechem do mieszkania. Przystanęli cicho pod drzwiami łazienki i nadstawili uszu. Zza drzwi posłyszeli plusk wody i wyraźne słowa piosenki. Piosenka była taka:
Ośmiornicą być – to dobrze,

Jakiż to cud - ośmiornica!

Żyje pięknie, mówi mądrze

I każdy się nią zachwyca.

Wszyscy wielbią ośmiornicę,

Bo jest piękna, bo jest mądra,

Bo szlachetne ma oblicze,

Bo w przyjaźni niezawodna.



Łukasz skamieniał z podziwu i popatrzał na Jacka z uznaniem. Jacek zaś wtargnął do łazienki, gdzie ośmiornica pluskała się w czarnej jak smoła wodzie, i powiedział:

- Ośmiornico, zdaje się, że przedtem śpiewałaś zupełnie inną piosenkę.

- Jaką piosenkę? - zapytała ośmiornica.

- Zupełnie inną. O tym, że nikt nie lubi ośmiornicy. A teraz zupełnie inaczej mówisz.

- Że nikt ne lubi ośmiornicy? Zwariowałeś, kto mógłby nie lubić ośmiornicy? Tylko bardzo złe zwierzęta, ale ich jest mało.

- Jak to, przecież słyszałem we śnie, że ani foki, ani żaby, ani nikt.

- No widzisz - **** (brak słowa) ośmiornica, niewidoczna w atramentowej cieczy. - Sam mówisz, że ci się przyśniło. To, co się śni, nie ma żadnego znaczenia, tylko to, co jest naprawdę. Zresztą mówisz głupstwa – nie mogłam przecież śpiewać o fokach, bo foki mieszkają zupełnie w innych miejscach i ośmiornice wcale ich mie znają. Powinieneś się tego nauczyć w szkole.

- Ośmiornico, przecież ty mi się śniłaś i ja cię stamtąd wziąłem! - krzyknąl Jacek, zrozpaczony.

- Skąd mnie wziąłeś? – syknęła ośmiornica.

- Ze snu!

- Jesteś głupi! Kto kiedy słyszał o tym, żeby ze snu się zrobiła prawdziwa ośmiornica, jak ja?

Jacek pomyślał z rozpaczą, że naprawdę nikt nie będzie chciał uwierzyć w jego dziwną przygodę. Szybko opowiedział Łukaszowi, co mu się przydarzyło, a Łukasz z początku śmiał się tylko, ale w końcu uwierzył i tylko **** (brak słowa)

- A czy nie przyśniła ci się czasem ta kolejka elektryczna, którą widzieliśmy wczoraj w sklepie?

- Nie, tylko kowbojskie ubranie. Ale nie zdążyłem go wziąć. Ale **** (brak słowa) u nas w klasie **** (brak słowa) więcej – trzech chłopaków ma takie kolejki, a ośmiornicy nikt nie ma.

- No a co teraz zrobisz z tym **** (brak słowa)?

- Nie wiem.

Popatrzyli na siebie. Łukasz z zadrością, bo nie każdemu się zdarza mieć żywą ośmiornicę w wannie. Jacek z zakłopotaniem, bo jednak myślał, że sprawa ośmiornicy spada na niego. Obaj ze strachem **** (brak słowa) bliżej do wanny, żeby przyjrzeć się lepiej potworowi. Ale słyszeli tylko jej gniewne bulgotanie i natarczywe żądanie jadła.

................................................................................................................................................................
Leszek Kołakowski


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna