Reżyseria: Barry Sonnenfeld Scenariusz: Barry Fanaro, Robert Gordon Obsada



Pobieranie 56.62 Kb.
Data05.05.2016
Rozmiar56.62 Kb.
Tytuł: Faceci w czerni 2 / Men in Black 2
Reżyseria: Barry Sonnenfeld
Scenariusz: Barry Fanaro, Robert Gordon
Obsada: Will Smith, Tommy Lee Jones, Lara Flynn Boyle, Johnny Knoxville, Michael Jackson
Dystrybucja: kino: USA - Columbia Tristar, Polska - Warner Bros.
Premiera: kino: USA - 3.06.2002, Polska - 2.08.2002

Faceci w czarnych gajerach i okularach powracają!

Agenci J i K (Will Smith i Tommy Lee Jones) powracają by stoczyć kolejną walkę z obcymi, którzy chcą zawładnąć naszą ukochaną planetą! Film ma być jeszcze zabawniejszy i straszniejszy niż jedynka.

Chłopaki będą dwoić się i troić aby pokonać hordy nieustraszonych robali, potworów i innego tałatajstwa. Wiadomo również, że premiera filmu została przełożona, bo w scenariuszu trzeba było poczynić poprawki, związane z echem tragedii WTC w Nowym Jorku.

Z ciekawostek należy odnotować fakt, że w filmie pojawi się Michael Jackson, który zagra siebie samego (czyli jednego z obcych ;))))

Gdy 4 lipca 1997 roku miłośnicy filmu i mieszkańcy obcych planet zawiązali spisek i postanowili spotkać się ze sobą w ciemności kinowych sal, nie rzucający się w oczy skrót MIB (Men in Black/ Faceci w czerni) stał się wkrótce symbolem jednego z największych przebojów wytwórni Columbia Pictures oraz największego przeboju ze wszystkich filmów, które kiedykolwiek miały swoją premierę w amerykańskie Święto Niepodległości, czyli 4 lipca.

Ostatecznie film "Faceci w czerni" zarobił na całym  świecie ponad 587 milionów dolarów (ponad 250 milionów w samych Stanach Zjednoczonych), a rekordowy wynik z pierwszych pięciu dni - 85 milionów dolarów uczynił go największym przebojem 1997 roku. To właśnie w tym roku widzowie poznali agentów Kaya i Jaya - intergalaktyczną parę elitarnych glin do spraw kontroli działalności kosmitów na Ziemi, jak również oficjalnie nieistniejącą organizację Men in Black/Faceci w czerni, która zajmuje się regulowaniem praw międzyplanetarnego życia.

"Faceci w czerni II" kontynuuje historię o przygodach strażników mglistych i tajemniczych bram wiodących na naszą atrakcyjną planetę. A wszystko zaczyna się z chwilą, gdy Ziemia staje wobec największego niebezpieczeństwa, jakie kiedykolwiek zagrażało naszemu istnieniu.

Dzięki Columbia Pictures i Amblin Entertainment na planie "Facetów w czerni II" spotkali się ponownie reżyser Barry Sonnenfeld i producenci Walter F. Parkes i Laurie MacDonald, oraz aktorzy Tommy Lee Jones, Will Smith, Rip Torn i Tony Shalhoub. Do tej doborowej ekipy dołączyli Lara Flynn Boyle, Johnny Knoxville i  Rosario Dawson. Autorami scenariusza są Robert Gordon, który jest jednocześnie pomysłodawcą filmu i Barry Fanaro. Producentem wykonawczym jest Steven Spielberg, a koproducentem Graham Place.  „Facetów w czerni” oparto na komiksie wytwórni The Malibu Comic, który napisał Lowell Cunningham.
Wielokrotny zdobywca Oscara Rick Baker został ponownie wybrany osobą odpowiedzialną za ostateczny wygląd kosmitów. Egzotyczną gromadę międzyplanetarnych emigrantów razem z nim przywołuje do życia ekipa Cinovation Studio, oraz nagrodzona nagrodą Akademii załoga Industrial Light & Magic, pod kierownictwem Neda Gormana i Johna Bertona.  Efektami specjalnymi w filmie zajmował się Lori J. Nelson, któremu pomagali twórcy z nagradzanych Oscarem studiów: Rhythm & Hues Studios, Sony Pictures Imageworks, jak też Pacific Title Digital i Tippett Studio. Operatorem "Facetów w czerni II" był Greg Gardiner, a scenografem Bo Welch, wspomagana przez kostiumolog Mary E. Vogt. Montażem zajęli się Steven Weisberg i Richard Pearson, a muzyką Danny Elfman.

Amerykańska premiera "Facetów w czerni II" będzie miała miejsce 3 lipca 2002. Chwilę po niej nastąpi inwazja filmu na wszystkie inne planety. Z powodu scen przemocy i prowokującego humoru w Stanach Zjednoczonych film otrzymał certyfikat PG-13, który wskazuje na to, że dzieci poniżej lat 13 nie powinny oglądać tego filmu bez opieki rodziców. Potem przyszedł czas na "Facetów w czerni", a teraz na "Facetów w czerni II". Oto, jak najnowszy film Sonnenfelda opisuje producent filmu Laurie MacDonald "W chwili rozpoczęcia naszej historii Tommy i Will zamieniają się rolami.  W czasie, gdy Tommego nie było Will awansował na najlepszego agenta MIB. Powrót Tommego stwarza bardzo ciekawą sytuację - oto Will musi pogodzić się z tym, że przy jego boku pojawia się stary nauczyciel i znowu traktuje go jak dziecko. Dzięki temu, "Faceci w czerni II" to zupełnie świeża historia ze wszystkimi zaletami wcześniejszej części.”

Agenci Jay (Smith) i Kay (Jones) spotykają się ponownie, by stawić czoła złowrogiej uwodzicielce, która stanowi największe niebezpieczeństwo, a jakim kiedykolwiek musiała sobie radzić organizacja MIB w swej misji ratowania Ziemi przed mętami z kosmosu.

W przeciągu czterech lat, jakie minęły od czasu, gdy ci dwaj agenci po raz ostatni współpracowali nad odwróceniem od Ziemi widma zagłady, Kay rozkoszował się urokami życia zwykłego obywatela, a Jay przejął jego pozycję w firmie, czyli  innymi słowy, stał się najbardziej nieznośnie skutecznym pracownikiem nieoficjalnej agencji rządowej do spraw kontrolowania egzystencji obcych na naszej planecie

Podczas pozornie rutynowego śledztwa w sprawie przestępstwa popełnionego między kosmitami, Jay odkrywa diaboliczną intrygę, za którą stoi Serleena (Lara Flynn Boyle), zła i przewrotna kosmitka z odległej galaktyki, ukrywająca się pod postacią seksownej modelki bielizny, oraz jej wspólnik: dwugłowy gamoniowaty Scrad/Charlie (Johnny Knoxville).  Na całej Ziemi jest tylko jedna osoba, która wie, jakie są naprawdę intencje Serleeny: były agent MIB, obecnie naczelny obibok w innej ważnej państwowej organizacji, a mianowicie na amerykańskiej poczcie.

Jak z pewnością pamiętają widzowie pierwszej części "Facetów w czerni", po zakończeniu swojej ostatniej misji agent Kay został zneutralizowany, czyli pozbawiony wszelkich wspomnień dotyczących pracy w MIB i wysłany na emeryturę. Jednak nikt nie wyobrażał sobie, by w sequelu zabrakło ponownego spotkania obu agentów, Kaya i Jaya. "Wiedzieliśmy od zawsze, że pierwsza część skończy się neutralizacją postaci granej przez Tommego i że jeśli uda nam się nakręcić sequel, będziemy musieli znaleźć pomysł na ponowne wprowadzenie tego bohatera" wyjaśnia Parkes. "Teraz stanęliśmy przed problemem: jak stworzyć historię, która w wiarygodny sposób tego dokonuje i, jak ciągle przypominał nam Barry, reżyser filmu, pozwala na szybki powrót Kaya?"

"Jak we wszystkich innych wielkich duetach komediowych: Burns i Allen, Flip i Flap, jeden facet zachowuje spokój i ciszę, a drugi gada bez ustanku,” mówi Sonnenfeld.  “W naszym filmie Tommy Lee Jones wciela się w milczka, a Will Smith w gadułę. Największym wyzwaniem w całym filmie było jak najszybsze doprowadzenie do ponownego spotkania obu panów, gdyż to właśnie interakcja między nimi stanowi serce tej historii."

"Na początku spędziliśmy dwa tygodnie zdjęć z  Willem, kręcąc zdjęcia w Nowym Jorku. Potem, na Grand Central Station nakręciliśmy pierwszą scenę z dwójką bohaterów. Pod koniec tego dnia Will odwrócił się do mnie z wielkim uśmiechem na twarzy i powiedział: „Kay stwarza Jaya", mając na myśli to, że bez postaci granej przez Tommego, nie ma postaci granej przez Willa. Abbott bez Costello nie istnieje.

Po swojej roli w "Dniu niepodległości", która przyniosła mu sławę aktora gwarantującego sukces kasowy filmu, Will Smith z radością wcielił się w zabawną postać Jaya, a ta ugruntowała jego reputację świetnego, niezwykle popularnego aktora komediowego.

"Strasznie podoba mi się pomysł samej organizacji MIB, czyli rządowej agencji zajmującej się życiem kosmitów na Ziemi" mówi Smith. "To znaczy podoba mi się pomysł istnienia tego typu tajnej działalności tuż pod naszym nosem. Jeśli założymy, że agencja Faceci w czerni naprawdę działa wiele rzeczy, które od zawsze cię niepokoiły staje się jasne. To wyjaśnia na przykład popularność niektórych telewizyjnych showmenów. Pomyśl tylko: przychodzą nie wiadomo skąd i nagle stają się największymi gwiazdami telewizji. Trudno się nie zastanawiać dlaczego. Odpowiedź jest jasna: bo są z kosmosu! Organizacja Faceci w czerni wyjaśnia wszystko." Podczas, gdy agent Jay świetnie orientuje się w działalności organizacji zajmującej się kontrolą życia kosmitów na naszej planecie, agent Kay żyje w błogiej nieświadomości faktu jej istnienia i celu. Cóż, "błogiej" to zbyt dużo powiedziane.

"Nie wchodzimy zbytnio w szczegóły dotyczące jego życia w urzędzie pocztowym," mówi Jones o Kayu. "To widać jednak na pierwszy rzut oka, że nie jest zbytnio nim zachwycony. Dobrze sobie radzi z pracą w urzędzie i ludzie z Truro, w stanie Massachusetts lubią go.  Wątpię jednak, by ta praca w stu procentach go uszczęśliwiała. Nigdy nie byłem poddany neutralizacji, ale myślę, że po takim zabiegu już zawsze masz wrażenie, że czegoś ci brakuje."

"Nie poświęcamy temu tematowi zbyt wiele czasu w naszym filmie. Najważniejsze to dorwać Kaya i zaprząc go znowu do pracy w agencji. Staraliśmy się potraktować ten wątek tak oszczędnie, jak to tylko było możliwe, więc właściwie każdy z widzów może sobie sam dopowiedzieć resztę historii Kaya. Dajemy mu sporo wskazówek na temat tego, co mogło się stać przez te cztery lata. Jednak my nie zajmujemy się tym motywem, gdyż to dopiero początek drogi i czekają na nas ważniejsze sprawy."

Kay, rzecz jasna, podświadomie tęskni za pracą w agencji MIB i szef organizacji Zed wysyła Jaya, by przywrócił dawnemu partnerowi wspomnienia.

"Zed wie wszystko o wszystkich w organizacji" mówi Rip Torn. "Tak więc, gdy agent Jay opowiada szefowi, co zdarzyło się na miejscu zbrodni, ten od razu zaczyna kojarzyć kto mógł to zrobić i dlaczego. Problem polega na tym, że do rozwiązania zagadki potrzebny jest brakujący element. To właśnie po ten element Zed wysyła Jaya."

Brakujący element znajduje się w umyśle agenta Kaya, który stracił pamięć. Zagadka staje się jeszcze trudniejsza, gdy okazuje się, że jej rozwiązanie zależy od tego, czy Jay odnajdzie brakujący element również w swoim umyśle. W życiu agentów MIB, podobnie jak w życiu prawdziwych policjantów, brakującym elementem może towarzystwo innych ludzi. To praca dla samotników, których samotność pogłębia się z każdą neutralizacją, jaka musza przeprowadzić. Jednak zanim Jay ponownie połączy swe siły ze starym partnerem, łamie protokół i pozwala, by ktoś inny – cywil - stał się dla niego kimś ważnym.

"Po pracy z najlepszym agentem w historii organizacji "Faceci w czerni", czyli z Kayem, wypełnienie brakującego miejsca po nim było czymś bardzo trudnym" mówi Smith. "Tak więc, chcąc niechcąc Jay staje się Kayem. Jest trochę cyniczny, trochę znużony. Taka postawa może świetnie sprawdzać w pracy, ale nie w życiu osobistym. Dzięki niej tracisz kontakt z ludźmi i stajesz się samotnym Facetem w czerni."  

"Gdy Jay spotyka Laurę, ulega jej urokowi i postanawia złamać odrobinę przepisy, a szczególnie tę część protokołu, która mówi, że wszyscy świadkowie muszą zostać przesłuchani i następnie zneutralizowani.  Laura bardzo mu się podoba, więc nie chce jej neutralizować, tylko by go pamiętała."

Tak więc, po tym jak Jay za karę za bardziej lub mniej świadome złamanie przepisów zneutralizował wcześniej kilku swoich partnerów,  teraz sam wyłamuje się z procedury, pozwala sobie na chwilę słabości i odsuwa od siebie myśl o zneutralizowaniu osoby, która widziała obcego.

"Myślę, że Jay zwraca na mnie uwagę, z powodu mojej reakcji na wszystko to, co widzę dookoła. Nasze spotkanie niejako inspiruje go do wyrażenia myśli na temat własnej samotności i tęsknoty za byciem z kimś, kto niekoniecznie będzie jego dziewczyną, ale po prostu będzie obok. Kiedy widzi, że nie wpadam w panikę na widok ludzi zmieniających się w rozgwiazdy i gadających psów, myśli sobie: Hej, może powinienem przyjrzeć się tej dziewczynie." Osobą, której Jay chciałby nie znać, a którą jak się okazuje Kay zna aż zbyt dobrze, jest Serleena, stwór przypominający żywy unerwiony korzeń. Serleena jednak bardzo długo w niczym nie przypomina żywego korzenia (nawet zakładając, że wiemy jak wygląda takie stworzenie).

"W momencie pojawienia się, Serleena wygląda jak chodzące połączenie karczocha i meduzy" tak swoją bohaterkę opisuje reżyser filmu, Sonnenfeld. "Później jednak zmienia się w piękną modelkę bielizny, którą gra Lara Flynn Boyle. Współpraca z tą aktorką to czysta rozkosz. W jej grze jest mnóstwo sarkazmu. Uważam, że jest perfekcyjna w tym, co robi."

Dla Boyle, rola złej kosmitki w tak spektakularnym filmie jak "Faceci w czerni II" była czymś więcej niż kolejnym krokiem w stronę kariery filmowej. To dla aktorki świetna zabawa za pieniądze.

"Gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej roli pomyślałam 'Super, zagram kosmitkę w  wielkim kasowym przeboju'. Wtedy jednak nie wiedziałam co tak naprawdę to oznacza." mówi Boyle.  "Jestem oddanym fanem pierwszej części, poza tym znamy się z Willem przez wspólnych znajomych, więc wiem jaki to miły człowiek. Wiedziałam też, że między nim o Tommem pulsuje prawdziwa energia. Nie wiedziałam jednak, jaki ubaw mnie czeka przy pracy z Barrym i całą resztą ekipy."

"Barry wprowadza na plan bardzo luźną atmosferę. Rozśmiesza wszystkich swoimi żartami, rzuca bezczelne komentarze i paraduje w kowbojskim kapeluszu. Mam świra na jego punkcie."

Boyle wyraża opinię wszystkich aktorów, którzy mieli wcześniej okazję spotkać się z reżyserem. Smith, który dwukrotnie wcześniej pracował z Sonnenfeldem uważa, że Barry jak nikt inny umie wydobyć z aktorów ochotę do zgrywy.

"Klimat 'Facetów w czerni' jest bardzo typowy dla Sonnenfelda" mówi Smith "Tommy i ja gramy zgodnie z wizją Barrego, która niekoniecznie jest zgodna z naszymi własnymi pomysłami dotyczącymi tych dwóch postaci. Barry jest po prosu genialnym dziwakiem i dzięki temu jego film i jego postaci żyją swoim życiem." Jones, którego pamiętamy głównie z ról dramatycznych, ujawnia jeszcze inny sekret sukcesu "Facetów w czerni".

"Nie mam poczucia humoru w żadnej możliwej postaci" mówi przewrotnie. "Miałem szczęście, bo w trakcie zdjęć okazywało się, że mam stać bardzo blisko Willa. Tak więc, chcąc być zabawnym trzymałem się mojego partnera i robiłem wszystko to, czego chciał ode mnie Barry. Zdaje się, że w przynajmniej w niektórych scenach nikt się nie zorientował, że tak naprawdę  o to chodziło."

A jeśli bliskość Smitha i metody Sonnenfelda okażą się skuteczne, może wszystkim aktorom uda się ponownie wypaść na zgrywusów.

"Jedną z najbardziej podniecających rzeczy w kręceniu sequela jest fakt, że tym razem aktorzy maja pełną świadomość, kim są ich bohaterowie" podsumowuje Sonnenfeld.




Faceci po raz trzeci w czerni?

(Ananova, Gal/1 sierpnia 2002 10:00)



Tommy Lee Jones przyznał, że dni spędzone na planie "Facetów w czerni II" zaliczają się do najszczęśliwszych chwil w jego życiu.

Aktor przyznał, że wiele nauczył się o komedii w czasie kręcenia filmu o tajnych agentach walczących z kosmitami, przede wszystkim dzięki współpracy z Willem Smithem. Biorąc to pod uwagę, nie wahałby się ani chwili z przyjęciem roli w trzeciej części "Facetów w czerni".

"Lubię kręcić filmy, a praca nad tą produkcją należała do największej przyjemności" – tłumaczy Jones. "Nie występowałem w wielu komediach, więc tym bardziej doceniam pracę z Barrym Sonnenfeldem. To doskonała zabawa, ale nauczyłem się także dużo ciekawych rzeczy na temat gatunku." Odtwórca roli Agenta Kay dodał jeszcze, że pracę nad "Facetami w czerni III" mógłby rozpocząć nawet natychmiast, gdyby realizatorzy tylko chcieli.




Doborowy duet/ fot. Warner











Faceci w czerni 2
(JAW)










W kinach pustki, na dworze niemiłosierny upał, nic dziwnego, że zdesperowani dystrybutorzy wprowadzają na ekrany coraz to głupsze tytuły. W tym nieustającym konkursie na filmową brednię lata zdecydowanie wyróżniają się "Faceci w czerni 2" Barry'ego Sonnenfelda. Agenci od kontroli działalności kosmitów na Ziemi (Will Smith i Tommy Lee Jones) otrzymują zadanie pozbycia się czegoś w rodzaju ośmiornicy przybyłej na naszą planetę w poszukiwaniu magicznej mocy. Obcy stwór wciela się w postać seksownej modelki bielizny i jak na rasową komedię science fiction przystało, sieje spustoszenie, wpychając swoje przeraźliwie długie macki, gdzie się da, głównie do uszu i nosów wystraszonych członków tajnej organizacji, mającej strzec przed tego typu incydentami. Jatka goni jatkę, parodia "Z Archiwum X" goni parodię filmów Eda Wooda, sparodiowanego w słynnym filmie Tima Burtona, krótko mówiąc poziom kretynizmu ustalony w pierwszej części "Facetów w czerni" został nie tylko wyrównany, ale i znacząco przekroczony. O tym, że efekty specjalne zastąpiły w tym filmie fabułę, aktorstwo, a nawet reżyserię, nie wspomnę, bo przy tego typu produkcjach to sprawa oczywista.








Weterani czuwają
Mikołaj Halicki




Weterani mają się bardzo dobrze, jak wynika z filmu "Faceci w czerni 2". Mam na myśli Willa Smitha i Tommy'ego Lee Jonesa. Temu ostatniemu przybyło trochę zmarszczek od 1997 roku ale bynajmniej nie stracił sprawności. Przypomnijmy: kasowym przebojem, poczynając od letniego sezonu 1997 roku był film "Faceci w czerni". Nikt nie miał wątpliwości, że prędzej czy później powstanie ciąg dalszy. Zwłaszcza, że wizerunek dwóch eleganckich agentów w czarnych, nieskazitelnych garniturach i ciemnych okularach wywołał boom na okulary. Przeciwsłoneczne, oczywiście. Niestety, nie na garnitury. Agenci Kay i Jay należeli do ekskluzywnej i całkowicie tajnej intergalaktycznej organizacji kontrolującej działalność kosmitów na Ziemi. Wiadomo, że na każdym kroku spotkać możemy przebranego kosmitę: wystarczy oglądać uważnie programy telewizyjne. Nie każdy z nich jest jednak przyjazny, stąd potrzeba strażników. Film Barry'ego Sonnenfelda był cokolwiek zwariowaną i bardzo zabawną groteską na ten temat z udziałem wielu osobliwych stworów oraz jednego psa imieniem Frank. Kolejny film oparty został na prostej recepcie rozbudowania tego wszystkiego, co zadecydowało o sukcesie. Łącznie z rolą psa w wykonaniu tego samego, dziś już siedmioletniego ,Mushu. Jest więcej dziwacznych przybyszów z innych światów, którzy upodobali sobie nasza planetę (na uwagę zasługuje Kawalerska Meta Robali!), Will Smith jakby więcej mówił, a Tommy Lee Jones nieco więcej działał w milczeniu. No i jest zdecydowanie najpiękniejsza i najbardziej złowroga uwodzicielka z kosmosu imieniem Serleena. Jej rzeczywista postać ("chodzące połączenie karczocha i meduzy")jest w gruncie rzeczy nie do opisania, natomiast o ziemskim wcieleniu wystarczy powiedzieć, że ma kształty modelki reklamującej bieliznę i że gra ją Lara Flynn Boyle. Z celu jej niebezpiecznej gry zdaje sobie sprawę tylko agent Kay, który jednak na końcu poprzedniego filmu został zneutralizowany czyli pozbawiony wszelkich wspomnień i wysłany na emeryturę w banku. W organizacji pierwsze skrzypce grał od tej pory raczej pozbawiony cnoty skromności Jay, ale okazało się, że jego sukcesy nie wystarczą do walki z Serleeną. Potrzebna jest jeszcze wiedza ukryta w umyśle Kaya, którego trzeba więc przywrócić do służby. No i mieć nadzieję, że przypomni sobie to, co najbardziej istotne.

Czego oczekiwać od takiego filmu? Zaskakujących pomysłów, to na pewno. Tempa, bo inaczej nadmiar takich pomysłów łatwo może jednak znużyć. Wdzięku, bo nie przesadzajmy, ramy groteski SF są dość ograniczone, a możliwe gagi - mechaniczne. Muszę powiedzieć, po pierwszym obejrzeniu filmu, który mnie trochę ogłuszył, że te oczekiwania zostały spełnione. Przede wszystkim sprawdza się komediowy duet Smith-Jones oparty nie tylko na kontraście gaduła-milczek ale wykorzystujący także komizm wynikający z różnego tempa reakcji , co już praktykowali z powodzeniem Flip i Flap. Miło przekonać się, że komediowe chwyty nie rdzewieją.



Nie mam tylko zdania w kwestii, czy nowy film narzuci coś męskiej modzie. Producenci zdają się być pełni nadziei, ale to już życie pokaże. A wakacje są najlepiej na to wybranym czasem.















SOUNDTRACK "Men In Black II"









Rok wydania

2002

Gatunek

filmowa

Wydawca

Sony Music








Reżyserem filmu jest Barry Sonnenfeld, a w roli głównej występuje oczywiście Will Smith, któremu partnerują Tommy Lee Jones, Lara Flynn Boyle i Rosario Dawson. Także na ścieżce dźwiękowej nie zabraknie muzyki Willa Smitha. Promuje ją utwór "Black Suits Comin" (Nod Ya Head) oraz singiel Franka the Pug "I Will Survive". Kompozytorem muzyki jest Danny Elfman - którego znamy chociażby jako autora utworów instrumentalnych do "Spider-Mana", "Batmana", "Powrotu Batmana", "Planety Małp" oraz pierwszej części "Men In Black". Z promocją filmu zbiega się wydanie najnowszego albumu Willa - "Born To Reign", który ukazał się pod koniec czerwca. Premiera filmu w polskich kinach - 2 sierpnia.





Oceny internautów

Początek formularza



Liczba głosów:126
Średnia ocena:3.91










 

Dół formularza






Spis utworów

 1. 

Worm Lounge #1 (Worms In Black) - Danny Elfman 

 

 

 2. 

Logo - Danny Elfman 

 

 

 3. 

Titles - Danny Elfman 

 

 

 4. 

Big Jeff - Danny Elfman 

 

 

 5. 

Headquarters - Danny Elfman 

 

 

 6. 

Chop-Chop - Danny Elfman 

 

 

 7. 

Heart Thump - Danny Elfman 

 

 

 8. 

Customs - Danny Elfman 

 

 

 9. 

Hunting for K - Danny Elfman 

 

 

 10. 

J Nabbed / K's Back - Danny Elfman 

 

 

 11. 

The Real Story - Danny Elfman 

 

 

 12. 

Sleuthing - Danny Elfman 

 

 

 13. 

The Defense Begins - Danny Elfman 

 

 

 14. 

The Chase - Danny Elfman 

 

 

 15. 

The Light - Danny Elfman 

 

 

 16. 

The Finale - Danny Elfman 

 

 

 17. 

Worm Lounge #2 - Danny Elfman 

 

 

 18. 

Titles Revisited - Danny Elfman 

 

 

 19. 

I Will Survive - Tim Blaney 

 

 

 20. 

Black Suits Comin' (Nod Ya Head) - Will Smith 

 

 







©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna